
Divinity II: Developer's Cut
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-11-02 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O grze Divinity II: Developer's Cut
Zostań Smoczym Rycerzem w przygodowym RPG, w którym możesz wzbić się w powietrze albo walczyć na ziemi jako człowiek. Wybory w zadaniach i umiejętności kształtują fabułę; Wieża Bitewna służy za bazę, a stworzenie złożone z zebranych części ciał może wspierać cię w walce. Gracze Steam oceniają grę pozytywnie w 84%% z 4548 recenzji. Pełny dubbing jest dostępny po angielsku, francusku, niemiecku i rosyjsku. Gra ukazała się 29 października 2012.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 7,84 zł2023-09-04 · SteamGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Angielski | Tak | — | Tak |
| Niemiecki | Tak | — | Tak |
| Francuski | Tak | — | Tak |
Pokaż jeszcze 4 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Rosyjski | Tak | — | Tak |
| Polski | Tak | — | — |
| Włoski | Tak | — | — |
| Hiszpański | Tak | — | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-11-03
02Przed zakupem
Rozgrywka
Walka toczy się zarówno w ludzkiej, jak i smoczej postaci; wybory w zadaniach i umiejętności wpływają na rozwój fabuły.
Języki
Wersja Steam na PC ma pełny dubbing po angielsku, francusku, niemiecku i rosyjsku. Włoski, hiszpański i polski są wymienione z audio, ale bez pełnego dubbingu.
03Często zadawane pytania
Czy można walczyć jako smok?
Tak. Możesz walczyć strategicznie zarówno jako człowiek, jak i smok.
Czy wybory wpływają na fabułę?
Tak. Moralne wybory dotyczące celów zadań wpływają na rozwój fabuły.
Do czego służą Wieża i stworzenie?
Wieża Bitewna jest bazą, a z części ciał zebranych podczas walk możesz zbudować stworzenie wspierające cię w starciach.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w danym języku · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Jak pech to pech... Divinity 2 zawiera w sobie niemal wszystko czego nie lubię, co w moim odczuciu psuje jej bardzo dobry klimat oraz sam gameplay. Bez wątpienia świetnie było przenieść się w ten świat, szkoda że nagromadzanie denerwujących mnie rzeczy przeszkadzało by ów światem się rozkoszować. 1. Fabuła Jest fajne, są częste zmiany klimatu, niestety z głównym wątkiem spotykamy się raz na jakiś czas. Brakuje czegoś solidniejszego co częściej przeplata się w misjami pobocznymi. Sposób przedstawienia fabuły jest już bardzo zły od strony animacji a i sam główny wątek nie jest spotykany zbyt często 2. Zadania. Szczerze nie lubię gdy jestem zasypywany zadaniami w stylu... jestem nowy NPC o nazwie <nazwa> mówię ci o przedmiocie <nazwa> lub problemie <nazwa>, co ostatnio był widziany w <nazwa>. Zasyp nazw jest w DIvinity 2 trudny do ogarnięcia a przez słaby dziennik - robi się po prostu nudno. Robienie własnych znaczników nie do końca się sprawdza, czasem po wypełnieniu misji nie mogłem odnaleźć NPC-a od którego misję dostałem. To dość mocno rozwlekało grę i nużyło. 