

Resident Evil 7 Biohazard
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O grze Resident Evil 7 Biohazard
Eksploruj niepokojący wiejski dom z perspektywy pierwszej osoby i walcz o przetrwanie. Eksploracja oraz napięta atmosfera tworzą tę odsłonę survival horroru. Opinie graczy Steam: 95%% pozytywnych z 88 948 recenzji. Premiera: 23 stycznia 2017.
Twórcy
Najniższa cena z 36 miesięcy
≈ 15,57 zł2023-12-21 · Humble StorePodstawowa wersja · te same dane co w tabeli powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dubbing |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 12 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dubbing |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
| Włoski | Tak | Tak | Tak |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | Tak |
| Japoński | Tak | Tak | Tak |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Arabski | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Tajski | Tak | Tak | — |
| Hiszpański (Ameryka Łacińska) | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Przed zakupem
Tryb i kontroler
Wersja Steam na PC jest przeznaczona dla jednego gracza i oferuje pełną obsługę kontrolera.
Języki
Angielski, francuski, włoski, niemiecki, hiszpański i japoński mają pełny dubbing oraz napisy. Pozostałe obsługiwane języki oferują napisy.
03Często zadawane pytania
Gdzie rozgrywa się gra?
Akcja rozgrywa się w opuszczonym domu na wiejskich terenach południowych Stanów Zjednoczonych.
Kiedy rozgrywa się akcja?
Fabuła toczy się współcześnie, po wydarzeniach z Resident Evil 6.
Na czym polega rozgrywka?
Widok z pierwszej osoby łączy eksplorację z napiętą atmosferą survival horroru.
“First person drags the series back to its mansion roots; the Baker house is a horror high, while the back half tilts to action”
Nasz werdykt
A gamble that hauled a dying series back to its roots

Rewind to 2017, and Resident Evil 7 means far more than a good game — it was a successful resuscitation. After two increasingly action-blockbuster sequels had sunk the reputation and very nearly lost the audience, this entry used first-person, claustrophobia and slow-burn survival horror to wrench the whole franchise bodily back to where it stood twenty years earlier. The consensus is uncommonly tidy: this is the best the series had been since Resident Evil 4.
The objective record backs it. An 86 on OpenCritic, recommended by 91 percent of critics, an 83 on the PC Metacritic, and an Overwhelmingly Positive 95 percent across more than eighty thousand Steam reviews. Those numbers together pin it to a clear coordinate — excellent, but not the flawless masterpiece. Its greatness clusters in the first half, its regret in the second, and that honesty is simply what the game is.
What matters more is the direction it pointed. In an age when every blockbuster was racing toward bigger spectacle and wider maps, Resident Evil 7 ran against the current and did subtraction, proving with a single haunted house that the power of horror never lived in scale but in that face-to-face, nowhere-to-run suffocation. The gamble did not only revive a series; it planted a fresh benchmark for the entire first-person horror genre. You can trace its DNA forward through the remakes and Village; the line that runs to Resident Evil today starts in this farmhouse, not in any of the bombastic sequels it quietly disowned.
Who should buy in, who should steer clear, and why it resists copying

So who, exactly, should step into the Baker house? If you long for that slow-burning atmosphere, the strung-tight resources, the willingness to hand yourself over to the dark and be thoroughly frightened — if you are a longtime fan still pining for the original mansion, or simply a devotee of first-person horror — it is all but tailored to you. Flip it around, and if what you want is brisk run-and-gun, if you cannot stand prolonged claustrophobic tension, or if gore and shock themselves set you on edge, this estate will leave you squirming, and steering clear is the kinder call.
Commercially it sold north of 15.4 million copies to become the franchise's second best-seller, and it swept the year's VR awards — a soft reboot that won on both critical and commercial fronts. And what most resists copying is something hard to quantify: the tension wound from first-person claustrophobia and mansion-style resource management. Inside the Baker house you grow scared and curious about every door you have not yet opened, afraid of what waits behind it, unwilling not to look. Its most direct rival, first-person horror benchmark Outlast, strips the player into prey that can only flee — pure tension, but thin. Resident Evil 7 leaves a sliver of defiance in your grip throughout, and it is precisely that scrap of "I can still fight" dignity that keeps its horror so hard for anyone to fully replicate.
Nearly a decade on, that balance still has not been bettered, not even by the entries that followed it. Village leaned back toward spectacle; the remakes traded first-person intimacy for nostalgia. Resident Evil 7 remains the cleanest expression of the idea — a man, a flashlight, a house that wants him dead — and that purity is its lasting claim on the genre.
