

DmC: Devil May Cry
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-21 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.

01O grze DmC: Devil May Cry
DmC: Devil May Cry na nowo opowiada historię młodego Dantego w realiach współczesnego świata, pełnego demonów i niebezpieczeństw. Walka łączy miecz i broń palną z anielskim oraz demonicznym uzbrojeniem i zdolnościami, a zmieniające się Limbo wpływa na starcia i przemieszczanie się. Gracze Steam oceniają grę pozytywnie w 93%% z 21 075 recenzji. Wersja Steam na PC oferuje pełną obsługę kontrolera. Angielski, francuski, włoski, niemiecki i hiszpański mają pełny dźwięk i napisy.
Twórcy
Najniższa cena w ciągu 36 miesięcy
≈ 10,06 zł2026-07-30 · KinguinGra podstawowa · te same dane co na wykresie; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 6 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Włoski | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | Tak |
| Niderlandzki | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-22
02Zanim kupisz
Tryb gry
Wersja Steam na PC jest przeznaczona dla jednego gracza i oferuje pełną obsługę kontrolera.
Języki
Angielski, francuski, włoski, niemiecki i hiszpański mają pełny dźwięk i napisy; inne obsługiwane języki obejmują napisy.
03Często zadawane pytania
Czy można grać solo?
Tak. Wersja Steam na PC jest oznaczona jako jednoosobowa.
Jak wygląda walka?
Dante łączy walkę mieczem i bronią palną z anielskimi i demonicznymi broniami oraz zdolnościami.
Czym jest Limbo?
Limbo zmienia się w czasie rzeczywistym, tworząc zagrożenia i przeszkody dla Dantego.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku oryginalnym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Zdecydowanie nie jestem grupą docelową slasherów. Jednak coś sprawiło, że miałem ogromną ochotę zagrać w najnowsze w DmC i cóż, to całkiem fajna gra. Jako nie-fan slasherów podchodziłem do gry z pewnym dystansem, Zainteresowałem się nią głównie z powodu chęci pogrania w coś padem. No i pod tym kątem jest idealnie. Sterowanie padem (w moim przypadku Xbox One Controller) jest naprawdę wygodne, a w grze w której tempo akcji jest bardzo wysokie jest to dosyć ważny aspekt. Na pochwałę zasługuje również soundtrack, na którego w dużej mierze składają się utwory hard rockowe i metalowe. Być może niektórym brakuje potęgi, ale i tak jest to jeden z najlepszych z jakimi miałem do czynienia. Za muzykę naprawdę należy się ogromna pochwała. Graficznie grze również niczego nie brakuje. Po odpaleniu gry na najwyższych ustawieniach gra być może nie zwala z nóg, ale widać tu kawał dobrej roboty. Do grafiki doczepią się więc tylko najbardziej czepialscy. Na osobny akapit zasługuje jeszcze port na PC. Tenże, wykonany przez polski QLOC, jest kawałem dobrego rzemiosła. Pomimo faktu, że grę odpaliłem na kilkuletnim komputerze, to hulała praktycznie cały czas w okolicach 50-60 klatek! Takie rzeczy ostatnie czasy nie zdarzają mi się nawet w najmniej wymagających grach, więc jak najbardziej, wersja PeCetowa jest warta ogrania. Z istotnych wad jestem w stanie wymienić tylko i wyłącznie długość gry. Razem z DLC zajęła mi ona niecałe 10 godzin... Z drugiej strony, jest to pozycja ściśle nastawiona na powtarzanie, więc jeśli ktoś lubi przechodzić te same etapy w kółko, to może śmiało próbować, z pewnością czas gry się wtedy wydłuży. Krótko rzecz ujmując, jestem naprawdę zadowolony z najnowszego Devil May Cry. Gra jest z pewnością lepsza niż oczekiwałem, a do tego pięknie działa. Bardzo bym chciał ujrzeć sequel, chociażby z tego względu, że fabuła DLC nie wydaje mi się aż tak jednoznaczna, jak niektórzy twierdzą. Bierzcie i grajcie, bo to dobra gra jest!Pokaż więcejPokaż mniej
