
Crimson Desert
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O grze Crimson Desert
Odkrywaj Pywel jako Kliff, który chce odnaleźć rozproszonych Szarogrzywych i odbudować ich frakcję. Zadania i odkrycia prowadzą przez dzikie tereny, miasta i ruiny aż do tajemniczej Otchłani. Łącz broń, umiejętności i ataki wręcz w dynamicznych starciach; później do grywalnej obsady dołączają Oongka i Damiane. Gracze Steam: 83% pozytywnych opinii z 117 253 recenzji.
Twórcy
Najniższa odnotowana cena w ciągu 36 miesięcy
≈ 192,36 zł2026-07-30 · KinguinGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalna najniższa cena Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | Tak |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 12 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | Tak |
| Japoński | Tak | Tak | Tak |
| Koreański | Tak | Tak | Tak |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Hiszpański (Ameryka Łacińska) | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | Tak |
| Turecki | Tak | Tak | — |
| Arabski | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Zanim kupisz
Tryb i sterowanie
Wersja Steam na PC oferuje tryb dla jednego gracza i pełną obsługę kontrolera.
Język
Polski jest dostępny dla interfejsu i napisów, ale nie pełnego dubbingu.
03Często zadawane pytania
O czym jest Crimson Desert?
Kliff przemierza Pywel, by odnaleźć rozproszonych Szarogrzywych i odbudować ich frakcję.
Czy można grać innymi postaciami?
Tak. W trakcie historii do grywalnych postaci dołączają Oongka i Damiane.
Co można robić poza walką?
Poza walką czekają eksploracja, zadania, zbieranie surowców, gotowanie, łowienie i polowanie.
“Pearl Abyss's first single-player blockbuster crams fighting-game combos into an open world that barely holds your hand; the combat and visuals genuinely pull you in -- if you can survive the early flood of systems and a story that never coheres.”
Nasz werdykt
Korean single-player gaming just took its first real seat at the global table

Pull back far enough and Crimson Desert matters beyond whether it is good. For years, Korean games meant MMOs and mobile to most of the world, with single-player triple-A all but a blank. Then this one sold two million copies on day one and crossed six million in eighty-three days, hauling a Korean single-player blockbuster onto the global mainstage for the first time. That is a node the industry will remember.
The most telling thing about it is that great split. The press landed in the middle — a 6 from IGN, an 8 from IGN China, an aggregate stuck near 77 — while players handed it Very Positive on Steam and a sales tear.
Critics fixate on the fractured story, the steep entry, the contentious bosses; the players spending real money care more about the thickness of the world, the depth of the combat, the sheer mass of content. The two scorecards are aimed at almost entirely different things.
Who should charge in and who should wait: putting the money where it counts

So, should you buy it? Here is the breakdown. If you love chewing on hardcore action, will happily spend a hundred hours slowly excavating an open world, and can stomach the early system bombardment, then those 70 dollars are well spent — the combat depth and the scale of spectacle it offers are genuinely hard to replace at this price.
Flip it around. If what you want is a coherent story, a pick-up-and-play rhythm, a controller that feels right, this game will most likely lose you inside three hours. The slack main thread, the keyboard-first controls, the threadbare guidance — every one of them sits squarely on a casual narrative player's landmines. There is no shame in bouncing off it; this is a game with sharp edges, and it never pretends otherwise.
It is worth being honest about who Pearl Abyss built this for, too. The studio's instincts are forged in the long-haul, deeply systemic world of Black Desert, and that lineage is all over Crimson Desert — the density, the grind-adjacent loops, the assumption that you will live inside its menus for weeks rather than blitz it over a weekend. Approached with that mindset, the friction reads as depth; approached as a tidy weekend blockbuster, it reads as obstinance.
As for timing, today's build is already smoother than launch, with performance, difficulty, and cutscenes patched; but the confirmed major DLC and more systems are still incoming, so if you are in no rush, waiting for that first big DLC or a riper version buys you a fuller experience.
It helps to be plain about most of the flaws people pin on it — the scattered story, the brutal onboarding, the cluttered UI. A lot of them are side effects of that long-haul mindset. Pearl Abyss is used to the Black Desert cadence of players living inside systems and excavating them slowly over months, and it ported that same logic into a single-player game: stack the content first, build the depth first, leave the guidance for later. Judge it by the standard of a brisk, tidy triple-A and the flaws glare; judge it by the standard of a game you settle in with for a season and that thickness starts to paper over them.
