
Echoes of Aincrad
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O Echoes of Aincrad
Echoes of Aincrad to jednoosobowa gra JRPG w podniebnym świecie Aincrad, z walką akcji w czasie rzeczywistym. Stwórz awatara, dopasuj broń, wyposażenie, statystyki i specjalne umiejętności, a następnie rozwijaj partnera do wspólnych starć. Miasta, równiny i lochy skrywają zadania, skarby oraz wrogów. Wersja Steam na PC obsługuje kontrolery w pełnym zakresie. Aktualny odsetek pozytywnych ocen wynosi 47% przy 4209 recenzjach (Mieszane).
Twórcy
Najniższa wartość w 36 miesiącach
≈ 162,54 zł2026-09-18 · GamesPlanet USGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 10 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Hiszpański (Ameryka Łacińska) | Tak | Tak | — |
| Tajski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | Tak |
| Koreański | Tak | Tak | — |
Dane edycji Steam na PC · 2026-10-21
02Zanim kupisz
Tryby gry i kontroler
Wersja Steam na PC oferuje tryb dla jednego gracza oraz pełną obsługę kontrolera.
Język
Obsługiwane języki interfejsu są wyświetlane na żywo jako {supportedLanguages}. Informacje o pełnym dubbingu są prowadzone osobno.
03Najczęściej zadawane pytania
Co można dostosować?
Tworzysz awatara i dostosowujesz wyposażenie, statystyki, broń, partnera oraz specjalne umiejętności, rozwijając je wraz z poziomami.
Jak działa walka?
Walka odbywa się w czasie rzeczywistym. Typy broni zmieniają styl walki, a przedmioty i rozkazy dla partnera dają dodatkowe możliwości taktyczne.
Co oferuje świat gry?
Zwiedzasz miasta, równiny i lochy, wykonujesz zadania, szukasz rzadkich przedmiotów i walczysz z potężnymi przeciwnikami.
“The series finally lets you live the Aincrad death game as a character you built, and the combat has real depth in boss fights. But the quest loop repeats, exploration is hollow and the story crawls — a fan's nostalgia trip that outsiders will struggle to sit through.”
Nasz werdykt
The 55 Percent Steam Split Tells You Exactly What This Is

Echoes of Aincrad is not the big modern action RPG win Sword Art Online fans have been waiting years for. It’s messier than that. On Steam, it’s sitting at 55% positive from 678 reviews, which lands it in Mixed. OpenCritic is even colder: 64.7 from Top Critics, only 28.2% recommended, and a Weak tag. IGDB’s media number is higher at 77.0, but that’s from one outlet, so I wouldn’t build your whole purchase decision around it. The real picture is split, and honestly, that split makes sense.
Because if you come in as an SAO diehard, there’s a very specific hook here that matters: for once, you’re not just watching Kirito be Kirito again. You build your own character and live through Aincrad from the inside. That sounds small on paper, but for this series, it’s the thing. The 100-floor castle has that distance, that scale, that “I’m actually climbing this thing” spectacle, and when the Japanese anime cast is back, with Matsuoka, Tomatsu, Ichinose, and more, the mood clicks. Push Square also called out the English voice work, and yeah, the audio does a lot of heavy lifting for the darker death-game vibe.
But take the SAO filter off, and it gets a lot harder to defend. The quest structure burns out fast: town hub, marker, fight recycled enemies, then a boss version of something you’ve basically already fought. Repeat. The world looks impressive at first, and The Games Machine calling it breathtaking on first sight tracks with that first impression. But then the rails show. Invisible walls, limited exploration, reused biomes, reused threats. Compared to Bandai Namco’s own Tales of Arise, which has way more texture in its exploration and storytelling rhythm, Echoes of Aincrad feels thin way too often.
The Combat Has Bite, But The Game Keeps Feeding You The Same Meal

Here’s where it gets good: the combat is easily the strongest layer. You’ve got six weapon types: sword, dagger, rapier, mace, two-handed axe, and two-handed sword. Each one has its own Sword Skill tree, and the three-skill quick-swap shortcut gives the fighting just enough buildcraft to keep you experimenting. Precise dodges and parries can break enemy posture, which opens up counter combos, and the AI partner synergy actually gives boss fights some snap when positioning and timing line up.
