

Divinity: Original Sin - Enhanced Edition
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-09 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.

01O grze Divinity: Original Sin - Enhanced Edition
Jako młody Łowca Źródła prowadzisz śledztwo w sprawie morderstwa, które wciąga cię w spisek zagrażający czasowi. Eksploruj otwarty świat, omawiaj wybory z drużyną i walcz turowo. Łącz umiejętności, zaklęcia i otoczenie; swobodny rozwój postaci oraz kilka poziomów trudności pozwalają wybrać własny styl. Recenzje graczy Steam: 88% pozytywnych z 27 680.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 15,61 zł2024-12-19 · SteamGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 8 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Czeski | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-10
02Zanim kupisz
Tryby i sterowanie
Wersja Steam na PC w pełni obsługuje kontrolery, grę kooperacyjną online i dynamiczny podzielony ekran. Cztery tryby trudności obejmują wariant skupiony na fabule oraz wymagające wyzwania.
Języki
Dostępne są pełne angielskie głosy oraz napisy w innych obsługiwanych językach. Potwierdzone języki interfejsu wymieniono w sekcji językowej.
03Często zadawane pytania
Czy można grać w kooperacji?
Tak. Steam na PC oferuje kooperację online i dynamiczny podzielony ekran.
Jak działa walka?
Walka odbywa się turowo, a umiejętności i zaklęcia można łączyć z elementami otoczenia.
Czy klasy są z góry ustalone?
Postacie tworzy się bez przypisanych klas, a decyzje fabularne można omawiać z drużyną.
“If you love calculating every turn and watching each choice leave a mark, set aside a few long weekends and dig in.”
Nasz werdykt
If you had to sum up Divinity: Original Sin Enhanced Edition in a single line, it would be this: the one that stuffed a tabletop campaign into a video game, and somehow fit it onto a console smoothly. That compression is the whole story of this release, and it is the reason the package earns an 8.5 overall.
The two sections below pull the threads together — first the verdict on systems and content that carry the experience, then the question of who this game is actually for and how it stacks against its nearest rival.
Systems and content carry it
On the gameplay front, this edition preserves the original's design philosophy of near-tabletop rule complexity, making environmental interaction, elemental chains, and multi-solution quests the base color of everything you do. The Enhanced Edition's most important contribution is that it lowered the barrier to entry through controller optimization without sacrificing any of that system depth, carrying a game that could easily have lived only inside a hardcore PC niche out onto a far wider sofa. You still have to invest time to understand the rules, but at least you are no longer being dragged around by the interface.
On content, it stands at the high end of the traditional RPG spectrum: abundant quests, abundant side stories, abundant build and party options, and consequences that get written into the world's history. In theory that supports multiple playthroughs and long-term tinkering, and in practice it routinely turns dozens of hours into hundreds. The graphics and sound sit firmly at the "necessary and reliable" tier — not a technical monster, not a soundtrack for the ages, but more than enough to give that intricate system a clear, dependable stage to perform on.
The story's traditional shape and its modest main-thread tension are the reasons it cannot quite vault into the "changed the industry" bracket. Instead it reads as a finely made product aimed at a specific audience. Players who love high-complexity systems and relish calculated combat and weighed decisions will find dozens or even hundreds of hours of joy inside it. Players who prefer linear narrative or lighter play may well fall off during the rules-explanation phase.
Who it is for, and the rival
So is it worth pouring many hours into? If everything described above makes your brain whisper "that sounds exhausting," then there is no need to force it; the genre itself was never built for everyone. But if the keywords — environmental-interaction turn-based combat, multi-solution quests, heavy role-play — light you up, then this game absolutely deserves a few long weekends set aside specifically to sit down and grapple with it. That density, where every turn is a calculation and every choice leaves a mark, makes the hours vanish.
The clearest way to place it is against its main rival, Dragon Age: Origins. Both sit at the same table of high-freedom, high-complexity RPGs, but that peer leans on narrative buildup and cinematic pacing, keeping the pleasure of playing the system and stirring up trouble in the background. Divinity does the opposite: it pushes the scheming, the elemental experiments, and the consequence-rich quests to the very front of the stage. The rival wins on story-first players; this one wins, decisively, on anyone who would rather author a plan than watch one.
For the calculating RPG player, missing a run with this one would genuinely be a shame.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku oryginalnym · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; dotyczą recenzowanej wersji.
