

ARC Raiders
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-19 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.

01O grze ARC Raiders
ARC Raiders to wieloosobowa przygoda ekstrakcyjna na przyszłej Ziemi zniszczonej przez mechaniczne zagrożenie ARC. Zwiedzaj cztery mapy, zbieraj łupy i przynoś materiały potrzebne do kolejnych wypraw. Twórz broń, gadżety i wyposażenie oraz rozwijaj warsztat. Graj solo lub w grupie do trzech osób przeciw maszynom i innym Raiderom. Zmienne warunki, przeciwnicy i mechaniki map czynią wyprawy nieprzewidywalnymi. Wersja Steam PC w pełni obsługuje kontrolery; aktualne dane to 82% pozytywnych opinii z 305 895.
Twórcy
Najniższa cena w 36 miesiącach
≈ 77,85 zł2026-10-08 · Epic Game StoreGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 10 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Turecki | Tak | Tak | — |
Dane edycji Steam PC · 2026-10-20
02Zanim kupisz
Język i dźwięk
Wersja Steam na PC oferuje pełny angielski dubbing oraz interfejs po angielsku, chińsku uproszczonym i chińsku tradycyjnym.
Tryby i kontroler
Możesz grać solo albo w grupie do trzech osób. Steam zapewnia pełną obsługę kontrolera.
03Często zadawane pytania
Jakie języki są obsługiwane?
Interfejs obsługuje angielski, chiński uproszczony i tradycyjny, a pełny dubbing jest angielski.
Czy w ARC Raiders można grać solo?
Tak. Wersja Steam pozwala grać solo oraz w grupach do trzech osób.
Co robi się w ARC Raiders?
Zbierasz łupy, tworzysz wyposażenie, wykonujesz zadania kupców i walczysz z maszynami ARC oraz Raiderami.
“An extraction shooter that writes strangers into stories through proximity chat, dismantling Tarkov's high barrier into a doorway for 14 million”
Nasz werdykt
Its 2025 coordinates: a niche genre dragged into the mainstream

Place ARC Raiders back into the landscape of 2025 and its position looks unusual. The extraction shooter has long been a critical darling that struggled to sell — hardcore, high-barrier, its loss-of-loot sting having driven off countless players, with several of its peers ending up shuttered for good. What this one pulled off was turning that niche into a mainstream phenomenon: an all-platform concurrent peak brushing 960,000, sales past fourteen million, roughly six million weekly active players. Almost single-handedly, it proved the genre need not stay the private reserve of a hardcore few.
The awards eventually gave it its due, if by a crooked road. It landed a Best Multiplayer nomination at a major year-end ceremony yet missed the final Game of the Year shortlist — and given its reputation and scale at the time, that snub became one of the most-discussed talking points of the whole season, with some streamers openly blaming the AI-voice row for the cold shoulder.
At the Nordic Game Awards 2026, though, it swept three trophies including Game of the Year, settling the debt. Whatever you make of the controversy, the industry's own verdict was loud and ultimately unambiguous: this is one of the defining releases of its year, and the body of work behind it is the kind small studios are rarely allowed to dream about.
Who should buy it, who should walk, and where the moat really is

Down to the practical question: should you play it. If you have always been curious about the extraction genre but feared being ground down by the punishing authenticity of Escape from Tarkov, ARC Raiders is almost tailor-made as your entry point — it keeps every bit of extraction tension while a far lower barrier and a flood of human emergence let you actually enjoy that tension instead of being tortured by it. Flip the profile, and if you only want a pure mob-farming, stat-grinding, never-lose-the-backpack single-player experience, the PvP risk and loss-of-loot baked into its bones will rub you raw, and you are better off elsewhere.
Which brings us to the root question: what about it cannot be copied? Not the visuals, not some stat — it is the way proximity chat grows an unrepeatable human story out of every encounter. Another studio can lift its extraction framework, lift its progression line, even lift its wasteland art, but they cannot lift the moment you danced with a stranger in a dark factory at midnight, or got betrayed at the final second. That is something two real people collide into on the spot, and it is the deepest, hardest-to-breach moat the game owns. Its audio controversy will keep getting argued, its retention will keep decaying with time, its concurrent numbers will rise and fall with each content drop, but as long as the system that turns strangers into stories survives, ARC Raiders will always hold one thing nobody can take. That, more than the sales figures or the trophies, is the reason it belongs in any honest conversation about the defining games of its generation — and the reason I keep going back up to the surface, knowing exactly what it will cost me.