That’s why I get the fans who are calling this one of the more playable SAO games. DualShockers framed it as the most fun SAO has been in game form, and I can see that angle if what you want is a character-driven climb through Aincrad with enough action systems to chew on. The third-person setup is straightforward, the partner system fits the fiction, and when a boss fight is tuned right, it sells the fantasy better than the story does.
The problem is the game doesn’t trust its own best parts enough. Instead of building varied scenarios around those weapons and partner mechanics, it leans on repetition. The story also takes hours to properly move, and the characters stay thinner than they should. That’s a huge miss, because the custom protagonist should be the whole point. RPGFan’s low-end reaction makes sense there: if you sell me on “my character inside the death game,” then don’t just use that as a skin over the same old structure.
Buy It Like A Fan, Not Like A Blind Action RPG Purchase

So my overall score for this slice of the game is a 6.3 out of 10. Not a disaster. Not secretly great. It’s a fan-first action RPG with one genuinely strong identity hook, a decent combat spine, and a whole lot of padding around it. If you want to live through the Sword Art Online death game as your own character, and you can forgive repeated quest loops because the setting still works on you, this is aimed straight at you.
If you’re just looking for a strong current-gen Japanese action RPG, though, I’d be careful. Without affection for SAO, Echoes of Aincrad starts looking like a pretty average ARPG with better branding than structure. The combat can land, sure, but the quest design, thin characters, and narrow exploration drag it down. Tales of Arise is the brutal comparison here, because it shows what Bandai Namco can do when exploration, pacing, and party drama have more density.
My buying advice is simple: start on standard difficulty and see if the basic loop actually works for you before you romanticize the idea of the harsher version. The permadeath Death Game Mode sounds like the mode that best matches the source material, but locking that behind a paid premium edition is a bad look. Add slow pacing and no dialogue pause, and suddenly the most authentic mode also sounds like the one most likely to test your patience. If you’re price sensitive, wait for a discount. If you’re an SAO lifer, you already know whether that Aincrad pull is strong enough to carry the rough parts.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku pokazują zarówno zalety, jak i krytykę. Ten wybór nie przedstawia ogólnej oceny pozytywnej; opinie dotyczą zrecenzowanej wersji.
Well i played 79 min and i really get bored. Tutorial took me and 50 min with all cutscenes and dialogs Ammount of enemies compared to map is joke. There is no spears in this game. Is nothing compared to SAO. Bandai just want to get money on this brand.Pokaż więcejPokaż mniej
Nie wiem czy komuś się będzie chciało to czytać ale postaram się opisać, jaką grą moim zdaniem jest Echoes of Aincrad. Na początku spodziewałam się czegoś dużego. Myślałam, że to będzie gra idealna. Jaki fan SAO nie marzył, jakkolwiek to zabrzmi, żeby wcielić się w jedną z osób uwięzionych w tym niewybaczającym świecie fantasy. To trochę jak możliwość zostania czarodziejem w Hogwarts Legacy. Tylko tam nie można było spotkać głównych postaci z tego uniwersum a tutaj Asuna, Kirito i cała reszta czasami się przewijają. Równolegle "żyją" w tym samym świecie razem z nami. Od wielu lat czekałam na taką grę czy to VRMMORPG czy klasycznie na monitorze. Gra niestety nie jest ani MMORPG, ani niema nawet trybu co-opa, który idealnie by się wpasował w ten tryb rozgrywki. Mimo wszystko początek gry tj prolog i późniejsze fabularne wyjście z bety, zrobiły na mnie wrażenie. Sam fakt, że fabularna beta była umieszczona w demie gry przed prawdziwą jej premierą a po premierze mamy w