

DREDGE
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-21 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O grze DREDGE
Jako kapitan łodzi rybackiej eksplorujesz odległe wyspy, łowisz morskie stworzenia i sprzedajesz zdobycz miejscowym. Zadania odsłaniają burzliwą przeszłość regionów, a ulepszanie łodzi pozwala dotrzeć do dalszych wód i głębokich rowów. Po zmroku mgła skrywa zagrożenia. Opinie graczy Steam: 95% pozytywnych z 48 159. Premiera: 30 marca 2023.
Twórcy
Najniższa cena z 36 miesięcy
≈ 0,00 zł2024-12-24 · Epic Game StoreGra podstawowa · te same dane co na wykresie; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 9 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Zanim kupisz
Tryb i sterowanie
Wersja Steam na PC to przygodowa gra dla jednego gracza z pełną obsługą kontrolera.
Języki
Języki interfejsu obejmują angielski, niemiecki, francuski, włoski, hiszpański, polski, portugalski, japoński, chiński uproszczony i tradycyjny. Wymieniono napisy w tych językach; pełny dubbing nie jest określony.
03Często zadawane pytania
Na czym polega DREDGE?
Dowodzisz łodzią rybacką, zwiedzasz wyspy, sprzedajesz połów i odkrywasz sekrety podczas wykonywania zadań.
Czy można grać solo?
Tak. Wersja Steam na PC jest opisana jako gra dla jednego gracza.
Co można znaleźć w morzu?
Opis wymienia ponad 125 mieszkańców głębin do odkrycia.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku ojczystym · 10 opiniiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; dotyczą wersji opisanej w danej recenzji.
Symulator typa, który sprzedał swoją żonę diabłu, by móc iść na ryby w spokoju.Pokaż więcejPokaż mniej
Gameplejowa wydmuszka. Bardzo klimatycznie, bardzo ładnie (świetny styl graficzny), ale okropnie nudno. Sam trzon gry, czyli łowienie rybek bardzo szybko staje się po prostu nudne i monotonne. Zadania w grze są zawsze identyczne - popłyń gdzieś, złap konkretny typ ryby, zwróć, powtórz. Końcówkę już bardzo się zmuszałem, żeby ukończyć. Za pełną cenę absolutnie nie polecam - max 30 zł tak żeby nie czuć się oszukanym. Nie wiem skąd ogólne zachwyty - jak w tytule, wydmuszka którą ciężko polecić, zwłaszcza za pełną cenę.Pokaż więcejPokaż mniej
Zapraszam na moją stronę kuratora Steam. Na pewno znajdziesz tam coś dla siebie. Dredge i mroczne opowieści o tematyce morskiej Zbliża się noc. Szum fal zlewa się z cichusieńkimi szeptami w nieznanym języku. Wokół małego kutra rybackiego tańczą czerwonawe wstęgi światła o nieznanym źródle pochodzenia. Początkowy strach rybaka szybko przeistacza się w śmiertelne przerażenie. Musi uciec. Przed sobą widzi maleńką wysepkę z przystanią oświetloną mdławą poświatą latarni. Kiedy podpływa bliżej, skrawek lądu rozpływa się w powietrzu. To był jedynie miraż, iluzja podarowana przez przeklęte wody roztaczające się wokół The Marrows... Rybak nie jest pewien, czy zdoła zachować do świtu zdrowe zmysły. Jest zagubiony we mgle. Dredge to zatrważające dzieło małego nowozelandzkiego studia Black Salt Games. Pod płaszczykiem soczystych kolorów i nadmorskich widokówek kryje się groza w najprawdziwszym wydaniu. Oto główny bohater, prosty rybak, rozbija się łodzią u wybrzeży wyspiarskiego miasteczka portowego Greater Marrow. Po otrzymaniu nowego kutra niezwłocznie rozpoczyna pracę, zaś akwen otulający łańcuch wysepek prędko przedstawia protagoniście swoje