

NieR:Automata™
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-13 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.


01O grze NieR:Automata™
NieR:Automata™ łączy dynamiczną akcję z elementami RPG w świecie opanowanym przez maszyny. Jako androidy 2B, 9S i A2 przełączasz się między atakami wręcz i dystansowymi, bronią oraz unikami, rozwijasz umiejętności i dopasowujesz wyposażenie. Pody wspierają cię w walce i poza nią, a tryb automatyczny może uprościć ataki i uniki. Ocena graczy Steam: 88% pozytywnych z 115 800 recenzji.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 50,27 zł2026-07-30 · KinguinGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 3 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | Tak |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-15
02Zanim kupisz
Tryb gry
Wersja Steam na PC jest sklasyfikowana jako gra jednoosobowa; obsługa trybu wieloosobowego lub kooperacji nie została tu potwierdzona.
Języki
Wymieniono angielski i japoński dubbing oraz napisy po angielsku, francusku, niemiecku, włosku, japońsku i hiszpańsku.
03Często zadawane pytania
O czym jest gra?
Historia opowiada o androidach 2B, 9S i A2 walczących z mechanicznymi formami życia.
Jak wygląda walka?
Walka łączy ataki wręcz i dystansowe, zmianę broni oraz uniki z awansowaniem, umiejętnościami i dostosowaniem ekwipunku.
Do czego służą Pody?
Pody atakują ręcznie lub po namierzeniu celu, a poza walką pomagają między innymi szybować.
Najnowsze wiadomości o NieR:Automata™
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnej pozytywnej oceny; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
NieR'a kupiłem w ciemno. Bez czytania recenzji, bez oglądania filmów na YT czy też streamów. Po prostu - zaryzykowałem. Mógłbym powiedzieć, że całkiem sporo gdyż gra do najtańszych nie należała. Ale było warto. Podobnie zresztą było w przypadku Metal Gear Rising: Revengeance jeszcze na stare konsole (X360). Szukałem czegoś do ostresowania, dynamicznego i przy okazji z dobrym soundtrackiem. To był strzał w dziesiątkę. W samego MGR'a na konsoli miałem coś koło 150h, drugie tyle po wyjściu gry na Steam. Nie żałuje. NieR: Automata czerpie garściami z MGR'a jeżeli chodzi o system walki. Mamy więc kilka combosów, szybki i dający satysfakcję gameplay no i fabułe. O ile w MGR było tylko jedno zakończenie, tutaj mamy ich aż 26. Tak, dokładnie tyle. Należy tutaj dodać, że każde jest inne mniej lub bardziej. Natomiast aby poskładać fabułe w logiczną całość wystarczy grę przejść 3 razy. To takie minimum. Za każdym razem (trzy przejścia) gramy innym bohaterem, co pozwala nam obserwować historię z jego punktu widzenia. Nawet jeżeli wiemy co za chwilę się stanie, to takie przejście dodaje nowe rzeczy, które za pierwszym razem były "okrojone". Rozbudowywuje to fabułę, przez co to co na początku wydawało się nam np dobre w rzeczywistości jest całkiem inne. Sama gra śmigała bez większych problemów, nie doświadczyłem żadnych crashy czy też zwiech. Jeżeli szukasz gry, przy której będziesz mógł spędzić wiele godzin, dodatkowo podobał Ci się DMC czy MGR - kupuj. Wciągająca, momentami nawet wzruszająca fabuła. Szybki i dynamiczny gameplay no i idealnie dopasowana muzyka. Warto.Pokaż więcejPokaż mniej
NieR:Automata Tytuł który zapisze się u mnie w pamięci z trzech powodów - Świetnej histori - Świetnej muzyki - Najgorszego portu gry z konsoli na pc w jaki miałem przyjemność grać. Cutscenki w 10 - 15 fps po zainstalowaniu moda 25-30 (są zablokowane na 30) Optymalizacja leży bez moda Sterowanie na klawie to porażka Bugi które czasem występują Zaznaczę że nie jest to wina sprzętu osoby których budżet na pc przekraczał 10 - 15 tysięcy też się na to skarżą. 200 zł za coś co jeszcze musieli poprawiać fani ? Kupujcie na wyprzedażach i instalujcie moda FAR ( https://steamcommunity.com/groups/SpecialK_Mods/discussions/3/1334600128973500691/ ) Gratuluje szczerzę wszystkim w teamie który tworzył tą gre odwaliliście kawał dobrej roboty. Czego nie mogę powiedzieć o teamie który robił port do tej gry na tym silniku. Modder powiedział że naprawa zajeła mu około 3-4 dni i jeszcze mógł zrobić więcej gdyby miał kod zródłowy. A wy Square Enix ? Coś zrobiliście z tą grą poza jej wydaniem i wydaniem aktualizacji która wprowadza dlc ?Pokaż więcejPokaż mniej
