

Impostor Factory
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.


01O grze Impostor Factory
Quincy przyjmuje zaproszenie na przyjęcie w odosobnionej rezydencji i odkrywa w łazience wehikuł czasu. Wieczór przeradza się w kryminalną zagadkę z pętlami czasowymi i elementami lovecraftowskimi. Impostor Factory to przygodówka narracyjna o klasycznej estetyce RPG, w której pojawiają się także podróżujący w czasie doktorzy Watts i Rosalene. Można grać samodzielnie, choć kolejność serii może wpłynąć na odbiór. Pozytywne oceny na Steam: 95% z 12 012 recenzji. Języki interfejsu na Steam PC: Chiński uproszczony, Angielski, Koreański, Francuski, Włoski, Niemiecki, Hiszpański, Polski, Rosyjski, Ukraiński, Portugalski, Portugalski (Brazylia) i Turecki. Premiera: 30 września 2021.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 11,20 zł2026-07-30 · KinguinGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia cen w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 10 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Ukraiński | Tak | Tak | — |
| Portugalski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Turecki | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Przed zakupem
Fabuła i kolejność serii
Gra jest samodzielna. Opis wskazuje, że wcześniejsze przejście To the Moon i Finding Paradise może wpłynąć na odbiór serii.
Języki interfejsu
Na Steam PC wymieniono języki interfejsu: {supportedLanguages}. Pełny dubbing w tych językach nie został podany.
03Często zadawane pytania
Kto jest główną postacią?
Quincy zostaje zaproszony na przyjęcie w odosobnionej rezydencji, gdzie wehikuł czasu i kolejne zgony zmieniają przebieg wieczoru.
Czy to bezpośrednia kontynuacja To the Moon i Finding Paradise?
Opis nie określa jasno miejsca gry w serii: może być kontynuacją, prequelem albo jednym i drugim.
Jaki to rodzaj gry?
To przygodówka narracyjna łącząca elementy przygodowe z klasyczną estetyką RPG.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku oryginału · 8 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
"It's dangerous to go alone. Take this." *gives you a cat* I love this game so much.Pokaż więcejPokaż mniej
Nie ma podejścia do poprzednich części. Zamiast trzymać się dobrego schematu, na którym można opowiedzieć mnóstwo świetnych historii twórcy na koniec tak zaczęli gmatwać to na siłę, że w jednej chwili cały urok z gry oraz emocje wzbudzone podczas fabuły znikają.Pokaż więcejPokaż mniej
Quincy pojawia się na przyjęciu w okazałej posiadłości, acz nieszczególnie się prezentującej. I do tego pada deszcz. Trudno mu jednak określić kiedy i przez kogo został zaproszony. Szybko przekonuje się, że poziomem majętności odstaje od reszty zaproszonych. Czy jednak powstrzymuje go to przed uczestnictwem w tajemniczej uroczystości? Może powinno, może wtedy udałoby się uniknąć tragicznych wydarzeń? A może jednak nie? Może taki był jego cel pojawienia się tam? I czy naprawdę wystarczy umyć od tego wszystkiego ręce, hehe? Taki żart, zagracie to zrozumiecie. Zaznajomieni z poprzednimi odcinkami serii studia Freebird mogą odczuwać tęsknotę za Wattsem i Rosalene - całkowicie uzasadnioną, bo tym razem nie jest to historia o ich kolejnym zleceniu z komplikacjami. Rzec by można, że znajomość osiągnięć zawodowych wspomnianej pary współpracowników nie jest konieczna do delektowania się rozbudowanym scenariuszem. Z drugiej jednak strony - nie zaszkodzi przecież. Podobnie mieliśmy z A Bird Story - niby bez związku z To the Moon, a i tak w Finding Paradise... No właśnie. Dobra, jak nie wiecie o czym mówię, to jest to subtelna wskazówka, aby się z wymienionymi tytułami zapoznać. To tylko sugestia, bo powtarzam: nie są konieczne do zrozumienia tego co się tutaj dzieje. Znajomość też niewiele zmienia, bo fabuła jest... dość pogmatwana. Jest więc rezydencja, są manieryczni i obłędnie bogaci goście, tajemnicza intrygująca dama, morderstwa, dbanie o higienę, podróże w czasie, kot... Staram się opisać całość na ile nieobcesowo jestem w stanie, bo naprawdę trudno powiedzieć na tyle mało, aby nie zdradzić zaskakujących zwrotów akcji i zarazem wywołać zainteresowanie zajściem w posiadłości. Chyba najpoprawniej będzie jak pozostawię takie mgliste zajawki, aby umożliwić doświadczenie tego na własne oczy i uszy. Ponownie, nie zdradzając wiele powiem, że gra porusza trudne tematy dylematów moralnych, gdzie każda podjęta decyzja spowoduje nieszczęście takiego czy innego rodzaju. Dychotomia wyboru oferuje nie więcej niż osobiste cierpienie - nawet gdybyśmy mieli zaczekać aż życie same dokona za nas wyboru. Quincy będzie zmuszony być świadkiem takiego wyboru i jego konsekwencji - bez szansy na ingerencję. Mimo dramatyczności tego opisu... tytuł nie kopie emocjonalnie tak jak poprzednie z cyklu. Z drugiej jednak strony nie taka jest jego siła. Tą jest igrająca z konwencją fabuła. Będziemy płynnie przelatywać z klasycznego kryminału do skrawków życia, poprzez komedię do autentycznej ludzkiej tragedii aż do obfitującego w elementy horroru spod znaku macek. Twórcy naumyślnie igrają z konwencją, więc kto wie czy sam nie postąpiłem analogicznie? Może dla zmyłki wprowadziłem tam kilka dziwnych zwrotów, aby zapobiec wędrówce umysłów w Krainę Spoilerów? Cóż, milczę w tym temacie i polecam doświadczyć tego osobiście. Muzyką ten tytuł naturalnie solidnie stoi. Bez niej drganie naszych emocjonalnych strun nie byłoby tak wyraziste. Część utworów pojawiała się w poprzednich produkcjach i w sumie prawidłowo. Skoro sytuacje są adekwatne wagą gatunkowo, to nie ma potrzeby wymyślania prochu od nowa. Rozgrywka jest banalna w swojej przystępności, a także minimalistycznie interaktywna. Sama gra ma z racji tego niski próg wejścia nawet dla osób, co dotychczas wykorzystywały komputer wyłącznie do pracy albo nauki. Wręcz awykonalnym jest utknąć gdzieś w toku akcji. Przekłada się to na samą łatwość uzyskania jedynego osiągnięcia - za ukończenie mocno liniowego scenariusza. Czy to wada? Zależy: dla znawców i wielbicieli studia niekoniecznie. Ale jeżeli lubimy mieć większy wpływ na losy postaci i świata, w którym przebywa, cóż - nie tym razem. Podsumowując: w tym przypadku otrzymaliśmy zaskakującą fabułę, w znacznej części bardzo poza wątkiem losów pary głównych postaci pracujących dla korporacji Sigmund. Można się tym delektować oddzielnie od innych tytułów, a można też skosztować gdy ukończenie poprzednich mamy już za sobą. Choć nie poniewiera naszymi uczuciami jak poprzednie, to stanowczo uzupełnia to zawiłą fabułą. Stanowczo polecam na dłuższy refleksyjny wieczór, ewentualnie dwa krótsze. ZALETY: - Fabuła - Poważna tematyka z humorystycznymi epizodami - Muzyka - Przystępność WADY: - Liniowa - Prawie homeopatyczne ilości interaktywności Osoby, które grałyby w tę grę: - Chung Tsu - Zielony Zakątek - Spencer Olham Osoby, które nie grałyby w tę grę: - Howard Philips Lovecraft - Agatha Christie - Malcolm Rivers Więcej moich recenzji na wartym obserwowania kuratorze Recenzje na 100%... osiągnięć . Publikacja recenzji także na Świecie Recenzji .Pokaż więcejPokaż mniej
As much as I loved 'To The Moon' and 'Finding Paradise', boy oh boy was this one boring. I am so disappointed it hurts, really.Pokaż więcejPokaż mniej