3. Walka. Jest średnio. O ile granie wojakiem jest w miarę dynamiczne (takie średnie+) o tyle reszta postaci mnie nie porwała. Wrogowie w większości schematyczni do bólu. Brak respawna wrogów powoduje że po jakimś czasie świat staje się beznadziejny bo... po prostu jest pusty. Bardzo ciekawie i emocjonująco walczyło mi się smokiem - za to duży, duży plus! 4. Animacje Zawsze zwracam dużą uwagę na tę stronę - to takie osobne hobby. Rozumiem że studio nie jest bogate, na początku podczas odkrywania świata jeszcze mnie to nie denerwowało, bo było dużo innych dobrych rzeczy, później gdy robiło się nudnawo to już zdecydowanie tak. 5. Lokacje Lokacje tak jak i animacje - są dla mnie bardzo ważne. Divinity 2 ma tu dwie strony medalu. Dobra jest taka, lubię góry, skały, przestrzenie, wysokości. To daje wielkiego kopa w grach a często o tym się zapomina. Zła strona to bliska zeru logika konstrukcji ów lokacji, jakby zostały wygenerowane losowo, to samo dotyczy wnętrz budynków (te zostały poprawione dopiero w DLC - Flames of Vengeance). Inny minus - wszystkie postacie są po prostu za małe względem otaczającego go świata. Zwykła skrzynia która znajdujemy mogłaby być trumną, wszystko jest wieeeelkie.... Kompletna amatorszczyzna pod tym względem. 6. Grafika Dobry RPG nie potrzebuje dobrej grafiki. W Divinity 2 dla mnie jest przeciętnie. Nie ma tam nic spektakularnego, choć bywa bardzo ładnie w czym pomaga latanie smokiem. Niestety zmiany klimatu graficznego operuje się głównie za pomocą bardzo słabo zrobionych świateł, przez co czasem gra wygląda także i szpetnie. 7. Poruszanie się W grach sposób poruszania się uważam za bardzo istotny, ponieważ zajmuje nam on czas. Jak można robić podwójne/potrójne skoki, używać krótkiego teleportu to samo przemieszczanie się staje się atrakcyjniejsze. Tak było m.in w "Alice: Madness Returns" - tam nie da się nudzić! W Divinity 2 z jednej strony mamy powolna postać, bałagan w kapliczkach (zamiast stworzyć mini mapkę), mało użyteczne teleporty, mało ciekawe skakanie (służy bardziej wspinaczkom) i gdyby to był koniec to ocena byłaby bliska bardzo złej. Na szczęście mamy też smoka. Brak możliwości zmiany kamery jednak często był odczuwalny, nie lubię jak twórcy przeszkadzają mi w namierzeniu wroga/przedmiotu. 8. Klimat Tych powyższych przeszkadzajek było na tyle dużo że nie trudno odgadnąć jak często psuły mi odczuwanie klimatu. Pomimo zmian w smoka, własnej wieży, wielu zabawnych motywów, to jako całość dla mnie Divinity 2 się po prostu nie broni. Na plus daje fakt, że bugów za wiele nie było a zaciąłem się i gra tego nie wykryła tylko jeden raz (we wraku jednego ze statków). Inny minus - niby można układać ekwipunek, ale gdy handlujemy to już wraca bałagan. W prawdzie rzeczy noszone są na osobnej karcie, ale znowu podczas zaklinania przedmiotów żadnych oznaczeń nie ma. Trochę tych RPG-ów znam, a właściwie to dość sporo. DIvinity 2 zdecydowanie nie należy do górnej półki, na każdym kroku widać dużo amatorskiej pracy, niemądrych rozwiązań Grało mi się bardzo średnio przyjemnie. Nie constans, ale raz bardzo dobrze, rzekłbym że ekscytująco, by potem przez dłuższy czas ciągnęło się jak flaki z olejem. Myślę, że grę opłaca się kupić tylko w promocji za 10 czy 15 złotych, bo szansa że gra się nie spodoba moim zdaniem jest całkiem spora. Dla osób dobrze znających gatunek rpg i lubiących ciekawą walkę już jednak nie polecam. 5/10 Zastanawiałem się czy dać łapkę w górę czy w dół, bo to tak pomiędzy jest. Gra ma jednak "bardzo pozytywne" oceny z czym ewidentnie się nie zgodzę i dlatego na czerwono.Pokaż więcejPokaż mniej
Ta gra ma wszystko, co fanom RPG/Hack'n'Slah trzeba do szczęścia. Masa ekwipunku, smoki, masa zadań, smoki, piekielnie irytujący (z początku) system walki, no i nie zapominajmy o smokach.Pokaż więcejPokaż mniej