Komputerowe RPG niekoniecznie jest kojarzone z co-opem. Szkoda, bo tradycyjne sesje - z książkami, mistrzem itd. - nie byłyby tym samym bez żywych towarzyszy. Tego aspektu mi w grach brakowało. Larian to zmienił. Mamy dwójkę głównych bohaterów. Jeśli grasz sam, od początku masz dwie postacie - nie ma możliwości grania jedną. Od razu widać, że powinno się grać z kimś. I to jest fajne. Poza tym, nie ma tu ważniejszej osoby(pomijając rolę hosta w grze online). Każdy jest równie ważny. Co widać przy podejmowaniu ważnych decyzji. Bohaterowie osobno wypowiadają się na dany temat, a kiedy się nie zgadzają... papier-nożyce-kamień. Gramy do 10 punktów, ale można zwiększyć swoje szanse, rozwijając postać. Wszystko zależy od charyzmy - za wygraną rundę można zdobyć nawet 5 punktów. Co nie znaczy, że przeciwnik jest bez szans. W tej grze wszystko jest możliwe. Świetny pomysł! Poza tym jest już raczej standardowo. Walczymy, zdobywamy kolejne poziomy doświadczenia, przydzielamy punkty do statystyk, wykonujemy questy. Te ostatnie są o tyle fajne, że rozwiązanie nie zawsze jest oczywiste. Po otrzymaniu zadania mamy dostęp do krótkiej notki w dzienniku, która bardzo ogólnie mówi, o co chodzi. Zdarzają się rzeczy bardzo niejasne, ale ogółem to niezły system. Premiuje myślenie. Co do samej walki - dzieje się w turach. Są punkty akcji, czego się często nie widuje, a szkoda. Możliwości jest mnóstwo. Do dyspozycji, oprócz broni, mamy umiejętności. Uczymy się ich z ksiąg, ilość i poziom możliwych do poznania umiejek jest zależna od statystyk postaci(jak to RPG, liczby rządzą wszystkim). Jest tego sporo, a najlepsze, że przeciwnicy też mają do nich dostęp. Niektórzy mogą to uznać za wadę - "nie chciało się myśleć, to dali im to samo". Jednak mnie się podoba. Wiesz, czego się spodziewać, więc do głowy przychodzą nowe strategie. Z fajnych rzeczy wypada jeszcze wspomnieć o muzyce. Wpada w ucho, a część motywów nadal pamiętam. To się często nie zdarza. Co jeszcze... Humor! Niewymuszone żarciki, sporo odniesień do innych mediów. To chyba zawsze było mocną stroną twórców. Minusy? Mała liczba postaci, które można przyłączyć do drużyny - całe cztery. A w podstawowej wersji były dwie, kolejne pojawiły się w DLC. I żadna z nich nie jest zbyt ciekawa. Jak i sama fabuła. Zaczyna się obiecująco, motywem detektywistycznym. Niestety z czasem zmienia się w typowe "ocal świat". I ma wolniejsze, nudne momenty, przez które mógłbym się od gry odbić na jakiś czas. W tym jednak pomagał partner co-opowy. Polonizacja jest dobra. Zauważyłem parę literówek(najlepsza: trujący PISAKOWY pajączek), ale jak na tak ogromną ilość tekstu, nie jest źle. Przeszkadzał mi tylko brak pewnych gier słownych, jakie są w oryginale. Magia Źródła to w angielskiej wersji "Sourcery". Nie mam pojęcia, jak to lepiej przetłumaczyć, więc wybaczam, jednak trochę szkoda. A dlaczego w nazwie mamy "Enhanced Edition"? Nie grałem przed tymi zmianami, ale z tego co widzę: ulepszona grafika, obsługa padów, split-screen, dodatkowy poziom trudności, granaty, możliwość używania dwóch broni naraz(bez której mój Łotrzyk nie byłby równie dobry) i pełne udźwiękowienie - nawet zwierzęta gadają, polecam zaopatrzyć się w odpowiednią umiejętność! Bardzo polecam. Weterani RPGów mogą ponarzekać na parę kwestii - są lepsze gry tego typu. Ale jeśli zależy Wam na kooperacji, sprawa wygląda inaczej. Wtedy nie macie wyboru. Lepszego tytułu erpeg+multi nie ma. Nie zgadzacie się? Papier, kamień...Pokaż więcejPokaż mniej