Mi się nie podobała. Fabuła średnia, bohaterownie też. Lokacje ładne, ale super sztuczne (kill roomy, znaczniki, "kotwice" do skakania, platformy do przeciągania). Sama walka pewnie zachwyci fanów bijatyk czy hardkorowych slasherów, mi jednak nie przypadła do gustu z uwagi na za dużą ilość broni i ciągłą koniecznością ich zmieniania by zabić konkretnych wrogów. Dla mnie osobiście 5/10 bo jednak skończyłem. Dla tych co lubią wyzwania pewnie można spokojnie dodać kilka punktów. Wydaje mi się, że twórcy mocno inspirowali się Bayonettą (równoległy wymiar, podobna walka) i Darksiders (rożne bronie do różnych zadań, backtraking, nuda). Bayonetta, Killer is Dead czy Ninja Blade mi się dużo bardziej podobały.Pokaż więcejPokaż mniej
Jeśli lubicie gry akcji, jest to pozycja obowiązkowa. Sporo broni, sporo możliwości. Jesteśmy w końcu mieszańcem z matki anioła i ojca demona, z pełnym wachlarzem ich zdolności, a zapewniam, że wszystkie są równie zabójcze. Jest to gra przede wszystkim bardzo efekciarska i brutalna. Naprawdę patrzy się z dużą przyjemnością na grafikę i scenerię. Po prostu robi wrażenie od samego początku, aż po koniec. Fabuła nie jest powalająca, ot znajduje nas ktoś kto zna naszą przeszłość, której nie pamiętamy, czyściec zaczyna przenikać do świata realnego, a my badając swoją przeszłość i chroniąc ludzkość szukamy po prostu uzasadnienia do rozwalanie kolejnych wrogów. Kwestia tego jak to zabijanie zostało wykonane... zwolnienia podczas kończenia walki, uwięzione, krzyczące z bólu dusze, różnorodność wrogów, pękająca ziemia, czy wirtualny świat, do którego wchodzimy... Po prostu MEGA. Niestety w pewnym momencie gra na siłę próbuje wciągnąć nas w fabułę sztucznie wymuszając wzruszenia, które o tyle o ile w normalnych okolicznościach trzymałyby w napięciu, o tyle w DmC nie byłam kompletnie zainteresowana losem bohaterów i choć oglądałam wszystkie cut scenki, aby zorientować się np. czemu będę w następnej misji uciekać, to chciałam by minęły jak najszybciej. Nijak nie potrafiłam wczuwać się w rodzinny dramat potworów, które chciały mnie zabić. Choć może mam po prostu empatię płytki chodnikowej. Gra jest dość krótka i łatwa nawet na wyższym poziomie trudności, a i jest wiele miejsc, gdzie nad przeciwnikami można po prostu przefrunąć, zaś niektóre misje wykonać da się w mniej niż 2 minuty. To bardzo smuci, szczególnie, kiedy ma się już pełen wachlarz broni i chciałoby się pozabijać tych przeciwników jak najwięcej. Twórcy w zamian za to wymuszają na nas konieczność przejścia gry ponownie po jej skończeniu, bo w pierwszych misjach są opcje, z których nie będzie można korzystać do czasu uzyskania jakiejś nowej zdolności. Nie ukrywam, że ten pomysł mi się nie podoba, bo jednak z gry wolę czerpać jak najwięcej w trakcie jej przechodzenia, a nie szukać tajnych drzwi i przejść już po jej skończeniu, choć dzięki temu zabawa trwa dłużej. Grę na pewno zapamiętam i będę wspominać dobrze, bo mimo wszystko nie o fabułę w niej chodziło. Patrząc jednak na cenę steam, muszę stwierdzić, że to jakaś pomyłka! Jeśli dorwiecie tą grę taniej, w promocji - bierzcie bo da Wam sporo wrażeń i duży fun, ale jeśli chcecie kupić ją za 45 euro (nie wliczając dodatków) to ekhem.... pamiętajcie, że to zabawa zaledwie parę dni. PLUSY: + sceneria i efekty, pasująca muzyka + naliczyłam 8 rodzajów broni, z których korzysta się cały czas, by tworzyć naprzemienne, stylowe combosy + różnorodność wrogów MINUSY: - gra jest krótka i w miarę łatwa - niektóre misje można przejść całkowicie bez walki, gra nie wymusza tego na nas, można wiec przejść niektóre misje w śmiesznie krótkim czasie około minuty - cenaPokaż więcejPokaż mniej