https://www.youtube.com/watch?v=paneqmGdM84 Drogi/droga Czytelniku/Czytelniczko. Oto rzecz o NieR:Automata. Grze, która jest podróżą. Drogą i nie bez kozery nazywaną tworem niemalże wybitnym, pięknym nawet pomimo pewnej dozy surowości. Wyprawą po meandrach losu i głębokich rozważań o egzystencji. Wielkim Kłamstwie, tego co czyni naprawdę "człowiekiem". Jak wgl. to zdefiniować? Ile emocji potrzeba, aby uznać co lub kto ma prawo do uczuć? Jak sklasyfikować w pełni inteligencję, świadomość, prawo do istnienia? Co stanowi o jego istocie? Czym jest życie? Ciałem? Rozumem? Duszą? A może kształtuje się ono w nas w zupełnie inny sposób? Opowieść ta ma wiele morałów. NieR:Automata tytuł z 2017 roku, za którego odpowiedzialne jest studio Platinum Games oraz Square Enix, zadaje podobne pytania. Jednak nie robi tego wprost i pozostawia naprawdę sporo do interpretacji. Nie chcę wspominać tu o serii "Souls", bo to już zakrawa o okrutny banał. Wydaje mi się, że to musi być związane z manierą produkcji z krajów azjatyckich. Nie znam innych gier, które w tak mało dosadny, a jednak głęboki sposób wyrażałyby te tzw. "imołszyns". Nakłaniały do rozważań, zastanowienia się nad pewnymi, bardzo subtelnymi, nie raz ledwo dostrzegalnymi i trudnymi do uchwycenia kwestiami. Dlatego, też nie będę pisał wprost, nie chcąc popsuć Ci radości z odkrywania tej, że gry, drogi/droga Czytelniku/Czytelniczko. ;) Ale jak to się zaczęło? Otóż, mój dobry kumpel, który również zaraził mnie 'Sołlsami'. Zaproponował mi właśnie NieR'a. Słyszałem o tej grze już wcześniej, ale ponownie. Ten tytuł wydał mi się tak bardzo oddalony. Daleko na liście gier do sprawdzenia z uwagi na fakt, iż nawet wstępnie przeglądając liczne screeny z gry, odnosiłem się do 'dziwaczności' świata. Po prostu założyłem z góry, że nie pojmę tego uniwersum. Błąd. :) Ile już ich było w moim życiu? Wracając jednak do meritum Automaty. Tę część recki uznałbym za wstęp, bardzo kulawy z resztą i niezbyt skondensowany, ale jednak wstęp. Zatem drogi/droga Czytelniku/Czytelniczko- Idźmy dalej. :) Pierwsze zauroczenie. Dziewicze chwile spędzone z Automatą (przynajmniej w moim przypadku) to doświadczenie niemal schizofreniczne, a co najmniej bipolarne. W jednej chwili obserwujemy grę zza pleców, by w chwilę później grać w klasyczną platformówkę w dwóch wymiarach, a po walce z kilkudziesięciometrowym bossem wskakujemy do latającego mecha i NieR:Automata zamienia się w arcade'owego shoot'em up'a. I gdy już myślisz, że dalsza zabawa również będzie łamać Ci palce na dziesiątki sposobów... ...prolog się kończy i przez najbliższe kilka godzin biegasz po mniej lub bardziej pustych... ...no w zasadzie pustkowiach. Bez latania. Co więcej, twórcy szybko sięgają po backtracking, a pierwsze lokacje nie dość, że straszą ubogą architekturą, to nie są też najlepiej zaprojektowane. I gdy już zaczynasz ziewać... ...BUM! Ni z gruchy trafiasz do wesołego miasteczka, wioski przyjaznych robotów, a w międzyczasie rozprawiasz się z kilkoma naprawdę oryginalnymi bossami. Technialia i mechaniki slasher'owego Majstersztyku. NieR:Automata, stricte pod wzgl. feelingu walki jest wg. mnie naprawdę świetny. Miałem miłe skojarzenia m.in. z doskonałym Metal Gear Rising: Revengeance. Który z resztą powstał za sprawą tego samego developera, mianowicie- Platinum Games. Slasher