
Outlast 2
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O grze Outlast 2
W Outlast 2 dziennikarz Blake Langermann podąża tropem morderstwa aż na pustynię Arizony, gdzie śledztwo prowadzi go do Temple Gate i wyznawców Sullivana Knotha. To opowieść grozy i przetrwania osadzona w tym samym uniwersum co pierwsza część, lecz z innymi postaciami i miejscem akcji. W wersji Steam na PC 90%% z 54 571 recenzji jest pozytywnych.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 7,77 zł2025-06-27 · SteamGra podstawowa · te same dane co na wykresie; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 7 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Zanim kupisz
Tryb gry
W wersji Steam na PC dostępny jest tryb dla jednego gracza i pełna obsługa kontrolera.
Język
Interfejs jest dostępny po polsku.
03Często zadawane pytania
Czy można grać samemu?
Tak, wersja Steam na PC obsługuje grę jednoosobową.
Kogo się wcielamy?
Wcielasz się w Blake’a Langermanna, dziennikarza śledczego podążającego tropem sprawy na pustyni Arizony.
Czym jest Temple Gate?
Temple Gate to odizolowane miasteczko, w którym Sullivan Knoth i jego wyznawcy przygotowują się na koniec czasów.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Nie było masturbującego się kanibalaPokaż więcejPokaż mniej
Historia Outlasta 2 nie nawiązuje fabularnie w żaden sposób do swojego poprzednika. Twórcy Outlasta postanowili nas tym razem rzucić nie do zamkniętego, ponurego budynku, ale do lasu, do wsi, w której ludzie nieco zacofani padli ofiarą sekty. Modlą się o łaskę i słuchają psychicznie chorego księdza, swojego proroka, który zmusza ich do wielu okropieństw, przez które większość mieszkańców wsi ma już mocno pomieszane zmysły. Gwałty na dzieciach, zabijanie noworodków – ich wszystkie praktyki zdecydowanie przywołają niejeden grymas w trakcie rozgrywki. TO właśnie większość wieśniaków będzie próbowała nas zabić, bo jesteśmy obcym na ich terenie, w dodatku dziennikarzem posądzonym o spłodzenie diabła. Niemal każda napotkana przez nas postać chwyci za widły, kilof, czy po prostu ściśnie dłoń w pięść, a my będziemy mogli… uciec… schować się… Jesteśmy bezbronni nawet wobec kobiety, która atakuje nas pięścią… I to już zepsuło mi nieco klimat i sprawiło, że zamiast się bać, zaczęłam być zirytowana. W dodatku nawet jak na oczach danej postaci chowałam się bezczelnie do beczki, czy pod łóżko – ona przechodziła obok. W Outlast 1 nie zostałoby mi to wybaczone. W dodatku tam bardzo szybko zaczynamy rozumieć co się dzieje i gdy chcemy opuścić to miejsce, po prostu już nie możemy, drzwi są pozamykane, schody zawalone. Tutaj w każdej chwili nasz bohater mógłby zrobić w tył zwrot, albo chociaż obierać inne ścieżki. Oczywiście twórcy zmuszają nas byśmy parli naprzód prosto przez dziwaczną wieś, ale można byłoby przejść przez górę choćby, a nie pakować się ludziom do domów. Brak poczucia zamknięcia, przymusu przebywania w nieprzyjaznym środowisku dość negatywnie wpłynął na moje podejście do gry. Reagowałam dalej na jump scenki, odczuwałam dalej atmosferę grozy, ale nie potrafiłam wczuć się w sytuację głównego bohatera. Nie potrzebowałam już żadnych „przerywników”, a powtarzanie wielu oskryptowanych ucieczek, było dla mnie nużące. Czyżby więc Outlast 2 był złym horrorem? Outlast 2 z pewnością zabierze ważne miejsce wśród growych horrorów. Jedynka była po prostu tak genialna, że ciężko czymkolwiek ją przebić nawet samym twórcom. Podejrzewam więc, że gdyby Outlast 2 nie był Outlastem 2 – zyskałby znacznie lepsze oceny, nie nosiłby bowiem brzemienia swojego genialnego poprzednika, któremu powinien dorównać. Myślę, że na dobre mogłoby wyjść tej