

Florence
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-30 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.

01O grze Florence
Florence opowiada o Florence Yeoh, 25-latce, której codzienność zmienia się po poznaniu Krisha, wiolonczelisty. Interaktywne scenki pokazują ich relację: od flirtu i kłótni po wzajemny rozwój i oddalanie się od siebie. Inspiracją były powieści graficzne i webkomiksy obyczajowe. Gracze Steam oceniają grę na 93% pozytywnych opinii z 14 970 recenzji. Wersja Steam na PC ma pełną obsługę kontrolerów. Interfejs jest dostępny w językach: Chiński uproszczony, Chiński tradycyjny, Angielski, Francuski, Włoski, Niemiecki, Hiszpański, Arabski, Duński, Niderlandzki, Fiński, Grecki, Japoński, Koreański, Norweski, Polski, Rosyjski, Szwedzki, Tajski, Turecki, Wietnamski i Portugalski (Brazylia).
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 4,14 zł2026-04-27 · GameBilletGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 19 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Arabski | Tak | Tak | — |
| Duński | Tak | Tak | — |
| Niderlandzki | Tak | Tak | — |
| Fiński | Tak | Tak | — |
| Grecki | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Norweski | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Szwedzki | Tak | Tak | — |
| Tajski | Tak | Tak | — |
| Turecki | Tak | Tak | — |
| Wietnamski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-11-02
02Przed zakupem
Kontrolery
Wersja Steam na PC w pełni obsługuje kontrolery.
Języki interfejsu
Wersja Steam na PC obsługuje angielski, francuski, niemiecki, włoski, japoński, polski, portugalski, rosyjski, chiński uproszczony, hiszpański i chiński tradycyjny.
Interaktywna opowieść
Historia Florence i Krisha rozwija się w interaktywnych scenkach. W zestawie znajduje się oryginalna ścieżka dźwiękowa.
03Często zadawane pytania
Kim jest Florence Yeoh?
Ma 25 lat i czuje, że utknęła w rutynie pracy, snu oraz spędzania czasu w mediach społecznościowych, aż poznaje Krisha.
Czym inspirowano się przy tworzeniu gry?
Florence czerpie inspirację z obyczajowych powieści graficznych i webkomiksów.
O czym opowiada historia?
Śledzi relację Florence i Krisha: od flirtu i konfliktów, przez wzajemne wspieranie rozwoju, po oddalenie się od siebie.
Popularne recenzje Steam
Wybór w tym języku · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Zapraszam na moją stronę kuratora Steam. Na pewno znajdziesz tam coś dla siebie. Florence niezwykle ukazuje zwykłe życie Florence to debiutancka produkcja australijskiej grupy Mountains, która początkowo ukazała się na urządzenia mobilne i dopiero przed paroma dniami (13 lutego) została wydana na komputery osobiste. Jest to bardziej słodko-gorzkie doświadczenie niż gra, chociaż ukończenie rozgrywki jak najbardziej wymaga interakcji. Przepięknie zilustrowany tytuł wprowadza odbiorcę w życie zwyczajnej i niczym niewyróżniającej się Florence Yeoh. Urok polega na tym, że każdy może odnaleźć swoje odbicie we Florence, zwłaszcza jeśli ma już za sobą niektóre doświadczenia związane z dorosłym życiem: pracę, realizowanie celów i problemy w realizowaniu się, wspólne zamieszkanie z ukochaną osobą czy poddanie się rutynie. Może dlatego, że mam obecnie dwadzieścia pięć lat i zdarzało mi się mieć złamane serce, Florence tak bardzo do mnie przemówiła. Gra podzielona jest na kilkanaście krótkich rozdziałów, napisanych i zilustrowanych w niezwykle kreatywny sposób. Początkowo poznajemy Florence jako odrobinę zblazowaną dwudziestopięciolatkę, która w drodze do pracy przegląda media społecznościowe, a w księgowości - ówczesnym zawodzie - raczej się nie spełnia. Młoda kobieta posiada artystyczną duszę, jednak obawia się oddać pasji i postawić wszystko na jedną kartę. Wkrótce w jej życiu pojawia się pochodzący z Indii muzyk Krish. Początki ich znajomości i związku są słodkie oraz