wsparty elementami RPG-e w postaci zdobywania nowych, lepszych broni ( nuda ) i wszczepów zwiększających nasze zdolności ( zupełnie nie nuda ). Te ostatnie nie tylko umożliwią Twej broni zadawać 5% większe obrażenia, ale uzupełnią Twój HUD o paski zdrowia wrogów, minimapę, czy oznaczanie najlepszych łowisk. Że nie wspomniałem, że można łowić ryby? Wybacz, mój błąd- robokarpie czekają na fanatyków wędkarstwa! W każdym razie NieR:Automata po, mimo że to "slasher" wręcz podręcznikowy, to nie walka jest tu najważniejsza. Aczkolwiek trzeba zaznaczyć o świetnych pomysłach na przedstawienie wielu starć ( zwłaszcza z Bossami ), patos, dynamika walki i niewyobrażalna epickość nie jednokrotnie wybijały bardziej niż dzwon ze spiżu. Zahaczając o fabułę, stroniąc od spoilerów. Jako gracz, masz okazję sterować trzema androidami 2B, 9S i A2. Nie zdradzając jednocześnie ich manier, charakterów, motywacji i osobistych historii. Aczkolwiek muszę wspomnieć, iż najciekawszym zabiegiem, jaki wykorzystano w NieR:Automata jest pozbawienie znaczenia zakończenia. I to dosłownie. Finał historii 2B nie tylko nie wyjaśnia niemal niczego, to... ...na dobrą sprawę nie jest nawet zakończeniem. Dopiero swoiste "New Game+" przynosi poczucie sensu. I chociaż odwiedzamy wtedy znane nam lokacje, to natrafimy na nowe postaci, wykonamy nowe misje poboczne, a nawet powalczymy z nowymi bossami. I odblokujemy kolejne nowe zakończenia. W Automacie ważne jest odkrywanie, doszukiwanie się sensu, znajdowanie prawdy. Niektóre z zakończeń wymagają na przykład śmierci w określonym momencie. I chociaż pierwsze przejście gry to kwestia około 20 godzin, dotarcie do "prawdziwego zakończenia" ( które- ale czy to jeszcze zaskoczenie?- nie jest ani drugim, ani nawet trzecim ) może trwać zdecydowanie dłużej. Eargasm to za mało. Pomaga jednak świetna muzyka. GENIALNA muzyka. W zasadzie to całe udźwiękowienie zostało wykonane na najwyższym poziomie, ale ścieżka dźwiękowa w przypadku NieR:Automaty nie jest wyłącznie dodatkiem, a jednym z filarów budujących jej tożsamość. Niezwykle mocnym filarem. Później znów wszystko wraca- mniej lub bardziej- do normy, by jeszcze niejednokrotnie zaskoczyć do granic. Mimo, że element zaskoczenia wywołuje za każdym razem naprawdę pozytywne emocje, to zwolnienia w akcji i fabule potrafią zirytować. NieR:Automata, jak chyba żadna inna gra, premiuje jednak cierpliwość. O czym jeszcze w tym tekście na pewno wspomnę. Łyżeczka dziegciu. I chociaż po przejściu Automaty nie sposób nie mieć wrażenia, że obcowało się właśnie z wyjątkową produkcją, to nie jest to dzieło pozbawione wad. Najbardziej denerwują same poziomy. Momentami przejścia pomiędzy lokacjami są bezsensownie poukrywane, w innym oczywisty skrót okazuje się ślepym zaułkiem przez niewidzialne ściany. Nie wspominając o budynkach z wybitymi oknami i wyłamanymi drzwiami, do których nie da się nijak wejść. Zaangażowanie i przede wszystkim cierpliwość. Cierpliwość, drogi/droga Czytelniku/Czytelniczko. Cierpliwość. ^^ Beczka miodu. I tak jak miałem problem z wymyślenie kolejnych sensownych argumentów do recki, tak i mam dość duży problem z oceną całej tej gry. Mamy bowiem do czynienia z produkcją ponadprzeciętną, ale jednocześnie w wielu aspektach zwyczajnie odstającą od światowej czołówki. Dla przeciętnego Kowalskiego może to być zbyt orientalna i wymagająca zbyt dużej cierpliwości przygoda. A o optymalizacji... ...lepiej nie wspominać. Jednak dla mnie to niespotykane podejście do fabuły, świetna muzyka i niezapomniane walki z bossami, ale też niewidzialne ściany, backtracking i system walki, od którego oczekiwałem więcej. po mimo, że jest jak najbardziej satysfakcjonujący. Gra, która stała się ikoną. Tak wiele jeszcze chciałbym Tobie o NieR'ze napisać. Autorzy nie raz puszczają do gracza oko, podejmując z nim podprogowy dialog, przekraczając tzw. 