grze, gdybyśmy właśnie od tej części zaczęli, więc jeśli jest ktoś jeszcze kto nie miał przyjemności robić w gacie z jedynką, to zachęcam najpierw tutaj skierować swe kroki, bo nadal horrorów jako takich, gdzie jesteśmy jedynie zwykłym człowiekiem, a nie chodzącym magazynem broni, po prostu brakuje. Widziałam już tyle nieudolnych produkcji, że choćby nie wiem jak rozczarował mnie Outlast 2 nadal będzie on zajmował honorowe miejsce na mojej wirtualnej półce. Ma bowiem wszystko co trzeba: mroczną historię, klimat, bezpruderyjność, oraz elementy gore.Pokaż więcejPokaż mniej
Po udanej i świetnie zbalansowanej pierwszej części Outlasta spodziewałem się co najmniej powtórki z rozgrywki, ale niestety dwójce daleko do tego i w zamian uraczyła mnie dziwną formułą mieszaniny skradania i ucieczek, jednak przez większość czasu przypominała głównie symulator "szukania innej drogi". W pierwszej części tempo było bardzo równe, a rozgrywka była przeplatana chwilami spokoju i bardzo naturalnej ucieczki, może i mocno korytarzowej, ale za to spójnej i podnoszącej zdrowo ciśnienie. Nie wybijało nas z rytmu ciągłe szukanie przejścia i momentów zagubienia było o wiele mniej. W drugiej części ducha jedynki poczułem dosłownie tylko w jednej sekwencji, co mnie głęboko rozczarowało. Jakby było mało, to dodatkowo rujnowały wszystko retrospekcje, zmuszające nas do zwiedzania pustej lokacji pełnej kilometrów korytarzy, pozbawionej zupełnie zagrożenia. Przez projekt lokacji, ich otwartość oraz wszędobylske egipskie ciemności, tempo rozgrywki jest bardzo nierówne i często zupełnie spada do zera, gdy unikając wrogów musimy się błąkać na oślep po lokacji, szukając przejścia. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby te przejścia były jakkolwiek logicznym ciągiem wynikającym z akcji lub fabuły, albo chociaż stanowiły zagadkę. Nie, daleko temu do zagadek z horrorów Frictional i zwykle ogranicza się wszystko do przesunięcia czegoś, albo, bez większego sensu i wyjaśnienia, znalezienia jakiegoś przedmiotu, aby przy jego pomocy jakoś otworzyć dalszą drogę. Domyślić się o co chodzi zwykle nie ma jak i zostaje nam sprawdzanie każdego zakamarka. Przeciwnicy pojawiają się nagle i równie nagle znikają, a ich inteligencja jest na bardzo niskim poziomie, ale za to mają doskonały wzrok nawet w ciemnościach i potrafią nas znaleźć w najciemniejszym kącie i w wysokich zaroślach. Tak więc cały zamysł skradania, przekradania i chowania się przed ich wzrokiem bierze w łeb, bo i tak nas znajdą i tak. Prowadzi to do wybierania najprostszego rozwiązania, które jest zadziwiająco skuteczne, czyli biegania tam i z powrotem, gonitw wokół przeszkód i bezmyślnej sz.arży na wrogów, bo wbrew pozorom możemy wytrzymać kilka ciosów (na normalnym poziomie). Gra dłużyła mi się niemiłosiernie i wypatrywałem końca, który nie nadchodził, a fabuła ani rozgrywka wcale tego nie wynagradzały. Tak wydumanej, odlecianej i nudnej historii to dawno nie widziałem. Wszystko opowiedziane jest w podobny do jedynki sposób, poprzez różne listy i wiadomości, ale przez większość czasu i tak zupełnie nie wiedziałem o co chodzi i co tam się działo, więc szybko wkradła się nuda. Historia nie jest ani autentyczna, ani wiarygodna, do tego przesadnie religijna, a całą grę miałem wrażenie, że twórcy głównie chcieli wywołać kontrowersje, zszokować graczy i ich zupełnie zniesmaczyć. Gra raczy nas bez przerwy odrażającymi widokami, brutalnością, a wszędzie walają się trupy i ich kawałki, wszystko lepi się od posoki i ekskrementów. Niestety nic zupełnie z tego nie wynika, a człowiek tylko się zastanawia skąd oni tam wzięli tylu ludzi do zabicia. Mam wrażenie jakby się ciut