

BioShock Infinite
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.





01Informacje o BioShock Infinite
Jako Booker DeWitt przemierzaj latające miasto Columbia, by uratować Elizabeth. Broń, moce i podniebne trasy kształtują starcia, a szczeliny mogą zmieniać pole bitwy. 93%% pozytywnych opinii wśród 109 891 recenzji Steam. Wersja Steam na PC obsługuje angielski i inne języki interfejsu. Gra oferuje pełną obsługę kontrolerów.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 6,44 zł2026-07-30 · KinguinGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 8 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Włoski | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | Tak |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | Tak |
| Koreański | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Zanim kupisz
Sterowanie i języki
Wersja Steam na PC oferuje pełną obsługę kontrolerów. Angielski ma pełny dubbing i napisy.
Tryby gry
To gra dla jednego gracza. Ukończenie odblokowuje tryb 1999.
03Często zadawane pytania
O czym opowiada gra?
Booker DeWitt ma uratować Elizabeth z latającego miasta Columbia.
Co wyróżnia walkę?
Walka łączy broń i moce z podniebnymi trasami oraz szczelinami zmieniającymi pole bitwy.
Czy jest dodatkowy tryb?
Tak. Ukończenie gry odblokowuje tryb 1999.
“A utopia adrift in the sky that pushes world-building and ending into series territory few reach, with merely serviceable combat as the trade-off”
Nasz werdykt
A trophy case that filled itself, and who it is actually for

Back at its release coordinate, Infinite swept nearly every prize that mattered. It took Game of the Year from a long roll of outlets and all but cornered the year's Best Shooter awards; its Metacritic average landed at 94, parked in the top tier of critical acclaim. Whatever year-end list you dig up, its name sits near the front. And that haul was never the product of one standout metric — it was world, story, art, score, and mood pulling together. More than a decade on, the raw technical numbers have been overwritten many times over, yet its achievement at the hardest thing — being remembered — still stands without fading. It has stopped being merely a good game and become a cultural reference point, the kind of work that gets cited in arguments about whether the medium can carry real ideas. That is a status no resolution bump or frame-rate chart can confer, and it is the truest measure of what Infinite pulled off.
Whether you should buy it turns on what you actually want from a shooter. If you want narrative density and atmosphere far above pure combat thrill, and you will gladly spend time on an ending built to be turned over and over, this game is close to tailor-made for you: a city you want to study, a companion you will not forget, a journey that lingers. If instead you are after hardcore combat feel, deep weapon progression, and a high-freedom action sandbox to grind, and the fiction leaves you cold, it will likely let you down. The shooting is only fine. Knowing that up front spares you a mismatched purchase and lets the right player walk into Columbia with clear eyes.
Which version, and where it sits in the series

Of every edition, the Complete one is the version to own. It packages the base game with Clash in the Clouds and both Burial at Sea episodes in a single buy, and since Burial at Sea is indispensable to the meta-narrative, there is little reason to skip it unless you only ever intended to sample the core. As series history, this is the capstone Irrational Games left for the whole BioShock saga before the studio was reorganized. Burial at Sea explicitly threads Infinite's multiverse back to the franchise's first undersea city, so the Complete Edition effectively functions as the period's full stop.
