
Arkham Horror: Mother's Embrace
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-19 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O grze Arkham Horror: Mother's Embrace
Arkham Horror: Mother's Embrace łączy śledztwo z turową walką w nawiedzonych światach mitologii Cthulhu. Badasz śmierć profesorki astronomii w 1926 roku, tworzysz drużynę z dwunastu śledczych, szukasz wskazówek i przechodzisz przez dziewięć rozdziałów. Decyzje, starcia i traumy wpływają na poczytalność postaci. Wersja Steam na PC ukazała się 23 marca 2021. 63%% z 567 recenzji graczy Steam jest pozytywnych.
Twórcy
Najniższa cena z 36 miesięcy
≈ 2,53 zł2026-07-30 · KinguinGra podstawowa · te same dane co na powyższym wykresie; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 2 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-20
02Zanim kupisz
Język i dźwięk
Wersja Steam na PC oferuje pełny angielski dubbing oraz napisy po angielsku, francusku, niemiecku, włosku i hiszpańsku.
Tryb gry i sterowanie
To gra dla jednego gracza z pełną obsługą kontrolera.
03Często zadawane pytania
O czym jest fabuła?
Badasz zabójstwo profesorki astronomii w 1926 roku, zbierając wskazówki i przesłuchując świadków przez dziewięć rozdziałów.
Ilu śledczych można wybrać?
Tworzysz drużynę złożoną z dwunastu śledczych o odmiennych umiejętnościach.
Jak wygląda walka?
Walka odbywa się turowo i wykorzystuje broń białą, dystansową, przedmioty oraz zaklęcia.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku ojczystym · 7 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku pokazują zarówno zalety, jak i krytykę. Wybór nie przedstawia ogólnej oceny pozytywnej; opinie dotyczą zrecenzowanej wersji.
Ułomna recenzja. Kiedyś odkryłem, że na podstawie naszej ulubionej gry jest stworzona gra komputerowa. 1. Pierwsze wrażenie Ok, czyli mogę pograć w Arkham Horror na komputerze, z tymi postaciami. Cool! Ale ekstra! Ok, coś się chodzi, zdobywa wskazówki. Fajnie. O, jest William Yorick, który naparza tekstami z Shakespeara. No niezła immersja. 2. (three minutes later) • Dobra, ale czemu sterowanie tutaj jest takie oporne? • Da się chodzić szybciej? Ojej, trzeba wciskać spację non stop. • Hm, ale co ja mam tu robić w sumie w tej grze? • czemu całe audio ma delay ok 1 sekundy między pokazaniem napisów a faktycznie momentem rozpoczęcia audio? W tym czasie zdążę już przeczytać połowę tekstu, ale potem nie mogę doczytać drugiej połozy, bo mnie rozprasza tamten głos tego, co czytałem przed sekundą. Dobra, to teraz od początku: Dostajemy grę w uniwersum naszej karcianki. Z jednej strony fajnie. Pojawiają się nasi badacze. Różnica między nimi jest generalnie kosmetyczna, bo dialogi. Różnica w grze między nimi jest imho marginalna. Trochę szkoda. Gameplay loop składa się z dwóch części. Chodzisz i szukasz wskazówek albo naparzasz się z potworkami. Niby jak w LCG, ALE. Może zacznę od walki, bo jest prostsza do opisania. To nie jest zręcznościówka. Tu masz tury. Masz 5 punktów akcji, z czego strzelanie to zazwyczaj 3-4, chodzenie 1-2. Więc generalnie idziesz i bijesz albo strzelasz. Więc jedyny wybór to czy robisz to czy to i czy bijesz któregoś najpierw. Noo, niezbyt angażujące. Pierwsza lepsza obrana