
Breathedge
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-21 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O grze Breathedge
Breathedge to ironiczna, jednoosobowa przygodowa gra survivalowa w kosmosie. Po katastrofie kosmicznego karawanu przeszukujesz szczątki, tworzysz narzędzia, budujesz stację i dbasz o jej działanie. Sterujesz pojazdami, by eksplorować wrak, przetrwać i odkryć spisek. Gracze Steam oceniają grę na 82%% pozytywnie na podstawie 14 806 recenzji. Wersja Steam na PC oferuje pełną obsługę kontrolera. Interfejs jest dostępny w językach: Chiński uproszczony, Angielski, Rosyjski, Francuski, Niemiecki, Japoński, Koreański, Polski, Portugalski (Brazylia), Hiszpański (Ameryka Łacińska) i Turecki. Premiera odbyła się 25 lutego 2021.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 0,00 zł2026-08-28 · Epic Game StoreGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Rosyjski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 8 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Hiszpański (Ameryka Łacińska) | Tak | Tak | — |
| Turecki | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Zanim kupisz
Samotne przetrwanie
Wersja Steam na PC jest jednoosobowa i łączy przetrwanie, eksplorację, tworzenie przedmiotów oraz pilotowanie pojazdów.
Kontroler
Wersja Steam na PC oferuje pełną obsługę kontrolera.
Interfejs i dźwięk
Angielski i chiński uproszczony są wymienione jako języki interfejsu. Angielski ma pełny dubbing, a chiński uproszczony napisy.
03Często zadawane pytania
Jaki jest punkt wyjścia fabuły?
Wcielasz się w mężczyznę, który wiezie prochy dziadka na galaktyczny pogrzeb; po katastrofie kosmicznego karawanu zostaje pośród szczątków.
Co można zbudować?
Możesz tworzyć narzędzia i wyposażenie stacji oraz zapewnić jej tlen, elektryczność, panele słoneczne i meble.
Jakie pojazdy są wspomniane?
Opis gry wymienia małą rakietę i duży prom kosmiczny do zbudowania.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Nie będę się rozwijał, bo w przeciwieństwie do twórców nie zamierzam marnować twojego czasu. Gra jest nudna, historia i humor wydają się spoko, ale to jak gra wymusza robienie "kółek" sprawia że jest po prostu męcząca. Jedyną zaletą wielkiego kosmosu jest tylko to, że ładnie wygląda, ale jest pusty i to nie w ten sposób, że nie ma co zbierać, bo bezużytecznego g**na w tej grze jest pełno. Do tego pustka, nuda i brak sensownej eksploracji jest jeszcze przed częścią gry w której usunęli nawet eksplorację. Idź graj w Subnautice. Jest to pierwsza gra tego studia i czekam na kolejne gry bo mają potencjał, ale w tym wypadku po prostu walą w ch***.Pokaż więcejPokaż mniej
Ogólnie mówiąc: Świetny humor, genialnie "skończona" gra jak na Early Access. Bardzo ważna rzecz - jak na razie mamy tylko jeden czapter do przejścia. I w sumie to dobrze, bo developerzy włożyli starania w to "demo" by zaprezentować mechanikę gry. Breathedge ma wielki potencjał i jeżeli dalej będzie rozwijana, to w chwili obecnej zapłacenie ~40zł to deal życia. Bardzo polecam dla tych, którzy lubią śmieszki, kosmos, i kurczaki.Pokaż więcejPokaż mniej
Nudna co chwile trzeba wracać bo brakuje tlenu przez co szukanie jakiegoś nowego schematu lub surowca zajmuje godziny.Próbowałem dać szanse ale nie przekonała po 3h.Pokaż więcejPokaż mniej
Gra ze świetnym humorem czasem wręcz rodem z Monty Pythona :) , do tego świetna grafika, brak błędów i wciągająca historia. Jest to przepis na kilka godzin świetnej zabawy. Warty zakupu tym bardziej że na razie cena nie jest wygórowana jak na Early Access. :)Pokaż więcejPokaż mniej
Nie mam ochoty na te gierke, not gonna lie, że mnie zdążyła znudzić w ciągu tych 12 minPokaż więcejPokaż mniej
Motyw kurczaka chyba nigdy nie wiódł prymu w żadnym wiodącym nurcie sztuki, niezależnie od tego z jak dużego dystansu analizowalibyśmy twórczość na przełomie dziejów. A że bardzo lubię odstępstwa od normy, to z nieukrywaną radością przyjąłem w swoje ramiona ten nieszablonowy lejtmotyw promowany przez produkcję, która bynajmniej od artystycznych korzeni się nie odcina, a zdaje się wręcz być z każdej strony podszyta różnymi inspiracjami sięgającymi filmowej popkultury, wielokrotnie zahaczając chociażby o Odyseję Kosmiczną czy szeroko rozumiane kino sci-fi. Tym samym już od samego początku, Breathedge powoli wprowadza nas w śmiertelnie poważną tematykę, ukazaną jednak oczami kompletnego