

killer7
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-13 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.


01Informacje o killer7
Wciel się w Harmana Smitha, który przejawia siedem osobowości tworzących zespół killer7, i rusz na trop Kun Lana oraz organizacji Heaven Smile. Przełączaj bohaterów, korzystaj z ich broni i zdolności, łącz strzelanie z perspektywy pierwszej i trzeciej osoby z odkrywaniem sekretów i rozwiązywaniem zagadek. Pozytywne recenzje na Steam na PC: 93% z 3476 opinii. Języki interfejsu: Angielski, Francuski, Niemiecki i Japoński. Premiera: 15 listopada 2018.
Twórcy
Najniższa odnotowana cena z 36 miesięcy
≈ 19,52 zł2023-08-12 · FanaticalGra podstawowa · te same dane co na powyższym wykresie; historia w USD, nie regionalna najniższa cena Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 1 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Japoński | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-14
02Przed zakupem
Języki
Steam wymienia angielski, francuski, niemiecki i włoski jako języki interfejsu. Angielski ma pełny dubbing, a pozostałe wymienione języki oferują napisy.
Tryb dla jednego gracza
Steam podaje tryb dla jednego gracza i obsługę Steam Cloud w tej wersji na PC.
03Często zadawane pytania
Kto jest głównym bohaterem?
Harman Smith przejawia siedem odrębnych osobowości, które wspólnie tworzą killer7.
Kim są przeciwnicy?
Zespół ściga Kun Lana i jego organizację Heaven Smile. Jej członkowie atakują, zbliżając się do celu i wybuchając.
Jak wygląda walka?
Gra łączy strzelanie z perspektywy pierwszej i trzeciej osoby; każda osobowość ma własną broń i specjalną zdolność.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku recenzji · 7 opiniiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Japońska koncepcja ogrodu zakłada, że jego częściami składowymi są m.in. rzeczy, na które projektant nie ma bezpośredniego wpływu, takie jak słońce, księżyc, pogoda. Gra killer7 przypomina mi tak pojęty ogród. Osiąga on swoją pełnię dopiero, gdy wkracza do niego czynnik, na który reżyser gry - Goichi Suda - nie ma bezpośredniego wpływu, a którym jest gracz. Przy czym dla każdego gracza ta pełnia inaczej wygląda, bo gra jest na tyle enigmatyczna, że stanowi pewnego rodzaju lustro, odbijające umysłowość grającego. To nie forma - rail shooter o niestarzejącej się cel shadingowowej grafice - stanowi o wyjątkowości tej produkcji, a treść. Goichi Suda tworzy alternatywną wersję historii, buduje wiarygodny świat, który jednak flirtuje z surrealizmem. W skomplikowane tło geopolityczne Suda wprowadza bohatera (zbiorowego), który sam w sobie jest zagadką - jest obiektem obcym dla gracza przez całą grę - i wynajduje dla niego wroga, którego armia aż w zbyt oczywisty sposób wygląda na "tych złych". Konstrukcja świata i elementów w nim zawartych, to gra/zabawa w formie czystej - zgodnie z definicją, którą prezentuje np. Eric Zimmerman, według której granie, to kwestionowanie/badanie czegoś (źródło: https://nextbillionseconds.com/2017/11/17/episode-1-12-the-playful-century-ahead-with-eric-zimmerman/). Suda bierze systemy z naszej rzeczywisotści, jak np. demokracja, szkolnictwo, terroryzm, intytucje mające zapewnić pokój na świecie, religia i je kwestionuje - bawi się nimi, wykoślawia je, wyolbrzymia (czasami dochodząc do ich sedna) i łączy razem, tworząc mieszankę o dużej wyrazistości. killer7 to nie tylko mieszanka wykoślawionych systemów, ale też mieszanka kultur. Mimo tego, że akcja gry dzieje się głównie w USA, a Goichi Suda interesuje się kulturą zachodu (forma The Silver Case została zainspirowana filmem "Nowa fala" Jean-Luca Godarda), to według mnie na strukturę gry duży wpływ ma orientalne pojmowanie czasu. Zgodnie z nim percepcja "teraz" pozbawiona jest związku przyczynowo-skutkowego, a próbuje uchwycić na raz wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Stąd przesyt informacji, które czuje się w grze. Orientalna percepcja czasu skupia się na cykliczności - nie ma początku, nie ma końca. Stąd niemożność domknięcia fabuły - gra stwarza coś, ale nie jest to całość. Rzecz pozostaje otwarta, tak jak chociażby w książce "Kraina śniegu" japońskiego noblisty Yasunariego Kawabaty. Również końcowa scena gry, w której dwie postacie walczą ze sobą, tak jak na początku gry, podkreśla