grze fabularną premierę, miło mnie zaskoczyło. Ogólnie polecam zagrać w demo przed kupieniem gry. Prawda jest taka, że pełna wersja gry nie wiele się różni od dema. Głównie tym, że dostajemy w ręce kreator postaci. Po za tym rozgrywka jest identyczna. Jak już wcześniej pisałam, myślałam, że to będzie gra idealna. Niestety taka nie jest. Miałam nadzieję na jakieś life skille typu kowalstwo, fishing, mining, cooking może nawet housing. Niema również dodatkowych odciągaczy typu romanse czy jakiś dodatkowych interakcji z npc. Gra polega na wzięciu questa, przygotowaniu się do niego, wyjście na ograniczoną ramami mapę, zrobienie questa i powrót. I tak w kółko. Kilka razy się złapałam na zwiedzaniu jakiejś miejscówki, po czym okazywało się, że druga jej połowa jest poza miejscem wyznaczonym na danego questa i muszę się wracać. Mógłby być po prostu otwarty świat i nadal by to dobrze działało. Nie wiem skąd taka beznadziejna decyzja, żeby wszystko ograniczyć i pozamykać. Z plusów grafika jest przecudowna. Właśnie tak powinna wyglądać i nie mam jej nic do zarzucenia. Walka jest bardzo płynna i przyjemna. Uwielbiam testować nowe skille i patrzeć jaką będą miały animacje. Ogromnie zaskoczyła mnie przydatność w walce naszych towarzyszy. Pierwszy raz w życiu spotykam się z czymś takim. Oni na prawdę zadają istotny dmg a nie stoją jak słupy i machają w powietrze. Złapałam nawet Argo na tym, jak zebrała spota 4 mobów i wzięła ich na jedną obszarówkę. Nie wiem czy to był przypadek czy AI jest tu aż tak zaawansowane. Czasami daję się wkręcić, że serio gram z żywym człowiekiem a nie AI. Po jakimś czasie można odblokować sobie możliwość zmiany wyglądu pancerzy. Działa to bardzo dobrze i intuicyjnie. Szkoda, że nie można poprawić wyglądu postaci, bo jak się coś zepsuje, to albo przechodzimy prolog od nowa albo trzeba się z wyglądem pogodzić. Eksploracja jest całkiem przyjemna, bo miejscówki wyglądają czasami obłędnie i różnią się od siebie. Szkoda, że niema jakiś zagadek jak np w Zeldzie. Z początku gry często najpierw docieramy do safe area, żeby zdjąć sobię mgłę z mapy, odsłaniając przy tym lokację wszystkich skrzyneczek. Widziałam już opinie, że szkoda, że nie mamy nawet okazji samemu ich poszukać, tylko wszystko jest jak na talerzu. Jak się okazuje w późniejszych etapach gry dochodzimy do safe area, które odkrywa mapę (i skrzynki) często pod sam koniec obszaru. Zazwyczaj udaje mi się wszystkie skrzynki znaleźć samej, zanim dotrę do safe area. Gra ma bardzo duży potencjał. Wiele rzeczy jest tak dobrze dopracowanych, że szok a z trugiej strony brakuje wielu podstawowych funkcji. Taki kontrast sprawia, jakby twórcy byli pospieszani na siłę i nie mogli wrzucić do gry wszystkiego, co by chcieli. Technicznie gra chodzi bardzo dobrze. Na moim sprzęcie z ustawieniami na max mam cały czas ponad 100fps z nieczęstymi spadkami do ~80. Szkoda, że bardzo słabo działa na Steam Decku. Osobiście mam nadzieję, że gra wyjdzie za jakiś czas na Switchu 2 i zostanie tam dobrze zoptymalizowana. Ogólnie zdecydowałam się kupić tą grę głównie ze względu na uniwersum, walkę i grafikę. Mimo, że jest dość płytka to bawię się przy niej dobrze. Taka 7/10 ale jakby wszystkie minusy, które opisałam wcześniej zniknęły, to dałabym lekką ręką 10/10. Gry mają dawać radość i umilać nam czas, więc jak na moje, to Echoes of Aincrad spełniło swoje zadanie.Pokaż więcejPokaż mniej
