
Dragon's Dogma: Dark Arisen
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-21 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O grze Dragon's Dogma: Dark Arisen
Dragon's Dogma: Dark Arisen łączy eksplorację rozległego otwartego świata z dynamiczną walką z potworami. Trzej towarzysze AI, zwani pionkami, walczą samodzielnie i można udostępniać ich lub pożyczać online. Gracze Steam oceniają grę pozytywnie w 88%% z 37 601 recenzji. Wersja Steam na PC zapewnia pełną obsługę kontrolerów. Dostępny jest angielski dubbing oraz polski interfejs i napisy.
Twórcy
Najniższa cena z 36 miesięcy
≈ 11,57 zł2024-08-27 · GameBilletGra podstawowa · te same zapisy co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 4 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Przed zakupem
Sterowanie
Wersja Steam na PC obsługuje w pełni kontrolery, w tym kontrolery Xbox i gamepady DirectInput.
Język
Dostępny jest angielski dubbing oraz polski interfejs i napisy.
03Często zadawane pytania
Jak działają towarzysze?
Trzej towarzysze AI, zwani pionkami, walczą samodzielnie. Na PC można udostępniać pionki online lub pożyczać je od innych graczy.
Jakie są opcje personalizacji?
Do wyboru jest dziewięć profesji z różnymi umiejętnościami. Zbroję można ulepszać, a pionki szkolić pod kątem wybranego stylu walki.
Czy można grać solo?
Tak. Wersja Steam na PC obsługuje tryb dla jednego gracza.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Dragons Dogma: Jest to jedna z tych gier która w zamyśle powinna była mi się spodobać ponieważ w pierwszych chwilach miałem mocne skojarzenie z Dragon's Age i Gothic. Co więc mi nie pasowało ? Zalety +Dobry wstęp fabularny, chodź enigmatyczny +Klimat +kreacja świata +pomysł z przezywaniem innych awatarów +część zadań pobocznych +wchodzenie na potwory +walka z potworami -Wady -Drewno -Nieintuicyjny system auto saveów -Jak na 2012 rok to dość uboga graficznie -zadania poboczne pokroju "Przynieś 5 rzep" -3 razy zawiesiło mi się zadanie główne uniemożliwiające dalszą rozgrywkę. -Nudna fabuła w dalszym ciągu Trochę myślałem nad oceną, czy dać pozytywną cz negatywną,ale wybrałem drugą opcję, aczkolwiek gra w moim punkcie jest średnia.Pokaż więcejPokaż mniej
Początkowo gra odrzuciła mnie swoją oszczędną, surową grafiką i poczuciem zagubienia, które we mnie wywołała. Fabuła nie wciągała, wydawała się sztampowa i drętwa. Jednak przełamałem się, grałem dalej. W miarę czasu zauważałem kolejne smaczki w rozgrywce jak np.: - Niesamowicie dynamiczne ruchy sterowanego przeze mnie bohatera podczas walki (chodzi mi tu przede wszystkim o umiejętność "Blink Strike" klasy Fighter). - Każdy gatunek potworów, z którymi musimy się zmierzyć zachowuje się inaczej i ma odmienną strategię walki. Np. wilki atakują watahą, harpie potrafią porwać postać w powietrze i zrzucić z dużej wysokości. - Możliwość, a czasem konieczność, prowadzenia walki z potworami w sposób przemyślany i wykorzystywanie ich słabych punktów. Przykład: podczas walki z cyklopami warto bić potwora w rękę, w której trzyma maczugę - po pewnym czasie jego ręka będzie na tyle zraniona, że cyklop upuści maczugę. Najsłabszym punktem cyklopa jest jego jedyne oko, więc należy w nie bić, wdrapując się na plecy