Dla mnie zbyt nudna i monotonna https://youtu.be/j3QXKUah7Z0?si=t0axFXGKisvCKg0a Divinity: Origina Sin - Enhanced Edition pełne jest sprzecznych idei. Gra z początku potrafi oczarować kreatywnym podejściem do rozwiązywania napotkanych problemów i łamigłówek, podczas gdy w późniejszych etapach wyrzuca te zasady do kosza, przecząc wcześniejszym doświadczeniom. To całkowite przeciwieństwo zasad projektowania immersive simów. Zamiast konsekwentnie stosować systemy, z którymi gracz zdążył się zapoznać na początku przygody, rzuca na każdym kroku wyjątki od wcześniej ustalonych reguł. Walka stanowi najbardziej rozbudowany i chwalony element gry, jednak mechanika bezklasowego systemu rozwoju postaci stworzona na potrzeby Original Sin nie zostawia graczom zbyt szerokiego pola do eksperymentowania. Tworzenie hybryd jest tu całkowicie nieefektywne i gra promuje granie specjalistami. Sposób w jaki działają statystyki oraz niewielka liczba umiejętności aktywnych z poszczególnych gałęzi zdolności sprawia, że np. dwóch przykładowych zbrojnych będzie idealnymi klonami, podobnie jak dwóch łuczników czy magów ognia. Mechanika zwyczajnie nie zachęca do ponownego przejścia gry, bo nie dostarcza odpowiednich narzędzi, by styl rozgrywki wyraźnie różnił się od poprzedniego podejścia, a prowadzone postacie nie wywoływały swymi możliwościami uczucia deja vu. Walka chwalona jest głównie za interakcje miedzy żywiołami. Nie jest to nic rewolucyjnego wbrew pozorom, gdyż podobne kombinacje BioWare implementowało już w Dragon Age 2 i Mass Effect 3, które mocno opierały się na kombinacjach mocy i wywoływanych przez nie eksplozjach. Divinity: OS podobnie jak gry Kanadyjczyków wymagają stosowania kombinacji wyłącznie na najwyższym poziomie trudności. Tu jednak combosy działają nie tylko na wrogów, ale również na otoczenie, które do pewnego stopnia cieszy interaktywnością. Połączenia elementów szybko się jednak potrafią przejeść, a pod tą pozornie skomplikowaną mechaniką walka nie oferuje już nic rzeczywiście ciekawego. Brak tu matematycznej głębi, mnogości statystyk i zróżnicowania oferowanego ostatnio m.in. przez serię Pillars of Eternity. Preferuję systemy, w których jest spore pole do optymalizowania efektywności postaci. Zarówno setting, historia i bohaterowie gry nie porywają. Zdarzają się ciekawsze dialogi. Poziom specyficznego poczucia humoru waha się od żenującego po błyskotliwy. Pomimo paru interesujących questów, trudno mi polecić tę grę. Pierwsze 30 godzin jest świetne, do czasu opuszczenia Cyseal i przyległych terenów. Po ukończeniu tego pierwszego aktu gry, reszta przygód po równi pochyłej stacza się w otchłań nudy i monotonni, które nie tylko męczą, ale wręcz marnują czas gracza nieprzyjaznymi rozwiązaniami interfejsu czy nielogicznie zaprojektowanymi zagadkami, w których dominują wspomniane już przeze mnie wyjątki od wcześniej ustalonych reguł gry. Na pochwałę zasługuje częściowo oprawa graficzna (z wyjątkiem kanciastych i mało szczegółowych modeli postaci i przeciwników). Wyśmienicie brzmi ścieżka dźwiękowa gry, która jest jedną z najlepszych, jakie słyszałem w tym medium na przestrzeni ostatnich 30 lat. Osobiście nie polecam, ale jeśli ktoś - w przeciwieństwie do mnie - nie przepada za hardkorowymi systemami w cRPG, to może akurat odnajdzie się w Divinity Original Sin. Po pełne omówienie gry zapraszam na mój blog: Subiektywnie: Divinity Original Sin Enhanced EditionPokaż więcejPokaż mniej
Gra z początku wygląda jak standradowy RPG, ale do pewnego momentu. Już w pierwszej bitwie, kiedy widzimy potencjał turowej walki zaczynamy rozumieć, że to będzie coś więcej. A im dalej tym gra coraz mocniej utwierdza nas w tym przekonaniu. Pierwsza osada jest wykonana pieczołowicie, bohaterzy których napotykamy różni, a nasze decyzje mają znaczenie i potrafią zmieniać charakter bohaterów na tyle, że Ci później mogą nie zgadzać się z naszymi decyzjami i bojkotować wykonanie niektórych questów. A to czasem jest ważne. Jednak czy na tyle ważne co poukrywane przedmioty, które warto by ukraść, bo mogą uratować nas życie? A może warto by