

Mortal Shell
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-16 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.

01O grze Mortal Shell
Mortal Shell łączy eksplorację zniszczonego świata z przemyślaną walką, w której liczą się wyczucie czasu i precyzja. Przejmuj ciała poległych wojowników, szukaj ukrytych sanktuariów i stawiaj czoła wrogom strzegącym drogi. Recenzje graczy Steam: 67% pozytywnych spośród 10 768 recenzji. Wersja Steam na PC obsługuje polski interfejs. Wersja Steam na PC oferuje pełną obsługę kontrolerów.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 0,00 zł2025-03-13 · Epic Game StoreGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 11 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Portugalski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Hiszpański (Ameryka Łacińska) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Ukraiński | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-17
02Zanim kupisz
Tryb gry i sterowanie
Wersja Steam na PC oferuje pełną obsługę kontrolerów. Mortal Shell to gra jednoosobowa.
Język
Interfejs jest dostępny po polsku, a także w innych językach. Angielski obejmuje pełny dźwięk i napisy.
03Często zadawane pytania
Na czym polega rozgrywka?
Eksplorujesz zniszczony świat, szukasz ukrytych sanktuariów i walczysz z niebezpiecznymi wrogami na swojej drodze.
Czym są Mortal Shells?
Możesz przebudzić szczątki pokonanych wojowników i zająć ich ciała, uzyskując dostęp do różnych stylów walki.
Jak działa walka?
Walka wymaga przemyślanych ataków, precyzyjnych parowań i chwilowego utwardzania ciała.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno polecenia, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Na początku za znaczę że nie miałem ostanimi czasy szczęcia przy kupnie gier szczególnie braci Soulsów XD . I myślałem czy warto kupić , i co warto jak najbardziej są problemy ale i tak to najlepszy klon Soulsów ~Poziom trudności~ 🔲 Moja 85-letnia babcia może w to zagrać 🔲 Łatwa 🔲 Normalny ✅ Trudna 🔲 Hardcore ~SYSTEM WALKI~ 🔲Jedno ręki da rade 🔲Spam jednym klawiszem ✅Toporne lecz satysfakcjonujące 🔲To chyba Matrix 🔲Zrób operacje by mieć 3 ręke ~GRAFIKA~ 🔲Projektowana w Paincie 🔲 Słaba 🔲 W porządku ✅ Piękna 🔲 Arcydzieło (pomijając błędy graficzne) ~MUZYKA~ 🔲Odpal sobie Spotify w tle 🔲 Nic specjalnego ✅ Dobra 🔲 W sumie to odpal Spotify i znajdź soundtrack z tej gry 🔲Epick! ~ FABUŁA~ 🔲 Minecraft też ma fabułę 🔲 Esej z gimnazjum 🔲W porządku ✅ Dobrze napisana 🔲 Tolkien uczył się pisać od scenarzystów ~CENA~ 🔲 Darmowa 🔲 Zaskakująco tania ✅ Idealna cena 🔲 Mogłaby być tańsza 🔲 Kup sobie coś innego ~WYMAGANIA SPRZĘTOWE~ 🔲Pójdzie na mikrofalówce ✅ Przeciętne 🔲 High end 🔲 Przydałby się komputer z NASA ~DŁUGOŚĆ~ 🔲 W sam raz na raz (0-2 godziny) 🔲 Krótka (2-15 godzin) 🔲 Przeciętna (15-30 godzin) 🔲 Długa (30-60 godzin) ✅ Bardzo długa (60 i więcej godzin) 🔲 Nieskończona ~ZABAWA~ 🔲 Oglądanie schnącej farby jest ciekawsze 🔲 Powtarzalna ✅ Całkiem niezła 🔲 Będziesz bardzo ciepło wspominał 🔲 Zapamiętasz tę grę ~PONOWNE OGRYWANIE~ 🔲Jednorazowe doświadczenie ✅ Jeśli trochę zapomnisz/zatęsknisz 🔲"Ciekawe co by się stało, jakbym wtedy zrobił inaczej..." 🔲 "Ja chcę jeszcze raz!" ~CZY WARTO KUPIĆ? ~ 🔲Nie 🔲 Poczekaj na naprawę błędów ✅ Kupuj! Jeżeli ci pomogłem nie zapomnij dać mi nagrodę na profilu !Pokaż więcejPokaż mniej
