
We Were Here Forever
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-15 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O grze We Were Here Forever
We Were Here Forever to kooperacyjna przygodówka logiczna dla dwóch osób, osadzona w antarktycznej twierdzy Castle Rock. Więźniowie porozumiewają się przez krótkofalówki, dzielą wskazówkami i wspólnie rozwiązują zagadki, odkrywając tajemnice zamku. Pozytywne oceny na Steam: 90% z 16 342 recenzji. Języki interfejsu: Chiński uproszczony, Chiński tradycyjny, Angielski, Francuski, Włoski, Niemiecki, Hiszpański, Arabski, Czeski, Duński, Niderlandzki, Fiński, Japoński, Koreański, Norweski, Polski, Portugalski, Portugalski (Brazylia), Rosyjski, Szwedzki, Tajski, Turecki i Hiszpański (Ameryka Łacińska). Premiera: 10 maja 2022.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 17,90 zł2026-07-30 · KinguinPodstawowa wersja · te same rekordy co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 20 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Arabski | Tak | Tak | — |
| Czeski | Tak | Tak | — |
| Duński | Tak | Tak | — |
| Niderlandzki | Tak | Tak | — |
| Fiński | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Norweski | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Portugalski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Szwedzki | Tak | Tak | — |
| Tajski | Tak | Tak | — |
| Turecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański (Ameryka Łacińska) | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-16
02Przed zakupem
Wymagania trybu współpracy
Gra obsługuje wyłącznie kooperację. Każdy gracz potrzebuje połączenia z internetem i sprawnego mikrofonu zgodnego z PC; komunikacja odbywa się przez krótkofalówki.
Język i dźwięk
Steam podaje angielski dubbing. Interfejs i napisy są dostępne po angielsku, chińsku uproszczonym i tradycyjnym.
Funkcje Steam na PC
Wersja Steam na PC obsługuje rozgrywkę wieloosobową między platformami oraz Steam Cloud.
03Najczęściej zadawane pytania
Czy można grać solo?
Nie. Gra jest wyłącznie kooperacyjna, a zagadki wymagają dwóch graczy.
Czy gry We Were Here trzeba przechodzić po kolei?
Nie. Każda część jest samodzielną przygodą kooperacyjną, choć historie są ze sobą powiązane.
Gdzie rozgrywa się przygoda?
Akcja toczy się wokół antarktycznej twierdzy Castle Rock, od więzienia i królewskich sal po miejsca poza warownią.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Ten wybór nie odzwierciedla ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
ten poziom z lustrami jest chuja wart ścierwo dla szmatPokaż więcejPokaż mniej
Zapraszam na moją stronę kuratora Steam. Na pewno znajdziesz tam coś dla siebie. We Were Here Forever - czwarte starcie z królewskim błaznem, tajemniczym władcą i światem pełnym zagadek Does one ever truly escape Castle Rock? Kiedy wiosną 2018 roku przechodziłam pierwszą część We Were Here, udostępnioną na Steam za darmo (podtrzymuję zdanie, że jest to najlepszy wybór na początek, aby zapoznać się z formułą i klimatem uniwersum budowanego przez holenderskie studio Total Mayhem), nie przypuszczałam, że seria rozrośnie się o następne odsłony, przy czym każda kolejna będzie dłuższa, atrakcyjniejsza pod względem wizualnym i wzbogacona o nowe typy łamigłówek. Niektóre motywy, których pojawienie się w We Were Here z 2017 roku wydawało się kwestią przypadku, na przykład postać błazna wywołująca dreszczyk niepokoju, rozwinięto do tego stopnia, że w nowszych częściach figurują jako element