

Fallout 4
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-16 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.








01O grze Fallout 4
Jako jedyny ocalały z Krypty 111 przemierzasz otwarty świat Wspólnoty po wojnie nuklearnej. Odkrywaj lokacje, poznawaj postacie, wykonuj zadania i zdecyduj, czy dołączyć do frakcji, czy działać samodzielnie. Opinie graczy Steam: 81% pozytywnych spośród 291 250 recenzji. Wersja Steam na PC oferuje pełną obsługę kontrolera. Interfejs jest dostępny między innymi po polsku.
Twórcy
Najniższa cena w ciągu 36 miesięcy
≈ 16,50 zł2023-10-23 · GreenManGamingGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 7 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Włoski | Tak | Tak | Tak |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | Tak |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | Tak |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-18
02Zanim kupisz
Tryb i sterowanie
Wersja Steam na PC oferuje pełną obsługę kontrolera. Wśród kategorii wymieniono tryb dla jednego gracza.
Języki
Interfejs jest dostępny między innymi po polsku. Pełny dubbing obejmuje angielski, francuski, niemiecki, włoski i hiszpański; pozostałe wymienione języki mają napisy.
03Często zadawane pytania
O czym jest Fallout 4?
Wcielasz się w jedynego ocalałego z Krypty 111 i przemierzasz otwarty świat pełen lokacji, postaci i zadań.
Jakie decyzje podejmuję?
Możesz dołączyć do frakcji, zawierać sojusze albo działać samotnie; twoje decyzje wpływają na przyszłość.
Jak działa walka?
V.A.T.S. spowalnia czas i pomaga celować we wrogów; możesz też walczyć w czasie rzeczywistym.
“A decade-old Bethesda RPG thrives on seventy thousand Nexus Mods, pioneering series settlement building and branching faction narratives that redefine open-world freedom.”
Nasz werdykt
The Big Picture: 10-Year Evergreen Bethesda Sandbox Classic and 2024 Series Revival
When the title launched in November 2015, it was the biggest gaming launch of the year — first-day global shipments hit 12 million copies and first-day revenue topped 750 million USD, making it Bethesda Game Studios' best-selling role-playing game ever. Ten years later it still sits at the top of Steam's role-playing category by positive rating — Steam 87 percent positive, around 25 million cumulative sales, IGN 9.5/10, PC Gamer 88/100, 3DM 9.0. It is one of the representative works of Bethesda's many years of sandbox role-playing games, sitting alongside The Elder Scrolls 5: Skyrim, Fallout 3, and Fallout: New Vegas as the "Bethesda sandbox four pillars."
April 2024 brought the title's "second spring" — Bethesda pushed a free next-gen update (PS5/Xbox Series X|S native support plus 60fps), and the Amazon "Fallout" live-action series launched simultaneously to massive success. The double-up pushed Steam concurrent players to a near-9-year high, returning the title to Steam's top 10 sales chart. It is one of the successful cases of "live-action series reviving an old game" in PC gaming, sitting alongside Elden Ring, Black Myth: Wukong, The Witcher 3: Wild Hunt, and Red Dead Redemption 2 as "PC's open-world evergreen representatives." In 2026 Bethesda is working on The Elder Scrolls 6 and Fallout 5, but the title remains the most-revisited Bethesda role-playing game in their current catalog across the wider community.
Who Should Buy: Role-Playing Players Accepting Bethesda Sandbox Philosophy
Three audiences. Bethesda sandbox veterans — players who have played The Elder Scrolls 5: Skyrim, Fallout 3, Fallout: New Vegas, or Starfield; the title is the continuation representative of Bethesda sandbox role-playing games. Post-apocalyptic sci-fi fans — fans of the Amazon "Fallout" live-action series plus I Am Legend, The Walking Dead, The Last of Us, and other post-apocalyptic media; the title's "1950s retro-futurism" aesthetic is the genre ceiling. Building school players — players who love building, decorating, and managing; the settlement system is a first for the Fallout series, the "post-apocalyptic mayor" gameplay.
If you fall in any of these three audiences, the title remains a must-play and the value is extraordinary. The Game of the Year Edition (with all six expansions) at the typical -67% discount is 130 RMB — one of the best-value PC triple-A entry combos. The title has long sat in the Game Pass library, and subscription players can try at zero cost. After buying, the first thing is installing the localization optimization pack plus Unofficial Fallout 4 Patch plus Full Dialogue Interface plus Boston FPS Fix — the "four essentials" mods that the Chinese top streamer "Wasteland Escapee" repeatedly recommends for "newcomer must-installs."
Who Should Skip: Players Seeking Story Tightness and Top-Tier Graphics
Three audiences. Story-tightness seekers — the title's "4-option simplified dialogue" is repeatedly mocked by the Chinese community as a design failure. Compared to Fallout: New Vegas's "complete dialogue text plus multi-ending depth," the title's story tightness drops noticeably. If you want story depth, play Fallout: New Vegas or The Witcher 3: Wild Hunt. Top-tier graphics seekers — Creation Engine is showing age, and the title's visuals lag behind same-generation triple-A titles (GTA V, The Witcher 3: Wild Hunt). If you want top-tier rendering, play Elden Ring or Red Dead Redemption 2. Perfectionists who cannot tolerate bugs — Bethesda's bugs are famous, and the title has frequent crashes, physics engine glitches, NPC floating, quest deadlocks. Although the mod community has built Unofficial Patch covering most issues, problems still arise occasionally.
Bethesda makes no attempt to please everyone. The intended audience is sharply defined: Bethesda sandbox veterans, post-apocalyptic sci-fi fans, building school players. If you are not in that picture, walk away — you will not enjoy it and will only leave a bad review. This is also why the 87 percent Steam positive rating, while high, has not pushed the title into universal visibility — the title is the "Bethesda sandbox philosophy" representative, with a clear target audience of adult players willing to accept Bethesda style.
