

The Long Dark
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-09 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.





01Informacje o grze The Long Dark
The Long Dark to jednoosobowa gra eksploracyjno-survivalowa osadzona w mroźnej dziczy po katastrofie geomagnetycznej. Zbieraj zapasy, pilnuj głodu, pragnienia, zmęczenia i zimna, a potem samodzielnie decyduj, jak stawić czoła siłom natury. Oceny graczy Steam: 89% pozytywnych z 110 562 recenzji. Interfejs jest dostępny po polsku. Premiera: 1 sierpnia 2017.
Twórcy
Najniższa odnotowana cena z 36 miesięcy
≈ 13,65 zł2025-04-24 · SteamGra podstawowa · te same rekordy co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 16 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Fiński | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Norweski | Tak | Tak | — |
| Portugalski | Tak | Tak | — |
| Szwedzki | Tak | Tak | — |
| Turecki | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Niderlandzki | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Ukraiński | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-12
02Zanim kupisz
Rozgrywka i sterowanie
Wersja Steam na PC oferuje pełną obsługę kontrolera i jest przeznaczona do gry solo.
Język
Pełny dubbing jest dostępny po angielsku. Interfejs obsługuje język polski.
03Często zadawane pytania
Czy w grze są zombie?
Nie. Zagrożenia pochodzą z natury i dotkliwego zimna.
Czy w trybie przetrwania można grać w kooperacji?
Nie. Tryb przetrwania jest przeznaczony dla jednego gracza.
Czy śmierć kasuje zapis?
Śmierć usuwa zapis w trybie przetrwania; WINTERMUTE nie ma permadeath.
“A single-player atmospheric survival benchmark where cold, hunger and fatigue are the only enemy — sublime sandbox, flat story mode”
Nasz werdykt
Pull all six dimensions together and the shape of The Long Dark comes clear. It is not a game that wants to please everyone. It is a game that wants to do one thing to the edge of what is possible.
A piece of subtraction, swimming upstream
To understand its weight you have to go back to the year it set out from. In 2014 early access and a 2017 full release, the survival genre was all but occupied by zombies and the walking dead — putting a horde behind the player was the laziest way to manufacture tension. Hinterland did subtraction instead. No zombies, no supernatural enemy of any kind, only the cold, the hunger, the thirst, the fatigue, and one merciless stretch of Canadian wilderness.
At the time, that subtraction was a gamble against the current. In hindsight it was the most far-sighted move it made. The game all but single-handedly founded the atmospheric-survival subgenre, turning the framework from "human versus monster" to the introspective "human versus nature, human versus solitude."
It proved that a purely single-player, purely PvE, purely natural survival game could become an evergreen hit, not a curiosity. The poetic, mood-driven survival titles that came after all carry, to some degree, the trail it broke — and in a market that rewards spectacle and noise, that quiet influence is the more remarkable achievement.

Who should buy in, and who should walk past
So who is this wilderness for? If you are the kind of single-player survivalist who savours a slow tempo, chases deep immersion, and will gladly count every resource to outlast each freezing night, this game is all but tailored to you. What it offers is not instant gratification but a tightrope focus, and the bone-deep satisfaction of having weathered a storm. The people who love it tend to love it for hundreds of hours.
But if what you want is fast combat, player-versus-player conflict, or someone clearly telling you where to go and what to do next, it will most likely disappoint you, maybe even turn you away outright. Its pace is glacial, its penalties heavy, its hand-holding close to zero. Those traits read as soul to the people who love it and as a wall to the people who don't. GameSpot's 6 back in the day came largely from that "not for me," and there is nothing the game could patch to change it. There is no right or wrong in it; it simply never set out to please everyone, and it has been entirely honest about that from the first hour.
Recommended setup and the final call
If you do decide to step in, my advice is this: start with the base game, then add the Tales from the Far Territory expansion as you see fit — those four new regions and their mechanics keep the wilderness fresh. Don't buy the whole bundle up front, though; confirm with the base game that you can stomach the pace before committing to the rest. As for the way in, newcomers can start with the story mode, drill the basics over fifteen hours, and only then move into the survival sandbox for what the game truly is. Opening straight into a high-difficulty sandbox is, for a beginner, close to dying on repeat.
