

Divinity: Original Sin 2 - Definitive Edition
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-12 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.



01O grze Divinity: Original Sin 2 - Definitive Edition
Odkrywaj Rivellon solo lub w drużynie i sprawdzaj swoje umiejętności oraz otoczenie w taktycznych, turowych starciach. Recenzje Steam: 95%% pozytywnych z 181 367 recenzji. Języki interfejsu: Chiński uproszczony, Chiński tradycyjny, Angielski, Francuski, Niemiecki, Rosyjski, Polski, Hiszpański, Włoski, Koreański, Czeski, Portugalski (Brazylia) i Japoński. Premiera: 14 września 2017.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 44,08 zł2025-12-18 · GOGPodstawowa wersja · te same dane co na wykresie powyżej; historia USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 10 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Czeski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-13
02Przed zakupem
Tryby gry i kontroler
Wersja Steam na PC oferuje tryb dla jednego gracza oraz tryby wieloosobowe i kooperację do czterech osób, online lub na lokalnym podzielonym ekranie. Podano pełną obsługę kontrolera.
Języki
Wymienione języki interfejsu to polski, angielski, niemiecki, francuski, włoski, hiszpański, brazylijski portugalski, rosyjski, koreański, chiński uproszczony i tradycyjny oraz turecki. Pełny dubbing podano tylko dla angielskiego.
03Często zadawane pytania
Jak wygląda walka?
Walka jest turowa; można taktycznie wykorzystywać otoczenie, wysokość i kombinacje żywiołów.
Czy można grać ze znajomymi?
Tak. Wymieniono kooperację online i lokalny podzielony ekran dla maksymalnie czterech graczy.
Czy można stworzyć własną postać?
Możesz wybrać jedną z sześciu postaci pochodzenia z własnym tłem i zadaniami albo stworzyć własną postać.
“The elemental turn-based peak that treats the floor as a physics sandbox, with six origins and a GM mode wiring tabletop DNA into every run”
Nasz werdykt
Landmark on arrival, still a mountain you can't route around
Wind the clock back to its debut and Original Sin 2 walked out to a standing ovation. A 93 on Metacritic, a Mighty 92 on OpenCritic, a flat 10 from GameSpot, a 9.6 from IGN, a 9.75 from Game Informer — this wasn't one outlet's crush, it was the near-unanimous read of the entire critical floor. It was written into "one of the greatest RPGs ever made" lists the year it shipped, and that verdict has barely faded since.
The awards column is almost absurd. It took the BAFTA for Multiplayer and PC Gamer's Game of the Year, while Game Informer handed it Best Turn-Based Combat, Best Side Quests and Best PC Exclusive in one armful, for over 160 industry awards all told. These aren't decorative medals; they're a ledger recording that it hit the top tier on combat, narrative and co-op simultaneously. A game that wins any single one of those has succeeded — this one bloomed across the board.
Seen from today, its place is even more interesting. Developer Larian went on to make Baldur's Gate 3, the game that swept The Game Awards, and Original Sin 2 is the hinge on that evolutionary chain: origin characters, identity tags, turn-based freedom — almost every design gene that later sanctified Baldur's Gate 3 has its prototype here.
Trace the line back further and it runs all the way to the first Original Sin in 2015, the game that established the elemental interplay and two-player co-op this sequel then perfected. So Original Sin 2 isn't a standalone hit. It's the middle chapter of a studio teaching itself, in public, how to build the kind of reactive RPG nobody else was attempting — required reading for anyone trying to understand how Larian got where it is.
Who should buy, who should walk, and which version to grab
Start with who it's for. If what you want is high freedom, the willingness to own every choice, and a taste for grinding on tactical builds, this game is practically tailored to you. The elemental battlefield of chain-reacting water, oil, fire, electricity and poison, the dual physical-and-magic armour break, the twelve skill schools you mix freely — that's a strategic sandbox deep enough that nobody has reproduced it. Add six origins each carrying a complete character script, plus up to four-player drop-in co-op where you can stab each other in the back, and its longevity has no real ceiling.
But it will genuinely lose some people. If you find turn-based pacing slow, won't read mountains of text, and only want immediate, punchy combat feedback, this system is a burden rather than a pleasure. The isometric view plus those sprawling skill schools makes the UI information-dense, and the early on-ramp for newcomers is a real one; the armour-break rule also rewards committing to a single damage path, so mixed physical-magic squads stall and the build forgiveness runs thin. None of these are fatal, but all of them are worth settling in your head before you dive in.
