

Resident Evil Requiem
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-13 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.

01O grze Resident Evil Requiem
Resident Evil Requiem łączy survival horror z dwiema przeplatającymi się historiami: analityczka FBI Grace bada tajemniczą śmierć, a doświadczony agent Leon S. Kennedy tropi bioterroryzm. Walka, śledztwa, zagadki i zarządzanie zasobami tworzą rozgrywkę, w której można przełączać widok pierwszo- i trzecioosobowy. Ocena graczy Steam: 95%% pozytywnych z 108 834 recenzji. Wersja Steam na PC: tryb dla jednego gracza, pełna obsługa kontrolera i Steam Cloud. Polski interfejs i napisy; brak pełnego polskiego dubbingu.
Twórcy
Najniższa cena z 36 miesięcy
≈ 156,05 zł2026-09-17 · FanaticalGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | Tak |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 11 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
| Włoski | Tak | Tak | Tak |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | Tak |
| Arabski | Tak | Tak | — |
| Hiszpański (Ameryka Łacińska) | Tak | Tak | Tak |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | Tak |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | Tak |
| Japoński | Tak | Tak | Tak |
| Koreański | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-14
02Przed zakupem
Widok i sterowanie
Wersja Steam na PC pozwala przełączać widok pierwszo- i trzecioosobowy oraz zapewnia pełną obsługę kontrolera.
Języki
Polski jest dostępny w interfejsie i napisach, ale nie w pełnym dubbingu. Angielski obejmuje interfejs, dźwięk i napisy.
03Często zadawane pytania
Kim są główni bohaterowie?
W centrum historii są analityczka FBI Grace Ashcroft oraz doświadczony agent DSO Leon S. Kennedy.
Gdzie toczy się akcja?
Fabuła wraca do Raccoon City i obejmuje śledztwo w sprawie zgonów na amerykańskim Środkowym Zachodzie.
Na czym polega rozgrywka?
Walka, śledztwa, zagadki i zarządzanie zasobami składają się na survival horror.
“Here's the pitch: two horror games in one. Grace's chapters have you holding your breath; Leon's hand you a hatchet to swing back. Want both flavors plus free first/third-person swapping? You'll love it. Only want unbroken dread? Go in warned.”
Nasz werdykt
Where 92 sits: above 7 and Village, a breath short of 4
Drop Requiem into the series' coordinate grid and the spot is clear. A Metacritic 92 cleanly tops Resident Evil 7's 86 and Village's 84, proof it walks the horror-action fusion road more steadily than either forebear. It still cannot touch the 96 ceiling of Resident Evil 4 — the franchise peak remains the mountain nobody gets around. Add six million copies sold in roughly seventeen days, the fastest in series history, and a 95% Overwhelmingly Positive Steam rating, and this reads as a launch that won on both fronts at once: commerce and reception, the kind of double win the series has rarely pulled off so cleanly.

As the ninth mainline entry, its largest historical mark is being the first to fold both product lines — horror and action — squarely into a single game rather than forcing a choice between them.
That ambition alone earns a line in the ledger, regardless of how the final scores shake out. For years the series has swung like a pendulum, lurching toward dread in one game and toward spectacle in the next; Requiem is the first to stop choosing and try to hold both at once. The fact that it largely succeeds is what makes the 92 feel earned rather than inflated.
Who should dive, and who should wait
So who is it for? If you are the kind of Resident Evil fan who wants to be scared breathless and then pick up a weapon and swing back, who can take the cold-to-hot lurch from horror to action mid-game, this game is all but tailored to you — go in eyes closed.
The free first/third-person swap also lets you dial the experience to your own comfort: stay first person when you want the dread maxed out, flip to third when motion sickness creeps in or you simply want a clear look at the fight. The controls hand you that authority instead of locking you into one designer's idea of how the game should feel, and for a horror title that flexibility is more valuable than it sounds.

A few people, though, should think before they buy. First, anyone who wants unbroken pure horror and bristles at Leon's action breaking the suffocation — that action thread may be a subtraction rather than an addition for you, no matter how well it is built.
Second, anyone who weighs post-credits longevity heavily; the launch lacks a Mercenaries-style mode and the long tail is thin, and the promised story DLC is still months out and unpriced. If "how many hours will this keep me busy" is high on your checklist, the honest answer is: one excellent run, and then not much until that expansion actually lands. Against the Silent Hill 2 remake and its single-minded run of pure psychological dread, Requiem wins on scale and on the richness of its action thread — but on undisturbed, nothing-interrupts-it horror immersion, it is the one that chose to step aside. That is not a flaw so much as a different goal: one game wants to suffocate you for ten hours straight, the other wants to put you through an emotional rollercoaster of fear and release. Neither is wrong; they are simply after different things.
