

In Sound Mind
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-19 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.


01O In Sound Mind
In Sound Mind to pierwszoosobowy horror psychologiczny. Przemierzasz niepokojące wspomnienia, rozwiązujesz dynamiczne zagadki, zdobywasz broń i stajesz przeciw wyjątkowym bossom. Niewytłumaczalny budynek prowadzi do ofiar wystawionych na działanie eksperymentalnej substancji, a dziwaczne wizje i kotka Tonia utrudniają poszukiwanie odpowiedzi. Wersja Steam na PC obsługuje tryb dla jednego gracza i kontrolery w pełnym zakresie. Dostępny jest angielski dubbing oraz napisy w wielu językach. Ocena graczy: 94% na podstawie 5522 recenzji. Premiera odbyła się 28 września 2021.
Twórcy
Najniższa cena w ciągu 36 miesięcy
≈ 2,69 zł2024-09-02 · Humble StoreGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 8 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-20
02Zanim kupisz
Język i dźwięk
Gra oferuje angielski dubbing oraz napisy po angielsku, chińsku uproszczonym i chińsku tradycyjnym.
Tryb i sterowanie
Wersja Steam na PC jest przeznaczona dla jednego gracza i w pełni obsługuje kontrolery.
03Często zadawane pytania
Co robi się w In Sound Mind?
Zwiedzasz niepokojące wspomnienia, rozwiązujesz zagadki i walczysz z wyjątkowymi bossami.
Czy ścieżka dźwiękowa jest wyjątkowa?
Tak. Gra zawiera oryginalną muzykę The Living Tombstone.
Czy występuje tam kot?
Tak. Tonia to kotka spotykana w trakcie gry.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 8Wybrane pomocne recenzje w tym języku pokazują zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Wybór nie przedstawia ogólnej oceny pozytywnej; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Długo zastanawiałem się nad zakupem. Z jednej strony In Sound Mind jest dzieckiem twórców słynnego Nightmare House 2 + ogromna ilość pozytywnych opinii robi swoje, ale z drugiej strony wiele razy naciąłem się już na Indie Horrorach które obiecywały Horror nie z tej ziemi i inne magie a kończyło się na dennych jumpscerach, obleśnej grafice, drewnianych animacjach i powtarzalnej rozgrywce. Jak jest tutaj? Od razu powiem, że In Sound Mind jest bardzo dobrą produkcją całkowicie zasługującą na tą ilość pozytywów jaką ma. Świetny soundtrack, ambiend sound, voice acting, solidna grafika, interesująca fabuła, brak agresywnych Jumpscarów, nacisk na atmosferę, ciekawi Bossowie, 0 crashy czy spadków FPS-ów, kociaczek z którym możemy pogadać i pobawić się + do tego wszystkiego naprawdę solidne lokacje i szczypta humoru. In Sound Mind jest naprawdę pozytywnym zaskoczeniem dla mnie. Jeżeli najbardziej interesuje Cię aspekt techniczny, jak i punkty wypisane przeze mnie powyżej, a nie sam strach to możesz przestać czytać tę recenzje i zakupić grę. Nie będziesz zawiedziony :) Jeżeli jednak Horror gra u Ciebie pierwsze skrzypce. Czytaj dalej. No dobrze, ale czy jest to produkcja straszna? Powodująca koszmary i nie przespane noce? Niestety nie będę wstanie jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania. Każdy z nas ma inny poziom odporności na strach... więc posłużę się sobą jako przykładem, a Państwo dzięki temu będą mogli odpowiednio odnieść się do tego wywodu. Uwielbiam Horror psychologiczny. Uwielbiam gdy gra powoli się rozkręca. Gdy pierwsze skrzypce gra atmosfera, klimat i muzyka. Visage jest moim ulubionym Horrorem ostatnich lat... autentycznie po ukończeniu Visage nie byłem wstanie zasypiać przy zgaszonym świetle a mam już 27 lat. I jak przy tym wszystkim wypada In Sound Mind? Ni jak będąc szczerym. Gra jest naprawdę interesującym tytułem od strony fabuły i wątków jakie porusza ( Choroby psychiczne itp. ), ale jeżeli chodzi o strach to wypada naprawdę kiepsko. Przez całą jej długość nawet raz nie poczułem prawdziwego strachu, ani razu