Back to the question we opened with — what is hardest about it to copy? The answer lives in the contrast with DayZ. That lineage builds tension out of conflict and plunder between players, while The Long Dark loads every ounce of its tension onto a lonely standoff between a person and nature. That purity is something the loud multiplayer survivors cannot give you. Five million copies sold, roughly ten million players reached, multiple 2018 Webby honours, and the sequel Blackfrost: The Long Dark 2 announced at the end of 2024 — together they confirm one thing. This solitary peak in the frozen wild still, to this day, has no one who can truly take its place.
Popularne recenzje Steam
Recenzje w danym języku · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Wybór nie odzwierciedla ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Kupiłem i nie zawiodłem się - gra wciąga i odpręża mnie swoim klimatem. Nie ma tutaj 'wartkiej akcji', 100 eksplozji na godzinę, ratowania świata przed zagładą, zombie lub motomyszami z marsa... Jest tylko ciche, acz bezlitosne starcie człowieka z naturą. Polecam - szczególnie na wolne wieczory, aby odpocząć od codziennego zgiełku.Pokaż więcejPokaż mniej
Gra jest bardzo ładna i pomysł też ciekawy, tylko polecić jej nie mogę w obecnym stanie. Gra jest nie zbalansowana i zabija cię nie tyle natura co dziwne wybory developerów. Najwiekszy z nich to niedorzecznie mechanika zmęczenia: Postać męczy się siedząc, mrugając, oddychając. Ten człowiek w scenariuszu survivalowym potrzebuje drzemki co 2 godziny by w jakiś sposób funkcjonować. Przykład: Moja postać obudziła się o świcie, przeszła kilometr i przed południem musiała znowu pospać. Brakuje prostej mechaniki usiąścia na dupie i odsapnięcia. W momencie kiedy postać gubi śpiwór można spokojnie restartować grę. O ilę nie znajdziesz przypadkowego łóżka, postać umiera z wycieńczenia. Jeżeli devsom chodzi o realizm to się trochę mineli z prawdą. Złamanie gałezi na 2 patyki 10 minut, porąbanie dużej skrzynki 45 minut. 45 minut ścina się drzewo. Mam siekierę i walczę z wilkami wręcz. Mam siekierę, ale jak przypadkiem nie natknę się na patyki lub przypadkowo zostawioną wiązkę szczap, zamarzam. W lesie =_= A nawet jak mam ten błogosławiony opał to trzeba się modlić o beczkę, kozę czy co, bo nie mogę rozpalić ogniska na betonowej podłodze i zamarzam w budynku, jak będę na dworzu to spoko nic mi nie grozi. Każda czynność zajmuje więcej czasu i energii niż to logicznie możliwe. Moja mała hipsterka z plecakiem wpieprza ponad 3000 kalorii dziennie i ciągle jest na granicy wygłodzenia. Jak mam eksplorować nomen omen ładnie zaprojektowany envirionment skoro moja postać męczy się przechodząc przez próg schornu. Ale ja się nie czepiam :) Tylko że gra w stanie obecnym nie jest warta swojej ceny, wymaga jeszczę wielu poprawek.Pokaż więcejPokaż mniej
http://youtu.be/j6VxKdcKZA0 Świetna, niezwykle stylowa gra o naturze survivalu. Osobiście przywiodła mi na myśl wizualnie "telltalowskie" The Walking Dead, natomiast klimatem i settingiem przypomina mi rozdział "Zima" z The Last of Us. Ponadto, oprawa audio sprawia, że faktycznie czujemy się jakby przed nami była do przeżycia iście długa noc :-) Serdecznie polecam!Pokaż więcejPokaż mniej