On versions there's nothing to agonize over: the Definitive Edition is the standard. As a free upgrade aimed at everyone, it folds in the Act 2 rewrite, the 150,000-plus re-recorded voice lines and a Story difficulty built for the narrative crowd, dragging a barrier once treated as hardcore-PC-only down to something far more people can clear. Late in 2025 it landed on PS5, Xbox Series and Switch 2, with load times and frame rates stepping up again. Whatever platform you're on, lock onto the Definitive Edition — it's the most complete and most welcoming shape this game has ever taken.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Mam 53 lata.W wiele gier grałem od momentu kiedy pojawił się u mnie pierwszy "komputer" Commodore C64 i wreszcie trafiłem na gre która dla mnie jest poprostu idealna bądź zbliżona do ideału. Zastanawiałem się nad kupnem od momentu wydania ale czekałem na polonizację,ilośc tekstu w grze gdzie zapewne wysteoują zwroty których nie znam powodowała że czekałem z zakupem na lokalizację polską wydawcy bądź fanów. Nareszcie jednak polonizacja jest i mogę zanurzyć się w świat DOS2. Rewelacyjne dialogi,historia .....usiadłem w piatek około 20 tej do gry i nie wiem jakim cudem stała sie sobota godzina 22ga :) Postac narratora wymiata :) bawi i wzrusza jak i sama fabuła oraz dialogi Nie żałuje zakupu,polecam każdemu fanowi RPGPokaż więcejPokaż mniej
Nawet nie wnikam w fabułę, kto chce i tak zagra, może nawet będzie się dobrze bawił. Jedynka miała mega upierdliwy ostatni akt, a ta część miała być lepsza, do tego Edycja OSTATECZNA z przebudowanym ostatni aktem obiecywała gruszki na wierzbie. Niestety gra jest mega frustrująca, nawet nie chodzi o questy tylko o samą walkę - dziesiątki możliwości i kombinacji ataków. Jednak dla większości graczy najczęściej używaną kombinacją będzie F5/F9. Każda rozmowa z NPC która kończy się walką, nawet tą wywołaną przez gracza kończy się tak samo - nasza ekipa stoi zbita na środku pomieszczenia, czekając na swoją turę, a obstawa naszego rozmówcy wali atakami obszarowymi z balkonów albo wzniesień. F9, rozstawiamy naszą drużynę po balkonach i powtarzamy walkę. i tak w 50% procent przypadków. Jedna z ostatnich walk mimo rozproszenia ekipy na powierzchni hektara po rozmowie zbija wszystkich w kupę, dzięki czemu ataki obszarowe zabiją jedną czy dwie postacie, a pozostała zasypią negatywnymi statusami. Całą grę gonimy za jakimkolwiek ochłapem punktów doświadczenia, gdyż walka z przeciwnikiem dwa poziomy wyższym od naszego to wyzwanie, trzy poziomy silniejszy wróg może zostać ubity zwykle tylko wtedy gdy jest sam. Interfejs jest zrobiony słabo, niemal na 'odwal się'. Kursor pływa, brak możliwości kliknięcia na dużą mapę żeby wskazać ruch w dane miejsce, ekwipunek to totalne wysypisko nad którym nikt nie zapanuje, tony kluczy i pism, rzeczy nieistotnych i istotnych leży zbite w tych małych krateczkach. Nie można tego nawet sensownie posortować. Podczas walki nie ma żadnego widoku siatki, pól, heksów czy czegokolwiek takiego, więc czasami zdarzy się kliknąć ten piksel który nie jest hitboxem przeciwnika i nasza walcząca na dystans postać pobiegnie sobie w stronę wroga, oczywiście jeśli jakiś wojownik nie odrąbie mu łba atakiem okazyjnym. Crafting praktycznie nie istnieje, mikstury, zupy, spoko, ale gdzie jakieś tajemne zbroje i bronie za śmiecie pozbierane z pięciu opcjonalnych bossów, itd. Wg mnie dobre momenty (a jest ich naprawdę dużo), toną przesłonięte przez upośledzony interfejs (np. 'ciąganie' portretów bohaterów żeby rozdzielić drużynę) i kiepski balans walk.Pokaż więcejPokaż mniej
Można się ruchać z kościotrupem 10/10Pokaż więcejPokaż mniej