pogubili w zamyśle i zamiast zrobić podnoszący ciśnienie survival horror, jakim był pierwszy Outlast, to poszli w kierunku jakiegoś obrzydliwego i szokującego tworu udającego skradankę i czasem horror. Nie ma w tej grze ani krzty suspensu, a straszenie sprowadza się do tanich scare jumpów, od których można tylko zawału dostać. Atmosfera podobała mi się raptem w kilku miejscach i tylko kilka zabiegów wydało mi się ciekawych. Reszta to było nagłe rzucanie czegoś na twarz. Nie postarali się ani trochę pod tym względem. I nawet muzyka nie ratowała sytuacji, bo było jej mało i często się zapętlała i powtarzała, przez co szybko traciła urok. Udźwiękowienie jakkolwiek na wysokim poziomie, tak jednak mało urozmaicone - nie obracałem się co chwilę za siebie, nie nasłuchiwałem odgłosów jak w innych grach, nie bałem się otoczenia. Technicznie było dobrze i nie zaznałem większych problemów, niż sporadyczne spadki klatek przy większej ilości oświetlenia. Podsumowując Jak dla mnie jest to gra nudna, przesadnie brutalna i obrzydliwa, siląca się na kontrowersję ocieraniem się o zapalne tematy. Nie zaznałem w niej ani ciekawej fabuły, ani suspensu, ani dobrej akcji, ani ciekawych lokacji, ani strachu. Nie znajduję praktycznie niczego w niej, za co mógłbym ją polecić i uważam ją za zwykłą stratę czasu oraz pieniędzy. Jedynie dobrze wygląda, ale to zdecydowanie za mało, zwłaszcza, że i tak większość czasu jest zbyt ciemno aby docenić grafikę. Z początku zamysł wydawał się ciekawy, ale szybko wszystko sprowadziło się do błąkania po otwartych lokacjach, a gra ciągała mnie złośliwie jak najbardziej okrężnymi drogami do celu. Szybko wkradła się nuda i frustracja, a widoki przestały szokować. Zupełnie nie rozumiem zachwytów nad tym gniotem i radzę trzymać się z daleka. Ocena: 3/10Pokaż więcejPokaż mniej
Ogromny przeskok między poprzednią wersją gry Outlast 1. Oponenci szybsi, dodane zmęczenie głównego bohatera i system leczenia poprzez bandaże: "+". Oprócz tego gra fajna. Fabuła nie jest bardzo zawiła ale żeby ją rozszyfrować i zrozumieć trzeba dużo eksplorować, szukać i czytać dokumenty oraz patrzeć na grę trzeźwym okiem a nie tylko spie***lać przed "potworami" xdPokaż więcejPokaż mniej
Symulator biegania i umierania, tak w skrócie można opisać ten tytuł ale po kolei. Po pierwszej dobrej części oraz dodatku, który przeszedłem z przyjemnością, przyszedł czas na cześc drugą, Qutlast 2 to część, która nie ma nic wspólnego z częścią pierwszą, i jest to nowa historia pary dziennikarzy. Gra bardzo szybko daje nam do zrozumienia, że nie jest to tytuł, w którym straszenie jest najważniejsze, ale tytuł w którym nauczycie się szybko biegać. Bieganie nie jest spowodowane tym, że goni nas czas tylko tym, że praktycznie każda napotkana w tym świecie osoba chce nas zabić, a my nie możemy nic zrobić. Gienek z pieści potrafi wytłumaczyć, że nie powinniśmy stać w miejscu lub się ukrywać, co ciekawe ukrywanie się, ma nas chronić przed atakami. Grażyna z maczetą potrafi jeszcze szybciej wytłumaczyć głównemu bohaterowi, że nie jest mile widziany w tej... grze. Na swojej drodze spotykamy też inne paskudztwa, które też tylko czekają by zwiększyć licznik zgonów. Jest też Pani Boss, która mamrocąc coś pod nosem gania nas przez prawie całą grę i tylko w nielicznych momentach decyduje się, że nas nie zabije, czuje jak spływa na mnie wtedy jej łaska. Ów Pani, ginie na końcu gry trafiona włócznią przez kogoś kto rzucił nią z drugiego końca mapy (wyliczyłem to z paraboli lotu), i nie liczcie na to że się dowiedzie kto to był. Chowanie się w krzakach na nic się zda, bo boss ma skaner w oczach i zawsze was znajdzie, chyba że biegacie szybciej