romantyczne. Zakochani inspirują się wzajemnie, kolekcjonują piękne wspomnienia i postanawiają zamieszkać razem. Kłótnie, jeżeli już się wywiążą, kończą się zgodą i czułym uściskiem. Jednak z czasem do drzwi ich mieszkania puka przyzwyczajenie, a przyszłość relacji staje pod znakiem zapytania. Wspomniana wcześniej kreatywność gry objawia się przede wszystkim w czynnościach, jakie musi podjąć gracz. Zanurzając się we wspomnieniach bohaterki z dzieciństwa, musimy w dowolny sposób ułożyć wycinanki i dobrać odpowiednie liczby do prostych matematycznych równań. Podczas przeprowadzki Krisha należy ułożyć między rzeczami Florence przedmioty należące do mężczyzny - tu również pozwala się odbiorcy na dowolność. Dialogi to nie słowa, a proste puzzle, które trzeba ułożyć w miejscu wypowiadanej przez Florence kwestii. Nie byłoby grzechem powiedzenie, że ta produkcja to zbiór łatwych minigier, które mają trochę zająć gracza, ale przede wszystkim pchnąć fabułę do przodu. Zetknęłam się z zarzutami wobec Florence, że to, co przedstawia, jest zbyt trywialne i skupia się na problemach pierwszego świata, ludziach, którzy nie doceniają tego, co mają. Czy jednak podobna tematyka, boleśnie prawdziwa, musi być zła, kiedy wplecie się ją w grę? Człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego i na co dzień nie jesteśmy pełni wdzięczności za dom, do jakiego możemy wrócić, za obecność bliskich nam osób, za możliwości i szybki dostęp do wiedzy oraz rozrywki. Drugą istotną i zdecydowanie normalną kwestią jest to, że pewne sytuacje, zdarzające się każdemu, "wyniszczają" psychicznie na wiele tygodni czy miesięcy, dopóki człowiek nie wstanie z kolan i ruszy do przodu. Florence niesie pewną istotną naukę, że tragedie - małe i duże - są w życiu potrzebne do rozwoju. Może się to wydawać złe, ale nic nie jest w stanie tego zmienić. W branży gier JEST miejsce na ukazanie zwykłego życia, a Florence radzi sobie z tym wzorowo. Wydawcą Florence jest Annapurna Interactive. Gry wydawane pod znakiem tej marki zazwyczaj kupuję bez wahania, bo nigdy się nie zawodzę, a otrzymuję w zamian przygody, o jakich nie sposób nie pomyśleć bez chwili refleksji.Pokaż więcejPokaż mniej
Króciutki tytuł, któremu bliżej do komiksu lub flipbooka niż gry. Właściwie nawet miano „interaktywnego filmu” byłoby zbyt górnolotne. Czy Florence nadrabia swoje niedoskonałości (nawet jeśli zamierzone przez autorów)? Trudno powiedzieć. Animacja i ogólna oprawa graficzna nie pozostawia wiele do życzenia. Spełnia swoje zadanie. Jednocześnie nie odbiega raczej od standardów dobrze narysowanych komiksików lub ilustracji z bajki dla dzieci. Na lepsze i gorsze… Pod tym względem atmosfera tworzona przez ilustracje i (swego rodzaju) rozgrywkę (polegającą na manipulowaniu obrazkami, trochę jak w zabawkowych książeczkach) jest sympatyczna. W sumie tylko swego rodzaju lekkość oferowanych możliwości pozwala wytrwać przy średnio intrygującej narracji. Florence stara się nam przekazać… niezbyt górnolotne morały. Zwłaszcza dla dorosłego widza są to raczej banały, nierzadko odbiegające lub wyraźnie spłaszczającą rzeczywistość. Pod tym względem wyraźnie niełatwo mi zrozumieć wypowiedzi innych, jakoby Florence poruszało głębsze struny naszego jestestwa lub wywoływało większe emocje. W tym aspekcie to zdecydowanie powierzchowna i bezbarwna historyjka. Raczej czujemy delikatne rozbawienie lub pobłażliwość względem bohaterki, niż rzeczywiście przejmujemy się jej losem. Oczywiście nie potrzeba wielu słów, aby przekazać wyjątkowo treściwe idee. Ale w tym wypadku prosty sposób przedstawiania tworzonej opowieści nie pozostawia nam wiele do namysłu. Dostajemy to, co na talerzu i nic więcej. Większość swoich produktów nabywam na wyprzedażach – i rzadko się do tego odnoszę w opiniach. Uważam, że większość polecanych przeze mnie gier jest warta rozgrywki niezależnie od ceny. Ale Florence, jeśli warto zagrać – to wyłącznie za znacznie niższą cenę niż ta oferowana bez przeceny.Pokaż więcejPokaż mniej