Ciężko mi jednoznacznie ocenić tę grę. Jest równie genialna, co frustrująca. Początek robi ogromne wrażenie. Nie wiadomo, którą postać wybrać - wszystkie zapowiadają się znakomicie. Potem świetny prolog, jasno zarysowany wątek fabularny i sytuacje, które można przejść na wiele sposobów, jak w rasowym RPG. Po finale pierwszego rozdziału moja szczęka opadła na ziemię, ale im dalej, tym więcej dłużyzn, a gra robi się coraz bardziej rozmemłana. Czasem chodzisz w kółko, bo nie wiadomo co zrobić, a gdy w końcu wpadniesz na to jak otworzyć zamknięte drzwi, okazuje się, że tuż za nimi jest kolejna bariera. I znowu łazisz w kółko myśląc sobie "SERIO??? CZY CHOĆ RAZ COŚ NIE MOGŁOBY TU BYĆ OCZYWISTE???" Niektóre łamigłówki wydały mi się wymuszone i totalnie niepotrzebne. Do tego natknąłem się na nieco błędów, jak np. questy, których nie dało się skończyć, albo dialogi, w których postacie odnosiły się do wyborów, których nie dokonałem. Obiektywnie to nie jest zła gra i na pewno wielu osobom przypadnie do gustu, jednak mnie momentami bardzo wymęczyła i dlatego, ze swojego punktu widzenia, nie mogę dać lajka.Pokaż więcejPokaż mniej
Drogi/droga Czytelniku/Czytelniczko. Bez zbędnego lania wody, przyjemniej ten-tego... ...no wiesz... ;) ...lektury, recenzji Divinity: Original Sin II- Definitive Edition, stworzonej i wydanej w 2017 roku przez Larian Studios. Zapraszam. Pierwsze wrażenie: 26/30 Divinity: Original Sin II, w czasie premiery jawiło się za istne opus magnum klasycznego RPG-e, czyli kompletnego pod każdym względem 'rolpleja' w nowoczesnej, stylizowanej oprawie graficznej. I choć powszechnie owy tytuł uchodzi za pełnokrwisty 'oldshool-owy' RP(e)G, na domiar jawiąc się jako ten lepszy DOS. To niewiele różni się od DOS I ( jednak jest pod każdym względem rozbudowany ). Recenzja dotyczy wersji Definitive Edition, czyli rozszerzonej i przede wszystkim, zlokalizowanej. Fabuła: 14/15 Stroniąc od szkodliwych spoilerów, opiszę tylko jej zalążek. Deweloperzy od samego początku rozgrywki, ( no może raczej tuż przed nią ) pozwalają Tobie dokonać kilku istotnych wyborów, mających dalszy wpływ na Twe poczynania, a raczej sytuację w której się znajdziesz, oraz na przyszłe prywatne wątki postaci, które dostępne są w ramach predefiniowanych achetypów. I oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś mógł/mogła stworzyć własną postać, aczkolwiek trzeba zaznaczyć, iż Twój avatar, nie będzie posiadał, aż takiej głębi i tożsamości, jak świetnie wykreowane, barwne postaci z menu Nowej Gry. W taki sposób trafisz na pokład wielkiego statku, w którym przetrzymywani są przedstawiciele różnych ras, nazywani Czerpiącymi. Ze względu na możliwość pobierania mocy źródła, założono im obroże, blokujące ich potężne umiejętności. Po kilku spokojnych chwilach dochodzi do niespodziewanego zwrotu akcji, co jest przyczyną wielkiej katastrofy morskiej, w wyniku której niemalże wszyscy kończą martwi na dnie oceanu, lub ratują się ucieczką w szalupach. Po chwili budzisz się wyrzucony/wyrzucona na plaże, nieopodal Fortu Radość słynącego z… ...powiedzmy nieprzyjemnych warunków życia. Od tej pory dostajesz praktycznie całkowicie wolną rękę w poczynaniach, jednakże oczywiście obecność w tym “raju” to coś nie spełniającego Twoich wysokich standardów. Rozpoczynasz zatem opracowanie planu ucieczki i starając się przeciągnąć na Twą stronę jakiś sprzymierzeńców, którzy również szukają sposobu na wydostanie się z tej zatęchłej dziury. W takich warunkach rozpoczynasz proces werbunku swoich kompanów ( z wcześniej dostępnych postaci ), z którymi będziesz mógł/mogła wydostać się z tej morderczej wyspy. Na tym etapie zostajesz już na dobre wciągnięty/wciągnięta do świata przedstawionego- królestwa Rivellonu. Jego zależności, frakcji