

Dead Island 2
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.














01O grze Dead Island 2
Śmiertelny wirus zmienia Los Angeles w miasto zombie w Dead Island 2. Wcielasz się w ugryzioną i zarażoną, lecz odporną osobę, która walczy o przetrwanie i odkrywa prawdę o epidemii. Gracze Steam oceniają grę pozytywnie w 77%% z 23 782 recenzji.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 0,00 zł2025-05-15 · Epic Game StoreGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 11 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Czeski | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Hiszpański (Ameryka Łacińska) | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Przed zakupem
Tryby i kontroler
Wersja Steam na PC obsługuje tryb dla jednego gracza i wieloosobową kooperację. Wymieniono pełną obsługę kontrolera.
Języki
Angielski ma pełny dubbing, a pozostałe obsługiwane języki oferują napisy.
03Często zadawane pytania
O czym jest Dead Island 2?
Śmiertelny wirus zamienia mieszkańców Los Angeles w zombie. Ugryziona i zarażona, lecz odporna postać walczy o przetrwanie i odkrywa prawdę o epidemii.
Czy można grać solo lub w kooperacji?
Tak. Wersja Steam na PC wymienia tryb jednoosobowy i wieloosobową kooperację.
Jakie ograniczenia obowiązują w Niemczech?
W Niemczech pokonanych zombie nie można dalej ranić ani rozczłonkowywać. Gracze USK mogą dołączać do międzynarodowych znajomych w kooperacji przez zaproszenia lub dołączenie do gry; publiczne dobieranie ogranicza się do innych graczy USK.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Czekam... Czekam... Czekam... Jest!!! Dead Island 2 powstawał w bólach i cierpieniach. Po znakomitej częsci pierwszej, oraz samodzielnym dodatku Riptide, zrobiło się cicho. Niby gra miała powstać, ale Techland nie potrafił się dogadać z wydawcą Deep Silver na temat dalszego rozwoju gry. Jedni i drudzy mieli odmienne wizje. Techland skupiony na tworzeniu Dying Light jakoś stracił zainteresowanie Islandem, do którego udziały miał DS. Skończyło się na tym, że firmy się rozeszły, DS zabrał Dead Island i przez lata szukał, kto się podejmie tworzenia kontynuacji. Za grę się brali kolejni twórcy, po czym rzucali to w diabły. W końcu grę zrobili Dambuster Studios, firma mało znana, z nikłym doświadczeniem. Na grę trzeba nam zatem było czekać aż 10 lat po to, aby przekonać się że poczekamy jeszcze roczek, bo wylądowała jako exclusive na Epicu. Ja miałem dość czekania i zakupiłem na Epicu w dniu premiery. Dlatego ewentualnych hejterów, którzy zaczną narzekać, że piszę recenzję po godzinie gry ostrzegam, że ja tą grę ukończyłem rok temu. Czemu zatem kupiłem na Steam? Tamto granie było jedynie poznawcze, natomiast prawdziwą zabawę i maksowanie gry planowałem dopiero na Steam. Tak więc przejdźmy do sedna. A nasz jacht dopłynął do... Akcja gry dzieje się kilka lat po wydarzeniach z Riptide. Jak pamiętamy, jacht którym odpłynęliśmy był zainfekowany. A dokładniej rzecz biorąc, my byliśmy zainfekowani. W końcowej cut-scence widzimy, jak nasza krypa z zombiakiem w roli głównej dryfuje do brzegów Los Angeles. I już wiemy, gdzie akcja będzie się toczyć dalej. Oczywiście grono bohaterów jest nowe, w drugiej części bowiem wcielamy się w ocalałych z rozbitego samolotu. Niemniej w trakcie gry spotkamy starych przyjaciół, ale nie będę spojlerował. I tutaj następuje to, czego mi zawsze brakowało w serii Dying Light, a mianowicie spersonalizowanych bohaterów. Szczególnie irytujące to było w kooperacji, gdzie wszyscy biegali tym samym Cranem, czy Aidenem. Personalizacja jest ciekawa, każda postać ma swoje predyspozycje, jedna więcej siły, inna wytrzymałości, a jeszcze inna zdrowia, oczywiście kosztem innych atrybutów. Zrezygnowano jednak znanej z części poprzedniej preferencji co do rodzaju broni. Innymi słowy każdy może grać