nie skuliłem się w krześle. Zaledwie raz moje ciśnienie lekko podskoczyło, a ręce zaczęły się pocić. Gdy miałem wracać przez ciemny tunel i zobaczyłem kartkę, że "w drodze powrotnej stanie się coś naprawdę złego", moja wyobraźnia zaczęła tworzyć cuda... Tylko raz grze udało się doprowadzić mnie do takiego stanu... Mocno się zawiodłem jeżeli chodzi o to. Szczególnie, że wiele osób zachwyca się w recenzjach jak bardzo przerażający jest to tytuł. Będąc szczerym nie wiem dlaczego tak jest. Może to powód często żartującego i wygłupiającego się "tajemniczego jegomościa"? Może przez trochę większy nacisk na walkę niż skradanie? Może nudny design naszych wrogów których dość często spotykamy na naszej drodze? Nie wiem. Ale In Sound Mind nie jest arcydziełem Horroru. Jest to świetna gra, z naprawdę wieloma plusami, ale jako straszak w Spooktoberze zawodzi. Jeżeli cicho nucący duch kobiety wystarczy byś bał/-a się iść do toalety to może nie będzie tak źle ze strachem u Ciebie, ja niestety oczekiwałem czegoś więcej. Czy polecam? Tak. Gra jako całość dała mi naprawdę masę frajdy. Mimo, że Horrorowy aspekt zawiódł, reszta stoi na naprawdę wysokim poziomie i nie żałuje nawet minuty spędzonej z tym tytułem. Jeżeli po przeczytaniu tej recenzji nadal chcesz zakupić ten tytuł, to wierz mi, nie zawiedziesz się :) Po prostu nie spodziewaj się moczenia majtek. UDANEGO MIESIĄCA GROZY KOCHANI!Pokaż więcejPokaż mniej
Nie polecam trch nudnePokaż więcejPokaż mniej
Skuszony, acz zdziwiony tak pozytywnymi opiniami, podszedłem z dużą dozą sceptycyzmu i spodziewałem się co najwyżej średniaka z utartymi schematami indie horrorów, ale przyznam szczerze, że zostałem pozytywnie zaskoczony. Gra jest bardzo solidna pod wieloma względami, opowiada intrygującą i nietuzinkową historię okraszoną obłędem, teoriami spiskowymi i traumatycznymi przeżyciami, wplecioną przy pomocy niebanalnej narracji pomiędzy morze puzzli środowiskowych i akcji. Bardzo podobała mi się opowiedziana tutaj historia, oraz sam sposób jej opowiadania — raczyła nas faktami subtelnie, zostawiając niedomówienia kuszące do poznania dalszego ciągu, rozwijając się zgrabnie rozdział po rozdziale. Dużo w niej naukowej fantastyki i symboliki, ociera się o teorie spiskowe, a przy okazji opowiada bardzo życiowe sytuacje i traumy kilku osób. Nie jest to typowy zapychacz horrorowy, a spójna i dobrze przemyślana opowieść, która niesie ze sobą pewne przesłanie. I jak wspomniałem, wpleciona jest pomiędzy morze puzzli i akcji, które jakkolwiek pomysłowe i niekonwencjonalne, tak potrafią być męczące, bo jest ich po prostu zbyt dużo. Podobały mi się pewne zabiegi, operowanie otoczeniem potrafiło zaskoczyć i zdezorientować, a same puzzle nie prowadzą za rękę i wymagają ciut spostrzegawczości oraz skupienia, ale powtarzają się zdecydowanie zbyt często, stawiając na ten sam schemat w danej lokacji. Momentami miałem wręcz wrażenie, że twórcy robią mi na złość i bawią się ze mną, dorzucając co rusz kolejne i kolejne bariery i wymogi znalezienia czegoś do otwarcia przejścia. Dodawało to na pewno swoiste poczucie obłędu, wpasowując się do ogólnego zamysłu gry, ale na dłuższą metę irytowało i zniechęcało — ileż można szukać bezpieczników, albo kluczy do drzwi, czy odkręcać śrubki. Projekt lokacji też bywał irytujący, bo gra za wszelką cenę ciągała mnie jak najbardziej okrężną drogą do celu, dając mi nadzieję na szybkie przejście gdzieś jakimiś drzwiami, które oczywiście okazywały się zamknięte. Lokacje są ogółem ładne, widowiskowe, przepastne, dobrze pomyślane, ale jednak zbytnio zagmatwane. I nawet nie chodzi o poczucie zagubienia, bo tego nie doświadczyłem, a zwykłą przesadę w ilości barier pomiędzy strefami, przez co tempo spadało czasem skutecznie. Samej akcji jest czasem sporo i często sprawia wrażenie