wieje nudą lokacje puste skrzynki badziewne 5lvl otwierania zamków po 30 golda xD kloc 2/10Pokaż więcejPokaż mniej
Warto zaznaczyć na wstępie, że tytuł ten jest kontynuacją BEYOND DIVINITY, to zaś było sequelem DIVINE DIVINITY. Jest to więc trzecia już wizyta w świecie Rivellon, jednak pierwsza w pełni trójwymiarowa. Rozpoczynamy ją dość efektownie, a zarazem dość niezrozumiale – widzimy jakieś latające fortece i łysego osobnika na jednej z nich, który spogląda na krainy przesuwające się w dole i intensywnie o czymś rozmyśla. Potem oglądamy smoka, który na polanie zajada jakąś padlinę, a w zaroślach skrada się ku niemu mężczyzna w zbroi. Co prawda nie ma on żadnej broni w dłoniach, lecz wielki smok ucieka na sam jego widok. Ciekawe, prawda? Jak dowiemy się z późniejszej fabuły, łysy osobnik to Damian, zaś człowiek, który postraszył gada to jeden z Pogromców Smoków – zakonu magów-wojowników, których celem życia jest tępienie tych przedwiecznych istot. Zresztą Pogromców poznamy od podszewki, bowiem zaczynamy jako adept/adeptka tego zakonu właśnie. Jako że jest to instytucja koedukacyjna, możemy wybrać zarówno postać męską, jak i żeńską, a następnie dokonać jej customizacji. Potem klasycznie - tutorial pod postacią wstępnego szkolenia, a następnie ruszamy wraz z zakonem w świat. I przyznać trzeba, ze fabuła DIVINITY II przypomina całkiem sprawnie napisaną powieść fantasy – mamy tu niespodziewane zwroty akcji i wydarzenia, których byśmy się nie spodziewali, mnóstwo wątków i postaci niezależnych, które zapadają w pamięć, a także niezwykłych miejsc. Zdradzę jeszcze dla podsycenia Waszej ciekawości, że będzie nam dane wcielić się – dosłownie – w smoka i sterować nim! Jednak od momentu rozpoczęcia zabawy długa do tego droga, zaś by ją pokonać robimy to, co w grze fabularnej robić powinniśmy, czyli wykonujemy misje. Mamy tu główne, dzięki którym popychamy fabułę do przodu oraz poboczne, służące poznawaniu kolejnych postaci i cennych zdobywaniu punktów doświadczenia. Podczas wielu questów dość istotne znaczenie ma wybór opcji dialogowej – czasem ktoś może się na nas obrazić, czasem też musimy zadecydować, jak zachowamy się wobec danego człowieka. Dobrym przykładem może być quest z łowcą królików, który prosi o zmuszenie jednego ze strażników do zapłaty za dostarczone mięso. Gdy znajdziemy strażnika, ten zaklina się, że żadnego mięsa nie wziął. I tu wybór – wymuszamy na strażniku zapłatę, czy wierzymy mu i idziemy powiedzieć do słuchu myśliwemu? Trzeciej drogi nie ma. Misje w DIVINITY II są dość zróżnicowane, jednak moim zdaniem nie zachowano tu wystarczającej równowagi między rpg a hack’n’slashem i otrzymujemy nierówny miks obu tych gatunków. Czasem misja wymaga przebijania się przez hordy wrogów, czasem zaś wykonujemy zadanie bez zaciśnięcia pięści. Niestety, zdecydowanie więcej jest tych akcji, w których musimy siec bronią na lewo i prawo. Przykład – wieża zamieszkana przez pewnego bardzo ważnego ducha. Aby się tam dostać, musimy skorzystać z mostu. Przed mostem włóczą się stada szkieletów, na samym moście również, a wewnątrz wieży po prostu się od nich roi. Takie rozwiązania sprawiają, że fragmenty zabawy stają się po prostu nudną rąbaniną, przerywaną na odskok w bezpieczne miejsce celem odpoczęcia i podleczenia ran. Ja rozumiem takie coś od czasu do czasu, ale tu przesadzono. Mamy