'czwartą ścianę'. Momentami czułem się jak w jakimś Matrixie. Gra skutecznie przykuła mnie na ponad 100h. Choć jestem świadom pewnych ułomności to design świata, historia, nietypowe pomysły i świetne udźwiękowienie sprawiły, że przez tydzień zasypiałem myśląc o tym, co zrobię w grze dnia następnego. NieR'owi towarzyszy taki specyficzny klimat Numener. Universów kompletnie wybujałych w swojej fantazji i formie. Uniwersów w których nie wszystko jest takie, jakie się wydaje na pierwszy rzut oka. To w końcu tytuł, który wzbudzi w Tobie skrajne emocje i cytując klasyka- "Czyni ludzi lepszymi". Pozdrawiam i dziękuję Ci za lekturę. :)Pokaż więcejPokaż mniej
Gra wybitna, jednak fakt, że twórcy nie wydali patcha na wersję Steamową, powoduje, że nie polecam w tym momencie tej wersji.Pokaż więcejPokaż mniej
Poczatki bywają trudne. Pierwsze parę godzin tej gry nie przyniosło zbyt wielu niezapomnianych doznań. Być może to moja wina, zbyt długo grindowałem części do ulepszenia ulubionej broni. Ale gdy zagłębiłem się w fabule, to było popchniecie na ślizgawce. Coraz bardziej emocjonujaca jazda z każdą sekundą. I mam na myśłi prawdziwe emocje. Smutek, śmiech, sympatię do poszczególnych bohaterów. I wtedy przyszedł Koniec A. Pomyślałem sobie, że fajnie, ale mało. Ale kolega polecił mi bym grał dalej na tym samym save'ie, i to było to czego się nie spodziewałem. Nowa perspektywa, nowa historia, więcej wspaniałej gry. Więcej emocji, głębsza fabuła, wejście w wątki naruszone tylko wcześniej. Wszystko cię rusza i sprawia ze chcesz więcej. I tak cały czas do końca. Niezwykła zabawa i emocjonalna podróż. Grajcie do końca. Róbcie co mozecie w tej grze, nie dziwcie się na widok zakończeń-porażek. Bo to część dośwaidczenia. Przeszedłem raz, poświęciłem wszystko, i przejdę jeszcze raz. Bo warto. Bo chcę.Pokaż więcejPokaż mniej
Gra świetna, tylko decyzje wydawcy to kpina. Wydali grę, nie naprawiali ją przez kilka ładnych lat i wydali naprawioną wersję na Microsoft Storze. Jednocześnie zostawiając wersję na steamie w stwoistym Limbo który bez community patchów jest dosłownie niegrywalne. Gdyż ot, takie rzeczy jak rozdzielczość 1080p jest niewspierana bez tego patcha, naprawdę. Kpina z konsumentów - mam jedynie nadzieję, że review bombing który dzieje się teraz dotrze do Square Enix i nie zignorują tego problemuPokaż więcejPokaż mniej
Wielu ludzi ma pewną awersję do japońskich gier i doskonale sobie zdaję sprawę dlaczego. Najczęściej są one dość specyficzne, lokacje bardzo ubogie, semi-otwarty świat mocno ograniczony, a w fabułach można znaleźć wiele absurdów. Nier jednak dorównuje najlepszym europejskim produkcjom zarówno pod względem fabularnym, gameplayowym, jak i optymalizacyjnym ;/. Świat jest zrobiony bardzo ciekawie choć zapewne więcej wyciągną te osoby, które grały w poprzednią część Niera, gdzie wytłumaczone jest więcej rzeczy. Skąd się wzięły androidy, dlaczego wszystkie mają białe włosy itd. Jeśli nie daje Wam to spokoju zapraszam do przeczytania na internetach. Mimo wszystko nawet bez tej wiedzy ten świat może dobrze wciągnąć. Jest bardzo smutny, pusty, zimny, jak na postapokalipsę przystało - czyli klimatyczny. Poruszamy się po nim pomiędzy paroma zamkniętymi lokacjami, które są całkiem spore i można poczuć w nich swobodę poruszania się. Jednak nie powinniśmy się rozpędzać. W jedne dziury wejść można, w inne nie, na niektore dachy można przejść, inne odgrodzone są niewidzialną ścianą. I była to chyba jedyna rzecz jaka w tej grze mnie irytowała. Reszta jest niesamowita. Dziwaczna, acz niezwykle widowiskowa praca kamerą, dzięki czemu gramy w wielu perspektywach, które dają nam różne możliwości ataku. Ciekawe możliwości rozwoju postaci, która jako android może znajdywać ciekawe chipy wzbogacające ją o nowe