https://www.youtube.com/watch?v=xJyRdkmYuag Miłość – uczucie, typ relacji międzyludzkich zachowań, postaw. Często jest inspiracją dla dzieł literackich lub malarstwa. Stanowi ważny aspekt psychologii, filozofii i religii. W chrześcijaństwie definiowana jest jako „dążenie bytu do dobra”, uważana jest za najważniejszą cnotę oraz sens życia człowieka. To encyklopedyczna definicja miłości, jednak ile ludzi, tyle definicji. Bo dla jednego to oddanie tej ostatniej frytki z maka, dla drugiej to pójście na koncert artysty, za którym się nie przepada, no ale druga połówka bardzo go lubi, a dla jeszcze innej osoby będzie to zrobienie rano naleśników na śniadanie, podczas gdy druga osoba smacznie sobie jeszcze śpi. Pojęcie miłości jest jednak niezwykle trudne do jednoznacznej interpretacji. Ba! Jest nawet trudne do samego opisania go, w końcu ciężko w słowa ubrać to, co się przeżywa podczas tego stanu, a mimo to, tak jak wspomniałem wcześniej właściwie każdy chociaż raz się w życiu zakochał i jest to temat, z którym bardzo łatwo się utożsamić. Po co to wszystko mówię? Nie jestem w sumie pewien, ale zmierzam do tego, że jest taka gra, która o miłości mówi bardzo prosto, ale niezwykle zgrabnie i uroczo. I jest to Florence. Zanim jeszcze zaczniemy mały disclaimer- mój wywód zawiera spoilery, niemniej jednak na dobrą sprawę zakończenia tej historii można się dopatrywać już po jakichś 10 minutach grania. Ale jeśli ktoś jest wyczulony na tym punkcie, to ostrzegam Florence jest grą pierwotnie stworzoną na telefony komórkowe i to widać dość mocno w mechanikach gry, jednak chcę zaznaczyć na starcie- to nie jest problem. Być może doświadczenie na telefonie jest nieco lepsze, ale szczerze wątpię. Tytułowa bohaterka Florence to 25 latka uwięziona w monotonnej pętli takich samych dni. Właściwie każdy dzień ma bliźniaczo do siebie podobny przebieg i nie posiada w swoim życiu jakiegoś większego celu, do którego dąży. Jak łatwo się domyślić, pewnego dnia wszystko zmienia się o 180 stopni, a to za sprawą dźwięków wiolonczeli, które wytwarza pewien urodziwy jegomość w miejskim parku. Kilka dni później szczęśliwym zbiegiem okoliczności dochodzi do spotkania naszej protagonistki z owym wiolonczelistą. I jak ponownie łatwo się domyślić, od tego momentu ich relacja nabiera bardzo szybkiego tempa i zanim zdążymy się obejrzeć, Florence i Kirish są ze sobą. Grając w Florence doświadcza się właściwie wszystkich etapów związku. Na początku jesteśmy obserwatorami uroczych scen, takich jak wspólne rozmowy, które tutaj przedstawione są jako układane puzzle i prawdę mówiąc jest to moim zdaniem naprawdę trafne zobrazowanie tego, jak wyglądają rozmowy na początku związku. A potem przeprowadzka, próba pomieszczenia się we dwoje, pójście na kompromisy w kwestii tego co zostaje w szafce, a czego trzeba się pozbyć, które zdjęcie rodzinne będzie stało na półce i tak dalej i tak dalej. Miło jest widzieć, jak Florence oraz Kirish inspirują się nawzajem, motywują do pracy i jak są ze sobą szczęśliwi. Bo chyba o to trochę chodzi w tym wszystkim. Aby być dla siebie oparciem, motywacją i inspiracją. Jak jednak często bywa sielanka nie trwa wiecznie. Kończy ją pierwsza kłótnia. A po pierwszej kłótni przychodzi kolejna. I kolejna. I niestety, ale obserwujemy również ostatni etap, czyli początek końca. Florence na przestrzeni ostatnich minut produkcji w sposób niezwykle bolesny przedstawia proces sypania się wszystkiego, w czym pokładało się jeszcze nie tak dawno ogromne nadzieje. Zazwyczaj są dwie opcje- możesz się od razu poddać i dojść do konkluzji, że tak będzie lepiej dla wszystkich, ale możesz też walczyć, bo przecież nie chcesz tak po prostu pozwolić odejść wszystkiemu. Kto wie, może uda Ci się uratować relację z