niż Usain bolt. Oparcie fabuły gry na aspektach religijnych jest tak słabe jak zabawka od Chińczyka, niby na obrazku ładnie wygląda, a w rzeczywistości okazuje się że zabawka z PRL przykręcana do podłogi śrubami dziesięciocalowymi była ciekawsza. Może jak by ta gra ukazała się w czasie inkwizycji to wywołała by jakieś poruszenie, a tak skupiamy się tylko by lecieć jak strzała do przodu, z nielicznymi przystankami na siku. Czy wspominałem już o ginięciu w tej grze, jeśli nie to grając w tą grę dowiecie się, że wywar z melisy nie wystarczy do ukojenia nerw, a słownik bluzgów zostanie powiększony o nowe słownictwo, zwłaszcza jeśli znajdziecie się w miejscu gdzie nie będziecie wiedzieć co zrobić dalej. Podsumowując, nie trać 30 euro gra nie jest tego warta. Plusy: - gra działa w miarę stabilnie i nie można narzekać na optymalizację; - część gry, która rozgrywa się w szkole, przypomina starego dobrego Outlasta; Minusy: - słaba fabuła oparta na religii; - gra stara się być obrzydliwa nie straszna; - symulator biegania; - licznik zgonów w tej grze pobija wszystkie znane mi do tej pory tytuły; - NAJWAŻNIEJSZE, ZŁAMANIE ZŁOTEJ ZASADY GIER.... JEŚLI PRAWIE KAŻDA NAPOTKANA POSTAĆ MOŻE CIĘ ZABIĆ W GRZE, TY MUSISZ MIEĆ NARZĘDZIE DO OBRONY. Rzucanie kamerą działa tylko do jej rozpadu, czyli kilka rzutów, ale nawet tego nie można zrobić w tej grze.Pokaż więcejPokaż mniej
Outlast II jest perfekcyjną kontynuacją serii. Gra jest intensywna i przerażająca :O Mój GAMEPLAY! <3 https://www.youtube.com/watch?v=qd8cx0dtDFwPokaż więcejPokaż mniej
Czekałem na tą grę w sumie od premiery pierwszej części. Kiedy zobaczyłem trailer 2 nie mogłem się doczekać, jednak bardzo mocno bałem się jednej rzeczy, która prześladowała mnie w jedynce. Gra z każdą nową lokacją zamiast budować napięcie coraz mocniej mnie frustrowała. Checkpointy rozstawione średnio co kilka metrów powodowały uczucie bezpieczeństwa i niemal że same nakłaniały mnie do podejścia "yolo, najwyżej zginę". Do samej oprawy graficznej nie mogę się przyczepić ponieważ progres w stosunku do poprzedniej części widać po pierwszych kilkunastu minutach gry jednak grafika to nie wszystko. Sam performance gry również stoi na całkiem wysokim poziomie, jednak te rzeczy nie stworzą dobrej gry a tylko umilą nam poznawanie historii. Kolejną rzeczą, która mnie odrzuciła jest samo budowanie napięcia a raczej jego brak, grając towarzyszy nam muzyka, która zamiast wzrostu niepokoju, niepweności i napięcia powoduję tylko ból głowy przy dłuższej sesji a jedyne co może nas przestraszyć to standardowe straszaki. Podsumowując Outlast 2 to nic innego jak skrajnie podobny to poprzedniej części sequel osadzony w innym miejscu jednak nieodbiegający od poprzednika.Pokaż więcejPokaż mniej
Symulator zwiedzania podkarpacia i palenia wrotów przed gangiem rydzyka to w sumie dobry pomysł na gre, taka jaka jest druga częśc Ohlasta.Pokaż więcejPokaż mniej
Japierdole wszyscy ♥♥♥♥♥ nie chcą mnie znać przez was ♥♥♥♥♥ bo zrobiliście tak niedojebane osiągniecie jeszcze oczywiście się nie poddam skurwysyny przysięgam ♥♥♥♥♥ że prędzej czy później zdobędę te pierdolone osiągniecie JA WŁADCĄ TROFEUM NIE TY NIE TY I NIE TY ♥♥♥♥♥ JA JESTEM NAJWIĘKSZĄ GWIAZDĄ TEGO JEBANEGO STEAMA I WAM TO ♥♥♥♥♥ UDOWODNIĘ ZDOBYWAĆ TO OSIĄGNIECIE MASOCHISTY ŻARTY SIĘ SKOŃCZYŁY PIERDOLE TEGOROCZNE ŚWIĘTA MAM WYJEBANE NIGDZIE ♥♥♥♥♥ NIE IDĘ POŚWIĘCĘ TA CHWILA DLA WAS WY ♥♥♥♥♥♥ KURWY Z RED BARRELS SPŁONIĘ TA WASZA JEBANA SIEDZIBA I NIC Z NIEJ ZOSTANIE DAJCIE MI ♥♥♥♥♥ CZAS DO KOŃCA ROKUPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy uznania za pomocne to archiwalny zapis, nie bieżące dane. Ostatni zbiór: 15.08.2026.