zdolności. Gra jednak nie odsłania przed nami zbyt wiele. Zarzuca pewne wątpliwości, pokazuje parę stron konfliktu, ale nie wyjasnia kto ma rację i czym tak naprawdę są maszyny bytujące na ziemi. Częśc z nich wydaje się bezmózgimi żołnierzami, którzy sieką każdego kogo widzą, inni wydają się mieć uczucia, chcą tworzyć więzi i gotowi sa umrzeć w imię większego dobra.... To mocno może zdezorientować gracza. Jakim cudem puste puszki mogą zachowywać się jak ludzie, reagoweać emocjonalnie, mieć swoją religię...? Dezorientacja jest o tyle duża, że naszym zadaniem jest je zabijać. W imię ludzkości. Na sprawę dodatkowe światło rzucają dopiero kolejne perspektywy z jakich poznajemy całą historię. Po skończeniu gry wcielamy się, bowiem w innego bohatera, który widział co innego, był w innych miejscach i dopiero wtedy możemy złożyć to wszystko w całość. Grę warto więc przejść 3 razy tak naprawdę. Ja jestem w trakcie drugiego razu, więc warto wspomnieć, że ta historia w innej perspektywie jest tak różna, że nie sposób aby nam się znudziła. Wspomniałam na początku jeszcze o optymalizacji. Cóż... nie jest ona najlepsza. Co śmieszniejsze o tyle o ile w gameplayu nie mam żadnych ścinek, to wszystkie scenki filmowe tną się jak cholera niezależnie od ustawień graficznych. Nie przeszkadza to więc w grze, ale jest upierdliwe kiedy chcemy wczuć się w klimat oglądając jakąś ckliwą scenkę. Podsumowując: gra zdecydowanie jest warta zakupienia. Wyróżnia się na tle wszystkiego co znamy dotychczas, nie powtarza jakiś utartych schematów. Fabuła jest ciekawa a zabijanie maszyn niezwykle wciągające.Pokaż więcejPokaż mniej
Pograłem trochę na komputerze, ale grę wielokrotnie przeszedłem na Xbox'ie wiec wydaje mi się że mam prawo zrecenzować tę produkcję, podając plusy i minusy z obu platform. Zaczynając, grafika na PC jak i na XBOX jest w porządku. Klimat gierki jest naprawdę dobry, serio serio. Jedyne co mnie denerwuje to walka (która do mnie zupełnie nie trafiła, nie ważne czy to na padzie czy na klawiaturze i myszce) i fabuła, która niezbyt mi przypadła do gustu wymuszając wielokrotne przejście gry. Wierzę, że wielu może sie podobać i mam nadzieję , że należę do mniejszości, której gra się niezbyt podobała. Dam jej jednak drugą szansę gdy trafi się jakaś fajna przecena na Playstation Store. Na ten moment nie polecam.Pokaż więcejPokaż mniej
(edit: 2025.05 v3) (2023.10 v2) (2020.11 v1) Wybitna gra, ze znakomitym Soundtrackiem, z najgorszym portem na PC (nawet po Patchu 2021) 1.Przed zagraniem * Zanim zaczniecie grać w Automatę!, są dwa podejścia, które proponuje rozważyć: Pierwsze - Wejść w świat Multiwersu Yoko Taro bez żadnej wiedzy, zaczynając od (prawie*) najnowszej produkcji czyli właśnie Automaty i doświadczać wielu zaskoczeń fabularnych razem z 2B/9S/A2 i odkrywać tajemnice wraz z nimi co ma swój urok i dopiero potem zagłębiać się w Lore i poprzednie gry jak NieR Replicant, który dostał świetnego Remastera czy Drakengard'y, więc doświadczać tego uniwersum jako tako wstecznie, co jest najpopularniejszym sposobem bo wielu od Automaty własnie zaczęło. *Prawie ponieważ jest jeszcze Reincarnation - Wyłączona już gra gatcha na telefony, która dzieje się "po" Automacie... Oraz drugie - Chronologiczne, więc zapoznać się z poprzedzającymi grami, mangami, novelami, albo/i zaznajomić się z "The Complete, Unabridged Timeline of NieR" od EruptionFang na YouTube. Około pierwsze 4 godziny. Będąc zaznajomionym wstępnie z Lore zagwarantujecie sobie inne przeżycia, będziecie widzieć smaczki, nawiązania, zrozumiecie wiele rzeczy i postaci koło których przeszlibyście raczej obojętnie, ale "zaspoilerujecie" sobie też mnóstwo zawiłości fabularnych, które można odkrywać razem z postaciami i razem z nimi być... zaskoczonym. Ostatnio Wyszło też świetne Anime, które opowiada Automatę w