Co za rozczarowanie... Mortal Shell... czekałem na ten tytuł aż zawita na Steam rok. Obserwowałem. Oglądałem recenzje. Z reguły omijam wszelkie tytuły Souls-like, gdyż gry z tym tagiem w 90% nie rozumieją, że sam poziom trudności to nie wszystko i kompletnie nie trafiają w klimat zaszczucia, samotności i smutku jaki odczuwamy podczas grania w serię Dark Souls itp. Dodatkowo sama walka często wypada średnio... ale Mortal Shell mnie zaciekawił. Nowa ciekawe mechaniki. Efekty wizualnie stojące na wysokim poziomie. Interesujący świat przedstawiony. Po chwili namysłu postanowiłem dać temu tytułowi szansę. I jaki jest efekt? Bardzo średni. Wręcz nijaki. Gra robi parę rzeczy dobrze. I od pozytywów chciałbym zacząć. PLUSY: Wizualnie gra wygląda cudownie. Ogrom szczegółów. Wystarczy przybliżyć kamerę do modeli postaci naszych przeciwników, czy do zbroi jaką posiada nasza skorupa. Wszystkie tekstury są ostre jak żyleta. Naprawdę solidna robota. Od strony dźwiękowej gra również nie zawodzi. Czy to uderzenie miecza o zbroję, czy chrobot naszych nagolenników gdy podróżujemy po świecie. Wszystko jest bardzo dobrze wykonane. A utwory które słyszymy na gitarze.... cudo :) Nowe mechaniki jak poznawanie przedmiotów poprzez ich używanie czy "twardnienie" naszej postaci by zablokować atak naszego przeciwnika/wybić go z równowagi działają bardzo dobrze i wnoszą powiew świeżego powietrza. Voice Acting jak i sam dobór brzmienia głosów trafia w dziesiątkę. Dzięki czemu przyjemnie słucha się dialogów. No i to byłoby na tyle niestety... pora na negatywy. MINUSY: Największym problemem tej gry to walka... Nie wiem czemu ale twórcy stwierdzili, że danie przeciwnikom ogromnego wręcz namierzania naszej postaci to dobry pomysł. O co mi chodzi? O to, że nasi wrogowie są wstanie zrobić obrót 180 stopni w ciągu 0,5 sekundy gdy stoimy za jego plecami... Pierwszy boss jest idealnym wręcz przykładem. Mam blisko 3000h w serii Dark Souls/Sekiro ale to co się tutaj wyprawia to nieporozumienie. Ogromna bestia zamachuje się na nas by wykonać swoje "combo" 3 uderzeń, my przeskakujemy za jej plecy by wykorzystać te 2-3 sekundy by wykonać z dwa uderzenia w plecy, po czym bestia robi błyskawiczny zwrot o 180 stopni w trakcie animacji i uderza nas w pysk... Brawo Panowie. Gratuluje Designu. Kolejny problem również związany z walką to mechanika parady. Każdy wie jak to działa. Naciśnij guzik tuż przed kontaktem wrogiej broni ze swoją postacią by odbić uderzenie i odsłonić wroga na potężny cios + w tej grze taka udana kontra nas leczy. Mortal Shell jednak ma tą mechanikę kompletnie zepsutą. Raz nasza parada zadziała, raz nie. Raz można ją wykonać 2 sekundy przed kontaktem wrogiej broni i zadziała, a raz dostaniemy mieczem w twarz i nic się nie wydarzy. Jest to kompletnie losowe. W grze gdzie jest wysoki poziom trudności możecie się domyślić jak bardzo jest to irytujące... Dodatkowo sama postać reaguje z lekkim opóźnieniem na wszystkie nasze komendy. Najbardziej to czuć przy unikach. Nie jest to ogromne opóźnienie ale jest odczuwalne. Nie wiem czy jest to jakiś dziwny input lag czy co ale od samego początku jak tylko zaczniemy sterować naszą postacią mamy wrażenie, że wszystko odbywa się w zwolnionym tempie. Hit Boxy są drewniane... bardzo drewniane. Raz gra wykrywa je dobrze, a raz dostajemy obrażenia pomimo, że stoimy metr od przeciwnika. Magia. AI naszych wrogów też nie błyszczy. Wiele ludzi powie Ci Git Gut gdy negatywnie ocenisz tą grę... ale prawda jest taka, że przy spamowaniu "twardnienie" + mocne uderzenie jesteśmy wstanie zamordować każdego wroga. Zwykli przeciwnicy jak i bossowie kompletnie sobie z tym nie radzą. Możliwość leczenie jest BARDZO ograniczona. Nie miałbym z tym problemu gdyby reszta gry była wykonana solidnie. Ale mając do dyspozycji tylko i wyłącznie drobne itemki jak np. Grzyby które leczą nas bardzo powoli i niewielką ilość HP i paradę która jest bardzo losowa + zepsute Hit Boxy... no cóż. Irytacja gwarantowana. Grafika jest solidna, tak jak wspomniałem wcześniej. Ale rysowanie naszych przeciwników to smutny żart. Gra potrafi zmaterializować ich dosłownie dwa metry przed nami. Czasami się pojawią w