And the thing it cannot be copied on still holds. The first ascent from a lighthouse into 1912 Columbia — together with that intact world and that ending — is a wonder no sequel has managed to reproduce. Set against its most direct rival, Dishonored, the contrast is clean: Dishonored wins on systemic freedom, but it never reaches what Columbia achieves in world-completeness, companion writing, and the emotional weight of its finale. That, in the end, is why this game remains without a replacement.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji po polsku · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno polecenia, jak i krytykę. Wybór nie odzwierciedla ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Jeżeli miałbym w dwóch słowach określić grę Bioshock Infinite, powiedziałbym po prostu: "Dzieło sztuki". Bo trzeba przyznać, że trzecia odsłona popularnej i starej serii Bioshocka, jest swoistym majsterszykiem. Po pierwsze samo umiejscowienie akcji, nigdy chyba nie zastosowane w żadnej grze wcześniej. To nie kolejny klon obrony Ziemi przed kosmitami, walki z Niemcami czy innymi Arabami, czy w końcu jakieś potyczki, przewijające się w co którejś tam grze z rzędu. Bioshock to zupełnie coś nowego, a jednocześnie coś starego, ale widzianego chyba w innym życiu. Seria Bioshock doskonale łączy ze sobą dwie wizje świata. Amerykańskie lata 20-te czy 30-te ubiegłego wieku, pełne industrializmu oraz nowoczesność. Jeśli miałbym poszukać odpowiednika, wybrałbym film Diuna, Davida Lyncha. Wizja, gdzie przyszłość łączy się z przeszłością, gdzie dwie różne i odległe od siebie epoki wzajemnie się zazębiają. Wystarczy zresztą spojrzeć na otoczkę Bioshocka. Z jednej strony miasto w chmurach, świat przyszłości wolny od wojen i przemocy, świat szczęśliwy, pełen roześmianych twarzy. Świat nowoczesny. Z drugiej jednak strony, widzimy starodawne ubiory ludzi, domy, sklepy, nawet napisy na szyldach są czcionką znaną z filmów z okresu amerykańskiej prohibicji. Zresztą wystarczy spojrzeć na powozy. Nie ma aut, są konie i bryczki. Ale... nie żywe konie, a ich naśladownictwo, maszyny. Parowe, ale maszyny. Podobnie jak sterowce, kolejki podniebne. Z jednej strony stary wzorzec, kiedy kształtowała się epoka węgla i pary, ale przeniesione daleko w przyszłość. Jakby świat zatrzymał się w czasie na 100 lat, po czym zetknął nagle z przyszłością i starał do niej dopasować. Wizje żywcem przypominające powieści Juliusza Vernego czy Herberta George Wellsa. Pamiętacie, jak Wells okiem XIX-wiecznego człowieka przedstawił inwazję Marsjan? Nie sposób tego opisać, to trzeba zobaczyć. A patrzeć jest na co. Naszpikowana nowinkami technicznymi grafika, zapiera wręcz dech w piersiach. Jak na mój gust, może nieco zbyt przesłodzona słonecznymi refleksami, feerią świateł, wspomaganą przez rozmaite shadery, bumpmappingi i inne HDR-y. Nie zmienia to jednak faktu, że grafika jest bardzo szczegółowa, z dbałością o najmniejsze detale. Szkoda tylko, że często trafiamy na bardzo ciemne lokacje, a o jakiejś latarce jakoś twórcy gry nie pomyśleli. Podobnie zresztą jak fabuła. Akcja pcha ciekawego gracza do przodu, który stara się rozwikłać zagadkę. Może nie każdy lubi tego typu historie, niemniej znanie treści o co tutaj chodzi, nie jest jakimś istotnym czynnikiem. Nie musimy wnikać w szczegóły, a i tak będziemy doskonale się bawić. Nie mówiąc już o tym, że gra czerpie z dobrodziejstw RPG-ów. Wprawdzie nie mamy tutaj żadnego rozwoju postaci, jednakże pewne udoskonalenia są nam przyznawane. Powiększamy zatem ilość życia, tarczy oraz coś, nazywane tutaj wigorami, czyli zdobywanymi w trakcie gry dodatkowymi specjalnymi umiejętnościami. Oczywiście wigory owe to jedynie