oraz wszelakich konfliktów i relacji pomiędzy poszczególnymi rasami oraz grupami społecznymi. Mechaniki: 10/10 Uff, jest tego sporo, skupię się zatem na podstawach: dialogach, statystykach, walce i ekwipunku. W dużej mierze warstwę fabularną gry, będziesz poznawać za sprawą rozmów. W tym względzie warto kierować jak największą i mocno zróżnicowaną drużyną, gdyż każdy z jej członków może prowadzić konwersacje na własną rękę. Poza tym, wybierając rozmówcę należy zorientować się jakiej rasy jest postać niezależna, gdyż poszczególne rasy reagują w różny sposób na swoich rozmówców. Może się zdarzyć, że jeżeli spróbujesz nawiązać dialog z elfem to zostaniesz zignorowany, a jaszczur z Twojej drużyny z łatwością zdobędzie garść informacji. Klasyką gatunku, są wszelkiego rodzaju atrybuty, którymi będziesz mógł/mogła się posłużyć, by przekonywać NPC-e, do swej racji. Bądź wykazać się w interakcji z obiektami i użyć swych talentów. W skrócie: ogólnie pojęta perswazja, zastraszenie, wiedza, inteligencja etc. Rozwój postaci odbywa się poprzez zdobywanie punktów doświadczenia, odblokowywanych podczas konkretnych zadań lub w trakcie realizacji kolejnych, ważnych punktów w fabule. W ten sposób uzyskujesz możliwość ulepszenia charakterystyk, specjalnych umiejętności i biegłości oraz cech. Tych z kolei będziesz mógł/mogła udoskonalać o bazowe statystyki, umiejętności z wielu dziedzin, bojowych, magicznych, rzemieślniczych itd. Dodatkowo co jakiś czas uzyskasz dostęp do wyjątkowych ( choć pojawiających się często w wielu tytułach ) talentów, które potrafią znacznie podnieść skuteczność Twego bulidu. Walka odbywa się w klasycznych turach. Studio Larian otwiera przed Tobą mnóstwo możliwości taktycznych i kombinacji strategicznych, także tych związanych z otoczeniem. Podłoża na jakim znajduje się przeciwnik, czy w jego pobliżu jest coś co można wysadzić, a może warto naprowadzić oponenta na wspólnego wroga. Istnieją też ukryte mechaniki, np. te z wykorzystaniem fizyki, jak zrzucanie bardzo ciężkich pojemników na wrogów. Co do podstawowych systemów walki, ot sieczenie ostrzami, szpikowanie pociskami i ciskanie magią. W gwoli mechanizmów inwentarza i loot'u. Podczas rozgrywki zbierzesz gigantyczne ilości łupów, co oznacza, że musisz starannie zarządzać ekwipunkiem. Pomaga w tym dostęp do przedmiotów w plecaku każdego z towarzyszy, oraz możliwość zaznaczenia kilku przedmiotów naraz, by np. dodać je do towarów przeznaczonych na sprzedaż. Audiowizualia: 15/15 Wysokiej jakości tekstury, poziom szczegółowości świata, mnogość obiektów i złożoność interakcji, oraz niesamowita gra świateł i cieni, sprawiają, że wielokrotnie zechcesz obniżyć kamerę tylko po to, by móc chłonąć ogrom pracy i pietyzmu, który Twórcy włożyli w szatę graficzną. Gdy doda się do tego wyborne elementy związane z magią, oraz liczne efekty cząsteczkowe, to ma się nieodparte poczucie przebywania z tytułem wprost- Przepięknym. Ścieżka dźwiękowa, solidnie dopełnia całości, choć nie można o niej powiedzieć, że należy do najbardziej oryginalnych na polu fantastyki. Należy jednak odnotować fakt sporej różnorodności, dzięki czemu w wielu miejscach będziesz miał/miała okazję posłuchać znakomitej muzyki, pasującej do specyficznego klimatu danej strefy. Osobiście zakochałem się we wspomnianych już dialogach, m.in. dlatego, iż wprowadzają sporo humoru i "mięsa", do rozgrywki. Szczególnie znakomicie wypadł dobór aktorów, do postaci grywalnych/kompanów. Sterowanie: 8/10 Ot, mysz+klawiatura, ew. kontroler. Standard. Trudność: 9/10 Istnieje wiele trybów gry: Opowieść, Mistrz Gry, oraz Arena. Drugie i trzecie pominę, a co do Opowieści, ten dzieli się na tryby: Odkrywcy, Klasyczny, Taktyczny i Honorowy. Jak