Najnowsze wiadomości o ARC Raiders
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku pokazują zarówno zalety, jak i krytykę. Nie przedstawiają ogólnej oceny pozytywnej; opinie dotyczą zrecenzowanej wersji.
Nie lubię PvP, a jednak... Od kilku lat omijam gry PvP szerokim łukiem. Starość nie radość i w wieku 56 lat, nie nadaję się na dynamiczne strzelanki z graczami z lepszym wzrokiem, słuchem, węchem, wzwodem i refleksem. Lubię sobie pograć, postrzelać, pozabijać, a nie frustrować się, że co chwilę ginę jak jakiś ostatni flet z rąk dzieciaków, którym jeszcze dobrze nie wyrosły włosy na jajkach, a już się zabierają za mordowanie dorosłych graczy. Dlaczego zatem zainteresowałem się ARC Raiders, który od pierwszej zapowiedzi był na mojej liście życzeń? Ano sam fakt, jakiego typu to jest gra i z jakich gatunków się składa. Bo ARC to nie jest czysta strzelanka pokroju Battle Royala, gdzie gra przede wszystkim polega na odstrzeliwaniu graczy. To zlepek mechanik jakie lubię, a zatem skradanki, zbieranie zasobów, bicie maszyn PvE, rozwijanie zdolności i bazy. Zaś samych graczy nie traktuję jako zło konieczne, a raczej jako przeszkadzajki podnoszące adrenalinę, kiedy z fajnym łupem gonię do strefy ucieczki i moim priorytetem wynieść się z wszystkimi zebranymi klamotami do bazy. Strzelanie się z graczami nie jest wymogiem, jest opcją której możemy starać się unikać. Poza tym wielu graczy jest przyjaźnie nastawionych, co zwiększa adrenalinę, czy friendly player rzeczywiście jest taki friendly, jak się określa. Nazywam się Raider... ARC Raider. Czym zatem jest ARC Raiders? Jak wspomniałem, to gra typu PvPvE. Akcja gry dzieje się w czasach postapokaliptycznych, gdzie Ziemię opanowały agresywne maszyny. Ludzie, a raczej ich resztki, zostali zmuszeni przejść do podziemia (dosłownie). Tam stworzyli małe miasta-enklawy, z których wyruszają na wyprawy na powierzchnię, w celu zbierania zasobów. Tym zajmują się tytułowi Raidersi, czyli Poszukiwacze, a zatem my. W skrócie do maksymalnie trzech graczy udajemy się na ekspedycję, gdzie naszym zadaniem jest nagrabić jak najwięcej dóbr, po czym bezpiecznie zwiać z tym z powrotem pod ziemię. Proste jak obręcz. Nasze zasoby pozyskujemy albo grabiąc teren z pozostałości po ludziach, rozwalając roboty, lub okradając innych graczy z ich łupów. Zasada nie jest skomplikowana. Mapy trwają maksymalnie pół godziny, chociaż często lądujemy na nich niestety w połowie czasu. Wynieść się z mapy możemy w każdej chwili, docierając do stref ucieczki. Gwoli ścisłości, na mapach są obszary lepszego lootu, średniego, albo zbieranie śmieci, zaś same roboty dzielą się na małe latające drony, oraz wielkie kroczące machiny z najlepszymi skarbami. Tyle w skrócie o fabule. Dont szut! Nie? No to w takim razie szut. Do czego nam te wszystkie graty, które zbieramy? Aby ulepszać stoliki montażowe, a także aby móc za co zdobyć ekwipunek na wyprawy. Nie idziemy bowiem na nie "goli i wesoli", a musimy się odpowiednio przygotować. Oczywiście, można wyskoczyć na tak zwanego "biedaka", z darmowym zestawem oferującym jakieś gorsze strzeladełko, parę naboi i ze dwa bandaże. Ale możemy też iść na wypasie, z dobrymi broniami i lepszym wyposażeniem. Większa szansa na przeżycie, ale też większa strata w razie śmierci, bo wtedy gracz, który posłał nam zdradziecką kulkę w plecy, staje się nowym właścicielem tego, co mamy w ekwipunku. I to jest właśnie to, co w tej grze jest najlepsze. Łażenie opsranym po mapie, kiedy udało nam się znaleźć naprawdę cenne klamoty i chcemy bezpiecznie dostarczyć je pod ziemię. Tutaj jednak liczę na jakiś przyszłościowy rozwój gry, bo po ulepszeniu naszych stolików i koguta