trakcie animacji ataku :D Tak gram na maksymalnych. I nie tylko ja napotkałem ten problem. Cyrk. Lokacje wyglądają cudownie, mają tone atmosfery i szczegółów itp... ale mamy wrażenie, że już to gdzieś widzieliśmy... nie mają w sobie duszy. Chodzimy tylko i stwierdzamy "O bagna jak w DS." itp itd. Nie mam z tym ogromnego problemy gdyż ( tak jak napisałem wcześniej ) są wykonane z dbałością o szczegóły i wyglądają zacnie wizualnie, po prostu brak tutaj tego efektu "WOW". Na sam koniec zostawiłem całą tą sytuacje z EPIC Store. Twórcy wzięli tonę kasy od Epica by dokończyć grę. Mieli rok by dopracować tytuł patchami i dostajemy takie coś? Serio? Kolejną grę która pragnie być tak bardzo Dark Souls, że potyka się o swoje Hit Boxy, model walki i bugi. Człowiekowi robi się aż smutno. Co mogę powiedzieć na sam koniec? Jest mi przykro. Liczyłem, że Mortal Shell okaże się czymś więcej. Duża ilość ludzi zachwalała ten tytuł a tu takie coś... Jedyny argument jaki słychać na forum gdy napiszę się, że gra jest średnia to "Naucz się grać", albo "Git Gut noob". Kompletna żenada. MORTAL SHELL TO PO PROSTU KOLEJNY SOULS-LIKE KTÓRY PRÓBUJE BYĆ JAK JEGO STARSZY BRAT KOMPLETNIE NIE ROZUMIEJĄC CO TAK NAPRAWDĘ LUDZIE POKOCHALI W SOULSACH. ŚREDNI TYTUŁ. ZE ŚREDNIEJ PÓŁKI. MAJĄCY OGROM PROBLEMÓW, KTÓRE ZAPEWNE NIGDY NIE ZOSTANĄ NAPRAWIONE. CZY WARTO KUPIĆ MORTAL SHELL? WEDŁUG MNIE NIE. CHYBA, ŻE FRUSTRACJA TO TWOJE ULUBIONE UCZUCIE. POZOSTAJE NAM CZEKAĆ NA ELDEN RING.Pokaż więcejPokaż mniej
Na samym końcu pro tip... 😉 No dobra jeszcze nie skończyłem gry, ale mam na liczniku 17h, gdzie wg Howlongtobeat to gra zajmuje srednio 10h, a niektórzy przechodzą ją w 5h! Tak więc jak bym się uparł to bym przeszedł grę 3 razy w tym czasie 😉 Czas mam dłuższy bo podczas gry sprawdzałem poradniki i walkthrough od Fighting Cowboy... Niemniej to są najkrótsze Soulsy w jakie grałem! Ale czy gra jest zła??? Czytaj dalej 😉 Ah, jednak na początku o... Epic Store! Tak, gra była reklamowana na Steam, po czym Devsi wzięli łapówkę od Epica i gra stała się czasowym exclusivem! I w tym momencie zniknęła z mojej wishlist. Jednak na Premiera na Steam, wydali ze zniżką i darmowym DLC (normalnie koło 35 zeta), więc poczekałem na recenzje na Steam i... Tak, kupiłem... No to jak to się ma do Dark Souls??? Ano widać DUŻA inspirację, zarówno w stylistyce jak i rozgrywce. Wg mnie jest ciut szybsze ale ciut. Wiec jak ktoś grał w Soulsy to tutaj sie odbajdzie bardzo szybko. Jest nowa mechanika, stwardnienia, która zamienia nas w kamień! Jest to w sumie coś zamiast bloku, którego tu nie ma! Jest tylko parowanie, i to na parowaniu jest oparte parę mechanik/ulepszeń broni. Po odrobinie ćwiczeń udaje mi się parować około połowy ataków... To nie jest Sekiro gdzie parowanie było bardzo czytelne i tam parowalem 90% ataków! Na szczęście można się obyć bez niego, i obejść to innymi mechanikami... Bronie. Jest ich raptem 4, ale różnią się sporo między sobą oraz mają różne ataki specjalne. Więc mi to nie przeszkadza, bo i tak zwykle gram jedną bronią całą grę, ale jak ktoś lubi dużo rodzajów to sorka, ale nie ten adres. Aha, kazda broń można ulepszyć atak 4 razy, I po 2 ataki specjalne. Szału nie ma, ale spokojnie wystarcza do zabawy, a jak ktoś kocha złożone systemy to polecam Nioh 1 i 2. Są 4 klasy postaci, z ustawionymi statystykami i nie da się levelowac postaci! Tylko odblokować ulepszenia, różne dla każdej postaci. Świat jest tez jak w Dark Souls, jedną dużą (no umownie dużą) mapą z różnymi skrótami i 3 "Lochami" z Bossami. Mapą jest o wiele mniejsza niż w Dark Souls, ale tez nie taka mała. Dlatego umownie dużą ją nazwałem. Generalnie cała gra jest inspirowana Dark Souls tylko tutaj wszystkiego jest mniej: wielkość mapy, postaci i ich