do wyboru pięć profesji, jednak jest to wybór naprawdę dość umowny, Obojętnie, czy zdecydujemy się na zabawę rangerem, wojownikiem, magiem, kapłanem czy pogromcą smoków, mamy możliwość nauczenia się każdej umiejętności z każdej profesji – i to w dowolnym momencie po awansie, czyli w leśnej głuszy możemy nagle opanować umiejętność otwierania zamków. Ot, paradoks. Z jednej strony wypada pochwalić danie wolnej ręki graczowi, z drugiej jednak rodzi się pytanie - po co więc te podziały? Przy okazji odradzę Wam bronie dystansowe – nie ma z nich zbyt dużego pożytku podczas zabawy. Co innego z czarami, które są doprawdy świetne i co ciekawe, nie musimy mieć żadnych pergaminów i tym podobnych rzeczy do nauki. Uczymy się zaklęć przy awansowaniu na kolejny poziom, bowiem są one traktowane jako umiejętności. I tak na przykład rozwijamy naszemu awatarowi cały czas siłę mięsni i witalność, równocześnie szkoląc go w rzucaniu coraz silniejszych magicznych kul ognia bądź innych trikach. Przy umiejętnościach i czarach będąc - chciałbym bardzo pochwalić ich okienko. Mamy tu pokazane wszystkie od razu i wystarczy najechać na dowolną, abyśmy zobaczyli animowany filmik przedstawiający daną sprawność czy też czar w akcji. Dzięki temu można naprawdę dobrze zastanowić się, w co zainwestujemy punkty rozwoju. A wybór mamy spory i są tu takie perełki jak przyzywanie ducha, który wspiera nas podczas walki, czy zmienienie przeciwnika w pszczołę lub też stanie się niewidzialnym. Jeśli ktoś grał w dwie poprzednie części serii, z pewnością przyzna mi rację, że świetne czary zawsze stanowiły jej mocny punkt. I brawa za to ponownie. W dodatku animacje zaklęć wykonane są po prostu świetne i aż miło je oglądać. A skoro przy animacjach jestem, to warto od razu powiedzieć parę słów o grafice DIVINITY II. Tu nasuwa mi się jedno jedyne słowo: „porządna”. Nie ma jakiś rewelacji, jednak od czasu do czasu można przystanąć, aby podziwiać co większe, majestatyczne budowle czy też roztaczające się z wysokości krajobrazy. Cut-scenki wykonane są w cieszący oko sposób, zaś cała gra zalicza kolejny plus za epicką ścieżkę dźwiękową. A dodam jeszcze przy okazji, że przy customizacji postaci możemy wybrać barwę jej głosu, co pozwala bardziej zidentyfikować się z tą osobą. No dobra, pochwaliłem, a teraz czas nieco zganić. Przede wszystkim zastanawia mnie, dlaczego moja postać może zeskoczyć z wysokości czterdziestu metrów i przeżyć? Tak, tak, w DIVINITY II nie giniemy po upadku z dużych wysokości, ba, powiem więcej – upadek taki kompletnie nie ma wpływu na postać! Dalej – zdarzają się czasem potknięcia programu. Na przykład walczymy z jakimś przeciwnikiem, a ponieważ przegrywamy, zaczynamy uciekać. Każdy potwór ma zaprogramowany algorytm, do jakiego miejsca może nas gonić. Jeśli jednak wycofamy się do takiego punktu podczas wymiany ciosów, przeciwnik niespodziewanie stanie, schowa broń i… będzie stał przez dłuższą chwilę, odporny na nasze wszystkie ciosy, zaklęcia i inne akcje, a potem biegiem wróci na swoje pierwotne miejsce. Jednak są to jedyne wpadki, jakie zauważyłem podczas zabawy, więc plusy produkcji są zdecydowanie większe niż minusy. DIVINITY II to świetna gra, która spodobała mi się bardziej niż RISEN, jednak nieco mniej niż DRAGON AGE. Aby nie było zamieszania podliczę wszystkie za i przeciw DIVINITY II EGO DRACONIS Podsumowując: polecam każdemu miłośnikowi zarówno gier fabularnych, jak i hack’n’slashów. Oczywiście jest to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy ukończyli dwie poprzednie części. DIVINITY II EGO DRACONIS to bardzo dobrze wykonany, przykuwający na długie godziny tytuł. Grafika 5/10 za zerowa optymalizację Dźwięk 10/10 Gameplay 9/10Pokaż więcejPokaż mniej