Jeszcze kilka lat temu poleciłbym tą grę każdemu kto lubi survivalowe sandboxy. Ale wtedy rzeczywistość była inna. Dlaczego nie polecam dzisiaj? Co do samej gry. WINTERMUTE czyli story mode przez wielu pogardzany wciąż jest niekompletny. Po prawie dekadzie oczekiwania człowiek który prowadził ten show zrezygnował zostawiając niedokończoną grę. Nowa ekipa pierwsze co zrobiła to podzieliła zawartość na dwie części: story i survival i zamierza sprzedawać je osobno, kasując za każdą oddzielnie. Dodatkowo zamiast ukończyć co obiecali lata temu wydali płatne DLC. I zapowiadają następne. Wisienka na torcie czyli SURVIVAL polega z grubsza na tym że gracz stara się przetrwać jak najdłużej. Jest to celem samym w sobie bo innych nie ma. Po prostu włóczysz się po wielkim świecie przemieszczając się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu zasobów i schronienia. Atakowany przez wilki, niedźwiedzie i inne zwierzęta oraz pogodę. Czasem niestety też przez błędy i glitche których podobno nie ma a które potrafią uprzykrzyć rozgrywkę. Ich liczba rośnie niestety wraz z kolejnymi update`ami. Zostają niby w końcu naprawiane ale pozostaje też niesmak. Jeśli mimo wszystko zdecydujesz się kupić ten produkt i zagrać w tą grę, co może nawet być przez pewien czas przyjemne, pod żadnym pozorem nie wchodź na forum gry w celu innym niż wychwalanie dewelopera pod niebiosa. Jeśli zdecydujesz się na krytykę, zostaniesz zaatakowany przez rzeszę psychofanów. Twoje komentarze zostaną usunięte a jeśli będziesz się upierał przy swoim, zostaniesz w końcu zbanowanyPokaż więcejPokaż mniej
Gra podzielona jest na tryb opowieści i sam survival. Survival jest w zasadzie gotowy, natomiast opowieść dopiero powstaje i ta funkcja jest jeszcze niedostępna. Jednak mam wrażenie, że dostałam gotowy produkt, który cały czas się rozwija i nawet jak już się znudzi, to w przyszłości da nowe możliwości. I tak właśnie powinno być z grami early access!!! Wszyscy twórcy powinni sobie to wbić do głowy, a nie kazać płacić za zwykłe połażenie sobie po ich świecie, bez większych interakcji (miałam przykre przygody). Naszym zadaniem jest przeżyć w zimnej Kanadzie, gdzie mróz przenika nas do kości. Wskaźników zdrowia nie mamy dużo bo tylko 4: 1 Zmęczenie 2 Zimno 3 Głód 4 Pragnienie Jednakże zaspokoić je, jest bardzo ciężko. Ciepłe ubrania nie chronią nas odpowiednio przy -20, każda wykonywana czynność spala nasze kalorie, więc wzmaga głód, a schabowe nie rosną na drzewach. Albo zadowolimy się chwilowo znalezionymi okruchami batonika, albo trzeba coś upolować i ugotować. Wodę możemy uzyskać z topniejącego śniegu, ale trzeba ją przegotować, bo możemy zachorować, a jeśli nazbieramy zbyt dużo rzeczy będzie nam ciężko je nieść i będziemy chodzić wolniej. Proszki przeciwbólowe nie leczą, tylko na parę godzin sprawiają, że nie odczuwamy zranienia. Wszystko się zużywa, a w schronieniach nie można zostać dłużej, gdyż trzeba szukać pożywienia. Akcji z przedmiotami jest naprawdę sporo, można trochę pokombinować, a wręcz trzeba, jeśli chcemy przeżyć dłużej. Pogoda bowiem szaleje, a wilki nie sprzedadzą skóry tanio. Czyż nie brzmi jak prawdziwe życie? Jest tu zachowany naprawdę duży realizm. MINUSAMI SĄ: - jedna mapa, która nie przewiduje choćby wczytania losowo schronień, więc zaczynający grę mają bardzo wysoki poziom trudności, a ci którzy coś już grali i wiedzą gdzie iść mogą znudzić się eksploracją ciągle tych samych miejsc. Jedynie bunkry są losowe. - twórcy jednak chyba zakładają, że surviwalowcy nie dożyją skończenia się "ludzkich wynalazków", bo zakładając, że będziemy znajdywać jedzenie to, aby zrobić ubrania ze zwierząt, trzeba je upolować. Jedynie łuk można zrobić bez jakiś cywilizacyjnych wynalazków, ale do strzał potrzebne są śruby. Liczę na wzbogacenie craftingu i więcej elementów naturalnego otoczenia do interakcji, tylko oby nie zepsuto realizmu pozwalając stworzyć siekierę z dwóch patyków i kamienia! Jak na razie jednak gra bardzo obiecująca i już teraz daje naprawdę dużo zabawy. Wszystkim polecam!Pokaż więcejPokaż mniej
