

Assassin’s Creed Shadows
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.

01O grze Assassin’s Creed Shadows
Odkrywaj feudalną Japonię jako shinobi Naoe i samuraj Yasuke. Przełączaj się między skradaniem a bezpośrednią walką, infiltrując twierdze i przemierzając otwarty świat. Ocena graczy: 74% na podstawie 35 758 recenzji. Data premiery: 19 marca 2025. Języki interfejsu: Chiński uproszczony, Chiński tradycyjny, Angielski, Francuski, Włoski, Niemiecki, Hiszpański, Arabski, Japoński, Koreański, Portugalski (Brazylia), Rosyjski i Polski.
Twórcy
Najniższa cena z 36 miesięcy
≈ 98,35 zł2026-09-16 · GreenManGamingGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 10 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
| Włoski | Tak | Tak | Tak |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | Tak |
| Arabski | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | Tak |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | Tak |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-20
02Zanim kupisz
Tryb gry
Wersja Steam na PC oferuje tryb dla jednego gracza i pełną obsługę kontrolera.
Języki i dźwięk
Języki interfejsu obejmują polski, angielski, niemiecki oraz oba warianty chińskiego. Dostępny jest japoński dubbing.
03Często zadawane pytania
Kim są grywalne postacie?
Możesz przełączać się między shinobi Naoe i samurajem Yasuke. Ich style opierają się odpowiednio na skradaniu i sile.
Czym różnią się ich style?
Naoe wykorzystuje światło, dźwięk, cienie, parkour, hak, shurikeny i bomby dymne. Yasuke może cicho eliminować wrogów łukiem lub walczyć kataną i naginatą.
Jak świat wpływa na rozgrywkę?
Zmienne pory roku i pogoda oraz zniszczalne otoczenie wpływają na taktykę.
“Dual protagonists navigate a meticulously recreated feudal Japan in this sprawling open-world entry, though sluggish combat and safe tropes undercut the visual splendor.”
Nasz werdykt
It took 62 hours to finish. When I put down the controller, I didn't feel that "finally done" sense of relief. Instead, it felt a bit like saying goodbye to a friend who'd stayed for two months. Reluctant to part, but knowing it was time.
The game's biggest problem is that it wants too much. It wants to be a hardcore action game, but won't give up Ubisoft's mass-market appeal. It wants to tell a culturally deep story, but also cram in 50 hours of main content. The result is that every part reaches seven or eight out of ten, but nothing makes you jump out of your seat.
The visuals are genuinely beautiful, the cultural authenticity is genuinely thoughtful, the content volume is genuinely substantial. But the stickiness of gameplay, the formulaic plot, the mediocre sound design—these issues start becoming glaring after you hit the 30-hour mark. You won't hate this game, but it's hard to love it either.
Is it worth 60 hours? If you're an Assassin's Creed fan, or interested in Japan's Warring States period, then yes. If you're expecting a "series-changing" work, wait for a sale. This is a competent AAA open-world game, nothing more.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w oryginalnym języku · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnej pozytywnej oceny; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Pierwsze co się rzuca w oczy to fajne wrzucenie Animusa wraz z opisem kilku ostatnich gier z serii AC w układzie chronologicznym. AC: Odyssey, Origins, Mirage, Valhalla i Shadows. Kolejna ciekawostka to wybór ustawień : od eksperckich gdzie spostrzegawczość przeciwników i trudność walk rośnie niesamowicie w górę po wybór układu eksploracji mapy (domyślnie włączone samodzielne odkrywanie miejsc i