

ELEX
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-19 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.

01O grze ELEX
ELEX to RPG akcji osadzone w postapokaliptycznej przyszłości, w której splatają się technologia i fantastyka. Eksploruj bezszwowy otwarty świat, używaj plecaka odrzutowego i podejmuj moralne decyzje w walce o surowiec, który daje moc, lecz odbiera emocje. Ocena graczy Steam: 72% pozytywnych z 12 457 recenzji. Data premiery: 17 października 2017. Obsługiwane języki interfejsu: Chiński uproszczony, Angielski, Francuski, Włoski, Niemiecki, Hiszpański, Polski, Rosyjski i Czeski.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 12,66 zł2026-07-30 · KinguinPodstawowa wersja · te same dane co na wykresie powyżej; historia USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 6 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | Tak |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Czeski | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-20
02Zanim kupisz
Sterowanie i języki
Wersja Steam na PC oferuje pełną obsługę kontrolera. Angielski i niemiecki mają pełny dubbing i napisy; pozostałe obsługiwane języki mają napisy.
Tryb gry
ELEX to jednoosobowa gra RPG akcji. Eksplorację kształtują bezszwowy otwarty świat i plecak odrzutowy.
03Często zadawane pytania
Jak wygląda eksploracja?
Można przemierzać bezszwowy otwarty świat i używać plecaka odrzutowego, by docierać w wyższe miejsca.
O czym opowiada fabuła?
Oś konfliktu stanowi surowiec dający moc, lecz pozbawiający ludzi emocji.
Jak wygląda walka?
Walka łączy starcia wręcz i dystansowe, a system jest taktyczny i wymagający.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Wybór nie odzwierciedla ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
W dobie zalewania rynku grami oznaczonymi pięknie AAA, a nawet AAA+ gdzie pierwsze skrzypce gra marka, drugie marketing, a trzecie recenzenci którzy nie widzą niczego lepszego niż grę która przechodzi się sama (ewentualnie od czasu do czasu wciskając RB i RT), w tej dobie powstają gry od Piranha Bytes, spóźnione technologicznie, z drewnianymi animacjami, z topornym warsztatem wykonawczym, ale z duszą której próżno szukać u 99% gier na rynku. Taki nieoszlifowany diament, wspaniały, cudny, niesamowity, a jednak ze skazami. Taki właśnie jest Elex, który dostaje oceny od skrajnie negatywnych gdzie autor nie rozumiem czemu w 2017 jest taki a nie inny poziom trudności, od skrajnie pozytywnych od wszystkich którzy z wypiekami na twarzy oczekiwali nowej gry od PB. Trzydziesto osobowy zespół potrafi w dzisiejszych czasach nadal dostarczyć rozrywkę na najwyższym poziomie. Osobiście uważam Elexa za najlepszą grę tego studia. O minusach zapewne przeczytacie, lub przeczytaliście w recenzjach profesjonalistów z wielkich portali, ja skupie się na plusach. Gigantyczna mapa wypełniona treścią, której nie powstydziła by się żadna z gier Bethesdy jak seria TES, czy Fallout. Dobrze wykonane questy, niektóre z wyborami moralnymi, niektóre w układzie drabiny, wielowątkowe. Możliwość przechodzenia gry w dowolny sposób, w tym rozwiązanie questów czasem do wykonania na kilka sposobów. Nieźle nakreślona fabuła, z ciekawym wątkiem główny, frakcje, ich cel działania. Bardzo sensownie wykonany rozwój bohatera gdzie naprawdę z każdym poziomem czujemy przyrost jego możliwości. Bardzo wysoki jak na dzisiejsze standardy poziom trudności. Świetne znajdzki, ciekawe sekrety, legendarne przedmioty. Dobrze nakreśleni towarzysze, z dobrymi misjami lojalnościowymi. Niezły polski dubbing, z dość ograniczonym recyclingiem głosów. Na koniec, to co najważniejsze: grywalność. To jest jedyna gra w tym roku poza Total War Warhammerem II która dosłownie przyspawała mnie do komputera. Dawno nie czułem takiej potrzeby, a może jeszcze chwila, a może jeszcze jeden quest, a może zajrzę jeszcze tam, a może sprawdzę tutaj. To jest niewątpliwa magia gier od PB, mają dusze, sprawiają że człowiek chce w nie grać i mimo częstego widoku napisu KONIEC (po śmierci) nie zrażałem się, a wręcz przeciwnie szukałem innych możliwości. Tutaj nie ma skalowania przeciwników cała mapa jest kompletna, jeśli umiesz i chcesz jesteś w stanie zabić prawie każdego. Przy tych najnowszych sandboxach dopiero Elex pokazuje jak stworzyć ciekawy świat bez tysiąca wykrzykników, i bezsensownego pozbawionego polotu badziewia :) Dla mnie największe POZYTYWNE zaskoczenie tego roku ! Jak potrafisz, jak chcesz dać tej grze szansę mimo pewnych archaicznych rozwiązań dostaniesz to co najlepsze : cRPG z prawdziwego zdarzenia. Elex przy Mass Effect Andromeda to jak faktyczny lot w inną galaktykę. Wspaniała gra ! 9/10 !Pokaż więcejPokaż mniej