Zawiodłem się, pierwsze 4 odcinki były naprawdę super, ale ten ostatni to dramat. Czekałem na to chyba 3 lata i jest mi po prostu przykro, że twórcy tak koncertowo zmarnowali szanse na dobre zwieńczenie tej historii. Nie mówię już o błędach, było ich sporo ale do przeżycia. Głównie chodzi mi o bezsensowność zakończenia które w porównaniu do poprzednich 4 odcinków wygląda jakby było napisane na kolanie w kiblu. 1 i 2 część była naprawdę spoko, 3 też uszła, no ale ostatni etap to śmiech na sali.Pokaż więcejPokaż mniej
Globalna anomalia geomagnetyczna pogrążyła świat w ciemnościach i sprawiła, że cała ludzka technologia oparta na elektryczności, stała się bezużyteczna. Włącznie z samolotem, którym leciałeś/leciałaś nad rozległymi, zamarzniętymi pustkowiami Kanady. Spadasz, Twój lot kończy się katastrofą, którą dzięki łutowi szczęścia, przeżyłeś/przeżyłaś. Ogarnięty/ogarnięta szokiem budzisz się w mroźnej, leśnej głuszy, otoczony/otoczona dogasającymi szczątkami maszyny. Cężko ranny/ranna, dosłownie zamarzasz żywcem. Aby przeżyć musisz się ruszać, działać, improwizować i liczyć na kolejny, szczęśliwy traf. Ponieważ od tej chwili, rozpoczęła się Twoja batalia o przetrwanie w jednym z najbardziej niegościnnych zakątków planety. Piekielne w swym moroźnym jestestwie, skute lodem i zasypane śniegiem, północne rubieża Kanadyjskiej taigi, nie są najbardziej wymarzonym miejscem na spędzenie apokalipsy. Jednak to nie pora na dywagacje, gdzie zewsząd widać zamarznięte ciała nieszczęśników. Gdy nareszcie znajdujesz schronienie od przenikliwego wichru w opuszczonym schronisku, by jakkolwiek się ogrzać, rozbijasz krzesło, które ląduje w kominku. Nie łatwo było w nim rozpalić, pomogły gazety, papierowe zapałki i resztki podpałki. Ogień to Twój sprzymierzeniec, gdy śmierć z wychłodzenia, pragnienia i głodu czai się za każdym rogiem. Mizerne zapasy, które znalazłeś/znalazłaś przeszukując chatę, nie zapewnią Ci bazy kalorycznej, wiesz o tym. Cieszysz się za to, z dziurawego swetra, czapki i małej siekierki, co skłania Cię do wyjścia w teren, poszukania zasobów, żywności i wody. Krótki dzień chyli się mu końcowi. Żyłka, kilka haczyków i pusta butelka wody, to niezbyt obfite znaleziska. Jednak nie tym się martwisz. Pogoda ulega pogorszeniu, zmieniając się w zamieć, a widoczność stała się bliska zeru. Na domiar złego, podczas najciemniejsziej z nocy jaką widziałeś/widziałaś, z nieprzeniknionego mroku zdało się słyszeć, przemożne wycie. To wilki. Lepiej by było, byś przeczekał/przeczekała do rana, w jednej z tych rybackich chat, rozsianych na zamarzniętym jeziorze. Jednak wiesz, że nie znajdziesz tam zbyt wiele opału a doskwierający mróz może przypieczętować Twój los szybciej, niż głodna wataha. Pozostała Ci tylko odwaga i wola przetrwania. Chwytasz więc w dłonie płonącą żagiew i rozkładany nóż, by na przekór dziczy wyruszyć w- Długi Mrok. Koniec wieńczy dzieło. Po tym, za długim, ufabularyzowanym wstępie, witam Ciebie w recenzji, The Long Dark, gry z gatunku survival'i, z elementami rougelike. The Long Dark, zaczęło swój debiut na platformie Steam, jako tytuł z wczesnym dostępem ( tak jak niemal wszystkie gry survival'owe, w 2014 roku ). Powstałe dzięki kanadyjskiemu studiu Hinterland, z biegiem lat, po uczciwej pracy, wkładanej poprzez dodawanie zawartości i usuwania błędów. Długi Mrok w 2017 dumnie wystąpił z funkcji Early Acces'u na rzecz wersji pełnej. 