czym chce, a nie bronią w której specjalizuje się jego bohater. Koniec paproszków i pomarańczowego słońca. Grafika jest piękna, od razu widać, że nie Techland maczał w grze swoje palce. Pomijając ładny Dying Light 2, w poprzednich grach (Dead Island, DI: Riptide i Dying Light) irytowała mnie ciężka grafika, latające w powietrzu paprochy, pomarańczowy, męczący oczy zachód słońca i wszechobecne aberracje chromatyczne. A jak wyszedł Dead Island i Riptide na silniku Dying Light, nagle zobiło się nieostro, rozmycie oraz stonowana kolorystyka. Południowe wyspy i szare palmy, tragedia. Ja wiem, że klimat postapokaliptyczny, ale bez jaj ludzie. Palmy i drzewa też stały się zombiakami? Tu jest jednak inny producent, a więc grafika jest inna. Jest ładnie, kolorowo i czysto, bez żadnych graficznych udziwnień. Do tego ostro, wyraźnie i szczegółowo. Trochę sterylnie, przypomina trochę Payday 2 i 3, ale przynajmniej nie męczy wzroku. Do tego gra jest bardzo wydajna, na moim AMD Ryzen 9 5900X, RTX 3080 12GB i 32 GB RAM, w 3440x1440 osiągam śmiało 144 klatek w ultra ustawieniach. Może i poszłoby więcej, ale mam 144 hercowy monitor, nie potrzebuję więcej klatek. Bardzo miłe zaskoczenie, albowiem nie spodziewałem się takiej jakości od Dambuster Studios, twórcy tylko dwóch tytułów, Homefront: The Revolution i Chorus. Od niszowych producentów zwykle nie spodziewamy się wiele, a tu miłe zaskoczenie. Jak widać dobra passa mało znanych twórców trwa. Jak pamiętamy, w zeszłym roku kilka tytułów znanych firm było rozczarowaniem, natomiast takie benjaminki pokazały lepszy kunszt niż wielkie molochy, co spoczęły chyba na laurach. Karty są OK. Czy mamy jakieś zmiany co do poprzedników? Tak, ale w sumie bardziej kosmetyczne. Przede wszystkim zapomnijcie o rozwoju postaci w standardowej w grach wersji, polegającej na odblokowywaniu drzewek umiejętności. Zamiast ich zdobywamy karty, dzięki którym możemy podnosić nasze statystyki. Kart jest dużo, ale slotów mało, zatem możliwości są ograniczone. Na plus jest fakt, że kartami możemy żonglować i zmieniać je bez żadnych konsekwencji, ot taki roguelike. Kartami możemy sobie nawet podnieść poziom trudności, jak dla kogoś jest za niski. Mamy także rozbicie obszaru gry na minimapki, zatem zamiast jednej dużej lokacji, jest podział na dzielnice, do których musimy się teleportować. Ale to już było w częściach poprzednich, gdzie osobnymi mapami była dżungla, miasto, czy laboratorium. chodzimy po znanych hollywodzkich lokacjach, jak brzeg oceanu, słynna promenada, lunapark, dzielnica willi bogaczy, centrum miasta, czy studio filmowe. Reszta, to mniej więcej to samo co było i kto zaliczył poprzednie części, odnajdzie się tutaj bez trudu. Dodatkowo gra jest nafaszerowana wrednym, humorem. Miód jak słyszę, że dziewczyna opiedrala czarnoskórego NPC, że 14 lat temu wyszedł po papierosy i zniknął. Albo dużo kobiet na basenach, w rozmiarze XXXXXL. To znaczy kobiet w rozmiarze, nie basenów. Do tego mamy cudacznie poubieranych i spizganych aktorów, w końcu to Hollywood. Twórcy nie żałują sobie naśmiewając się z celebrytów i amerykańskich stereotypów, często przekraczając poprawność polityczną. Cudo. I znowu ten wredny Epic...? Czy gra zatem ma jakieś minusy? Przede wszystkim brak crossplaya. Mam kolegów, którzy mają grę w game passie na Xboxie i niestety razem nie możemy pograć. Irytuje to w roku 2024, gdzie już od wielu lat inne gry nie mają z tym problemu. Nie wiem zatem, czemu Xbox może zagrać z Playstation, a z PC już nie. Ale jak już jesteśmy przy wspólnym graniu, zrezygnowano z maksymalnie czterech graczy i teraz jest trzech. Wada to niewielka, zwykle omijam granie w czterech, za dużo graczy, to ciągle ktoś tam potrzebuje przerwy, dzisiaj go nie będzie itd. Brakuje mi także możliwości stawiania znacznika na mapie, który by się wyświetlał na radarze. To