
MORDHAU
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O grze MORDHAU
MORDHAU to średniowieczna wieloosobowa gra walki z perspektywy pierwszej i trzeciej osoby. Jako najemnik bierzesz udział w wielkich bitwach, oblężeniach i szarżach kawalerii, a także dostosowujesz wygląd oraz wyposażenie wojownika. Swobodna walka wręcz i dystansowa pozwala wypracować własny styl. Gracze Steam oceniają grę na 80% na podstawie 91 677 recenzji. Data wydania: 29 kwietnia 2019.
Twórcy
Najniższa odnotowana cena z 36 miesięcy
≈ 11,67 zł2025-12-18 · SteamGra podstawowa · te same dane co na wykresie; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | — | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | — | — |
| Angielski | Tak | — | Tak |
Pokaż jeszcze 7 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Niemiecki | Tak | — | — |
| Hiszpański | Tak | — | — |
| Francuski | Tak | — | — |
| Włoski | Tak | — | — |
| Portugalski | Tak | — | — |
| Rosyjski | Tak | — | — |
| Koreański | Tak | — | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Zanim kupisz
Tryby gry
Wersja na Steam na PC oferuje tryby wieloosobowe i współpracę oraz trening offline przeciwko AI. W Horde gracze wspólnie odpierają fale wrogów.
Języki
Interfejs jest dostępny w kilku językach. Pełny dubbing wymieniono dla języka angielskiego.
03Często zadawane pytania
Czy można grać offline?
Tak. Możesz ćwiczyć offline przeciwko AI.
Czy jest tryb współpracy?
Tak. Horde pozwala wspólnie walczyć z falami wrogów.
Jak duże są bitwy?
Wymieniono Frontline i Invasion; bitwy mogą obejmować do 64 graczy.
“Medieval melee that pushes free-directional swordplay and collision physics to the limit, with a sky-high skill ceiling newcomers must earn”
Nasz werdykt
Put all six dimensions together and Mordhau is a game with razor-clear self-knowledge: it knows exactly who it serves, and it accepts with a shrug exactly who it turns away.
An indie underdog that became the genre's benchmark
Go back to its launch coordinates and you find an underdog story through and through. A small team grown out of community modders raised its starting money on Kickstarter in under twenty-four hours, then shipped a game that sold two hundred thousand copies in a week and crossed a million inside a month. That curve is rare air for an independent studio, and it was earned not with graphical excess or cinematic storytelling but purely on a feel for combat nobody else could manufacture.

Critics settled it at 81 to 82, a Strong rating, an 86 percent recommendation, and nailed it to the benchmark slot of its niche. Outlets ranged from MMORPG.com's 9 down to Gaming Nexus's 6.5, and that spread is the tell: this was never a safe, everyone-agrees-on-an-eight release, but a divisive piece of work whose core value depends entirely on whether the player will put in the hours. Years later, look back and it is still standing on that spot, barely moved — the games that followed either took an easier road or built something else entirely, and none of them dislodged it head-on.
Who should buy it, who should walk away
Who should buy it? The hardcore duelist willing to invest time in a sky-high skill ceiling, and anyone in love with large-scale medieval cold steel. The more you are willing to study, the deeper the payoff — this is a game where reward tracks investment with brutal honesty. The dabbler who wants instant gratification and cannot abide a steep curve should walk away, as should anyone with zero tolerance for a toxic lobby. Dozens of opening hours of getting schooled, the occasional venom in server chat, admin bans with no appeal — these are real barriers, not asterisks. If you only want to relax and hack a couple of heads after work, it will most likely just frustrate you.
On version, one practical note: PC with mouse and keyboard is its definitive form, the only place the directional micro fully opens up, where morphs, feints, and precise parries demand the fine control a mouse gives. Console works, but go in expecting a blunted feel — that clean, exact thrill of a perfectly landed hit gets shaved down a notch.