wciśniętej na siłę. Rozumiem jeszcze zamysł, że w danej lokacji mamy bossa, którego musimy w jakiś sposób pokonać, w czym nam próbuje przeszkodzić (czasem zbyt natarczywie), ale pewne pojedynki, pojawiające się nagle i znikąd, niespecjalnie pasowały do sytuacji, narracji, ani nie były nijak sensownie uzasadnione — dodane chyba tylko po to, aby utrudnić i przedłużyć rozgrywkę. Na szczęście mechanika poruszania się oraz walki jest bardzo płynna i przewidywalna, co samo w sobie jest dużym atutem tej gry — nie uświadczysz tej bezwładności ani ciężaru postaci, czuć tutaj przyjemny powiew staroszkolnych strzelanek. Najciekawsze były walki z bossami, które były dosyć wymagające, ale zarazem sprawiedliwe i były świetnym podsumowaniem rozdziałów. Co do straszenia — trudno tak do końca nazwać tę grę horrorem, bo pomimo posiadania pewnych, kluczowych składowych horroru jak potwory, tak jednak nie nazwałbym jej straszną. Panuje w niej gęsta atmosfera, zawiera sporo terroru, potrafi wywołać dreszcz emocji i niektóre zabiegi przyprawiły mnie o gęsią skórkę, ale daleko jej do bycia straszną czy przerażającą. Bardziej stawia na zagrywki psychologiczne, na suspens i dreszcze, operuje sprawnie muzyką, dźwiękami oraz atmosferą, a pojedynki nie zmuszają do walki o przetrwanie. A szkoda trochę, bo potencjał do niezłego straszenia ma duży i pewne lokacje aż się prosiły o trochę większą dawkę grozy. Pomimo pewnych wad i przesady w rozgrywce, tak jednak ogólnie wszystko sprawia naprawdę dobre wrażenie i aż trudno się nadziwić, że tak małe studio zrobiło tak solidną grę. Wygląda dobrze, grafika jest konsekwentna i nie razi niedoróbkami, efekty specjalne, cząsteczkowe, oświetlenie itd. cieszą oczy, a ogólne udźwiękowienie, dubbing oraz muzyka są na wysokim poziomie — zwłaszcza muzyka, która sprawnie operuje atmosferą i podnosi ciśnienie, a przy okazji pewne piosenki wzbogacają samą historię. Technicznie jest dobrze i nie napotkałem żadnych błędów w rozgrywce, a nie licząc sporadycznych spadków klatek tu i tam, to cała gra była płynna, stabilna i ładowała się szybko. Nie wiem, skąd tyle opinii o złej optymalizacji, czy było tak kiedyś i zostało to poprawione, ale ja nie miałem podstaw na to narzekać. Podsumowując Jest do zdecydowanie jedna z ciekawszych gier, w które grałem, zwłaszcza fabularnie. Opowiada intrygującą historię w widowiskowy i niebanalny sposób, porusza wyobraźnię i daje do myślenia. Posiada pożądaną atmosferę, pełną suspensu i generuje pokaźną dawkę dreszczyku emocji. Brakuje czasem ciut więcej grozy, a ogólny balans pomiędzy horrorem i terrorem zbyt przeważa w stronę terroru, ale też jednak nie zarzuca nim bez przerwy. Rozgrywka pozostawia ciut do życzenia i puzzle mogłyby być mniej zagmatwane, bardziej skondensowane, bo potrafią zirytować i przytłoczyć, oraz zniechęcić, a walka często wręcz przeszkadza, ale mimo wszystko całość jest pomysłowa i stawia mocno na innowacyjne rozwiązania. Potrafi zaskoczyć i zbić z tropu, ale zazwyczaj pozytywnie, dodając smaku danej sytuacji. Pomimo drobnej irytacji i wywracania oczami na kolejny ciąg takich samych puzzli w pewnych etapach, tak jednak bawiłem się dobrze i życzyłbym sobie więcej tak solidnych gier z tak ciekawą narracją i historią. Jak zwykle trzeba jej trochę wybaczyć, ale w zamian odwdzięcza się na wiele sposobów. Jeśli lubisz gdy gra nie prowadzi za rękę, rozwiązywać puzzle środowiskowe, dreszcz emocji, oraz bogate tło fabularne, to polecam spróbować. Kurator: https://store.steampowered.com/curator/44395194-Reqruiz/Pokaż więcejPokaż mniej
Dlaczego liniowa gra z taka grafika i prostymi mechanikami ma tak wysokie wymagania? Do tego mimo, ze moj sprzet spelnia te podane na steam to gra sporadycznie sie zacina. Oprocz tego gra troche nudnawa, a gameplay jest plaski. Mimo wszystko musze docenic oryginalny pomysl.Pokaż więcejPokaż mniej