Ta gra to frustrujące nieporozumienie: Scenariusz infantylny pełen nielogicznosci i niespójnosci. Błedy tak strukturalne że nawet amator zrobiłby to lepiej... przykład: trafiamy do wiochy berserkerów (kto wymyslił tę nazwę ??) w której zakazany jest jakikolwiek nowoczesny sprzet (pod karą wygnania/śmierci) po czym cały czas latamy za pomocą jetpacka (razem z towarzyszem berserkerem!!!) i uzywamy mapy z czegoś w rodzaju pip boya a berserkerzy - zobligowani swym prawem do karania nawet śmiercią odszczepienców uzywających techniki ograniczają sie do 'nie powinienes tak robić'... a że mapę w tym badziewiu musisz ogladać czesto żeby sie w tych dziurach i dołach połapać (szczególnie w rozrzuconej bez ładu i składu wiosce berserkerów) wiec non stop słyszysz narzekania, ostrzeżenia i pogrózki - które zresztą zlewasz sikiem prostym bo nie mają absolutnie żadnych konsekwencji (poza wkur...zaniem słuchającego tej kakofonii gracza)... debil by nie wymyslił tego głupiej. Brzydki i nieprzyjazny gameplayowo swiat. Wszędzie jakieś górki i góry przez które nic nie mozna dojrzeć, miszmasz pierdyliarda styli (od 'średniowiecza' po 'kosmos', od raptorów po mechy od łuków po plazmaguny) a wszystko to wpakowane do jednego wora kompletnie beż zadnego sensu i logiki - w tej grze drewniana strzała ma podobną moc co pocisk plazmowy... Dretwy bohater i jeszcze bardziej dretwi NPC - dialogi są bezsensownie rozwodnione jakimiś kretynskimi szczególami nt. swiata które mozna usłyszeć po kilkanaście razy z róznych ust, często nie mają kompletnie sensu i choc rzadko mi to jakoś wyjątkowo przeszkadza tak tutaj to jakiś kuriozum - dziesiątki linii dialogowych z których nic nie wynika, wybór odpowiedzi to totalna loteria bo nie wiadomo z czym wiązę sie taki a nie inny wybór - jednym słowem żenująca tandetnie to wypada na tle innych produkcji Koszmarnie drewniany system walki - nieresponsywny toporny i nieprzemyslany - przez ustawicznie wyczerpujący sie pasek staminy (co jednocześnie uniemozliwia uniki i bieganie) co jest absurdalnym utrudnieniem nawet na poziomie łatwym Strzały z łuku (coś co bardzo lubie) tutaj to żart - nie ma zadnego napinanina cieciwy a strzała potrafi latać albo po płaskiej trajektorji albo 'lobikiem' w zależnosci od widzimiesie programistów tego gniota a system wykrywania kolizji/trafień to swobodna fantazja bo sytuacje gdzie dosięga cie cios choć przeciwnik stoi tyłem to tutaj normalka Ale to nie koniec atrakcji - okazuje sie ze twoj toawrzysz nie ruszy nawet palcem dopoki gracz nie wyprowadzi celnego ciosu w poczwarę - skutkiem czego są nagminne sytuacje gdzie towarzysz-idiota patrzy sie jak ty obrywasz od stwora stojącego pół kroku od niego tylko dlatego ze jeszcze nie trafiłęś stwora i nie zainicjowałeś skryptu który łaskawie pozwoliłby mu robić cokolwiek innego niż tępe stanie w miejscu.. Toporny i mozolny system levelowania/rozwijania postaci - najpierw znajdz w tym bajzlu trenerów, potem pograj kilkanascie godzin! żeby móc rozwinąć max dwie lub trzy umiejętnosci (bo wczesnije masz za mało expa) - super - pierwsze kilkanascie godzin to symulator paroba bładzącego od jednego niewykonywalnego zadania do drugiego (bo wiekszosc polega na zabiciu czegoś/kogoś wraz zlicznym towarzychem) oraz zbierającego rosliny i wycinającego kitę przed 90% stworzeń na mapie (bo dla byle szmatławca jesteś na 2-3 strzały a kazdy inny załatwia cie na raz...) Nieprzyjazny, nieczytelny i nieintuicyjny interfejs - naćkane multum zakładek i brzydkich ikonek wiecc zeby cos znalezzc trzeba sie nalikać Tragicznie nieprzydatna minimapka - oprocz kropek z celem nie pokazują nic (mozna to chyba rozwinąć za pomocą 'perków' ale nie wnikałem) wiec przez pierwsze kilkanascie godzin zastanawiasz sie po co ci to czarne kółko zasłaniające ekran - maestria... Tepi i ekstremalnie przekokszeni przeciwnicy - przez długie godziny ta gra przypomina symulator (nędzny) omijania potworów bo walka to jeden wielki dramat - jest niby jakiś tam system skradania ale tak drętwy i slamazarny że go wogóle olałem Do tg wszystkiego dodać rtrzeba liczne drobne bugi , niewdzailne ściany i ogólnie tragiczna praca kamery która co i rusz coś zasłania (nawet w reżyserowanych scenkach dialogowych lub podczas rozwijania menu) ZALETY: Przyzwoita eksloracja - typowa dla PB - pod warunkiem ze lubisz w grach tereny górzyste Niektóre miejscówki są ciekawie zaprojektowane - ale tylko bardzo niektóre - wiekszośc to poziom wizualny sprzed 5-6 lat Po dłużym czasie rozwój postaci moze bawić (jak zwykle u PB) Sumując - żałuję zę nie posłuchałem rozsądnycch recenzentów obnażających ten crap i ze wydałem na to chocby złotówkę - jedna z najbardzoej niespójnych niedorobionych i po prostu głupich gier jakie ostatnio grałem - zdecydowanie nie polecam a wrecz odradzam bo z magii Gothica pozostały jedynie wyświechtane strzępki wspomnień które własnie sobie zrujnowałem poprzez kontakt z tą tandetą. Moja ocena 2/10.Pokaż więcejPokaż mniej