imieniem Złomek, zbierającego dla nas dodatkowe zasoby, nie bardzo jest po co gromadzić wszelkiego dobra. Po prostu zostaje nam sama walka bez motywacji zbierania i rozwijania. Zbieractwo, łowiectwo i w plecy strzelectwo. Grafika jest bardzo ładna i wydajna. Tereny postapokaliptycznej Ziemi są świetnie odwzorowane. Jak na takie duże przestrzenie, ścinanie pojawia się stosunkowo rzadko, a i drastycznych spadków FPS-ów jakoś nie uświadczyłem. Teren jest bogato wypełniony ruinami domów, baz, rozbitych robotów, a także drzewami i krzakami, w których możemy się ukrywać. Tutaj jednak wolałbym, aby tereny było nieco bardziej urozmaicone. Poszczególne mapy są zbyt podobne do siebie. Co jest dziwnym, gra jest wyłącznie w trybie TPP, czyli w widoku trzecioosobowym. Daje to niestety słabe zbliżenia i brak celowników, z drugiej jednak strony są duże możliwości sprawdzania terenu nie wychylając zza narożników. Samo strzelanie jest zaś rewelacyjne, strzały są mięsiste, szczególnie z broni na amunicję ciężką. Także wizualnie, wrogi gracz strzelający z lepszej broni ponosi ryzyko, że błyskawica strzału zdradza miejsce, z którego on padł. No i na koniec toksyczność niektórych graczy. Wielu jest uczciwych i grają według deklaracji. Albo się strzelamy, albo jesteśmy kumplami. Niestety zdarzają się zdradliwi, proszą o niestrzelanie do nich, po czym potrafią ci władować kulkę w plecy. Jedni uważają, że to dodatkowa adrenalina, ja nazwałbym jednak świństwem. Toksyczność i agresja. Niestety to co wspomniałem na koniec poprzedniego akapitu powoduje, że społeczność w ARC Raiders jest najbardziej toksyczną społecznością, z jaką miałem do czynienia. Gracze nękani przez chamów, stają się także chamami. Nawet ja, preferujący rozgrywkę na zasadzie fair play zastanawiam się, czy nie wziąć snajperki, zasadzić się na jakimś dachu i sam polować na innych graczy. I żeby było jasne, nie mam pretensji do graczy strzelających się ze mną, lub atakujących mnie mimo mojego przyjaznego okrzyku. Problem następuje w sytuacji, kiedy gracz udaje przyjaznego, a jak tylko się odwracasz strzela ci w plecy. Takie zdradzieckie zachowanie wymusza na prewencyjne strzelania do gracza, który może ma rzeczywiście przyjazne intencje, ale wolisz go na wszelki wypadek odstrzelić, niż ryzykować że sam okaże się szmatą. Zauważyłem także inną ciekawą zależność, a mianowicie to, że przegrywam 90% potyczek z innym graczem. Nie wiem, czy to ja jestem taki beznadziejny, ale zaczynam się zastanawiać, czy w tej grze nie ma już cheaterów, bo to co niektórzy wyprawiają to jakieś jaja. Strzelam do gracza kilka kulek z silnej broni nic mu nie robiąc, sam padając na dwa hity z jakiejś gónwaniej białej broni na lekką amunicję. Wiele dobrych gier PvP upadło przez cheaterów i obawiam się, że ARC Raiders może spotkać niestety podobny los. Za tę cenę kupić warto. Minusów wyjątkowo nie będzie, bo ich nie zauważyłem. Ewentualne są zbyt mało znaczące, aby płakać o nich w osobnym akapicie. Grę polecam bardzo każdemu, nawet tym, co podobnie jak ja nie przepadają za czystym PvP. W tej grze każdy znajdzie coś dla siebie, a dodatkową zachętą powinna być naprawdę rewelacyjna jak na dzisiejsze czasy cena gry, wynosząca jedynie 155 złotych. Gra oczywiście jest spolszczona, posiada także osiągnięcia. Te ostatnie są jednak uszkodzone, pucharki wpadają nam randomowo za co innego. Przykładowo po zniszczeniu jakiegoś drona dostałem osiągnięcie za wbicie 75 poziomu gry, posiadając dopiero 18-ty. Kart niestety nie ma, a szkoda bo z chęcią bym przystroił swój profil. Może dodadzą później, chyba gra się będzie rozwijać. tego bardzo jej życzę i tym pozytywnym akcentem kończę. Do zobaczenia w celowniku, oby jako przyjaciele. -------------------------------------- Wyłączność na tą recenzję posiada: Strona kuratora Graj z KarbulotemPokaż więcejPokaż mniej