statystyki, broni, Bossów, rodzajów mobkow... Ale też cena jest mniejsza 😉 AHA!!! Ale to co jest, to jest zrobione ŁADNIEJ ale też tak samo solidnie, niż w Dark Souls! Aha, nie ma mapy (jak w większości Soulsów), ale po odblokowaniu wszystkich perków danej postaci, mamy opcję kupna maski do... Szybkiej podróży pomiędzy odkrytymi "Siostrami" (które tu pełnią rolę "ognisk" z Soulsów). Dźwiękowo, jest dobrze, aczkolwiek muzyczek nie kojarzę... Jedynie odgłosy otoczenia i mowę postaci. Za to graficznie... Jest BARDZO ładnie! Jest też tak jak lubią Polacy, czyli ciemno i ponuro 😉 Animacje są wg mnie również na wysokim poziomie. No i... Gra ma Raytrace cieni ORAZ DLSS! 😁 Tak więc w ultra detalach, w 1440p wyciągam w większości (zaraz napiszę dalej) lokacji ponad 100 fps! EDIT. Miałem wtedy RTX 2070 Super. Koniec EDIT. Z tym że ja zawsze wyłączam motion blur i antialiasing. Jedną lokacja lodowa, ma coś skopane i nie dość ze klatki spadają do 60-70 to jeszcze ma jakieś problemy ze śniegiem padającym i dziwnie go wyświetla, tak więc tam wyłączam Raytrace (DLSS zostaje) i raz że fpsy wracają to jeszcze obraz wygląda normalnie. Tak więc koniec końców, grę POLECAM wszystkim maniakom Soulsow! 🌞 Bo to są takie Soulsy w miniaturce... P.S. Grę przeszedłem w około 24h, i nadal gorąco polecam! I są to jedne z najłatwiejszych Soulsow! Oprócz ostatniego Bossa, nie miałem problemów z utluczeniem Bossów w większości w 3 podejściach 😉 Ostatni Boss ma najgorszy design jaki chyba istnieje... Czyli że oprócz Bossa, rzucają na nas mnóstwo mobow! I zamiast walczyć z Bossem trzeba wytłuc moby jednocześnie unikając naprawdę mocnych strzałów Bossa! I tak naprawdę to Boss utlukl mnie może raz, a tak kilkanaście razy to zwykłe mobki!!! Ktore idą na hita! Ale jak atakuje na raz 5 z różnych stron... To jak w przyszłowiu, I Herkules dupa kiedy ludu kupa! A i cały czas Boss atakuje... Dla mnie najlepsza taktyka była to skupić się na mobkach, I tłuc od razu jak się pojawią żeby się nie nazbierało ich! UWAGA!!! UWAGA!!! UWAGA!!! Aha! Warto NA SAMYM POCZĄTKU ZANIM się zbierze pierwszą powłokę!!! To poświęcić pół godziny (w sumie to filmik trwa 10 minut 😉 ale mi to zajęło pół godziny) I zebrać 4 kwasy do ulepszenia broni! I od razu mobki i Bossy tłuczemy o wiele łatwiej/przyjemniej 😈😈😈 Filmik "How to get fully upgrade your weapon in the first 10 minutes" Polecam pozostałe moje recenzje.Pokaż więcejPokaż mniej
Interesujący pod względem założeń, klimatu i niektórych rozwiązań soulslike, który jednak zawodzi mocno strukturą lokacji, lekką "biedą" i jest ostatecznie zbyt męczący. FABUŁA: Przenosimy się do mrocznego uniwersum fantasy, gdzie jakiekolwiek oznaki ludzkiej cywilizacji już od dawna nie istnieją, a wszelkie ruiny opanowane są przez potwory. Wcielamy się w tak zwaną "Znajdę", która jest bezcielesną istotą, która potrafi przejmować ciała i umiejętności poległych wojowników. Korzystając z tej zdolności, wyruszamy w świat w celu pokonania kilku potężnych istot i wypełnienia woli tak zwanego Mrocznego Ojca. W podróży pomoże nam Siostra Genessa będąca swego rodzaju przewodniczką w tej niebezpiecznej krainie. ROZGRYWKA: Gra to typowy soulslike inspirowany produkcjami studia From Software. Poruszamy się naszym bohaterem po dość labiryntowych lokacjach, walczymy z przeciwnikami i różnymi bossami, a to wszystko podlane jest sosem o nazwie "Wyższy poziom trudności, niż w innych grach" (a przynajmniej pozornie). Jeśli znacie tego rodzaju produkcje to wiecie o co tu chodzi. Nic odkrywczego. Znaczącą różnicą w porównaniu do Dark Souls są dwie wyróżniających się mechaniki: - Pierwsza jest taka, że zamiast typowych klas postaci, mamy tu wspomniane wcześniej ciała poległych przeciwników. Zamiast np. tworzyć na początku zwinnego łotrzyka, który