Recommended Edition and Discount Floor: Game of the Year Edition Plus Four-Essentials Mods
For entry, the Steam Game of the Year Edition (base game plus all six expansions bundle, original 60 USD around 400 RMB) is the choice, and patient buyers can wait for Steam seasonal lows at -67% (around 130 RMB). This is one of the best-value PC triple-A entry combos. Xbox Game Pass subscription players can try 30 hours at zero cost to confirm whether they like it before committing to the Steam buyout.
PC players should install the "four-essentials" mods as the first step after buying — Unofficial Fallout 4 Patch (unofficial patch), Full Dialogue Interface (complete dialogue), Boston FPS Fix (performance fix), Sim Settlements 2 (settlement story expansion). The second step is installing the localization optimization pack — the community maintains comprehensive Chinese localization resources. The third step is joining a Chinese Wasteland Escapee guild — mainly active on Discord and Bilibili. Console players can pick PS5 or Xbox Series X to enjoy the 2024 next-gen update's 60fps and 4K experience — the most cost-effective entry path for console players. The bottom line: discounted price plus 30-hour mainline plus all six expansions plus four-essentials mods still makes the title one of the most worthwhile PC sandbox role-playing games to pick up in 2026 across the entire genre.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Ten wybór nie odzwierciedla ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Nie jest to gra idealna, lecz wciąż dobrze się w nią gra. Pomimo to po latach uważam, że Bethesda powinna trochę się ogarnąć przez kolejnymi grami. Na Fallouta 5 nie ma co czekać, bo Skyrim jeszcze nie ma następcy, a po jakże gównianym Starfieldzie ciężko będzie mi dać im swoje pieniądze. Todda okrążają yes-mani, a scenariusz pisał jakiś typek, który powinien mi płacić za doświadczanie jego historii. Grę polecam, twórców niezbyt.Pokaż więcejPokaż mniej
Wiele spraw w tej grze da się naprawić. Niestety, to co najważniejsze jest już nienaprawialne. Damage is done. Na wstępie zaznaczę, że F3 to dla mnie gra bardzo dobra, a NV - wybitna. Do F1 i F2 się nie odnoszę bo to jakby inna seria. F3 miało swój wspaniały, zielony klimat. Waszyngton, Biały Dom to miejsca znane na całym świcie i każdemu kojarzące się z prezydentem, flagą, konstytucją i w ogóle USA. Ważniejsze jednak o tego było to jak napisano tam questy i wprowadzono nas w świat. Dorastanie w krypcie, pierwsze kontakty z ghulem barmanem w Megatonie, misje jakiejś pokręconej panienki, która pisała przewodnik po świecie. To pozwalało poczuć klimat. No i wybory. Megatonę można było wysadzić, androida wydać itp itd. O New Vegas nie będę się rozpisywał. Znów znana wszystkim lokacja, plus świat pełen możliwości w odcieniach pustynnej Nevady. W samo południe, jak w westernie, mogłeś stanąć po stronie dobra albo zła. Masa frakcji, masa możliwości w dialogach. Cudo. Na przykład motywacje przyłączających się towarzyszy - robota samemu naprawiłeś, snajper stracił żonę, Rose piła w barze, a skryba czekała na okazję w punkcie handlowym. To wszystko było wiarygodne. Sprawiało, że cały świat był solidną konstrukcją, a gracz miał przed sobą faktycznie sandbox cRPG. Piszę o tym dlatego żeby stwierdzić, że w F4 tego nie ma. Zrezygnowano nawet z systemu Jestem Hardcorem! Teraz zjem fasolkę i nie chce mi się pić :( Boston - fajne miejsce, ale bez potencjału Vegas czy Kapitolu. Przy poprzednikach wypada mdło, bez pazura. Nuda. Wprowadzenie w świat. Wychodzisz z krypty i po 30 minutach dowodzisz organizacją, która przed chwilą miała jednego wojaka. Chcesz czy nie chcesz zostaniesz generałem. Wszystko w tej grze jest zrobione właśnie tak - twórcy prowadzą cię za rączkę. Questy to potwarz. Idź zabij kogoś/coś wróć. Nawet wliczając wątek główny (jestem w połowie) może dwa - trzy były jakieś ciekawsze. Ale i tak żaden nie zapadł w pamięć. Towarzysze i relacje z nimi bez sensu. Motywacje przyłączenia bez żadnej głębi. Dialogi i ich budowa to kolejna zniewaga dla fanów RPG i dla graczy PC. Wszystkie opcja znane z poprzednich części zniknęły. Teraz mamy cztery przyciski i zawsze identyczne możliwości - tak, nie, sarkazm, dopytanie. A i tak jeśli tego chcę twórcy quest się rozpocznie. Nawet jeśli będziesz odmawiał. System osad jest katastrofą. Pewnie to poprawią, ale teraz jest tak, że w wiosce jest 15 osób i nie zbudują sobie nawet łóżka (to może zrobić tylko gracz) czy nie będą doglądać fasoli jeśli każdemu z osobna nie dasz takiego polecenia. Handel nie ma sensu w tej grze. Wszystko można znaleźć samemu i samemu zrobić. Wszędzie jest też ammo, a apteczek prawie nigdy nie brakuje. Jak coś - jest masa jedzenia. Itemy u kupców są słabiutkie, a ceny kosmiczne. Chyba, że z odpowienimi perkami. Ale i tak nie ma co kupić. Ja zainwestowałem sporo w charyzmę i nauke, ale jak się okazało bez sensu. W rozmowie się nie przydaje. Zawsze można łyknąć mentaty plus odpowienie ciuchy i już z tego ma się +9 CH. Acha i wszystko to można zrobić w trakcie dialogu... Nauka przydaje siędo modów, ale już w dyskusji nigdy. Bugów jest troszkę, przeżyć można nawet utratę głowy, dwóch questów nie mogę skończyć. To wszystko jest jednak do naprawy. Plusem z pewnością jest płynność i techniczna stabilność - 60 fps na wysokich ustawieniach (gtx670), bez CTD. Lepsze tekstury, dynamiczne cienie, światło, efekty wybuchów, poprawione dźwięki. Do tego zmiany pogody, radioaktywne burze, mgła i pory dnia i nocy. Wszystko to sprawia, że gra jest piękna. F12 używany jest często. Gra jest też niesamowicie grywalna sama w sobie. Zwiedzenie ogromnej mapy (jest duża), ghule (najlepsi przeciwnicy w grze!), modyfikacje, lootowanie i craftowanie. Trudno się nudzić. Pojedynki strzeleckie też zostały dopracowane. Trzeba przyznać, że to też mocna część gry. Podobnie jak zabawa z pancerzem wspomaganym i jego modyfikacjami. Czas w grze leci jak szalony, a i questów jest sporo. Choć w większości nudnych. I tu niestety wracam do punktu wyjścia. Bethesda zrobiła piękny świat, pełen możliwości i zepsuła wszystko co najwazniejsze od strony RPG - system dialogów, SPECIAŁ, system perków. Do tego wrzuciła beznadzieje questy. Choć gra wciąga i daje wiele zabawy na wiele godzin jest to duży krok wstecz dla Fallouta. W zasadzie powiedzenie, że to najsłabsza część to mało. Dlatego daję ocenę negatywną, a osoby, które jeszcze nie kupiły namawiam do kupienia dopiero po solidnej obniżce. Jeśli coś się zmieni dopiszę uzupełnienie po zakończeniu gry.Pokaż więcejPokaż mniej
Miałem iść uratować swojego syna porwanego przez złych ludzi. Zatrzymałem się tylko na chwilkę i zbudowałem ogromną fortecę ze zlootowanych domów. Synku czekaj jeszczę chwilkę, tatuś wbije 50 level i już po Ciebie idzie. Fallout 4: Symulator życia 11/10Pokaż więcejPokaż mniej
Fallou 4 to nie jest okropna gra czy jakaś niewiarygodna paździeż. Jest to... bardzo przyzwoita gra. Problem w tym że to przeokropny Fallout! Już tłumaczę o co mi chodzi: W Fallout New Vegas nasza postać była czystą kartą którą mogliśmy zapisać jak tylko nam się podobało. Mogliśmy być najświętrzą osobą w Vegas i nawet nikogo samemu nie zabić a wszystkie zadania mogliśmy rozwiązać Pokojowo- było to trudniejsze niż wejście na pełnej kurwie z Ogniem i Mieczem i pieśnią bitwy na ustach, ale i w prawdziwym świecie często tak jest. Mogliśmy też być największym Złem jakie spotkało Mojave i mordować absolutnie wszystko co się rusza. Mogliśmy być Charyzmatyczną i Inteligętną kobietą która używa swoich wdzięków i wiedzy do manipulowania innymi. Mogliśmy być prawie Supermutantem, postacią o ogromnej sile i Wytrzymałości ale przeciętnej (lub wręcz żałosnej) inteligencji i charyźmie. Mogliśmy być kim chcieliśmy a zadania oferowały nam mnustwo swobody i mogliśmy je wykonać jak tylko mieliśmy na to ochotę, tak długo jak wykonaliśmy zadanie. W Fallout New Vegas Mieliśmy całą plejadę Postaci które nas ciekawiły, które były Wiarygodne i które faktycznie mogliśmy uwielbiać lub nienawidzieć i wszystko pomiędzy. Fallout New Vegas to był Prawie idealny Fallout i co za tym idzie prawie Idealna gra RPG. Miał swoje liczne wady, lecz te wynikały głównie z ograniczeń, ram czasowych itd jakie kochana Bethesda nałożyła na Obsydian żeby nie zrobili przypadkiem gry lepszej niż oni sami... coś się Bethesdzie nie Udało... Fallout 4 to gra która nakłada na nas całą masę kajdan i ograniczeń. Ta gra na każdym kroku mówi nam: Tego ci nie wolno. Tego też nie. Tego to nawet nie masz jak zrobić. Po pierwsze- Nasza Postać to nie pusta karta którą zapisujemy jak chcemy, tylko z góry ustalona postać. Nie możesz być kim chcesz, bo już jesteś Ojcem/Matką Shauna i szukasz swojego Porwanego Dziecka. Nie miał bym z tym problemu gdyby: a) To nie miał być Fallout b) Co o wiele ważniejsze: GDYBY TO BYŁO DOBRZE ZREALIZOWANE I FAKTYCZNIE SPRAWIAŁO ŻE TEN SHAUN MNIE OBCHODZIŁ!!! Nie mam problemu z tym że Wiedźmin 3 ma z góry ustalonego protagonistę z własnym charakterem i przekonaniami dlatego, że Geralt to postać kurewsko ciekawa i świetnie zrobiona! Geralt w przeciwieństwie do Nata/Nory (tak lorowo mają na imię rodzice Shauna) ma więcej niż jedną definiującą cechę: Geralt- Jest Wiedźminem i to bardzo doświadczonym. Jest troskliwy wobec przyjaciół i rodziny. Ma skomplikowane relacje z Triss i Yennefer, co musi w końcu jakoś rozwiązać albo obie się na niego wypną. Jest gotowy zabić każdego kto skrzywdzi jego bliskich, choćby to był sam Hierarcha Novigradu! Na pierwszy rzut oka wydaje się być zimnym mordercą któremu zależy tylko na zapłacie, ale gdy się go bliżej pozna okazuje się inteligętnym i bardzo ciepłym człowiekiem. Geralta faktycznie da się lubić i sam chciał bym mieć takiego przyjaciela :) Nate/Nora- Rodzic Shauna... Były Żołnierz/Prawniczka... Szuka Shauna. To by chyba było na tyle... Fallout 4 to dla mnie gra przypominająca ładnie udekorowany staw w parku- Na pierwszy rzut oka wygląda ciekawie i żywo, ale im dłużej z nim obcujesz, tym bardziej rozczarowuje a pierwsze wrażenie się rozpada... Fallout New Vegas dla porównania to morze przykryte algami i glonami- Na pierwszy rzut oka nic specjalnego, ale im głębiej zejdziesz tym bardziej cię zaciekawi i nigdy nie przestanie zaskakiwać swoją głębią i otwartością.Pokaż więcejPokaż mniej