znaczników) oraz ustawienia kanoniczności rozgrywki (mamy historię poprowadzoną bez naszych ingerencji, w innym przypadku mamy system wyboru dialogów jak w grach cRPG) i wyboru realistycznego gdzie wszyscy mówią we własnym języku (Japończycy po japońsku, Portugalczycy po portugalsku itd. – rewelacja szczególnie że wykonano to bardzo dobrze) Prolog gry jest jednym z najlepszych otwarć w serii jeśli w ogóle nie najlepszym. Zmieniono też bardzo dużo w układzie samej rozgrywki a w szczególności grania w trybie ukrycia. Dodano znaczniki widoczności możliwość eliminacji źródeł światła, czołganie się, oddychania przez rurkę w wodzie z ukrycia, pozostawanie w bezruchu w cieniu itd. Oprawa graficzna a w szczególności wybór opcji maksymalnych grafiki powodują że mamy do czynienia z jedną z najładniejszych obecnie dostępnych gier na rynku. Jest to prawdziwy pokaz kunsztu wykonania artystycznego z dbałością o najmniejsze detale. Gra ma kilka opcji które możemy włączyć powyżej ustawień jakości ultra (np. rozszerzone dla jakości terenu czy ray tracingu). Gra oczywiście wspiera tryby upscalingu oraz generator klatek, wszystkie najnowsze technologię. Mapowanie HDR jest pod 5000 nitów czyli właściwie absolutny top. Muzyka i dubbing jest na tym samym bardzo wysokim poziomie. W ogóle ciekawostką jest to jak dużą uwagę poświęcono dubbingowi i muzyce w grze. Starano się oddać klimat i dźwięki Japonii tamtych czasów. Optymalizacja i mnogość ustawień powodują że grać można na bardzo wielu konfiguracjach. W grze wbudowany jest benchmark więc można dobrze przetestować wydajność. Dodano do gry też wiele opcji dotyczących samej rozgrywki, ułatwień, kolorystyki a nawet co cieszy wiele osób które lubią grać w trybie immersji modyfikacji HUDa. Zrezygnowano też z wielu niepotrzebnych znaczników. To co się rzuca w oczy już na samym początku do szybkość ładowania gry. Od momentu wciśnięcia przycisku graj w steam do meny z postacią mija dosłownie kilka sekund. Tryb obserwacji jest zupełnie inny niż w poprzednich odsłonach. Zrezygnowano z latających „dronów”. Wprowadzono wiele elementów których nie było wcześniej w serii maksymalnie modyfikując poruszanie się, animacje w tym przemieszczanie się. O gaszeniu elementów świetlnych czy czołganiu się wspomniałem wcześniej. Przede wszystkim grając Naoe mamy absolutnie poczucie płynności i zwinności. Odwrotnie grając Yasuke w ciężkim pancerzu. Sama walka zyskała bardzo dużo na jakości. Naoe jest krucha jak sopel lodu. Walka z kilkoma przeciwnikami to pewna śmierć. Walka 1:1 czasem wydaje się ocieraniem się o zgon (gram w trybie eksperckim). Nasz Yasuke samuraj to inna para kaloszy co nie zmienia faktu że też można nim szybko zakończyć rozgrywkę. Wybór postaci i zmiany pomiędzy nimi (płynne) strasznie mi się spodobały bo całkowicie zmieniają tryb rozgrywki. Rozwój obu postaci jest przemyślany i bardzo mocno wpływa na samą rozgrywkę. Na tyle co pograłem (niewiele) to bardzo dobrze oddano klimat Japonii (bardzo lubię te okres historyczny więc mogę śmiało powiedzieć że przywiązano wagę do wielu detali). Gra jest wolna w swojej narracji co uważam za bardzo duży plus. Lubię gry gdzie nie trzeba się śpieszyć a można powoli zagłębiać się w historię. Jest wiele momentów retrospekcji i też sporo ciekawych aktywności. Dodano też opcje podążania za postacią w tym samym tempie kiedy trwa rozmowa pomiędzy nimi. Niewielka udogodnienie ale bardzo mocno wpływające na immersje. Na bardzo duże brawa zasługuje kreacja postaci. Już pierwsze retrospekcje pokazują nam jak to wszystko się zaczynało. Pierwsze zabójstwo, emocje, smutek. Postacie są nakreślone rewelacyjnie i na pewno nigdy