

Tyranny
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-16 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.




01O grze Tyranny
Tyran już zwyciężył, a ty jako Rozjemca losu decydujesz o rządach na podbitych ziemiach. Twoje wybory kształtują fabułę, sojusze i wrogów, a nawet zmieniają świat. Taktyczna walka w czasie rzeczywistym pozwala wstrzymać grę i wydawać rozkazy drużynie. Gracze Steam oceniają grę pozytywnie w 87%% z 9904 recenzji. Wersja Steam na PC ukazała się 10 listopada 2016.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 23,11 zł2023-12-12 · GameBilletGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 3 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-18
02Zanim kupisz
Język i dźwięk
Angielski obejmuje interfejs, napisy i pełny dubbing. Francuski, niemiecki, włoski, polski i hiszpański wymieniono z obsługą napisów.
Gra jednoosobowa
Wersja Steam na PC jest oznaczona jako jednoosobowa. Walka taktyczna w czasie rzeczywistym pozwala na pauzę.
Wymagania PC
Przed zakupem sprawdź, czy twój komputer uruchomi grę.
03Często zadawane pytania
Kogo wciela się gracz?
Grasz jako Rozjemca losu w armii Zwierzchnika, dysponujący znaczną władzą na okupowanych Ziemiach.
Czy wybory zmieniają świat gry?
Tak. Wpływają na fabułę, sojusze i wrogów, a także na układ świata.
Jak działa walka?
Walka jest taktyczna i toczy się w czasie rzeczywistym; można ją wstrzymać, by wydawać rozkazy drużynie.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku oryginalnym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Ten wybór nie odzwierciedla ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Sądziłem, że jestem już za stary na klikanie w klasyczne cRPG w stylu "Baldur’s Gate"; próbowałem jakiś czas temu grać w "Pillars of Eternity" i niestety nie wciągnęło mnie. Kolejny generyczny setting high fantasy, gdzie znowu zaczynam od fetch questów w stylu „dowiedz się czemu młynarz nie robi mąki” lub „zabij szczury w piwnicy kupca Janusza” itp. Itd. Ale w "Tyranny" z miejsca wsiąkłem. Setting bardziej odwołuje się do czasów starożytnych niż średniowiecznych. Mało tego – w świecie gry (przypominającym na mapie Eurazję) mamy końcówkę epoki brązu (spiżowe uzbrojenie stanowi podstawę) i pierwsze skowronki epoki żelaza. To się przenosi na klimat – nawet wygląd postaci, broń, scenografię. Gry nie zaczynam jako półnagi mobek z kijkiem, ale jako Stanowiciel Archonta Sprawiedliwości – imperium Hegemona Kyrosa (taki Sauron) wygrało wojnę – właśnie dokonał się podbój ostatnich wolnych krain – a ja jestem takim enkawudzistą, gestapowcem, Sędzią Dreddem w jego armii. Osądzam nawet generałów, mogę skazywać rebeliantów, rozdając śmierć i życie według własnego poczucia sprawiedliwości; wszystko w imię nowego Ładu. Pierwsza misja od razu z grubej rury – mamy zdławić opór rebelii – nie ma więc questów typu „odszukaj zaginione kolczyki Wiedźmy Malwinki”, tylko rzeczy w rodzaju „wspomóż Wzgardzonych w zdobyciu przeprawy przez rzekę w celu zabezpieczenia przemarszu wojska”, „oczyść brzegi rzeki wraz z żołnierzami Krwawego Chóru aby buntownicy nie zaatakowali nas z flanki” itp. Nawet SideQuesty to rzeczy w rodzaju „sprawdź co stało się z zaginionym transportem żelaza dla naszych magów-kowali, bo bez tego nie mamy nowej broni dla wojska” lub „odszukaj zaginiony oddział oficera takiego a takiego” lub „dorwij przywódcę rebeliantów i siłą wciel jego siły do naszej armii” etc. etc. A