Po zaliczeniu takich tytułów jak Fallout 4, Wiedźmin 3 i The Elder Scrolls V: Skyrim, moje życie w grach komputerowych zszarzało. Jako wielbiciel rozbudowanych sandboxów z nastawieniem na swobodne wykonywanie zadań i eksplorację, wszystkie inne tytuły wydały mi się mdłe i mało wciągające. Co gorsza, na horyzoncie jakoś nie widać perspektyw. Prey zaliczony. Tomb Raider zaliczony. Deus Ex zaliczony. No, może ten ostatni nie do końca. Jednakowoż żadne z ulubionych tytułów nie spodziewały się w najbliższym czasie kontynuacji. No, może Saints Row 5 czy Borderlands 3, ale to na razie czyste spekulacje i przebąkiwania. Cyberpunk 2077 to odległa wizja, GTA 6 jeszcze odleglejsza. Zatem jedyna nadzieja to jakaś nowa produkcja. Coś, o czym się nie słyszało, jakiś powiew nieznanego tytułu, coś co przeoczyłem. I okazało się, że jest coś takiego. ELEX. Gra, która wprawdzie od jakiegoś czasu gościła na mojej liście życzeń, niemniej nic mi o niej nie było wiadomo, nie spodziewałem się jakiejś rewelacji. Ale czekałem, czekałem i doczekałem się. Po zagraniu zaś pięciu pierwszych godzin stwierdziłem, że to jest znakomity tytuł i gra na który czekanie się opłaciło. Nie znaczy to naturalnie, że ELEX jest pozbawiony wad. O nie. Z wszystkich wymienionych powyżej tytułów gra jest najbardziej moim zdanie zabugowana. Jednakowoż z drugiej strony jest tak ciekawa i wciągająca, że można przymknąć oko na niektóre niedociągnięcia. Nie wiem, może to przyczyna mojego spragnienia jakiegoś rozbudowanego RPG-a, a może po prostu zdaję sobie sprawę, że w tego typu grach nie ustrzeżesz się od mniejszych lub większych błędów. Z tego co mi wiadomo, twórcą ELEX jest studio Piranha Bytes, odpowiedzialni za wcześniejszą serię Gothic. W te gry nigdy nie grałem, więc nie wiem na ile oba tytuły mają ze sobą wspólnego. Może to i lepiej, spojrzenie na zupełnie nowy tytuł może być trzeźwiejsze, niż porównywanie go do swoich protoplastów. Niemniej oglądałem wcześniej kilka videorecenzji na YouTube dotyczących ELEX-a i wszyscy zarzucali grze powielanie błędów z Gothica, jak drewniane poruszanie postaci, koszmarny system walk czy niedopracowaną grafikę. Zgadza się, walka w tej grze jest frustrująca i wybieranie najwyższego poziomu trudności zaowocuje, że oprócz trudnych pojedynków będziemy borykać się z idiotycznym systemem walk. To zdecydowanie największa wada gry, którą i ja zauważyłem. Czym jest ELEX? To sanbox, czyli otwarty świat, w którym zwiedzamy, zawieramy sojusze, wykonujemy zadania, eksplorujemy teren. To także minerał spoza planety Magalan (akcja nie dzieje się bowiem na Ziemi), który jest główną walutą i potrzebnym innym materiałem. Gra przypomina trochę Fallouta, podobnie jak tam możemy wędrować z towarzyszem oraz opowiada o postapokaliptycznym świecie, albowiem Magalan został zniszczony przez kometę. Klimatem jednak jest podobna do wszystkich przytoczonych na wstępie tytułach, albowiem ELEX jest wieloformatowy. Co mam na myśli? Ano to, że w żadnej grze tego typu nie spotkałem się z tak różnorodną odmiennie plejadą frakcji. Zgadza się frakcji, albowiem na wzór z innych RPG-ów mamy kilka klanów, do których można się przyłączyć. I to jest właśnie super, że miłośnik każdego klimatu znajdzie coś dla siebie. Tak więc mamy Berserków, którzy walczą przy użyciu broni białej i magii, Banitów gustujących w broni palnej i wybuchowej oraz Kleryków, skomputeryzowaną frakcję używającą laserów i najnowszej technologii. Do wyboru do koloru. Nie wiem, jak twórcom udało się połączyć ze sobą taki miszmasz rozmaitych epok. W każdym razie udało się i się sprawdza, chociaż nie miałem jeszcze możliwości rzucania się z toporem na uzbrojonego w laser przeciwnika. Jak już wspomniałem, moje wrażenia są na razie czysto powierzchowne. Miłe natomiast są wymagania sprzętowe. Wprawdzie gra nie ma jakiejś wyrafinowanej grafiki rodem z Wiedźmina 3, jednak na full detalach na moim i7, 1070 i 16 RAM w Full HD gra osiąga nieco ponad 100 FPS-ów. Także ładowanie jest bajecznie krótkie, świeżo uruchomiona gra potrzebuje niecałe 6-8 sekund na wczytanie świata, zaś po śmierci ładuje się maksymalnie w 3 sekundy. To doprawdy pestka w porównaniu z wielkością świata. Także 27 GB to rozsądna