ukochaną osobą, jednak bardzo często Twoje starania sprowadzą się do rozpaczliwych prób poskładania wspomnień w nadziei, że wszystko wróci do normy. I choć to bardzo bolesne, to czasami puzzle, które jeszcze kilka miesięcy temu były dla siebie stworzone, po prostu nie pasują już do siebie. Wyszczerbiły się, pozaginały, być może całkiem pogubiły. I to cholernie bolesne, ale kto wie, może jest w tym wszystkim głębszy sens? Może dzięki temu znajdziesz inną osobę, z którą relacja nie przeminie? Szczerze mówiąc nie wiem, choć chciałbym. Wiem za to, że warto cieszyć się z tych dobrych momentów, które udało nam się spędzić z daną osobą. Bo być może nie rozmawiasz już z tą osobą od kilku miesięcy, ale czy tego chcesz czy nie, co jakiś czas przebiegniecie sobie przez swoje myśli. A skoro już przebiegacie, to lepiej uśmiechnąć się z łezką w oku wspominając pierwszą wspólną kolację, a nie denerwować się, bo przecież podczas kłótni numer 3 tamta osoba nie miała racji. We Florence nie ma zbyt wiele gameplayu. To historia, której co prawda jest się częścią, ale typowego grania nie jest tu dużo. Tytuł opiera się głównie na prostych minigierkach takich jak rozwiązywanie zadań z matematyki jako dzieciak. Tytuł mógłby być też trochę dłuższy, wszakże jego przejście zajęło mi 44 minuty. Co prawda można dobić mniej więcej do godziny, jeśli chce się zebrać wszystkie achievmenty, ale to i tak nie za dużo. Na szczęście cena gry nie jest wygórowana. Bez promocji 21 złotych, a jeśli akurat trafi się przecena, to cena jest moim zdaniem jak najbardziej adekwatna. Powoli podsumowując, Florence to naprawdę urokliwa produkcja, która być może w dość prosty i przewidywalny sposób przedstawia krótką historię pewnej miłości. Ale robi to bardzo celnie i myślę, że wiele z nas może choć trochę utożsamić się z bohaterami tejże produkcji. Nie ma tu za wiele czystego grania, ale jeśli nie jest to dla Ciebie problem- to być może jest to tytuł dla Ciebie..Pokaż więcejPokaż mniej
Drobny zawód Florence to krótka, momentami urocza gra z ładną ścieżką dźwiękową, która współgra z oprawą graficzną. Mimo wszystko produkcja nie spodobała mi się tak bardzo, jakbym chciał, przez opowiedzianą historię, po której oczekiwałem znacznie więcej, patrząc na przytłaczająco pozytywne opinie, które zebrała. Zachwalana przez wielu narracja pozostawia dużo do życzenia; jest tak naprawdę aż nadto przyziemna, przedstawiona przez większość czasu w nudny sposób. Florence ledwo kwalifikuje się jako gra i bardziej przypomina interaktywny komiks, książkę dla dzieci albo prezentację z niewymagającymi i monotonnymi minigrami na poziomie klas 1-3 podstawówki (niektóre z „łamigłówek” to po prostu rozwiązywanie równań typu 8+x=18). Chociaż muszę przyznać, że nawet urzekło mnie, jak kształt okienek dialogowych wymagających dopasowania zmieniał się wraz z postępem relacji dwóch bohaterów i odzwierciedlał, jak czują się w stosunku do siebie. Nie spodobało mi się jednak z kolei to, że gra jest niesamowicie liniowa i przewidywalna; nasze wybory są pozorne i nie mają znaczenia, jeśli chodzi o przebieg historii. Postacie są puste i pozbawione prawdziwej głębi. Nie potrafiłem się z nimi zżyć ani utożsamić, a przekaz oceniłbym w najlepszym przypadku jako zwyczajnie banalny, a w najgorszym moralnie wątpliwy. Chociaż na pierwszy rzut oka przesłanie o radzeniu sobie ze złamanym sercem wydaje się w stu procentach pozytywne, to przez nagłe zakończenie i pokazanie bardzo małego urywka wspólnego życia Florence z Krishem miałem wrażenie, że produkcja starała się powiedzieć, że rutyna w związku jest czymś złym i kiedy się pojawi, to lepiej przestać próbować znaleźć nić porozumienia, żeby zamiast tego szukać szczęścia w ponownym tworzeniu obrazków, które ostatni raz robiło się jako dziecko. Moim zdaniem jest to po prostu strasznie naiwne i płytkie. Związki oczywiście nie są