nieprzyjazne oblicze. Słone wody są domem dla setek gatunków ryb i czyhających na zdobycz potworów. Nieliczni mieszkańcy archipelagu wygadują dziwne rzeczy, a nocami w oddali można dostrzec widmowe statki. Niepokojąca melodia wzmaga lęk, a oko zawieszone w górnej części ekranu ze strachem rozgląda się na boki. Im bliżej znajduje się niebezpieczeństwo, tym większe przerażenie odczuwa rybak zamknięty w pozornie bezpieczniej kabinie. Od zwyczajnego rybaka po odkrywcę zmieniającego losy świata Z ekwipunku łypią na mnie martwe rybie oczy. Między zdrowymi okazami znajdują się ryby potwornie wypaczone. Zmutowane sztuki wyglądają jak przybysze z kosmosu. Potrafią mieć zdeformowane ciała, jaskrawe kolory łusek, wynaturzoną liczbę ostrych zębów albo przerośnięte, wybałuszone oczy. Czasem przez ich skórę prześwituje szkielet. Niektóre aberracje wyglądają, jakby rozkładały się jeszcze za życia, ale i za nie chętnie zapłacą wędrowni kupcy oraz lokalny sprzedawca ryb. Poszczególne gatunki ryb zamieszkują wody archipelagu na różnych głębokościach, a ponieważ nie ma jednej uniwersalnej wędki, trzeba zdobywać części przeznaczone do celów badawczych i odblokowywać schematy, żeby móc kupić następne. To samo tyczy się sieci, silników i pułapek do poławiania krabów. Łowienie i organizacja ekwipunku to powtarzalne, ale konieczne zajęcia. W wędkowanie, podobnie jak w wydobywanie z głębin materiałów i skarbów, należy włożyć odrobinę wysiłku. Obiekty wyławiamy pojedynczo, przyśpieszając ten proces (tam, gdzie jest to możliwe) minigrami polegającymi na wciśnięciu klawisza F w odpowiednim momencie. Wyciągniętą rybę możemy od razu dodać do wyposażenia albo, na czas wyciągania z wody pozostałych okazów, włożyć do schowka umieszczonego pod okienkiem służącym do łowienia. Odbiorca musi się oswoić z pewnym utrudnieniem, jakim jest podział ekwipunku na kratki. Każda ryba, w zasadzie każdy przedmiot, zajmuje w Dredge określoną liczbę kratek. W tej dość ciasnej przestrzeni muszą zmieścić się części zainstalowane w łodzi (oświetlenie, silniki i wędki) i złowione ryby. Upchanie większej liczby sztuk może się okazać nie lada zagwozdką, ale na pomoc przychodzi możliwość obracania i dopasowywania kształtów do wolnych kratek. Posiadając mocniejszy silnik, lepiej częściej udawać się z towarem do handlarza i oczyszczać ekwipunek w miarę regularnie. Świat Dredge został podzielony na pięć głównych obszarów. The Marrows, centralna jego część, to najbardziej neutralne i niczym niewyróżniające się terytorium. To tam znajduje się latarnia morska, której światło widać z każdego miejsca. Gale Cliffs zaskakuje wąskimi przesmykami między ścianami skalnymi. Znajdują się tam zawalone miasto, liczne wraki statków i fabryka. Stellar Basin to egzotyczny raj z palmami, rafą koralową i centrum badawczym. Twisted Strand to kraina mokradeł, a Devil's Spine przywodzi na myśl wrota do piekieł ze względu na podwodny wulkan i czerwoną barwę nieba. Opisane tereny są zamieszkiwane przez różne ryby i niebezpieczne stwory morskie. Jak nie pogubić się w tych pierwszych, zapytacie? Podpowiedzi znajdują się w przepięknej encyklopedii odkrytych gatunków. Pojedyncza strona zawiera nazwę, ilustracje i szereg klarownie rozpisanych informacji. Należą do nich głębokość, na jakiej żyje dany gatunek wraz z krótkim jego opisem, liczba wyłowionych