

RoboCop: Rogue City
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-21 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.



01O grze RoboCop: Rogue City
Jako RoboCop patrolujesz Stare Detroit, walczysz z przestępcami i prowadzisz śledztwo w sprawie nowego zagrożenia dla porządku publicznego. Strzelaniny z perspektywy pierwszej osoby łączą się z pracą policjanta i ważnymi wyborami. Pozytywne recenzje graczy Steam: 85% z 28 686 opinii. Dostępny jest pełny angielski dubbing.
Twórcy
Najniższa cena zarejestrowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 6,41 zł2026-07-30 · KinguinPodstawowa wersja · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 9 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-22
02Przed zakupem
Tryb i sterowanie
Wersja Steam na PC obsługuje w pełni kontrolery i oferuje tryb dla jednego gracza.
Języki
Dostępny jest pełny angielski dubbing; pozostałe obsługiwane języki mają napisy.
03Często zadawane pytania
Na czym polega walka?
Grasz z perspektywy pierwszej osoby i walczysz z przestępcami za pomocą Auto-9 oraz innych broni.
Czy gra ma oryginalną fabułę?
Tak. Oryginalna historia rozgrywa się między filmami RoboCop 2 i RoboCop 3 i przedstawia nową sprawę w Detroit.
Czy są śledztwa i wybory?
Tak. Na otwartych obszarach możesz szukać dowodów, przesłuchiwać świadków i podejmować decyzje wpływające na mieszkańców oraz misje.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku ojczystym · 10 opiniiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; dotyczą recenzowanej wersji.
Gra jest naprawdę świetna ... Nowoczesny FPS w staroszkolnym stylu, w dodatku na licencji filmowej z lat 80' ... Znanej i lubianej licencji. Gra rozgrywa się w uniwersum RoboCop'a, gdzie jako pół-człowiek pół-maszyna, a dokładnie żelazny glina-cyborg wymierzamy sprawiedliwość kryminalistom. Fabuła nie jest zaskakująca, jak to zwykle w filmach z lat 80' jest dość przewidywalna i prosta, ale dzięki temu bardzo spójna, a my jako odbiorcy nie zostajemy nigdy z garścią niedopowiedzeń. Wręcz przeciwnie, momenty niepewności wplatają do gry miłe uczucie zaskoczenia. W przypadku fabuły Rogue City jest to tym bardziej ważne, że spotkamy autentycznych aktorów z filmu oraz odwiedzimy miejsca znane z trylogii (fabularnie gra rozgrywa się między drugą a trzecią częścią filmów, lecz nie mam pewności czy jej opowieść uznawana jest już w lore za kanoniczną). Niemniej scenariusz jest przyjemnym aspektem zabawy. Podobnie jest z muzyką, filmowe kawałki znane ze srebrnego ekranu pobrzmiewają w chwilach wartkiej akcji, ale i również jako delikatny ambient ww niektórych momentach, duży plus. Rozgrywka jest bardzo przyjemna, a swoimi rozwiązaniami przypomina dawne shootery. Mamy funkcjonalny system apteczek (w tym przypadku moduły, które odnawiają zdrowie gdy je aktywujemy), brak "typowego" zbliżenia przy strzelaniu z legendarnego Auto-9 oraz wizję RoboCopa, która nie tylko pozwala nam namierzać wrogów, gdy celujemy z naszej giwery, ale dzięki niej możemy bardzo sprawnie prowadzić śledztwa. Strzela się mięśiście, krew tryska, a wrogowie są przez nas zmiatani z tarczy ... Jest to jedna z niewielu pozycji, gdzie przewaga nad przeciwnikiem w takim stopniu jest uzasadniona, a na pytanie "a co ja qrwa RoboCop?" można zdecydowanie odpowiedzieć "tak !" :D Mam do gry jednak trzy małe zastrzeżenia ... po pierwsze - znikające ciała pokonanych przeciwników ... I tak jak rozumiem, że tkwiąc w jednej lokacji ponad 30 minut nagromadzone tak pikselowe pozostałości wrogów stanowiłyby olbrzymie obciążenie dla komputera tak ... cholera, one znikają nieraz po kilku