No real replacement, even now
Which brings it back to the one thing nobody has copied. On the very specific coordinate of free-directional, physically simulated, large-scale medieval melee, it has gone years without a genuine substitute. Chivalry 2 is louder and friendlier but reads shallower, builds simpler, and frees you less; it courts the crowd down another road. For Honor is locked one-on-one and hero-based, a design philosophy turned the opposite way. The smaller physical-fighting experiments share the idea but trail badly on scale and finish, most of them locked to one-on-one bouts with a fraction of the bodies on the field. Try to name a game that fully replaces it and, to this day, you nearly cannot — the closest contenders each give up something essential, whether it is the directional freedom, the collision physics, or the sheer scale of the brawl. In a narrow but hard little domain, it pushed the craft past where anyone else could reach — and that is exactly why, steep curve, toxic streak, and shrinking population and all, it remains irreplaceable. It never tried to please everyone. It only tried to do one thing better than anyone, and it did.
Popularne recenzje Steam
Wybór polskojęzyczny · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Nie polecam. Mimo że potrafi wciągnąć i dać sporo radości, to zdecydowanie częściej wywołuje irytacje. Żeby się nie rozpisywać: 1. Uczciwa walka nie istnieje. Jeżeli chciałbyś poczuć realia walki na broń białą, to nie jest tytuł dla ciebie. Oczywiście, jeżeli trafisz na niedoświadczonego gracza to da się go pokonać, ale pojedynek 1 na 1 z doświadczonym przeciwnikiem to już festiwal glitchowania. Wydłużanie animacji, piekielnie szybkie ataki niezgodne ze specyfiką broni, nienaturalne uniki i wiele wiele innych. Jeżeli ktoś grał w Chiva ten wie o co chodzi, podglądając gracza z pierwszoosobowej kamery można zwymiotować, bo macha kamerą we wszystkie strony, dzięki temu może sprawić że jego zamaszysty cios zatrzyma się w powietrzu, a gdy ty zmarnujesz blok to lekko cie dotknie czym zetnie łeb - bo fizyka w grze nie istnieje, pęd i energia nie ma znaczenia. Kto zna więcej tricków ten wygrywa. 2. Balans... ... nie istnieje. Plusem jest fakt, że nowy content pojawia się dość często, ale to przyćmiewa większy minus: Twórcy dodając nowe elementy nie poświęcają chyba nawet minuty na testowanie swoich rozwiązań. Balans gry robiony jest na oko a projektowane elementy nie przeszłyby żadnego testu. Przykładowo, w momencie pisania tej recenzji najlepszą bronią dystansową jest... rzut tarczą. W ostatniej aktualizacji dodali tarczę którą można rzucić, animacja rzutu i prędkość poruszania się obiektu jest tak ogromna, że piekielnie trudno jest się obronić a uderzenie tym drewnianym talerzykiem potrafi zabrać połowę HP gościowi ubranemu w najcięższy pancerz. Co do samych tarcz to też był problemem od praktycznie premiery, dawały ogromną przewagę przeciwnikowi. Teraz postanowiono coś z tym zrobić i co zrobili? Za tarczą już nie można się skryć i poruszać a jedynie machnąć jak przy bloku bronią. Ok tylko czy ma to sens? No nie, bo poruszanie się z podniesioną tarczą to naturalna element walk a sama tarcza jeżeli jej nie "użyjesz" nie stanowi żadnej osłony, przenikają przez nie bronie czy strzały. Już się nie będę rozpisywał o balansie map, bo na praktycznie każdej leży od premiery a okazjonalne zmiany nigdy nie są wystarczające ale największym problemem jest to, że nawet oczywiste problemy wykryte przez graczy w pierwszej godzinie od premiery patcha nic nie zmienią, bo twórcy nawet krytycznych błędów nie naprawią do kolejnego update, czyli zazwyczaj przynajmniej kilka tygodni. 