wciągającego i jedynego w swoim rodzaju świata należącego do odkrywców i magii zaklętej w starych, nieodwiedzanych od setek lat murach. A wcześniej wspominany błazen urósł do rozmiarów pełnoprawnego antagonisty, choć jest to ten rodzaj czarnego bohatera, do którego nie żywi się nienawiści i odbiorca jest ciekaw, w jaki sposób ta kolorowa kreatura pomiesza mu szyki. We Were Here Forever to jak na razie najbardziej dopieszczona i pomysłowa odsłona cyklu. Osoby sięgające po ten tytuł muszą liczyć się z około 18-godzinną rozgrywką, co jest rewelacyjnym wynikiem, biorąc pod uwagę cenę gry wynoszącą 65 złotych (pomimo że obaj gracze muszą mieć oddzielną kopię). Do tego czasu dodajmy jeszcze dwie godziny, jeśli ktoś zechce odblokować resztę osiągnięć, na co pozwala, bez konieczności drugiego pełnego przejścia, możliwość załadowywania pojedynczych scen w dowolnie wybranym rozdziale. Przejdźmy zatem do konkretów, czyli mocnych i słabszych stron We Were Here Forever. Pochodnia w dłoń i do dzieła! Tytuł przeznaczony jest dla dwóch osób. Wcielają się one w podróżników, towarzyszy, których przygoda rozpoczyna się w mrocznych podziemiach. Z jaskiń trafiają do kopalni, a stamtąd muszą przedostać się przez skarbiec do Castle Rock, zamczyska i przylegającego do jego terenów miasteczka. Po drodze pokonują ograniczone czasowo próby charakteru i przyjaźni. Niestety dotarcie do celu wydaje się niemożliwe – rozchichotany błazen utrudnia bohaterom zadanie, wciągając ich do zaczarowanego pudełka grającego, gdzie na postacie czekają następne skomplikowane zagadki. Podstawą rozgrywki jest komunikacja głosowa. Należy opisywać słownie, co znajduje się w danym pomieszczeniu i które elementy najprawdopodobniej będą musiały zostać wykorzystane do rozwiązania łamigłówki. Co prawda odkrywcy nie są rozdzieleni przez cały czas i ścieżki tych dwojga przecinają się niezwykle często w porównaniu do poprzednich części We Were Here, ale nawet wtedy wspólne główkowanie oznacza konieczność rozmowy. Złotym środkiem jest detal - im więcej szczegółów opowiemy partnerowi, tym szybciej możemy wpaść na jakiś trop. Tyle że takie kombinowanie męczy i sesja trwająca dłużej niż dwie, trzy godziny wyczerpuje. Pod koniec dłuższego posiedzenia miałam problemy ze złożeniem poprawnie brzmiącego zdania. Natomiast znudzenia grą nie poczułam ani razu i niesamowicie to doceniam. Poziom łamigłówek jest w miarę zróżnicowany, ale zdecydowanie przeważają te trudniejsze. Wraz z przyjacielem do rozwiązań dochodziliśmy metodą prób i błędów. W kilku miejscach zdarzyły nam się wpadki i przez małe nieporozumienia jedna rzecz zabrała więcej czasu, niż zabrać mogła. Raz zrobiliśmy coś prawidłowo przez przypadek, innym razem sytuacja zmusiła nas do poratowania się poradnikiem i nawet po przeczytaniu gotowca nie wiedzieliśmy, dlaczego tak, a nie inaczej, co pozostawiło małą rysę na zadowoleniu z gry. Pod ręką warto mieć ołówek i kilka czystych kartek, żeby móc czasem coś zanotować, rozrysować plan albo opisać symbole. Ta wciągająca historia jest podzielona na pięć rozdziałów. Końcowe trzy można przejść w dowolnej kolejności, gdyż nie są ze sobą powiązane. Po ukończeniu każdego z nich odkrywcy i tak muszą powrócić do zamku ze świeżo zdobytymi częściami niezbędnymi do zbudowania astrolabium. Jeżeli wyszukacie to słowo w Google, w wynikach ujrzycie mały przyrząd optyczny, ale w grze jest to naprawdę ogromne narzędzie, które ma pomóc podróżnikom przechytrzyć błazna i powrócić do domu. Zdradzę tylko