
Hyper Light Drifter
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-16 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O grze Hyper Light Drifter
Hyper Light Drifter to RPG akcji i przygody osadzone w niebezpiecznym, zrujnowanym świecie naznaczonym utraconymi technologiami i brutalną przeszłością. Eksploruj rozgałęzione ścieżki, odkrywaj sekrety, ulepszaj broń, ucz się umiejętności i walcz z licznymi przeciwnikami oraz zagrożeniami. Drifter szuka sposobu na ukojenie uporczywej choroby. Ocena graczy Steam: 93% z 15 628 recenzji.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 19,38 zł2026-06-18 · SteamGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Angielski | Tak | Tak | — |
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 3 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-17
02Zanim kupisz
Sterowanie i język
Wersja Steam na PC ma pełną obsługę kontrolerów. Wskazane wsparcie językowe obejmuje napisy, ale nie pełny dubbing.
Tryby gry
Wersja Steam na PC oferuje tryb dla jednego gracza, multiplayer oraz współpracę.
03Często zadawane pytania
Na czym polega rozgrywka?
Eksplorujesz niebezpieczny, rozgałęziony świat pełen sekretów i utraconych technologii.
Czy można grać solo?
Tak. Dla wersji Steam na PC wskazano tryb dla jednego gracza.
Czy gra obsługuje kontrolery?
Tak. Wersja Steam na PC ma pełną obsługę kontrolerów.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Wybór nie odzwierciedla ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Gra to w 100% zręcznościówka, nazywanie tego RPG mnie zmyliło. Nie ma dialogów (interakcja z NPC ogranicza się do wyświetlenia kilku obrazków), decyzji nie podejmujesz (prócz tej gdzie iść), nie ma ekwipunku, brak poziomów postaci. Jest za to kilka ruchów do odblokowania (nie za XP, ale za przedmioty ukryte w świecie gry, często bardzo dobrze - żeby się do nich dostać trzeba przejść niewidzialne mosty, przejscia których nie widać itp.), przeszukujesz mapę, walczysz z wrogami i tyle. Grafika ładna, klimat na początku zapowiadał się super potem jest dużo gorzej (mija efekt wow). Gra trzyma się poziomem trudności który wymaga małpiej zręczności i super świadomości otoczenia (co niestety grafika utrudnia). Ja niestety nie posiadam wystarczających umiejętności. Sterowanie, pomimo wielu prób wydaje się super niewygodne. Na padzie beznadziejnie się strzela, za to przyjmie porusza i unika, na myszce i klawiaturze fajnie się strzela, reszta słabo. Opis gry niestety jest w dużej mierze kłamstwem, easy to pick up - łatwo to można grę tylko kupić) i za to łapka w dół. A tak na marginesie - zaledwie 10% użytkowików na steam ma osiągniecie "pokonaj wszystkich bosów" to coś mówi o grze (są bosowie opcjonalni wiec to może dlatego).Pokaż więcejPokaż mniej
Nie wiem co wartościowego mógłbym napisać na wstępie i zapewne nie jest on w ogóle konieczny. Jednak jak mawia klasyk "czasami człowiek musi..." wprost czuję, że muszę dać upust dawno nie używanemu obszarowi mózgu, który odpowiada za twórcze myślenie. Niczym grafoman, który ma potrzebę pisania chociaż nikt mu za to nie płaci. W każdym razie, miłej lektury. Boski pixel-art. Hyper Light Drifter w mojej ocenie po mistrzowsku wykorzystuje swój 8-bitowy styl artystyczny, przenosząc gracza w piękny i obcy świat. Gracz DOSŁOWNIE zostaje wrzucony do obcego świata- świata tak odległego, odrębnego. Świata upadłych, zaawansowanych cywilizacji, gdzie technologia i mity są w istocie tym samym. Środowiska malowanego barwnie żywymi i jasnymi odcieniami zieleni, błękitu, fioletu, czerwieni