znaczy można stawiać, ale tylko na zadaniach, czy znakach zapytania. Odnoszę też wrażenie, że mam przykrótkie ręce. Nawet posiadając długą katanę, zombiak i tak zdąży mnie dziabnąć, nawet jak macham nią bez ustanku. No i na koniec dla tych, co patrzą na nagłówek. Tak, Epic. A raczej nie Epic. Epic nie jest wymagany do wspólnego grania, ani nawet solo. Owszem, podobno się go wymaga do rozgrywki międzyplatformowej, jednak launcher, ani posiadanie konta na EGS nie jest wymagane, jeśli chcemy zagrać z kolegami ze Steam. Niemniej coś tam mi aktualizowało na launcherze Epic, mimo iż nie połączyłem gry z kontem na nielubianej platformie. Część graczy narzeka że jest potrzebny, inni uspokajają że nie, a tylko rośnie liczba negatywnych recenzji, psujących wizerunek gry. Kupować, grać i nie pytać. Grę gorąco polecam. Szczególnie miłośnikom dekapitowania zombiaków. To zupełnie inna bajka, niż Dying Light. Nie ma tutaj fikania po dachach, zjeżdżania na linach, ani innych parkourowych wygibasów. Liczy się tylko czysta rozwałka, a ta jest zrobiona idealnie. Czujemy te mięsiste ciosy, odcinane łby i kończyny, a wszystko w akompaniamencie posoki lejącej się strumieniami i rzężenia wydobywanego z gardzieli zarażonych. Zawsze było zresztą wiadome, że Dead Island jest od eksterminacji, a Dying Light od biegania. Są osiągnięcia, czyli dla mnie dodatkowa motywacja. Karty kolekcjonerskie są. Fantastyczny profil gry na Steam, do kupienia za punkty. Na dzień premiery gra jest obniżona o 50% (zaleta kupowania gry po roku od wydania), a podstawowa wersja kosztuje niecałe 127 złotych. Przy dzisiejszych cenach to jak za darmo. Dlatego werdykt jest tylko jeden. Kupować. -------------------------------------- Wyłączność na tą recenzję posiada: Strona kuratora Graj z KarbulotemPokaż więcejPokaż mniej
Na tym etapie deep silver już nie jedzie po dnie, on się zapada jeszcze niżej: Wypuszczają grę na epicu, rok później na steam, a i tak warunkiem żeby ją odpalić, jest założenie konta na epicu... No chyba was pojebało.Pokaż więcejPokaż mniej
Epic games nauczyło mnie jednego.. Poczekać rok i kupić taniej...👍Pokaż więcejPokaż mniej
to jest chore ze trzeba sie logowac do epic kupując gre na steamiePokaż więcejPokaż mniej
Niezła sieczka :)Pokaż więcejPokaż mniej
Wydaje tej gry na steam to żart: - przy pierwszym odpaleniu gra zainstaluje Ci epika (tak zainstaluje, nie spyta o jego zainstalowanie a po prostu to zrobi) -jak już wywalisz to gunwo (epica) z dysku, to nagle nie bedziesz wstanie uruchomić gry (hit xD) bo nie masz epica. - jak zmienisz config DI2, na taki, żeby epica nie potrzebowało, to gra otwiera Ci przeglądarke (Tak, otwiera, samoistnie, nie po kliknięciu w link, nie poprzez html'a w grze) z logowaniem i synciem do epica. -Jednoczesnie jakiś tam CM twierdzi, że gra nie wymaga posiadania epica na steam do grana i nie ma na graczu wymuszania do instalacji epica XDDDPokaż więcejPokaż mniej
za krutkiePokaż więcejPokaż mniej
- Epic WTF ! - Co-Op LAGS !Pokaż więcejPokaż mniej
Ludzie jest jeden myk działa normalnie na steamie gra wyswietla wam sie epic online services i wywala niemozecie nic zrobic a jednak sie da D:\Aplikacje\steamapps\common\Dead Island 2. Ikonka ustawienia konfiguracyjne NoOperation=0 macie tak a zmieniacie na NoOperation=1 zapisz. Gra działa git:)Pokaż więcejPokaż mniej
Uważam że jest to bardzo średnia gra. Bardzo ładna grafika i fun z zabijania zombie, ale na tym kończą się plusy. Fabuła jest wciągająca w żaden sposób, tak naprawdę samo zabijanie zombie w pewnym momencie robi się repetetywne. Grałem z dwoma kolegami i wszyscy mamy to samo odczucie. Nie było to zmarnowany czas, ale też nie była to gra do której chcemy wrócić.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocne to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnie zebranie: 15.08.2026.