strategia, by strzelać dopóki mam naboje a potem przyfasolić komuś z metalowej rury okazała się… skuteczna. I tak sobie powtarzam to przez pierwsze 6 scenariuszy i nie muszę nic rozwijać, nic się adaptować… po prostu działa. Były jakieś czary, ale te czary ograniczały się do leczenia, albo spowalniania postaci, żadnego zadawania obrażeń. Definicja bezużyteczności w praktyce. Nie ma żadnego challange'u. Nic się nie rozwija. Więc walka: nudna. No dobra. Ale to może ta część ze wskazówkami będzie bardziej nagradzająca. spoiler alert: no nie xD Generalnie chodzisz po mapie. Same mapy są ładne i klimatyczne. Tylko że kamerę można obracać lewo-prawo. Tylko. Nie góra dół. Masz jeden ustaklony kąt i odległość i tyle, nic z tym nie zrobisz. Chodzenie jest powolne. Musisz wciskać spację (albo L2) żeby chodzić w przyzwoitym tempie. Na padzie to jeszcze ujdzie, ale interfejs klawiaturowy jest beznadziejny i nieintuicyjny. Co więcej, jest niemodyfikowalny. Raczej nigdy nie mam problemu, żeby się przyzwyczaić do defaultowego sterowania, ale tutaj dopóki grałem na klawiaturze, to się tylko irytowałem. Złościło mnie, ale też i zaciekawiło: jak można zepsuć coś takiego. No edycja mapowania klawiszy to jest jednak, jakby nie patrzeć, standard. Chyba jestem w stanie z pamięci wymienić jedną grę, która tego nie miała, ale to gra z jakiegoś 2001 roku (Sid Meier's Pirates). Dobra, teraz samo zdobywanie wskazówek. Zdobywa się je wchodząc w interakcję z otoczeniem. Na klawiaturze to było chyba F. Bo Q/E były zarezerwowane pod obracanie kamery… Defaultowo dostajesz po prostu jakiś tekścik do przeczytania. W większości przypadków jest to po prostu jakiś fluff. dopiero w jakimś 3cim scenariuszu pytają o coś i ten tekst zaczyna być przydatny. Niekiedy dostajesz też opcje do wyboru. Przykład: A pile of debris lies before you. Perhaps there is something useful in all the clutter. What do you do? a) touch b) examine c) push I teraz: jest tylko jedna dobra odpowiedź. Żadnej wskazówki, o którą chodzi. Jeśli wybierzesz źle, dostajesz 1/5 dooma. Jak masz 5/5 dooma, to dostajesz traumę. Czyli de facto jest to losowe w 90% sytuacji. Nie we wszystkich. Więc typowa sytuacja: masz trzy synonimy. A jeśli zamiast "examine debris" klikniesz "touch debris" (jaka to różnica ja się pytam?) to nagle okazuje się, że rolandowi siadła psycha i dostaje traumę. O nie, popatrzyłeś się na szlam zamiast go dotykać. O nie, przez to czujesz głód nikotynowy i się boisz. What the… Czasami w ogóle nie masz wyboru. Tylko widzisz jakąś książkę lub napis i cyk… –1 sanity. No… spoko. Ale czemu to ma służyć? Same te traumy też jakoś nie wpływają bardzo na grę. Więc generalnie w połowie S2 przestałem się totalnie przejmować. Ten nasz uroczy-na-swój-sposób-chociaż-jednak-nie gameplay loop jeszcze niekiedy jest przerywany dialogami. Literalnie każdy diaglog zaczyna się około sekundową przerwą. Wypowiadane kwestie - jak pewnie zgadnęliście - nie mają znaczenia. Jeden scenariusz próbowałem skippnąć wszystko i też go skończyłem. Różnica była taka, że po prostu wtedy mi poszło szybciej. W dialogach bierze też udział jakaś babeczka, która umarła na początku. Mówi z zaświatów i komentuje. Teoretycznie ma wprowadzać