innej odnodze multiwersum, więc jest pełne mniejszych i większych zmian. Bardzo polecam! Także wybór należy do was. Osobiście zbierałem się przeszło 3 lata, by wejść w to uniwersum i zacząć je odkrywać w późnym 2019r od tyłu właśnie, więc przeszedłem Automatę i jej zakończenia od A do Z, potem zbierałem się kolejne 5... tak pięć lat, by ograć Replicant'a, ogrywałem wspaniałego Drakengarda 3 i oglądałem gameplaye, czytałem mangi jak chociażby Pearl Harbor, które pokazuje nam historię A2 i kilku innych postaci i novele anglojęzycznego wydawnictwa Viz, którego sporo na allegro i na końcu filmy na YT z tym wyżej wspomnianym na czele a potem znów ograłem Automatę i znów, i znów, i było to kompletnie inne przeżycie pełne, a to ty! a więc to tak! aaaaaa... i tak też myślę, polecam chłonąć tę serię. Technicznie: * PAD, wymagany, i nie zrozumcie mnie źle, jestem PCtowcem z krwi i kości ale do soulslike'ów czy action"RPG" bardzo polecam jednak pada, w szczególności, że ta gra jest koszmarnym portem z PS4, nie niszczcie sobie doświadczeń z tą grą próbując grać na K&M, bo nie była pod nie projektowana - a jak już musicie to są mody naprawiające mnóstwo problemów. * Poświęć kilka godzin, by potem cieszyć się dziesiątkami -Najprościej? ograj na gamepasie BECOME AS GODS Edition - wersja, której podobno nie da się modować. -Łatwo? Najnowsza wersja na Steam z 2021 która nadal ma sporo problemów -Ciut trudniej? Steam i Mody. Vanilia Automata na PC jest moim skromnym zdaniem nie grywalna i wymaga wielu godzin pracy, a więc: Gra z zaimplementowanym Lokalnie SpecialK FAR patchem omijając ich launcher, z modem LodMod fixem oraz dziesiątkami modów poprawiającymi textury czy zupscalowane cutscenki, jest co konfigurować i testować, kiedyś może zrobię poradnik. Serdecznie polecam, chociażby FreeRoam Collision Rework. oraz wolną kamerę od Otis_Inf jak i "Church" i sklep z limitowanymi ubraniami ze Switchowej wersji. 2.O Grze (w końcu?) Kolejna odsłona umiejscowiona w uniwersum Taroversu, nazwanego na cześć jego twórcy Yoko Taro, przedstawiająca historię ludzkości(?) w bardzo odległych czasach, ponieważ u schyłku jedenastego milenium Naszej Ery. Poprzedzające produkcje tj: Drakengardy 1/3, Nier Gestalt/Replicant, dziesiątki książek, novel, poradników, archiwów, mang, a nawet przedstawień teatralnych i koncertów, przybliżają nam prawie 12 000 lat historii świata i dają szczyptę informacji, dlaczego w Automacie znajdujemy się u kresu XIV wojny ludzkości z obcymi, a raczej androidów z robotami. Gra, więc osadzona w bardzo dalekiej przyszłości. Gatunkowo świetny Action RPG z elementami Souls Like'a. Rozwój postaci jest przedstawiony w formie nienudnego drzewka umiejętności, a chipów, które aplikujemy w nasze Androidowe ciało. Tutaj kłania się fabularnie i gameplay'owo wytłumaczony system: Jak giniemy, tracimy ciało z owymi chipami, dostajemy nowe ciało z backupem naszej świadomości, ale po ulepszenia trzeba się wrócić do zniszczonego ciała by je odzyskać i mamy na to jedną szansę. Raz jeszcze: świetny system souls like'owy wytłumaczony Lore'owo. Możemy również znaleźć szczątki innych androidów(graczy), by pozyskać część ich mocy, czy ich naprawić by wspomogli nas w walce. Walka, system combosów i łączenia dwóch broni i podów jest wizualnie bardzo dopieszczony, animacje, graficzność, czuć i widać jakość i doświadczenie tej części dewelopera, (pewnie przez Bayonetę), walka nie jest bardzo wymagająca, ale trudna do wymasterowania, i bardzo widowiskowa - Nie przelevelujcie sobie postaci. gra rzuca nas od razu w głęboką wodę, NAJLEPSZYM oppeningiem w grach jakie widziałem w akompaniamencie Alien Manifestation - wybitny utwór... a w sumie w dwóch oppeningach(C) gdzie ten drugi zostawia człowieka z otwartą szczęką, mistrzostwo. Sama gra daje nam szczątkowe informacje o