

REMNANT II®
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-21 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.



01O grze REMNANT II®
W REMNANT II® przemierzaj obce światy i walcz z niebezpiecznymi stworami oraz potężnymi bossami, samotnie lub z dwójką znajomych. Walka na dystans i w zwarciu, ekwipunek, dynamicznie generowane obszary oraz archetypy kształtują przygodę. Ocena graczy Steam: 82% pozytywnych z 46 857 recenzji. Języki interfejsu: Chiński uproszczony, Angielski, Francuski, Włoski, Niemiecki, Hiszpański, Japoński, Koreański, Portugalski (Brazylia) i Rosyjski. Premiera: 25 lipca 2023.
Twórcy
Najniższa cena z 36 miesięcy
≈ 31,03 zł2026-09-29 · AllYouPlayGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalna najniższa cena Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | Tak |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 7 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Włoski | Tak | Tak | Tak |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | Tak |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | Tak |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Zanim kupisz
Tryby gry
REMNANT II® oferuje tryb dla jednego gracza oraz współpracę dla maksymalnie trzech osób. Wersja Steam na PC ma pełną obsługę kontrolerów.
Język i dźwięk
Na Steamie na PC angielski i chiński uproszczony należą do języków interfejsu. Angielski ma pełny dubbing, a przy chińskim uproszczonym wymieniono audio i napisy.
03Często zadawane pytania
Czy można grać solo?
Tak. Opis przewiduje grę solo lub kooperację z dwójką znajomych.
Co oferuje eksploracja?
Dynamicznie generowane lochy i obszary, rozgałęzione zadania oraz historie różnych światów zachęcają do ponownej eksploracji.
Jak działają archetypy?
Można odblokowywać i rozwijać wiele archetypów, a następnie wyposażać je jednocześnie, by łączyć premie pasywne i moce.
“Sick of soulslikes making you sprint back from the checkpoint just to die again? Remnant II cuts that punishment so you can focus on the boss. It's a gun-toting soulslike that earns its hours through three reshuffling worlds and deep dual-archetype builds — just don't come for the story.”
Nasz werdykt
Add it all up and Remnant II is a game of sharp peaks and sharp valleys, and I land it on an 8. It is nearly flawless where it plays and turns in a blank page where it tells a story — and its success is the clearest proof you could ask for that, for this kind of game, the playing is the thing that actually counts.
The 2023 dark horse that sold a million in four days
Rewind to July 2023, and Remnant II was the kind of dark horse nobody especially expected, the one that ambushed everyone the moment it launched. It cleared a million copies in four days and topped two million by September, by a comfortable margin the best-selling game Gunfire Games has ever made, and it picked up a Best Action Game nomination at The Game Awards 2023 to go with the sales.

The critical reception is just as solid: an OpenCritic top-critic average around 82 with an 85% recommendation rate, and a steady 82% positive on Steam across more than forty thousand reviews. It never broke into the 90-plus masterpiece tier, but it planted itself firmly as the benchmark sequel for the soulslike-shooter. Next to the original, Remnant: From the Ashes, it expanded across the board — more worlds, deeper classes, more inventive bosses — which is what earned it that "surpasses the original" verdict.
For a series that started as a relatively niche cult curiosity, this entry reads like a coming-of-age — the moment a dark horse stopped being a pleasant surprise and became a name people actually wait on. That trajectory matters for how you should weigh the whole package: this is not a studio coasting on a formula, but one that took a decent first game and rebuilt it into something with real staying power and a clear identity of its own.
Who should buy it, and who should walk past
So who is this actually for? The answer is clean. If you want soulslike difficulty and inventive bosses but are long since done with the melee run-back, prefer fighting at range with a gun, and want to rope in a couple of friends to clear runs together, Remnant II is practically tailored to you. It deletes the genre's most grating punishment and amplifies its most addictive build and boss chess, landing right in your wheelhouse.