dodatki, naszym głównym arsenałem są bowiem standardowo rozmaite pistolety, strzelby i karabiny, zgodnie z realiami gry, pochodzące z okresu początku ubiegłego wieku. Interesującym dodatkiem jest pewien hak, za pomocą którego nie tylko zabijamy, ale poruszamy się w powietrzu po szynach zwanych wstęgami. Oprócz samej fabuły gry, zbieramy dodatkowe znajdźki, w postaci voksofonów, czy korzystając z platform widokowych. Z nich dowiadujemy się nieco szerzej o świecie, jaki przyszło nam eksplorować, a także pomagają w osiągnięciu achivemetów, których jest w grze aż 80-siąt. Oczywiście, aby wszystkie zdobyć, należy uzbroić się we wszystkie dodatki i mnóstwo cierpliwości, szczególnie że gra jest długa. No i niestety jest dość liniowa, ale w tym przypadku jest to nieuniknione. Fabuła gry i jej sens nie jest bowiem nastawiony na swobodną ekslporację typu Borderlands, Dead Island czy inny Fallout. Tutaj idziemy po sznureczku, ale wierzcie mi, nie poczujecie monotonni. Twórcy już o to zadbali. Z bardziej irytujących bugów zauważyłem, że czasami nie można ponieść jakiegoś przedmiotu, najczęściej wytrychu i torby ślusarskiej. Szczególnie, kiedy leży obok jakiegoś trupa, gra narzuca nam przeszukanie zwłok, nie "widząc" przedmiotu. Na szczęście wytrychów jest więcej niż potrzeba i nie ma za nie achivementu, bo w przeciwnym razie wkurzenie gwarantowane. Gorąco polecam wszystkim graczom, nie zawiedziecie się. Gwoli informacji, Infinite to trzecia część serii Bioshock. Wprawdzie znajomość poprzednich części nie jest wymagana, ale warto w nie także zagrać. W prawdzie poprzednie części mają swoje lata, ale są równie ciekawe i wciągające. Wielu twierdzi, że kolejne odsłony gier czy filmów ustępują swoim pierwowzorom. W przypadku Bioshocka jest odwrotnie, Infinite to najciekawsza i najbardziej zakręcona część serii.Pokaż więcejPokaż mniej
Najbardziej przereklamowana gierka ostatnich lat. Z zapowiedziami z 2010 roku to nie ma nic wspólnego, a te wszystkie dziesiątki jakie zgarnęła sprawiły, że poważnie zwątpiłem w to całe "dziennikarstwo" growe. Liniowa korytarzowa strzelnka praktycznie bez eksploracji, gdzie strzelanie jest ledwo przyjemne, a fabuła to jakieś pseudonaukowe bzdury. Dziesięć godzin ładnych widoczków i nudnego prucia do zastępów wrogów i to jeszcze w monotonnym i odtwórczym stylu. Do pięt nie dorasta pierwszemu Bioshockowi. Żałuję każdej wydanej złotówki i nie kupiłbym jeszcze raz.Pokaż więcejPokaż mniej
Rozpoczynając przygodę z Bioshockiem Infinite miałem wrażenie, że jest to gra dla dzieci... Do czasu gdy bohater nie zabił pierwszego wroga w walce wręcz. OPRAWA Trafiamy do tajemniczego miasta zwanego Kolumbią, które jest położone w chmurach. Twórcy nie dążyli do osiągnięcia jak najbardziej realistycznej grafiki z czym mamy dzisiaj często do czynienia, a stworzyli własny styl, który nadaje grze niesamowitego klimatu. Wszelkie animacje są wykonane naprawdę dobrze, możemy czasem odnieść wrażenie, że znajdujemy się w filmie, ponieważ wszystko wygląda tak... naturalnie. Kolejną sprawą, jest udźwiękowienie, które jest idealnie dobrane do sytuacji, podczas zwykłego "zwiedzania" słyszymy spokojne utwory, natomiast podczas pojedynków leci muzyka, która zagrzewa do walki. Ogólnie mówiąc, oprawa audiowizualna jest świetnie wykonana i naprawdę nie mam się do czego przyczepić. ROZGRYWKA Twórcy oddali do naszej dyspozycji całkiem spory arsenał broni, od pistoletów po granatniki. Jednak cała rozgrywka została urozmaicona poprzez dodanie wigorów, z którymi wyjdziemy z największych opresji. Ponadto wszystkie bronie możemy ulepszać poprzez dodawanie większych magazynków, zwiększanie zadawanych obrażeń itp. Oczywiście wigory również możemy