potwora, lub poprzez bicie w nogi spowodować jego upadek. - Wpływ nocy na rozgrywkę. Noce są naprawdę ciemne. Bez latarni nawet wysoko rozwinięta postać ma małe szanse przetrwania. Nocą pojawia się więcej potworów i ich strategie stają się skuteczniejsze. Przykładowo Direwolfs - białe wilki - spowodowały, że bałem ruszyć się postacią, gdy w pewnym momencie zastała mnie w lesie noc. Wreszcie tego typu spostrzeżenia zamieniły się w zachwyt nad mechaniką walki tak mojej postaci jak i wrogów. Walką ta gra stoi! Hideaki Itsuno - reżyser Dragon's Dogma - nie był gołosłowny mówiąc, że wie jak "akcja" działa i jak wpleść ją w grę RPG z otwartym światem. Kolejnym wielkim atutem gry jest eksploracja, która ma sens, bo przynosi korzyści. Jedna korzyść to miłe uczucie odkrycia, gdy z ciekawości ruszy się w z pozoru nic nie znaczący zaułek i znajduje się sprytnie schowaną skrzynię ze skarbem. Druga korzyść to naprawdę wartościowy ekwipunek, który można odkryć w takiej skrzyni. Trzecia korzyść to znajdowanie skrótów łączących odległe obszary. W pewnym momencie w ogóle przestałem zauważać braki w grafice otoczenia a zacząłem doceniać to w jaki pomysłowy sposób globalne, jak również mniejsze obszary są zaprojektowane - trochę przypomina to łamigłówkę. Ludzie z CD Projekt Red mogliby zagrać w tą grę, żeby dowiedzieć się jak robi się porządną eksplorację - według mnie eksploracja w Wiedźminie 3 jest po prostu zniszczona. W ogóle Wiedźmin 3 przy Dragon's Dogma wydaje mi się wydmuszką, kolorową pisanką pustą w środku, jeżeli chodzi o mechanikę gry a broni się jedynie fabułą. Fabuła Dragon's Dogma wreszcie też rozkręca się z czasem i zaskakuje. Polecam Dragon's Dogma. Wiele więcej smaczków czeka w tej grze do odkrycia. PS Szkoda trochę, że w wersji PC gry nie ma zbroi nawiązujących do mangi "Berserk", ale nadal można znaleźć inne elementy nawiązujące do tej mangi. Ja z pewnością zagram drugi raz w tą grę, tym razem postacią przypominającą Guts'a, z klasą Warrior, z olbrzymim mieczem w dłoniach. --- Mój profil kuratora Steam: https://store.steampowered.com/curator/33910649/Pokaż więcejPokaż mniej
BoringPokaż więcejPokaż mniej
Dragon's Dogma: Dark Arisen lub DDDA jest niewątpliwie jedną z ciekawszych gier RPG ostatnich lat. Rozbudowany system tworzenia postaci i system klasowy, ogromna przestrzeń do eksploracji i świetny system walki - nawiązujący niejednokrotnie do legendarnego już Shadow of the Colossus (PS2) - robi ogromne wrażenie. Dodatkowo port na PC posiadający wszystkie wypuszczone wcześniej rozszerzenia, jest solidnie zrobiony i nie ma problemu, żeby osiągnąć te upragnione 60 fps-ów. Dodatkowo gra jest modowalna, więc tez można doinstalować parę rzeczy. Ale po kolei... Fabuła Najważniejszą niewątpliwie rzeczą w każdej grze RPG jest fabuła, bo jakoś ubijanie setek, a później tysięcy stworków i ludzi trzeba usprawiedliwić w imię wyższej racji i zachęcić gracza do dalszego eksplorowania uniwersum. DDDA pod tym względem wypada dobrze, a nawet bardzo dobrze. Fabuła jest ciekawa, ale jednocześnie jest cholernie liniowa i... krótka. Nic w tym złego naturalnie. Seria Final Fantasy jest liniowa, a ma rzesze fanów (w tym mnie) i historia przedstawiana za każdym razem jest unikalna i