Flip it around, and there's a crowd best served walking past: the single-player story diehard who comes for narrative and character and needs one clear, complete arc to carry them through. Remnant II's story is its weakest link, propped up by text dumps and thin characterization, and if you mostly play to be moved by a great tale, it will probably let you down. As for editions, the base game is plenty to start; once you've confirmed the loop is for you and you want more classes and build space, add The Awakened King and The Forgotten Kingdom to unlock the Ritualist and the Invoker — the safest path in.
Why it's hard to replace
One last question: will something else casually knock this game off its perch? Not in the near term. Take its most direct rival, Elden Ring — a great game, but one whose magic rests on a single, meticulously hand-built map, and the defining trait of a hand-built map is that once you clear it, it's set; the second run walks the same road.
Remnant II takes the opposite road entirely. It welds procedural generation to a bottomless dual-archetype build system, so every run hands you a different map, different bosses, different loot, and you happily re-roll dozens of times over.
That "every run is different" experience, paired with the brisk run-back-free pace, is the thing that's genuinely its own and hard to find anywhere else right now. The narrative shortfall is real, but it never sinks the game, because Remnant II bet on the right thing from the very start.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Gdyby ktoś mnie zapytał, jak zrobić sequel idealny, to wskazałbym na tę grę i powiedział "Właśnie tak". Remnant 2, to bardzo dobry przykład tego, jak powinno się robić kontynuacje. Wszystkiego jest tutaj więcej niż w jedynce, większe mapy, więcej broni, przeciwników, światów do zwiedzania, bossów, questów, sekretów itp. itd. Jednocześnie twórcy zachowali główne mechaniki rozgrywki znane z jedynki tylko doprowadzając je do perfekcji. Nie jest to jednak znaczek odbity na sztancy, a nowości oraz dodatkowych mechanik jest na tyle dużo, że nawet weterani poprzedniczki poczują powiew świeżości na monitorze. ❈The Ward 13 W części pierwszej Inwazja "korzeni" na ziemię została powstrzymana. Po pokonaniu śniącego oraz głównej matki roju, jeśli można to tak nazwać, nasz świat jest bezpieczny. Co prawda 99% ludzkości wyginęła, ale nieliczne grupki ocalałych próbują przetrwać w tym już bezpiecznym od inwazji, ale nadal niegościnnym świecie. Jedną z takich enklaw bezpieczeństwa jest właśnie The Ward 13 do którego zawitamy zaraz po prologu. Okazuje się, że owszem inwazja "korzeni" na nasz świat już nam nie grozi, ale "root" nie zostało ostatecznie pokonane. Ford postanawia wyruszyć ponownie do innych światów, aby powstrzymać zagrożenie ze strony Root raz na zawsze. W tym celu wykorzystuje nas do pomocy przy aktywowaniu kamienia teleportacji, co oczywiście wciąga nas w całą intrygę dosłownie i w przenośni...W tym miejscu należy zadać sobie zasadnicze pytanie: Czy konieczna jest znajomość części pierwszej, aby grać w sequel? Odpowiedź brzmi: Raczej nie. Zarówno część pierwsza, jak i druga, to gry, które nie opierają głównego ciężaru rozgrywki na fabule, jest ona jakby tylko dodatkiem. Bardziej liczy się tu klimat światów, eksploracja oraz walka, a fabuła w obu