po drodze przesłuchuję schwytanych buntowników, osądzam kwestie sporne, dzielę i rządzę, zdobywając Przychylność i Wrogość różnych frakcji (obie naraz – więc mogę doprowadzić do tego, że będą mnie jednocześnie podziwiać i nienawidzić). Towarzysze nie dołączają do mnie dlatego, że szukają przygody, ale dlatego, że dostali taki rozkaz. Albo uratowałem takiego przed egzekucją, wyciągnąłem z niego informacje a potem kazałem ślubować wierność. Albo dołączają do mnie ze strachu / żeby ratować życie itp. Ale mogę inaczej – choices&consequences są ważną częścią tej gry – przy czym nie ma dobrych lub złych wyborów; mogę postępować tak jak uznam to za słuszne, a gra będzie mnie sprawiedliwe nagradzać z jednej, a karać z innej strony. Zajebiste jest intro – czyli końcówka tworzenia postaci – mam tam możliwość zadecydowania jak potoczyły się moje losy w ciągu trzech lat kampanii wojennej, poprzedzających wydarzenia w grze. Czyli kolejno obieram swoje cele, decyduję o tym do jakich frakcji dołączam w trakcie bitew, jakie decyzje strategiczne podejmuję i jak rozsądzam różne sprawy. Dzięki temu teraz w pierwszej lokacji wszyscy nazywają mnie „Zabójczynią Królowej” (jedni z uznaniem, inni z nienawiścią), ale gdybym wcześniej wybrał inną lokację, lub w tejże lokacji obrał inne postępowanie, miałbym pewnie inny przydomek, czekający na mnie w innej krainie. W grze jest zresztą pełno odniesień do moich wcześniejszych wyborów – i NPCs są pamiętliwi. W świecie gry istnieje potężna magia – sam użyłem Edyktu Hegemona, którym zmiotłem z powierzchni ziemi całą krainę – ale tak „na co dzień” ma się wrażenie, że to jednak low fantasy, w którym nie potykasz się co krok o magiczny pierścień czy magiczną sprężynkę +5. Moi przeciwnicy to na razie sami ludzie, którzy mają własne cele (zbrojne powstanie przeciwko Ładowi – tak, moi wrogowie to „ci dobrzy”, a my to „ci źli”, jeśli patrzeć na grę przez pryzmat gatunku), a nie jakieś koboldy czy wściekłe wilki, których liczebność w klasycznych cRPG powinna całkowicie rozpie*dalać ekosystem danych światów. Fajne jest to, że aby poznać Lore gry, nie muszę przeczesywać notatnika – podczas dialogów część słów się podświetla; mogę sobie na nie kliknąć i szybko przeczytać opis. To sprawia, że faktycznie zgłębiam lore; normalnie nie chciałoby mi się ślęczeć nad opisami – tutaj wchodzą one gładko w trakcie grania. Oczywiście, jeśli ktoś nie lubi czytania w grach, czy w ogóle modelu izometrycznego cRPG z walką na aktywnej pauzie itp., to raczej nie polubi Tyranny, ale polecam spróbować. Tym bardziej, że jak na standardy gatunku, gra jest bardzo krótka, a więc dobra dla takich dziadków jak ja, którzy nie mają czasu na przechodzenie w całości tak popularnych w dzisiejszych czasach behemotów. P.S. +100 punktów za możliwość badassowskiego zrobienia "This. Is. Sparta!" XDPokaż więcejPokaż mniej
Gra rozczarowuje. IQ przeciwników jest na poziomie bakłażana (walczysz z kimś, a jego kumple 10 metrów dalej ignorują ten skromny fakt), kluczowe wybory są umieszczane w miejscach kompletnie absurdalnych (nie masz możliwości podjęcia decyzji, gdy dochodzi do kluczowego zdawaloby się zdarzenia - gra zakłada, że podjąłeś ją wcześniej zgadzając się przy innej okazji), dodatkowe ścieżki dialogowe dostępne dla gracza, który ma odpowiedni poziom umiejętności to kuriozum (zastraszenie powoduje np., że z walki wycofuje się jeden kompletnie nic nie znaczący przeciwnik (oczywiście jego kumple nadal mają IQ bakłażana), lokacje są po prostu puste. To co zasluguje na uznanie to fabuła, główna myśl przewodnia. Ale trudno gra się w gre, która co chwilę rozczarowuje.Pokaż więcejPokaż mniej