Początkowo kupiłam tą grę głównie ze względu na to, że soundtrackiem zajmował się mój ulubiony artysta i chciałam w jakiś sposób okazać mu wsparcie za jego cudowną pracę. Zastałam świetną grę, niesamowitą fabułę i niebanalne mechaniki, które urozmaiciły rozgrywkę i sprawiły, że każda minuta spędzona na grze była pozytywnym doświadczeniem, co bardzo miło mnie zaskoczyło. Dawno nie bawiłam się tak dobrze grając w grę dla jednej osoby i to jeszcze horror psychologiczny, do której na pewno będę wracać z uśmiechem na ustach. Mogę śmiało powiedzieć, że to jest jedna z niewielu gier, która wywarła na mnie tak przytłaczająco pozytywne wrażenie. Jedyne co mnie zasmuca to fakt, że gra nie otrzymała tak dużego rozgłosu, jak powinna, a na prawdę zasługuje na miejsce u boku gigantów swojego gatunku, tak czy siak, czapki z głów. TLT i Maximum Entertainment, zrobiliście kawał dobrej roboty i czekam na więcej takich kolaboracji z waszej strony!Pokaż więcejPokaż mniej
BuePokaż więcejPokaż mniej
W skrócie - można pogłaskać kota, GOTY 10/10 A tu trochę dłużej: Gra okazała się dla mnie ogromnie pozytywnym zaskoczeniem i szczerze się dziwię, że jest tak mało popularna (mniej niż 2K recenzji na Steam). Niezwykle ciekawa tematyka, wiele mega pomysłowych rozwiązań gameplayowych, świetny design bossów, piękny soundtrack i poruszająca historia (a w zasadzie kilka historii). Skończyłem w prawie 15 godzin na normalnym poziomie trudności i z niewielką pomocą poradnika wbijając 100% archievementów. W tym czasie niezwykle świetnie się bawiłem. Szczerze polecam każdemu, kto po prostu lubi dobre gry, nie tylko horrory (gra zresztą nie jest zbyt straszna). + Bardzo interesująca fabuła trochę w psychologicznym klimacie jak w Silent Hillu, z niezwykle ciekawymi historiami postaci pobocznych + Świetny, bardzo wyjątkowy design bossów, zarówno wizualnie jak i gameplayowo. Każdy z nich patroluje dany poziom i przez jego większość musimy unikać danego bossa stosując różne tricki, jednocześnie pracując nad sposobem pokonania go. Sprawia to masę satysfakcji i bardzo wciąga + Niektóre bardzo wyjątkowe i pomysłowe itemy jakich przyjdzie nam używać, jak np. odłamek lusterka w który możemy spojrzeć aby oznaczyć aury ważnych przedmiotów i przeciwników za nami + Każdy poziom jest wyjątkowy, pełen detali, przedstawia własną historię i wprowadza nowe elementy gameplayowe + Genialny soundtrack - Living Tombstone się postarali + Tonia ;) + Bardzo fajne znajdźki - tabletki zwiększające pasywnie nasze statystyki o niewielkie ilości + Bardzo dobrze zrobione zagadki, nie za trudne, nie za łatwe, sprawiające przyjemność, a niektóre nawet o bardzo ciekawym designie. Wymagają chwili pokombinowania, ale nie zmuszały mnie do korzystania z poradników (za to lokacje znajdziek już tak :p) + Z wyjątkiem paru momentów - całkiem niezła optymalizacja i przyjemna dla oka oprawa graficzna - Tabletki stealthu są bardzo mało przydatne - Standardowi oponenci są bardzo niewyjątkowi. Są to po prostu człekokształtne cienie bez jakichkolwiek detali dzielące się na 3 niezbyt oryginalne rodzaje (standardowy walczący wręcz, trochę wytrzymalszy strzelający z dystansu i mega wytrzymały tank walczący wręcz). Nie jest to jednak poważna wada, gdyż bossowie stanowią ogromne urozmaicenie, w dodatku walka to zaledwie część tej gry - Kolejna niewielka wada - dropy fps-ów przy korzystaniu z lusterka. Na szczęście nie są one na tyle tragiczne żeby wytrącać z równowagi, poza tym w trakcie walki chyba nigdy nie musimy z niego korzystaćPokaż więcejPokaż mniej