tyle, że ostatnie sceny dają nadzieję na kolejną część serii i pociągnięcie głównego wątku. Puzzle, tajemnice, niebezpieczeństwa We Were Here Forever to wyśmienita przygoda. Poza tym, że zmusza do wysiłku umysłowego, to i wygląda oraz brzmi bardzo dobrze. Z pierwszej części pamiętam głównie ponure, pustawe korytarze zapuszczonej twierdzy, natomiast lokalizacje z czwartej odsłony potrafią zachwycić klimatem wyjętym rodem z solidnej powieści fantastycznej. Podoba mi się to, że grafika jest ciągle ulepszana, ale pozostaje stylizowana i daleko jej do fotorealizmu. Nie wiem, co podobało mi się najbardziej - w większości zadań czuć magię i sekrety pradawnych rodów. Mocno utkwiła mi w pamięci zagadka polegająca na tym, że jeden gracz musiał odczytywać krótkie wskazówki i zapoznawać swojego towarzysza z drzewami genealogicznymi różnych rodzin, a drugi gracz błąkał się po cmentarzu i szukał nagrobków odpowiadających tym wskazówkom. Pod dobrze odgadniętymi płytami znajdowały się klucze do skarbca, które później trzeba było przekazać tej pierwszej osobie wiadrem spuszczonym w głąb studni (jaskini). Po kilkukrotnym wybraniu błędnych nagrobków duchy, których spokój został naruszony, nawiedziły gracza przebywającego na cmentarzu i zadanie należało powtórzyć od nowa. Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie konwersacja z podwodnym potworem za pomocą dźwięków (dobieranych spośród kilku różnych grup odgłosów) i symboli, które wcześniej należało bezbłędnie odszyfrować. Chyba nie muszę już dodawać, że grę absolutnie polecam. Jeśli tylko macie z kim, to nie zastanawiajcie się nad kupnem dwa razy. Oczywiście zachęcam, by najpierw przejść tę darmową część i przy odrobinie chęci również środkowe, bo wszystkie są warte poznania. PS Gdyby ktoś pytał, moje ulubione to druga i czwarta.Pokaż więcejPokaż mniej
fajne ale nie chce juzPokaż więcejPokaż mniej
Ogólnie długo szukałem ciekawej gry dla dwóch, aby wraz ze swoim chłopakiem miło spędzić czas. Wybór padł na We Were Here. Zagadki, łamigłówki, rozmowy przez walkie-talkie? Rewelacja! Już sobie wyobrażałem te wesołe momenty i rozmowy z chłopakiem kiedy głowilibyśmy się nad zagadką. Niestety jak się okazało, mój chłopak to totalny debil. No kretyn nie z tej ziemi. O jakim rozwiązywaniu zagadek my mówimy, skoro go przerosło mówienie przez walkie-talkie. Cały czas tłumaczyłem idiocie aby nie mówił w tym samym momencie co ja, bo wtedy nikogo nie słychać. Jakby tego było mało, uważał że wszystkie zagadki zrobi sam bez mojej pomocy, bo to on jest w związku top. Niestety nie jestem w stanie ocenić gry, gdyż nie mogłem być w związku z takim troglodytą i zerwaliśmy przez co nie przeszedłem gry nawet do połowy. Pozdrawiam, jak jest tu jakiś homoseksualista który też nie ma z kim przejść tej gry, niech pisze 123.Pokaż więcejPokaż mniej
Lepiej kupić friendship z 10x lepsza gierka - może krótsza ale zagadki fenomenalne a forever powiem szczerze ... nie urywa.Pokaż więcejPokaż mniej
Czy polecam? oczywiście tutaj gra wprowadziła nas do innego uniwersum autyzmu (pomocy o co tam chodzi)Pokaż więcejPokaż mniej
w porównaniu do poprzednich części mega słabePokaż więcejPokaż mniej
dupkaPokaż więcejPokaż mniej
totalne gowno nie polecam, cwelowa gierka pierdolone gowno nie warte grosza pozdro naprawcie bledy cwele z total mayhem gamesPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy „pomocne” pochodzą z archiwalnego zrzutu, a nie z danych na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.