3. Złe założenia rozgrywki Powiązane ze wszystkimi punktami i nie liczę nawet, że kiedykolwiek to się zmieni, bo tu leży całkowity projekt walki. Bo w tej grze jak już mówiłem - fizyka nie istnieje. Fizyczny kontakt obiektów jest tylko umowny, choć sprawia wrażenie rzeczywistego, ale jeżeli wzorem Dark Souls liczyłeś, że w takiej grze miecz zada obrażenie gdy dotknie ciała przeciwnika to nie ma co liczyć. Raz machniesz mieczem w ciasnym korytarzu i gra uzna że zahaczyłeś o sufit przez co nie wyprowadziłeś ciosu - i prawidłowo, tylko czemu przeciwnik obciął ci głowę gdy jego ręka w tym samym miejscu przeniknęła przez ścianę? ♥♥♥ gra uznała, że nie dotknął mimo że i ty i on to widzicie. Pojęcie pędu? Gra nie zna takiego pojęcia tylko hitscany. Dlatego normalnym jest, że jedno pchnięcie bronią potrafi zadać obrażenia dwóm osobom stojącym obok siebie z pełnymi obrażeniami. Tak samo nikogo nie dziwi, że można uderzyć kilka osób jednym cięciem (broń przenika przez pierwszy cel i uderza następne, mimo że reszta mechanik uczy nas, że broń naturalnie zatrzymuje się po trafieniu w jakiś obiekt). Przeciwnik blokuje cios będąc plecami do ciebie? Standard, bo jak gracz używa bloku to po prostu dostaje bańkę ochronną na ciosy a nie realnie odbija uderzenia swoją bronią. I wiele więcej. 4. Błędów jest sporo, ale nie ma sensu się rozpisywać bo wiadomo że beta, ale rażą najbardziej te wynikające z powyższych punktów. Przykładowo unik poprzez kucnięcie przy próbie uderzenia w głowę, gdzie najczęściej dochodzi do sytuacji w której widoczne jest trafienie, broń przenika przez przeciwnika a obrażenia nie są zadane. 5. Maksymalnie toksyczna społeczność i nie mówię tu o pisaniu brzydkich rzeczy na chacie a o same zachowanie graczy i brak konsekwencji z tym związanych. Praktycznie w każdej rundzie doznasz trolli, którzy będą budować ściany albo zastawiać pułapki na własnym spawnie, zabijanie własnych koni, niszczenie własnych maszyn oblężniczych. Co do maszyn, to nie przyzwyczajaj się do nich, bo zaraz podbiegnie ktoś z twojego zespołu i cie zacznie kopać, uderzać, zasłaniać, blokować. Często też po prostu cię okradną ze sprzętu, bo wystarczy że podejdzie i cie kopnie (bo tyle wystarczy żeby automatycznie puścić sprzęt którym operujesz). Możesz mu zrobić to samo tylko co z tego, skoro zaraz znowu zabierze a przy takim kopaniu się tracisz punkty i nabijasz sobie frendly fire za który można zostać wyrzuconym serwera? Co do kar za bycie trollem czy innym toksycznym graczem, to niestety nie ma obecnie w grze rozsądnego systemu kar. Najwyższy wymiar kary to kick z serwera, tyle że taki kick możliwy jest tylko poprzez głosowanie, które wywołuje się ręcznie wpisując w linii komend nick delikwenta. I tu jest problem, bo po pierwsze musisz wiedzieć kto trolluje (a często tego się nie dowiesz kto wybudował zasieki na spawnie albo zabił konia, bo musisz stać blisko i wycelować na takiego gościa żeby zobaczyć nick). Potem trzeba przepisać nick do konsoli, co jest praktycznie niemożliwe, gdy ktoś nie ma normalnej nazwy tylko jakieś znaczki albo cyrlicę a potem liczyć, że ludzie łaskawie zagłosują. I tu kolejny mankament - na serwerze jest 64 graczy a pojawia się okienko z nickiem i % frendly fire. Nic więcej. Przy takim chaosie mało kto wie jaki inni gracze mają nick a tym bardziej co zrobili a to powoduje, że równie dobrze mogą nie wywalić trolla albo wywalić niewinnego