The thing no rival can easily copy is exactly that stitch-up — fighting-game physics combos sewn into a vast open world that barely holds your hand, a combination so bold almost no one has dared try it, and the very reason it deserves a serious look. Overall, a 7.5: a game with a towering ceiling and a fierce personality, one the right player will fall hard for.
Najnowsze wiadomości o Crimson Desert
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku oryginału · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
AKTUALIZACJA RECENZJI (po kolejnych ~40+ godzinach) Grafika i ustawienia (ważna korekta) Muszę tutaj doprecyzować jedną rzecz względem wcześniejszej opinii. Sama grafika w grze potrafi być naprawdę ładna, ale problem leży w tym, jak gra jest domyślnie ustawiona. Na starcie miałem: – wyłączone DLSS – wyłączone Ray Reconstruction – wszystko inne na maksymalnych ustawieniach (modele, tekstury, cienie itd.) I mimo tego gra wyglądała słabo — szczególnie: – drzewa – dym – ogólna jakość tekstur Dopiero po włączeniu: – skalowania (DLAA / odpowiedniego trybu) – DLSS – Ray Reconstruction grafika zaczęła wyglądać tak, jak powinna od początku: – znacznie lepsza ostrość – poprawa jakości w dzień i w nocy – lepsze efekty podczas walki Czyli podsumowując: gra może wyglądać bardzo dobrze, ale domyślne ustawienia potrafią ją kompletnie „zabić” wizualnie, co jest dużym minusem. System walki jest płytki i sprowadza się do trzymania jednego przycisku bez satysfakcji, a chaotyczna kamera i wadliwe namierzanie sprawiają, że starcia z bossami są bardziej frustrujące niż wymagające. Im dłużej gram, tym bardziej widać, że problemy tej gry nie są pojedynczymi wpadkami, tylko czymś znacznie większym. Poniżej konkretne przykłady: 1. Zmiana broni i interfejs System zmiany broni jest źle zaprojektowany. Dopiero po odblokowaniu odpowiedniego skilla zaczyna to działać w miarę sensownie. Wcześniej: – trzeba przytrzymać F3 – wybrać slot – dodatkowo używać kółka myszy [zmiana na inną z broni/narzędzi] pobocznych w EQ 2. Zapisy gry vs checkpointy Ręczny zapis często nie ma sensu. Mimo zapisania gry w konkretnym miejscu: – gra cofa do swojego checkpointa – przeciwnicy się resetują Zachowany jest tylko postęp (exp, itemy), ale pozycja już nie. To kompletnie mija się z ideą ręcznego zapisu. 3.Namierzanie przedmiotów (myszka) System targetowania przedmiotów działa bardzo źle: – łapie nie ten obiekt – czasem nic nie podświetla Przykład: receptura na stole Gra zamiast pozwolić podnieść questowy przedmiot, zmusza do zbierania wszystkiego wokół. Do tego: – mechaniki gotowania są wprowadzane później niż pierwsze questy z nimi związane – tłumaczenia typu „rosół” vs „wywar na bulionie” tylko pogłębiają chaos [W misji posiadasz jedno tłumaczenie, a przy stole, w którym to wytwarzasz, masz drugie.] 4.Teleport i blokady postaci Po teleportacji postać jest zablokowana przez kilka sekund. Nie można się ruszyć ani normalnie operować kamerą. Dodatkowo: – pojawiający się kursor myszy podczas walk/dialogów – blokuje kamerę i potrafi zepsuć walkę 5.Respawny i konflikty questów Zabicie grupy przeciwników przed przyjęciem zadania powoduje absurdalne sytuacje. Przykład: – Idziesz przez las, eliminujesz grupy przeciwników, cofasz się do miasta, bierzesz list gończy, okazuje się, że przeciwnik, którego miałeś tam schwytać, został już wcześniej przez ciebie wyeliminowany i gra, nie mając co zrobić w tym miejscu, gdzie walczyłeś z nimi wcześniej, respi stos ciał, ale nie taki w górę, tylko ciało na ciele, czyli jak była grupa 10-osobowa, musisz przerzucić 10 osób, czyli podejść do nich, kliknąć, przenieś, rzuć, żeby wziąć odpowiednie ciało, którego poszukujesz. Do tego: – cel znajduje się daleko od miejsca walki – brak wcześniejszej informacji. 