Najnowsze wiadomości o Resident Evil 7 Biohazard
Popularne recenzje Steam
Recenzje po polsku · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
POLECAM 10/10 MOCNY HORROR +Grafika +Trudni przeciwnicy +Rozgryfka +Fabuła +120 FPS +Zagadki <3Pokaż więcejPokaż mniej
Był to mój pierwszy Resident Evil, zaciekawił mnie swą odmiennością od reszty serii, a że na rynku horrorów generalnie posucha, to się skusiłem i krótko mówiąc: jestem rozczarowany. Nie jest to w sumie jakiś zupełny gniot, bo jak przymknie się oko na odlecianą fabułę, to ma swoje momenty, naprawdę dobrze się zaczyna, posiada w kilku miejscach gęstą atmosferę i potrafi trzymać w napięciu. Ma solidny szkielet, jaki horror mieć powinien i drzemie w nim spory potencjał, który jednak nie został należycie wykorzystany. Przeciwnicy zachowują się momentami tak absurdalnie, że przestają straszyć, a zaczynają bawić, natomiast straszaki to głównie scare jumpy i nagłe zwroty akcji, przeplatane gonitwą i skradaniem się. Prędzej nabawisz się zawału niż gęsiej skórki i gości ona raczej rzadko, a szkoda. Poza tym to też ma być przecież grywalne, a niestety jako gra sprawdza się raczej słabo i groza oraz napięcie są przez rozgrywkę skutecznie mordowane. Największym winowajcą jest tutaj dla mnie system ekwipunku, który wymusza na nas ciągłe nim zarządzanie, głównie przez bardzo ograniczoną pojemność i liczne przedmioty do zebrania oraz bronie. Samo strzelanie jest całkiem przyjemne, ale niestety amunicji jest niewiele, a przeciwników wielu. Spora ilość broni z jednej strony cieszy, ale z drugiej nigdy nie mamy na nie wszystkie miejsca i nie wiadomo, która akurat się przyda, a którą zostawić. Nie ma osobnych slotów na broń, nie ma magicznej skrytki na przedmioty kolekcjonerskie ani nawet fabularne(!) i spora część gry to przesuwanie rzeczy w naszym plecaku, oraz dosyć częste odwiedziny skrzynki, aby zrobić miejsce. Z czasem można lekko ten plecak powiększyć, ale nie pomaga to wiele. Czyli cała magia mrocznej lokacji, ciemnych zakamarków, strasznych wspomnień tego domu, zwyczajnie umyka gdy radośnie biegamy truchcikiem schować do skrzynki ziółka leczące. Również cały suspens i napięcie danej sytuacji zabija nagły komunikat, że nie ma miejsca, aby podnieść istotny dla fabuły przedmiot. Nie dość, że pozbawia horror horroru, to jeszcze niepotrzebnie wydłuża rozgrywkę i frustruje. Horror powinien być płynny, a system craftingu czy ekwipunku powinien ograniczać się do co najwyżej takiego rozwiązania jak w Alienie Isolation. Tempo też psuje konstrukcja fabuły, wymuszająca poszukiwanie kluczy do drzwi, co z czasem przeradza się w backtracking i oglądanie tych samych korytarzy. Pod koniec jest to naprawdę męczące, bo lokacje są wielopiętrowe, zagmatwane i gra zamienia się w symulator biegania po piętrach. Jest zdecydowanie sztucznie rozciągnięta i bez większej straty można by wyciąć z niej 2-3h. Największą w sumie zaletą tej gry są zagadki i szkoda, że jest ich tak mało, bo podobała mi się ich nienachalna i nieoczywista konstrukcja. Dobrym rozwiązaniem są też retrospekcje w formie interaktywnych kaset wideo — oglądałem je z ciekawością. Dużym plusem jest też strona wizualna gry, bo wygląda dobrze i nie zestarzała się mocno, nie licząc płaskiej roślinności. Modele, obiekty, tekstury, oświetlenie, cieniowanie — wszystko naprawdę ze sobą współgra i tworzy w wielu miejscach należytą atmosferę, potęgowaną przez równie dobre udźwiękowienie, muzykę oraz dubbing. Tutaj zupełnie nie mam się do czego przyczepić. Od strony technicznej też nie mam zarzutów, bo gra działała cały czas stabilnie, nie zaznałem spadków klatek, a ładowanie było szybkie. Podsumowując Ogólnie gdyby