wzmocnić, rozszerzając ich działanie. Wszelkie ulepszenia oraz przedmioty takie jak amunicja, apteczki, sole kupujemy jedynie za znajdywane po drodze pieniądze. Możemy również odnaleźć elementy wyposażenia, które są czymś w rodzaju umiejętności jednak, żeby je odnaleźć trzeba sprawdzać każdy zakamarek. Z broni oczywiście korzystamy gdy mamy amunicję, natomiast z wigorami jest inaczej, musimy mieć odpowiednią ilość soli aby mieć możliwość użycia danego wigoru (jest to coś w stylu many w gothicu). Charakteru całej grze nadaje Elizabeth, która pomaga nam poprzez otwieranie zamków wytrychami lub aktywowaniu szczelin między światami, natomiast podczas walki podrzuca nam apteczki, amunicję lub sole, dzięki czemu ratuje nas w trudnych sytuacjach. FABUŁA Bioshock Infinite nie jest prostą do zrozumienia grą, a gracz musi się w nią zagłębić, żeby zrozumieć o co chodzi. Tak naprawdę połowa historii jest opowiadana poprzez różne sytuacje na które trafimy, a drugą połowę stanowi Elizabeth, która jest jedną z najlepiej wykonanych postaci jakie widziałem. Dziewczyna podczas rozmów z naszym bohaterem uświadamia nas co się stało, dzieje i może stać się z całą Kolumbią, chociaż w większości przypadków nie mówi tego wprost, co sprawia, że to gracz po części może budować swoją własną wizję historii. Niektórym nie podoba się zakończenie, jednak według mnie jest to jedna z niewielu gier, która wzbudza takie emocje na samym końcu, jest ono co prawda nietypowe, jednak zmusza nas do pewnych przemyśleń na temat całej opowieści, zastanowienia się dlaczego tak się stało, a nie inaczej. Dodatkowym elementem fabuły są voxfony (znajdźki), które są monologami innych osób, przedstawiają nam przeszłe wydarzenia widziane oczami innych postaci. PODSUMOWUJĄC Mamy do czynienia z genialną produkcją, która zachwyca zarówno oprawą, klimatem oraz niespotykaną fabuła. Jest to jedna z nielicznych produkcji, w których trzeba się zastanowić nad tym co nas spotkało i dlaczego się tak zakończyło, dopiero gdy to zrobimy, ukończymy grę na 100%. DLA TYCH, KTÓRZY NIE LUBIĄ CZYTAĆ + Wspaniała fabuła + Ciekawe zakończenie + Piękna oprawa graficzna + Świetne udźwiękowienie + Elizabeth-postać z charakterem + Wiele broni i wigorów + Możliwość ulepszeń + Klimat + Elementy kolekcjonerskie - Voxfony "Są miliony światów. Wszystkie inne i wszystkie podobne, Stałe i zmienne" "Bo tak po prostu jest. Bo tak być musi. Bo tak się stanie" Jeżeli moja recenzja pomogła Ci przy podjęciu decyzji nad zakupem, będę wdzięczny jeśli ją ocenisz/skomentujesz, co jest dla mnie ogromną motywacją do pracy nad kolejnymi tekstami.Pokaż więcejPokaż mniej
Gra jest niewiarygodnie nudna. Historia jest ciekawa przez pierwsze 20-30minut. Później BioShock Infinite staje się nuuuuuuudnyy jak flaki z olejem. Piękna grafika, początek był niesamowity. Byłem pewien, że jest to gra, która mnie wciągnie i nawet pożre. Niestety, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu - tak się nie stało. Nudna mechanika strzelania, nic nowego. Sama grafika i klimat (który odczuwa się jedynie podczas cutscenek, ale już NIE podczas rozgrywki) gry nie uratuje. Pograłem w chwilę, ale po ok. 40minutach to było coś na zasadzie "jeszcze pogram, skoro każdy tak to poleca, to ta produkcja musi mieć cokolwiek w sobie." No i na to "cokolwiek" czekałem. No cóż, jak można się domyślić, nie doczekałem się. Zmarnowany potencjał, i wyrzucone pieniądze w błoto. Totalna porażka.Pokaż więcejPokaż mniej