5.Brak wyjaśnienia podstawowych mechanik Gra nie tłumaczy kluczowych systemów: – szybkie użycie jedzenia pojawia się bez wyjaśnienia – nowe klawisze „odblokowują się” bez informacji Interfejs w grze nie pokaże ci przycisku od konsumowania jedzenia, czyli F3, dopóki nie użyjesz tego klawisza przez przypadek. Po prostu jakbyś tego klawisza nie miał. I też aktywowałem ten przycisk dopiero po kilkunastu godzinach gry. Przy pisaniu pierwszej recenzji jeszcze tego nie używałem. Po 23 godzinach odkryłem, że: kradzież wymaga założonej maski [Informację o tym, jak to działa, dostałem dopiero wtedy, gdy podniosłem maskę, otworzyłem EQ i odpaliłem szczegóły.] Gra tego nie tłumaczy wprost. Podobnie: – oswajanie psa wymaga wyrzucenia mięsa z ekwipunku – brak jakiejkolwiek informacji – błędne tłumaczenie („wycofaj” zamiast wzięcia mięsa) 6.Eksploracja Gra karze za eksplorację poza fabułą. Przykład: – trafiasz na bossa – nie jesteś w stanie go pokonać Dlaczego? Bo nie masz jeszcze „lepszej wersji uniku”, którą gra pokazuje dopiero później. Po odblokowaniu: – wcześniejszy boss staje się banalny 7.Błędy i bugi (ciąg dalszy) – nieskończone respawny przeciwników – misje, które się psują (np. klasztor – przebranie nie działa) – przeciwnicy bez ciał (same itemy) / katscenki, gdzie postać nie ma broni, tylko uderza niewidzialnym mieczem. – brak reakcji na input (mysz/klawiatura) – turnieje, w których sterowanie przestaje działać Podczas turnieju strzeleckiego, gdzie musisz wygrać trzy walki, gra potrafi przestać reagować na myszkę, lewy przycisk myszki. Co więcej, jak zaczyna się początkowa faza, gra potrafi totalnie nie reagować na klikanie myszki, klawiatury. Trzeba wtedy spamować spację, wszystko, żeby zaczęło cokolwiek chwytać i działać. W tym czasie przeciwnik może zdobyć od jednego do trzech punktów, więc to jest dosyć spora przewaga. Jeszcze jak dodamy do tego niemożliwość strzelania z tego łuku, ponieważ gra tego nie wychwytuje i jest jakieś opóźnienie bądź całkowicie blokuje strzał... – błędne przypisania klawiszy (Alt + LPM wyrzuca z aktywności zapasy… Jeśli zrobisz za szybko unik i klikniesz na lewy myszki, gra zalicza ci użycie umiejętności. czyli wywala z walki) Nieczytelne mechaniki i design questów – systemy nie komunikują zasad działania Dodatkowe problemy i absurdy – nieskończone fale przeciwników w niektórych misjach – źle zaprojektowane zadania obozowe (błędy prawdopodobnie tłumaczeniowe, które polegają na tym, że postać mówi, że masz iść sprawdzić na danym gospodarstwie, jak tam działają uprawy i wszystko inne. Po czym okazuje się, że nie masz iść tam sam, ale masz wysłać tam swoich ludzi. – błędne tłumaczenia („przynieś line”, „pokrój 0/6”) – bugi z końmi i towarzyszami (NPC bez konia, wymagające restartu gry) Zgliczowanie się na koniach, kiedy miałem jechać wozem z Yann... – brak możliwości leczenia konia w niektórych sytuacjach – wpadanie pod tekstury (brak możliwości teleportu…[reset gry] Zdarzyło mi się on to trzy razy. Także nie jest to nagminny problem, ale jest. – bardzo sztuczne dialogi – misje polegające na długim eskortowaniu postaci z ograniczoną prędkością. Dodatkowa uwaga do podsumowania Żeby było uczciwie — gra jest naprawdę bardzo rozbudowana. Ma ogromną ilość zadań pobocznych, aktywności i rzeczy do robienia w otwartym świecie. Zresztą widać to po moim progresie — przez prawie 50 godzin skupiłem się głównie na zadaniach pobocznych, a i tak jest ich masa. Świat