Jestem bardzo, bardzo mocno zadowolony że Obsidian wydał kolejną wspaniałą pozycję. Gra jest praktycznie na każdej płaszczyźnie lepiej wykonana od Pillarsów. Przede wszystkim mamy masę wyborów już na samym początku jak i w czasie gry gdzie można zostawić świat w zupełnie innym stanie. Jeśli ktoś zaczynał grę kilka razy będzie mocno zadowolony, że podjęte wybory już w podboju przekładają się na pierwotny odbiór świata. Gra jest naprawdę duża mimo określenia jej mniejszym bratem PoE. Jest sześć głównych frakcji oraz kilka zakończeń gry, przy tym dosłownie masa postaci po każdej stronie z którymi możemy porozmawiać lista znaczących przekracza grubo ponad 100. Do tego dochodzi sześć świetnie nakreślonych towarzyszy, nieziemski klimat zaszczucia i wojny, oraz bardzo wiarygodnie przedstawiona cała historia. Fabularnie jest o kilka klas lepiej niż i tak w dobrym PoE. I warto to powiedzieć głośno, ta gra ma naprawdę dobrze poprowadzony wątek fabularny. Niby znamy podobne historie, o zły i dobry, ale tutaj wprowadzono pewne nowości przez co gra jest ciekaw od początku do końca. Grafika mimo że gra została wykonana na Unity wygląda bardzo porządne, animacje postaci, dodane umiejętności zespołowe, piękne walki, do tego wszystko to przy niezłej ścieżce dźwiękowej. Dodano świetny system tworzenia czarów, bardzo dobrze przemyślany i intuicyjny. Tyrrany to rpg w którym mamy zatrzęsienie tekstu (praktycznie ściany tekstu), więc dla starych graczy rpgowch to jak spełnienie marzeń o dobrej czytanej przygodzie. Co najważniejsze na koniec, bo postanowiłem prowadzić grę równocześnie dwoma postaciami w ścieżce dobra i zła, gra nie jest pozornym odbiciem iluzji wyboru, są jasne i klarowne. Na ten moment najlepszy rpg tego roku, a że jest listopad to zapewne najlepszym rpg już zostanie. Polecam z całego serca 9,5/10.Pokaż więcejPokaż mniej
Tyranny jest naprawdę ciekawą grą z całkiem oryginalnym pomysłem na siebie. Akt I jest naprawdę świetny i wiele obiecuje, ale niestety po nim poza nielicznymi momentami jest już gorzej. W wielu kluczowych momentach głównego wątku czuć, że została zszyta na siłę (np. wybór miedzy Zespolonymi i Spiżowym Bractwem na Ścieżce Rebelianta). Gra ma naprawdę słaby system walki, AI wrogów jest potworne, a wyzwania są banalne (grałem na Ścieżce Potępionych). Ściąganie aggro przy pomocy talentów też nie działa zbyt dobrze. Najgorsze są jednak błędy - gra mimo prawie roku po premierze i dwóch DLC jest strasznie zbugowana. Żeby choć w wątkach pobocznych, ale gra potrafi zgubić dialog czy pomieszczać kolejność akcji w głównym wątku, a nawet uniemożliwić przejście (nieśmiertelny wróg, któremu nie załadowała się kwestia). Mechanicznie potrafi zachować efekt Edyktu mimo zmiany lokacji, a restartowanie umiejętności nie resetuje umiejętności pasywnych. Dodatkowo gra potrafi się zaciąć w czasie wczytywania (zdarzyło mi się to wiele razy), a nawet popsuć save. Właśnie to mnie spotkało po kilkudziesięciu godzinach gry w trybie Trial of Iron. Podsumowując - ma potencjał, ale szkoda nerwów. Może za kilka lat jeśli ja poprawią warto kupić na jakieś wyprzedaży. P.S. Po dwóch latach od tej recenzji powróciłem do gry i gorzko się zawiodłem. Nadal spora część błędów pozostała niepoprawiona. Przykładowo nadal nie działa coś tak podstawowego jak poprawne resetowanie talentów (choć resetuje/czyści już poprawnie umiejętności pasywne). Zniósłbym dla fabuły problemy z AI i systemem walki, a nawet bardziej skomplikowane błędy, ale że nie poprawiono takich prostych jak ten z talentami jest bardzo rozczarowujące.Pokaż więcejPokaż mniej