Decide which of the two you actually want from a Resident Evil — the kind that keeps you pinned in fear from start to finish, or the kind that scares you and thrills you by turns — and then decide whether to board now. Whichever camp you fall into, though, this is a horror release that 2026 simply will not let you ignore.
Najnowsze wiadomości o Resident Evil Requiem
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Akcja gry dzieje się w mieście, na które spadła atomówka, a i tak wygląda ono lepiej niż Radom. 10/10Pokaż więcejPokaż mniej
Gra zapowiadała się naprawdę świetnie. Marketing obiecywał powrót do horroru, ciężki klimat i napięcie, którego wielu fanów brakowało w poprzednich odsłonach. I co najważniejsze — pierwsza godzina faktycznie dawała nadzieję. Segment w szpitalu to zdecydowanie najmocniejszy element całej produkcji. To jedyny moment, w którym naprawdę poczułem strach. Atmosfera była gęsta, eksploracja niepokojąca, a poczucie bezradności działało dokładnie tak, jak powinno w survival horrorze. Przeplatanie tego z fragmentami rozgrywki Leonem budowało ciekawy kontrast — z jednej strony ofiara walcząca o przetrwanie, z drugiej doświadczony agent z potężnym arsenałem. Ten zabieg działał świetnie… do czasu. W momencie opuszczenia szpitala gra zmienia się niemal całkowicie. Rozgrywka Leonem zaczyna przypominać hack and slash z elementami strzelanki. Kolejne fale przeciwników, bieganie od punktu A do punktu B, mało eksploracji i jeszcze mniej napięcia. Suche, ojcowskie żarty Leona skutecznie rozbijają klimat, a fabuła praktycznie przestaje istnieć. Po kilku godzinach strzelanie nie daje już żadnych emocji — zostaje tylko znużenie i irytacja. Największym problemem jest proporcja czasu gry. Leon, który miał być dodatkiem, przejmuje około 70% rozgrywki. To całkowicie niszczy immersję i poczucie grozy budowane na początku. Zamiast survival horroru dostajemy dynamiczną akcję bez większej głębi. Nowe potwory? Brakuje im świeżości. Antagoniści? To kopie złoczyńców z poprzednich części — tyle że bez wyraźnego charakteru i zaplecza fabularnego. Gra nawet nie próbuje tego ukrywać, szybko eliminując ich z historii bez większego znaczenia. Większość motywów sprawia wrażenie odgrzewanego kotleta. Jedynym naprawdę dopracowanym elementem są animacje wykończeń Leona — efektowne, ale po kilkudziesięciu powtórzeniach zwyczajnie przestają robić wrażenie. Powrót do rozgrywki Grace miał być powrotem do horroru. Niestety dostajemy krótki, około 30/40-minutowy segment, który zamiast napięcia przynosi głównie rozczarowanie. W tym momencie paradoksalnie łatwiej było wrócić do bezrefleksyjnej akcji rodem z Resident Evil 6 niż liczyć na prawdziwy strach. Druga połowa gry jest niemal całkowicie pozbawiona wyjaśnień fabularnych. Wątki urywają się, postacie znikają bez konsekwencji, a zakończenia — choć teoretycznie są dwa — w praktyce sprawiają wrażenie, jakby jedno zostało dodane wyłącznie formalnie. Jedno to minutowa przerywnikowa scena i napisy końcowe, drugie to walka z bossem, cutscenka i scena po napisach. Różnica jakości mówi sama za siebie. Dodatkowo gra wyraźnie upraszcza elementy, które były fundamentem serii. Brakuje kultowych zagadek, poziomy trudności mają zmienione, „bezpieczne” nazwy, a całość sprawia wrażenie projektu skierowanego głównie do fandomu Leona i opartego na nostalgii. Jestem fanem serii od ponad kilkunastu lat i czekałem na tę część z ogromnym entuzjazmem — zwłaszcza po świetnym Resident Evil Village. Tym większe jest moje rozczarowanie. Trudno nie zauważyć, że materiały promocyjne skupiały się głównie na pierwszej godzinie gry — tej zdecydowanie najlepszej. Resident Evil Requiem zaczyna się jak powrót do korzeni, ale bardzo szybko porzuca horror na rzecz bezpiecznej, nostalgicznej akcji. Dla fanów Leona może to być przyjemna podróż. Dla fanów survival horroru — ogromna, niewykorzystana szansa.Pokaż więcejPokaż mniej