będzie stawiać na szybkość, musimy najpierw znaleźć jego ciało ukryte gdzieś w świecie gry. Takich powłok jest kilka i każda stawia na inny aspekt, oprócz łotrzyka, mamy typowego tanka z mnóstwem zdrowia i coś pomiędzy. Każda taka postać ma swoje własne, oddzielne umiejętności do rozwijania Oprócz tego mamy kilka broni do wyboru i nic nie stoi na przeszkodzie, by grając powłoką, która jest dość ciężka z dużym paskiem zdrowia, ale słabowitą ilością staminy siekać wrogów za pomocą broni przeznaczonej do szybkich ataków. - Druga mechanika to "twardnięcie". Wciskając odpowiedni przycisk zamieniamy się na kilka sekund w kamień. Pozwala nam to uniknąć obrażeń i nabrać nieco powietrza w gorętszych momentach. W czasie grania jest kilka fajnych możliwości do eksperymentowania z tą zdolnością. DOBRE STRONY GRY: - Klimat. "Mortal Shell" przedstawia świat rodem z najlepszego dark fantasy. Jest ciemno, ponuro, a śmierć czyha na niemal każdym kroku. Oprócz tego jest całkiem fajny design postaci i innych elementów, nie jest on jakiś nadzwyczajny, ale wszelkie zbroje czy niektórzy przeciwnicy wyglądali bardzo fajnie. - Interesujący lore. Mam wrażenie, że nie ma go dużo, ale to co dostajemy przedstawia nam całkiem intrygujący świat. - Walka jest nawet przyjemna. - Mechanika powłok i twardnięcia jest całkiem fajna... SŁABE STRONY GRY: - ... ale zbyt mocno ułatwia i upraszcza już i tak łatwą produkcję jak na standardy gatunku grę. Twardnięcie jest na tyle mocne, że można na nim pokonać bossa bez żadnej utraty chociażby jednego przedmiotu leczniczego. Polega to na tym, że robimy 2-3 ataki, "kamieniujemy się" i powtarzamy wszystko, aż boss padnie. Jeśli chodzi o bossów to nie są praktycznie żadnym problemem, nie walczyłem z żadnym więcej, niż 3 razy, a padałem głównie przez to, że miałem dość walki i chcąc ją już zakończyć, zacząłem zbyt "rushować" i padałem przez nieuwagę. Szefowie mają zbyt mało ataków, powtarzają w kółko te same kombinacje i bardzo łatwo znaleźć na nich sposób i ułatwić sobie 90% walki. Dodatkowo jest ich za mało i w sumie żaden nie zapada jakkolwiek w pamięć. Co do powłok to na papierze brzmi to fajnie, ale koniec końców, mechanika ta sprawia, że jest tu jednak dość biednie. Mamy swego rodzaju 4 klasy z 4 brońmi. Nie jest tego za wiele i nie pomaga to za bardzo w kreacji fajnego buildu. Wspomniałem wcześniej o walce tankiem korzystając z lekkiej broni i tak jest, aczkolwiek... sprawia to po prostu, że poruszamy się jak łotrzyk mając po prostu dużo więcej zdrowia i mniej staminy. To że korzystamy z ciężkiej zbroi nie wpływa w ogóle na naszą szybkość, jesteśmy tak samo szybcy jak i bez niej. Trochę to nudne. Tak samo rozwijanie powłok jest takie sobie, ponieważ w mojej opinii większość umiejętności jest po prostu niepotrzebna. Inne "buildy" wyglądają tak samo. Walcząc słabowitym łotrzykiem za pomocą potężnej buławy robimy sobie przeszkodę, bo gramy słabą postacią, ale jednocześnie korzystamy po prostu z mocnej broni. Dostosowanie naszego stylu w tej grze istnieje, ale jest po prostu zbyt biedne, nieco nudne i nie zachęca w ogóle do przejścia gry raz jeszcze w NG+ - Jak nie jest za łatwo to jest przekombinowanie i trudno "na siłę" Wiele lokacji polega na tym, że twórcy rzucają nam na pałę gromady wrogów i mamy sobie z nimi poradzić. Wygląda to tak, że w jednym segmencie lokacji musimy pokonać z 10 wrogów, a gdy się z nimi uporamy i wejdziemy do kolejnej części labiryntu, to wrogów jest po prostu więcej i trzeba znów przeżyć. Bardzo słabe rozwiązanie do tego stopnia, że 50% chyba po prostu przebiegłem. - Trochę bieda, jeśli chodzi o przeciwników. Głównie walczymy z tymi samymi wrogami. Jeśli nauczymy się ich schematów, to często rozwalamy jednego przeciwnika w sekundę, a gdy