Kolejna gra od Kan Gao, której głównym atutem jest warstwa fabularna, podczas gdy warstwa techniczna jest drugoplanowa. I właśnie kwestia przestarzałej technologii jest największą bolączką tej serii, a przynajmniej tak wydawało mi się, gdy rozpocząłem kolejną grę zrobioną w ten sposób. Rozdzielczość znowu zawodzi, sama rozgrywka też jest zbyt prosta, ale im dłużej grałem tym mniejsze znaczenie to miało - chyba najmniejsze w tej części z całej serii. Warstwa fabularna uderzyła tym razem w inne tony, zmienił się sposób opowieści, brak minigierek ucieszył (ze względu na ich toporność i wytrącanie z immersji w poprzednich częściach), a drugi akt wydaje mi się najlepszym momentem z dotychczasowych gier Freebird Studios. Na pewno jest to warte przeżycia doświadczenie po tym, jak grało się w poprzednie gry studia. Udźwiękowienie jest klimatyczne i świetnie zrealizowane, dialogi w tej części były mniej hermetyczne w kwestii humoru, co mi osobiście odpowiada bardziej. Czekam na pewno na kolejne gry, ale wydaje mi się, że to czas na zmianę technologii, a na pewno na udoskonalenie rozdzielczości.Pokaż więcejPokaż mniej
Ta recenzja nie posiada spojlerów, dedykuję ją tym osobą które jeszcze nie miały przyjemności zagrać w tą grę i mają wątpliwości co do zakupu. Nie mam zamiaru zachęcać lub odradzać zakupu, jedynie dać wam informacje o mojej opinii i rzeczach na które w tej grze natraficie. Krótka historia przed samymi opiniami - Kiedy dowiedziałem się o kolejnej grze w uniwersum To The Moon, bardzo się ucieszyłem. Długo zajęło mi zebrać się i kupić grę, ale nareszcie się zdecydowałem i... Mam bardzo mieszane odczucia. Recenzja jest jako Negatywna ale tylko ze względu na to że nie ma opcji dać opinii innej niż pozytywna a negatywna. Poprzednie gry (mówie tu konkretnie o głównych odsłonach, czyli pomijam Bird story, no i naturalnie nie biorę pod uwagę komiksów i wszelkich historii pobocznych) bardzo przypadły mi do gustu, Finding Paradise uważam osobiście za być może nawet lepsze od swojego poprzednika. Miałem więc całkiem wysokie oczekiwania względem Impostor Factory, głównie pod kątem rozwinięcia pewnego kluczowego wydarzenia z Finding Paradise. IF (od teraz będe pisać skrótowo nazwy gier) co prawda poruszyło ten temat, jednak w niewielkim stopniu. W zamian otrzymaliśmy natomiast trochę informacji o czymś innym, bezspojlerowo mówiąc określę to po prostu "przeszłością ". Gra też otwarcie mówi nam na koniec że historia nie jest zamknięta, więc na wyjaśnienie kolejnych tajemnic (których parę ubyło ale i też parę przybyło) będziemy musieli poczekać kolejne lata. Jednak to taki skrótowiec, przejdźmy do mojej opinii. Sama gra co najbardziej uderza jest... Cholernie krótka. Ukończyłem ją w trakcie zaledwie 4-ch godzin, wliczając w to zostawienie gry włączonej i pojechanie do sklepu, przerwę na toaletę oraz przerwę na odpisanie na discordzie. Więc realnie z mojego czasu grania znika około godzina, więc 3 godziny gry... To jest naprawdę bardzo mało. Nie lizałem każdej ściany i przedmiotu w poszukiwaniu każdego jednego dialogu, więc pewnie można z godzinę więcej spędzić jeśli się postara. Podpierała by to strona HowLongToBeat ze średnim czasem na poziomie ok. 4h. Jest to z jednej strony podobna ilość czasu do poprzednich gier, z drugiej... czuje że brakuje w niej kontentu. Jest opowiedziana historia, ale większość czasu czuć jakbyśmy jako gracz byli w tej historii zbędni. W takim FP regularnie mieliśmy nowe pytania, nowe tajemnice, nowe odpowiedzi, i do tego całość przeplatała się z masą nawiązań oraz scen humorystycznych (np. Kamehame-Haduken). Protagoniści mieli swoje teorie, uwagi, oraz relację między sobą. Natomiast w IF brakuje tego wszystkiego. Sceny humorystyczne są znikome, jedyny moment który jestem wskazać (a grę przeszedłem zaledwie wczoraj) to scena z