Dla takich gier kupiłem komputer do gier. Warta każdej złotówki. Jako horror jest dobra ( o dziwo 7 się bardziej boję ), ale jako gra.. o ludzie.. GRAĆ. WSPIERAĆ. NIE PIE*DOLIĆ!Pokaż więcejPokaż mniej
capcom to sa takie kurwy że szkoda gadać, nie ma to jak dac dostep do gierki na 2 tygodnie wcześniej co drugiej pomniejszej kurwie, 2 tygodnie napierdalaja spoilery gdzie się tylko da, cala gra "wycieka" to nagle ♥♥♥♥♥ zdziwieni i daja oświadczenia niczym przy tlou2 aby nie psuc sobie zabawy nie oceniac i grzecznie czekac, jak by tego było mało na 48h zdejmują embargo możesz dosłownie cala gre na yt obejrzeć, yt dostaje pierdolca dosłownie spoilerów nie da się już uniknąć bo wypierdalaja na miniaturkach wielkimi literami, od 2 tygodni sa ♥♥♥♥♥♥ MODY do gierki, typy postuja zrobienie platyny (btw 2 tygodnie na 3 przejścia giery imo beka ja zrobie platyne i 5 przejść do poniedziałku ale czego się spodziewać po sprzedajnych recenzenckich wypierdkach) ale ty dalej masz grzecznie czekac na swoja kolej, po czym jeszcze bardziej rozwarstwiają premiere bo konsolowe kundle mogą już grac o polnocy a ty masz grzecznie czekac do 6 rano a no tak 6 rano W PIATEK ♥♥♥♥♥ zebys musial isc do tyry na 8h i myslec do wieczora jak to fajnie będzie potem gdzie do tego czasu to leon mi z lodowki wyskoczy bo po chuj robic premiere tak jak każdy, pod wieczor aby wszyscy jednocześnie zagrali nieeeee po chuj... nagle jestem zwolennikiem tego co silksong zrobil serwery zdechly ale każdy poznawał giere w tym samym momencie pozatym szok i niedowierzanie re engine działa pierwszy raz w serii hdr tez wow co nie działa fpsy nie działają 30 na full max ustawieniach ze spadkami można się poczuc jak na konsolce A no i gdzie jest ♥♥♥♥♥ Ada na chuj mam grac jakas blondyna która jest najbardziej wkurwiajaca pizda w serii ja chce Ade no i tak to ♥♥♥♥♥ jest godzine sie pogra i trzeba sie zbierac 9-17 jebac capcomPokaż więcejPokaż mniej
Kiedy obejrzysz całe napisy końcowe i kolejne ~30minut spędzisz bezczynnie w menu słuchając pięknej muzyki, która przygrywa po zakończeniu.. To znak, że gra była cudowna Dziękuję Capcom 💗Pokaż więcejPokaż mniej
Albo się nie znam, albo jestem wypalony w gry, albo jest to przeciętna produkcja. Pierwsze chwile są oszałamiające, bo miasto jest wspaniałe i pełne szczegółów. Ale później jest słabo, ledwo czołgam się do zakończenia. Wszystko to już widziałem, czuję się jakbym grał w to 100 razy. Latarka nie świeci (bo trudno to nazwać świeceniem), postaci nie biegają (bo trudno to nazwać bieganiem), Grace gada jak potłuczona (przeciąga zgłoski, co miało chyba stwarzać wrażenie zdenerwowania), bossowie są do przejścia za pierwszym razem bez wysiłku i w ogóle nie zapadają w pamięć, wygląd Racoon City to jakaś porażka, kręcimy się w kółko w tych lokacjach jak w latach 90, zero rozmachu, kilka korytarzy na krzyż i to wszystko. RE: Village czy Biohazard były naprawdę fajne i wnosiły jakąś świeżość do serii. Tu mamy odgrzewane kotlety. Dla mnie słabizna.Pokaż więcejPokaż mniej
Pobłogosław, Panie, nas i to doświadczenie Resident Evil 9, które za chwilę przed nami. Daj nam skupienie, cierpliwość i odwagę w obliczu tego, co nieznane i mroczne. Spraw, abyśmy potrafili mądrze podejmować decyzje, nie tracili nadziei w chwilach napięcia i umieli przejść przez strach silniejsi. Niech ta opowieść będzie dla nas chwilą refleksji, a przeżyte emocje — drogą do zrozumienia, że nawet w ciemności można odnaleźć sens i światło. Amen.Pokaż więcejPokaż mniej