pozmieniać parę rzeczy, trochę ją skrócić i dodać kilka zagadek, to byłaby to naprawdę godna polecenia gra. W obecnej postaci nie umiem jednak jej polecić, bo zwyczajnie mnie wynudziła, zarówno swoją rozgrywką, konstrukcją fabularną jak i samą fabułą — wyjątkowo odlecianą, niezbyt porywającą i dosyć przewidywalną. I jak jeszcze na fabułę można oko przymykać, to trudno je przymknąć gdy rozgrywka po prostu męczy i denerwuje, zamiast straszyć i trzymać w napięciu. Za dużo w niej biegania tam i z powrotem, za dużo zarządzania ekwipunkiem, za dużo chaotycznych sytuacji, za mało suspensu i niewiadomej, za dużo terroru, a za mało horroru. Nie jest to najgorszy horror, w jaki grałem, acz daleko mu jednak do czołówki i myślę, że był to zmarnowany czas oraz pieniądze.Pokaż więcejPokaż mniej
To jest chyba najlepiej zoptymalizowany pre-order jaki zakupiłam od lat! I tym zachęcającym zdaniem zacznęswoją recenzję bo jest to dość ważne dla osób zastanawiających się, czy ich sprzęt grę pociągnie. Bugi sporadyczne się co prawda zdarzają jak w każdej grze, ale nie są to bugi utrudniające rozgrywkę, czy psujące mocno klimat. RE 7 przeszło całkowitę metamorfozę i wyszło to tej serii na dobre. Zamiast odgrzewanych kotletów dostajemy zupełnie nową historię osadzą w realiach zabójczego wirusa, na jakim bazuje cała seria. Więc jeśli nie graliście wcześniej w żadną inną część - bez problemu odnajdziecie się w tej części. Twórcy tym razem postawili na pierwszoosobowy survival horror, nasycili go paroma łamigłówkami i mocno okrasili krwawą brutalnością, która przy takiej grafice robi naprawdę mocne wrażenie. Fabuła kręci się wokół starej farmy, na której zostajemy uwięzieni. Dzieją się na niej niezbyt zachwycające rzeczy i w zasadzie przemierzając pokój za pokojem, poszukując odpowiednich kluczy, ciągle czujemy stres i czyjś oddec h na szyi. Każde zdobycie broni, czy amunicji do niej wiąże się z niebezpieczną ekslopracją, więc nie jest to typ gry, gdzie chodzimy z siekierą zostawiając za sobą "czerwone dywany" z ciał zombie. Gra została stworzona naprawdę realistycznie, cudnie budując atmosferę grozy i niezapomniany klimat, w którym możemy naprawdę poczuć się osaczeni. Cóż więc mogę rzec - niezależnie jak to się skończy - jestem bardzo zadowolona z dokonanego zakupu i gorąco polecam. EDIT: Dla jasności - grę skończyłam, zdania nie zmieniłam, trzymała mnie w napięciu aż do napisów końcowych napisów ;)Pokaż więcejPokaż mniej
Jeżeli ktokolwiek zapytałby mnie, jak gier nie robić, to pokazałbym mu Resident Evil VII i powiedział: „właśnie tak”. Byłby to też rewelacyjny przykład, jak do miernoty zrobić świetną reklamę. Niestety nastawiałem się na ten tytuł niesamowicie. Jestem fanem horrorów i wiele oczekiwałem od produkcji, która cieszyła się takim hypem. Niestety, ale brakuje mi słów, by opisać, jak bardzo się zawiodłem. Założenia są świetne. Nasza żona zaginęła. Dostajemy od niej nagranie. Jedziemy ją uratować do, z pozoru, opuszczonego miejsca. Szybko okazuje się, że miejsce wcale opuszczone nie jest, a także, że skrywa wiele tajemnic… Ok… Widok z oczu. Chowanie się. Uciekanie. Wrażenie zaszczucia. No super… W teorii… Bo wykonanie jest tragiczne. I nie mówię teraz o grafice czy udźwiękowieniu. Warstwa techniczna jest na naprawdę wysokim poziomie aczkolwiek ma swoje problemy. Z początku miałem problem, by ustawić grafikę tak by było ładnie, ale ostatecznie się udało i okazało się, że dom Bakerów jest przepiękny i bardzo klimatyczny. Leży natomiast optymalizacja. Lokacje ładują się dopiero po wejściu do nich. Przez co nie raz i nie dwa gra przycinała akurat kiedy otwierałem drzwi. To co zostało naprawdę zrobione źle to gameplay. Nasz bohater