okazów, cena za sztukę, przeciętna długość ciała oraz wizualne oznaczenie, kiedy można go złowić (za dnia lub nocą) i jakim sprzętem. W trakcie gry niezliczenie wiele razy korzystałam z menu kołowego dostępnego pod klawiszem E. Na początku są tam podstawowe opcje. Oświetlenie, syrena mgłowa. Później dochodzą przyśpieszenie kutra, niezawodna luneta, przez którą można sprawdzić, jakie ryby znajdują się w niedalekiej okolicy (nagminnie używałam tego przybliżenia w celu zaoszczędzenia czasu, wszakże w Dredge czas upływa, kiedy się poruszamy), a także bardziej nadnaturalne umiejętności, na przykład teleportacja do portu w The Marrows albo znaki runiczne ochraniające przed wszystkimi potworami przez kilkanaście sekund. Dredge nie musi stawiać nacisku na aktywności inne niż rybołówstwo, żeby zainteresować gracza tajemniczymi zjawiskami. Wiadomości w butelkach wydają się czymś bardzo prozaicznym chociażby w porównaniu do kamiennych ołtarzy, w których można umieścić ryby, aby otrzymać w zamian specjalne wyposażenie łodzi. Relaks i strach, przygoda i horror W osobnej zakładce czeka na gracza tablica korkowa z przypiętymi zadaniami. Historie opowiedziane w Dredge do długich nie należą, ale są one interesujące. Możemy zakończyć waśń między dwoma braćmi i następnie zdobyć dynamit, a rozbitkowi żyjącemu na mokradłach pomóc w ubiciu olbrzymich wężowatych stworów i zyskać w ten sposób przynęty. Naukowczyni ze Stellar Basin bada morskie deformacje. Mieszkaniec nie-takiej-opuszczonej posiadłości ma wiele żądań wobec głównego bohatera. Zakapturzone postacie pożywiają się sercami przyniesionych im ryb. Za wykonane przysługi zawsze otrzymamy coś w zamian, a ukończona misje zostanie automatycznie wykreślona. Dredge jest grą kompletną i wykonaną "w punkt". Nic bym nie odjęła, nic bym nie dodała. Zadań ogółem jest około dwudziestu pięciu, ale i pozostałe aktywności znacznie rozciągają czas gry. Odblokowanie wszystkich osiągnięć zajęło mi 31 godzin, co jest naprawdę przyzwoitym i zadowalającym wynikiem. Każda misja jest wieloetapowa i wymaga przepłynięcia wzdłuż i wszerz dużych obszarów, eksplorowania, szukania. Do tej produkcji najbezpieczniej jest usiąść z odgórnym przekonaniem o długiej i wciągającej przygodzie. Ta wyjątkowa produkcja potrafi zrelaksować, a zaraz potem przerazić. Klima, wyczuwalnie inspirowany Lovecraftem, jest rewelacyjny. Bardzo podoba mi się też prosta i kolorowa grafika, która momentami zachwyca feerią barw, ale nocą przybiera ciemne i nieprzystępne oblicze. Te wizualne kontrasty nieustannie mnie oczarowywały, gdy słoneczne dni i bajeczne zachody słońca ustępowały mrocznym nocom, sekretnej toni morza, burzom z piorunami, mgle i zjawom. Jakby tych zachwytów było za mało, zakochałam się również w ścieżce dźwiękowej. Dredge to wspaniały horror przygodowy. Chciałabym się tak mocno zatracać w większości, gier, jakie trafiają w moje ręce.Pokaż więcejPokaż mniej