się domyślasz, tryb Odkrywcy jest najmniej wymagający, a dalej stopniowo rośnie. Zaś czy sama gra jest trudna? To bardzo subiektywna sprawa. Owszem rozgrywka bywa niełatwa, acz owa trudność jest na tyle sprawiedliwa, a wygrane satysfakcjonujące, iż uważam DOS II, za wyjątkowo zbalansowanego RPG-a. We wszystkie tryby gry, można rozgrywać również kooperacji. Długość 10/10 Są takie gry, w których nawet pomimo wielkich ilości godzin zabawy ani przez moment się nie nudzimy. Divinity Original Sin II, oferuje nie tylko bardzo długą, ale także głęboką i niejednoznaczną wątkowo historię, na którą masz dość spory wpływ, choć nie zawsze aż tak wyraźny. Ogólny wynik: 92/100 Divinity Original Sin II- Definitive Edition, to bez wątpienia jedna z najlepszych gier RPG-ie. RP(e)G, który dostarcza fanom gatunku najwyższej jakości rozrywki, jak i rozgrywki, przy której pojawiające się na jego obliczu, ryski bledną w obliczu maestrii. Idylla RPG-ów, otrzymała znakomitą oprawę oraz głębię, dzięki której każda z wielu godzin zabawy, zaoferuje Tobie masę przyjemności i satysfakcji z pokonywania wrogów oraz rozwiązywania zagadek. Studio Larian stanęło na wysokości zadania, tworząc najwyższej jakości produkt przyciągający niemalże wszystkich sympatyków RPG-ie, przy okazji pozwalając im zakochać się w głębokiej rozgrywce i naprawdę niezłej fabule. To jedna z tych gier, które po prostu trzeba sprawdzić, gdyż to właśnie przy takiej jakości można docenić każdy gatunek, oraz jego tożsamość i "magię". Dziękuję Ci za lekturę. :)Pokaż więcejPokaż mniej
W mojej prywatnej opinii nieciekawa gra. Fenomenalna mechanika w ślicznej oprawie graficznej, okraszona ładną muzyką, jednak jak dla mnie bez unikatowego klimatu i ciekawej fabuły. Fabuła nie zachęciła mnie do dalszego działania, bo wydawała mi się naciągana i bardzo rozwlekła. Wiadomo, że tempo rozwoju fabuły zależy od tego w jaki sposób gracz przechodzi przez kolejne jej etapy, oraz jak udaje mu się je odkrywać ale szybko tego zrobić raczej nie warto, bo trzeba osiągać pewne poziomy, by móc stawić czoło silniejszym przeciwnikom, a ich zdobywanie jest bardzo czasochłonne. Walka od strony możliwości, jest rozwiązana obłędnie ale po pewnym czasie strasznie się dłuży. Prawie na każdym rogu ktoś Cię zaczepia i znów musisz tracić czas na te nudne melancholijnie toczące się tury. Przy czym zaznaczę iż lubię turowe walki ale tutaj dłużą mi się one niemiłosiernie. Tona przedmiotów do zebrania w grze sprawia, że połowę czasu rozgrywki spędza się w ekwipunku przeglądając co będzie potrzebne, a co nie i czytając teksty aby poznać lepiej fabułę, bo bez nich jest ona jeszcze bardziej mglista. Mam wrażenie, że tak jest przeładowana contentem, że aż to odrzuca. Po pewnym czasie znudzony przeglądaniem inventory i rozdzielaniem przedmiotów między postacie, czytaniem każdej kartki itd. postanowiłem zminimalizować ten aspekt gry ale nawet i bez niego, rozgrywka mi się dłuży. Głupie przeglądanie skrzynek to nudny temat, pojawia sie animacja wnętrza skrzynki i nie znika dopóki nie pójdziesz dalej lub nie wyłączysz jej i tak w kółko, co utrudnia i wydłuża zbieranie fantów. Wracając do fabuły, jak dla mnie nieciekawa, w dodatku bardzo rozwlekle opowiadana. Jest tak do bólu nieliniowa, że aż traci swój trzymający grę w kupie flow. Usilnie chciałem aby mnie wciągnęła dałem jej dużo szans ale finalnie poległem z nudów. Jak to mawiają jak coś jet do wszystkiego to w sumie do niczego i tak to troszkę odbieram. Napchane mechanik, które są fajne ale sprawiają wrażenie, że to jedyny sens tej gry, bo fabularnie nieciekawie. W finalnym rozrachunku przechodząc kolejne etapy gry, czuję się bardziej jakbym pracował, niż się bawił :D Jeśli chcecie zabijać czas walką i ona sama w sobie jest dla Was celem, a nie historia, to ta gra z pewnością sprawi Wam bardzo dużo frajdy.Pokaż więcejPokaż mniej