"They say... curiosity killed the cat... I killed the cat... Curiosity only brought her to me." Te złowieszcze słowa witają nas na początku rozgrywki, po czym budzimy się w trashroomie (czy to jest jakaś sugestia?!) opuszczonego budynku, który co jakiś czas trzęsie się w posadach. Po niedługiej eksploracji natykamy się na windę, którą możemy wjechać na kolejne dwa piętra. Na drugim piętrze odkrywamy wejście do mieszkania oraz swój gabinet- okazuje się, że jesteśmy psychologiem. Ale jest problem- niemalże każdy nasz pacjent źle skończył. Co się z nimi stało? Czy to była nasza wina? Czy możemy im jeszcze jakoś pomóc i odkryć, jak się znaleźliśmy w tym pustym, rozpadającym się miejscu? Time will tell. Patience and grace. Powiem tak- to był prawdziwy rollercoaster. Nadal nie mogę wyjść z podziwu, jak dobra to była gra, a od mojej pierwszej rozgrywki minęły już ponad dwa miesiące. Wsiąknęłam w ten klimat, historię, osobisty dramat każdego z pacjentów. Przeżywałam każdego rodzaju emocje, przez frustrację, strach, smutek, wzruszenie, a nawet miejscami rozbawienie. In Sound Mind stało się kamieniem milowym na mojej growej karierze i wiem na pewno, że będzie to gra której długo nie zapomnę- a może nawet nigdy. A jak chcecie konkrety, niecierpliwcy wszelkiej maści, oto i one: niesamowity klimat, w każdym tapie dostosowany do historii pacjenta i jego przeżyć, pełna zakrętów zaskakująca fabuła, znakomity voice acting, pomysłowe zagadki, poziomy i naprawdę fajne detale, które można dostrzec jak tylko patrzy się uważnie. Każdy pacjent był unikalny, i los każdego z nich poruszył mi serce bardziej lub mniej (Lucas my boy, i'm crying). Gra jest przemyślana, wszystko ma sens. Warto też patrzeć po kątach i się rozglądać za znajdźkami, których jest mnóstwo. To, co mnie w ISM również zachwyciło to inteligenty humor- podróba Freddiego Krugera w żółtym płaszczu wie, jak dogryźć naszemu protagoniście, żeby zabolało, a zostawiane przez niego wszędzie karteczki przypominają nam czasem w całkiem zabawny sposób, że jesteśmy obserwowani, tak samo jak robią to jego telefony ("How good is PhD when your patients are dying?"). To o czym jeszcze nie wspomniałam, a co na to stuprocentowo zasługuje, to muzyka. Nosz kurde, jaka ona jest dobra. Oryginalny soundtrack, utworzony przez popularny teraz zespół The Living Tombstone, nadaje swoim ambientowym brzmieniom w poszczególnych tape'ach niesamowitego klimatu, a czasem także nieco grozy. Nie wspominając o winylach- każdy z nich to unikalny, osobisty utwór poświęcony każdemu z pacjentów, zabierający nas w podróż po ich psychicznie złamanych umysłach. Każdy na swój sposób jest piękny, perfekcyjnie oddaje klimat swojego tape'a i pacjenta, o którym mówi ("Me and the boys" w moim serduszku zajmuje szczególne miejsce i leci na repeacie od dłuższego już czasu, kocham to). Jedyne, co do czego mogłabym się przyczepić, to rozkład tabletek w niektórych miejscach- czasem się trzeba nabiegać, żeby je wszystkie zdobyć, ale w ich lokalizacji pomaga nam cośoczymniepowiembospojleryhaha. No i celowanie na padzie jest nieco uciążliwe. Uhm tak. Przeszłam całą grę na padzie i strzelanie na nim do tych fioletowych łamag było miejscami... średnio efektywne. Co? Że celować myszką jest łatwiej? Eee tam, marudzisz. Też macie pomysły... Nie potrafię dać oceny, bo zwykłe przypisanie ilości gwiazdek w skali jeden do dziesięć nie odda tego, jak gra na mnie podziałała. Więc jedyne co powiem to dziękuję- jednej osobie za powiedzenie mi o In Sound Mind, Staszkowi Igraszkowskiemu za nagranie gry, dzięki czemu mogłam się przekonać, że chcę w nią zagrać i oczywiście twórcom- że tę grę zrobili. Dziękuję wam- In Sound Mind skradło mi serduszko, złamało je i teraz nie chce oddać. A jedyne czego pragnę, to móc zapomnieć o tej grze, by ją odkryć i pokochać na nowo. Czas w to zagrać jeszcze raz... i tym razem będę strzelać myszką. Może.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zrzut, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.