spotkamy ich wszystkich to później nie ma żadnych nowości za bardzo i nadal spotykamy tych samych przyjemniaczków co wcześniej. - Koszmarne lokacje. W Dark Souls czy Bloodborne większość lokacji się wyróżniało, dzięki czemu zawsze można sobie jakoś poradzić z orientacją w terenie. Tutaj tego nie ma. Prawie wszystko wygląda tak samo, nie ma tu żadnych ciekawszych punktów, na których można się oprzeć i po prostu przez większość czasu gubiłem się jak dziecko we mgle mając nadzieję, że ostatecznie znajdę dobrą drogę. - Ogólnie jest zbyt męcząca. Trochę nie potrafię wyjaśnić dlaczego, ale ten nadmiar wrogów, ogólna prostota gry itd. sprawiały, że zamiast czerpać przyjemność, chciałem mięć tę grę już po prostu za sobą. WERDYKT: Chciałbym postawić wyższą ocenę, ale chyba po prostu nie mogę. Interesujące pomysły okazują się jednak zawodem, a koszmarne lokacje i rozstawienie wrogów tylko pogłębiają problemy tej gry. Fani gatunku pewnie znajdą tu nieco fajnej przygody, ale mnie to nie urzekło. Gdyby twórcy mieli wyższy budżet, to pewnie dostalibyśmy dużo lepszą i bardziej przemyślaną grę, ale tak mamy po prostu zmarnowany potencjał.Pokaż więcejPokaż mniej
dałem ziomkowi szaszłyka i wino, a potem zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi 10/10Pokaż więcejPokaż mniej
Kiedy w 2020 roku wyszło Mortal Shell, gry typu souls-like były już popularne, ale jeszcze nie tak powszechne jak teraz. Byłem zatem zaciekawiony premierą, obejrzałem całą grę na YouTube i mi się nie spodobała. Z racji tego, że niedawno została zapowiedziana kontynuacja, postanowiłem faktycznie ograć Mortal Shell i sprawdzić, czy się myliłem. W większości jednak zdania nie zmieniłem. To nie jest może jakaś paskudna gra, ale bardziej wygląda jak jakieś demo większej produkcji. Historia nie porywa, bo to kolejny generyczny, zniszczony świat pełen beznadziei. Napotkany Stary Więzień proponuje uwolnienie się z tego świata, jeśli przyniesie się mu święte gruczoły, i oto jest główny cel „powłoki”. Jako powłoka można przejmować ciała poległych rycerzy. Nie ma tutaj zatem dowolności w rozwoju postaci, a jest kilka gotowych postaci do wyboru, które z góry już mają określone statystyki. Jeśli się zginie, to powłoka zostaje wyrzucona z ciała i następuje wtedy druga szansa na przeżycie. Można wtedy próbować grać jako powłoka, ale ginie się wtedy od jednego ciosu, albo można dobiec do leżącego ciała i przyjąć ponownie jego formę. System kilku ciał jest nawet ciekawy, ale mimo wszystko preferuję samodzielne przypisywanie punktów doświadczenia (których w tej grze nie ma) i zdobywanie nowych elementów pancerza. Broni również jest zaledwie garstka, a niektóre z nich są tak powolne, że dla mnie były bezużyteczne. No i nie ma opcji blokowania. Jest parowanie, które przy okazji może wywoływać różne efekty, ale brak bloku jako takiego był przez pewien czas uciążliwy. Zamiast tego jest opcja „stwardnienia” powłoki, czyli zamiana w kamień w dowolnej chwili aż do momentu przyjęcia ciosu od przeciwnika. Ma ono odpowiednie opóźnienie, aby nie można było tego nadużywać, i działa to dobrze, ale mam wrażenie, że mechanika ta była wymyślona tylko po to, by wyróżnić tę grę od innych, a w rzeczywistości blok byłby lepszym rozwiązaniem. Magia również jest nieobecna, ale są za to umiejętności broni. Całościowo jednak system walki może się spodobać. Jeśli chodzi o różnorodność przeciwników, to jest ona niewielka. Niektórzy mają zdecydowanie za dużo zdrowia, kusznicy są strasznie irytujący i cała gra przypomina Żelazną Warownię z Dark Souls II pod względem rozmieszczenia i ilości przeciwników. No to nie są najmilsze wspomnienia. Bossowie są natomiast żałośni. Żaden nie stanowi prawdziwego wyzwania. Jedyny przypadek, kiedy walki z bossami były