Piąta część gry o Białowłosym zabójcy demonów która jest restartem serii DMC, akcja toczy się pomiędzy światem ludzi a limbo będącą zniekształconą wersją świata ludzkiego do którego dostajemy się przez między wymiarowe bramy przeniesieni przez dmony. Nasz główny protagonista w tej odsłonie to Dante w okresie swojej młodości i co do niego mogę się przyczepić to zmienili go w większości dali mu krótkie czarne włosy zamiast hybrydą człowieka i demona jest Nefilmem czyli połączenie Demona i Anioła. teraz troszkę o rozgrywce bo to jest najważniejsze, to DmC jest jak reszta gier z tej serii jest slasherem TPP, w którym szatkujemy grupy demonów rozmaitym arsenałem składającym się z broni anielskiej, demoniczniej i palnej choć każda z tych broni ma podobne ataki to i tak przyjemnie się łączy je w długie combosy ciachające demony na plasterki. to podsumowując gra nie jest zła ma doby gameplay, świetny soundtrack a do czego mogę się przyczepić jako fan serii DMC to zbyt mocno zmieniona fabuła i nowy Dante który teraz jest sztywniejszy i mniej wyluzowany od swojej starszej wersji, czuję że ta gra ma za zadanie przedstawienie gry nowszym graczom bo mało kto bd chciał ruszyć wersję z 2001r. a więc nawet jeżeli gra jest dobra to jako fan serii nie mogę polecić gry osobie co jest zagłębiona w to universum, przez zbyt mocną zmianę ważnych części fabularnych.Pokaż więcejPokaż mniej
Najnowsza część Devil May Cry wzbudziła ogromne poruszenie wśród fanów Dantego i spółki. Sam należę raczej do umiarkowanych fanów tej serii, niemniej jednak, kiedy zobaczyłem pierwsze grafiki koncepcyjne przedstawiające Dantego, który bardziej przypominał Anakina Skywalkera z drugiego epizodu Gwiezdnych Wojen, niż pół-demona to trochę się przeraziłem. Czas mijał, o aferze wokół DmC zdążyłem już zapomnieć, a sama gra znacząco potaniała, w związku z czym nadszedł czas, aby dać Dantemu szansę. Gra wita nas świetnie zrealizowanym intrem, w którym Dantego po upojnej nocy budzi młoda kobieta, ostrzegając go o nadchodzącym niebezpieczeństwie. Po chwili zostajemy wrzuceni w wir rozgrywki, a z głośników zaczyna płynąć muzyka zespołu Combichrist. DmC prezentuje się znakomicie, poziomy jak i monstra, przeciwko którym walczymy, zostały zaprojektowane z dużą pomysłowością, niestety tych drugich jest tylko kilka rodzajów. Bossowie, chociaż nie są dużym wyzwaniem, to wyglądają po prostu obrzydliwie i odpychająco, unicestwienie ich jest po prostu przyjemnością. Fabuła, podczas której, dzięki Kat, przemierzamy świat Limbo, nie należy do szczególnie zagmatwanych i wymagających, ale wciąga i jest dobrze opowiedziana, dużą w tym role odegrały świetnie zrealizowane przerywniki filmowe. Mimo że nowy Devil May Cry uległ zamerykanizowaniu, a rozgrywka została uproszczona, to produkcję Ninja Theory zdecydowanie polecam. Lepszego slashera na rynku obecnie brak. PS. Nie polecam za to DLC, Upadek Vergila. Dodatek przedstawia wydarzenia, które miały miejsce po ukończeniu historii w DmC, niemniej jednak przerywniki filmowe zostały zastąpione przez komiksowe tła, które niestety są po prostu słabo budują klimat. W DLC kierujemy Vergilem, którego styl walki całkowicie różni się od tego prezentowanego przez Dantego. Vergil jest słabszy, ale za to znacznie szybszy, a jego miecz Yamato potrafi siekać, młócić i strzelać. Niestety najbardziej kładą rozgrywkę słabo zaprojektowane poziomy, które wielokrotnie się powtarzają. Starcie z bossem to również nieporozumienie, kiedy w DmC stawaliśmy naprzeciw naprawdę wymyślnym kreaturom to w dodatku twórcy poszli po najmniejszej linii oporu i zaserwowali nam na końcu... Vergila. Jeżeli bardzo chcesz poznać styl walki Vergila to w jakiejś promocji można ten dodatek rozważyć - w innym przypadku zdecydowanie nie warto. Korekta: rbj http://steamcommunity.com/id/rbjplPokaż więcejPokaż mniej