gracza, którego jakiś troll zgłosił (bo % frendly fire o niczym nie świadczy w grze bez możliwości wyłączenia FF i cały czas ktoś kogoś uderza). EDIT: Kolejne miesiące minęły, chyba jestem masochistą. Było kilka zmian, ale z obserwacji wynika, że tylko na gorsze. Pisałem, że tarcze do rzucania są OP, już nie ale teraz boosta dostał maul czyli ogromny młot, który był potężny ale wolny, teraz dostał lekkie przyspieszenie co w połączeniu z glitchowaniem animacji którą można przyspieszyć atak sprawił, że obecnie to on jest najczęściej spotykany na polu bitwy, bo potrafi zabić na jedno uderzenie w głowe. To wygląda, jakby twórcy nie ogarniali, że w ich grze da się glitchować animacje a testy przeprowadzali na zamkniętych serwerach firmowych i nie wiedzą jak gracze tego używają. Kolejna sprawa - netcode jest zrypany. Sewery lagują nawet na najlepszym internecie a do tego kłamią z pingiem. Na każdym serwerze mam ping 30-40, tylko na jednym serwerze nikogo nie mogę zabić, wchodzę od razu na inny serwer i nagle wszystkich tnę - myślałem że po prostu tam byli lepsi gracze ale z biegiem czasu zacząłem zauważać, że po prostu na niektórych serwerach nie mam szans bo nie ma synchronizacji tego co ja widzę z tym co się dzieje. Dostałem cios będąc poza zasięgiem? Norma. Dostałem od takiej samej broni jak ja mam, mimo że to ja pierwszy wyprowadziłem cios? Norma. Nie trafiłem, mimo że już bliżej podejść się nie dało? Norma. Także dalej nie polecam a raczej odradzam zakup, gra umiera, zostali sami masochiści jak ja, serwery zostały zmniejszone z 64 do 48 graczy, tryb competetive nie wiem czy w ogóle żyje jeszcze.Pokaż więcejPokaż mniej
Można komuś jebnąć tak, że nie odda - polecamPokaż więcejPokaż mniej
Grając w Mordhau ze znajomymi dobrze się bawiłem, natomiast gdy grałem już sam to bardziej się irytowałem niż bawiłem. Po pierwsze dla mnie główne tryby gry są bardzo meczące długie a w sumie nudne przynajmniej dla mnie. Po drugie w tylko Mordhau mam duże problemy z pingiem mimo stałego połączenia z internetem Po trzecie gra nie ma żadnego zaawansowanego trybu dobierania graczy co skutkuje pojedynkiem doświadczonego gracza z nowicjuszem Podsumowując jeśli nie masz znajomych a chcesz zagrać w Mordhau uzbrój się oprócz miecza w duża ilość cierpliwościPokaż więcejPokaż mniej
Obserwowałem tę grę od alphy i muszę powiedzieć, że ta gra bardzo powoli się rozwijała, bowiem od alphy dodano tylko 2 mapy więcej. Na kickstarterze twórcy tej gry zebrali blisko 300 000$, pozwalało to na dodanie matchmakingu, zabrakło ponad 25k$, żebyśmy mogli walczyć na świętej ziemi. Niektórzy developerzy tej gry mają ponad 1000h w Chivalry, nie dziwne więc, że ta gra może ją przypominać. Nie jednokrotnie przesuwano premierę i było o tej grze zupełnie cicho. Nie ma tutaj tego, co irytowało wiele słabszych graczy Chivalry, czyli uderzanie zza siebie i robienie baleriny na polu bitwy. Która gra dla mnie jest lepsza? Cóż, ciężko jednoznacznie stwierdzić, na pewno niektóre rzeczy z Chivalry są lepsze aniżeli w Mordhau. Plusy: - Ładna oprawa graficzna - Więcej mechanik niż w Chivalry - Śmieszność - Rozbudowany Edytor postaci - Rzucanie pommelem - Walki na koniach - Można zagrzewać ludzi do boju grając melodyjki na lutni - Gesty, którymi możemy się wyrazić na polu bitwy - Wciągająca - Community - Wiele broni do wyboru - Tutorial bawi i uczy - Klimatyczna - Może wydawać się to dziwne, ale gratulacje dla twórców, że nie dodali mikropłatności, bo nie jeden dev pokusił by się przy tak rozbudowanym edytorze postaci, czyli plus za brak