faktycznie trudne, to robienie osiągnięcia polegającego na przejściu gry tylko jako powłoka bez interakcji z ciałem. Jak już wspominałem, ginie się wtedy od jednego ciosu, więc spędzałem nad bossami kilka godzin, choć i tak jednego pokonałem za pierwszym razem. Swoją drogą zdobycie tego osiągnięcia było jednym z najbardziej satysfakcjonujących osiągnięć, jakie zrobiłem przez ostatnie lata w grach. Przyznać jednak trzeba, że bossowie w tej grze się nie udali. Kolejną rzeczą są lokacje, które są tak nudne i generyczne, że aż się eksplorować odechciewa. Nie ma w tej grze żadnych zamków czy wiosek, a tak naprawdę nie ma tutaj nawet budynków. Wszystkie lokacje to leśne, śnieżne lub obsydianowe korytarze z nałożonym mglistym filtrem. Nie ma tu na co popatrzeć. Nie ma charakterystycznych miejsc. Nie ma budynków, które zachęcałyby do zejścia ze ścieżki z ciekawości. To jest moim zdaniem najgorszy element Mortal Shell. Zaskoczyło mnie jednak DLC, które na pierwszy rzut oka jest leniwe, ale po jakimś czasie okazuje się być lepsze od podstawowej gry. Jest to bowiem cała podstawowa gra na jednym życiu z losowymi przeciwnikami i ulepszeniami. Z racji tego, że grę można ukończyć w mniej niż godzinę, jak się wie co i jak, to takie jej przechodzenie na losowych ustawieniach było nawet ciekawe. Początkowo myślałem, że nie będzie mi się chciało tego przechodzić, ale jak odblokowałem kilka permanentnych ulepszeń, które przyspieszają proces, to się wciągnąłem. Niestety za całokształt nie mogę szczerze polecić tej gry pomimo tego, że nie jest tragiczna. Jednak przez słabe i nudne lokacje, małą różnorodność przeciwników, fatalnych bossów i długość gry sprawia ona wrażenie dema. Nie wspomniałem jeszcze o muzyce, ale to dlatego, że przez całą grę leci jakiś ambient i nie zmienia się to nawet w walkach z bossami. Podsumowując, Mortal Shell ma kilka ciekawych pomysłów, ale bardziej sprawia wrażenie dema technologicznego. Jedna z najważniejszych mechanik w tym gatunku, czyli walka, spełnia swoje zadanie, ale mimo wszystko to za mało.Pokaż więcejPokaż mniej
świetna gra, lepsze niż elden ale gorsze niż ds2Pokaż więcejPokaż mniej
Didnt got dlc cause steam glitchedPokaż więcejPokaż mniej
Co tu jest grane? Mortal Shell to jedna z ciekawszych pozycji z gatunku soulslike. Gra wyróżnia się niezwykle mrocznym klimatem ocierającym się wręcz o horror. Zaczyna się standardowo dla tego typu gier, budzimy się nie wiadomo, gdzie i nie wiadomo po co by za chwilę pokazać nam, gdzie nasze miejsce. Jednym co wyróżnia ją na tle innych jest specyficzny system powłok. Zaczynamy niemalże “gołą postacią” i w trakcie podróży mamy możliwość przejmowania ciał poległych wojowników, w grze jest to nazwane powłokami. Wraz z takim przejęciem zyskujemy wszystkie cechy zmarłego wojownika w tym zestaw ruchów. W całej grze jest kilku takich poległych wojowników i tym samym powłok do pozyskania. Dodatkowo mamy możliwość chwilowej zamiany postaci w kamień, tzw. utwardzenie, które można by porównać do tarczy, której w grze nie ma. Możemy mieć typowego tanka-wojownika cechującego się wysokim poziomem zdrowia. Coś na wzór maga z wysokim poziomem paska resolve oraz łotrzyka z wysoką staminą. Jest też coś pomiędzy z wyważonym paskiem staminy oraz zdrowia. Świat gry w obrębie, którego się poruszamy jest stosunkowo mały, mamy dostępne raptem 3 większe świątynie oraz lokację, gdzie spędzimy najwięcej czasu, czyli główny hub z bagnami i mgłą na czele. Sama walka, na której w głównej mierze opiera się gra jest wymagająca. W głównej mierze opiera się na parowaniu ciosów które musimy odblokować i ono zadaje najwięcej obrażeń. Jeśli wykonamy perfekcyjne parowanie możemy zadać krytyczny cios i dodatkowo odzyskać trochę zdrowia. A trzeba pamiętać, że nie mamy