częściach jest tylko tłem. Mocno zarysowanym, ale jednak mniej istotnym niż indywidualne historie poszczególnych światów. The Ward 13 oraz ziemia, to tylko łącznik, który pozwoli eksplorować te nieznane krainy, które same w sobie są osobnymi opowieściami. Dodatkowo twórcy zadbali o to, aby NPC dość szczegółowo opowiedzieli nam historię z jedynki, więc nowi gracze nie znający poprzedniczki, w przystępny sposób mogą to nadrobić. Nie jest to jednak konieczne do szczęścia i nawet pomijając te dialogi będziemy się dobrze bawić w tej części. Oczywiście osoby, które grały w część pierwszą odnajdą sporo nawiązań, a że poprzednia gra też jest bardzo dobra, to oczywiście zalecam najpierw ograć część pierwszą, chociaż jak już wspomniałem, nie jest to konieczne do szczęścia. ❈Alepsis-Taura Zasadniczo rozgrywka pozostała bez zmian. Nadal jest to soulslikowy RPG akcji z naciskiem na strzelanie oraz w mniejszym stopniu na walkę wręcz. Nadal mamy klasyczny mechanizm odradzania się przeciwników po naszej śmierci lub dotarciu do checkpointu. Jak to jednak mawiają, diabeł tkwi w szczegółach, a tych jest tu całe zatrzęsienie. Bronie poza standardowymi modyfikacjami, mogą być teraz wyposażone w mutatory, które dadzą im dodatkowe właściwości np. procentowa szansę zadania obrażeń od kwasu, krwawienia, ognia itp. Owe mutatory da się też ulepszać za ciężko zdobyte ze specjalnych mini bossów "corrupted lumenite crystal". Główny artefakt w postaci serca można zmieniać na inny oraz wyposażać w odłamki dające różne premie do cech, obrażeń i wiele więcej, a dodatkowo odłamki te można ulepszać za znaleziony pył reliktu ( relict dust). Dochodzą nam więc dwie nowe "waluty" do zbierania. Poza złomem, który jest główną walutą w grze oraz różnymi odmianami metalu, za który ulepszamy bronie i znanym z jedynki lumenite crystal wypadających z elit, mamy jeszcze relict dust oraz corrupted lumenite crystal. Tutaj warto wspomnieć o najbardziej kontrowersyjnej zmianie, a mianowicie braku możliwości ulepszania pancerzy. Nadal zależnienie od założonego pancerza, nasza szybkość i obrona się zmieniają, jednak zrezygnowano z możliwości ich ulepszania. Mi ta zmiana nie przeszkadza, a wręcz przyjąłem ją z ulgą, bo dzięki temu o wiele łatwiej jest dostosować swoją postać. Już sam fakt, że bronie można ulepszać aż do +20, a oręż wydropiony z bossów do +10 jest wystarczającym powodem do grindu w tej grze ( przy jednorazowym przejściu ulepszyłem na maksa tylko dwie bronie z kilkunastu posiadanych). Całość naszego dobytku uzupełniają aż cztery pierścienie oraz jeden amulet. Amuletów oraz pierścieni znalazłem podczas przechodzenia kilkadziesiąt, a że mają istotny wpływ na build naszej postaci, to każde znalezisko witałem z uśmiechem na twarzy. W tej grze warto badać każdy zakamarek. ❈Losomn Największą zmianą w dwójce jest rozwój postaci. W części pierwszej nasza postać mogła szybko stać się uniwersalna, a wybór archetypu był tylko umowny i wpływał głównie na początek rozgrywki. Tutaj jest właściwie podobnie, bo każda postać może w trakcie rozgrywki odblokować wszystkie archetypy, aczkolwiek tylko dwa z nich mogą być używane jednocześnie. W zamian za to dodano perki oraz zdolności specjalne mocno wpływające na rozgrywkę. Ponieważ archetypy da się dowolnie zmieniać w trakcie rozgrywki oraz miksować kombinacje klas, to nie tylko urozmaica