absurdu, humoru oraz ogólnego rozluźnienia związanego z tragiczną sytuacją głównego bohatera, z której w pokraczny, nieudolny sposób ów jegomość próbuje się wyrwać. Efekt? Niemalże zauroczenie od pierwszego wejrzenia, czyli swobodna, nieskrępowana rozgrywka zatopiona w odmętach galaktycznej toni, pozwalająca odlecieć kompletnie od prawideł znanych choćby z ziemskiego padołu łez i niepowodzeń, oferując przy tym nowatorskie spojrzenie na otaczającą nas florę i faunę. Niestety ciepłe uczucia zaczęły psuć się równie szybko, co pierś ze wspomnianego już wcześniej kuraka, pozostawiona na dłużej w jakimś w ciepłym miejscu. O ile bowiem początkowe zetknięcie z groteskowym światem minerałów, gwiezdnej materii czy intergalaktycznych odpadów może wydawać się pozytywnie oszałamiające, o tyle dosłownie z każdą minutą spędzoną pośród zniszczonych stacji czy opustoszałych ruin możemy poczuć się odrobinę oszukani. Narracja przedstawia się bowiem następująco: jako zdesperowany, pozbawiony dobytku kosmonauta uwięziony w planetarnym skrawku, powoli odkrywamy kolejne zakamarki, zadania, opuszczone statki czy kryjówki, jak również zajmujemy się analizowaniem historii znalezionych ciał, badaniem różnych substancji czy próbami odtworzenia nowoczesnych technologii, tak by wydostać się z przestrzennej pułapki. Nie wiem jak u Was, ale u mnie od razu wzbudza to chęć eksploracji, przenoszenia rzeczy z miejsca na miejsce, przyglądania się każdej plamce na kosmicznym interfonie bądź podjęciu prób dostania się do każdego pomieszczenia, które chociażby pozornie wyglądało na możliwe do otwarcia. Gdzie tu zatem oszustwo? W owym zwiedzaniu właśnie, a przynajmniej w lwiej jego części. Bo o ile radosne przeglądanie zdjęć, prywatnych kolekcji czy przedmiotów codziennego użytku okraszone kąśliwymi komentarzami narratora to czysta frajda, o tyle sam proces przemieszczania się już nie do końca jest tak przyjemny, głównie za sprawą ciągłej potrzeby uzupełniania tlenu. I zanim ktoś wpadnie w szał - spokojnie, rozumiem, że to survival, że na tym polega cała rozgrywka oraz że mogę sobie włączyć tryb niekończącego się oxygenu. Mój zarzut tyczy się bardziej proporcji w jakich przychodzi nam działać, czyli tracenia mnóstwa czasu na dotarcie z jednego punktu do drugiego, tylko po to, by w pośpiechu i bez składu zbierać wszystko co popadnie, nie zastanawiając się za bardzo nad otoczeniem, jego historią czy przeznaczeniem. Jest to bolesne zwłaszcza na początku rozgrywki, gdy nie dysponujemy zbyt pojemnymi zbiornikami, wzmocnieniami ani pojazdami, a powroty do bazy są po prostu frustrujące. Z czasem co prawda sytuacja ulega poprawie, jak również pojawiają się bardziej złożone kompleksy, które możemy spokojnie zwiedzać nie martwiąc się o rezerwę zasobów, jednak nadal w wielu przypadkach przypomina to niepotrzebny wyścig z czasem. Gra obfituje zresztą w dużą ilość takich wątpliwych praktyk, które zdają się intencjonalnie utrudniać odbiorcy życie, nie dając zbyt wiele w zamian. Z jakiegoś powodu nie oddano nam do dyspozycji mapy, większość zadań jest kompletnie niejasna, zarządzanie ekwipunkiem woła o pomstę do nieba(konieczność przesuwania przedmiotów jeden po drugim, serio?), a brak możliwości tworzenia prostych przepisów poza głównymi bazami to jakieś zupełne kuriozum. No i to nieszczęsne budownictwo, czyli rozległy system architektur oraz różnych artykułów gospodarstwa domowego, które powoli, sukcesywnie poznajemy i wdrażamy do naszego arsenału, zaimplementowanych jednak chyba tylko po to, by zapełnić luki w zakładkach ekwipunku. Zamiast regularnie z nich korzystać i cieszyć się każdym znaleziskiem, większość czasu zajęci będziemy poszukiwaniami rzadkich minerałów czy specjalnych stopów, na dobrą sprawę nie znajdując chwili by się tym wszystkim nacieszyć, nie mówiąc już o okazji na ich wybudowanie. Skoro zatem wypunktowaliśmy już wady, co można więc wskazać jako zalety? Cóż, właściwie… całą resztę. Serio, to jest naprawdę kawał świetnie napisanej, przemyślanej, żartobliwej historii, którą chce się wertować, sprawdzać i testować na wiele sposobów, niezależnie od tego jak daleko zabrnęliśmy w przestrzeń. Humorystyczna fabuła, zachwycająca stylistyka, syndrom jeszcze jednego questa, niebezpieczeństwa, swoboda w działaniach - naprawdę na wszystko znalazło się tu miejsce, dzięki czemu każdy użytkownik ma możliwość poznawać zupełnie nowe otoczenie i dostosowywać się do