jest otwarty i daje dużo możliwości, przez co łatwo się w tym „zanurzyć” i po prostu robić kolejne rzeczy bez końca. Co ciekawe — przez ten ciągły „przemiał” aktywności: – łatwo zapomnieć o problemach, które wystąpiły wcześniej – bugi czy błędy nie zawsze są ciągłe, tylko pojawiają się co jakiś czas (np. co kilkanaście–kilkadziesiąt minut) – podobnie z tłumaczeniami — widzisz błąd raz, zapamiętujesz i idziesz dalej Gdyby nie to, że notowałem te rzeczy na bieżąco, część z nich po prostu by mi umknęła. Jest też sporo elementów, których nawet nie wypisałem, bo skupiłem się na tych najbardziej zauważalnych. Jeśli ktoś lubi gry, które polegają na: – chodzeniu od punktu A do B – długich przejazdach/eskortach – powolnym „przemielaniu” zawartości to może się tu odnaleźć — to typowy „zabijacz czasu”. Po moim przykładzie widać to najlepiej — bardzo mały progres fabularny, a prawie 50 godzin na liczniku. Aktualny progres: – Czas gry: 46.5 h – Zadania poboczne: ponad 120 – Pojemność ekwipunku: 180 – Misja główna: IV – „Cena wiedzy” (1/7) – Reputacja: • Szarogłowi: 60.9 • Hernand: 82.86Pokaż więcejPokaż mniej
Pragnę tylko przypomnieć, że pewien polski streamer o wąsach zakręconych niczym pejsy, pobił osobę w kryzysie bezdomności nie ponosząc za to żadnych konsekwencji po czym czmychnął do Rumunii, ponadto ostatnio dokonał publicznej egzekucji na jednym ze swoich widzów.Pokaż więcejPokaż mniej
Ta gra to totalne dno. Przez 7h bije bandytów, szukam krów, owiec i ściągam koty z dachu tylko po to, by znaleźć towarzyszy, którzy w prologu zostali tak przedstawieni, że nic mnie nie obchodzą. System walki to w zasadzie trzymanie LPM nie ma potrzeby robić nic więcej. Rozwój postaci to...niedorozwój. Świat jest generalnie pusty, a najczęściej można spotkać handlarzy z różnorakim badziewiem typu kostki cukru. Pełno w tej grze mikrosystemów, które w zasadzie nie są do niczego potrzebne. Optymalizacja to żart. Jeśli ktoś nie jest graczem który gra tylko po to, by sobie zrobić screena w ładnej lokacji, to tu naprawdę nie na czego szukać.Pokaż więcejPokaż mniej
„Najtrudniejszą rzeczą w Crimson Desert jest próba dowiedzenia się, co w ogóle chcesz robić dalej”. Stoisz w tym wielkim świecie i nagle Twój mózg paruje: · może by tak zapolować na nowego, szybkiego konia, albo jakąś legendarną bestię? Na forum chłop wrzucił zdjęcie, jak jeździ na Niedźwiedziu, poszukałby! · a może poszukać nowej zbroi i jakichś potężniejszych zabawek? · ech - wypadałoby pchnąć misje główne, za które przecież też dostaję masę fajnych rzeczy... albo zarobić jakieś pieniądze... · to może rozwinąłbym obóz, albo którąś z frakcji? · chwila, mam jeszcze misje poboczne rozgrzebane i puzzle do rozwiązania - który to był znacznik?! · to może po prostu pogłasze psa, bo fajnego widziałem przejeżdżając przez jedną wioskę – chciałbym go mieć! · a może rzucić to wszystko i iść podcinać drzewa lub pokopać rudy do upgradu? W końcu wypadałoby podnieść statystyki zbroi i miecza. · czy jednak najpierw poszukać czegoś nowego? – widziałem na Tik Toku, że warto poeksplorować te nieznane rejony! Nie, nie - czekaj, na dzisiaj był plan by pozamieniać skille u czarownicy, albo w końcu wytworzyć nowe zabawki u Kildena, bo nic tam nie odblokowałem!· ale jeszcze te dzieciaki Pororin – obiecałą mi nieskończone strzały i mogę rozpocząć już nowe badania! Na forum chłop pisał, że znalazł buty, dzięki którym biegał po wodzie jak Jezus, i strzelał z hełmu jak Iron Man – ciekawe gdzie… I tak mija kolejna noc zawalona, a Ty zdajesz sobie sprawę, ze nawet nie wyszedłeś BIAŁEGO SADU! WIEĆ NIC w grze widziałeś! To jest całą magia tej gry - tam, gdzie niektórzy recenzenci widzieli 6/10, bo byli zagubieni przez swoje przyzwyczajenia w symulatorach chodzenia od wykrzyknika do wykrzyknika ja widzę mocne 10/10, za ten ogromny świat, swobodę i ogrom mechanik, które przytłaczają wszystko co do tej pory się ukazało! Więc siedzę znowu przed mapą i zamiast odbijać fort, zastanawiam się, czy najpierw iść w nowe magiczne miejsce, które wskazał mi zwykły przechodzień wręczając kartkę, czy jednak sprawdzić, co ukryli za tamtą górą.Pokaż więcejPokaż mniej