wciągająca, jak dobra książka w deszczowy wieczór i filiżanka gorącej, cejlońskiej herbaty przy kominku. Szkoda, że nie mam kominka... Ok, ale nie o Finalu miało być. DDDA trochę brakuje do kultowego Finala pod względem fabularnym i narracyjnym. Sam wątek fabularny dałoby się skończyć w 15-20h (nie wspominając o speedrun-ach). Więc jakim cudem nagrzeszyłem aż +200h w tak nudnej hipotetycznie grze? Ano tak, że tam gdzie kuleje wątek fabularny, tam nadrabia to rozgrywka... i o tym właśnie teraz. Kreator postaci Jak już wspomniałem na wstępie gra ma bardzo solidny system tworzenia postaci oraz klasowy. O systemie tworzenia postaci nie ma co pisać poza tym Capcom odwalił kawał dobrej roboty. Masa pre-setów, które możemy również dowolnie modyfikować, wybór płci, rasy, głosu itd. Pierwszą postać tworzyłem około 2-3h, bo sporo było z tym zabawy, ale samo okienko tworzenia jest dość intuicyjne i nie sprawia problemów nawigacja po nim. System klasowy Ciekawszy natomiast wydaje się system klasowy. Każdy z nas ma jakąś ulubioną klasę postaci. Parafrazując pewną wypowiedź z odmętów internetu: Jedni wolą być fighterem i walić z axa, a inni magiem i walić z różdżki. Nie inaczej jest i tutaj. W całej grze dostępnych mamy 9 klas postaci, z czego na początku gry dostępne są tylko 3. Każda klasa ma jakiś zestaw umiejętności aktywnych i pasywnych. Niestety możliwych do użytku mamy tylko część, w którą aktualnie wyposażymy postać. I tu w sumie można by skończyć opisywać system klasowy. Co zatem w tym takiego ciekawego? - ktoś zapyta - przecież tak jest w większości jak nie we wszystkich RPG z systemem klasowym. Zgoda, nic wybitnego, nowatorskiego w tym nie ma, ale klasy zostały stworzone w taki sposób, że mimo pozornie braku różnic, faktyczna różnica między klasami jest spora. Mówiąc wprost... właściwie to pisząc: Każdą klasą gra inaczej (odkryłem Amerykę, nie?), są dobrze zbalansowane i dla każdej klasy trzeba znaleźć swój system walki. Przykładowo: Nie rzucisz się na cyklopa i nie ubijesz się go drewnianą różdżką. Tzn pewnie się da, ale po co tracić czas? A poza tym pewnie wcześniej ubiją go Twoi compañeros. Podobny efekt będzie przy próbę zaszlachtowania duszka zimną stalą. Niby się da, ale łatwiej zakląć broń i ubić go na dwa sieknięcia… albo jedno. A skoro o walce mowa... System walki ...to muszę przyznać, że system walki wywarł na mnie największe wrażenie. Napisałem, że jest podobny do Shadow of the Colossus i tak jest. Podczas walki z cyklopem, to SotC było moim pierwszym skojarzeniem, no bo w jakiej innej grze wspinasz się na potworka, żeby dostać się do jego słabego punktu i go powalić, a potem dobić? Cóż, pewnie w jakiejś jeszcze coś takiego się robi, ale nie do tego stopnia co w Shadow of the Colossus. DDDA dość mocno nawiązuje do tego typu rozgrywki, ale nie tylko. Ale, ale, ja tu o cyklopie, a przecież jest całkiem sporo różnego rodzaju przeciwników w DDDA, z którymi walczy się równie ciekawie jak z cyklopami. Plusem tej gry jest niewątpliwie to, że na każdego stworka można znaleźć inną taktykę ubicia go. Można próbować klasycznego, siłowego rozwiązania, czyli: rąbać, aż padnie, a można zmusić szare komórki do wysiłku i najpierw go osłabić, a potem dobić. Każda walka