Gry nie polecam. Po początkowym zachwycie szybko przyszło zmęczenie ciągle tym samym. Są gry zdecydowanie bardziej wciągające.Pokaż więcejPokaż mniej
Fenomenalna gra. Nie będę się zbytnio rozpisywał, dlatego zrecenzuję ją posługując się sprawdzoną metodą plusów (+) i minusów (-). + Wielki i otwarty (choć nie do końca) świat. + Fabuła tak klasyczna, tak typowa, tak sztampowa, że aż chce się ją poznawać. + Gra jest kolorowa. Nie ma tutaj wielu szarości (jak w Skyrimie), ani zbytniego przytłumienia kolorów (jak w Gothicu). Ale pomimo barwności gra nie jest przekolorowana (jak Wiedźmin 2). + Urozmaicenia w postaci jelonków, sarenek, króliczków i śpiewu ptaków. Dzięki temu świat żyje. + Wysoki poziom trudności. Zdarzały się chwile, że miałem ochotę walnąć w laptopa. + Mnogość przedmiotów: broń, pancerze, zioła, rozmaite rudy, klejnoty, biżuteria, przepisy, zaklęcia, księgi do poczytania, no i oczywiście przedmioty fabularne. + Prosty i przejrzysty system rozwoju postaci. + Możliwość odzyskania źle zainwestowanych punktów umiejętności. + Rzadkie bo rzadkie, ale jednak pojawiające się zaskakujące zwroty akcji. + System teleportowania się (z kapliczki do kapliczki). + Znakomita muzyka, choć chwilami wołająca o pomstę do nieba. W większości są to miękkie i piękne melodie, ale chwilami pojawia się jakaś perkusja, jakiś zbędny beat, itp. + Skrzynie, beczki, pojemniki i wazy, w których można znaleźć ciekawe przedmioty (skrzynie można otworzyć przy pomocy umiejętności otwierania zamków, lub kluczy, a resztę można albo otworzyć bez angażowania umiejętności otwierania zamków, albo po prostu rozpirzyć mieczem). + Chowaniec - jeśli jest dobrej jakości potrafi być nieocenioną pomocą. + Pojawiająca się w późniejszym etapie rozgrywki możliwość przemiany w smoka. + Umiejętności czytania w umyśle (fajna rzecz). + Gra potrafi wciągnąć. Chce się w nią grać. - Biedne dialogi. Fajnie się je czyta, ale nie ma w nich spontaniczności. - Chwilami żałosna muzyka. - Momentami zbyt natarczywa hack'n'slashowatość. Tylko czasami jest to wada, no ale jest. Tak to moim zdaniem wygląda. Ogólnie Divinity II: Ego Draconis to cudowna, pochłaniająca bez reszty, gra. Zdecydowanie warto ją polecić fanom różnego rodzaju Gothiców, Risenów, Skyrimów i Drakensangów.Pokaż więcejPokaż mniej
Tak sobie się zestarzała ta gra, bez fanowskiego patcha ma duże problemy z wydajnością, czcionka jest bardzo mała na Full HD, w niektórych cutscenkach są napisy a w niektórych nie. Przydałaby się opcja żeby nie trzeba było za każdym razem klikać na przeciwniku żeby go atakować.Pokaż więcejPokaż mniej
Byłem nie zbyt pozytywnie nastawiony, bo opinie o grze mieszane. Jednak mile się zaskoczyłem i nie wiem, skąd takie opinie. Dobre, proste RPG, które wciaga i nie nudzi. Do tego jest jeszcze dobry humor przez całą grę.Pokaż więcejPokaż mniej
Trudno zrozumieć czym jest ta gra albo czym chciała byćPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.
Szukasz innej gry?wyszukiwarka powyżej prowadzi prosto do porównania cen i recenzji.