3 grosze. W gwoli osobistej dygresji, pragnę dodać, że grę recenzuje, na podstawienie wrażeń z wersji konsolowej. W założeniu różniącej się od wersji PC-owej wyłącznie sterowaniem, tak dla ścisłości. Tak, czy owak, drogi/droga Czytelniku/Czytelniczko, życzę Ci przyjemniej lektury. Z czym mamy tu do czynienia? W podstawowym założeniu, istnieją dwa, różne sposoby przechodzenia The Long Dark. Wintermute, epizodyczny tryb fabularny, którego meritum jest ścieżka pilota William'a Mackenzie'go, który po katastrofie lotniczej, szuka swojego zaginionego przyjaciela. To linearne doświadczenie z klimatycznymi, melancholijnymi przerywnikami filmowymi, odkrywającymi jego przeszłość. Stanem świata w jakim się znalazł po burzy słonecznej. Oraz tryb Sandbox, w którym możesz opowiadać własne historie i dopowiadać je w wolnym czasie. Jedynym celem tutaj jest przetrwanie tak długo, jak to możliwe, a to, jak to zrobisz, pozostawione jest Tobie. Rzecz jasna, możesz wybierać z pośród wielu poziomów trudności. Trzymanie gracza za rączkę. Wintermute to dobry początek na rozpoczęcie przygody z Długim Mrokiem. Rozpoczyna się on serią samouczków zaprojektowanych w celu nakreślenia systemów gry i objaśnieniu podstawowych, survival'owych mechanik. Wintermute subtelnie prowadzi Cię z jednego punktu do drugiego, co oznacza, iż raczej się nie pogubisz. Czasami spotkasz ocalałych, którzy będą potrzebowali Twojej pomocy, prosząc Cię ( a jakże ) o wykonanie serii średnio zawoalowanych w narrację zadań fedex-owych. Niepotrzebnie przerywających historię i tempo fabularne. Te poboczne aktywności trybu Wintermute uważam za najsłabszy punkt tego tytułu. Przetrwanie, to sport dla wytrwałych. Natomiast w trybie piaskownicy, gdzie sznyt survival'owy The Long Dark jest najostrzejszy, jest z kolei najmocniejszą stroną owej produkcji. Wolność odkrywania i podróżowania między dużymi, wzajemnie połączonymi regionami jest znacznie bardziej angażujące, niż podążanie wyznaczoną ścieżką, narzuconą odgórnie przez fabułę. Swobodny wybór i sposób spędzania każdej doby, jest z goła bardziej absorbujące niż, suche odhaczanie celów. Dynamiczne, nieprzewidywalne elementy, takie jak zmieniająca się sytuacja pogodowa, obecność zwierząt, bądź losowo generowany loot, sprawiają, że każda nowa rozgrywka, jest podatnym gruntem do opowiadania własnych historii. I nie można zapomnieć o zwierzętach. Klasyczna fauna północnej Kanady zachęca do polowań. Pamiętaj jednak, by samemu/samej nie stać się zwierzyną. A niech te wilki! Immersja przede wszystkim. Wiele z moich najbardziej pamiętnych wspomnień z The Long Dark, nie zostało stworzone przez story wright'erów, skryptów, ale pojawiły się naturalnie, bądź losowo dzięki bogatym systemom i mechanikom. Pamiętam doskonale, to nieznośne napięcie związane z byciem na krawędzi śmierci głodowej, podczas prób złowienia czegoś w przeręblu na zardzewiały haczyk. Niepewnego stawiania kroków o zmierzchu, z jednym nabojem w moim karabinie i płochliwym jeleniem w zasięgu wzroku. Przerażające nocowanie, kuląc się z zimna w jaskini, tuż przy ognisku, wsłuchując się w wycie wilków. Krwawiąc, powłuczywszy nogami, bedąc na wpół martwym w hipotermicznym amoku podczas zamieci, by przez wodospad śniegu, ujrzeć zarys ratującego życie schronienia. Takie momenty, zapadają w pamięć. Brutalne piękno natury. Akwarelowy nieboskłon przesuwa się z matowej szarości w ciemnoróżowy, wczesny wieczór, malując śnieżne pola wokół Ciebie w żywych kolorach. To niesamowicie klimatyczna gra, z ręcznie malowanym stylem graficznym, który nadaje jej osobliwe, surowe, eteryczne piękno. Udźwiękowienie również oddaje w pełni atmosferę przebywania w nieokiełznanej dziczy. Ta gra, jest piękna. Zimno jak w psiarni. Podobnie jak wiele gier survivalowych, wszystko w Długim Mroku, sprowadza się do zarządzania serią nieustannie malejących parametrów. Głód, pragnienie, zmęczenie itp. Jednakowoż, dzięki stonowanemu opadaniu tychże parametrów i minimalistycznemu