gorsze od new vegas, lepsze od 3 +duży, otwarty świat +wiele lokacji +fabuła jest całkiem niezła +w sumie to grafika jak na Fallouta jest dobra +sporo bobbleheadów +oraz pisemek +przeciwnicy są całkiem inteligentni (chowają się za osłony, ale i tak jest łatwo) +możliwość modowania (jak innych gier od Bethesdy) +CRAFTING! +BUDOWANIE OSAD! +POWERRRR ARMORYYYYY! -DIALOGI ZJEBANE -po jakimś czasie strzelanie do bandytów i supermutantów nudzi -chujowa optymalizacja -mało frakcji -perki -w sumie to bardzo łatwa -bugi -więcej bugów -o i jeszcze trochę bugów Gra dobrach w oczach zielonego w postapokaliptycznym świecie Fallouta, natomiast w oczach wyjadacza Fallout 4 jest po prostu średni 6/10Pokaż więcejPokaż mniej
Tą grę oceniam jako "Fallout", a ona ma tyle wspólnego z tym światem co kamień z psem. Po pierwszę, już "trójka" zrujnowała system "SPECIAL", a tutaj Todd Howard dokonał czegoś niemozliwego! Po prostu zniszczył coś, czego już nie było! Siła? Potrzebna tylko do większego udźwigu i ewentualnego większego wpierdzielu. A czy mamy jakieś ujemne punkty jak trzymamy broń ciężką? Nic z tych rzeczy! Bo jeszcze gra byłaby za trudna! Percepcja? Wytrzymałość? Też nie odczuwam, żeby w ogóle były one potrzebne! Może charyzma? Ha ha ha! Do tak prymitywnych dialogów tak ona się przydaję, że ciul. A jak już o nich mowa, nie ma żadnego wyboru, po prostu nie ma! Gość pyta mnie czy mu pomogę to opcje przedstawiają się następująco: "Pytanie" (co to jest?), "Sarkazm" (He he śmieszność!), "Wulgarnie" (Spadaj! Pomogę ci!) "kulturalnie" (pomoge ci). Cokolwiek wybiorę i tak wszystko idzie w jedną stronę. Raz chyba spotkałem się z trudnym wyborem, których jest może ze trzy. Czy mam uratować pewną dziewczyne i potem czyścić jaskinie z miliarda bandtytów, bo się oburzyli, że chcę uratować kogoś, czy pozwolić aby zabić babkę i zarazem zastrzelić tylko swojego zleconiodawcę? Długo się nad tym nie zastanawiałem. Dodatkowo charyzma jedynie daje opcje przeskoczenia pewnych rzeczy, który skróca jedynie zadanie. Przykładowo, idę do jakiegoś miejsca i mówią "o nie, nie wejdziesz!" i tu zamiast pytania mam opcje aby skorzystać ze swojego uroku i mówię "Wpuście mnie", a ludzie "No dobra właź!" LOGIKA NORMALNIE! Zadania to wręcz porażka jak na "Fallouta", wszystko polega tylko na przejściu do punktu A do B i strzelaniu do wszystkiego co się rusza. Nie ma żadnych klimatycznych miejsc, a jak już jakieś znajdę to atmosfera jest psuta przez miliard bandytów, ghuli, mutantów czy innego ścierwa, które się tam zalęgło. Nigdy nie zapomnę takiej misji gdzie kazano mi iść według łapanego sygnału, aby dowiedzieć się co się stało z pewnymi rozbitkami. Przychodzę do pierwszego punktu, oczywiście wszędzie tysiące robotów, psów i innych zwierzaczków. Dowiaduję sie, że kolejna grupka poszła na północ i co tam jest? Oczywiście baza bandytów, których jest tysiące, dochodzę do celu, a tam mówią, że kolejni poszli jeszcze dalej, gdy magiczna strzałka Howarda prowadziła mnie już do jakiejś bazy z talerzami satelitarnymi, gdzie z daleka widziałem już zarysy mutantów to zwyczajnie z nerwów wyłączyłem gre. Ja gram w rpg czy w jakiegoś "Far Cry'a"? Gdzie tylko chodzę i strzelam? Ciekawe jest budowanie osad i modyfikacja broni, ale przez to, że wszystko co znajdę jest potrzebne do tego typu zabaw to gra zwyczajnie przekształciła sie w symulator złomiarza. Dokładnie! Nie zbieram już zbroi poległych, broni i wszystko co mógłbym sprzedać, kolekcjonuję telefony, puszki, wiatraki, wszystko co jest śmieciem! A bycie dobrym lub złym? Nie da się, bo Howard stwierdził, że nie wolno zabijać wszystkich, więc dalej spotykam się z sytuacją, że kluczowa postać może mnie zastrzelić jak przez przypadek ją uderzę, ale ja jej już nie, bo jest tytanem i po walce jedynie klęka i regeneruje siły niczym bokser na ringu, brawo! Jako modyfikacja do "The Elder Scrolls" to bardzo fajna gra, jako "Fallout" jest dnem i bezczelnym niszczeniem marki. Mamy tyle błędów logistycznych. Przykładem niech będą Ghule, gdzie wymyślili sobie, że wystarczy, że człowiek stanie obok wybuchu bomby atomowej i już! Więc historia Krypty 12 poszła w cholerę! Albo 200 lat po wojnie, a dalej biegamy w lepiankach, wspomagane zbroje na baterie, które trwają 5 minut (w ogóle dlaczego jedną dostajemy już na początku gry!), problem z paliwem, bo przecież o to wojna była, a my budujemy sobie generatory na...paliwo! Po prostu żenada, mam szczerą nadzieje, że "Fallout" wróci do Obsidian i naprawią wszystko, co ci od Howarda popsuli.Pokaż więcejPokaż mniej