pojemność. Nie chce się wierzyć, jak udało im się otrzymać takie osiągi, ale gra jest świetnie zoptymalizowana pod każdym względem. Piać z zachwytu jednak nie ma co. Jak wspomniałem wcześniej, gra jest nafaszerowana bugami. Większość z nich można znieść, są jednak tak irytujące, że nie sposób ich pominąć. Pierwszym problemem jest zawyżona trudność w początkowej fazie gry. Nasz bohater jest goły i wesoły, ma słabą broń, niski poziom, a wrogowie są bardzo silni. Dochodzi do tego, że zamiast grać w kółko uciekamy. Jak wypoziomować postać, skoro wykonywanie zadań polega na eksploracji i walkach? Błędne koło. Innym frustrującym nieziemsko czynnikiem jest absurdalny system walki. Podobno "ten typ tak ma", jednakowoż czy twórcy muszą ciągnąć ze sobą bagaż błędów z prehistorycznych Gothiców? Nasz bohater po oddaniu dwóch czy trzech ciosów nie ma staminy i stoi grzecznie jak baran, dając się okładać wrogom. Zablokowanie celu to kolejny chory pomysł. Walka mieczem czy toporem z laserami? No bez żartów. Same zadania również często ulegają jakimś dziwnym rozwiązaniom, a dialogi to powtarzające się kwestie. Cenowo gra stoi lepiej od najnowszych hitów, kosztuje na Steamie "tylko" 50 euro, choć w pre-orderze miała 10% zniżki. Ja standardowo kupiłem u konkurencji za niecałe 30 eurosków. Nawet jednak pięć dyszek to cena warta zachodu, gra jest bowiem naprawdę świetna i wciągająca. Wprawdzie brak jej finezji znanej choćby w Wiedźminie 3 czy Skyrimie i nafaszerowana jest mniejszymi bądź większymi bugami, jednak są to naprawdę duperele, które niweluje sama gra. Dla początkujących ostrzegam, pierwsze godziny są naprawdę trudne, postać jest goła i wesoła i lepiej za bardzo nie szarżować. Tak czy siak, na dzień dzisiejszy polecam grę, a dalej? Dalej się zobaczy.Pokaż więcejPokaż mniej
Gra osadzona w klimatach mix-u średniowiecza i nowoczesność oraz postapo. Po upadku komety, przetrwało trochę ludzi, a pośród nich jest nasza postać Alb Jax, który w pewnym momencie...... Sam projekt potworów i ich wygląd jest ok, ale spora część z nich jest wrzucona na dość sporą mapę gry, na chybił trafił, zdarzają się tez tereny, na których nie uwidzi się ani ludzi, a ni mutantów. Nie czuć że owa bestia, mogłaby występować tu naprawdę, po prostu jest w tym miejscu i czeka na naszą postać, by ta ją ubiła, zebrała słabe przedmioty i poszła w cholerę dalej. A jeśli już trafimy do leża jakiejś bestii, to................... jest to samo, dwa-trzy kryształki elexitu i spadaj Pan dalej. Takie coś bardzo wkurza, bo człowiek się namęczy z bestią, bo poziom trudności, między naszą postacią, a przeciwnikiem nie jest ustawiony dobrze i na początku jest ciężko, a jak już się podmxuje Jax-a, to jest znów zbyt łatwo a z niektórymi przeciwnikami naprawdę jest ciężko, mają za dużo HP i w przeciwieństwie do naszej postaci, są bardziej mobilni- czyt. mniej drewniani. W Goliet pierwszym z miast spędziłem dużo czasu, by podexpić i zainwestować PD w pancerz, bo nawet przerośnięte kurczaki stanowiły wyzwanie, nie wspominając już o olbrzymie w pobliżu wioski, któremu nie robiłem minimalnej krzywdy. Czy udało by się nam od razu przedostać do kleryków czy bandytów? NIE! Bo bestie nas rozszarpią i uj. Zabawę z Gothicami wspominam dobrze, tam nie miałem jakiegoś strasznego problemu z grą, czy z przeciwnikami ale nie powiem że Elex to następca Gothica czy Risena. Nowością jest posiadanie towarzyszy, którzy podążają za bohaterem wspierając go swymi umiejętnościami oraz bronią ale też, zawszę wejdą w minę lub pułapkę. Niestety nie można im dać broni lub pancerza ale dobrze odwracają uwagę wrogów. Niestety jak w większości gier, trzeba się przyłączyć do jakiejś frakcji, żeby nakopać głównemu złemu do d. Z biegiem czasu, świat gry stał się dla mnie nudny i expiłem tylko po to, by mieć większy poziom i by, byle przerośnięty kurczak mi nie nakopał. Gdy to osiągnąłem, kierowałem się już tylko ku wątkowi głównemu gry by ja ukończyć. Jest też coś hmm, ogólnie zwą to naszą bazą, obozem, ale powiem, że ani to obóz, ani to baza. Jakieś ruiny wieży, trochę krzywego płota i z 5-6 neutralnych npc-ów, którzy niby tego broną ale bestie są tak rozmieszczone, że nie podchodzą do granic. Ale producenci postanowili, że gracz będzie mógł sobie rozwinąć to jakże wspaniałą bazę, a mianowicie, można sobie ją (tylko swój pokój) umeblować w frakcyjne meble, oraz zrobić stoły do przerabiana broni czy sporządzania eliksirów. Co to k...wa jest, jak można było coś takiego wrzucić do gry i nazwać to bazą, główną siedziba gracza. Pewnie w przyszłości pojawi się płatne DLC, płot albo jakiś ostrokół. Ogólnie żadna z