tak dobrze nie były w całej serii AC. Gra jest także bardzo krwawa. Nigdy w całej serii AC nie było takiej ilości krwi i pokazanych elementów związanych z zabójstwami. Odcinanie głów, przebijanie, krew na pancerzach na elementach otoczenia. Historia obu głównych postaci zaczyna się od mocnego A co będzie dalej zobaczymy … Na ten moment jestem bardzo, bardzo pozytywnie zaskoczony Shadows (spodziewałem się raczej bardzo dużego podobieństwa do gier z ostatniej wielkiej trójki – dużo rzeczy jest tutaj wykonane nie tylko inaczej co o wiele lepiej). Jest to moje pierwsze spojrzenie na grę, właściwa recenzja pojawi się po 50-100 godzinach gry.Pokaż więcejPokaż mniej
Mikrotransakcje w grach singleplayerowych powinny być zakazane.Pokaż więcejPokaż mniej
ゲームをめぐる騒ぎ Bardzo długo przyszło nam czekać na kolejną odsłonę kultowego cyklu Assassin Creed. Okres ten był podsycany histerią rozmaitych vlogerów i pseudovlogerów na YouTube. Wręcz modą ostatnio stało się wypowiadanie swoich trzech groszy, a najbardziej trendy było obsmarowywanie Ubisoftu. Napinacze w komentarzach nadymały się jak puzony, życząc firmie upadku, katastrofy, syfilisu w piątym pokoleniu czy śmierci chomików domowych w siódmym. Przyznaję, Ubisoft nagrabił sobie dość mocno, forsowaniem swoich ideologii, nieszczególnie zwracając uwagę na to, czego chcą fani. Ja tego nie rozumiem, bo wszelakie ostatnie zagrywki w świecie gier i filmowym, prowadzą do klap finansowych, ale co tam. Grunt że 1% mniejszości na świecie poczuje się dowartościowanych. No a potem jest standardowo, szok i zdziwienie, jakim to cudem pozostałe 99% jakoś nie chce zaakceptować dzikich pomysłów twórców. Poza tym Ubisoft grabił sobie wyłączaniem serwerów gier i ma dużo za uszami. Ja jednak postanowiłem potraktować ich jak gracz i mimo prawicowych poglądów nie zauważyć kolejnej wtopy upychania pigmentododatniego bohatera do gry, w której świecie nie było w owym czasie żadnych innych nacji ludzi (no, może poza portugalskimi mnichami). Tyle celem wyjaśnienia, grę ocenię jako czystą grę, na ideologię przymrużę oko. 影の世界で何が起こっているのか AC Shadows przenosi nas do feudalnej Japonii, czyli w świetle ostatnich Origins, Odyssey i Valhalli, dość blisko współczesnych czasów. My gramy dwoma bohaterami, czar...(khekhe) Yasuke i nadobną wojowniczką Naoe. I od razu przyznam, bardziej mi przypadło granie zwinną kobietą, niż topornym kolesiem, którego na potrzeby recenzji nazwiemy: Ten Który Pochłania Światło Słoneczne. Wracając do gry, na fabule skupiał się nie będę. Pomimo mojej miłości do gier tego typu, fabuła średnio mnie jakoś pochłania. O ile ta w Odyssey była wciągająca, to w Valhalli jakoś mnie nie porwała. Tak, że fabuły traktuję po macoszemu, dla mnie istotna jest sama gra, a nie wnikanie w niuanse, kto tam z kim sypia w czyim wyrze. Zresztą recenzję piszę po kilku godzinach gry, i o ile władny jestem aby stwierdzić wiele rzeczy ujętych poniżej, o fabule wypowiadać się jeszcze nie mogę. Potem najwyżej to wyedytuję. このゲームの好きなところ Grafika jest przepiękna. Ostatnio urzekła mnie tak ta z New World i do dzisiaj stanowi dla mnie wyznacznik zajobtwojumatości. Jest ostra, wyraźna, kolorowa (ale nie do przesady). Dodatkowo w grze mamy system pór roku, na które jesteśmy nawet w stanie sami wpływać. Klimat feudalnej Japonii żywcem wzięty z obu seriali Shogun. Jako, że o grafice czy fabule dość się naczytaliście, skupię się raczej w tym akapicie na to, co mnie urzekło. Przede wszystkim optymalizacja gry. Nie uwierzycie, że nawet wepchnięty na siłę Ray Tracing nie doprowadził mi kompa do zadyszki. Mam stabilne 80-90 FPS na Ryzenie 9 5900X, RTX 3080 i 32 GB RAM w rozdziałce 