świecie, w dobrze napisanych questach pobocznych, często gęsto sami musimy szukać informacji by coś zrozumieć, czytać między wierszami, gdybać, doszukiwać się w encyklopedii i archiwach Yorhy, czy ostatecznie lądować na forach (RIP Accord's Library) czy przegrzewając sobie mózg na kilku godzinnych filmach z serii explained na YT. Jako Japońska gra musi poszczycić się najbardziej zawiłą historią jaką raczej znajdziecie, z bardzo specyficznym rodzajem narracji - pierwsze zakończenie, które doświadczycie to wierzchołek góry lodowej. To dwie części gry w jednej. Poza tym jest to multiwersum, z wieloma odnogami i spiskami dziejącymi się za kulisami, czy zakończenie E doprowadzi do pozytywnego obrotu spraw za 5000 lat, a może skreślić tę gałąź i skupić się na innych? Gdzie jest rozwiązanie? Gdzie jest przyszłość warta walki? Taro wylewa z siebie setki pomysłów, symboliki, nawiązań, tworzące doznania i postacie, które po prostu się pamięta... Swojego akapitu potrzebuje również Muzyka. Kompozcja Keiichi Okabe'go i innych kompozytorów, z którymi pracował to prawdziwe arcydzieło, jest to jeden z tych Soundtracków, które chcesz mieć fizycznie na półce i czasami z zamkniętymi oczami po prostu posłuchać i mieć przed sobą historię bohaterów, z którymi spędziłeś jakiś czas temu wiele godzin. Nie wspominając o reedycjach, wersjach koncertowych, czy OSTach z innych gier z serii czy anime. Polecam serdecznie przesłuchać je wszystkie Kubeł zimnej wody? Gra cierpi na repetytywność i recykling. Backtracing, czuć cięcia budżetowe pod tym względem. Technicznie PlatinumGames nie oddało i gra jest pełna bugów, problemów z optymalizacją, wczytujących się na oczach LODów i słabych jakości tekstur to jest nieoszlifowany diament, gdzie zapędy artysty, twórcy zostały zajechane przez korporacyjną machinę Square Enixa. 3.Na Zakończenie Oszczędzając już na słowach (limit Steama...), odkrywanie tej gry samemu to kwintesencja tej serii, odpowiadanie sobie na pytania, które gra nam rzuca w pierwszych sekundach. Czym jest życie? Śmierć? Czy cała ta spirala istnienia ma sens? Czym jestem? Czym jest człowieczeństwo? Świadomość? Dusza? Czy ja to ja? Czy androidy śnią o elektrycznych owcach? Tworzy z tej gry doświadczeniem jedynym w swoim rodzaju. Epopeją, Eposem, które filozoficznie może wydać się oklepane, ale jest idealnie podaną historią. Najlepszym arcydziełem fabularnym, jakie przeżyłem. Które nawet po wyłączeniu komputera będzie trzymać Cię w swoich sidłach jeszcze dłuuugie godziny, dni, lata, a może i całe życie... Powodzenia Glory to MankindPokaż więcejPokaż mniej
Najgorszy Sztynks w jaki przyszło mi grać przez kilkanaście lat grania w setki tytułów... ba mało tego... bardzo lubię grać we wszystkie typu gry; również te słabiej ocenianie i widocznie ujmujące urokiem bycia totalną stratą czasu, pieniędzy; w ładnym opakowaniu i dawać szanse nawet najgorzej ocenianym produkcjom by próbować odnaleźć drugie dno... i wydobyć esencje w każdym ewidentnym crapie... Poznać niuanse, zrozumieć fenomenen... także w tytułach uznawanych i popularnych... Tak tutaj... nie jestem w stanie zrozumieć jak taki szajs został wydany na PC i dlaczego spora większość społeczności się tym zachwyca... Jakość portu konsolowego jak i samej gry w technicznym i gameplayowym aspekcie to jakiś totalnie nieśmieszny żart... trzeba być znamienitym dzbanem by uważać ze ta gra to arcydzieło pod każdym względem... godzenie się na taki prymitywny standard growy powinno być karane, a gra nie powinna być dostępna do zakupu zanim nie zostanie doprowadzona do akceptowalnego stanu. Zakładam, że większość recenzji wystawiania jest przez ludzi którzy grali w tę grę na Konsoli lata temu i tam było po prostu lepiej, a jedyne bolączki jakie ta gra miała to pierdoły które dało się jakoś przeboleć. Na PC nie warto tej