to rozgrywkę, ale też wpływa pozytywnie na współpracę w coopie. Początkowo ta zmiana może wydawać się kontrowersyjna, jednak jak uświadomimy sobie, że nadal lwia część traitsów dostępna jest dla wszystkich, a rozwinięcie archetypu do poziomu 10 odblokowuje jego traits na stałe, to zrozumiemy, że zmiany te wpłynęł bardzo pozytywnie na całość, a do gry doszły jeszcze perki klasowe i umiejętności specjalne, których nie było w jedynce. Można więc powiedzieć, że zachowano uniwersalność z jedynki, a jednocześnie dodano specjalizacje, które wyróżniają graczy i pozwalają tworzyć buildy drużynowe, co z całą pewnością się przydaje na poziomie trudności Apocalipse. Jest to bardzo dobre i przemyślane rozbudowanie znanej formy z jedynki, które na pozór tylko jest zupełnie inne, a w istocie jest to rozwinięcie dobrej formuły w jeszcze lepszą. ❈Yaesha O muzyce oraz grafice nie będę się wiele rozpisywał, bo jest to najwyższa światowa klasa, a UE 5 ma tak dobre dynamiczne oświetlenie, że można podziwiać wszystko z otwartą buzią nieomal przez całą grę. Zresztą w tej części wszystko jest lepsze. W jedynce nie lubiłem zbytnio świata dżungli o nazwie Yaesha, a tymczasem w dwójce przedzierając się przez ten biom, ciągle piałem z zachwytu. Zresztą poza ziemią jest to jedyny świat, który się powtarza z jedynki, aczkolwiek jest tak mocno ulepszony, że z mojej niechęci nie został nawet ślad. W każdym świecie więcej jest też rodzajów przeciwników, więcej lokacji oraz więcej wariantów każdego świata. Co tu dużo mówić, wystarczy powiedzieć, że dwójka bez dodatków jest większa niż jedynka ze wszystkimi dodatkami, a na dodatek piękniejsza. Jedynie genialna muzyka pozostała bez zmian i tutaj można postawić znak równości pomiędzy obiema częściami. ✍️PODSUMOWANIE: Remnant II, to przykład sequela doskonałego. W grze ulepszono wszystko, od grafiki po rozwój bohatera. Wszystkiego jest więcej, lepiej, bardziej, a jednocześnie nie zapomniano o powiewie świeżości w postaci nowych światów, przeciwników, czy też większej ilości możliwych iteracji przygody. Najbardziej kontrowersyjna zmiana tyczy się braku możliwości ulepszania zbroi, aczkolwiek w moim odczuciu, ta decyzja twórców jest jak najbardziej na plus. Życzyłbym sobie oraz wam drodzy czytelnicy, aby każda gra dostawał tak dobrze przemyślaną oraz rozwijającą rozgrywkę kontynuację. Gra warta każdego wydanego na nią grosza! PLUSY: ✔️ Nowe światy ✔️ Stare światy w nowej formie ✔️ Grafika ✔️ Muzyka ✔️ Walka ✔️ Rozwój postaci MINUSY: ❌ Brak wersji PL 🤑OCENA: 9,5/10 - Pewnie zmienię na 10, ale dopiero za rok, jak wrócę do tego świata po publikacji wszystkich dodatków, bo wrócę na pewno. Zapraszam do obserwacji naszego kuratora: ŚWIAT RECENZJIPokaż więcejPokaż mniej
I'd really like to recommend this game..but I can't. The game is fun, tad bit better than the 1st one but this one isn't even like a beta version. It is a complete and utter mess. Many events don't work properly. Many items are causing crashes. There are like 6 ways to corrupt your save file (verified on my own) and even more unverified ones. Not even to mention poor performance or memory leaks. Buy it after a year or two when it is finally fixed.Pokaż więcejPokaż mniej
Same plusy. Jedyny maleńki to brak j. polskiegoPokaż więcejPokaż mniej
Somehow it's worse than first game but at least final boss wasn't as badPokaż więcejPokaż mniej