Cała ta gra to fan service i dymanie maćków na nostalgii aby myśleli że średnia gra za 300zł jest wyśmienita. Kampania jest krótka nie ma contentu pobocznego typu mercenaries. Da się zrobić platynę w tej grze w 3 przejścia. To jest chyba druga najgorsza gra z franczyzy nie licząc spin offów i re 3 remake. Sekcje Grace są nudne i za łatwe. Nigdy nie musisz martwić się o amunicje i ink ribbony przez blood collector. Sekcje leona za to nie wymagają od ciebie niczego. Nigdy nie musisz martwić się o zapełnienie ekwipunku bo jest za duży. Ulepszenia broni są za tanie. Po pierwszym przejściu miałem ulepszone wszystko na maksa. Parowanie toporkiem ma za długie okno na parowanie. Toporek sam w sobie jest gorszą mechaniką noża z re4 remake bo jest nieskończony i nie musisz płacić za jego naprawę. Wisienką na torcie jest nemesis na końcu i do tego w wersji z re 3 remake. Najgorszy finałowy bossfight z całej serii. I do tego Hunk pojawił się na 3 minuty tylko po to by imitować walkę z Krauserem. Podsumowując gra nie jest najgorsza ma dobre momenty ale ma o wiele więcej wad. 5/10 edit: Wróciłem do tego ścieku żeby pograć nowy tryb i to jest po prostu gorsza wersja raid mode z re revelations 1 i 2. Powtarzalne i nudne nie ma w tym trybie nic ciekawego. Nawet nowych postaci nie dodali tylko kilka strojów dla Leonka. I jeśli ktoś uważa, że nie powinienem krytykować tego trybu bo jest za darmo to powiem jedno. re4 og miało mercenaries, separate ways i ada's assigment za darmo na premiere. Re 5 ma 2 tryby mercenararies gdzie jest 16 postaci każda z innym wyposażeniem i 8 map. Re6 ma mercenaries gdzie jest około 20 postaci i 10 map. Więc podsumowując tryb który powinien być na premiere nie dodaje nic nowego i ciekawego czego seria nie miała.Pokaż więcejPokaż mniej
Zdecydowanie najlepsza część Resident Evil z jednej strony horror skradanie sie chowanie sie przed przeciwnikami itp a z drugiej akcja agresywny gameplay bardzo mi sie to podobało ale najbardziej ten etap z motorem dosłownie Leon to farma aury, fabuła wspaniała, gameplay również, grafika tak samo ogólnie 10/10 moim zdaniem no i jak dla mnie muszą to być GOTY2026!!Pokaż więcejPokaż mniej
Po przejściu Resident Evil Requiem mam dość mieszane odczucia. To gra, która jest poprawna i momentami potrafi wciągnąć, ale jednocześnie sprawia wrażenie trochę pustej. Największym problemem gry są dla mnie potwory. Niestety są one bardzo oklepane i przewidywalne. Już po krótkim czasie można domyślić się, jak przeciwnik się zachowa, kiedy zaatakuje i jaki ma słaby punkt. Gdy tylko rozgryzłem schematy ich działania, napięcie praktycznie zniknęło. W horrorze kluczowa jest niepewność, a tutaj szybko zamienia się to w rutynę. Pod względem struktury kampanii ciekawy jest podział między dwie postacie. Gramy zarówno Grace Ashcroft, jak i Leon S. Kennedy, mniej więcej w proporcji pół na pół. Dzięki temu gra próbuje mieszać klimat horroru z bardziej akcjnymi fragmentami. Sam pomysł jest dobry, ale wykonanie nie zawsze wystarcza, żeby utrzymać napięcie. Gra jest na tyle dobra, że chciałem ją ukończyć, ale jednocześnie nie czuję dużej motywacji, żeby przechodzić ją drugi raz. Teoretycznie można wrócić, żeby ulepszyć bronie czy zrobić kolejne podejście, ale gdy fabuła i przeciwnicy nie zaskakują, trudno znaleźć prawdziwy powód, żeby do niej wracać. Resident Evil Requiem to więc dla mnie solidna, ale dość bezpieczna odsłona serii. Sprawdza się jako jednorazowa przygoda, jednak brakuje jej świeżości i elementu nieprzewidywalności, który sprawiłby, że chciałoby się do niej wracać. Ocena: 6/10Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatni zapis: 14.08.2026.