3440x1440. I to na wysokich ustawieniach. Nawet w Valhalli było gorzej. Ale idźmy dalej. Aktywny system wysyłania zwiadowców jest ciekawy. Podoba mi się także możliwość czołgania się, nowa innowacyjna forma rozbudowy kryjówki, która wymaga nieco treningu, totalnie inne systemy walki w obu postaciach, a nie tylko aparycyjnoleptyczne różnice. Nawet dzieci są ładniejsze, w porównaniu do tych małych gnomów z wytrzeszczem oczu po lobotomii w Valhalli. No i gra startuje szybko, plansze reklamowe które były zmorą Valhalii występują tylko w pierwszym uruchomieniu. Razem z tą idiotyczną, informującą jacy to ludzie tworzyli grę i ilu z nich identyfikuje się jako śmigłowce bojowe, a ilu jako żółwie błotne. このゲームで気に入らない点 No, ale są i minusy. I to mocno irytujące. Po pierwsze, co za cep wymyślił zakładkę "Cele"? Zamiast zrobić standardową listę zadań głównych i pobocznych, tutaj mamy jakieś kółeczka, ikonki, postacie, gdzie klika się na chybił trafił. Ani to intuicyjne, ani przejrzyste. Czemu w każdej grze Ubisoft musi utrudniać proste rzeczy? Kolejna sprawa, to brak pochodni. W jaskiniach tryb Wzroku Orła niewiele daje, zapalane lampki nie dają światła i błąkamy się po omacku. Brak szybkiego zapisu, to kolejna mordęga, zwłaszcza że lubię sobie zapisywać gry przed jakimś większym skokiem, czy zapobiegawczo, (w takiej Valhalii gra potrafiła mi się zwijać do pulpitu znienacka i bez żadnej przyczyny). Usunięcie ptaka do obserwacji także irytuje. Możemy zmienić porę roku, a nie możemy przemedytować noc, aby grać w dzień? Zwłaszcza przy braku pochodni? Z tymi filmikami przerywnikowymi także mogliby się uspokoić, przynajmniej w początkowej fazie gry, gdy więcej oglądamy filmów, niż gramy. Wymuszanie Ray Tracingu to jakaś ostatnio dziwna moda, aby zmuszać ludzi do kupowania nowych kart, przy których jest problem z dostępnością. Bardzo nieśmieszne. A teraz Animus Hub. Czemu to służy? Tego chyba nie wiedzieli sami twórcy. Bo powiedzcie mi, po co mi możliwość uruchomienia innej gry z pozycji obecnej. Jak chcę pograć w Origins, to odpalam Origins, a nie uruchamiam Shadows, aby odpalić inną. Niestety najgorsza w tej grze jest sama eksploracja terenu. Wszechobecny gąszcz nie do przebycia, borykanie się z wzniesieniami po których można tylko zjechać, a wszystko podlane połową czasu gry w nocy bez możliwości użycia pochodni. Zaczyna się odechciewać grać, jak nie możemy dojść do jakiegoś znacznika. このゲームで他の人が気に入らない点 No i na koniec zostawiam dwie rzeczy, które wprawdzie mi nie przeszkadzają, ale wiem że wzbudzają największe kontrowersje. Po pierwsze mikropłatności. Już wcześniej w asasynach płaciło się za jakieś skórki, co totalnie nie miało sensu. Kto kupuje skórki do gry single player? Ale w Shadows mamy już gotowe ulepszone bronie, mapy skarbów i inne dodatku P2W. Dodatkowe wyciąganie kasy? Z pewnością. Ale jaki to ma sens? Dla mnie eksploracja i zdobywanie lepszych broni to element gry. Dokupowanie takich rzeczy to jakby ktoś mi opowiedział film po łebkach, zamiast sam go obejrzeć. Druga sprawa to postać Yasuke. Polityczna poprawność multikulturowości to niestety przypadłość Ubisoftu, ale wynajdowanie jedynego czarnego w historii Japonii i pchanie go na głównego bohatera to już przesada. To oddzieranie nas z dziedzictwa kulturowego. To jest wszędzie. W branży gier, filmów, książek. Dzieci się tego uczą, a za sto lat będą wykładali, że Bethoveen był czarny, a Kopernik była kobietą. To, z czego wyśmiewał się Machulski w Seksmisji, staje się rzeczywistością. まとめの時間 No i to tyle w tej przydługiej recenzji. Mimo wszystko gra się ciekawie, chociaż za dużo tutaj chaotyki. Twórcy chcieli zrobić nieco inaczej i