Po prostu rozczarowanie... Fabuła główna i zadania poboczne to zlepek przypadkowych motywów rodem ze słabego MMORPG. Mamy tu pomieszany wątek zbierania towarzyszy i odzyskiwania ojczyzny z historią o jakichś kosmicznych wiedźmach i ratowaniu świata. Wszystko poza wątkiem głównym, czyli jakieś 99% zadań w grze, sprowadza się do różnych odmian „idź zabić bandytów i ich bossa w twierdzy” albo „przynieś mi 5 jaj/drewna/lawendy/skóry/czegokolwiek”. Bez większego kontekstu – jesteś bohaterem znanym na cały świat, a ktoś każe ci zbierać figi na tort dla córki. Walka na początku wydaje się ciekawa – jest dużo broni, sporo umiejętności i dodatkowe postacie do wyboru. Niestety, z czasem robi się nużąca. Poza bossami wszystko wygląda jak w hack’n’slashu: rozwalasz setki przeciwników na dwa ciosy. Same walki z bossami też nie są szczególnie wymagające – w większości polegają na unikach i spamowaniu ataków. Są wyjątki, ale część z nich to po prostu przeciwnicy z absurdalnie podbitymi statystykami, a nie faktyczne wyzwanie. Gra jest pełna mechanik, które są w praktyce zbędne. Od gry w karty, przez siłowanie na rękę i papier–kamień–nożyce, po handel z własnego wozu czy prowadzenie rancha i ogrodu. Problem w tym, że żadna z nich nie daje realnej satysfakcji ani sensownych nagród. Jedyną satysfakcją jest moment, kiedy przestajesz się nimi zajmować. Otwarty świat to zdecydowanie największy atut tej gry, choć nie jest on pozbawiony wad. Z jednej strony jest naprawdę piękny – pełno NPC-ów robiących coś w tle, dobrze rozmieszczone zwierzęta, świetnie zaprojektowany teren i bardzo ładne widoki. Z drugiej strony, mimo całej tej oprawy, świat sprawia wrażenie pustego pod względem gameplayu. Większość lokacji nie ma większego znaczenia, a reszta to głównie kolejne obozy i twierdze bandytów – oczyść i zapomnij. Eksploracja również wypada dość słabo: sprowadza się do ruin z prostymi zagadkami, „Otchłani” z irytującymi łamigłówkami rodem z Portala i powtarzalnych jaskiń z jedną skrzynką na końcu. Ogólnie gra jest średnia – taka do zagrania i zapomnienia. Trochę na poziomie nowych Assassinów. Największym problemem jest jej gigantomania: świat jest ogromny, wszędzie jest daleko, a zadania często zmuszają do biegania w tę i z powrotem po kilka razy. Wątek główny nie wciąga, a zadań pobocznych jest masa, ale większość z nich jest absurdalnie prosta, krótka i pozbawiona sensownej fabuły. Walka szybko staje się monotonna i przestaje dawać satysfakcję. Gra dodatkowo wymusza udział w męczących minigrach i irytujących zagadkach, przez co momentami ma się ochotę ją po prostu wyłączyć i odinstalować. Jeśli ktoś lubi otwarte światy i czyszczenie mapy, to da się tu średnio, ale jednak bawić. Dla reszty raczej nie polecam, bo przez większość czasu gra jest po prostu męcząca i monotonna.Pokaż więcejPokaż mniej