WPROWADZENIE Serii Fallout raczej nikomu nie trzeba przedstawiać, liczby mówią same za siebie. Niemal pół miliona osób grających w jednym momencie w dzień premiery to nie lada wyczyn. Czwórce udało się wyprzedzić nie tylko Cs:GO i Dotę 2, ale również pobić rekord Gta V na Steam. Jednak jeśli jakimś cudem nadal ktoś nie wie czym jest ta gra to w największym skrócie. Fallout jest rpgiem z elementami akcji osadzonym w klimatach postapokaliptycznych przykładającym sporą wagę do eksploracji świata. Koncept czwartej części tego cyklu nie odbiega znacząco od swoich dwóch najbliższych poprzedniczek. Główny trzon rozgrywki poza drobnymi urozmaiceniami nie uległ znaczącym zmianom. Nowości mają na celu sprawić by gra była bardziej przystępna dla niedzielnych graczy, chociaż szybsze tempo rozgrywki, prostsza i mniej złożona mechanika przetrwania czy uproszczenia dialogów to tematy sporne. Część starych graczy stwierdzi, że to naturalna kolej rzeczy i ta nieśmiała ewolucja była grze potrzebna, ale na pewno znajdą się ortodoksyjni wyjadacze, którym to nie przypadnie do gustu. W ogólnym rozrachunku zmiany te wychodzą grze na dobre i ubolewam jedynie nad odejściem od motywu przetrwania i nad dialogami. FABUŁA Fabularnie Fallout 4 przedstawia się znacznie ciekawiej niż chociażby New Vegas. Z początku twórcy serwują nam grywalną sekwencję sprzed wybuchu bomby, dzięki, której możemy przyjrzeć się dokładniej wydarzeniom, które w poprzednich częściach poznawaliśmy poprzez informacje z drugiej ręki. Chwilę później po tym jak cudem uniknęliśmy śmierci zostajemy pośpiesznie poddani hibernacji, tylko po to by następnie być świadkami zamordowania naszej żony/męża i porwania naszego dziecka. Główny bohater budzi się ze snu, jest zagubiony, nie wie dokąd iść, ale musi odnaleźć swojego syna. Oczywiście fragment jaki tutaj opisałem to tylko część głównego wątku, a jak to często bywa w produkcjach Bethesdy zadania poboczne okazują się jeszcze ciekawsze. OPRAWA Spore kontrowersje przed premierą wywołała grafika, która na pierwszych trailerach nie wyglądała zbytnio okazale. Z każdym kolejnym filmem czy też screenem gra prezentowała się coraz lepiej i ta tendencja utrzymała się aż do premiery bo aktualnie wygląda ona dobrze. Tekstury są przyzwoitej jakości, a ilość obiektów otoczenia sprawia, że świat wygląda wiarygodnie. Na duże uznanie zasługują za to wszelkie efekty graficzne, zaczynając od dymów i mgieł, na rozbryzgujących się głowach przeciwników kończąc. Ten aspekt to naprawdę bardzo wysoki poziom. Krew i rozpadające się części ciał wyglądają świetnie, a efekty pogodowe kompletnie zmieniają wygląd otoczenia robiąc spore wrażenie na graczu. Jeśli komuś wciąż nie odpowiada grafika to wszelkie zaawansowane opcje pokroju teselacji czy 4k są obsługiwane, a osoby ze słabszym sprzętem również nie powinny mieć problemu ze zoptymalizowaniem gry pod swoje potrzeby ponieważ suwaków związanych z oprawą graficzną jest dużo. Z resztą co się będę rozpisywał, oceńcie sami: http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=552373555 http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=551863860 http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=553169438 Oprawa audio również trzyma poziom, muzyka jest klimatyczna i dobrze dobrana, a gdy przytłoczy nas mroczna atmosfera to zawsze można odpalić radio i rozkręcić imprezę. Piosenek jest sporo i są skomponowane zarówno z nowy tracków, jak też starych hitów z New Vegas. Myślę, że fani muzyki z poprzednich części nie będą zawiedzeni. GAMEPLAY Jednym z aspektów gry w których nastąpiła rewolucja jest niewątpliwie system walki. W poprzednich częściach zarówno ruchy bohatera jak i jego perswazyjne zdolności motoryczne wyglądały po prostu topornie i to nawet jak na 2008/2011 rok. Teraz walka została znacząco poprawiona. Jest szybsza, płynniejsza i przede wszystkim efektywniejsza. Bronie mają w końcu sensowny zasięg i celność, balans arsenału jest przyzwoity, a mechanika V.A.T.S. nadal użyteczna, więc można powiedzieć, że wszystko zostało na swoim miejscu, ale jest lepsze, przyjemniejsze i bardziej satysfakcjonujące. Kolejną rewolucją, która w pewnym sensie łączy się z poprzednimi zmianami można nazwać dodanie systemu modyfikacji przedmiotów. Już pomijając to, że uzbrojenia i tak jest więcej niż w poprzednich częściach to jeszcze od teraz możemy dokonywać ulepszeń broni i pancerza, poprzez dodawanie do nich dodatkowych elementów. Sprzęt potrzebny do takich modyfikacji znajdziemy dosłownie wszędzie. Prawie każdy przedmiot w grze można rozłożyć na części, żeby potem wykorzystać je przy zabawie z naszymi pukawkami. Opcji jest zadziwiająco dużo i jest to kolejny element, który skutecznie wydłuża rozgrywkę. DIALOGI Kwestie rozmów z bohaterami niezależnymi w Fallout 4 również doczekały się zmian. Tutaj jednak niestety nie wyszło to idealnie. Po raz pierwszy w tym cyklu pojawia się dynamiczna kamera, która towarzyszy nam podczas rozmowy. Pomysł nie jest niczym nowym i był już używany w wielu grach, ale Bethesda poszła o krok dalej i dała graczowi wybór. Podczas rozmowy możemy skorzystać ze zmieniających się ujęć i przyglądać się powstałym scenkom wybierając tylko opcje dialogowe jak to