cykliczność czasu. Grę można interpretować jako "rozkład zakłamanego świata na czynniki pierwsze" (źródło: magazyn Pixel 1/2019 - artykuł "killer7" autorstwa Aleksandra "Crossa" Borszowskiego), ale według mnie ten "ogród" jest jeszcze większy, albo po prostu głębszy. Bo czy rozdział z Andreiem Ulmeydą nie tylko krytykuje współczesnych bożków pokroju Elona Muska, ale całą religię jako wioski potiomkinowskie? Może rozdział z jasnowidzem, twórcą komiksów - Trevorem Pearlharborem - mówi o wyłamaniu się sztuki z odtwórczej roli w stosunku do natury i rzeczywistości - i to o wyłamaniu się większym niż obraz "Czarny kwadrat na białym tle" Kazimierza Malewicza, bo w wersji Sudy to Pearlharbor, malując przyszłość, w pewnym sensie ją determinuje i stwarza. --- Mój profil kuratora Steam: https://store.steampowered.com/curator/33910649/Pokaż więcejPokaż mniej
What the hell is even that?Pokaż więcejPokaż mniej
Trudno znaleźć słowa, które sprawnie opiszą fabułę killer7. Na pierwszy rzut oka mamy grę o grupie płatnych morderców znanych jako Smith Syndicate lub tytułowe the killer7. Ekipa ta zostaje wynajęta do rozprawienia się z grupą terrorystyczną znaną jako Heaven's Smile, której to członkowie wyglądają jak kolorowe demony. To zadanie jest prologiem do serii misji kierujących gracza w sam środek olbrzymiego spisku od którego zależą losy Japonii i całego świata. Gameplay może nie wydawać się najmocniejsza stroną killer7. W końcu mamy do czynienia z dziwaczną mieszanką celowniczka na szynkach i gry przygodowej. Nasza postać porusza się według wyznaczonej ścieżki a my mamy tylko możliwość iść do przodu lub wykonać obrót by zmienić kierunek, w którym idziemy. [...] Poza chodzeniem jest jeszcze strzelanie, które różni się od innych gier. Przechodzimy w pierwszoosobowy widok i na naszym ekranie pojawia się łapa ze spluwą i spory celownik. Przeciwnicy są niewidzialni i musimy pierw wykonać skan otoczenia by wykryć wrogów. Potem możemy już strzelać do maszkar i szukać święcących punktów na ich ciałach, które pozwalają na zadawanie zwiększonych obrażeń i odstrzeliwanie rąk, nóg czy głów. Pokonujac wrogów zdobywamy krew która służy nam zarówno jako amunicja do specjalnych ataków a także jako surowiec do ulepszania zdolności naszych postaci. Drugą częścią zabawy jest zwiedzanie lokacji w poszukiwaniu kluczy i przedmiotów niezbędnych do rozwiązywania prostych zagadek w stylu Resident Evil. Od czasu do czasu musimy skorzystać z umiejętności konkretnej postaci z naszej ekipy. Zdolności te są równie dziwne jak sami bohaterowie. No bo trudno nazwać odkrywanie ukrytych drzew za pomocą krwi tryskającej z podciętych żył. Na koniec jeszcze kilka informacji na temat samego prortu. Porawiono wiele elementów i sprawiono, ze gra w 99% śmiga w 60FPS. Mamy możliwość grania w trybie 16:9 lub standardowym 4:3. Granie za pomocą myszki i klawiatury sprawdza się dobrze a dodane skróty klawiszowe sprawiają, że nie musimy spędzać zbyt dużo czasu w menu. Technicznie jest naprawdę przyzwoicie i nie mam do czego się przyczepić. Szkoda tylko ze nie pokuszono się o dodanie napisów podczas scenek przerywnikowych bo niektórzy gracze mogą mieć problemy ze zrozumieniem wszystkich dialogów. Żałuje też, ze nie pokuszono ie o dodanie achievementów i kart społeczności Steam. Te dwa elementy to w dniu dzisiejszym norma i ich brak może dziwić. Osoby kochające skomplikowane, zwariowane historie i niczym nie ograniczoną wizję artystyczną będą bardzo zadowolone z killer7. Ja zdecydowanie polecam tą produkcję bo jest to przeżycie jakich pośród gier wideo nie ma zbyt wiele. Fragmenty z killer7Pokaż więcejPokaż mniej
Game have nice atmosphere and aesthetics but shooting is quite awful. Enemies exist only to annoy you, they are not fun, killing them is not satisfying they are just pain in ass. They respawn all the time, later types of them have stupid gimmics like shoot them in the pixel so you can hit them in the weak spot and everything of course in really tight time window. Also they they are invisible and immortal in that state... Game basically plays like someone took fps game and REALLY tried to make it super unique but gameplay get hurt in the process R.I.P.Pokaż więcejPokaż mniej