Po co czytasz recenzje? Kupuj i graj, bo lepszej gry nie znajdziesz.Pokaż więcejPokaż mniej
Jeden z moich gorszych zakupów. Nudna fabuła, kiepskie dialogi, w ogóle koszmarny system dialogów (czemu nie widzę po prostu zdania które wypowiem tylko gra niszczy immersję wypowiedzią w trzeciej osobie?), dłużąca się, nudna walka, kompani których mam całkowicie gdzieś i mnie nie obchodzą bo są kiepsko napisani... można jeszcze długo wymieniać... Ogółem: nie marnujcie kasy (jak ja). Kupcie klasyk jak BG. Natomiast z nowszych rzeczy, polecam Pathfinder. Bije pod każdym RPGowym względem DO2 na głowę. Tu nie macie czego szukać.Pokaż więcejPokaż mniej
Gry niezależne to powiew świeżego powietrza na scenie. Cenię. DoS2, choć moim zdaniem przy swej premierowej ilości bugów niewarta swojej premierowej ceny, wypada (zwłaszcza po dotychczasowych łatach) naprawdę dobrze. Bardzo solidnie łączy klasyczne ujęcie crpg ze swymi nowatorskimi pomysłami, a całość okrasza wieloma szczegółami, w których tkwi jak wiadomo diabeł. Charakterystyczny, na szczęście niezbyt namolny humor dodaje lekkości i mieści się w akceptowalnej dla mnie dawce. Uwielbiam go już od jedynki. :) Skrótem zatem: + opcja wyboru predefiniowanych postaci, z których każda ma własną historię, wątek, cele, rozwój, opcje dialogowe i unikalne umiejętności, a niewybrane postacie dołączają jako npce, więc nic się nie marnuje :p Nikt też nie zabrania tworzyć własnej. + tworzenie postaci uwzględnia wybór instrumentu grającego twoją melodię przewodnią. Naprawdę. <3 Przypadł mi też do gustu kwadryptyk obrazujący stopnie trudności. Prawie wszystkie elementy, czyli cechy, skille itp, można przerabiać po swojemu. + AI przeciwników. Oczywiście ma swoje słabsze momenty, ale raczej rzadko takie napotykałam. Przeciwnicy korzystają ze wszystkiego, z otoczeniem, ukształtowaniem terenu i trupami włącznie. Zdominowani drużynnicy używają miksów i zwojów. Brak mi tylko by wrogowie lootowali zwłoki jak to było już w starych falloutach. W jednym przypadku ai nie pozwoliło przeciwnikowi (a był to długo reklamowany boss) na zrobienie czegokolwiek, bo ciągle próbował dominować postać na to odporną xD + pełen wybór drużyny, z npcami i zwykłymi lokajami. Z NPCem ustala się jego rolę. Dopracowanie NPCa jest takie samo, jak głównego bohatera. No chyba, że zbudujesz customa i napiszesz o nim książkę z obrazkami z dzieciństwa. Predefiniowani są równi. Drużynę w mniejszej lub większej części można zależnie od swych działań, stracić w trakcie gry, a predefiniowani mogą nie być już dostępni. Także tego. Ale możesz załatać miejsce kupnym najemnikiem. + gra ostrzega, kiedy obszar lub drużyna mogą nie być już dostępne + Same NPCe drużynowe mają w miarę przyzwoite wątki questowe. Dla chętnych romansowe. Wątki przeplatają się, miejscami dosyć ściśle (wiadomo, oplecione wokół mniej więcej głównej linii fabularnej), przez co nie tylko jest ciekawie, ale też powstają fajne sytuacje konfliktowe, w przypadku kiedy dwie osoby mają różne plany czy oczekiwania wobec danego NPCa. Bywa, że tworzy to pewne problemy z progressem questowym danej postaci, ale napotkałam jedynie braki w dzienniku, same wątki się przez to nigdy nie blokowały i trzeba było po prostu iść dalej, a ciąg dalszy załączał się prawidłowo. + ciekawy pomysł konkurencji w drużynie; od początku jest założenie, że wszyscy jesteście potencjalnymi zbawcami świata, i przyjdzie pora na odłożenie wspólnych interesów czy sentymentów by podjąć decyzję kto ma osiągnąć sukces - jest to dosyć odświeżające w typowych drużynach serwowanych