ma miejsce w niemal każdej dużej współczesnej grze action rpg. Jednak możemy też po wybraniu tekstu dla naszego bohatera odejść kilka kroków od postaci z którą rozmawiamy i przykładowo podnieść ze stołu piwo. Bohater, z którym prowadzimy konwersację nie przestanie do nas mówić, a w momencie, w którym skończy dostaniemy o tym informację i będziemy mogli wybrać kolejną odpowiedź lub zadać kolejne pytanie. System ten jest strzałem w dziesiątkę i już teraz wiem, że 99% twórców podłapie go w swoich kolejnych grach. Jednak jak już wspomniałem dialogi nie są wolne od wad. Problemem może okazać przesadne streszczanie wypowiedzi jakie możemy wybrać podczas rozmowy. Od zawsze w tej serii podczas wyboru ścieżki dialogowej dokładnie wiedzieliśmy co powie nasz bohater, teraz dostajemy jedynie wskazówki odnośnie tematu i tonu jego wypowiedzi, przez co czasem niektóre wybory mogą okazać się niesatysfakcjonujące dla gracza. BŁĘDY I PODSUMOWANIE Bethesda przyzwyczaiła już graczy do tego, że ich produkcję są w większym lub mniejszym stopniu niedoszlifowane i Fallout 4 nie jest niestety wyjątkiem od tej reguły. Problemów nie ma co prawda jakoś strasznie dużo, ale co jakiś czas się przytrafiają. Czasem jakiś npc się zablokuje, czasem fizyka gry oszaleje, niekiedy pies nam zniknie czy też interfejs, straci swoją funkcjonalność na kilka sekund. Błędy te utrudniają grę, ale nie odrzuciły mnie one od niej, ani nie uniemożliwiły mi zabawy. Co prawda słyszałem o problemach z zawieszającymi się zadaniami lub usuwaniem zapisów gry, ale mnie to jak na razie nie spotkało. W ogólnym rozrachunku nowy Fallout wypada bardzo dobrze, ale nie idealnie. Trochę szkoda, że gra nie spełniła wszystkich oczekiwań, ale z drugiej strony, zarówno kilka złych decyzji deweloperskich, jak też bugi, które są już chyba znakiem rozpoznawczym Bethesdy nie są aż tak dużymi mankamentami w kontekście do ogromu całości. Gra jest piękna i z pewnością warta uwagi. + Spory i wypełniony po brzegi świat + Grywalność jak nigdy + Dobra fabuła + Niepowtarzalny klimat + Muzyka! + Kolosalna ilość sprzętu oraz system craftingu + Innowacyjny system budowania + Ogrom zadań pobocznych + Niezła grafika - Sporadyczne bugi - SI - Dialogi - Uproszczenia, które poszły trochę za daleko - Problemy z uruchamianiem gry 8.5/10Pokaż więcejPokaż mniej
Na Fallouta 4 czekałem z pewną dozą niecierpliwości. Od dawna zapowiadana, reklamowana - tytuł, obok którego nie przechodzi się obojętnie. Co otrzymałem? Otrzymałem proszę graczy zabugowanego gniota, którego po prostu nie mogę ocenić pozytywnie. I to nie tylko moje odczucie, wielu graczy jest niezadowolonych, z tych samych zresztą powodów co ja. Po raz kolejny twórcy wypuszczają grę niesprawdzoną, nieprzetestowaną, po prostu crap techniczny. Ale po kolei. Fabuła powtarzalna. Po raz kolejny wychodzimy ze schronu po wybuchu wojny nuklearnej, blebleble... To wszystko już było, każdy Fallout zaczyna się w sumie tak samo. Nie zresztą będę opisywał fabuły, bo ona jest tu mniej istotna. Nie zraziła mnie, bo tu o otwartość świata chodzi, fabułę zbudujemy sobie własną. Opiszę jednak to, co mi się w grze nie spodobało. Po pierwsze, kosmiczne wymagania. Gra ma imponujące wymagania sprzętowe, a to co dostajemy to jakieś kpiny. Tekstury słabiutkie, w niskiej rozdzielczości. Nie to jest jednak najgorsze. Grafika doczytuje mi detale dopiero po sekundzie. Efekt znany z gry Rage, kiedy po skierowaniu wzroku na jakiś przedmiot widzę tylko bryłę, a dopiero po chwili zaczynają się rysować szczegóły. Także brak sterowania gamma denerwuje, szczególnie że jak na mój gust grafika jest za jasna. Dobrze, że w monitorze można to zmienić. Tak czy siak, grafika to pierwszy solidny kop. To nie jest produkt na dzisiejsze czasy, znam gry ładniejsze graficznie a chodzące o wiele płynniej. Ponadto gra wymusza włączoną synchronizację pionową. Drugim irytującym problemem jest klawiszologia. Jest skopana, nieintuicyjna i co najgorsze, w połowie nieedytowalna. No dobrze, mogę sobie zbindować chodzenie czy skakanie, ale z innymi rzeczami jest problem. Jestem uwiązany do klawiszy "E" czy "R" wbrew swojej woli. Za podnoszenie przedmiotów odpowiadają trzy klawisze. Broń i amunicję podnoszę jednym, ale już zwłoki przeszukuję innym. Innym także podnoszę część przedmiotów. Przypomina to zabawę w trzy kubki, a za każdym otworzeniem szuflady zastanawiam się, co teraz będę musiał kliknąć. Kółko myszki natomiast nie służy do zmiany broni, tylko do zmiany trybu FPP/TPP. Czy to są jakieś żarty? Jak taki ważne i podręczne kółeczko myszki może zostać przypisane do funkcji tak banalnej, której się przecież nie zmienia co chwilę. Kolejny problem to doczytywanie lokacji. Czasem wczytuje się szybko, a czasem... Często jest tak, że gra się chyba zawiesza przy wczytywaniu, bo po dobrych 5 minutach ładowania wychodzę do pulpitu, po czym wczytuje ponownie i tym razem wchodzi błyskawicznie. Szczególnie często wczytywanie zawiesza się przy używaniu szybkiej podróży. Hud i menu to osobna bajka. Takich