Gra przeszła od może 10–20% szans na spotkanie PvP w solówkach do 70–80% szans, że ktoś strzeli do ciebie, gdy tylko cię zobaczy. To już nie jest eksploracja ani taktyka — to praktycznie symulator griefingu, w którym większość graczy strzela na widok bez żadnego powodu. W tym momencie angażowanie się w systemy gry przestaje mieć jakikolwiek sens: -najlepszy sprzęt jest tak samo bezużyteczny jak darmowy loadout, -ciężkie tarcze topnieją w sekundę od broni pierwszego poziomu, -zabijanie wrogów ARC tylko przyciąga graczy, których jedynym celem jest zepsucie komuś runa, -nawet ulepszone bronie Epic zadają prawie taki sam obrażenia jak podstawowe, -dołączanie do gry w trakcie rajdu powinno zostać usunięte — męczysz się z drużyną, masz niskie HP, a nagle wpada świeży gracz i tracisz wszystko W obecnym stanie nie ma powodu używać czegokolwiek poza darmowym loadoutem, bo i tak najczęściej zginiesz — zastrzelony od tyłu podczas walki z ARC, zabity przy ekstrakcji albo nawet przez kogoś, komu wcześniej pomogłeś. I szczerze — nie chcę grać w sposób, który psuje innym zabawę, tylko dlatego że gra do tego zmusza. ARC Raiders był reklamowany i projektowany jako extraction shooter PvPvE — a nie arena kill-on-sight. Jeśli gra nadal będzie nagradzać czyste PvP i ignorować część PvE, straci swoją tożsamość, która wyróżniała ją na tle innych produkcji. The game went from maybe a 10–20% chance of a PvP encounter in solos to a 70–80% chance you’ll get shot the moment someone spots you. It’s no longer about exploration or tactics — it has basically turned into a griefing simulator, where most players shoot on sight for no meaningful reason. At this point, there’s barely any value in engaging with the game’s systems: -your best gear is just as useless as a free loadout, -heavy shields melt in seconds to a level-one weapon, -killing ARC enemies only attracts players whose only goal is to ruin someone else’s run, -even Epic-upgraded weapons deal roughly the same damage as the basic ones, -joining a game mid-raid should be removed entirely — you fight your way through with your team, you’re low on health, and then fresh players drop in and you lose everything. Right now, there’s no reason to use anything but the free loadout, because you’re likely to die anyway — either shot in the back while fighting ARC, killed at extraction, or even eliminated by someone you just helped. Sadly, in this environment, I have zero interest in becoming like the players who ruin the game for others just to take a cheap advantage. ARC Raiders was marketed and designed as a PvPvE extraction shooter — not a kill-on-sight arena. If the game keeps rewarding pure PvP behavior while ignoring the PvE side, it loses the very identity that made it unique in the first place.Pokaż więcejPokaż mniej
No jest wszystko w porządku jest dobrze dobrze robią dobrze wszystko jest w porządku jest git pozdrawiam całe Embark Studios dobrych chłopaków niech się to trzyma dobry przekaz leciPokaż więcejPokaż mniej