przez klasykę. Przy odpowiednim podejściu (bardziej rpg) i grze na multiplayu, wyobrażam sobie że Arena of the One to majstersztyk :D + plus za enpeca pamiętającego twoje zachowanie przez całą grę :D Nie decyzję, nie uczynek, chwilowe zachowanie wobec niego ;) + zagadki, nienamolne w ilości i trudności (choć rurociąg może się nie podobać, ma brzydki interfejs i jest przydługi) + prawie stały dostęp do teleportu na mapie, choć tylko między określonymi waypointami, to chyba dobry kompromis + prawie stały dostęp do darmowych respeców dla całej drużyny + możliwość kolejkowania działań + turowe walki. Lubię. Bywają bardzo długie, co nie przeszkadza, bo... + możliwość zapisywania gry w prawie każdym momencie, w tym w walce i w trakcie dialogu. Dialog tak zapisany nie jest przerwany, wczytuje się na oknie dialogowym. + regrywalność. Ponowną grę wzbogaci wybór innych drużynników. Warto też zaznaczyć, że kompletnie inaczej gra się żywym niż nieumarłym. Nieumarli leczą się trucizną, która jest łatwiej dostępna niż zwykłe leczenie. Nie potrzebują wytrychów. Nie rusza ich Deathfog. Myślę, że warto przejść grę dwa razy. + Jahan + Arhu + i mój ulubieniec. Narrator. <3 :) + szybkość działania. Gram na minimalnych. Gra włącza się raz i wczytuje raz. Niezbyt długo. A potem nie doczytuje nic, między lokacjami, mapami, stronami świata przenosi od razu, na pstryk palca, bez ładowania. Tak samo kiedy przywracasz ją zrzuconą do p.aska, również po hibernacji kompa. Właśnie, tu uwaga - proszę nie sugerować się moim licznikiem godzin, ja grę usypiam razem z kompem, a steam nalicza czas, choć moim zdaniem mógłby to brać pod uwagę i rozliczać nieaktywność. Cięło mi dopiero jak nekroogień zajmował dwa-trzy ekrany xD + gra jest długa, bo ma rozmach i oferuje sporo zajęć, poza przygodami zdarza się spędzić sporo czasu na gearowaniu (borze gdzie mój polski...) i crafcie. + sortowanie ekwipunku. Drobna uwaga - itemy raczej nie znikają. Bywa, że przekazane komuś, pojawiają się u niego w plecaku lub innym pojemniku, zwłaszcza jeśli tam już takie miał. Stacking jest automatyczny, i w zasadzie dobrze. Itemy questowe najczęściej się przekazują odpowiedniej osobie gdy są jej potrzebne, ale zdarza się czasem, że musi gadać ten kto dzierży. + miło, że niektóre szkoły magii dają korzyści poboczne. Np nekromancja leczy cię kiedy zadajesz dmg fizyczny, polimorfia za każdy poziom daje ci punkt na cechy + lore w książkach, nie w jakimś ukrytym leksykonie z czapy + te same książki potrafią mieć różne wydania :3 To żeby cię wkurzyć kiedy odsiewasz ekwipunek. ;) Realistyczne. + Walki co jakiś czas zaskoczą cię czymś nowym. Ale nie mogę powiedzieć czym, bo well, wówczas nie zaskoczą cię wcale. + ciekawe ujęcie ras. Coś więcej niż długość uszu. + przy porażce w dialogu, najczęściej może próbowac kolejna postać + jak zabijesz questowego npca, elf może zjeść jego informacje wraz z jego nogą lub ręką (zwłaszcza jeśli miał coś w tzw małym palcu). Jeśli nie masz elfa, możesz jeszcze przywołać ducha. - brak lootowania padniętego drużynnika - niedopracowanie w skradaniu, bywa że jak nakryją cię w złym miejscu to dostajesz nieprzerwaną serię "nie powinno cię tu być" po czym atak, bo wykorzystano ostrzeżenia - okropna (do miernej) stylistyka odzienia - a zwłaszcza nakryć głowy - elfów. - znerfione względem jedynki rzemiosło. Praktycznie nieprzydatne gałęzie zbroi i broni, bo można tworzyć tylko łyse, bez specjalnych bonusów do statystyk. Jest Armor of (the?) Eternals, dobra tylko póki nie trafisz na lepszą. Można robić ją na sprzedaż, ale lepiej zostawiać sobie artefakty na ulepszenie (jedno z niewielu możliwych) sprzętu. Nie ma już ostrzenia broni, klepania tarcz itp. Najbardziej przydatnymi