jakichkolwiek mikropłatności Minusy: - Bugi związane z blokiem - Martwy Battle Royale, Team Deathmatch oraz Skrimish - Niezbalansowane bronie - Niepojęte hitboxy, uderzenie w biegu dodaje jakieś 50% zasięgu, a jak się jedzie na koniu to już w ogóle - Optymalizacja na Frontline daje się we znaki (Oprócz tego jest w porządku) - Nierozbudowany Frontline, jest to suche zabijanie się, aż skończą się rezerwy (Jedno zadanie na mapę, tylko wtedy gdy przejmie się większość objectivów), Chivalry robiło to lepiej - Długie dołączanie do meczu, jeżeli nie masz zainstalowanej gry na dysku SSD - Niezałatane glitche Grafika: 9/10 Grywalność: 8/10 Dźwięk: 7/10 Ogólna ocena: 8/10 Gra nie jest warta swojej ceny przez brak contentu, jeżeli twórcy nie oleją projektu tak jak to zrobiło Torn Banners Studio z Chivalry, to ta gra będzie jeszcze długo ciągnęła i dawała frajdy z rozgrywki. Gra się cudownie, ale przez niektóre błędy i niedopracowania ta gra może szczerze wkurwić, jednakże warto się poświęcić dla tego tytułu. Polecam i pozdrawiamPokaż więcejPokaż mniej
TL;DR brakuje podstawowych funkcji. Komentarz, który widziałem a który mnie bardzo zirytował - że gra była szlifowana przez dwa lata dzięki feedbackowi backerów więc żeby plebs się schował ze swoimi sugestiami. Tia, tak jakby ta gra nie miała problemów. Pominę błędy w pierwszych dwóch dniach. W sumie to nawet komplement, gra sprzedała się w tylu sztukach, że serwery nie wytrzymywały i siadły podstawowe funkcje. Ale gra ma nadal skoki w pingu, i potrafi to zaboleć. Wyszukiwanie gier potrafi leżeć i kwiczeć. Przeglądarka serwerów została zaimplementowana jako środek tymczasowy żeby ludzie mogli jakoś dołączać do gry. Doprawdy świetny feedback przedpremierowy, żeby czegoś takiego nie było w grze multi zaplanowanego? Mała ilość map. Taka jest prawda. Podobno niedługo mamy dostać następne dwie... ale recenzja jest na stan dzisiejszy. Dodatkowo, w porównaniu do Team Objective w duchowym przodku Chivalry: Medieval Warfare, Frontline jest po prostu słaby. To najzwyklejszy team deathmatch z ruchomymi spawnami. Gdy jedna drużyna przegrywa i ma wszystkie punkty przejęte przez wroga, wtedy dopiero jest dodatkowy cel żeby natychmiastowo zakończyć mecz... co zdarza się rzadko. Więc najczęściej wygrana decydowana jest tym która drużyna szybciej zabije wystarczającą ilość przeciwników. Aka, team deathmatch. No i brak pojedynków. Po raz kolejny, jest w planach. No fajnie. Na razie trzeba się zadowolić honorowymi prywatnymi serwerami. A co jeżeli zdarzy się ktoś kto reguł nie przestrzega? Nie ma oficjalnego wykopywania graczy, tzw. vote kick. Jeżeli ktoś poczytał na społeczności, dowie się że głosowanie przeciwko komuś można włączyć za pomocą konsoli. Ale nie będzie tam żadnych informacji, po prostu czy chcesz wykopać gracza, tak czy nie. Chivalry chociaż miało wskaźnić procentowy obrażeń przeciw własnej drużynie! A tymczasem oprócz ludzi którzy biją własnych ziomków, są też trolle. Pułapki na niedźwiedzie, kolce które zabijają jak w nie wbiegniesz, albo po prostu otaczanie własnego spawna palisadą. Powodzenia w poradzeniu sobie z nimi. A także, ani trolli ani toksycznych graczy nie zreportujesz. Nawet nie ma dedykowanego kanału komunikacji do takich spraw! W grze multi! I a propos trollowania, przez olbrzymią ilość customizacji w tej grze jest problem z rozróżnianiem typków. Nie każdy wybiera taki strój, który będzie jasno kolorowalny na czerwono albo niebiesko... Większość początkujących rycerzy w pełnej zbroi co najwyżej będzie miało kilt wokół pasa bo