priorytetem dla niektórych ludzi i też o wiele bardziej oklepane byłoby, gdyby gra miała zakończenie, gdzie Krish i Florence żyją długo i szczęśliwie, ale nie rozumiem, dlaczego protagonistka nie mogła jednocześnie być w związku, podążać za pasją do malarstwa oraz poprawić więź ze swoją mamą. W każdej długotrwałej i stabilnej relacji romantycznej zawsze pojawia się w pewnym stopniu monotonia. Sukces głównej bohaterki w stworzeniu wystawy swojej sztuki przedstawiony jest w bardzo nieprawdopodobny sposób, ostatnia scena gry i tak jest stereotypowa i wygląda jak wzięta z hollywoodzkiego filmu, gdzie underdog w końcu zostaje doceniony wbrew wszelkim przeciwnościom losu. W dużym skrócie jest to masywnie przereklamowana gra z pewnymi dobrymi elementami, jak muzyka i styl graficzny, ale moim zdaniem nie wystarczą one, żeby gra zasługiwała na dobrą ocenę, kiedy stan fabuły jest tak fatalny i infantylny. Jeśli jednak jesteście zdecydowani na zakup, to poczekajcie na przecenę, bo inaczej na pewno nie jest warta swoich pieniędzy. Zwyczajny przerost formy nad treścią.Pokaż więcejPokaż mniej
Kupiłem grę bo zainteresował mnie opis, w szczególności fragment o tym, że główna bohaterka ma 25 lat. Sam przed chwila skończyłem tyle lat i mam wrażenie, że moje życie donikąd nie zmierza tak jak główna bohaterka w I rozdziale gry. Gra bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła dobrze oddaje wczesną dorosłość i pozostawia odbiorcę z optymistycznym akcentem na koniec. Potraktował bym to jednak bardziej jako bilet do kina za 20 zł niż grę, gdyż jest ona całkowicie linowa a interakcja gracza mogłaby być całkowicie z niej wyeliminowana i efekt byłby podobny, jeśli jednak macie 20 zł wolne i ochotę poznać ciekawą i ckliwą historię to gorąco polecam.Pokaż więcejPokaż mniej
noPokaż więcejPokaż mniej
Sięgnęłam po ten tytuł ze względu na zaciekawienie inną graficzną szatą, było to swego rodzaju zachęcenie do przyjrzenia się tej grze, wręcz do zasmakowania. Myślę, że gra bardzo ciekawie prowadzi gracza przez fabułę, dość prostą i przewidywalną, ale ładną i niosącą mały przekaz. Płynna rozgrywka, przechodzenie leveli, łatwe poziomy, ale bardzo rozbudowane ze względu na różnorodność, gdyż na każdym mieliśmy do czynienia z inną mechaniką, sprawiły, że nie czuć monotonności, a nowy powiew czegoś, czego jeszcze w grach nie było. Do kreski rysowanej jakby ołówkiem, kredkami, dostajemy muzykę oraz dźwięk dobrze dopasowany do aktualnej grafiki. Myślę, że warto sięgnąć po tą pozycję przy zakupach.Pokaż więcejPokaż mniej
Coś nowego. Cieszę się, że nie trwało dłużej :) Warto zagrać przy zniżce -75%. Czy w pełnej cenie też? Według mnie nie.Pokaż więcejPokaż mniej
🔥🦝 Recenzja gry: Florence 🦝🔥 Plusy: ❤️ Ciepła, wzruszająca historia o miłości i dorastaniu, ❤️ Piękna, minimalistyczna oprawa graficzna i muzyka, ❤️ Genialne, symboliczne minigierki, ❤️ Krótka, ale zostaje w sercu na długo, Minusy: ❌ Brak regrywalności – to bardziej interaktywny film niż typowa gra, 🖤Szkoda, że tak szybko się kończy – chciałoby się jeszcze chwilę pobyć z Florence. Dla kogo szop poleca? 💝 Dla wrażliwców, romantyków, fanów opowieści z duszą i tych, którzy lubią gdy gra mówi więcej emocją niż słowem. Czas gry (u mnie): ⏱️ Około 1,5h. – a łezka w oku była jeszcze długo po napisach. Szopowy werdykt: 💞 ❤️ Tak! – Florence to nie gra. To poezja. I serduszko, które trochę pęka, a trochę rośnie. ~Ayumi12 ~ Social MediaPokaż więcejPokaż mniej
Czy jest to piękne? Tak. Czy muzyka jest cudowna? Jest. Czy historia mnie rozczarowała? Niestety. Jest bardzo krótka i zupełnie banalna, oparta o typową prozę życia. Nie zostawia z pytaniami, nie każe o sobie przypomnieć. To wydmuszka, niezwykle piękna, ale w środku pusta.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.
Szukasz innej gry?wyszukiwarka powyżej prowadzi prosto do porównania cen i recenzji.