Bring us the girl and wipe away the debt BioShock Infinite jest jedną z najlepszych gier w jakie grałem w ostatnim czasie.Akcja dzieje się w latającym mieście,w Kolumbi.Gramy jako Booker DeWitt,mamy odnaleźć dziewczyne o imieniu Elizabeth. Więcej może nie zdradze,bo fabuła w tej grze jest jedną z najlepszych w historii. Plusy: +Fabuła +Elizabeth! +Ładna Grafika +Świetny Soundtrack +Wigory +Motyw Religijny +Zakończenie! +Dobrze wykonani przeciwnicy,np Złota Rączka Minusy -Mało otwarty świat -Kiedyś się kończy... Ocena końcowa: 10/10Pokaż więcejPokaż mniej
Średnia gra, liczylem na solidny tytul, a dostałem bejeczkę. Zmarnowano potencjał, fabuły prawie że nie ma, cała fabuła pokazana jest w końcówce zamiast stopniowo przez całą grę, gameplay nudnawy, momentami męczący. Grafika ok, ale bajkowe arty i kolory w ogóle mi nie pasują. Brak przez to klimatu. Dobre strony to towarzyszka i udzwiękowienie. Poprzednie części lepsze. ;)Pokaż więcejPokaż mniej
Latarnie morskie nie są tym czym się wydają Istnieją dwa rodzaje gier, te w które się gra, i te które się przeżywa. Kiedy po raz pierwszy zasiadłem do Bioshocka liczyłem na swietną strzelankę od studia które wielokrotnie udowodniło swoją wartość. I jak było zapytacie? Zapraszam na recenzję jednej z najlepszych gier ever. Jak świat niebem Jest rok 1912, znajdujemy się w dosyć dziwnych okolicznościach i zmierzamy w nieznane miejsce, nazywamy się Booker DeWitt, jesteśmy detektywem jednej z najlepszych agencji w USA, agencji Pinkertona. Nie mija chwila a naszym oczom ukazuje się widok którego długo nie zapomnimy wielkie latające steampunkowe MIASTO od tego miejsca akcja zwalnia jeszcze bardziej niż zwalniała przez cały początek gry który gładko wprowadzał nas w zaledwie zarys fabuły. Co się dzieje później? Nie wybaczę sobie zaspoilerować tak pięknej i dopracowanej fabuły. Zagrajcie a sami się dowiecie. ;) Złota Rączka Dobrze zbudowana gra akcji potrafi opowiedzieć historię nie raz w ogniu walki, ale prfekcyjnie wykonana gra akcji potrafi zrównoważyć elementy rozgrywki do tego stopnia żeby opowiedzieć pełną i bardzo rozbudowaną od pod względem skryptów oraz prowadzenia narracji fabułę. Bioshock tworzy klimat od samego początku prowadząc wiele zabiegów fabularnych przez które czasem chcielibyśmy po prostu, spacerować po świecie przedstawionym, zwiedzać go. Program ten tworzy niesamowicie zbitą pod względem konsystencji mieszankę w której gracz przebywa, niejaki płyn w którym miesza się walka i spokojniejsze sekwencje. Powoli odkrywamy sekrety historii i jednocześnie mamy zaoferowaną spora dawkę akcji. AI jest wystarczające żeby stworzyć wyzwanie ale jednocześnie pamiętajmy że jest to fps arcadowy i walka jest dynamiczna oraz brutalna, nie raz na bliski dystans. Niech pan coś ustrzeli panie DeWitt Walka w Bioshock infinitie to niesamowity przykład tego jak tworzyć akcję pochłaniającą gracza bez reszty, mamy tu spory wybór broni, zarówno karabiny, pistolety, karabiny samopowtarzalne, snajperka, gatling a nawet granatniki. Mamy możliwość manipulować obiektami w dosłownym tego słowa znaczeniu. Feeling broni jest dostosowany świetnie, czujemy moc każdej pukawki i jednocześnie natychmiast widzimy różnice między każdą z nich. Wszyscy znajdą swoje combo, bowiem nieść możemy zaledwie dwie sztuki różnych broni. Amunicję zdobywamy tradycyjnie dla uniwersum Bioshocka, kupujuąc w automatach na ulicach, zbierając z przeciwników, oraz wszelkiej masci pojemników. Przeciwnicy są podzieleni na kilka rodzajów, mamy tu atakujacych wręcz, na dystans, pancerne niemalże czołgi strzelające z ckm'ów i na dokładkę tanków atakujących wręcz. Masz wigor! Kolejnym ważnym elementem naszego wyposażenia są tzw. Wigory, są to substancje wpływające na nasz organizm i oddające w nasze ręce różne specjalne umiejętności, dajmy na to ciśnięcie ognistym pociskiem który wybucha i podpala przeciwników, czy rojem kruków który rozszarpuje przeciwników i odwracająca ich