Już któryś raz trafiam i odbijam się od tytułu z ostatnich lat, który wedle recenzji jest jakimś arcydziełem albo objawieniem. 36 000 recenzji i 95% z nichich to pozytywy. Mnie Dredge najzwyczajniej znudził i niczym nie porwał. Tak, jest tutaj ta lovecraftowo horrorowa otoczka, ale to za mało by rekompensować rozgrywkę, która jest (o, ironio) bardzo płytka. Łów ryby za pomocą banalnej minigierki, grinduj zasoby na ulepszenie łodzi i wykonuj misje. I to chyba misje są tu najgorsze. -"Popłyń tam i zdobądź herb mojego brata" -"Super teraz popłyń powiedzieć bratu, że tęsknię i chcę wrócić", -"Brat tęskni? dobra to popłyń i powiedz, że może wrócić", -"Mogę wrócić? Wspaniale, to zawieź mnie teraz do mojego brata", -"Dobra, robota z przyprowadzeniem brata, masz tu nagrodę, która ZNAJDUJE SIĘ TAM, SKĄD WŁAŚNIE PRZYPŁYNĄŁEŚ". To 7 kursów tam i z powrotem podczas których nie dzieje się nic. I tak wyglądają w tej grze misje. A że dzień kończy się zdecydowanie za szybko, to trzeba co chwile jeszcze robić przerwy w portach i przesypiać noc. No chyba, że ulepszymy łódź, ale to kosztuje i w praktyce wiążę się ze zbieraniem dziesiątek śmieci z oceanu okraszonym tą równie banalną i monotonną minigierką. Za bardzo już po tych 3h poczułem, że gra nie szanuje mojego czasu i nie ma nic nadzwyczajnego do zaoferowania, by wynagradzać mi poświęcany jej grind. Jak ktoś lubi łowienie ryb w grze, to pewnie będzie to dla niego przyjemna pozycja. Mnie nie porwałaPokaż więcejPokaż mniej
Okręt nasz wpłynął w mgłę i fregaty dwie Popłynęły naszym kursem by nie zgubić się Potem szkwał wypchnął nas poza mleczny pas I nikt wtedy nie przypuszczał że fregaty śmierć nam niosą Ciepła krew poleje się strugami Wygra ten kto utrzyma ship W huku dział ktoś przykryje się falami Jak da Bóg ocalimy brygPokaż więcejPokaż mniej
Szczerze mówiąc jak na taką grę w "ulepszanie" to jest bardzo mało różnorodna. Fajny klimacik, fajna fabuła, ale już przy szóstej godzinie czułem, że robię cały czas to samo. Ale myślę, że na promce można sprawdzić.Pokaż więcejPokaż mniej
Kto myślał że gry single są do dupy ten niech się leczy w Choroszczy. Nigdy nie wciągnąłem się w grę tak mocno. Styl to mistrzostwo, trochę pixel art, lovecraft i do tego odrobina horroru. Gra bez żadnych micro płatności, bez early accesu, gra zoptymalizowana od pierwszego dnia. Twórcom należy się oscar w świecie gier. 10/10Pokaż więcejPokaż mniej
Przez chwilę nawet ciekawa, ale po dwóch godzinach monotonna, a historia nie porywa.Pokaż więcejPokaż mniej
Sama gra wiem ,że będzie mi się podobała bo lubię takie klimaty. Wielki pozytyw za dodanie języka polskiego w jednej z ostatnich aktualizacji. Jeszcze poproszę wydawcę o spolszczone Dave The Diver :)Pokaż więcejPokaż mniej
Po 3h już mi się znudziła. Niepotrzebnie chyba poszedłem w rozbudowę statku (no i trochę może pogubiłem się w kolejności odwiedzanych obszarów) bo potrzebowałem aż 12,7h na ukończenie fabuły (inni dali radę w 10h albo nawet 8h). Gra jest dość prosta i uboga w mechaniki. Przykładowo początkowo wydawało mi się, że ryby mutanty będą miały dodatkowe przeznaczenie w handlu - odzysk artefaktów z ich wnętrzności. Ale poza bodajże dwoma takimi zdarzeniami u pierwszego handlarza zmutowane ryby to już tylko kolejna pozycja w encyklopedii. Pozyskiwanie surowców do rozbudowy statku jest strasznie uciążliwe. Dodatkowo jeżeli ma się już całkowicie rozwinięty statek to właściwie wszystkie te części to śmieci niepotrzebne już do niczego. Co najwyżej za rozsądną cenę można sprzedawać części potrzebne do badań, ale pieniądze nie są już praktycznie do niczego potrzebne (no może poza dość tanimi naprawami statku).Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to zarchiwizowany zapis, nie dane na żywo. Ostatnie pobranie: 15.08.2026.