No to w takim razie i ja dorzucę parę groszy. Gra fajna gdyby była PvE, PvP to koszmar. I choć na początku spotykasz noobków jak Ty sam... to po kilku godzinach zaczyna się piekło. Łącznie w grze zginałem może z 17 razy (na 27 godzin gry) z czego 13 to śmierć przez graczy. Mam 40 lat do gry siadam w wolnym czasie od obowiązków (rodzina, praca) - jakie ja mam szanse grając sporadycznie - ze smrodem 20 letnim czy nastolatkiem co ma przegrane 200+ godzin. Gdyby to była tylko śmierć, to jeszcze bym to przeżył, ale tracisz cały swój sprzęt jaki miałeś na misji. To poczucie, że znowu musisz od nowa zbierać zestaw do gry... powoduje, że mi się po prostu nie chce. Nie siadam do gry, aby się wku...iać, a aby przeżyć wirtualną przygodę. Naprawdę gra po paru godzinach, kiedy zaczyna się trafiać na psychodzieci skampione ze snajperkami czy zakładające pułapki w ciasnych przejściach staje się frustrująca i męcząca. Ta powtarzalność zakupu spowodowała, że "dziękuję wysiadam". I znowu gra pokazała, że nie komputerowi przeciwnicy są najgorsi w tej grze, a ludzie/społeczność.Pokaż więcejPokaż mniej
Co tutaj dużo mówić.... najlepsza gra w jaką kiedykolwiek grałem, gra tak dopracowana, kwestia audio-wizualna stoi na najwyższym poziomie, dźwięki to jest coś niesamowitego, świst kul, wybuchy wystrzały z broni, wszystko ma tego "kopa" Cena.... jest świetna, jak nie najlepsza, 155zł za gre AAA w 2025 roku? Jeśli ktoś nie jest przekonany wystarczy zobaczyć na wyniki/chartsy na różnorakich stronach ile w danym momencie osób gra w ARC Raiders. Aktualnie około 400k. Gracze, a raczej Raidersi, no coś niesamowitego, często można spotkać na przemiłych graczy którzy pomogą, a nie odrazu lecą zabijać bez celowo. Embark Studios odwaliło kawał dobrej roboty widać że tą grę robili ludzie z pasją i doświadczeniem, gra na UE5 na premiere która nie klatkuje? Embark załatwił nam super rozgrywkę bez przycięć, błędów bugów i innych problemów. Kochani jeśli ktoś widzi tą "recenzję" to z czystym sumieniem mogę polecić.Pokaż więcejPokaż mniej
Ograne mam 30h. Pierwsze 15 banan z buzi nie schodził. Niestety im dalej w las tym gorzej. Gra ma bardzo duży potencjał, ale nie w obecnym kształcie. Rozgrywka zbudowana jest wokół item powera, a nie skill gapu gracza. O ile na starcie, gdy wszyscy biegają ze sprzętem na podobnym poziomie, wygrywa potyczkę ten, który ma lepszego skilla lub INVILA :/ Niestety spoceńcy, youtuberzy zniszczą tą grę. Fabułą gry jest przestawiona jako, że ludzkość została zepchnięta do podziemia, bo maszyny zawładnęły powierzchnia. Ludzkość wałczy o przetrwanie... Walczy, ale nie z maszynami tylko z ludźmi. Zezwierzęcenie graczy postępuję wprost proporcjonalnie do rzadkości itemów potrzebnych do upgradów. Balans broni nie istnieje. Zwykły pistolet (INVILL) ściąga typa z 200m na dwa hity, gdzie z karabinu pakujesz w gościa 10 pocisków i nadal stoi na nogach. Do tego możemy dorzucić balans tarcz. Gracz z podstawowymi itemkami nie ma szans z niebieskim czy różowym. Służy jako tarcza. Rozwój postaci. Drzewko umiejętności jest i tyle. Nie jesteś w stanie respekować wydanych pkt. Gracz nie posiada, żadnej informacji zwrotnej, jak przełoży się wydanie TEGO pkt. w wybraną nodkę. Stwierdzenie: "hałasujesz mniej" daje mi tyle informacji, co Radio Maryja o trendach politycznych partii opozycyjnych. Dodatkowo, jesteśmy zmuszani do wydawania pkt. w nodkich, których nie potrzebujemy, bo duża Nodka jest zablokowana, póki nie wydamy 15 czy 36 pkt. w wcześniejsze z danej gałęzi. Podobnie z wydawaniem pkt. w tali łupierzców, musisz wydać konkretną ilość pkt. na itemy, których nie potrzebujesz. Questy nie dają nic wartościowego, zero expa. Są tylko zapychaczem czasu, aby w drodze po wpier### mieć złudzenie celu. Gra wprowadza świeżość w gatunek, ale spoceńcy i youtuberzy, zezwierzęcenie ludzi szybko zatopią tę grę. Grasz na własną odpowiedzialność, gra początkowo sprawia dużo frajdy, ale później zaczyna się frustracja. Sam decyduj - ja obecnie jestem na nie.Pokaż więcejPokaż mniej
No jest wszystko w porządku jest dobrze dobrze robią dobrze wszystko jest w porządku jest git pozdrawiam całe Embark Studios dobrych chlopakow niech sie to trzyma dobry przekaz leciPokaż więcejPokaż mniej