chyba przesadzili. Osobiście wolałbym formę gry z poprzednich części, bo to co się tutaj powyprawiało, to jakaś udziwniona eksperymentatura. Zwykle w każdym kolejnym Assassinie szybko ogarniałem co i jak. Tym razem czuje się jak małpa, która dostała do ręki radio. Miotam się po planszach i klikam na chybił trafił. No nic, pewnie w końcu nauczę się z tym żyć, ale nie podoba mi się to. Podobają mi się natomiast osiągnięcia, które nie są przebajerowane jak w Valhalli, chociaż może za szybko wpadają. Są karty kolekcjonerskie, również w moich oczach plus. Czy grę polecam? Dla miłośników ostatnich trzech asasynów obowiązkowy must have, inni kupują na własną odpowiedzialność. ゲームの最終評価 - 8/10 Konstruktywne komentarze mile widziane. Nie każdy musi się ze mną zgadzać, ale ludzie na Boga. Piszcie na poziomie, a nie obrażacie mnie swoimi durnymi wpisami. Macie inne zdanie, możecie to napisać kulturalnie. Mam w stosunku do większości z Was naprawdę dużo latek i nie chce mi się czytać obraźliwych wpisów internetowych napinaczy. Wulgarne wpisy usuwam, autorów blokuję i raportuję do Valve. Nie chce mi się bawić w pyskówki z trollami. -------------------------------------- Wyłączność na tą recenzję posiada: Strona kuratora Graj z KarbulotemPokaż więcejPokaż mniej
Assassin's Creed Shadows to kolejna części która miała przenieść nas do pięknej Japonii brzmi fajnie? oj tak pomyśleć tylko jaki potencjał miała ta gra.. tak tylko "miała" nic więcej. 1. Mimo pięknej oprawy graficznej, świat Shadows jest monotonny i powtarzalny. Wioski wyglądają identycznie, a eksploracja szybko staje się nużąca. Brakuje unikalnych miejsc, które zachęcałyby do odkrywania. 2. System rozwoju postaci, choć na pierwszy rzut oka rozbudowany, w praktyce okazuje się skomplikowany i nieintuicyjny. Wymaga zbierania punktów wiedzy poprzez powtarzalne aktywności, co sztucznie wydłuża rozgrywkę i zniechęca do dalszej gry. 3. Ubisoft zapowiadał, że Shadows wprowadzi bardziej taktyczną walkę, gdzie liczy się każda decyzja. W praktyce to bardziej zręcznościowa nawalanka, która nie dorównuje nawet Ghost of Tsushima. Animacje są sztywne, a hitboxy często zupełnie nie zgadzają się z rzeczywistością – ciosy, które powinny trafić, przelatują przez przeciwników, a inne działają nawet wtedy, gdy nie dosięgają celu. 4. Parowanie? Teoretycznie jest, ale w praktyce działa losowo – raz odbijasz ciosy jak mistrz, innym razem dostajesz baty, bo gra nie zarejestrowała poprawnie twojej reakcji. Starcia 1 na 1 potrafią być widowiskowe, ale gdy pojawia się więcej wrogów, system pokazuje swoje największe bolączki. Przeciwnicy albo atakują chaotycznie, albo czekają w kolejce jak grzeczne kukiełki. W porównaniu do płynnej i przemyślanej walki z Sekiro czy nawet For Honor, Shadows wypada biednie i nijako. Podsumowanie - Assassin's Creed w najgorszym wydaniu: Shadows miało być spełnieniem marzeń fanów serii, ale Ubisoft znowu zrobił to, co zawsze – dostarczył kolejną grę na autopilocie, pełną mechanik sprzed lat, z kiepską sztuczną inteligencją i nijaką walką. Jeśli oczekiwałeś poziomu Ghost of Tsushima albo Sekiro, to możesz się rozczarować. Chyba że lubisz bez mózgowe checklisty i grind – wtedy Shadows to coś dla ciebie xDDDPokaż więcejPokaż mniej
Ten kto wymyślił system ze zwiadowcami powinien się zwolnić i polecieć na Madagascar grabić piasekPokaż więcejPokaż mniej
Kupilem by wystawić negatywa. Nie dziękujciePokaż więcejPokaż mniej
piersze 2 godzinki serio spoko graficzka fajna skradanie fjane ale ghost of tsushima i tak lepsxzePokaż więcejPokaż mniej