i gorącego różu. Ozdobą tego pięknego krajobrazu są niezliczone ruiny, zbiór tysiącleci historii. Wśród tych ruin znajdują się szkielety starożytnych gigantów i postrzępione szczyty. Rezultatem tej kreacji jest świat gry pełen pięknych, słodko-gorzkich obrazów i majaczących tajemnic. Hyper Light Drifter nurza się w tym szczególnym aspekcie tajemnicy- nie istnieje werbalna ani pisemna komunikacja z graczem, za wyjątkiem kilku samouczków na początku. Mamy za to piękne ekspozycje piksel-art. Poprzez te klisze postaci niezależne opowiadają własne historie, momenty ze swojej przeszłości zapisane w obrazach. Podczas gdy znajdowane przez gracza przedmioty, broń, czy waluta egzystuje w formie diagramów, a nie liczb. Ostatecznie gra oczekuje, że pojmiesz te wzory, a konstrukcja jest na tyle intuicyjna, że sprawia wrażenie naturalnej. Efekt końcowy zanurzy Cię w obcym świecie, gdzie czujesz się tak, jakbyś komunikował się w sposób przekraczający ludzkie zrozumienie. Cudowny eargasm. Oprócz zjawiskowej oprawy tytuł oczarowuje oprawą dźwiękową mononut minimalistycznego synthwave. Patos budowany syntezami naśladującymi nie raz partie dęte z orkiestry. Ciężko też nie wyczuć w brzmieniu odrobiny inspiracji grupą Daft Punk i ich soundtrackiem z Tronu: Dziedzictwa. Miałem również bardzo miłe skojarzenia z oprawą muzyczną z Blade Runner'a 2049, jak i jego poprzednikiem. Minimalizm fabuły. Postacią którą przyjdzie Ci sterować jest enigmatyczny wojownik- Drifter, nękany potwornymi wizjami dawnych walk i toczony przez wyniszczającą go chorobę. Uzbrojony w miecz energetyczny i początkowy rewolwer wraz z towarzyszącym mu latającym robocikiem, zmaga się z koszmarem który podąża za nim krok w krok. Ale również z masą pytań. Kim jest, ów stary wojownik i co połączyło ich wspólne ścieżki? Dlaczego jest ścigany przez demony przeszłości? Oraz niewiadomą w postaci zagadkowego, czarnego psa, przyglądającemu się bacznie jego poczynaniom. Ten mimo swojej nieodgadnionej roli, mam wrażenie, sprzyja mu i dobrze życzy. Tańcząc z wrogiem. Feeling walki jest bardzo miodny, choć nie łatwy do opanowania- twórcy gry polecają kontroler, sam również używałem pada. Animacje mimo pikselowej oprawy jest niezwykle płynne i pełne gracji a hitboxy przeciwników i naszej postaci precyzyjne. Walkę w zwarciu wspierają drugorzędne bronie dystansowe, takie jak pistolety laserowe i karabiny, które ładują się, gdy uderzasz mieczem w elementy otoczenia i wrogów. Ta współzależność broni pozwala balansować zarówno w zwarciu, jak i na dystans. Jest to możliwe dzięki systemowi doskoku, który działa zarówno jako mechanik unikania, jak i również manewr skoku w środowiskach gdzie nawigujemy, skacząc pomiędzy przepaściami oraz unikając pułapek. Droga ku potędze. Twój ekwipunek i karta postaci. Wszystko, co musisz wiedzieć, wyświetlane jest w myśl symboli i schematów. Na przykład, jeżeli odnajdziesz jeden z wielu, złotych żetonów porozrzucanych po świecie gry, to dostrzeżesz, że zostanie on dodawany do diagramu zawierającego cztery miejsca na takie żetony. Po wypełnieniu wszystkich czterech miejsc, otrzymasz monetę pasującą do gniazda, które znajduje się obok reprezentacji przedmiotu, broni czy umiejętności. Każda taka moneta pozwala na upgrade, czasem wystarczy jedna a czasem więcej. Ów ulepszeń dokonasz w sklepach w osadzie, która pełnią rolę miejsca wypadowego. I szybko zdasz sobie sprawę z systemu progresji w grze, która nagradza, spostrzegawczość i skrupulatną eksplorację przedmiotami i potężniejszymi