interfejsowi, nie jest to gra, w której czujesz, że spędzasz połowę swojego czasu zadekowany/zadekowana w menu ekwipunku/crafting'u. Niemniej jednak, nie jest tak słodko. Każda aktywność dotycząca bardziej skomplikowanych czynności, wymaga określonego czasu. Od lektury poradników survival'u po rozpalanie ognia, wszystko jest okupione ceną w czasie. I może się zdarzyć, iż podczas spokojnego łowienie ryb, zastanie Cię środek nocy z pustym brzuchem i językiem wyschniętym na kołek. Będziesz lepszy/lepsza od Bear'a Grylls'a. The Long Dark, było jedną z najbardziej wciągających i dopracowanych gier o przetrwaniu w jakie miałem przyjemność zagrać. Piękny kierunek artystyczny i bogate, dopracowane udźwiękowienie wprost ożywiają tę produkcję. Od zamarzniętych jezior po poszarpane szczyty kanadyjskiej dziczy, niekończąca się zabawa z ponurym żniwiarzem, potrafi być niezwykle satysfakcjonująca. Oczywiście pod warunkiem, że posiadasz cierpliwość i determinację, by docenić, miarowe tempo i surowe piękno tego wymagającego tytułu. Trzymaj sie ciepło i dziękuję za lekturę. :)Pokaż więcejPokaż mniej
(Recenzja dotyczy trybu SANDBOX jako jedynego dostępnego) Gra ma ogromny potencjał, ale niestety jak do tej pory jest to wyłącznie potencjał. Pierwszy kilka godzin grania robi fantastyczne wrażenie i myślę że stąd tyle pozytywnych recenzji. Niestety bardzo szybko zaczyna wiać nudą. Dochodzimy do momentu, w którym posiadamy kilka kryjówek wypełnionych zapasami po brzegi (w końcu przestajemy zbierać te wszystkie ciuchy, puszki i batoniki, bo i tak ich nie potrzebujemy), znamy teren na wylot, potrafimy przewidzieć zachowania wilków i życie zaczyna być bezpieczne a gra przestaje dostarczać nam wyzwań. Deweloperzy niestety nie odrobili pracy domowej. Gra powinna zwiększać poziom trudności wraz z rozwojem doświadczenia i zasobów bohatera. Byłoby zupełnie inaczej gdyby np. do naszej kryjówki był w stanie dostać się niedźwiedź i zniszczyć nasze zapasy, albo większa watacha wilków zmuszałaby nas do szybkiej ewakuacji z danego obszaru. Gra powinna też wymuszać urozmaicenie diety. Teraz można odżywiać się wyłącznie mięsem (albo batonikami) i nie ma to żadnych konsekwencji. Wystarczyłoby wprowadzić więcej dolegliwości związanych z niedoborem niektórych składników odżywczych. Choroby też właściwie nie istnieją. Jeśli nie jemy surowego mięsa ani nieprzegotowanej wody nic nam się stać nie może. I nie ważne że poprzedniego dnia absurdalnie wyziębiliśmy organizm. Dobra symulacja survivalu? Nie sądzę... Osobna rzecz to rodzący się w bólach tryb fabularny. Ileż można tworzyć fabułę? Grę udostępniono ponad 2 lata temu. Jakby tego było mało, to twórcy zakładają że nadchodzący tryb fabularny to tylko Epizod 1 całej historii. Należałoby się spodziewać że dostaniemy 500h gameplay'a... Podsumowując, jak to mówią: dobrze żarło... i zdechło. Ale to po części również nasza wina, czyli graczy którzy płacą twórcom za nieukończony produkt. Może gdyby praktyka rezygnacji i zwrotu pieniędzy stała się bardziej powszechna, to by skłoniło twórców do finalizacji projektu w bardziej rozsądnych terminach.Pokaż więcejPokaż mniej