ryżem. Jest też sam główny motyw fabuły, jest to rzecz mocno subiektywna (bardziej niż pozostałe wymienione przeze mnie rzeczy), a niestety muszę powiedzieć że nie była dla mnie tak dobra jak poprzednie. Na początku kiedy zaczynamy poznawać historię jednej z postaci byłem jeszcze dobrej myśli, jednak od momentu jednego plot twistu (ten w szkole) mam wrażenie że wszystko zaczęło powoli spadać w jakości i o ile tematy tam podjęte, powiedzmy szczerze są ciężkie i jest wiele do powiedzenia o nich, o tyle jednak nie były one potrzebne w całej historii, bo w szerszym kontekście mimo bycia bardzo istotnymi zmieniały w moim odczuciu niewiele. Jednak to jest wyłącznie moja opinia jak mówie, wiele osób wypowiadało się że historia ich poruszyła bo jest im bliska, co jest świetne, jednak mnie nie poruszyła prawie wcale, z paroma wyjątkami gdzie poruszyła mnie ale w inny sposób niż twórcy zakładali. Ostatnie o czym chce powiedzieć to mam wrażenie że gra miała być czym innym, ale przy tworzeniu jej coś po drodze poszło nie tak, więc uznali że przerobią to co mają w aktualny akt drugi, dorobią akt 1 i akt 3, i tym sposobem zrobią coś nowego. Na pewno wiele osób uważa że wyszło to na dobre (recenzje są dosyć przychylne mimo wszystko), jednak ja osobiście uważam że historia ta mogła by być opowiedziana w formie historii pobocznej w ramach jakiegoś komiksu bądź może opowiadania/książki, co nadało by jej większego impaktu, a robienie z niej gry dało kiepski rezultat. Nie znaczy to że bawiłem się źle, nadal jestem w stanie docenić to co wyszło na plus. Bo na plus wyszło kilka rzeczy, cała wspomniana wcześniej "przeszłość" daje nam potężną ilość informacji o świecie, poruszone elementy z poprzedniej gry mimo że skrótowo, musiały być gdzieś powiedziane, więc nie można powiedzieć że gra absolutnie nie miała sensu, bo definitywnie rozwija ona uniwersum, oraz mimo że nie dla mnie to definitywnie historia potrafi poruszyć i skłonić do przemyśleń. Z innych plusów, widać że ta część jest najbardziej rozwinięta ze wszystkich pod względem technicznym, animacje wyglądają dobrze, lokacje i ogólna oprawa wizualna jest naprawdę na solidnym poziomie jak na grę w takiej rozdzielczości i z takim silnikiem. Muzyka może nie wyróżnia się jakoś, żaden utwór nie wychodzi przed szereg ani nie zostaje w tyle, ale co najważniejsze pasuje do wszystkiego co dzieje się na ekranie, nie miałem nigdy uczucia żeby była źle dobrana. Tyle więc z kwesti mojej opinii a teraz podsumowanie Ja osobiście czuje że gra zmarnowała potencjał jaki miała. Nie podobała mi się tak bardzo, cieszę się że nie kupiłem jej na premierę w pełnej cenie bo czułbym że był to zły zakup. Natomiast kupując pełną trygolię na summer sale'u, jestem w stanie to przełknąć, szczególnie że nareszcie posiadam cyfrowe kopie poprzednich gier (grałem w nie jeszcze zanim zarabiałem bo byłem młody, chyba wiadomo jakim sposobem je uzyskałem, nie jestem z tego wcale dumny). Gdybym musiał dać ocenę punktową było by to 6,5/10, gra nie jest zła, ale zwyczajnie nie jest dobra dla mnie.Pokaż więcejPokaż mniej
Gao... ty draniu. Jeżeli zastanawiasz się nad zakupem, to o ile poznałeś poprzednie części to tak właściwie nie masz wyboru - musisz poznać i tą. Choćbyś nie chciał i wszyscy ci mówili żebyś nie kupował, to i tak kupisz tą "grę" i poznasz historię. Inaczej po prostu się nie da. Co do ceny... mniejsza o cenę, każda cena jest dobra. Entuzjaści serii z całą pewnością otrzymują dokładnie to czego pragną, choć nie to czego się spodziewają.Pokaż więcejPokaż mniej
Trzecia gra z serii od Kan Gao, trzeci raz pocą mi się oczy, pięknaPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnie pobranie: 15.08.2026.