Dark Souls + Bloodborne + Mass Effect + Uncharted + Risk of Rain + Metro (z dużym drzewem na środku) "Remnant 2 is like Dark Souls with guns!" - takim zdaniem 90% populacji GEJMERSKIEJ określa ten jakże fantastyczny tytuł. Niby, że to takie super wciągające, ambitne, z wieloma sposobami na granie itp. Niby ciekawe światy, intrygujące wątki fabularne i fantastyczne bossy. Wiele z tych pozytywnych opinii na temat gry ma racje, ale wiele też pieehdzieli farmazony i dlatego spiąłem się w sobie i uznałem, że ruszę dupe i napiszę recenzje tego całego Remnanta. Nie będę ukrywał kurde no...moje odczucia są BARDZO MIESZANE! O gameplay'u coś tam na szybko... Otóż moi drodzy to wygląda to tak! Gra ma troche w sobie souls-like'a, głównie za sprawą gameplay'u opartego na unikach i świetnych (po części) bossach. Ma w sobie jakieś tam DNA z fpsa, no bo napiehdzielamy z karabinku. Gdzieś tam z dziada pra dziada ma nawyki rogue-like'a, bo (niektóre) światy i ich ułożenie jest losowe, to samo teoretycznie większość przedmiotów. Sprowadza się to wszystko do tego, że macie takie losowo ułożone soulsy w których strzelcie z broni palnych. No brzmi to dobrze? No narazie to no raczej. Dodajmy do tego satysfakcjonujący odgłos strzelania, muzykę pogger i jest epicko. Aha! I gra też nie ma zyebanego systemu coop jak w soulsach, więc możesz od razu z kumplem sobie zagrać i się wkurwiać na niego jak na przykład bardzo na bossie obsysa. No takie tam...typowe. Te całe MIESZANE ODCZUCIA! Remnant 2 to długa gra nie jest ani trochę. Grałem na Veteranie, a potem w tryb przygodowy na Apocalyps i powiem wam, że około 20h na przejście gry za około 200 piniądzów to trochę rozbój w biały dzień, ale poczekajcie! Ta gra ma w sobie ogromny replay value właśnie przez te wszystkie geny rogue-like'a jakie ma w sobie + trochę z tego souls-like'a...tak więc nawet jak gre skończycie to możecie sobie odblokowywać przedmioty, maksować postać, nowe klasy odblokowywać, czy po prostu nowe podejście grać...no TYLKO! Teraz to na serio zacznę marudzić, więc jak nie chcecie sobie psuć zabawy to tego nie czytajcie.... Dobra...teraz przynajmniej mam czyste sumienie. No do cholery jasnej boże kochany mój jak to jest, że mogli zrobić wśród tych wszystkich światów dwa które są totalnie NUDNE I ŻAŁOSNE i jeden który tak wkurwia, że się gry nie chce kończyć! I do tego jeden (w sumie to jeden i pół) w którym jest tak epicko i po prostu świetnie, że dla niego samego chce się grać i grać w kółko! - Te dwa nudne to lokacja ala Mass Effect, a druga to ala Uncharted...jedna to planeta obcych czy coś, a druga to jakieś lasy czy dżungle. Te dwie lokacje tak mnie wynudziły, że mi się odechciało grać i leciałem tylko tryb przygodowy. Nic w nich prawie nie ma, nudne bossy, nudna fabuła, nudni przeciwnicy, nudna muzyka. Z czego pod względem nudy to ten las z kasztanami wygrywa chyba. - Ta jedna wkuhwiająca to jest końcowa lokacja. Kuuhwa, tutaj to już jesteśmy w dvpie! Twórcy wzięli za dużo prochu z "root'a" i nayebli lokację z masą wkuhhwiających skaczących pająków, masę mini-bossów (które też cringe były) i pod koniec taki trochę boss rush. Bossy były git i miodzio (poza tym skurwiałym smokiem), ale ta lokacja to dramat był. - Do tego był jeszcze świat betonu czy tam innych kostek, który był fajny bardzo...przypominał