wersjami oręża. Popularne "lizanie ścian" jest tu bardzo pożądane. Co mnie nie zabije... Takie nagrody pomogą Ci w podróży, ale ostatecznie to Twoje umiejętności i cierpliwość będą tym co przeważy o zwycięstwie. Zaś wrogowie są niezwykle różnorodni, nie raz przebiegli, większość z nich jest unikalna dla danej lokacji i nawet po wielu ogranych godzinach potrafią być dość wymagający. Tak jak Bossowie, a jest to kwestia kluczowa. Są unikatowi, potężni i wieńczą każdą z lokacji. Po pokonaniu każdego z nich zostaniesz nagrodzony ważnymi przedmiotami, skarbami, walutą i pięknymi scenami narracyjnymi. Walki z nimi mogą okazać się wyjątkowej klasy wyzwaniem, a trudność tych pamiętnych starć może wywoływać frustrację na wczesnych etapach. Zwłaszcza, gdy ciężko opanować meandry sterowania i dokuczają braki w progresie naszych umiejętności, bądź nasz arsenał zdaje się być nie wystarczającym. Jednak satysfakcja z pokonania wrażego złodupca rekompensuje wcześniej wspomnianą frustrację. Mimo wszystko, kary za śmierć nie są specjalnie dokuczliwe a punkty kontrolne występują często. Ponadto nie stracisz żadnej waluty ani przedmiotów i możesz teleportować się z powrotem do osady w dowolnym momencie gry. No może poza wykorzystanymi apteczkami. Te należy magazynować, zbierać i mądrze wykorzystywać, gdyż nie da się ich kupić. Można je jedynie pozyskać na zasadzie eksploracji. Osobista dygresja. Ten enigmatyczny świat wyzwań i eksploracji jest pełen zakątków i zakamarków do odkrycia- wyżej wspomniane skarby, a także tajne lochy i rozliczne klucze rozrzucone po całym świecie potrzebne do odblokowania nowych obszarów. Ta historia zaczyna się od pozornego koszmaru- lub wspomnienia- o przeszłości świata, w obliczu dziwnego apokaliptycznego wydarzenia związanego z kluczami, które zbierasz i gigantami, których kości zdobią krajobraz. Zewsząd spotkasz postaci, które opowiadają własne historie dzięki pięknie stworzonej grafice z pikseli, które przedstawiają raczej ponure wydarzenia- wojnę, niewolnictwo, ludobójstwo i złowieszczą obecność bossów w grze . Tytuł uderza w tak wiele właściwych nut, że trudno mi go krytykować. Bodaj najgorsze, co mnie spotkało, to usterka, w wyniku której wielokrotnie umierałem w punkcie kontrolnym, ot spadałem w przepaść. Mimo wszystko dało się ów glitch pokonać- uporem. Końcowa konkluzja. Hyper Light Drifter, jako jedna w wielu perełek kickstarterowej braci, jest bezsprzecznie wyjątkowy. Jeżeli coś sprawia, że nie będziesz potrafił go strawić, a będą takie rzeczy- choćby styl pikselartowy to z każdą następną godziną odwdzięczy się coraz mocniej. Oldschool dla przeciwników Oldschoolu? Niemy, izometryczny, action role play z narracyjną duszą? Enigmatyk, który paradoksalnie udowadnia potęgę niedomówień w fabule? Jedno z niewielu dzieł sztuki w kategorii "meta", gdzie społeczność sama nadaje nazwy bossom i postaciom niezależnym? Czy zwyczajnie godny reprezentant swojego gatunku? Wybierz swoją własną odpowiedź. Wszystkie mogą być poprawne. Dziękuję, jeśli ta recenzja okaże się pomocna. Pozdrawiam.Pokaż więcejPokaż mniej
Ta gra ma niby wszystko, żeby mi się podobać: -soulslike, -stylizowana, pikselowa grafika, -muzyka w stylu retrowave. A mimo wszystko tytuł sprawia na mnie wrażenie drętwego i nudnego, nic mnie nie ciągnie do kontynuowania rozgrywki.Pokaż więcejPokaż mniej