tu do dyspozycji przedmiotów które przywrócą nam natychmiastowo cały pasek zdrowia a jedynie jego część. Dodatkowo ginąc tracimy swoją powłokę, zostajemy wręcz z niej wyrzuceni i w zasadzie bezbronni. Musimy jak najszybciej do niej wrócić, wtedy też odzyskujemy cały pasek zdrowia. Naprzemienne korzystanie z parowania oraz utwardzenia postaci daje ciekawe rezultaty podczas walki. O ile walki ze zwykłymi przeciwnikami nie są jakieś wymagające tak bossowie mogą dać popalić, tym bardziej, że większość z nich ma po dwie fazy. Pod względem broni podobnie jak z powłokami jest ubogo. Mamy raptem dostępnych kilka broni: długi miecz, krótki miecz, kostur oraz młotek z dłutem. Każdą z tych broni możemy rozwinąć na +5 a w NG+ na +10 jednak Rozwój postaci odbywa się w obrębie klasy, którą wybraliśmy i mamy do rozdania 10 punktów w drzewku rozwoju o ile w ogóle można to nazwać drzewkiem. Skille w moim odczuciu są słabe i jakoś nie zmieniają diametralnie rozgrywki na naszą korzyć. W ogóle cały ten progress postaci w obrębie skilli oraz broni jest słabo odczuwalny w grze. Początkowa postać niewiele różni się w kwestii zadawanych obrażeń od tej z końcowego etapu gry. Na koniec warto też wspomnieć o jeszcze jednej ciekawej mechanice a mianowicie “zapoznawaniu się z przedmiotami”. W grze możemy zbierać różne dziwne przedmioty do grzbków po różne napoje, ale nie znamy ich działania, bo gra nam o tym nic nie mówi. Jedynym sposobem na poznanie ich działania jest spróbowanie jednak może to mieć nieraz opłakane skutki. Jeden przedmiot może nas uleczyć a inny wręcz natychmiastowo zabić. Wspomniane wyżej grzybki ich trująca odmiana zatruwa nas, jednak wraz z częstym ich używaniem stajemy się odporni na truciznę a zamiast zatruwania przywracają nam zdrowie. Jest to niewątpliwie ciekawa mechanika, która skłania do eksperymentowania, które kończy się różnym skutkiem, niekiedy korzystnym dla nas Koniec końców Ciekawa gra, która wprowadza szereg autorskich rozwiązań i jak na bodaj 15-sto osobowy zespół wykonali świetną pracę i właściwie spożytkowali zasoby które posiadali. Jednak niektóre elementy mogły zostać lepiej zrobione. Mała różnorodność przeciwników czy mało animacji broni to są niewątpliwie elementy wymagające poprawy. O ile miecz powodujący przebicie podczas zadawania ciosu krytycznego wygląda fajnie tak ta sama animacja w przypadku kostura już niekoniecznie. Jeśli w ewentualnej kontynuacji twórcy poprawią problemy i rozbudują nieco grę to może wyjść naprawdę ciekawa pozycji, bo już tutaj pokazali, że mają ciekawą wizję, ale jest to trochę niewykorzystany potencjał.Pokaż więcejPokaż mniej
Powiem tak to mogła być dobra gra (najbliżej jej pod względem wizualnym do serii "Souls" )ALE ... * Bugi ( nie zawsze aktualizuje sie checkpoint , gra czasami w ogóle nie zapisuje progresu nawet po zabiciu bossa i znalezienia checkpointu ) * Mała ilość broni oraz "Powłok" * System parowania mógł być lepiej zrobiony * Krótkie i nudne lokacje * Brak zmiany broni w ekwipunku i brak w pewnym sensie ekwipunku * Gra "UDAJE" trudną ( Po prostu dali pierdyliard przeciwników w jednym miejscu i nic więcej do tego sami bossowie jak i sami przeciwnicy nie stanowią wyzwania PO 3 LOKACJACH SIE PO PROSTU ZNUDZIŁEM ) *Samym minusem może byc fakt że był to produkt czasowej ekskluzywności dla Epica więc jak ktoś czekał na takie coś to cóż.... *Troche biedny system rozwoju "Powłok ------------------------------- A więc jak widać gra ma sporo minusów ale ma też kilka plusów : * Ciekawy pomysł na grę ( szkoda że na papierze ) * Tryb Roguelike ( szkoda że dodany z dodatkiem ) * Mechanika "Mgły" Tak że może kiedyś dam tej grze jeszcze szanse ale na razie NIEPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatni odczyt: 15.08.2026.