Trochę mnie bawią współcześni "gamerzy". Kiedyś gry nie miały fabuły (ewentualnie plansza tekstu w stylu: jesteś ostatnią nadzieją ludzkości, broń galaktyki... itp.) i składały się z... uwaga, uwaga... gameplayu. Mimo to, a może właśnie dlatego, dawały wspaniałą rozrywkę na wiele godzin. Crimson Desert ma w sobie mnóstwo gameplayu w przeciwieństwie do większości współczesnych produkcji, które często są krótkometrażowymi (jak na standardy gier) filmami interaktywnymi. Idź po linii do celu, obejrzyj 2h godziny cutscenek, nie idź tam bo nie wolno, zrób wszystko tak jak to sobie przewidzieli twórcy (uwielbiam np. Metal Gear Solid 4, ale w tamtej grze to ja sobie za dużo nie pograłem, raczej siedziałem i oglądałem). Okej, filmowość też ma swoje uroki, ale ja jednak lubię jak jest trochę gry w grze, a Crimson Desert na tym polu dowozi: eksploracja, walka, zagadki, unlocki, minigierki, poboczne aktywności. Fakt, że technicznie jest średnio, sterowanie jest tragiczne, gra czasami wygląda brzydko, a czasami pięknie, rozgrywka raz jest szybsza, a raz wolniejsza, ale to wszystko razem działa i wychodzi zdecydowanie na plus. W czasach kiedy najwięcej frajdy dają "indyki" miło, że czasami wyjdzie coś większego i ładniejszego co też jeszcze potrafi być grą. Żyjemy w takich czasach, że gier wychodzi naprawdę dużo, gier naprawdę dobrych już zdecydowanie mniej, ale jest w czym wybierać i każdy może wybrać to co mu się podoba, a mi np. podoba się Crimson Desert. Jestem już za stary, a praca i rodzina zajmują za dużo czasu żeby grać w MMO, a Crimson Desert jest takim trochę MMO w którym nie ma ciśnienia, nikt mnie nie goni i wszystko robię po swojemu, w swoim tempie. Życzę twórcom jak najlepiej. Ja w Crimson Desert bawię się bardzo dobrze.Pokaż więcejPokaż mniej
Naprawdę chciałbym polecić ten świetny tytuł ale nie mogę polecić komuś przepięknej restauracji gdzie podają surową kaczkę. Od początku. 1. Sztuczne ograniczanie ekwipunku Crimson Desert cierpi na dziwną przypadłość jaką są mentalne okowy gier MMORPG, sztuczne ograniczanie ekwipunku które sztucznie wydłuża rozgrywkę. Przykłady, mamy zwierzaka który zbiera za nas loot, problemem jest gdy podczas oczyszczania danej lokacji zrobimy 20% a nasz ekwipunek jest już pełen - teraz mamy wybór albo cofamy się do bazy/NPC lub wyrzucamy na ziemię. Zarządzanie ekwipunkiem jest beznadziejne do tego stopnia, że po 12 godzinach musiałem pobrać mody bo zwyczajnie, zamiast bawić się grą - walczyłem z nią. Bez sensowne stakowanie się przedmiotów i zaśmiecanie ekwipunku fioletowymi (fabularnymi) przedmiotami (nie wliczają się do limitu ale jednak są w tym ekwipunku). Dlaczego jestem karany za to, że wyfarmiłem sobię 80 mięsa kaczek aby mieć spokój na dłuższą chwilę skoro kosztuje mnie to 4 miejsca zamiast jednego. 2. Fabularnie gra odbiega od reszty Fabuła Crimson Desert jest. Tutaj mógłbym skończyć, po prostu JEST. Misje obozowe (poboczne) wysyłają nas w to samo miejsce (gra w karty) aż cztery razy przez różnych NPC. Misje główne są poprowadzone w sposób taki jakby opowiadało to dziecko, bez sensu, niektóre rzeczy po prostu się dzieją - przykład, dodanie Damiane (grywalnej postaci którą musimy rozwijać osobno, wspaniałe/s) bo tak. Była obok więc dołącza do nas na początku bo tak. Czasami czułem się jak w Fallout gdzie fabułę powinienem czytać między wierszami, tylko że między wierszami tutaj nic nie ma za bardzo, opowiadanie za pomocą otoczenia jest ale bardzo, bardzo słabiutkie. Gdybym miał wybrać Farcry 4 czy Crimson Desert, bez wątpienia Farcry... 3. Sterowanie Tutaj można się zakochać lub nienawidzić od początku - skomplikowane. Granie na klawiaturze nie jest może na poziomie Dark Souls on keyboard ale zbliżone do Tekkena. Dużo dostępnych możliwości z których ograniczamy się do dwóch ruchów w walce i trzech ruchów do przemieszczania się. Tak jest gra zbudowana, i nawet gdy chcemy używać innych to szybko podświadomie odchodzimy od nich bo są nieefektywne. 