Tyrania. Bezwzględność. Okrucieństwo. Czy faktycznie? Czekałem, serio czekałem na tę grę. Uznawszy Pillars Of Eternity za produkt udany, tym bardziej ucieszyłem się z faktu, że Paradox tworzy kolejnego RPGa. Ba, ponoć rewolucyjnego.... Jaka to jest gra i o co w niej chodzi? Nie zbawiamy tu świata, nasz bohater to terenowe przedłużenie ramienia władzy. Mamy wolność w wydawaniu sądów, wpływaniu na cudze żywoty, możemy wydawać polecenia generałom dwóch głównych armii. Sama mechanika to do bólu zżynka z POE. Czy jest coś oryginalnego, czego nie spotkałem dotychczas...hm... Niby tworzenie zaklęć, ale to przecież żadna rewolucja. Od biedy można podciągnąć pod niuans zdolności grupowe - jest kilka skilli, które są nader efektywne i efektowne. Fabuła, a co za tym idzie długość gry? Ponoć da się Tyranny ukończyć w 8-10 godzin, mi zajęło to niespełna 40 godzin spokojnego grania, łącznie z zaglądaniem w każdy kąt mapy. Ot tak mam, każda lokacja wyczyszczona do cna. Wracając... ...główny wątek jest ciekawy, historie i problemy napotykane po drodze mogą w jakimś stopniu wywoływać dylematy moralne, ale chyba tylko ze dwa razy faktyczna sytuacja i możliwe jej solucje mnie pozytywnie zadziwiły. Suma sumarum lecimy po kliszach. Jednakże blisko końca gry mamy do czynienia z fantastycznym (!) twistem fabularnym. Czy będzie coś z tego dalej? Nie wykluczałbym. Werdykt? Tyranny to gra dobra, jednakże nie mogę napisać, że onieśmielająca, bo jest: a) za krótka, b) zbyt często zbyt sztampowa, c) zapowiadana jako nowatorska, a mimo to nie odsłaniająca nowych możliwości dla twórców. Ocena - 7/10. Jest ok, ale bez szału. Można wziąć, ale nie nastawiać się na nic innego jak na pomost między Pillars Of Eternity a Torment: Tides Of Numenera. Zapraszam do śledzenia naszej strony kuratorskiej http://store.steampowered.com/curator/26000157/Pokaż więcejPokaż mniej
Nie polecam tej gry z całego serca. Grafika jest w miarę ok, chociaż szału nie ma (porównuję do innych gier rpg w rzucie izometrycznym, trochę starszych i trochę nowszych) Muzyka ok, ale też bez rewelacji. Trochę mało soundtracków. Sciszyłem trochę muzykę względem innych dźwięków, bo jest wtórna i potrafi "zamulić" słuchacza/gracza. Jednak rzeczą, która wręcz odrzuca od tej gry (powoduje, że po prostu nie da się grać) jest scenariusz i budowa świata, w którym osadzona jest gra. Lubię wiarygodność (słowo bardziej odpowiednie niż "realizm") w światach fantasy. Gra osadzona jest w realiach wojny, w uniwersum przypominające koniec starożytności/początki średniowiecza, a wojska (zarówno sojusznicze, jak i wrogie) składają się w jakichś 3/5 z kobiet(!) xD Tak, tak - spotykając bandę pięciu "chłopa", średnio 3 z tych pięciu "chłopa" to kobiety, a raczej "babochłopy". Pierwszym spotkanym żołnierzem (i npc-em ogólnie) jest oczywiście kobieta. Następnie, pierwszą postacią, która dołącza do naszej drużyny jest... a jakże kobieta-wojownik (właściwie to jakiś babochłop). W podbijanych terenach, miejscową ludnością rządzą oczywiście "królowe". xD Zdaję sobie sprawę, że jest spora grupa graczy, którym to nie przeszkadza, a część po prostu przymyka na to oko i z wyrazem politowania na twarzy kontynuuje grę, próbując docenić inne jej aspekty. Ja (nie)stety należy do innej, równie dużej grupy graczy, którzy mają już serdecznie dość politycznej poprawności i feministycznej propagandy w mediach. Jeśli ciebie też kłują w oczy takie rzeczy, nie instaluj tej gry, bo albo trochę się pośmiejesz i zaraz wyłączysz, albo wkurzysz się zmarnowania kasy i też wyłączysz.Pokaż więcejPokaż mniej