W klimacie snu, gdzieś na pograniczu bajki i wojny, chorym bohaterem wędrujemy przez chory świat. Z dronem u boku, giwerą w kieszeni, mieczem w dłoni i dashowaniem możemy go jednak uzdrowić. Gra urzeka przede wszystkim piękną grafika, która dodaje klimatu swoją pixelowatością. Kolorystyka choć może wydawać się cukierkowata - pasuje i nie razi. Zwłaszcza róż, który być może różem nie jest, bo nie znam się aż tak na kolorach. Pustynie, szczyty gór, lasy, bagna czy podziemia - każdy fragment gry zachwyca szczegółowością, grą świateł, bogactwem świata. Krótko mówiąc - jest pięknie. Jeśli ktoś, tak jak ja, lubi piksele. Grafikę, klimat rozgrywki wzmacnia oczywiście muzyka, i udźwiękowienie. Muzyka rozpływa się w tle, nigdy nie przytłaczając, a zawsze podkręcając to co na ekranie. Historia opowiedziana jest bez dialogów. Wiemy, że apokalipsa minęła. Zniszczenia, gruzy, pamiątki po wielkiej wojnie będziemy jednak spotykać na każdym kroku. Świat nie podniósł się jeszcze bo opanowały go potwory, bandy rabusiów i mutantów. Jesteś jednym z tych, którzy go oczyszczają. Niby prosto, ale pokazane tak, że momentami czuć grozę. A i w aktualnej historii znajdziemy kilka brutalnych momentów, po których dłoń zaciska się na wirtualnym mieczu. Przy okazji świata warto wspomnieć o olbrzymiej liczbie sekretów i znajdziek spakowanych i ukrytych na ekranach. Mapy wbrew pozorom są bardzo duże. Mechanika jest dość prosta, ale opanowanie jej idealnie jest już wyzwaniem. Jest tylko jedna kombinacja ciosów - na trzy, plus mocny cios oraz pistolety i karabiny co zmusza do myślenia w trakcie starć. Tym bardziej, że wrogowie są zróżnicowani jeśli chodzi o siłę i umiejętności, a bardzo często występują w dużych grupach. Jest jeden poziom trudności i jest dość wysoki, choć nie trzeba w razie śmierci powtarzać dużych fragmentów gry. Sprzęt, strój i umiejętności możemy ulepszać nie jest to jednak proste i wymaga odkrycia wielu sekretów. Jeśli tylko cenicie sobie pixele, trudne starcia i postapokalipsę w kolorze różu to bierzcie w ciemno.Pokaż więcejPokaż mniej
Nie polecam tej gry ze względu na nieczytelną grafikę. Często nie masz pojęcia co dzieje się na ekranie, gdzie jest twoja postać podczas walki i czy możesz gdzieś wskoczyć czy jest tam nie widzialna ściana. Gra wygląda na napakowaną akcją, chociaż wcale nie jest. Grałem 90min w tym około 65min to bardzo powolne i nudne chodzenie, podczas którego nic się nie dzieje. Pozostaje mi tylko odpalić grę na ostanie 30min żeby dostać karty i wtedy mogę już o niej zapomnieć.Pokaż więcejPokaż mniej
Grafika wpada w oko. Niezły system walki. Ale bossowie to w Dark Soulsach nawet byli łatwiejsi.Pokaż więcejPokaż mniej
More style than substance. Annoying dashing sections. Visual cluster during fights. You can find a better way to spend your money.Pokaż więcejPokaż mniej
Epickie doznania od samego menu przez intro do pierwszysch krokow. SLUCHAWKI!!!!!! Dostaje juz 15 orgazu dzieki oprawie muzycznej i dziwkowej a gram dopiero 30 min. Ekrany ladowania zdaja sie byc nie potrzebnie wydluzone. Drugi poziom trudnosci daje sie we znaki powerup'y zbiera sie dosc dlugo i sa skrzetnie poukrywane co oznacza iz kazdy z nich posiada duzo moc. Grafika niszczy umysl skomplikowana prostota.Swiatlo cienie,blaski...wszystko zasluguje aby kupic te gre. Fabula.??....Musicie to "zobaczyc"...Wachalem sie kilka miesiecy...teraz pluje sobie w ryj ,ze tak dlugo czekajlem i nie dopuszczalem sie do tego klejnotu .....Mocne 1000 na 10.POLECAM...A JAK NIE KUPISZ TO TO WOJE ZYCIE DALEJ BEDZIE SMUTNE I SZARE..PROSTE.Pokaż więcejPokaż mniej
Mapa jest nielogiczna i nieprzejrzysta, a boss fighty nieciekawe.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatni odczyt: 15.08.2026.