po pierwsze rusza się zdecydowanie za wolno. Nie jestem pewny, ale gdyby to moje życie wisiało na włosku, to zasuwałbym ile tylko sił mam w nogach. Z kolei Ethan porusza się, jakby właśnie spacerował sobie z żoną po parku w słoneczny dzionek. Super… Mam wrażenie, że twórcy nie mieli pomysłu na zrobienie klimatu, więc specjalnie spowolnili bohatera do tego stopnia, że jakby chodził jeszcze ciut wolniej to przekroczyłby to już dużo granice komfortowej gry pomimo, że już teraz fajnie nie jest. Po drugie: niestety, ale nie lepiej jest ze strzelaniem. Wręcz, powiedziałbym, że jest to najsłabszy element gry. Przeciwnicy umierają tylko od strzałów w głowę. To znaczy: nie dosłownie tylko – można ich zabić klasycznie, czyli faszerując kulami, jednak tych jest w grze jak na lekarstwo. Niestety niemilcy ruszają się dosyć szybko i chaotycznie więc trzeba wyczekiwać momentu, kiedy są dosłownie nieruchomo, bo jak spudłujesz to masz problem. Amunicji, jak wspomniałem, praktycznie tu nie ma. Przemknąć się nie da. Korytarze są wąskie a jak odciągniemy potwora na odpowiednią odległość, to rozpływa się i materializuje znów w miejscu, w którym go znaleźliśmy. Samo przeładowanie natomiast to jest dopiero historia. Naprawdę. Mógłbym opowiedzieć jakąś historię w tym czasie, kiedy Ethan zmienia magazynek. Albo zaparzyć herbatę. Właśnie tyle czasu trzeba na przeładowanie. Moja babcia szybciej wchodzi po schodach z zakupami niż protagonista przeładowuje broń. Ok. Ale te potwory przynajmniej można zabić. Cała reszta przeciwników jest nieśmiertelna. Tak dosłownie. Można do rodziny Bakerów strzelać, atakować ich nożem i nic. Zginą w specjalnie oskryptowanych miejscach i nigdzie indziej. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że przecież cały czas za tobą chodzą i teoretycznie powinieneś w teorii mieć możliwość pokonania ich. Nawet Obcego w Alien: Isolation dało się zabić… Ok… Nie twierdzę, że było to łatwe… Ale możliwe. A nawet jak nie zabić, to przepędzić za pomocą miotacza ognia. Tutaj takiej opcji zwyczajnie nie ma (wyjątek – pani Baker). Masz grać tak jak sobie to wymyślił jakiś gość i na jego bezsensownych zasadach… Bo tak. Jest więc wolno, nudno i bezsensownie. To wszystko przekłada się oczywiście na częste umieranie. Co bezpośrednio prowadzi do nieszanowania życia naszego bohatera. W takim wypadku: jaki z tego jest horror, skoro całkowicie obojętne mi jest czy umrę czy nie? No właśnie. Słaby. Resident Evil VII to słaby horror i słaba gra ogólnie. Żałuję każdej minuty, którą poświęciłem na tą produkcję. Mogłem robić w tym czasie tyle ciekawszych rzeczy, jak np. obieranie ziemniaków. Wtedy przynajmniej nie czułbym, że jest to czas stracony.Pokaż więcejPokaż mniej
Można bić żonę (nawet trzeba)Pokaż więcejPokaż mniej
Criminal abomination! An outrage! A fraud, a cheat! Literal scam, theft, illegal activity, stealing a game and making it indispose for you to play anymore! Intrusive force of OS update, game fully advertised and running for 6 years on windows 7 is just in the daylight routine stripped from its core and unable to run anymore without your permission! Resident evil 7 has been stolen from every win 7 user, taken away, thats a crime, literal theft, We've been robbed from a product we paid for and been able to play all this time. You cant force anyone for os update, and you can't just steal the game from the consumer and decline its playability, oh no you dont, fu-ck off...! Make support of dx12 and ray tracing like a man with dignity and honor like everyones did before, not looking that far in the past recently rise of tomb raider and shadow of tomb raider got exact same treatment, dx12 support + ray