gry kijem ruszać... jeśli nie posiadacie Kontrolera to radzę się poważnie zastanowić czy chcecie w ogóle próbować... Gra do poprawnego i komfortowego działania wymaga wciąż w moim mniemaniu co najmniej dwóch modów... Special K i NAIOM (Gdybyście slusznie i prawowicie wyrazili chęć próby zagrania na Klawiaturze i Myszcze jako, że gra "wyszła na PC") by to kurewstwo w ogóle zaczęło przyzwoicie działać na jakimkolwiek sprzęcie i żeby to w waszej głowie nie zaroiło się ognisko konsternacji pod tytułem "Jakim ♥♥♥♥♥ trzeba być skasztaniałym spierdoleńcem żeby ustawiać Dasha/Uskok na podwójne przyciśniecie klawisza ruchu w pożadaną stronę tymi samymi którymi przecież poruszacie się w trakcie walki przez co potrzeba aż 3 przyciśnięć klawisza by w ogóle wykonać unik w ferworze walki i dynamicznych potyczek... Jakby tego było mało niemożność skonfigurowania klawiszy w grze pod własne preferencje i zażegnanie tej patologii wymaga od gracza pobierania programów zewnętrznych... zakupu kontrolera lub... przyzwyczajenia się... Praca kamery przyprawi was o mdłości i zasieje w was ziarno kminy... pod jakiego ufoluda z upośledzonym błednikiem była robiona ta gra... i czy typ który odpowiedzialny jest za ten proceder w ogóle cokolwiek pracował czy to nie jakiś gotowiec przeklejony z innego generycznego sztynksa... ale mniejsza o większość... moze tak miało być... Pomimo niewielkiej i jakby z łaski uzyskanych 2 większych patchy gra dalej ma problem na niektórych konfiguracjach by chodziło to jakkolwiek przyzwoicie na grę tego typu. Jeśli macie wysokohercową Matryce to gra ma 60FPS locka a przy większej ilości FPS'ów fizyka gry się rozjeżdza... w tej kwestii pomaga znowu zewnętrzne narzędzie Special K i da się grać na 120FPS bez rozjeźdzania animacji, fizyki gry i cutscenek... co powinien umożliwić Developer gry stosownym patchem Społeczność modderska jak i sami gracze dokonali więcej pracy i wysiłku w sprawieniu by gra była jakkolwiek grywalna niż Developer i Wydawca... W kilkunastu miejscach gry, istnieje możliwość że nie będziecie w stanie dokonać dalszego postępu w grze, a mnogość pobugowanych questów i apogeum absurdalnie ironicznych prób sprawienia by ta gra udawała że jest wszystkim i zarazem niczym jest wręcz kurewsko nieziemskie... Zabrakłoby mi znaków w Recenzji by opisać każdy jeden aspekt który zraził mnie do tej gry jak niemało która gra... Gra która udaje fenomen... gdy tak naprawdę jest szydzeniem z gracza i pluciem mu w twarz tak gdy ten nie patrzy... Żeby nie było aż nadto negatywnie... Muzyka w tej grze się marnuje... gdyby nie oprawa dźwiękowa nie chciałoby mi się chyba nawet próbować co jakiś czas podejmować kolejnych prób gry... Wątek fabularny i mnogość dosyć prozaicznych tematyk i symboliki filozoficznej prawia... że gra fascynuje osoby który nigdy o czymś takim nie myślały... zwłaszcza z pewnych perspektyw na pewne kwestie... jednak dla ludzi którzy już swoje za sobą mają... będzie to istnie zwyczajowa historia... miejscami nawet sprawiająca wrażenie przewidywalnej, głupiej i bez polotu... nie mniej jednak... pomimo absurdów i nieścisłości fabuła gry jest dosyć ekscentryczna przez co na swój sposób interesująca... Niestety jednak mnogość totalnie durnych konwersacji pomiędzy postaciami które wydają się być fanservicem wciśniętym na siłę i próba jakiegoś trafienia do pewnych grup docelowych miejscami wręcz obrzydza i odrzuca... być może to jakas kwestia kulturowa rynku pierwotnie docelowego. Gra na każdym kroku stwarza pozory wybitnej... a tak naprawdę tanim kosztem wręcz upokarza gracza... zabiegami które niejeden uważa za pewnego rodzaju "fenomen" lub "innowacje" gdy to nic innego jak iluzja...i gra pozorówPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, a nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 14.08.2026.