Assassin's creed shadows czyli produkt który podsumuje już na początku - nas**j graczom do ryja a i tak będą się cieszyć. Gra jest naprawdę przeciętna, jak na czas i ilość osób w nią zaangażowaną to wręcz tragiczna a wszystko przez reżysera gry który po prostu dał dupy. Ale przejdźmy do plusów: 1. Gra jest naprawdę piękna graficznie jest 10/10, świat wygląda perfekcyjnie, cienie, tekstry wszystko jest po prostu na najwyższym poziomie. 2. Animacje postaci są również na bardzo dobrym poziomie, jednak jest ich stosunkowo niewiele i z czasem się nudzą - są takie same. No i tutaj plusy się kończą a więc przejdźmy do miusów: 1. Stwierdzenie z początku sr*nie graczom do ryja - gra singleplayer za 260zł która ciśnie mikrotransakcje na każdym etapie i żeby to były same skórki, ba można kupić sobie całe przedmioty a nawet i odblokować mapę bo już nawet to zabrali, że przy synchronizacji mapa wcale się nie ujawnia. 2. Tragicznie nudna historia i rozwój postaci - coś co dla mnie jest szokiem od samego początku to to, że mam ochotę skipować każdą cutscenkę bo zauważyłem, że ta historia totalnie mnie nie wciąga znowu to samo co już prawie 10 lat temu wymyślili (tak tak origins wyszedł w 2017) - zabij zamaskowanego chłopka który coś zrobił i powoli niszcz tajemniczy zakon. Wydłużanie gry jest obecne na każdym kroku już nawet nie można dowolnie rozdać punktu umiejętności bo trzeba zrobić jakieś gówno lokacje gdzie na początku jest to ciekawe jednak po chwili zauważasz, że to jest ciągle to samo (zniszcz coś, zbierz jakiś zwój itp) 3. Otwarty świat - i tutaj można by było dać i plus i minus bo świat jest naprawdę ogromy i piękny, jednak jest on po prostu pusty co daje nam symulator biegania z punktu A do punktu B, po raz kolejny podbijając nudę gry. 4. System walki - chodź na początku był dla mnie bardzo ciekawy i przyjemny po dłuższym czasie to symulator spamowania lewego przycisku myszy opcjonalnie klikniesz kontrę (po 5 godzinach gry będziesz robić to i tak perfekcyjnie bo animacje są mega podobne i już wiesz kiedy co się dzieje) 5. Zadania poboczne - tutaj krótko i na temat - po prostu nuda nic nowego względem valhalli/odyssey/origins. 6. Parkour - Mam wrażenie, że jest to wręcz downgrade więcej udziwnień i może tylko u mnie występują takie problemy ale często postać robi nie to co ja chce, bardzo mocno ograniczony jest sam parkour względem poprzednich części. 7. Bugi/błędy - wciąż trochę ich jest głównie to jakieś problemy z oświetleniem jednak raz postać zablokowała się między dachami i trzeba było wczytywać punkt kontrolny. Po wyskoczenia samouczka ze sklepem (a bardziej reklamy :D) i po wciśnięciu tab jak bardzo pragnęli twórcy, wyskoczył ekran ładowania w nieskończoność i jedyne rozwiązanie alt+f4. Podsumowując: Jest to gra po prostu przeciętna, ze wspaniałą grafiką i tragicznie nudna. Jako gracz większości części tej pięknej serii jestem po prostu rozczarowanym tym co zostało wydane. Gra jest wyjątkowo nudna z jeszcze bardziej nudną fabułą podobną do tych z poprzednich new gen assassin's creedów. Świat gry jest pusty, mechaniki walki są ponownie nudne. Po raz kolejny dostajemy piękny i duży świat ale wszystko jest niszczone na rzecz reszty elementów gry. Na koniec - zero nowości i świeżości.Pokaż więcejPokaż mniej
optymalizacja ok, warstwa audiowizualna tez....natomiast prolog rozwleczony cutscenkami żeby czasem nie przyszło komuś oddac gry przed 2 godzinami:)Pokaż więcejPokaż mniej
Gra nie różni się wiele od poprzedniej, no może po za tym, że dano postać gościa który tu nie pasuje, a gra nim to męczarnia, generalnie gry nie polecam bo to, że to nudne to jeszcze babką się da jakoś to grać to tym topornym debilem już nie.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.