Jeden z nielicznych survivali, który mnie do siebie zachęcił. Śledziłem produkcję prawie od początku, kupiłem dawno temu i byłem już zadowolony z tego co wtedy dostałem, a było to dużo mniej niż obecnie w grze znajdziesz. Dodam na wstępie, że polecam grę głównie dla opisywanego trybu przetrwania, który jest jej trzonem i na nim opiera się wszystko, z trybem fabularnym włącznie. Plusy + atmosfera Jest to gra z chyba najlepiej przedstawioną atmosferą i poziomem “immersji” w jaką grałem. W żadnej innej grze nie wczuwałem się w atmosferę tak bardzo. Sugestywność jest na tyle wysoka, że grając w trakcie upału jest mi rzeczywiście chłodniej. Największy wkład do atmosfery ma udźwiękowienie.Dźwięki są bardzo autentyczne i realistyczne, do tego stopnia, że podczas pieczenia dziczyzny aż mi ślinka cieknie ;) Grzanie się przy kominku, w butwiejącym domku który cały się ugina i trzeszczy od wichury, łowienie ryb na środku jeziora w chatce rybackiej przy trzaskających drwach w piecyku, poranne spacery po skrzypiącym śniegu przy wschodzie słońca, wieczorne powroty ze zdobyczami, w akompaniamencie ponurej muzyki zwiastującej noc… Wprost niewiarygodnie wciągająca i autentyczna atmosfera. + udźwiękowienie i muzyka Jak wspomniałem wyżej - udźwiękowienie bardzo przyczynia się do atmosfery i poczucia autentyczności, jest bardzo dobrze wykonane, ale wiele do powiedzenia tutaj ma również muzyka, która zawsze dobrze wie kiedy zagrać, w jaki sposób i jaką atmosferę zbudować. Przygrywa regularnie przy okazji wielu zdarzeń i momentów, a swoją powagą i brzmieniem napawa nadzieją, strachem, niepewnością, grozą.. Bardzo sprawnie operuje naszymi emocjami i jest po prostu ładna. Nie jest jej ani za dużo, ani za mało, nie przeszkadza, a podkreśla. + grafika To kwestia dyskusyjna, bo nie każdy lubi taki pastelowy, kanciasty i minimalistyczny styl, ale ja akurat lubię i uważam, że bardzo dobrze wygląda. Modele są wykonane prosto ale schludnie, tekstury miejscami wołają o wyższą rozdzielczość, ale to kwestia przyzwyczajenia. Cieniowanie i oświetlenie na wysokim poziomie, opady śniegu i powiewy wiatru również. System pogodowy bardzo ładny, wschody i zachody potrafią być bardzo urokliwe. Tak naprawdę wszystko to kwestia przyjęcia tej koncepcji graficznej. Gdy już ją zaakceptujesz, to dostrzeżesz jej uroki i przestaniesz zwracać uwagę na szczegóły. Wręcz bym powiedział, że dzięki swej prostocie o wiele więcej wybacza niedoróbek niż bardziej szczegółowa grafika. + świat przedstawiony i jego ogrom Cała akcja dzieje się w mroźnej Kanadzie, która jest wręcz wymarzonym miejscem na przedstawienie wiecznego zimna. Cała mapa jest ogromna, podzielona na mniejsze obszary między którymi możemy wędrować. Każdy jest inny i przedstawia inny poziom wyzwania w przetrwaniu - jedne obszary mają więcej kryjówek i zapasów do znalezienia, a inne mniej. Obszary otoczone są pięknymi górami, jest również kawałek wybrzeża, są doliny, są jeziora i wiele ukrytych szlaków oraz miejsc. Jest co eksplorować, jest skąd podziwiać widoki, jest gdzie łowić ryby, gdzie polować… Nie można się do niczego przyczepić. + mechaniki przetrwania Paru możliwości, jak np. tworzenia najzwyklejszej dzidy, brakuje, ale ogólnie mechaniki przetrwania są dobrze pomyślane. Możemy polować, łowić ryby, oprawiać zwierzęta, a ze skór robić ubrania, robić prowizoryczne narzędzia, zbierać rośliny i wykorzystywać je na różne sposoby… Z czasem oczywiście wszystko to może stać się monotonne, ale przy lekkim urozmaicaniu sobie życia i korzystaniu z różnych sposobów, można uniknąć wielkiego znudzenia. Minusy - brak animacji czyli symulator oglądania kółka Gra niestety cierpi na prawie zupełny brak animacji. Dosłownie tylko kilka czynności jest zanimowanych, a reszta jest zastąpiona zapełniającym się kółkiem. Kółko to sprawnie potrafi zrujnować atmosferę. Rozpalasz ognisko? Oglądasz kółko. Pieczesz coś? Kółko. Pijesz? Kółko. Przeszukujesz pojemnik? Kółko. Łowisz ryby? Kółko. Rozumiem, że Hinterland to niewielkie studio indie, ale doprawdy.. nie zbiednieliby od kilku animacji więcej. O ile lepsza byłaby to gra gdybym widział jak moja postać rozpala ognisko, piecze coś, ostrzy nóż, odkręca butelkę z wodą itd. itp. - ubogi