Tyranny to bez dwóch zdań jedna z najlepszych i najbardziej oryginalna gra z gatunku cRPG ostatnich lat. Nie jest to produkt idealny, ale... ostatni raz tak dobrze, przy cRPG-u, bawiłem się grając w Planescape Torment. Nie jest to nudna, sztampowa gra, a pozycja obowiązkowa dla każdego fana gatunku i gwarancja kilkudziesięciu godzin dobrej zabawy. Tyranny przenosi nas w sam środek wojny, gdzie będąc sługą Hegemona, musimy zaprowadzić porządek w tzw. południowych królestwach. Wcielamy się natomiast w przedstawiciela Sądu, zwanego Stanowicielem, który na każdym kroku decyduje o czyimś życiu i śmierci. Jedną z najlepszych rzeczy w tej grze jest fakt, że nie ma tu żadnego kanonicznego zakończenia, a w przeciągu rozgrywki decydujemy między złem, a złem, gdzie zawsze ktoś będzie ofiarą naszej decyzji. Sama historia i narracja są bardzo ciekawe i interesujące. Mamy aż ochotę zagłęgić się w świat trochę bardziej. Grę możemy ukończyć natomiast na cztery różne sposoby i praktycznie każda przeprowadzona rozmowa sprawia, że podejmujemy decyzje istotne dla dalszego rozwoju rozgrywki. Jest więc co czytać i jest co robić! Mnie osobiście brakowało natomiast większej liczby książek, z których dowiadywalibyśmy się więcej o uniwersum, jak np. w Skyrimie. Co więcej, przechodząc grę na inny sposób, trafiamy również do nowych, unikalnych lokacji, dlatego zdecydowanie warto przejść Tyranny więcej niż raz. Obsidian stworzył naprawdę interesujący i tętniący życiem świat, który ma genialny klimat. Każda z krain, którą odwiedzimy ma swoją historię czy unikalne środowisko. Dodatkowym atutem jest świetny prolog, w którym podejmując decyzje kształtujemy wygląd świata i nawet tego, jak będą wyglądały odwiedzone przez nas lokacje. Warto tu również wspomnieć o naszych towarzyszach, którzy zostali naprawdę ciekawie zaprojektowani. Nie są to neutralne postacie, o których szybko zapominamy, a szereg interesujących person, które sprawiają, że ciężko jest nam z kogoś zrezygnować. Jakie są jednak minusy tej gry? Niektórzy mogą powiedzieć, że jest krótka. Mnie pierwsze podejście, gdzie zaglądałem wszędzie, zajęło 35 godzin. Sami oceńcie, czy w dobie dzisiejszych gier, jest to długo czy krótko. Dodatkowe podejścia i dalsze odkrywanie gry dołożyło u mnie kolejne 40 godzin. Delikatnym rozczarowaniem jest również samo zakończenie gry, które aż krzyczy w trakcie "reszty dowiecie się w sequelu albo DLC". Przyczepić można sie też do różnorodości przeciwników albo jej braku. Dla mnie jednak nie było to problemem i ma to uzasadnienie fabularne, ponieważ sam konflikt rozgrywa się pomiędzy konkretnymi frakcjami. Tyranny to jedna z najlepszych gier cRPG ostatnich lat. W tym gatunku, który jest trochę zaniedbywany, brakowało właśnie takiej pozycji, która obiera całkowicie inny, nowy kierunek. Zdecydowanie polecam Tyranny! Teraz za to pora ostrzyć sobie zęby na Tides of Numenara i Divinity: Original Sin 2. Tyranny ustawiło poprzeczkę wysoko. 8+/10Pokaż więcejPokaż mniej