4. To co boli i spowodowało że grę usunąłem i wrócę za 10 lat. Twórcy gry uwielbiają męczyć gracza w prosty sposób - durnymi rozwiązaniami, takimi jak robienie puzzli w niebie tylko po to aby dowiedzieć po 30 minutach że nie możesz kontynuować bo fabuła Ci nie pozwala, a więc czemu w pierwszym miejscu w ogóle mogłem zacząć to robić? Zarządzanie ekwipunkiem - największy minus tej gry, twórcy pierw tworzą mechanikę zalewania nas bezsensownymi śmieciami i przedmiotami tylko po to aby spowolnić rozgrywkę. Wprowadzanie mechaniki tylko po to aby była i nigdy z niej nie skorzystać. Gra ma sporą ilość mechanik, oswajanie koni, kradzież wozów, latanie balonem, okradanie NPC. Wszystko jest naprawdę fajne, sprawia uśmiech ale - po oswojeniu legendarnego konia/niedźwiedzia/wilka nie potrzebujesz już tej mechaniki, skoro miałem użyć tego tylko 3-5 razy może łatwiej byłoby po prostu wciśnąć "E". Kradzież wozów - widać, że dużo zaczęrpneli z RDR2, niestety to tak jakby kolega ściągnał tylko wynik testu bez obliczeń. Nie ma sensu kraść wozów bo 15 godzinach gry, pieniądze nie są problemem. Latanie balonem - gdy do niego wsiadałem oczy mi się świeciły - przestały po 15 sekundach. Sztuczne wydłużanie rozgrywki na każdym kroku - jaki jest sens ulepszania ekwipunku skoro mogę bez żadnych kar zwrócić materiały z broni X i przenieść je na broń Y. Jedyną karą jest powtarzanie durnej animacji 11 razy. Większość broni dzieli materiały ulepszeń.Pokaż więcejPokaż mniej
Pograłem 2h i uważam że gierka jak na ten krótki czas mojej rozgrywki jest "FAJNA" DLSS 120FPS w 4k tryb preformance moim zdaniem super. Mechanika mogła by być nieco lepsza ale nie ma tragedii kwestia przyzwyczajenia. Walka jest dobra myślę że w późniejszych etapach będzie coraz lepsza i coraz bardziej satysfakcjonująca. Muzyka w grze jest TOP OF THE TOP. Ogólnie w grze czuć inne gry w moim odczuciu jest to: AC:Valhalla oraz RDR2 itd. Podsumowując gra jest jak najbardziej OK, nie ukrywam że będzie potrzebnych parę większych aktualizacji oraz mniejszych patchów i będzie śmigało jak LALA! NA PEWNO JEST POTĘŻNY POTENCJAŁ! ALE TRZEBA POCZEKAĆ NA PARE SZLIFÓW POZDRO :DPokaż więcejPokaż mniej
Ta gra ma wiele zalet, ale nie mogę jej polecić gdyż nie chciałbym aby rozwiązania z Crimson Desert stały się wyznacznikiem i kierunkiem dla innych gier Action RPG z sektora AAA. Przede wszystkim, mimo że gra jest ładna i w wielu miejscach zaawansowana - to niestety jest całkowicie pozbawiona duszy i fabularnego sensu, a dla mnie w tego typu grach to fundament. Bohater jest generyczny i prostolinijny, nie ma wyborów opcji dialogowych a same dialogi są suche i proste. Fabuła nie wciąga i nie opowiada o niczym konkretnym. Druga sprawa - eksploracja, którą wszyscy chwalą. Świat faktycznie jest olbrzymi i ładny, ale dla mnie sprawia wrażenie pustej makiety bo zadania wewnątrz są proste jak cep a większość eksploracji sprowadza się do głupich puzzle łamigówek jak w grach Zelda lub Tomb Raider. Więcej tu elementów typu przesuwanie jakiś sześcianów za pomocą bata, czy kręcenie korbkami, ustawiania promienia światła czy podskoki na platformach niż takiej eksploracji jak w typowych grach RPG. Trzeci temat który ciągle twórcy na szczęście ulepszają to komunikaty w grze które są zwyczajnie nieczytelne (i trzeba regularnie sięgać do solucji lub na YT) oraz fatalne sterownie. Na pewno dam tej grze jeszcze szansę i będę do niej wracał, ale polecić jej w tym momencie nie mogę.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 14.08.2026.