crafting Możliwości stworzenia czegoś jest zwyczajnie za mało. Mamy do wyboru dosłownie kilka narzędzi oraz ubrań, a niewielkim kosztem i nie psując zupełnie rozgrywki, można by dodać ich dużo więcej. Nie możemy zrobić nawet prostej dzidy czy sanek lub rakiet śnieżnych. Brak budowania mi zupełnie odpowiada i nie widzę sensu aby to wprowadzać, ale gdyby było trochę więcej przepisów, to bym nie narzekał. - brak możliwości skakania czy przekraczania przeszkód Nie zliczę ile razy się głupio zablokowałem na jakimś patyku, kamyczku czy zaspie śnieżnej. Czasem trzeba obchodzić coś wiele metrów, a wystarczyłoby po prostu zrobić większy krok. Brak skoku jeszcze można zrozumieć, bo postać dźwiga wiele kilogramów, bo jest ubrana grubo itd., ale brak przekraczania to dla mnie ogromny minus. - przesadnie agresywne wilki i zbyt wielka ich populacja Wilki są głównym zagrożeniem w tej grze, ale jak dla mnie jest ich zdecydowanie zbyt wiele i są zbyt agresywne. Twórcy tłumaczą to kataklizmem geomagnetycznym,, ale na dłuższą metę jest to upierdliwe. Osobiście jestem zwolennikiem swobodnej eksploracji i wilki mi w tym nadzwyczaj często przeszkadzają. A znowu gdy włączę niższy poziom trudności na którym one nie atakują, to jest zbyt prosto pod innymi względami. Wprowadzenie własnego poziomu trudności rozwiązuje trochę ten problem, ale znowu w trakcie gry na nim nie zdobywamy odznak, więc… coś za coś. - waga przedmiotów Niektóre przedmioty są zdecydowanie zbyt ciężkie, a nasz rzekomo spory udźwig dosłownie topnieje w oczach. Kamyczki, patyczki, rękawiczki, osełki i inne pierdoły - wszystko zdecydowanie zbyt wiele waży i mocno nas ogranicza. Twórcy chcieli w ten sposób zmusić nas do wyboru i utrudnić grę, ale momentami jest to lekka przesada. Story Mode, Hinterland i ich niekompetencja Jakkolwiek sam survival polecam i jest naprawdę niezły, tak niestety radzę się zastanowić nad kupnem ze względu na poczynania samej firmy Hinterland, która zwyczajnie leci z graczami w kulki. Zarzutów mam kilka i są one dosyć proste: gra rzekomo wyszła z Early Access, a nadal nie ma stabilnej rozgrywki i co pewien czas jest coś zmieniane, nie zawsze wcale na korzyść, czyli nie ma pewności, że to, za co się płaci, będzie nadal w takiej samej postaci story mode jest wydawany w ślamazarnym tempie od kilku lat, poprawiany (wersje redux dwóch pierwszych epizodów), a daty kolejnych epizodów wiecznie przesuwane firma zamiast skupić się na obiecanych epizodach, to zapragnęła wydać grę na wszelkich konsolach co tylko zajęło im kupę czasu i funduszy, a wczesnych wspierających na ojczystej platformie gdzie gra w ogóle wystartowała olali i każą im czekać już kilka lat Ogólnie z każdym rokiem oczekiwania (a czekam już 5 lat), czuję się coraz bardziej oszukany i zwodzony przez tę firmę. Chwalą się w mediach swoją grą na lewo i prawo, szczycą jaka to jest wspaniała, a czekającym plują w twarz i tylko przesuwają terminy. Zastanów się czy na pewno warto wspierać taką firmę. Podsumowanie Jak już wspominałem - grę polecam ze względu na tryb przetrwania i genialną atmosferę. Dla samej fabuły nie warto póki co jej kupować (sytuacja może się zmienić z kolejnymi epizodami). Jeśli jednak szukasz dobrego i immersyjnego survivalu, a reszta typowych i schematycznych do bólu gier tego typu cię odrzuca, to polecam spróbować - lepszego symulatora przetrwania w mroźnym świecie nie znajdziesz. Ocena trybu przetrwania: 8/10 Ocena trybu fabularnego: 3/10Pokaż więcejPokaż mniej
Płatne DLC przed wydaniem całej historii dla podstawki? (której nie mogli wydać w ciągu zaledwie 9 lat?) - nieładnie oj nieładnie.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 14.08.2026.