grozę. Powtarza tylko "uciekajcie, to szaleństwo" etc. Albo sarkastycznie komentuje. Jak na ducha, to ma dość wąski punkt widzenia. Ok, czyli za sobą mamy: • walkę • poruszanie się i interakcje z otoczeniem • dialogi W każdej z tej kategorii dałbym solidne 1/10 z dopiskiem "oby w pozostałych kategoriach była jakaś rekompensata". Dobra, to może oprócz frustracji / komentowania jakaś konstruktywna krytyka, czyli jak można byłoby zrobić to lepiej. Dobra, to może zacznijmy od zbierania wskazówek. Gdybyśmy tylko mieli firmę, która specjalizuje się w robieniu skrzynek / collectibles. If only… A! No tak… Ubisoft! W momencie, kiedy ubi-game byłoby lepsze w każdym możliwym aspekcie … no to nieciekawa sytuacja. No a tutaj typowe Ubi-game mogłoby się sprawdzić na pewno lepiej (bo gorzej już się nie da). Jeśli już mamy coś zbierać, jakieś przedmioty i wskazówki, to ten styl robienia gier przez ubisoft by się w końcu na coś przydał. Nawet takie Assasin's Creedy miały więcej grozy/adrenaliny w skradaniu się niż ta gra. Czy nawet przygody Haliny Solo (Star Wars Outlaws) też miały elementy skradanki. Tam też jednak emocje były dużo bardziej odczuwalne i przyjemniejsze. Tutaj uniwersum grozy wanna-be, ale wyszło jak wyszło. Walka. Pomysł na walkę? no jakikolwiek inny. Skradanka by pasowała. Strzelanka też. Souls-like też. Tylko trzeba byłoby włożyć trochę więcej wysiłku. To uniwersum AH ma bardzo wysoki potencjał. Aż szkoda, że nie zostało to wykorzystane. Oczywiście gra by była wtedy droższa, ale z przyjemnością bym zapłacił za zagranie w coś porządnego w uniwersum AH. Opłacalność tej gry idealnie skomentował nasz Miłościwie Panujący Artur, załączam screena (za jego zgodą ofc) Czy coś mnie zaskoczyło w tej grze? • Cytaty Shakespeara u Yoricka. Personalizacja języka postaci. Nice, to spoko. • Grafika ładna. • Minimapa. Tu się muszę trochę rozpisać. Bo: był scenariusz, że się chodzi po jakiejś rezydencji. wszystkie pokoje na obu piętrach dość podobne do siebie. No dobra, pora na ciężką artylerię. Minimapę. Mamy podgląd. Mapa się nie obraca, no ale trudno. Ok, jestem tu. To teraz przejdę przez te drzwi, to będę w tym pokoju. Przechodzę. Jestem w innym. Co? Wait. Something is no yes. (jakaś chwila na zrozumienie sytuacji i testowanie hipotez). Lol. Wszyło na to, że mapa nie pokazuje tego, gdzie jesteś. Tylko w którym pokoju jesteś. Tzn jeśli korytarz jest w kształcie litery H, a jesteś w którejś "nodze", to i tak na minimapie będzie cię zawsze pookazywać w jednym konkretnym miejscu, np na środku. Czyli i tak musisz zrobić srogi mental map żeby zrozumieć in-game minimap. W tym momencie to zacząłem się zastanawiać, to po co ona jest, ta minimapa. Co jak co, ale zrobienie minimapy chyba nie jest takie trudne… jak na przykład ehm… edytowanie mapowania klawiszy? W tym momencie mam ok 60%. Dam znać jak skończę. Może. Jeśli skończę. (Tą recenzję pisałem na grupę Horror w Arkham gra karciana, stąd niektóre dziwne sformuiłowania niepasująceo do steama. Natomiast stanowisko podtrzymuję pod skończeniu gry: eeeee……… badziewie)Pokaż więcejPokaż mniej