no tak wiele godzin w grze juz przeleciało i śmiało mozna powiedzieć ze gra ma wielki potencjał lecz aktualnie zabija ja głównie dołączanie w trakcie rajdu ta mechanika nie ma racji bytu w takim tytule to tworzy na mapie deathmatch do tego dochodzi zerowy balans broni i mamy zero sensu z posiadania jakichkolwiek rzeczy w grze i tak naprawde liczy sie wtedy tylko pvp darmowymi rzeczami bo fajnie jest zrespic sie na plecach w trakcie rajdu obitej drożynie i wynieś za darmo ich rzeczy.... to powinno zostac zmienione i to natychmiast. droga sprawa na dzień dzisiejszy to cheaterzy nie bylo ich ale zaczeli sie pojawiać w dużej ilości tylko dzis widziałem 2 latających osobników... bardzo chcial bym dac pozytywna ocene tej grze ale przez ta mechanikę dołączania do rajdu no po prostu nie moge to niszczy całkowicie rozgrywkęPokaż więcejPokaż mniej
No jest wszystko w porządku, jest dobrze, dobrze robią, dobrze wszystko jest w porządku. Jest git, pozdrawiam całą Legnicę, dobrych chłopaków i niech się to trzyma. Dobry przekaz leci.Pokaż więcejPokaż mniej
Świetnie się bawiłem przez ten czas z tą grą. Od samego początku jak tylko wyszła wciągnęła mnie na maksa. Jestem graczej raczej weekendowym ale tutaj co wieczór musiałem zagrać. Każda kolejna akutalizacja dodowała smaczku, a rozgrywka i społeczność była świetna. Gram głównie PvE ale zdarzało się że grałem PvP. Jednak zabijanie robotów na różne sposoby to było to co lubiłem w tej grze. Zrobiłem 3 ekspedycje, uzbierałem 72 bluprinty raz, miałem i wymaksowaną postać i czystą. Dopasowanie meczu wcześniej świetnie śmigało - nie trafiałem na PvP, mogłem sobie spokojnie zbierać złom, niszczyć roboty i eksplorować. Często na mapach gracze pomagali sobie i to było świetne. Oczywiście zdarzały się szczury ale wspaniałe to było jak wymaksowane postacie urządzały polowanie na niego i pomagały słabszym. Wspólne bitwy na matronę i królowę i ta ogólna pomoc. Niestety to co się teraz dzieje po ostatniej aktualizacji to jakaś masakra. Ląduje non stop na PvP - wyjdę przebiegnę 5 minut i ginę. Do tego poszedłem na ekspedycję i ledwo mam bronie cokolwiek. Non stop dostaje w plecy. Ludzie potrafią biegać cała mape z tobą i ci pomagać by na koniec odstrzelić cię przy windzie. Nikt nikomu nie ma pomaga - nie można skupić się na ubijaniu robotów bo zaraz ktoś przylatuje i po plecach strzela. Na ostatnich 20 gier 14 razy zginąłem zabity przez innego gracza. Skrewili matchmaking totalnie, gracze zaczęli zachowywać się agresywnie nawet jeżli jesteś friendly to tym łatwiej wyłapiesz. O weekendach nie wspomnę gdzie po prostu jest jedno wielkie PvP każdy strzela do każdego nikt się na nic nie patrzy, a ty musisz jak mysz przemykać by na koniec i tak cię odjebali przy windzie w 3 osoby biegając. NIe rozumiem takich ludzi gdzie w tym zabawa latać 3/2 v 1, albo strzelać w plecy... Niech im zrobią serwer na stella do walki typowy PvP. Niestety to mankament gier usług. Zmniejszają serwery i ładują wszystkich do jednego wora. Zrobi się z tego drugi Tarkov, gdzie elita biega z rysiami i Cię ściągnie w kilka minut, a reszta ledwo co ma na kociołka bo zdycha co wejście na mape. Zawiodłem się bardzo w tym momencie na Embark - od miesiaca nie da się grać w tą grę i z tego co widzę nie szykują żadnej łatki z tym związane. Więc chwilowo sobie daje spokój po 3 ekspedycji mam 42 lvl i nie potrafię nazbierać na kolejną ekspedycję bo ginę co wejście na mapę. Żenada!!!Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocne to archiwalna migawka, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 14.08.2026.