fakcji po jej bliższym poznaniu, nie wydała mi się na tyle fajna, by marzyć o dołączeniu do niej. Frakcje. Berserkowie nie chcą w ogóle używać technologi z dawnych czasów/czy pozyskanej na wrogach, tylko bawić się w średniowiecze. Każdą technologie rozmontowują i niszczą. Co jest (jak dla mnie) totalną głupotą, bo gdyby zaczęli jej używać, mogli by być na wyższym stopniu rozwoju niż są teraz. Prócz broni białej czy obuchowej, ewent. łuków czy kusz, stosują też magię oraz pozyskują manę z kryształów elexu z rozmontowanych części broni. Sami nie używają elexu czy broni nim zasilanej, ale przerabiają go na manę, której używają do rzucania zaklęć. Ich celem głównym jest to, by wszędzie zasadzić wszech serca (taką roślinę) która wyssie elex z całego świata i tym go uzdrowi. Bandyci oni znowuż używają broni palnej, na zwykłą amunicję, ale jak potrzeba to i mieczem czy inną bronią nas poczęstują. Są średnio lub słabo zaawansowani jeśli chodzi o technologię ale przynajmniej, na siłę nie starają się jej uniknąć czy zniszczyć. Lubią sobie czasem chlapnąć i zażyć trochę dopalaczy, przez co są trochę niezrównoważeni. Ogólnie u Bandytów podoba mi się ta Mad Maxowa sceneria ale odpycha ich zachowanie. Ich przywódca chcę zniewolić kogo się da, a tych którzy stawią mu opór, zabije bez mrugnięcia okiem. Klerycy to wczesna (jak dla mnie) wersja Albów, od czasu do czasu zażywają elex w formie eliksirów. Są wysoko zaawansowani i kroczą duchową ścieżką, chcą też na siłę przekonać wszystkich z kim mają styczność, że ich ścieżka jest najsłuszniejsza i nie zawahają się przed tzw. praniem mózgu, by przeciągnąć ofiarę na swoją stronę. Większość nich jest fanatyczna, zalatuje tu sporą sektą. Są też zbyt zapatrzeni w technologię przez co, sami kiedyś mogą skończyć jako Albowie. Albowie główni „źli” w grze, oddają cześć Hybrydzie, robotowi z głową człowieka. Albowie chcą (jak i reszta, tylko że oni w wyższym stopniu) zawładnąć światem, są tak nawaleni elexem że aż zbledli i pozbawili się uczuć... Nie wszyscy Albowie są źli, bo są także separatyści Albowie którzy wyrzekli się hybrydy i postanowili z nim walczyć- oni są mniej źli. Gdyby Pirania poczekali dłużej, bardziej dopracowali tą grę, to może by była i 8/10. A tak to zrobili coś, sam nie wiem, słabe to to jest. Chyba myśleli że fani Gothica, rzucą się na to, jak ludzie na karpie w supermarkecie na promocji w dzień przed Wigilią. PLUSY + +Całkiem ładna grafika ale szału nie ma w 2010r to może,może. +Połączenie postapo i klimatów średniowiecza Fallout i Skyrim w jednym, jeśli chodzi o klimat gry. +Fabuła jest znośna ale d. nie urywa, najlepszy oczywiście wątek główny. +Całkiem fajne miecze i broń palna, pancerze też ujdą.... +Towarzysze. +Jetpack. +Dużo Easter Eggów, i tzw. puszczonych oczek do gracza, który grał w Gothica. +Można grać po ukończeniu głównego wątku. MINUSY - - Głupi przeciwnicy można ich ostrzelać z wyżej położonego budynku czy jakiejś górki. - Brak cennego łupu u przeciwników (głównie jest tylko elexit waluta w grze) czy to zwykłych czy pół-bossów nawet w ich leżach. - A deszcz pada i pada i tak przez większość gry. Przez co spada widoczność i fps-y. Ale żeby nie było tak fajnie podczas deszczu, to i mgła się pojawia i jeszcze bardziej spada widoczność i fps-y. - Jetpack wolno się ładuje i ogólnie starcza na krótki lot. - Przeciwnicy nie są jakoś specjalnie trudni, wymagający. Raczej są głupi, bo nieraz trzeba chwili zanim zaskoczą że ich atakujemy, mają tez za dużo HP nawet na łatwym poziomie poza tym zawsze atakują w grupie. - Walka mieczem to jakiś kiepski żart, trzeba chwili zanim postać wyprowadzi cios, a przeciwnik w tym czasie już nas nastuka. -Sporo dziadowskiej broni tzw. zapchania miejsca w grze. - Gdy używamy łuku, a przeciwnik nas zaatakuje broną białą itp., to nie można potem oddać strzału łuk się blokuje. -Brak możliwość przezbrajania towarzyszy. -Coś „jakiś śmietnik czy coś” nazwane naszą bazą, i jej jakże wielka mnogość rozbudowy. -Jak na ten wygląd grafiki, to wymagania sprzętowe są w uj niedopracowane. -No trochę drewniano jest. -Pierdo.....ik w ekwipunku, by podczas misji skaradankowo/złodziejskiej coś szybko podłożyć np. do sejfu, trzeba się namęczyć z szukaniem, a strażnicy cały czas chodzą, gra nie zatrzymuje się podczas aktywności związanej z ekwipunkiem. -Na uj ta mini mapa w grze, jak nic na niej nie widać, ani dróg, tylko jak się wykupi perka, to wrogów oznacza. -Misje detektywistyczne (a szczególnie śledzenie npc-a) to w ogóle, brak mi słów... Idę przy tym kogo mam śledzić, dosłownie ramię w ramię, aż do miejsca jego kryjówki i tak z nim rozmawiam. Takie to jest śledzenie według Elexa. Czy grę polecam. Ciężko mi jednoznacznie powiedzieć że tak na 100% ale i jednoznacznie że nie polecam. Ale niestety, no gra jest sztywna i ma sporo niedoróbek, błędów i bagów itd., jak jest ktoś po przesiadce z nowych gier tego typu, od innych wydawców, to może odczuć duży dyskomfort grania ogólnie gra jest średnia. Ocena 6/10.Pokaż więcejPokaż mniej