mi Risk of Rain, ale też trochę za krótki niestety. Szkoda, że nie zrobili z niego pełnego świata. - No i ta najlepsza lokacja..... Lokacja Bloodborne/Dark Souls To Szczyt Remnanta 2!!!! Yebie mnie, że ktoś powie "yyyyy, ale ja wole kosmos/dżungle!" i powiem wam tak! Losomn slaps tits! I to tak po całości, takie rzeczywiście duże, dobre, a nie jakieś tam małe jak reszta lokacji próbuje slapować! Mamy tutaj wielki złoty zamek przypominający Anor Londo z Dark Souls 1, do tego zamek ma drugi wymiar, który to z kolei przypomina Irythill z Dark Souls 3! Jest epicko, no ale to nie wszystko kochani. Z tego zamku (albo do niego) możemy przejść z lokacji która totalnie wygląda jak wyjęta z Bloodborna. I to nie tak, że tylko lokacja - przeciwnicy również wyglądają jak ci z gry from software. Mamy np mini-bossa, który wygląda jak Father Gascoigne z piłą tarczową czy po prostu wilkołaka, który nas może w określonych momentach wciągnąć w pułapkę! Najlepsze, jednak to sekcja w szpitalu...no słuchajcie, ja lubię horrory, a cały wątek szpitala był oparty o nawiedzenia i mitologie lovecrafta, więc wiecie. Nie będę się długo rozwodził - klimat w tych lokacja to jest to po co chce się grać w tą grę! I to chyba dobry moment bym przeszedł do ostatniego punktu czyli.... Bossy - TRAGICZNE i Epickie! Bossy jak zawsze nie mogły wszystkie zostać genialne. Są innowacyjne każdy z nich prawie to na pewno. Będę jednak szczery tutaj: - bossy z lokacji Mass Effect mogą iść się jebać! W większości są to bullet-hell'e z nudną muzyką. Wyjątkiem był jeden z ostatnich bossów który miał fajną muzykę. - bossów z lasu nawet nie pamiętam bo takie nudne były, może co najwyżej ten Legion cały co szaleństwo nabijał. - kostka z labiryntu betonu zasługuje na uwagę! Podobała mi się! Bardzo kreatywny puzzle-boss, no i do tego soundtrack był taki dooobry! Jak z risk of rain po prostu muza! - bossy z Losomn były tutaj od przeciętnych do totalnie epickich! Z jednej strony mamy jakiegoś ślimaka w kanałach co robi bullet-hell, tylko taki mniej irytujący, a z drugiej strony mam tak - króla Faerina i Faelina którzy dali mi vibe Alanta z Demon Souls. Nightweavera, która to była po prostu duchem i walka z nią to był taki klimatyczny fest! Najlepsza walka z duchem jaką widziałem! Do tego są jeszcze tacy pojedynczy którzy mi sie podobali jak Magister Dullian, czy ta babka co rzucała bomby, miała bardzo taki vibe Resident Evil 4. - Bossy z tego ostatniego świata to były meeeh, ale fajnie się ich uczyło itp, zwłaszcza Venoma (ale smoka yebać!) - Red Prince - to jest nielegalne by w grze która nie jest od from software był taki epicki i dobry boss!! Muzyka jego przebija wiele soundtracków nawet z Dark Souls, a sama walka to jest po prostu tak epicka, że aż mi szkoda, że to tylko takie poboczne starcie! I dodatkowo jak usłyszałem jak Red Prince krzyczy "Knights! We have an enemy in our midst!!" to od razu poczułem respekt! 10/10 boss! Podsumowanie Gun-Souls Ja po tych 50h mam już powoli kryzys. Jedyne co mnie trzyma to satysfakcjonujący gameplay. Odbijają mnie nudne lokacje i irytujące bossy w tych nudnych lokacjach. Trzyma mnie Red Prince, Nightweaver i ich GENIALNE I KLIMATYCZNE lokacje. Odbija mnie powtarzalność, trzyma mnie losowość. Odbiło mnie 180 zł, ale przekonała zadziwiająco dobra jakość gry! Nie wiem...miało to brzmieć poetycko czy coś innego, ale yebać już! Polecam! Nie jest to jednak arcydzieło! Pomimo tego iż przez 1/3 gry rzeczywiście jest! I to nawet ponad nim! No i kurde gra wciąga w ciul! Tylko się tak mówi - "aaa jeszcze jeden dungeonik!" a kończy się na kolejnych 4 dungeonach! 8/10 Pozdrawiam!!! "Knights! We have an enemy in our midst!"Pokaż więcejPokaż mniej