menusów nie pamiętam nawet z czasów Commodore i Atari. Pomijam już to, że nie jest klimatyczne (popatrzcie sobie na menusy z Metro 2033 i Last Light). Ale robione jest chyba na kolanie, zielonożarówiaste napisy w kiepskim wykonaniu. Ponadto irytują takie drobne duperele, jak wąskie pole tekstowe listy zapisów stanu gry, czy nawias zamknięty po każdym klawiszu w menu opcji czy wyboru. Menu upgradów postaci z kolei nie pasuje do reszty, przypomina raczej planszę z jakiejś rysunkowej platformówki 2D. Reasumując, wygląda to tak, jakby HUD i menu było tworzone przez kilku grafików, każdy z innej epoki, a potem wszystko razem na siłę połączyli. Sama gra natomiast... No cóż, grać się da. Jak wspomniałem, sama fabuła jest oklepana, ale jeśli chodzi o otwarty świat... Powiem tak, gra się ciekawie, chociaż wtórnie. Dialogi niestety są już mniej porywające. Wciąż te same opcje wyboru (Tak, Nie, Sarkazm, Powiedz mi więcej) powodują, że człowiek na siłę kończy rozmowę. Szczególnie, że jak już NPC się rozgada, nie można tego pominąć, musimy słuchać ględzenia do końca. Wkurza mnie też ciągłe zmuszanie mnie do zaglądania w PipBoya. Zmieniasz broń? Odpal PipBoya. Masz za mało życia? Odpal PipBoya. Ile jeszcze uniesiesz kilogramów? Odpal PipBoya. A przecież wiele z tych rzeczy można pokazywać na hudzie, używać klawiszami. A tak połowę gry spędzam albo w przegadanych dialogach, albo w PipBoyu. Póki co, wystawiam ocenę negatywną. Gra niestety jest niedopracowana. Nikt nie zadał sobie trudu, aby ją przetestować, bugi są bowiem wykrywalne już po odpaleniu, widoczne gołym okiem. Ktoś posolił te potrawę, ale nie sprawdził czy smaczna przed podaniem. teraz oczywiście moderzy będą musieli za darmo poprawiać to, czego nie chciało się tam komuś dopracować za pieniądze. Póki co, gry kupować nie polecam, do czasu aż nie poprawią tego chłamu. No, chyba że ktoś jest fanem, fan weźmie wszystko. Ja do fanów Fallouta się nie zaliczam, gram tylko ze względu na otwarty sandboxowy świat, z krytycyzmem zatem podchodzę do wszelkich błędów i niedoróbek.Pokaż więcejPokaż mniej
Buduje w niej domki, lubię budować domki, polecam wszystkim, którzy lubią budować domki. Odskocznią od budowania domków jest strzelanie do bandziorów, którzy chcą zniszczyć moje domki, nie lubię, gdy ktoś chce zniszczyć moje domki, więc niszcze ludzi chcących zniszczyc moje domki. Polecam grę, lubię budować domki ❤Pokaż więcejPokaż mniej
Piszę to z ciężkim sercem ale zwyczajnie nie mogę polecić Fallout 4 jako że nie jest to gra RPG, a tym miała być i tak ją reklamowano. W zasadzie mamy tu do czynienia z shooterem w pierwszej lub trzeciej osobie (jak kto woli) gdzie cała gra sprowadza się do realizacji zadań z dwóch kategorii: 1) "Idź znajdź i pomorduj przy okazji" oraz 2) "Idź morduj". Ale po kolei... Co na plus? 1) Ulepszony system VATS - koniec z chowaniem się przed obrażeniami 2) Lepsza mechanika strzelania oraz poprawiona walka wręcz i bronią białą 3) W miarę sensowny system craftu broni i pancerzy (w miarę, bo dlaczego nie możemy robić broni od zera?) 4) Intuicyjny kreator postaci pozwalający nam stworzyć swoje własne odbicie w świecie gry 5) Możliwość przetwarzania śmieci w surowce do craftu (podnoszenie łyże i żarówek wreszcie ma jakiś sens!) 6) Brak ograniczenia poziomowego naszej postaci (co ma też złe strony - dobiłem lvl 69 i wyzwań już nie uświadczam) 7) Zbieranie dropów bez konieczności odpalania menu inwentarza 8) Pancerz wspomagany ma nowe znaczenie jako swoisty mech znacząco podnoszący naszą wytrzymałość (chociaż przez chwilę) i zdolność bojową. Co na minus? 1) Gra nie jest RPG - dostajemy gotową postać z głosem, a na domiar złego jesteśmy prowadzeni jak po sznurku. Wybory jakie przed nami stają są tylko pozorne: czy powiemy tak czy nie albo rzucimy ironiczną uwagę, jeśi grę zaprojektowano żeby zadanie wziąć lub popchnąć w jakiś konkretny sposób to tak będzie czy nam się to podoba czy nie. O ile można to jakoś wybaczyć przy głownych zadaniach, o tyle w pobocznych jest to nieporozumieniem... Nie da się być złoczyńcą, a zakończenia są niemalże identyczne dla wszystkich frakcji... 2) Słaba fabuła - mamy dosłownie 5-10 minut góra na zaangażowanie emocjonalne w wątek który napędza dalszą część gry. Smutna prawda jest taka, że gra nabiera rumieńców w połowie rozgrywki gdzie następuje zwrot akcji (swoją drogą do pewnego stopnia przewidywalny) ale dalej gra toczy się sztampowo do bólu. Do tego, sam wątek główny jest wyraźnie na siłę rozdmuchany co tylko pogarsza ogólny odbiór i tak słabej warstwy fabularnej. 3) Liniwość - nie chodzi już nawet o fabułę, bo ten zarzut można formułować pod adresem większości gier. Natomiast zniszczono to co nawet dobrze wyszło w Fallout: New Vegas czyli system frakcji i możliwość różnych interakcji z nimi. W Fallout 4 pod koniec TRZEBA związać się na stałe z jedną z 4 głównych organizacji PERMANENTNIE niszcząc 2 z 3 pozostałych. Piąłeś się w hierarchi kilku organizacji? No to szkoda że marnowałeś czas... Mniejszych frakcji jak na lekarstwo, a te co są nie dają w sumie nic sensownego (np. kolorki do malowania pancerza wspomaganego...) 