Tego ”futurystycznego Gothic’a” trawi problemów co niemiara, ale w toku długiej fabuły gra rozwija skrzydła. Ma na to czas, i miejsce- grywalny obszar planety Megalan jest spory, o połowę większy od królestwa Myrtany, znanego z trzeciej odsłony ”gotyckiej” serii. Drogi/droga Czytelniku/Czytelniczko, klasyczną już manierą, witam Cię w recenzji gry Elex. RPG-u akcji z otwartym światem, stworzonego ( oczywiście ) dzięki studiu Piranha Bytes, jak i wydanego w 2017 roku przez THQ Nordic. Przyjemnego drewna, przepraszam lektury. Pierwsze wrażenie: 17/30 Post-apo, sci-fi, fantasy Gothic. Mniej, więcej to przyszło mi na myśl, po kilku minutach właściwej rozgrywki. Elex, to niezgrabny, acz strawny konglomerat stylów i konwencji, które przenikają się, tworząc twór nie tyleż oryginalny, co bardziej osobliwy. Roboty kroczące, trolle, pistolety laserowe, łuki, jetpack’i i zbroje płytowe... ( niezły bigos ) ...a to wszystko upchane w jednej produkcji, której logika świata jakimś cudem się klei. Jednakże mankamenty produkcji, których gra posiada multum, w kułak potrafią utwierdzić, iż na temu drewnu, nie pomoże najlepszy impregnat, ani też żaden lakier nie nada mu połysku. Fabuła: 11/15 O historii bezspoilerowo. Oto o przed laty w planetę Megalan uderzyło ciało ( dosłownie ) niebieskie. W każdym razie, impakt ów obiektu spopielił powierzchnię planety, dziesiątkując populację zamieszkujących ją h.o.m.o sapiens ( chora cenzura ). Przyniósł też ze sobą tytułowy elex, nieznaną wcześniej, cenną substancję o przedziwnych właściwościach. Ta stała się ona kością niezgody, między żyjącymi na zgliszczach cywilizacji grupami niedobitków, a każde z nich wykorzystało go w inny sposób. Stroniący od technologii i żyjący w zgodzie z naturą Berserkowie, którzy poprzez przemianę elexu w manę, posiedli nadnaturalną umiejętność kształtowania materii, zwaną- magią. Zdyscyplinowanych w swym swej wierze w bóstwo zwane Callanem Klerycy, dla których elex, był motorem napędowym do rozwijania zaawansowanej technologii i postępu. Anarchistyczni Banici, dla których jedyną zasadą było łamanie zasad i odurzanie się spreparowanym elexem, co doprowadziło wielu, do potwornych przemian i stoczenia się w obłęd. Jednak w konflikcie trzech frakcji, prędko wyłoniła się nowa, dominująca siła- bezwzględni i zaawansowani technologicznie Albowie. Dawniej Klerycy, którzy to dzięki odpowiedniemu, regularnemu konsumowaniu surowego elexu, stali się nadludźmi. Ceną za tę potęgę, było stopniowe wypranie z wszelkich emocji. Taki jest Jax, burkliwy protagonista gry, rodem z filmów klasy B. Po tym, jak jego myśliwiec zostaje zestrzelony w trakcie samotnej misji, on sam cudem unika zdradzieckiej śmierci z rąk starszego brata. I wszystko byłoby znośnie, gdyby nie przymusowe, nieświadome odstawienie elexu, co uczyniło go słabeuszem-suchoklatesem. Dopiero teraz, gdy elex wyparował z jego organizmu, a na domiar złego, został ograbiony z całego dobytku, bohater pozna czym jest chęć zemsty, albo kto by się spodziewał, miłość. Jax musi nawiązać kontakt z dawnymi wrogami, by wspólnie rozpocząć krucjatę przeciw Albom. Gothicocalipsa, w której zamiast magicznej rudy, jest tytulatny Elex. Audiowizualia: 7/15 Mimo, iż grałem na PC-e z najwyższymi, możliwymi ustawieniami, to szału nie było. Dlatego niestety, z wielką awersją muszę ponarzekać na tytuł od strony grafiki i fizyki. Ta druga w zasadzie nie istnieje, a pierwsza przywodzi na myśl dzieła sprzed dekady. Jasne, znajdziesz tu ładne widoki jak i nie najgorszej jakości tekstury, czy efekty, jak chociażby naprawdę dobre oświetlenie, ale cała reszta nijak nie mówi, że była to produkcja z 2017 roku. Co do ścieżki dźwiękowej, ujmę to tak. Nie razi, jest w porządku, zarazem celnie wplata się w sytuację na ekranie. Czy mowa o walce, czy też o szeroko pojętej eksploracji. Czego niestety nie można powiedzieć o dubbingu. Głosy postaci są drętwe, teksty w większości przypadków nudne i dialogi są totalnie bez emocji. Postacie warte zapamiętania można zliczyć na palcach jednej ręki. Ktoś po prostu nie postarał się przy pisaniu scenariusza oraz tekstów postaci, by jakkolwiek porywały. Czy to błyskotliwością, czy humorem. To gra opowiadająca o przyszłości, która zdaje