SiedmiuZabójców7Głównych Suda51 to ten jeden dziwny kolega ze szkoły. Ktokolwiek ograł jego inne gry jak No More Heroes czy mojego ulubieńca Lollipop Chainsaw ten wie, że jego twory są ekscentryczne, ale bawią. I to najważniejsze. Jednym z, można rzec, klasyków w portfolio Sudy jest killer7, która jest po prostu ok, choć zastanawiałem się nad jego formą. Może zacznę od czegoś, co rzuca się w oczy jako pierwsze, czyli oprawa graficzna. Ta wygląda, jak projekt zaliczeniowy studenta grafiki, który postanowił coś sklecić w blenderze na ostatnią chwilę. ALE... Ma to swój urok i faktycznie wpada w oko. Mało tego, taka prosta grafika z twardymi cieniami pasuje do psychodelicznego całokształtu gry. Niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego o cutscenkach, a przynajmniej nie w tej formie. O ile cutscenki same w sobie są ładne, w końcu w jednym wątku dostajemy anime z lat osiemdziesiątych, to o tyle do kwestii ich odświeżenia podeszli po macoszemu. Cutscenki zostały przemielone przez AI, chcąc zwiększyć ich ilość pikseli, lecz finalny efekt pozostawia wiele do życzenia. Całe szczęście można te odświeżone cutscenki wyłączyć. Skoro kwestia grafiki została omówiona to myślę, że warto by było w końcu powiedzieć coś o fabule. Fabuła jak to w przypadku Sudy wypada tak - ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ miszmasz z dość ciekawym plot twistem pod koniec i specyficznym poczuciem humoru. Mocne love or hate zważywszy na to, że koncept choć prosty, to został mocno udziwniony. I taka jest właśnie magia gier Sudy. Długo się zastanawiałem nad tym, jak opisać gameplay killera7. Myślę, że najlepiej pasowałby do tego opis - rail shooter z możliwością kontrolowania wagonika. Na początku myślałem, że zwariuję od sterowania, jednak do tego nietypowego pomysłu idzie się szybko przyzwyczaić. Problemem było jednak strzelanie, gdzie momentami miałem problem z wycelowaniem w punkt krytyczny, nawet jeśli celownik znalazł się na nim. Z tego powodu najwygodniej było mi grać albo Maską (która w tańcu się nie pierdoli) albo KAEDE wyposażoną w pistolet z lunetą. Mówiąc o przeciwnikach, tych można podzielić na dwie kategorie: typowych lumpów do odstrzelenia i tych mega frustrujących. Każdy z nich ma jakiś słaby punkt, który na niższych poziomach trudności się wyświetla, więc wystarczy w niego wycelować i BUAHAHAHAHAHA. Ekhem, tak... Każdy wybucha śmiechem po śmierci. Boli, czyż nie? Niestety jak to zwykle bywa, trafią się przeciwnicy, których zabicie graniczy ze szczęściem jak np. te lumpy przywiązane do odrzutowca czy olbrzymy. Gra, żebyśmy się nie zanudzili strzelaniem i chodzeniem dorzuciła zagadki. W zależności od poziomu trudności, te będą miały różną ilość podpowiedzi. Jako że wyjątkowo grałem na normalu, zagadki były stosunkowo przyjemne. Nie były one wyzywająco trudne na poziomie Professora Laytona, ale też nie jest to gra edukacyjna dla dzieci. Nawet jeśli większość z nich to po prostu granie odpowiednią postacią i założenie odpowiedniego pierścienia. Większym dla mnie problemem było ogarnięcie, kiedy gra leci z graczem w chuja i to, co się dzieje na ekranie to po prostu skrypty niżeli niewystarczające umiejętności gracza. Dlatego jak w pewnej sekwencji będziecie bez powodu umierać, nie bierzcie tego do siebie. Technicznie nie mam zarzutów. Gra wykrzaczyła mi się tylko raz na te 15 godzin rozgrywki. Czy warto ograć Killer7? Jeśli podobał wam się ekscentryzm Sudy w takim No more heroes czy Lollipop chainsaw, to tak. Osobiście jednak myślę sobie, czy cała ta gra nie podobałaby mi się bardziej w innej formie niż gra. Wiecie, nietypowa grafika, dziwaczna fabuła, proste animacje, psychodeliczny klimat, absurdalne dialogi. Szczerze, widziałbym killer7 w dwóch innych formach niż gra: - Niszowe anime z taką kreską, co w jednym z ostatnich wątków - Jedna z tych dziwnych serii animacji robionych w blenderze przez randomowego youtubera z 28K subskrypcji i brakiem aktywności od 13 lat. Nie była to zła gra, ale im dalej w las tym bardziej się zastanawiałem nad inną formą przedstawienia tej historii. W każdym bądź razie, to dobry Suda, więc cieszcie się ci, co go zasmakowali. 7/10Pokaż więcejPokaż mniej
It's just so peakPokaż więcejPokaż mniej
dude ♥♥♥♥♥♥♥♥♥Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy przydatności to zarchiwizowany zapis, nie dane na żywo. Ostatni odczyt: 15.08.2026.