4) Skasowanie systemu karmy - chcesz postrzelać w Diamond City? Śmiało, później się oddal, przeczekaj na krześle kilka dób i już - jesteś swojak i nikt nie ma Ci za złe że np. wyczyściłeś cały bar. 5) Niekonsekwencja w questach - pamiętacie bar z punktu wyżej? W bójce ktoś ginie, barmana porywają kumple denata, a podczas odbijania barmana... zabity zakapior stoi i ma się tak nieźle że strzela i ma status mini bossa. Pięknie, prawda? 6) Katastrofalny interfejs - nawet ludzie grający na konsolach narzekają. Jest mało intuicyjnie, brak możliwości segregowania czy grupowania przedmiotów... chaos. Zupełnie serio, pierwszy raz w grze cieszyłem się że mam ograniczony inwentarz bo nie byłbym w stanie ogarnąć 30 pancerzy gdzie każdy ma inną modyfikację i tym samym nazwę... 7) Słaba grafika - tu nie ma się co rozwodzić, jest słabo i tekturowo. O ile Skyrim wyglądał jeszcze nieźle (a i tak odstawał od liderów w branży) tak F4 trąci już starociem... 8) Wymagania sprzętowe - ... a mimo że trąci starociem, to wymagania ma dość spore żeby cieszyść się czymś więcej niż średnie detale. Gram na wysokich w płynnym 60fps+ i nadal nie jestem w stanie określić co tak pochłania zasoby bo gra jest najwyżej średnia wizualnie. 9) Słabe AI - szczególnie w dwóch aspektach: towarzysze oraz budowanie osad. Towarzysze są zwyczajnie głupi - polecam rzucić na ziemię Grubasa (Fat Man'a) i czekaż aż dostaniemy głowicę pod nogi. Mają problemy z przemieszczaniem się między meblami, potrafią się zawiesić w powietrzu, odpalają pułapki mimo że mają się skradać ZA nami a nie biec przed nami itd. Z kolei budowanie osad to katastrofa - interfejs jest nieintuicyjny, budujemy w trybie pierwszej osoby, elementy czasem się składają same ale w więszkości wypadków nie... generalnie na takie domeczki jak na trailerach trzeba poświęcić godziny a i tak pół domu najpewniej będzie wisiało w powietrzu... bo tak. 10) Spłycone, a w zasadzie nieistniejące opcje dialogowe - to co już wspominałem czyli w wielu zadaniach niezależnie co odpowiemy to i tak zadanie pójdzie dalej bo tak jest to zapisane w kodzie gry, a czasem najwyżej dostaniemy tekst w sytlu "przemyśl to" i rozmowa się zakończy by przy ponownym rozpoczęciu dać nam TE SAME OPCJE. Czasem tylko mamy tzw. skill check'i tyle tylko że one są uzależnione od charyzmy więc jak daliście 1-5 punktów w charzymę to powodzenia. Gorsze jest jednak to, że w wielu miejscach nie wiemy co nasza postać powie bo wybór wygląda np: szczegóły, sarkazm, tak, nie i nawet oczywiste opcje mogą dać niespodziewane rezultaty. 11) Mały wybór broni i pancerzy - tak tak, mimo że mamy crafting to sprowadza się on tylko do ulepszania dostępnych broni, a tych jest zwyczajnie mały asortyment. Naliczyłem chyba ze 2 czy 3 karabiny maszynowe i to tyle, pistoletów około 4, ze 4 klasy sztucerów, wyrzutnia rakiet, grubas i tyle. W zasadzie gra jest tak skonstruowana, że pod dany typ amunicji jest jedna spluwa co mocno wybija się ponad resztę i w to się inwestuje. 12) Absurdalny system dropów - sama idea przeciwników nazwijmy ich "legenradnymi" (ci z gwiazdką) jest niezła, ale z wykonaniem już słabiej. Legendarne karaluchy sypią pancerzami jak głupie - gdzie je noszą? Strach się pytać... Krety lubują się za to w śrutówkach i broni laserowej. Tego już nie mogą chować nawet tam gdzie karaluchy pancerze... 13) Papierowe pancerze wspomagane - nie wiem z czego robi się pancerze w Fallout 4, ale te wspomagane są chyba z płyty wiórowej bo tempo w jakim poszczególne elementy ulegają zniszczeniu jest wręcz zaskakujące. Na wyższych poziomach trudności spotkanie ze szponem śmierci na podobnym poziomie co my bez jednej z najlespzych broni w grze kończy się rozwalonymi 2-3 częściami. Z ciekawości odpalłem poziom najłatwiejszy i nawet tam 5 bandytów kasuje pancerz w takim tempie że szkoda słów. No ale wiader i mopów są w tej grze tysiące więc trzeba iść poganiać za "lootem" i się naprawić. Na koncie mam ponad 110 godzin tej gry, dwa zakończenia za mną i powiem szczerze że czuję się z jednej strony znudozny, zaś z drugiej zmęczony słabością fabuły jak i ograniczeniami silnika gry. Ta gra jest kompletnym zaprzeczeniem wszystkich pozytywnych zmian jakie Obsydian wprowadził w F:NV w stosunku do F3. Ale cóż, zamiast dać grę post-apo komuś kto udowodnił że potrafi takową zrobić, Bethesda dała nam "Skyrim ze splófami" bo tyle potrafi. Tylko że mamy rok 2015, a nie 2011 i po drodze od F3 było F:NV ale o tym Bethesda najwyraźniej zapomniała i cały pozytywny dorobek tamtego tytułu poszedł się szczekać... Jedynie na co nie mogę narzekać, to na bugi uniemożliwiające rozgrywkę bo na takie nie trafiłem jak i na stabilność gry: zero zawieszek czy niespodziewanych zamknięć gry. Ale z tego co czytam w sieci to jestem jednak w mniejszości. 6/10 - czekajcie na wyprzedaż lub wersję z wszystkimi DLCPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatni odczyt: 14.08.2026.