się pochodzić z przeszłości. Sprzed właśnie jakiś 10 lat. Mechaniki: 7/10 W Elexie widać dużo podobieństw do starszych tytułów od Piranha Bytes. Niekoniecznie uznaję to za plus. Klasycznych systemów progresu szerzej opisywał nie będę, aczkolwiek wartym w tej kwestii napomknięcia jest fakt, że dopiero po jakiś 20-stu godzinach rozgrywki, mój Jax, był w stanie mierzyć się raptem... ...raptorem. I co by nie mówić o kwestii level’owania, to bardzo w stylu Gothic'a. Walka ( a jakże ) jest toporna i sztywna. Masz tutaj ten sam system pojedynków co w Gothic'ach i Risenach. Niestety nie jest to mój ulubiony typ. Trzeba dużo się namęczyć, żeby w końcu efektownie kogoś lub coś zabić ( głównie ze względu na błędy dot. hitbox’ów ). Oczywiście twórcy dodali trochę urozmaiceń, typu specjalne combo-sy czy efektowne finisze. Ale odpowiada za to odpowiednia kombinacja klawiszy na klawiaturze. Ot po prostu podczas ciągłego klikania w LPM możesz też użyć specjalnego ciosu, który zazwyczaj wygląda dokładnie tak samo. Olbrzymim, acz nielicznym plusem gry i zmianą na dobre jest jej wielopoziomowość. Wszystko dzięki wspomnianemu, plecakowi odrzutowemu. Dzięki niemu, można dotrzeć do miejsc wcześniej niedostępnych, ominąć potężnych wrogów oraz znaleźć niesamowite przedmioty. Walka już nie toczy się na jednej płaszczyźnie, a na wielu. Niestety wrogowie nie posiadają takiego sprzętu, co możesz skutecznie wykorzystać po prostu uciekając na dach budynku i na przykład się leczyć lub gromić z łuku, karabinu laserowego czy bombardować wroga potężnymi czarami, przypisanymi do rękawicy danego żywiołu. Sam model strzelania daje radę. Technikaliów w jakie obfituje jest rzecz jasna o wiele więcej. Sterowanie: 4/10 Sterowanie w Elex zachowało swój Gothic'owy rodowód, choć trzeba przyznać, że nie jest już tak bardzo toporne, jak w poprzednich grach studia Piranha Bytes. Kontrolowaniu postaci- czy to za pomocą pada, czy myszki i klawiatury podczas walki- brakuje lekkości w porównaniu z innymi RPG-ami z widokiem TPP. Trudność: 3/10 Gra jest bardzo trudna. Jednak nie w tym dobrym kontekście, bowiem prym wiodą tu glitch'e i błędy. Owszem Gothic też nie był łatwy, aczkolwiek w tym kontekście trudność wynika z skopanego balansu. Długość: 8/10 Ponad 70 godzin jakie spędziłem na planecie Megalan, upłynęło mi zarówno na irytacji jak i immersji. Nie był to zatem czas jednoznacznie stracony. Ogólny wynik: 57/100 Efektem wielu lat pracy studia Piranha Bytes, jest gra, która posiada zadziwiająco głupi scenariusz, z idiotycznymi dialogami i beznamiętnymi postaciami, które pełne są niespójności i wewnętrznych zaprzeczeń. A wszystko to w nudnym świecie, w którym trzeba męczyć się nie tyle z przeciwnikami, co z systemem walki. I loot’u. I interfejsem. No dobra, koniec z narzekaniem. Pora powiedzieć o tym, co w Elex może się podobać. Tu wyróżnić trzeba budowę zadań. Nawet misje poboczne skonstruowane są wielopoziomowo i umożliwiają wybór kilku ścieżek ich wykonania, a później także zakończenia. Świat Elex nie jest czarno-biały i część decyzji może przynieść nieprzewidywalny skutek. Na plus trzeba zaliczyć to, że w fabule natrafisz na kilka ciekawych zwrotów akcji. Podobnie satysfakcjonujący może być rozwój postaci, jeżeli przebrniesz przez początkowe piekło, kiedy Twój bohater jest słabszy od starca i nie jest w stanie użyć dosłownie żadnego przedmiotu. Szkoda, że trwa to nawet kilkanaście godzin, ale na szczęście później jest już zdecydowanie lepiej i naprawdę czuć progres. Szkoda, że to w zasadzie tyle z plusów. Ciężko mi polecić Elex z czystym sumieniem, niemniej tak uczynię i dziękuję Ci za lekturę.Pokaż więcejPokaż mniej
Chciałem lubić Elexa, ale...: Fabuła: prosta jak budowa cepa poza plot-twistem na końcu. Aż wkurza, że lepiej tego nie wykorzystali. Frakcje: z jednej strony mamy bandę ekologicznych oszołomów, z drugiej nerdów co się naczytali za dużo warhammera 40k, a z trzeciej: naćpane, pustynne przekupki które wołają cały czas "zyski, zyski, zyski!". ostatecznie, by wybrać frakcje musiałem rzucić kostką, bo każda wydawała się równie denerwująca. optymalizacja: litości. na kompie którym Wiedźmin chodzi (a nawet biega) jak szalony, Elex się dławi. To nie jest zła gra, ma trochę klimatu Gothików, specyficzny świat, fajny system rozwoju postaci, ale odradzam zakup... chyba, że w jakiejś wyprzedaży.Pokaż więcejPokaż mniej