Not worth the DmC name, port is awful, with a lot of stuttering issues. Even with powerful rig...Pokaż więcejPokaż mniej
Sporo kontrowersji wywołał nowy wygląd Dantego i zmiana historii. Jednak najważniejsze w tej serii gier były walki, ich styl i ocenianie. To było coś, co przyciągało hardkorowców. Tym razem spróbowano stworzyć grę, która spodoba się nie tylko im, ale też ich nie odrzuci - moim zdaniem się udało. Ciężko zachwycać się nad fabułą. Poza fajnym konceptem przenikania się światów i kontrolowania wszystkiego, w czym pomagają np. popularne napoje, jest to zwykła sztampa. Która byłaby ciut lepsza, gdyby nie wciśnięta na siłę ostatnia misja. Vergil został bardzo spłycony, mało kogo będzie obchodziła jego historia w tej wersji. Na szczęście gameplay się broni. Weterani zauważą różnice podczas walk, ale nie powiedziałbym, że zostało to zmienione na gorsze - wręcz przeciwnie. Zamiast przypisać ataki do klawiszy po prawej stronie WSAD-a jak dawniej, możemy używać myszki - nareszcie. Lewy przycisk to broń biała, prawy to pistolety. A nowych broni używa się, przytrzymując klawisze Q lub E i atakując tak samo, jak zwykłym Rebellionem. Dodatkowo można je wszystkie zmieniać rolką - wciśnięcie jej zmienia broń palną, a przesunięcie w górę/dół zamienia broń anielską/demoniczną. Łatwo to opanować i przyjemnie się sieka wrogów, a to najważniejsze. No, przynajmniej w późniejszych etapach gry - na początku, kiedy nie mamy wszystkich ataków, jest nudnawo. Przemieszczanie się po planszach również wydawało mi się ciekawsze, niż w poprzednich częściach. Więcej sekretów, a by wejść do znalezionych dodatkowych misji(które potem są dostępne w menu) trzeba znaleźć klucze, w dodatku pasujące, bo są 4 rodzaje. Do różnych miejsc da się dostać tylko używając określonych broni lub zdolności, gdzie najważniejsze są przyciąganie się do platform, lub ich do siebie. Fajne urozmaicenie, którego można też użyć na przeciwnikach. Oczywiście są też minusy. Podczas walk czasem trafimy na niebieskich/czerwonych wrogów, których da się zranić tylko jednym rodzajem broni. Kiedy wrzucą coś takiego, jesteśmy ograniczani w kręceniu combo i potrafi to skutecznie wytrącić z rytmu. Miało być urozmaicenie, ale nie wyszło. Muszę też napisać o bossach - mimo że wizualnie wypadają ciekawie, to walki z nimi są za łatwe. Tylko pierwsza jest trochę zróżnicowana gameplayowo, reszta jest zwyczajnie słaba. Nie podoba mi się też fakt, że by zdobyć wszystkie rzeczy pochowane na wcześniejszych planszach(bo nie mieliśmy odpowiednich skilli), trzeba je przechodzić od nowa - ze wszystkimi filmikami(choć te można pomijać) i walkami, identycznie jak w trakcie poznawania fabuły. Nie obraziłbym się na coś w stylu "free mode". Ostatnia kwestia to Devil Trigger. Jeśli chodzi o użyteczność, to tragedii nie ma, lecz nad designem mogli się zastanowić trochę dłużej. Widać, że postać "upodabnia" się do Dantego z poprzednich części, ale jest to kiepski zabieg i pewnie zyska więcej wrogów, niż zwolenników. Styl graficzny jest kapitalny. Zmiany otoczenia po wejściu do Limbo, psujące się na naszych oczach elementy otoczenia, design przeciwników - wszystko zostało zrobione starannie i widać, że mieli na to pomysł. Muzyka świetnie się wpasowuje w klimat gry i idealnie pasuje do toczonych starć. Polecam też zaznajomić się z intro np. na YouTube, jeśli nie macie zamiaru w to zagrać. Rzuciłem trochę złych słów w stronę gry, ale nie zmienia to faktu, że nowe DMC bardzo mi się podobało. Najważniejsza jest grywalność, a tej jest tu sporo. Dla zwykłych ludzi - 10 godzin dobrej gry. Dla tych, co lubią przejść wszystko na 100%, na nowych poziomach trudności - znacznie więcej. Gra jest w miarę przystępna dla nieznających serii, a jednocześnie powinna zadowolić wiernych fanów.Pokaż więcejPokaż mniej