pozabijać niewinnych dla pieniędzy, które póxniej mogą pomóć nam uratować świat? Divinity jest pełne wyborów. Jeszcze większe znaczenie mają wybory podejmowane w trakcie bitew. Z czasem są one już tak wymagające, że musimy zwracać uwagę na kolejność użytych czarów, otoczenie, żywioły i typ broni. Wszystko jest przy tym bardzo logiczne. Na szkoelety miecze niewiele się zdadzą, lepsze są pałki, smoła może spowolnić, jak ją pdopalimy to ogień utrzyma się dłużej, jeśli ogień zgasimy otrzymamy mgłę i niewidoczność. Jeśli użyjemy deszczu, a potem błyskawic, wrogów można ogłuszyć itd. Wszytko ma na coś wpływ i to jest piękne! Dodatkowo gra jest naprawdę długa, ma kilka map, bogata jest też w logiczne zagadki. Można w nią grać w coopie, miewa też cięty humor, w zasadzie niczego mi tutaj nie zabrakło. Dawno nie spotkałam gry po Wiedźminie 3, o której mogłabym powiedzieć, że jest warta każdej złotówki. Po prostu bierzcie i grajcie z tego wszyscy ;).Pokaż więcejPokaż mniej
Najnudniejsza gra na świecie. Nie wiem ile jeszcze godzin potrzebuje by to gónwo skończyć. Już mam prawie 150 na liczniku i wciąż ponad 20 nudnych misji do wykonania, 2 tysiące nie potrzebnych przedmiotów w inventory i pewnie kolejne tysiące skrzynek, beczek itp do przeglądnięcia , dziesiątki infantylnych rozmów z kotami, świniami i inną trzodą do przeprowadzenia i kolejne szukanie dziesiątek niewidzialnych przełączników...Chciało by się rzec "drogi Lariania co za dużo to i świnia nie zje".Pokaż więcejPokaż mniej
Divinity Original Sin (Enhanced Edition) wreszcie ukończone. Zajęło mi to 73h, chyba jedna z najdłuższych gier w jakie grałem. Bardzo wciągająca, lecz chwilami strasznie irytowała przez jakieś trudne zagadki, czy z początku przez walki, w których mnie ostro klepali i już nie wiedziałem gdzie mam iść. Niektórzy przyzwyczajeni do obecnych gier mogą się zrazić, gdyż gra nie prowadzi za rączkę, także trzeba czytać dialogi/zadania/dziennik, bo łatwo się zablokować (raz zapomniałem jakiejś runy zebrać z pokonanego typka i okazało się, że nie mogłem wejść do światyni, to na forach próżno szukałem odpowiedzi, aż nie cofałem się do wczesniejszych lokacji i zobaczyłem, że runa leży na podłodze). Ogólnie na plus: + genialny, turowy system walki 10/10 (w ogóle się nie nudzi przez możliwość kombinowania) + poziom trudności (gra dobrze się skaluje w ramach postępu) + optymalizacja, ogólne działanie gry, wczytywanie bardzo szybkie, płynny alt-tab. + świat gry, humor, walki z bossami na minus - sama fabuła średnia (ma dobre momenty z śledztwem w sprawie morderstwa, ale ogólnie klasyczne ratowanie świata, bez żadnych zwrotów akcji) - niektórzy przeciwnicy bossowie tacy mało zróżnicowani (szczególnie członkowie kultu), w ogólnie nie zapadają w pamięć. Ocena: bardzo solidne 8.5/10 Gdyby ta gra miała fabułę na poziomie np. kotora, to murowane 10/10 bym dał. A propos innego rpg ostanich czasow,w którego grałem, czyli Pillars of Eternity, to gdybym miał wybierać, która dla mnie lepsza, to wybrałbym Divinity, chociaż same Pillarsy na 8/10 oceniłem.(bez dodatków). Z takich bardziej klasycznych rpg ostatnich lat to jeszcze mi Tyranny i Torment: tides of numenera zostały do ogrania - zoabczymy co z tego będzie.Pokaż więcejPokaż mniej
Nie potrafię się przekonać do tej gry. Grafika zbyt bajkowa, brak klimatu, audio takie se. Za dużo humoru tam gdzie go nie potrzeba, poruszanie się i kamera są potwornie siermiężne. System walki jest całkiem poprawny i działa, ale skalowanie jest tak sztywne że walka z przeciwnikiem o jeden poziom wyżej może źle się skończyć. Interfejs i sterowanie to dramat jeśli chodzi o pada. Jedyne na dobrą sprawę co mogłoby dać tej grze plus to coop bo to kwintesencja tej gry, samemu zwyczajnie nie ma sensu. Nic dodać nic ująć recenzja równie bezbarwna jak gra. Jak dla mnie 4/10Pokaż więcejPokaż mniej