Nie polecam. Ukończyłem grę i spędziłem w niej około 40 godzin. Niestety, mimo tak długiego czasu, moje odczucia są w większości negatywne. Największym rozczarowaniem jest to, że świat nie jest naprawdę otwarty. Bardzo szybko trafiamy na blokady związane z postępem fabuły, co całkowicie zabija przyjemność z eksploracji. Po około 10 godzinach eksploracja staje się monotonna i sprowadza się głównie do biegania od skrzynki do skrzynki. Sam świat jest pusty – poza odradzającymi się przeciwnikami praktycznie nic się w nim nie dzieje. Brakuje profesji, takich jak alchemia czy kowalstwo, a cały system rozwoju postaci jest bardzo płytki i bardziej przypomina grę mobilną niż pełnoprawne RPG. Balans również pozostawia wiele do życzenia. Grając na najwyższym poziomie trudności, wykonując wszystkie zadania poboczne i zbierając wszystko z mapy, bardzo szybko stałem się zbyt silny. Przez większość gry praktycznie nie czułem żadnego wyzwania. Na plus zdecydowanie zasługuje system walki. Sword Skills są wykonane całkiem dobrze, a sama walka, inspirowana grami Souls-like, daje sporo satysfakcji. Dodatkowo fabuła była czymś świeżym względem wydarzeń znanych z anime i potrafiła mnie momentami naprawdę wciągnąć. Niestety nawet dobra fabuła i przyjemny system walki nie są w stanie uratować reszty gry. Echoes of Aincrad ma spory potencjał, ale po ukończeniu gry i spędzeniu w niej 40 godzin mogę powiedzieć, że dla mnie jest to duże rozczarowanie.Pokaż więcejPokaż mniej
saoPokaż więcejPokaż mniej
Echoes of Aincrad – przeciętniak skrojony pod fanów anime Gra ma kilka fajnych momentów, przede wszystkim walka jest naprawdę przyjemna i dynamiczna. Ulepszanie broni też daje satysfakcję i chce się rozwijać postać. Niestety na tym plusy się kończą. Mapy są potwornie monotonne, wszystko wygląda jakby wrzucano assety gdzie popadnie – zero spójności i klimatu. Zbieractwo jest tragicznie słabe, a cały świat sprawia wrażenie chaotycznie posklejanego na kolanie. Jak dla mnie to kolejny średniak z serii, który próbuje naciągnąć kasę na fanach Sword Art Online i anime w ogóle. Nie jest tragicznie, ale też daleko mu do czegoś dobrego. Normalny gracz da spokojnie 5/10, fan anime może wycisnąć z siebie 7/10 (i nawet to będzie naciągane). Grę skończę, bo combat wciąga, ale nie polecam kupna w pełnej cenie. Poczekajcie na promocję albo lepiej – odpuśćcie. 6/10 (dla fanów gatunku lekkie 7/10)Pokaż więcejPokaż mniej
Very great game for SAO fansPokaż więcejPokaż mniej
Gra zrobiona bardziej pod nostalgie ludzi którzy rzeczywiście lubią SAO Gra z początku fajnie wciąga, ale potem zaczyna być monotonna, te same bossy w questach, brak swobody po "otwartym świecie", również brak poczucia jakiegokolwiek levelowania, animacje postaci również potwarzalne i nie do końca ładne jak na gre za tyle pieniędzy, Również dungeon ktory jest powtarzalny i w jednej misji przechodzimy 3 razy ten sam schemat tuneli w jaskini, gdzie na końcu spotykamy któregoś z bossów którego i tak wcześniej widzieliśmy, gra nie wynagradza dobrze za chodzenie po mapie i szukaniu skrzynek czy jakiś innych przejść. Mam nadzieje rozwiną tę grę bardziej i że coś może mnie jeszcze zaskoczy na piętrze 2. Myśle ze jakby popracowali rok dłużej nad grą i zrobili ją normalnie online, to by lepiej wyszło dla wszystkichPokaż więcejPokaż mniej
przenosi mnie w świat z książki SAOPokaż więcejPokaż mniej
gra warta max 20 zł to kpina bandai w biały dzień okradło ludzi przed premierą krążyły legendy że mają być 32 lub 36 pięter na co ludzie już kręcili nosem po czym za 300 zł dostajecie 2 piętra z czego 1 możecie ograć w demo za darmo ... czyli 300zł za 1 piętro tak naprawdę mało tego misje wszystko to samo połowa mobów z piętra 1 występuje na piętrze 2 tylko zmienili im trochę kolor lub dodali kolce czy rogi .... są 2 dungeony i z 10 misji na nie z czego wszystkie robisz albo w jednym dungeonie albo w drugim nawet rozmieszczenie korytarzy się nie zmienia w tych misjach na dungeon ... za każdym razem idziecie w to samo miejsce to jest totalna kpina zrobić takie coś za taką ilość pieniędzy przez parę lat nie kupiłem żadnej gry na premierę bo ceny są z dupy i nagle kupiłem to coś chyba nigdy tak źle nie wydałem pieniędzy na grę jak to gówno a można było sobie za to kupić palworld za 60zł czy meccha chameleon za 20 zł i bawić się dobrze za ułamek ceny ... ostatnia gra od bandai kupiona na premierę o ile nie ogólniePokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to zarchiwizowany zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.