Let Hollywood make a DMC remake and this is what you'll get.Pokaż więcejPokaż mniej
Devil May Cry - od czasów wydania 1 części seria zdobyła rzeszę fanów na całym świecie, nie tylko na konsolach ale dzięki wydaniu 3 i 4 odsłony również na komputerach. Mimo udanej 4 części Capcom odstawił serię na kilka lat. W 2012 ogłoszono, że seria zostanie zrestartowana a nową odsłonę zatytułowaną DmC - Devil May Cry tworzyć będzie Ninja Theory, twórcy między innymi Enslaved - Odyssey To the West. Jak wyszedł restart serii? O tym w mojej recenzji. Przy okazji mała uwaga dla tych co nie grali. Będzie kilka spoilerów. A więc zaczynamy. Standardowo zaczniemy od fabuły, poznajemy młodego chłopaka imieniem Dante, który jest synem Demona Spardy. Z racji, że matką był anioł jest on Nefilimem, osobą łączącą cechy demonów i aniołów. Wraz z bratem Vergilem oraz kobietą o imieniu Kat postanawiają uwolnić nasz świat od Mundusa - króla demonów odpowiadającego za śmierć matki głównych bohaterów. Warto tutaj zaznaczyć, że przed premierą gry narzekano na wygląd Dantego. Twórcy posłuchali i zaserwowali łagodniejszą wersję wyglądu niż z początkowych konceptów. Zajmiemy się teraz daniem głównym gry czyli akcją oraz co się z tym wiąże gameplayem. I trzeba pochwalić twórców, że w tym aspekcie spisali się doskonale. Starcia są szybkie i efektowne, na ekranie dużo się dzieje. Gameplay jest soczysty i dopracowany, warto wspomnieć, że sterowanie klawiaturą jest w końcu przejrzyste i łatwe do opanowania. Naszemu bohaterowi w likwidowaniu demonów pomaga spory arsenał broni od kultowych pistoletów Ebony i Ivory, miecza Rebelliona po demoniczne rękawice, topory oraz anielskie kosy. Niestety hardkorowi fani serii mogą poczuć się urażeni gdyż zdecydowano się z usunięcia stylów walki bohatera. Postać nadal możemy ulepszać wykupując mocniejsze kombosy do broni czy ulepszenia poprawiające witalność bohatera. Również hardkorowi fani mogą narzekać na osłabienie poziomów trudności, nie osą one tak wymagające jak w Devil May Cry 3. Wszystko po to by przyciągnąć nowych mniej hardkorowych fanów. Powraca natomiast tryb Bloody Palace, w którym mamy do przejścia 100 fal wrogów. Czas napisać trochę o audio - wizualnej stronie pordukcji. Jest ona na bardzo wysokim poziomie. Wszystkie lokacje jakie przyjdzie nam zwiedzić są różnorodne, ciekawie zaprojektowane. Świat w limbo jest kolorowy w pozytywnym znaczeniu. Przerywniki filmowe są znakomicie wyreżyserowane. Walce towarzyszy mocna metalowa muzyka oraz dubstepowa. Razem tworzą świetną ścieżkę dżwiekową. Do tego sam Dante jak przystało na niego rzuca soczystymi komentarzami na temat wrogów czy bossów. Co do wrogów to jest ich spora grupka, od najłatwiejszych władających mieczami demonów, rzucającymi granaty cherubinkami po szarżujących spaślaków a kończąc na bossach. Niestety walki z bossami nie należą do najbardziej wymagających po za ostatnią z nich. Są wykonane dobrze lecz bez żadnych nowości czy ulepszeń. Natomiast finałowa walka z Vergilem jest jedyną, w której od gracza wymagany jest refleks. Podsumowując restart DMC - Devil May Cry wypada dobrze a nawet bardzo dobrze. System walki mimo okrojenia i ułatwień jest intuicyjny i dający satysfakcję. Walki są szybkie i efektowne. Strona audio - wizualna stoi na bardzo wysokim poziomie i nie wymaga przy tym bardzo mocnego komputera gdyż optymalizacja jest bardzo dobrze zrobiona. Fabuła również na dobrym poziomie. Osobiście mimo pójścia w stronę casualową grze warto dać szansę gdyż jest to kawał świetnie wykonanej roboty. DMC: Devil May Cry 9/10Pokaż więcejPokaż mniej
♥♥♥♥♥♥♥Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.