sekundach, lub nawet w locie zaraz po tym jak ich odstrzelimy, a trup nie zdąży nawet dotknąć ziemi ... To tak strasznie wybija z immersji, że bardzo mi szkoda aby tren aspekt gry pozostał niedopracowany. Wielokrotnie w grze napotykamy zadanie, w którym musimy wrócić z jednego końca lokacji którą już wyczyściliśmy na drugi ...Wiecie jak bardzo epicki byłby taki powrót pośród zgliszcz, które sami spowodowaliśmy ?! I tak, wiem ... nie każdy sprzęt to udźwignie ... dlatego proponuję, aby dano nam w opcjach możliwość wyłączenia w grze znikania modeli pokonanych przeciwników i wszystko będzie cacy :D Druga sprawa, konstrukcja poziomów. Niezbyt podoba mi się rozwlekanie niektórych sekwencji na dłuuuugi marsz przez lokację, gdzie wybijamy dziesiątki przeciwników .... Myślę, że zbiry ukrywające się w fabryce spokojnie mogły by utworzyć własną armię i już dawno przejąć miasto ... Wiem, że te mityczne lata 80', których klimat jest w grze bardzo obecny rządzą się swoimi prawami i taka groteska jest też niezbędna z punktu widzenia czystego gameplay'u, ale mnie po prostu wybija to nieco ze skupienia a niektóre momenty w grze ciągną się niepotrzebnie. Trzecia sprawa ... optymalizacja ... Ja wiem, że Unreal 5 ... Ja wiem, że nowa generacja i dużo gry światłocieniem i odbiciami ... Ale no, trudno wytłumaczyć skoki o 20 FPS, lub doczytywanie się tekstur z kilku/kilkunasto sekundowym opóźnieniem (aż przypomniały mi się Wolfenstein'y od Bethesdy przed załataniem :P) ... Z tego co widziałem w Internecie niektórzy gracze nie mogą grać w stałej częstotliwości nawet 30 FPS ... Gdyby na ekranie pozostawały wspomniane przeze mnie trupki to zapewne na procesoprze lub GPU można by zagotować herbatę :P Po premierowym updat'cie jest lepiej, bo dwa dni przed premierą była masakra, lecz nadal nad tym pracujcie. I nadal róbcie takie gry, bo RoboCop Rogue City jest świetne ! Zacytuję tutaj słowa Kaftann'a, pod którymi mogę w pełni się podpisać : "rozgrywka tak przyjemna i do tego tak konsekwentna w szacunku do materiału źródłowego, że z czystym sumieniem dopisuję go do listy moich ulubionych rodzimych gier." Możemy w grze poznać też tą bardziej ludzką stronę żelaznego gliny, a gra daje nam nawet podjąć kilka al'a wyborów moralnych, które sprawiają wrażenie rzeczywistego podejmowania decyzji i wpływaniu na świat przedstawiony. Czekam na więcej gier od Was Teyon ... Tym bardziej, że gry na licencjach filmowych to gatunek wymierający ... A może by tak reboot Rambo ? Może 007 ? A może "Bękarty Wojny" Tarantino ? Pomysłów macie na pewno wiele i wierzę, że na tym nie poprzestaniecie ;) Ulepszajcie RoboCopa dalej (liczę na nową grę +) i dajcie nam kolejne tak świetne tytuły, gorąco polecam !Pokaż więcejPokaż mniej
Najważniejsza sprawa - w takim stanie technicznym i wykonaniu ogólnie jedynym odbiorcą który nie wystawi negatywnej oceny będzie fan robocopa który pamięta pierwsze 2 filmy oraz ich stylistykę i klimat. Ja odkąd skończyłem 5 lat i pierwszy raz obejrzałem film - pokochałem Robocopa.. Dlatego mam wrażenie, że jedynym celem twórców było zagranie na nostalgii i skierowanie gry tylko dla takich osób jak ja,bo technicznie oprócz klimatu, tego że lokacje wyglądają ładnie no i sam Robo odwzorowany idealnie, to reszta leży i kwiczy. Animacje twarzy jak z gothica, cutscenki praktycznie nie istnieją ponieważ wyglądają jak montowane z drewnianego gameplayu, a statyczna kamera jeszcze bardziej potęguje te drewno. Miasto wielkosciowo to dosłownie kawałek osiedla. Każdy poboczny bandyta mówi jednym głosem, w radiu w każdej misji słyszymy jeden kawałek przez całą grę. Walka całkiem przyjemna ale po kilku godzinach rozwój postaci nie zaskakuje niczym a drzewko z psychologią i dedukcją kompletnie wciśnięty na siłę.. Na początku człowiek się wkręca ale potem zbyt dużo amatorki wychodzi z tego tytułu jak na rok 2023 pomimo że jest to tytul AA (jak dla mnie A)i za cenę 230zl. Rozumiem niski budżet ale tutaj było albo bardzo mało tego budżetu bo musieli zapłacić aktorom, albo za mało czasu aby grę dopracować. Poniżej 100zl można zagrać ale czekałbym na przecenę -75%.Pokaż więcejPokaż mniej