Kiedy myślisz, że nie lubisz turówek.. A potem grasz w Divinity. I perspektywa się zmienia!Pokaż więcejPokaż mniej
Gorąco polecam, + grafika, + historia, + świat, - mapa i zarządzanie zadaniami - praca kamery, na brzegach mapy i w wysokim terenie trudno jest ustawić dobry kąt patrzenia, - masakryczne pomysły zmuszające gracza do spędzenie 2x wiecej czasu na szukaniu pierdół koniecznych do ruszenia fabuły (star/blood stones).Pokaż więcejPokaż mniej
Ludzie, jest to RPG genialne pod KAŻDYM względem. Nikt nie prowadzi nas za rączkę, więc sami musimy się skapnąć co należałoby zrobić. Walka miodna, efektowna i wymagająca. Questy poboczne przemyślane, ciekawe, postacie z bajecznie rozwiniętymi charakterami... Gra zaskakuje, wciąga a przy okazji jest przyjemna dla oka i ucha. Do profesjonalnych recenzji odsyłam w inne miejsca internetu, ale powiem jedno: Lubicie RPG klasyczne? To Divinity Original Sin jest pozycją obowiązkową. Na dodatek możemy w nią grać z drugą osobą w co-operacji. Cudo!!!Pokaż więcejPokaż mniej
Dość długo ten tytuł był na mojej kupce wstydu, mocno mi go polecano i w momencie, gdy do niego siadłam bawiłam się naprawdę świetnie... przez pierwsze 25 godzin. Potem zaczęłam się mocno męczyć. Potem zaczęłam się frustrować. Potem ciągnęłam tylko dlatego, że jestem uparta. A teraz mogę odetchnąć z okrzykiem "Zgredek jest wolny". Pierwsze wrażenie jest naprawdę dobre. Fabuła niby sztampowa, ale szczegóły powodują, że wciąga i chce się dokopać do końca. Mechanika walki wymaga dłuższego uczenia się, głównie ze względu na wpływ środowiska na działanie zaklęć, plus gra chwilami nas oszukuje jeśli chodzi o zasięg pocisków, no ale. To połowa frajdy. Świetnie napisane dialogi, z humorem, niekonwencjonalne rozwiązania questów. No i dość wysoka poprzeczka - gra absolutnie nie życzy sobie prowadzenia nas za rączkę i od początku traktuje nas poważnie. A przynajmniej stara się sprawiać takie wrażenie. Co się stało po tych dwudziestu pięciu godzinach? Gra zaczęła być frustrująco monotonna i przeciągana na siłę. I chwilami potrzebowałam już solucji. W pewnym momencie dochodzimy do takiego momentu, kiedy nasza drużyna jest już na tyle napakowana, że jedyną strategią gry jest przewaga liczebna z szerokim wachlarzem zaklęć, które mają długie animacje. I nagle każda pojedyncza potyczka, składająca się z dwudziestu postaci rozciąga się do rangi dziesięciominutowej rangi. Niezależnie od strategi. Jeżeli w trakcie randomowej walki w oczekiwaniu na koniec tury przeciwnika mam czas, żeby przejrzeć telefon, skoczyć do toalety, umyć zęby czy wstawić zupę, to sorry, ale coś jest nie tak. Druga rzecz, gra jest przesadnie ambitna. Jest crafting, ale strasznie przekombinowany, co powoduje, że poza produkcją strzał i eliksirów zupełnie się z niego nie korzysta. Zwłaszcza, że cały czas znajdujemy tyle wysokopoziomowego sprzętu, że nie chce się kombinować. No i największym zarzutem jest nieczytelność lokacji. I obawiam się, że to kwestia silnika. Lokacje są ładne, mamy możliwość obracania mapy... i chyba przez to obracanie mapy twórcy kompletnie sobie odpuścili zadbanie o czytelność. Ciężko jest znaleźć konkretnych NPCów, przełączniki ukryte przedmioty, a czasem jeden jedyny przedmiot fabularny pośród całego zbędnego śmiecia, który możemy zbierać na ewentualną sprzedaż, czego i tak nie robimy, bo złota ci u nas pod dostatek. Autentycznie, musiałam sprawdzać w solucji, gdzie jest człowieczek, któremu mam oddać zadanie, bo go akurat krzaczek zasłaniał. Inne izometryczne RPGi typu Pillarsy itp. jednak lepiej to rozwiązały. Podobno większości z tych problemów w dwójce już nie ma. Siądę do niej. Ale będę potrzebowała teraz baaardzo długiej przerwy.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.