jest jedyna w swoim rodzaju, przy czym mam tu głównie na myśli walki z mini-bossami, bo o ile zwykłych mobów, jest sporo, to po pewnym czasie robią się irytujący i mało atrakcyjni. Rzeczy mniej i bardziej irytujące... No cóż, niestety gra ma też swoje minusy, na szczęście nie jest ich dużo. Jednym z największych minusów jaki mi się nasuwa na myśl jest bardzo rozległy teren i przemieszczanie się między poszczególnymi lokalizacjami. Świat jest duży i trzeba bardzo dużo się nabiegać, co przekłada się na czas, a to przekłada się na to, że jak mamy subquesta na drugim końcu mapy bez możliwości teleportowania się gdzieś w pobliże, to nas najzwyczajniej w świecie szlak trafia, bo przecież niedawno tam byliśmy i wszystko zwiedziliśmy. I co? I gónwo, trzeba dymać na drugi koniec mapy albo olać questa, które szczerze mówiąc też jakieś porywające nie są. Zdarzają się ciekawe questy, ale większość to powtarzanie odgrzewanego kotleta po raz czterdziesty ósmy: Idź, zabij/znajdź, przynieś, ??, profit. I tak do usranej śmierci... albo aż się znudzi. Ale, żeby nie było tak tragicznie i strasznie, to podczas rozgrywki zbieramy kamienie teleportacyjne, które możemy ustawić w dowolnym miejscu na mapie. Także sami decydujemy gdzie wg nas są krytyczne punkty i gdzie warto ten cholerny kamień ustawić, żeby nie dymać znowu przez pół mapy. To tyle z bardziej irytujących rzeczy. Oczywiście trafiały się bugi i czy spadki w szybkości działania, ale było tego jak na lekarstwo. Ustawienia kamery są czasami też irytujące, ale to też szczątkowe przypadki, że nie warto się rozpisywać. No, teraz to już wszystko. BBI Jest jeszcze kwestia DLC i dodatkowej lokalizacji czyli Bitterblack Isle. Napiszę tak: ta lokalizacja dodała grze jakieś 100h dodatkowej rozgrywki moim zdaniem. Są tam najsilniejsze potworki, a co za tym idzie, najlepszy ekwipunek dla naszej postaci do zdobycia. Napiszę tak: Bitterblack Isle + Hard-mode i już mamy prawie Dark Soul-a. Ja wiem, że prawie robi wielką różnicę, ale BBI jest dość mroczne, z silnymi potworkami i idzie się tam trochę pomęczyć. Także polecam, ten dodatek jaki całą grę, bo na prawdę, warto w nią zagrać choćby raz. A, i dzięki Ci drogi czytelniku za poświecenie czasu na czytanie tych wypocin. :DPokaż więcejPokaż mniej
Zanudzić się idzie , gameplay sztucznie wydłużony . Questy wyglądają tak że musisz przejść całą mape do jakiegoś typa tylko poto żeby zamienić z nim dwa słowa a potem wracać tą samą drogą , normalnie 10/10 super się przy tym bawiłem zero sarkazmu. Fabuła może i nawet trochę zachęca do jej poznania ale gameplay mnie skutecznie odciągnął od tej gry.Pokaż więcejPokaż mniej
Pierwsze wrażenie - jaka ta gra jest toporna! Jeżeli jednak poświęcimy dwie godziny, docieramy do momentu w którym stwierdzamy "kurczę, to jest bardzo fajne". Grając jeszcze trochę wciągamy się. Jasne, fabuła jest stosunkowo skromna, ale jednocześnie ciekawa, a tym co stanowi rdzeń gry jest system eksploracji. W żadnym innym tytule cRPG nie można poczuć tak bardzo radości z zwykłej eksporacji. Polecam sprawdzić samemu.Pokaż więcejPokaż mniej
Szkoda, że nie ma polskiej wersji językowej...Pokaż więcejPokaż mniej