za darmo, reszta jest za golda. Fakt, zarabianie waluty idzie szybko, ale priorytetem jest odblokowanie broni, a ładne rzeczy przychodzą później. A i tak nie wszystkie będą miały jasno określone kolory. Auto balansu również nie ma. Różnica pięciu graczy, albo kilku weteranów w jednej drużynie, gra ma to w czterech literach. Można jedynie prosić przeciwną drużynę, ale bardziej spotkałem się ze śmiechem i wywyższaniem się niż z jakąkolwiek grzecznością czy zrozumieniem. Odejść w środku meczu również szkoda, bo złoto otrzymuje się tylko za zakończoną rozgrywkę. No i najbardziej kontrowersyjny aspekt, czyli balans. Cóż, ja wierzę w potęgę memów i fakt, że rapier jest memową bronią jest bezpośrednim dowodem na to jak absurdalnie potężny on jest. A już zwłaszcza jeżeli ktoś używa rapiera i tarczy. Tarcze również są znacznie silniejsze niż w Chivalry, jednak weterani poradzą sobie bez problemu. Gorzej z cholernym rapierem. Chyba tylko poświęcając punkt i ekwipunek na głupi sztylet można sobie poradzić z tą szybkością, i zadźgać ich na śmierć. Drugą sprawą jest jazda konna. Niby miła odmiana, ale konni są przegięci. Nawet nie będąc na pełnej szybkości zabijają jednym ciosem, a zablokowanie tego ciosu (jeżeli się ten wyczyn uda) = wytrącenie broni / tarczy z ręki i zero staminy, plus walasz się na ziemię. Bo obrażenia się skalują z szybkością. Szkoda tylko że to nie działa w drugą stronę, jeździec zawsze dostanie za tyle samo. Średniego konnego utłuczesz billhookiem, jedyna broń która go po prostu zrzuca z siodła, ew. zastrzelić jak umiesz. Dobrego, tylko exploitem i... jego własną pomyłką. Gdy właduje się w przeszkodę.Pokaż więcejPokaż mniej
W grze Mordhau są 3 typy ludzi ,w tej recenzji opowiem wam o nich. (spoiler - aż tak mi się nudzi w życiu) Nr.1 gość który ma wyje.bane i zabija bez powodu a potem śmieje się do waszych zwłok jacy to byliście łatwi do zabicia Nr.2 typ człowieka który dopiero od nie dawna gra w tą grę i chce sobie spokojnie pograć (najczęściej jest gnębiony przez Nr.1) Nr.3 jest to osoba która gra od bardzo dawna i nie ma ch.uja że z nią wygrasz jak bardzo byś się nie starał nie dasz rady wygrać z tym pierd.olonym bogiemPokaż więcejPokaż mniej
gra jest agrywalna z kilku prostych powodów - poziom wejscia jest mniej wiecej taki jakbys w csie od razu grał na globale, "triki" i po prostu kurewskie taktyki jakie stosują gracze są tak irytujące, że nieraz powodują odruch conajmniej wymiotny, community jest najgorsze ze wszystkich z jakimi do tej pory miałem do czynienia ( a grałem w kilka irytujących fpsów i innych gier, które słyną z toksycznego community), w skrócie po 84 godzinach odechciało mi się całkowicie grać i bez wyrzutów sumienia odinstalowałem ta grę zeby nie tracic na to gowno wiecej zycia, mimo, że już totalnym bambusem nie jestem (zdarzało mi się wygrywać pojedynki na 100 lvl), co nie zmienia faktu, że na rankedach nigdy nie trafiłem na swój poziom, gdyż gra jest tak martwa, że nawet nie ma jak zrobić dobrego matchmakingu. Nie pozdrawiam i nikomu nie polecam kiedykolwiek kupować tej gry. Nie pozdrawiam twórców tego bullshitu i nie życzę nikomu jakiejkolwiek styczności z tą grą.Pokaż więcejPokaż mniej
Myszka zepsuta, klawiatura zepsuta, dziura w ścianie jest, gardło zdarte, polecam gorącoPokaż więcejPokaż mniej
Gra ma obecnie problemy z serwerami. Kolejny deweloper który robi grę online ale nie jest w stanie zapewnić stabilnych serwerów.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to zapis archiwalny, a nie bieżące dane. Ostatni zapis: 14.08.2026.