Niestety nie mogę tej gry polecić z czystym sumieniem. Wiem, że ogólnie ma dobre recenzje, ale po w końcu trzykrotnej próbie podejścia do gry, ponownie się odbiłem. Żeby nie było - uwielbiam crpgi, ale musi być w nich mix dobrej mechaniki rozwoju, mechaniki walki, dialogów i poczucia progresu. Sam świat oraz klimat - pierwsza klasa. To jedyna gra jaką znam, która proponuje nam granie moralnie złą postacią (przynajmniej na początku), bo stojącą po stronie Hegemona - mrocznego przywódcy który opanował już prawie cały świat. To była moja trzecia próba podejścia do gry - grałem niemalże przez pięć godzin. W tym czasie, przebijałem się przez ogromne ilości dialogów (fakt, że niektóre ciekawe i mające wpływ na historię). Prawie pięć godzin czytania, praktycznie zero eksploracji terenu - ot, trzy małe mapki. W tym czasie dostałem dwie prostackie fabularne walki. Nie dałem rady. Żeby nie było - uwielbiam czytać, ale jak mam grę, to chciałem też pograć; od samego czytania mam książki. Zerknąłem z ciekawości na fora dotyczące gry - prawie ukończyłem pierwszy rozdział, dopiero w drugim jest podobno lepiej, a sam trzeci to kompletny króciak z zakończeniem. Gra mnie wymuliła i wynudziła niesamowicie. Niestety, Tyrrany będzie na mojej czarnej liście nie ukończonych rpgów. Być może to gra zwyczajnie nie dla mnie, może jednak przedwcześnie się zraziłem, ale przepraszam bardzo - pięć godzin przebijania się przez dialogi, to dla mnie za dużo. Gra często jest na bardzo mocnym promocjach, więc można sprawdzić, ale ja - nie polecam.Pokaż więcejPokaż mniej
Tyranny to gra RPG z rzutem izometrycznym, w której kierujemy poczynaniami Stanowiciela - sędziego potężnej armii próbującej zająć ostatnie wolne krainy na kontynencie. Różnica względem klasycznych gier hero fantasy polega na tym, ze to my jesteśmy tymi złymi i nierzadko uciekamy się do podstępnych morderstw aby osiągnąć cele. W grze mamy do wyboru 4 frakcje i każda z nich oferuje nam znacznie inaczej poprowadzoną fabułę, dostęp do innych lokacji, zadań oraz różnicę w wykonywaniu tych zadań. Nic nie stoi na przeszkodzie aby dołączyć się buntowników lub zostać samozwańczym władcą kontynentu. Ciekawostką jest mechanika zbierania doświadczenia - im więcej używamy jakiejś zdolności tym jesteśmy w niej lepsi. Po zwiększeniu kilku umiejętności postać podnosi swój poziom doświadczenia. Bardzo gorąco polecam te grę, ponieważ jest niezwykle ciekawa i grywalna. W mojej opinii zjada Pillars of Eternity na śniadanie.Pokaż więcejPokaż mniej
Jak na rpg ta gra to mizeria .., jedyne co jest dużym plusem to mechanika walki. Główne minusy to: - mimo że jest sporo lokacji na mapie a całość okraszona jest piękną grafiką niedane nam będzie jej podziwiać (o tym za chwilę), świat jest jakby hermetyczny nie wchodzimy do żadnych domów i innych obiektów (nieda się - poza pewnymi wyjątkami), poprostu jakaś taka pustka .. - to co w rpg'kach jest fantastyczne to ekploracja (im bardziej się starasz,szukasz masz więcej fajnych gadzetów) ... tu jej poprostu niema! nawet na mapie są pozaznaczane praktycznie wszystkie przedmioty co sprowadza eksplorację do przechodzenia z punktu A do B (.. i poco ta cała grafika???) - qesty są mało rozbudowane a końcowy to już totalne dno .. o dziwnym "końcu" już nie wspomnę ;/Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, a nie dane na żywo. Ostatni odczyt: 15.08.2026.