Gameplay w 4K oraz 🎁 KONKURS na kopię RoboCop: Rogue City: https://youtu.be/RCgJL9Dufe4 Polacy z Teyon znowu to zrobili...! Po mega udanym Terminatorze, studio Teyon bierze kolejny kultowy klasyk sprzed dekad i robi z niego FPS tak niesamowicie dobry, że stają się dla mnie absolutnym pewniakiem, jeśli chodzi o gry. Tytuł na 10 godzin rozgrywki tak przyjemnej i do tego tak konsekwentnej w szacunku do materiału źródłowego, że z czystym sumieniem dopisują go do listy moich ulubionych rodzimych gier. Co następne? Sędza Dredd? Szklana Pułapka? A może Punisher? Czego nie zrobią, biorę w ciemno!Pokaż więcejPokaż mniej
Za takie pieniądze to dramat, odradzam zakupu!!!Pokaż więcejPokaż mniej
Jeden z lepszych hołdów oddanych serii filmów jak i w zasadzie samej postaci Alexa Murphyego - lepiej znanego pod pseudonimem/nazwą produktu: Robocop. Klimat, akcja i dialogi świetnie oddają ducha filmów, szczególnie pierwszych dwóch części. Dobra, załóżmy że urodziliście się niemal wczoraj albo zwyczajnie nie było to kino dla Was. W tym drugim przypadku wątpliwym jest aby recenzja jakoś zmieniła wasze spojrzenie na to uniwersum czy postać gliny-cyborga. Pierwszy przypadek jesteście w stanie jeszcze własnym sumptem nadrobić biorąc na tapet pierwsze dwie części filmów - moim zdaniem ostatnie udane, przynajmniej z tych co widziałem. W skrócie: rzecz dzieje się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie Detroit upada zarówno jako miasto jak i społeczeństwo. Policja i inne służby są niedofinansowane, więc w tę nisze wchodzą mega-korporacje. Frajerstwem byłoby myślenie, że robią to z dobrej woli - to towar deficytowy niczym ludzie go posiadający. Ludzie tacy jak Alex Murphy i jego współpracownicy z Policji Detroit. Cechy te były pośrednią przyczyną jego brutalnej śmierci i w następstwie stania się... prototypem produktu bojowego cyborga mającego w przyszłości zastąpić zwykłych policjantów. Jak można się z łatwością domyśleć: wcielamy się w tego cyber-wskrzeszonego protagonistę. Fabuła zabiera nas czasowo w okolice między drugą, a trzecią częścią filmów, acz sporo wydarzeń czerpać będzie z zasobów przeszłości pierwszych dwóch części. Spodziewać się możemy zupełnie subtelnych odniesień jak i solidnych kontynuacji wątków z części pierwszej. Ba, spotkamy całą obsadę filmowego komisariatu i naszą partnerką jest oczywiście Anne Lewis - mimo przyjaznego oblicza będąca wbrew pozorom twardą i kompetentną policjantką. Fani serii odnajdą także wiele innych smaczków. Co można powiedzieć o samej grze? Na początek: że świetnie oddaje wrażenia z grania naszym zakutym w stal gliną. Mamy widok z pierwszej osoby z możliwością przeskanowania otoczenia i wyznaczenia wrogich celów czy analizy śladów, danych, a nawet włączenia noktowizora gdy będzie za ciemno. Walczymy sporo i najczęściej za pomocą broni palnej - w tym kanonicznego automatycznego pistoletu Auto-9. Możemy też podnieść dodatkową sztukę innej broni z pola walki, a dodatkowo coś ciężkiego - choćby motocykl - i rzucić tym w przeciwnika. Uwaga! Miotanie niektórymi przedmiotami może powodować ich detonację! Skutek może być