Całkiem ciekawa produkcja. Zarówno jeżeli chodzi o oprawę graficzną jak i mechanikę turowej walki oparta jest na planszówkach wydawanych przez Fantasy Flight Games ( w Polsce przez wydawnictwo Galakta), Jeżeli szukasz survival horroru w rodzaju Dark Occult to raczej się zawiedziesz. Ale jak u kogoś kurzy się na półce pudło z "Mansion of Madness", bo z powodu zarazy nie można zebrać ekipy do zagrania to jak najbardziej warto sięgnąć po ten tytuł. Z minusów to trochę upierdliwe sterowanie, ale można przywyknąć.Pokaż więcejPokaż mniej
Zwabiły mnie tu Mity Cthulhu, ale po godzinie wiedziałem, że to nie jest gra dla mnie. Rozgrywka w skrócie: kliknij na wszystkie wskazówki w pomieszczeniu (świecą się, więc totalny no-brainer), obejrzyj drewnianą cutscenkę, wejdź do następnego pokoju i powtórz. W międzyczasie odwal parę turowych walk.Pokaż więcejPokaż mniej
To, czego szukam przede wszystkim w grach opartych na dziełach Lovecrafta jest klimat. Każdy rodzaj gier ma swój "składnik podstawowy", a reszta jest mniejszym lub większym dodatkiem. Nie wyobrażam sobie, aby jakakolwiek dobra gra z uniwersum Arkham Files miała piękną grafikę, super mechanikę, ale była pozbawiona klimatu Mitów. Arkham Horror: Mother's Embrace ma bardzo przeciętną grafikę. Absolutnie nic, co by na dłużej przyciągnęło uwagę - chociaż nie jest to też nic szkaradnego. Pod względem mechaniki również nie znajdziemy tu nic odkrywczego. Co więcej, niektóre rozwiązania można by poprawić - chociażby kwestię zarządzania ekwipunkiem albo brak jasności w tym w jaki sposób odbywają się znane fanom planszówek testy na poczytalność. Samo sterowanie nie jest problematyczne, choć zdarzyło mi się kilka razy, że na chwilę moja postać utknęła przed drzwiami. Nie był to jednak problem na dłuższą metę. Walka turowa, choć nie ma w sobie nic odkrywczego, jest dobrze zrealizowana. Nie czułem przekombinowania, a jednocześnie miałem różne strategie i możliwości. Chociaż ostatecznie i tak zacząłem w którymś momencie stosować 2 strategie w zależności od sytuacji. Tak więc na tą chwilę mamy absolutnego średniaka, na którego żal by mi było poświęcać czasu i pieniędzy, ALE... Jak mówiłem, każdy typ gier ma swój "składnik podstawowy". U Lovecrafta zawsze był nim klimat i historia. Tutaj z wielką przyjemnością mogę napisać, że w "Arkham Horror: Mother's Embrace" klimat jest NIESAMOWITY !!! Praktycznie na każdym etapie czułem ciekawość co będzie za chwilę, a jednocześnie obawę czy powinienem wejść do danego pomieszczenia. Nie jest to w żadnej mierze survival (gra nie jest przesadnie trudna), ale po prostu nie mogłem oderwać się od monitora. Świetna historia rodem wzięta z Mitów. Sporo różnych odniesień do dzieł Lovecrafta. A jeśli ktoś zna Posiadłość Szaleństwa czy Horror w Arkham LCG to poczuje się jak w domu grając postaciami, które doskonale znamy. Zresztą pod względem mechaniki jest to w pewnym sensie przełożenie Posiadłości z planszy na ekran monitora. W przypadku tej gry dla mnie zdecydowanie na drugi plan schodzi grafika czy rozwiązania mechaniczne. Szukałem tu klimatu i dobrej historii, a pod tym względem ta gra spełniła moje oczekiwania niemalże w 100%Pokaż więcejPokaż mniej
Dobre odwzorowanie mechanik z Mansions of MadnessPokaż więcejPokaż mniej
Bdb klimatPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatni zbiór: 15.08.2026.