tracing, all with respect and dignity towards a player, there is option select and you can choose running this game like before or if you will, you can pick dx12 windows 10, thats how you make dx12 support, not destroying the game and forcing os update for a game that was literally made for previous os and advertised for, that's not a brand new game, its old resident evil 7 since 2016. You are literally obligated CRAPCOM to afford this game playability to everyone that purchased this product meeting all the requirements in advance and being able to play all this time, make separate launcher or any sort of option select and permission asked first for such a criminal update, WHERE ARE THE CONSUMER RIGHTS?! THIS SORT OF DEAL AND PRACTICE IS ILLEGAL, I DEMAND WORKING GAME AS BEFORE OR REFUND, I WON'T LEAVE IT LIKE THAT, OH NO, THATS A SCAM, BREAKING AGREEMENTS, THEFT, ILLEGAL BUSINESS, PERIOD, YOU CANNOT JUST TAKE THE PRODUCT AWAY FROM A CUSTOMER FOR WHICH HE PAID FOR!! I DON'T RECALL SEEING ANY WARNING LIKE "THE DEADLINE TO PLAY THIS GAME IS JUNE 2022 FOR WIN7, YOU WON'T FINISH YOUR GAME, WE ARE TEARING IT APART", THERE WAS NO DEADLINE FOR WORKING PRODUCT ON WIN 7, MEANS IF I CHOSE TO STICK WITH OUTDATED OS (and its not a crime as far as im concerned) YOU ARE OBLIGATED TO AFFORD ITS PLAYABILITY AS LONG AS IM ON WIN 7 BECAUSE IT WAS ADVERTISED TO WORK ON THIS VERY OS FOR WHICH I AGREED TO PURCHASE YOUR PRODUCT!! YOUR SCAMMING LOGISTICS ARE GETTING OUT OF CONTROL CA$HCOM, LIMITLESS GREED AND SCAM ON EVERY STEP, F#^K YOU !!!Pokaż więcejPokaż mniej
Przepis na bigos Składniki: 1/2-3/4kg kiszonej kapusty 1/2 średniej główki białej kapusty 1 marchew 2 cebule ok 250g wieprzowiny (np z łopatki) ok 250g wołowiny ok 250g wędzonego boczku ok 250g kiełbasy wędzonej wieprzowej 2-3 liście laurowe kilka ziaren ziela angielskiego (całe lub zmielone) kilka ziaren jałowca łyżeczka mielonego kminku 1 łyżka majeranku ♥♥♥♥♥♥ sól ok. 1 szklanki passaty pomidorowej (opcjonalnie) kilka suszonych namoczonych grzybów (opcjonalnie) kilka wędzonych, suszonych śliwek (opcjonalnie) Przygotowanie: Kapustę poszatkować. Marchew zetrzeć na tarce, cebulę pokroić w talarki. Mięso i wędliny pokroić w kostkę. Na rozgrzana patelnię włożyć pokrojony boczek, podsmażyć na małym ogniu, wytapiając jak najwięcej tłuszczu. Wyjąć łyżką cedzakową. Kolejno podsmażać wszystkie rodzaje mięsa. W brytfannie lub dużym garnku układać naprzemiennie kolejne warstwy bigosu – kapustę, marchew, cebulę, mięsa i porcję przypraw oraz wybrane dodatki (bez passaty lub przecieru pomidorowego). Garnek przykryć i wstawić do nagrzanego piekarnika (ok 180 C) Bigos piec w piekarniku przez kilka godzin, co jakiś czas mieszając. Do miękkości składników. Powinno zająć to ok 4-5 godzin. W razie gdyby bigos wydawał się zbyt suchy, można dodać bulionu lub czerwonego wina, ewentualnie łyżkę dobrego smalcu. Na godzinę przed końcem zapiekania dodać passatę pomidorową (można pominąć) i doprawić do smaku w razie potrzeby.Pokaż więcejPokaż mniej
no gay sexPokaż więcejPokaż mniej
KochamPokaż więcejPokaż mniej
Gra sama w sobie moze nie byla by taka najgorsza, ale cala oprawa, historia jest jak z horroru klasy B. Rodzinka amerykanskich wiesniakow obdarzona super mocami to nie jest cos co przykulo mnie do monitora. Gralem tylko godzine, bo po akcji w garazu nie mam ochoty wiecej patrzec na ta gre. Byc moze jestem za stary (zaczynalem przygode z RE od RE1 na PSX), ale takiego splycenia tematu i tanich, zenujacych akcji nie spodziewalem sie po RE7. Szkoda, ale nie moge polecic. Mam nadzieje ze dostane zwrot pieniedzy.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatni zbiór: 14.08.2026.