Po przejściu całej podstawki i dodatku, mogę wreszcie wyrazić opinię o Dragon's Dogma. Jest to zdecydowanie jeden z najlepszych RPG-ów w jaki grałem, ale jak wiadomo nie każda gra jest idealna i wady owa gra posiada, które mogą odsunąć mniej wytrwałych graczy. Gra posiada wspaniały otwarty świat, który chce się eksplorować, a warto wspomnieć, że eksploracja stoi tutaj na wysokim poziomie. Fabuła jest w porządku, ale fabuła nie odgrywa tu najważniejszej roli, bo w Dragon's Dogma przyciąga coś innego i jest to wcześniej przeze mnie wspomniana eksploracja oraz system walki, który może przypominać ten z Monster Huntera. W Dogmie możemy walczyć sami lub ze stworzonym przez nas pionkiem albo u naszego boku mogą walczyć jeszcze 2 pionki, które możemy wynająć wchodząc do Riftstone'ów. Postaram się teraz wymienić najdokładniej plusy i minusy tej gry: - Ładny i klimatyczny otwarty świat - Wciągająca eksploracja - Wspaniałe soundtracki - Dość długa podstawka oraz dodatek - Wymagające walki z bossami - Ciekawie zaprojektowana walka z finałowym bossem - Możemy zamieniać klasę naszej postaci, czyli możemy grać wojownikiem, by potem się zmienić w łucznika lub maga (wszystkich klas jest 9) - Dobra optymalizacja - Satysfakcjonujące walki z bossami - Trudny dodatek, ale wszystko zależy od którego poziomu chcesz się go podjąć, bo ja strasznie się męczyłem, gdy po wbiciu 40 poziomu i ukończeniu podstawki poszedłem wyruszyć w przygodę do Bitterblack Isle - Rozwinięty Kreator postaci Minusy: - NG+ możemy aktywować dopiero, gdy zbierzemy 20 wakestonów (Jednego wakestona ciężko znaleźć, a co dopiero 20, Wakestone - przedmiot, który może przywrócić nas do życia, gdy umrzemy) - Hitboxy - Nieliczne bugi - Ten minus jest największym ze wszystkich, czyli zapierdalanie na piechotę przez ten olbrzymi świat, jedynym ratunkiem jest port-crystal, który możemy postawić gdzie chcemy, by później móc użyć ferrystone'a i się przeteleportować. Port crystali jest nie wiele, ale za to można znaleźć ferrystone, którego można używać w nieskończoność. Na prawdę może takie długie podróżowanie zniechęcić, bo jest quest, który musimy wykonać i polega on na tym, żeby iść z najważniejszej lokacji w grze, która leży na wschód do zamku, który leży na zachód, a dojście do celu doliczając do tego walkę z potworami zajmuje około godziny, więc tak trochę chujnia bym powiedział, ale jeżeli jest się głodnym odkrywania świata to nie powinien być problem. - AI jest upośledzone, potrafi tak niezmiernie wkurwić, bo zamiast bić, to lubi sobie krążyć wokół przeciwnika, żeby dostać hita i się wyłożyć. Oczywiście to nie jest tak, że pionki są bezużyteczne, wręcz przeciwnie pomagają i to bardzo, ale najczęściej tylko magowie, bo taki wojownik, to jak mu się zachce potrafi zadać duże obrażenia, ale umie również nic nie robić i sobie chodzić - Czasem cutscenki potrafią zirytować, bo są w niektórych miejscach zbędne Grafika: 8/10 Grywalność: 9/10 Dźwięk: 9,5/10 Ogólna ocena: 9/10 Zdecydowanie polecam, warto zapłacić 40zł za tak wspaniały produkt. PozdrawiamPokaż więcejPokaż mniej
To mogla by byc naprawde fajna gra, gdyby nie odradzanie sie potworow, skrzyń itd. Nie rozumiem po co takie rozwiazanie w grze singleplayer.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnie pobranie: 15.08.2026.