https://www.youtube.com/watch?v=TAKgmrVzpKE Elex to Fallout, Mad Max, Mass Effect, z lekką domieszką Skyrima, posypanego Gothiciem. Jest to niewątpliwie największa i równocześnie najdziwniejsza gra od niemieckiego studia "PiranhaBytes". Mamy tutaj do czynienia z tytułem oryginalnym i jedynym w swoim rodzaju. PLUSY: + Wielki otwarty świat + Okazały system rozwoju postaci + Świetna oprawa audiowizualna + Ciekawe rozwiązania jak np. odrzutowe majtki + zapewnia nawet do 60 godzin gry + Pełna polska lokalizacja + Ogromna ilość easter eggów + Szeroki wachlarz broni + Brak DLC MINUSY: - Denerwujący interfejs - Źle zrealizowana mechanika walki wręcz - Nie jest to kolejny Gothic... Ocena Końcowa: Potrzebujecie pograć w wielką grę RPG z dużym otwartym światem? Elex powinien sprostać waszym oczekiwaniom. Można tej grze zarzucić wiele, jednak niech nikt nie zaprzecza, że jest to pełnoprawny, skończony i wartościowy produkt. Brać, grać i nie marudzić!Pokaż więcejPokaż mniej
Niestety Elex mnie rozczarował i zawiódł. Nigdy nie grałem w grę, która ma tak denerwujący, frustrujący, MEGA drewniany system walki i interakcji ze światem. Co za kretyn to projektował? Co za debil to zatwierdził? Coś takiego nie powinno mieć miejsca w naszych czasach. Nawet ich starsze produkcje jak Gothic, nie były tak złe pod względem sterowania i poruszania się bohaterem. Nie wiem jak ludzie grali w to na konsoli. Zapewne nie raz rzucili padem, albo co bardziej prawdopodobne - sami skoczyli z mostu, trzymając tą grę w ręku. Kolejna sprawa to dialogi. Każdy NPC z którym dane jest nam rozmawiać, zalewa nas nudnym potokiem paplaniny. Nawet ważne dla przebiegu historii kwestie sprowadzają się do "lania wody" i ględzenia niczym stara baba na bazarze. Sztampowe, nieciekawe, nudne, aż cięzko słuchać. Co tu jednak oczekiwać, wszystkie postacie to kukły bez charakteru i osobowości. Zlepek skryptów udających towarzyszy, czy ważnych osób dla świata. Zero zycia. Równierz aktorzy podkładający głos się nie popisali i dołożyli tutaj swoje kilka groszy... Rozwój postaci zaprojektowany totalnie bez pomysłu. Większość umiejętnosci jest w ogóle nieprzydatna. Szkolenie się w walce wręcz mija się z celem, gdyż system walki to jedno wielkie gówno. Jedynie bronie dystansowe mają tutaj jakieś szanse na powodzenie, chociaż strzelanie pozostawia również wiele do życzenia. Pociski lecą gdzie chcą, jak chcą i którędy chcą. Na szczeście bronie dystansowe posiadają amunicję z obrażeniami obszarowymi, wtedy nieważne gdzie trafi - przeciwnik oberwie. Do minusów należy zaliczyć ponadto: - Pracę kamery, która wielokrotnie blokowała się podczas rozmów, lub w ciasnych pomieszczeniach lądowała po prostu w ścianie na czas dialogu z NPC - Sztuczną inteligencje. - Minimapę, która jest najgorszą minimapą jaką kiedykolwiek widziałem - Liczne bugi - Przesadzony, wręcz nienormalny poziom trudności. Chociaż przy takim drewnianym sterowaniu, to jak może nie być trudno? Jednak mimo wszystko spędziłem w tej grze blisko 90h i dotrwałem z dziką satysfakcją do napisów końcowych. Ludzie z Piranha Bytes umieją robić coś, czego większość twórców nie. Chodzi mi tutaj o niesamowity klimat gry, który mimo tych wszystkich wad, nie pozwala oderwać się od monitora. Rzuca sie "polską łacina" i gra się dalej, fascynujące przeżycie! Ma się dość tej gry, a równocześnie chce się brnąć dalej, eksplorować duży otwarty świat, zwiedzac ciekawie zaprojektowane lokacje i poznać dalsze losy tej dość ciekawej historii. Dobra gra na przetestowanie naszej cierpliwości, samozapracia i silnej woli...Pokaż więcejPokaż mniej
Wstrzymałem się z opinią dopóki nie przegrałem większej ilości godzin. Nie rozumiem ludzi którzy wystawiają negatywne opinie po przegraniu 20-30 minut w ten produkt. Wiekszość tych ludzi, założe się, że gineła od pierwszego stworka spotkanego na drodze :). Płacz o grafikę, że słaba. Oczywiście nie jest na najwyższym poziomie i do innych produktów trochę jej brakuje, ale odpalona na najwyższych detalach jest bardzo ładna. Zgodzę się napewno, że system walki jest słaby, ale za to zadania jakich jest masa, często poplątanych ze sobą i co najważszniejsze świat jaki mozna explorować. To wszystko nadrabia. Pomysł całkowicie na nową wymyśloną krainę przedstawiona w tej grze to jest to coś. Takie miejsca jak dolina wyklętych albo miasto kleryków, aż chce się zwiedzać bez końca. Dla mnie bez dwóch zdań, ocena 9/10, a Ci co oceniają gre po przegraniu parunastu minut, jesteście tak samo żałośni jak Ci co oceniają filmy przed premierą na filmwebie :DPokaż więcejPokaż mniej
Odradzam, liniowa, brzydka, drętwa, bez polotu, dialogi słabe, główny bohater odrzuca, fabuła mdła a powiązanie z poplątaniem fantasy, post apo i scfi jest beznadziejne. Wygląda jak gry ze średniej półki w 2008 roku.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatni odczyt: 15.08.2026.