nietypowych sytuacji panujących wokół, nie otrzymując przy tym niepotrzebnych podpowiedzi czy ułatwiających życie sugestii. Całość zawiera w sobie zaskakująco wiele symboliki, poukrywanych skarbów oraz tysiące składników pływających w kosmicznej zupie, z której nieustannie wyławiamy potrzebne nam rzeczy niczym doświadczony rybak polujący na olbrzymią ławicę, a zagadkowość i tajemniczość niemal każdego aspektu rozgrywki sprawiają, że łatwo odczuć fizyczną wręcz potrzebę odwiedzenia każdej widzianej z daleka lokacji. Mariaż pomiędzy przygodą a symulatorem przetrwania został tu zrealizowany z takim wyczuciem, że naprawdę trudno jest się oderwać, gdy już obierzemy jakikolwiek konkretny cel. Doskonałą robotę gra tu również oprawa audiowizualna. O ile dźwiękowo bywa trochę zbyt monotonnie ze względu na powtarzający się motyw muzyczny, schematyczność odgłosów czy po prostu brak dialogów, to wizualnie jest to w moim odczuciu jeden z lepszych galaktycznych projektów, jaki do tej pory widziałem. Nie wiem co dokładnie wpływa na taki odbiór, ale głębia krajobrazu i absurdalność faktu, że dosłownie możemy polecieć do każdego widzianego ciała z dowolnej strony sprawiają, że jest to naprawdę fantastyczne doświadczenie; nie chodzi zresztą wyłącznie o techniczną kwestię poruszania się po uniwersum, ale również sam niepowtarzalny klimat, jaki udało się wycisnąć z tak powszechnego silnika jakim jest Unreal Engine. Ilość efektów, rozbłysków czy świateł, w połączeniu z przejrzystą, stylizowaną na nieco komiksową wizją przestrzeni pełnej porzuconych ciał, zniszczonej elektroniki albo walczących ze sobą żywiołów to niezwykle apetyczna forma podania tego typu treści, w dodatku zrealizowana z ogromną dbałością o detale, a na wszystkie animacje lub czynności wykonywane przez postać patrzy się z przyjemnością. Co tu więcej pisać, jest to po prostu znakomity koncept, któremu w dużej mierze zabrakło przyjaznego, dopracowanego środowiska, przez które każdy mógłby bezboleśnie przebrnąć, zamiast odbijać się od uciążliwych mechanik czy frustrujących metod poruszania się po udostępnionym obszarze. Na pewno nie jest to gra dla wszystkich, szczególnie biorąc pod uwagę pewne nieoczywiste, podprogowe wartości samej zabawy, ale przystępność związana z raczej nieskomplikowanym podejściem do wytwarzania to solidny argument, by każdy mógł na własnej skórze przekonać się, czy znajdzie tu coś dla siebie. Mnie sama idea absolutnie urzekła, nawet pomimo sporej listy niedoróbek czy faktu, że grając na “hardkorze” straciłem cały swój zapis, więc z niecierpliwością czekam na wydanie zapowiedzianego już sequela, który mam nadzieję, że okaże się przełomowy dla studia i gatunku, wynosząc gwiezdne podróże na wyżyny gamingowej sztuki... oczywiście w asyście hodowlanego, gdakającego ptactwa.Pokaż więcejPokaż mniej
Na siłę stara się być śmieszna. W jednym z pierwszych zadań trzeba zmontować przedmiot, który nie służy do niczego poza zmarnowaniem twojego czasu. Łapiesz? To takie śmieszne! Zmarnowaliśmy Twój czas! HAHA! Do tego: - marna optymalizacja, gra spowalnia na kompie który ciągnie na Ultra takie tytuły jak RDR2 i CP2077. - tragicznie słaba muzyka (na statku jest radio do którego wrzucili jakąś playlistę randomowych utworów) w kosmosie jest lepiej, ale z gatunku typowej, kosmiczno-ambientowej sztampy - nieintuicyjny interface i sterowanie. Czasem żeby wykonać akcję trzeba nacisnąć lewy przycisk myszy, czasem prawy i domyśl się tego kiedy kończy ci się powietrze. I tak skończy się na tym że wpadniesz na przedmiot który chciałeś zebrać i poleci on w przestrzeń. - narzędzia niszczą się i (przynajmniej na początku) nie ma możliwości ich naprawy. Więc co chwila trzeba tworzyć nowe. Później pewnie można wytworzyć coś lepszego, ale szczerze nie chce mi się do tego czasu tak bawić. Refund, lepiej kupić SubnauticaPokaż więcejPokaż mniej
Genialny humor, przyjemna grafika, SUBNAUTICA w kosmosie (Yaaaaaay!), dobry system crafting'u... Jeśli ta gra będzie choć w 70% tak dobra jak wspomniana wyżej SUBNAUTICA, to dostaniemy w swoje łapki drugi najlepszy survival jaki powstał. Póki co: 9/10Pokaż więcejPokaż mniej
średniak, za szybko ucieka powietrze. Zanim nazbierasz wszystko żeby się w miarę przemieszczać to czeka cię 5h nudyPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy przydatności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnie pobranie: 15.08.2026.