To be honest... I'm truly disapointed of this game. Really believed the continuation of this game will be better but still I have to say - it's even worse than previous one... Both storyline and optimalisation still lies deep under anything we can be satisfied with, first and second locations are more difficult than next ones and what's worst SPOILER : final boss has one of the easiest mechanics to beat and if u like to be constantly blinded with multiple lasers and lightning this game is for You. Also no one tells what happend after big light explosion just gave you ending titles that's all. Really don't recommend this game for anyone :/Pokaż więcejPokaż mniej
No to słuchajcie, fest ludkowie – kupił żech tyn Remnant II (był w bumblu), bo myśla, że se pogram we coś fajnego, co mom grafika jak malowano, a gameplay bedzie jak ciś z bajtla na gumiklapie. Jo noob straszny, w Soulsach leżym na pysk, a tu se myśla – „a, Remnant to taki Dark Souls, ale ze strzelbo, to moze być lżej.” w szczególności ze ogrywałem 1dynkę z kamratem i jako tako szło.. E, tak myślał, a tu SZOK – gra wybiła mi z głowy wszystkie moje pomysły i do teraz mom PTSD, jak widza ekran ładowanio! Już na starcie, jak żech wbił do gry, to mom takie „Ooo, jak ładnie, patrz jak te kolorki śmigajo, jo fest!”, a tu nagle, z krzoków wyskakuje jakisi potwór z oczami jak kot na kacu i robi mi z rzyci korytarz ekspresowy. Pyk, pyk – i leżym, jak szm_ata na Barbórce po szole. I tak żech ginął co 5 minut. 5 minut! Jo się pytom – czy to jeszcze gra, czy już tortura na żywca? No, ale dobra, myśla – moze kwestia geara. To myśla – upgrade bedzie prosto, dam se +5 do broni, będzie git. A tu SYSTEMY jak z NASA, każda broń to doktorat, każdy boss to egzamin na maturze, a te talenty i buildy, to jo se musza notatki robić, jakby to był wykład z matmy na Polibudzie. I tak leżym, ginym, próbujym, a te bossy to jakby się umówili, że nooba mają zmiażdżyć. Jeden z takim wielgachnym mieczem, drugi z laserami jak z disco polo na wsi, trzeci z pierdylionem rąk – i co ja, biedny chobycień? Podsumowujomc: gra fajno, śliczno, ale trza mieć stalowe nerwy i refleks jak po szklonce wódy. Ja to noob, więc dla mnie to była gra o tytule: "Remnant II: Kiedyś ci się uda, ale jeszcze nie teraz". Ale nie powiem, bawił żech się przednio – a jak se w końcu ubił bossa, to somsiad słyszoł moje wrzaski przez pół dzielnicy. Teraz leżym w pokoju, trzymam pada jak relikwie, i myśla – "Jo tyn Remnant II jeszcze kiedyś pokonam... może na emeryturze." Noob score: 8/10 – polecom, ale tyż ostrzegom: grać na własne ryzyko, bo pad może polecieć przez okno.Pokaż więcejPokaż mniej
Miała być lepsza jedynka w było gorsze. Nie pozdrawiam.Pokaż więcejPokaż mniej
Like Remnant 1 but betterPokaż więcejPokaż mniej
Кусок говна. Не качайте, не играйте, зря потраченое время и деньги. Не рекомендую.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy przydatności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatni odczyt: 15.08.2026.