uwagę. Każdy wigor jest gorszy lub lepszy na okreslony rodzaj przeciwników. Do korzystania z wigorów potrzebny jest nam odpowiednik many z większości gier wykorzystująchych motyw magii, Sole. Zdobywamy je tak jak apteczki czyt. Leżą wszędzie wokół tyle że tak jak apteczki, w małych ilościach. Wigory są bardzo istotnym elementem gry i warto je opanować bowiem ogromnie ułatwiają walkę. Masz kapustę kiszoną? Otoczenie zarówno technicznie jak i graficznie zostało ukazane doskonale, jeżeli ktoś jest eksploratorem jak ja będzie się zatrzymywać co parę kroków żeby obejrzeć jakąś scenę albo napawać się widokiem. Twórcy manewrują graczem oraz stosuja filmowe sztuczki jak choćby przedstawianie ważnych scen mniej więcej w centrum kamery, przez co gracz nigdy nie przegapi ważnego fabularnie momentu. Narracja ciągle jest prowadzona oczami bohatera a skrypty są ograniczone do tego stopnia że gracz ma na nie dosyć duży wpływ dodatkowo przed bohaterem staje kilka wydawać by się mogło małych i nic nie znaczących wyborów, ale jak to mówią życie jest pełne niespodzianek prawda? A spostrzegawcze osoby zostaną nagrodzone. Jak mnie słychać? Jeszcze to czytacie? w takim razie napomnijmy coś o muzyce. Soundtrack jest genialny, mamy tu sporo muzyki klasycznej, instrumentalnej, oraz chóralnej. Ale co najważniejsze twórcy perfekcyjnie operują jednym z najsilniejszych doznań dźwiękowych, ciszą. W grze znajdziemy radia które zazwyczaj są jednym z głównych elementów muzyki pomiędzy ważniejszymi scenami fabularnymi, niemniej jednak zazwyczaj przygrywa nam jakaś muzyka która daje specyficzny klimat. Wiele etapów ma swoje własne stworzone na wyłączność motywy muzyczne. Ahoj... Jak oceniam grę? Jestem cholernie zawiedziony spodziewałem się po niej więcej. Spodziewałem się że będzie ona dłuższa... To jest jej jedyny minus w moim mniemaniu, w zasadzie samą fabułę da się przejść w półtora dnia z przerwami i eksplorowaniem każdej deski jaką znajdziemy. Ale gwarantuję że będa to doskonale spędzone godziny, grę przeszedłem dwa razy i za każdym razem moje odczucia były dokładnie takie same. ...przygodo Szukasz czegoś co zajmie ci weekend i jednocześnie da ci na tyle dużo zabawy że będziesz miał pustkę wewnatrz że to już koniec? Nie wahaj się ani chwili i kupuj w ciemno. Tymczasem ja wracam ogrywać dodatki! Ocena Audio 8/10 Oprawa wizualna 9/10 Gameplay 10/10 Uśredniona ocena końcowa 9/10 Dziękuje za przeczytanie i ocenę oraz zapraszam do komentowania!Pokaż więcejPokaż mniej
delete the launcherPokaż więcejPokaż mniej
Bioshock Infinite jest jak świetny film po którego seansie siedzisz w bezruchu w fotelu i rozmyślasz nad tym co się przed chwilą działo. Układasz sobie wszystkie sprawy w głowie, a potem odpalasz grę i przechodzisz ją jeszcze raz po to żeby spotkać się znów z Elizabeth i odkryć smaczki, które zostały przez Ciebie pominięte podczas pierwszego przejścia. Niesamowita oprawa audio-wizualna, doskonała fabuła, sprytnie rozmieszczone sekrety zawierające strzępki informacji o świecie i sama postać towarzyszącej nam Elizabeth wzbudza ogromne emocje. Samo wspomnienie pobytu w Columbii bedzie krążyć po Twojej głowie jeszcze przez wiele dni po zakończeniu historii. Moim zdaniem doskonała fabuła, sprytnie wplecione przerywniki z widoku pierwszej osoby i niezwykle naturalna postać Elizabeth składa się na jedną z najbardziej ujmujących gier wszech czasów. Każdy szanujacy się gracz powinien znać ten tytuł. 10/10Pokaż więcejPokaż mniej
Lol Qol update actually ruined good game. Is it really QOL if i need to use second launcher/login with social media? Good move, 2k. Wish u get closed for your greedinessPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 14.08.2026.