gałęziami są runy i miksy. A craft nie wymaga już żadnych skillów. Rozczarowujące. W każdym razie kolce na buty zostały. :p Urocza jest receptura mikstury leczącej, w której do trucizny dolewasz czerwoną farbę. xD Nielogiczne jest np znikanie fiolek przy zlewaniu po dwie słabsze do jednej większej. - bugi, bugi, nadal są, choć trzeba przyznać, że od początku sumiennie naprawiane - rezygnacja z systemu suwaków do cech charakteru. Szkoda, bo bardzo sprytnie łączył roleplay z mechaniką. - po sieci miałam dwa konflikty z innym graczem, a nie było żadnej możliwości "kłótni". W jedynce był system mini gry uwzględniającej modyfikatory z perswazji itp, mający wyłonić "czyje na wierzchu". - brak możliwości zmiany bohatera przy wyborze nagrody - brak opisu craftowanej rzeczy - osobiście nie przypadło mi za bardzo do gustu dodanie świętych i przeklętych wersji żywiołów, choć to kwestia gustu i indywidualnej interpretacji czy to jeszcze fajne wzbogacenie czy już niepotrzebne komplikowanie. Choć przyznam, wprowadza kilka fajnych możliwości. Ale jest upierdliwe. - parę lokacji krzywdzi oczy, nigdy nie przepadałam na pomysłem flaków w ścianach i nieokreślonych organów w podłodze. Bloom w Numenerze czy Fallout u Mastera miał do tego jakieś uzasadnienie, ale najczęściej tego nie ma. Tutaj też go nie ma. Czy polecam: tak. Uzbroić się w cierpliwość: też. ;)Pokaż więcejPokaż mniej
Nie rozumiem, co takiego niezwykłego jest w tej grze? Fabuła? Masakrycznie rozmyta. Przykładowo jeden z rozdziałów, to cytując towarzysza gry 'jakby Harry Potter przez całą książkę po prostu się uczył, miał drobny stresik przed zaliczeniami przedmiotów, ale ostatecznie udało mu się je zdać, koniec'. Po produkcie aspirującym do miana ambitnego klasycznego cRPG spodziewałem się jednak, że ten aspekt będzie kluczowy, tymczasem stanowił on tylko pretekst do kolejnych starć. Walka jest całkiem przyjemna. Szybko można się jednak zorientować, że nie umiejętności czy to gracza, czy kierowanej przez niego postaci są najważniejsze, a jej poziom. Przeciwnika nie da się pokonać? Wystarczy nabić kolejny poziom i walka skokowo staje się prosta. Grę promowano aspektem rywalizacji o boskość. Szkoda tylko, że jest ona skrajnie nieuczciwa, bowiem brakuje balansu między buildami postaci i taki tarczownik-wojownik ma wyraźną przewagę nad strzelcem. Wszystko to jednak traci na znaczeniu w obliczu samej ostatecznej walki o zostanie Boskim, która to jest zwyczajnie źle zaprojektowana. Np. premiując osoby, które zginęły w starciu z finałowym bossem i wprowadzając dziwaczną nierównowagę w kwestii sojuszników, nie wynikającą w żadnym wypadku z różnicy w perswazji. Sam system perswazji jest zaprojektowany skrajnie pod rozgrywkę jednoosobową. Skutkuje on tym, że właściwie tylko jeden gracz rozmawia z NPC-ami i to do niego należy ostateczna decyzja w dialogach, gdyż niemal nie występują głosowania. Oczywiście teoretycznie każdy gracz może rozwinąć perswazję, a inne umiejętności w razie potrzeby uzyskiwać w lustrze, ale czy na pewno jest to satysfakcjonujące rozwiązanie? Samo lustro umożliwiające niemal dowolny reset skilli nieograniczoną ilosć razy wydaje mi się też zbytnim ułatwieniem i powinno istnieć tylko na najniższym poziomie trudności. Podobnie przesadzone na korzyść gracza są nieograniczony zasięg piramid teleportacyjnych i możliwość przeniesienia się do punktów szybkiej podróży z dowolnego miejsca. Przez nie momenty gry, gdy postać znajduje się w potrzasku, oddzielona od reszty drużyny tracą jakikolwiek sens. Skupiłem się na negatywach, bowiem gra przedstawiana jest jako ideał, nowa nadzieja cRPG, a tak wcale nie jest.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatni odczyt: 14.08.2026.