identyczny przy strzelaniu do nich. Daje to zabójcze korzyści w walce z grupami wrogów, ale znowu zakładnicy już nieszczególnie to lubią. Ostatecznie możemy też rzucać schwytanymi w żelazny uścisk dłoni przeciwnikami czy przestawić im nos razem z karkiem solidnym sierpowym między oczy. Metalowe ciało pozwala nam również wyważać drzwi czy przebijać się przez słabsze ściany ku zaskoczeniu przeciwników i zafundować sobie frajdę strzelania do nich w chwilowym trybie spowolnionego czasu. Droga przemocy jest tu częsta, choć nie jedyna. Nasz robo-glina poza umiejętnościami walki może też rozwijać te związane z analizą otoczenia, wiedzą czy retoryką. Tak, mamy tu zaimplementowany nieskomplikowany system rozwoju postaci, który pozwoli nam zoptymalizować Alexa pod preferowany styl gry. Możemy stać się bezmyślnym narzędziem destrukcji, empatycznym rozmówcą, biegłym w naukach automatem albo mieszanką powyższych stylów. Podnoszenie statystyk daje procentowe bonusy do określonych działań, ale owocują też dodatkowymi właściwościami jak choćby opcja robienia rykoszetów pociskami od twardych powierzchni czy szybkiego doskoku - tak różnego od powolnego sposobu poruszania się Robo. No tak - nie jest on lekkoatletą, choć potrafi skakać z dowolnej wysokości bez szkody. Porusza się natomiast tak jak pamiętać można z filmów: odrobinę sztywno i dość powoli. Możemy zapomnieć o szybkim wbieganiu bokiem za osłony - to nie ten typ uczestnika strzelanin. Nadrabia za to ilością kul, które przyjmuje na siebie. Odpowiednio rozwinięty może je też zupełnie biernie odsyłać do nadawców i ich ziomków. Rozwój bohatera to jedno: możemy też usprawniać pistolet Auto-9. Odpowiednio dobrane chipy potrafią zwiększyć jej moc, szybkostrzelność, celność i - analogicznie jak umiejętności - zaoferować nowe jakości w boju. Trzeba tylko uważać jakie podzespoły instalujemy, bo poza procentowymi ułatwieniami potrafią wwalić nas w kanał i dać także jakieś kary, gdy źle poprowadzimy napięcie. Co jeżeli nie mamy podzespołów z odpowiednimi ścieżkami? Możemy trzy przerobić na jeden losowy. Fabularnie gra trzyma poziom dzieł kinematograficznych. Zaczyna się od sztampowej akcji odbicia zakładników przetrzymywanych przez gang, która kończy się niemal fiaskiem z powodu tajemniczej usterki. Ta będzie wymagała rozmów z psychologiem i ewaluacji przez OCP - korporację będącą twórcą projektu Robocop i przy okazji ukazaniem czym kończy się kapitalizm bez etyki. Satyrycznych przytyków dla korpokracji jest tu dużo więcej. Nierzadkim widokiem są ludzie żyjący w stanie skrajnej nędzy, gdy z ekranów wylewa się konsumpcjonistyczne przesłanie o kupowaniu coraz więcej. Same reklamy są równie groteskowe i jednocześnie przerażające w swej dehumanizacji jak w oryginalnych filmach. Jest to świat, gdzie zamiast podać biednym pomocną dłoń wyciąga się do nich kontrakt zakupu ich jeszcze sprawnych narządów wewnętrznych, a to tylko przykład jeden z wielu. Spotykane w trakcie fabuły postacie są też odpowiednio przerysowane i posunięte w swoich cechach do granic absurdu. Ci źli nie są też jakoś szczególnie rozbudowani i praktycznie z miejsca wiemy, kto jest złym i tylko czekamy aż coś mu się przytrafi. Taki w sumie urok filmów i jego odzwierciedlenie w bardziej interaktywnej wersji historii o niezłomnym policjancie odrodzonym w mechanicznym pancerzu. Namiastkę życia i kilka momentów głębi emocjonalnej nadadzą nam misje poboczne podejmowane w trakcie odwiedzania ulic Starego Detroit. Gdzieś tam też przewijają się pytania o granice człowieczeństwa i transhumanizm, choć nie są one głównym wątkiem scenariusza. Fani filmu powinni z miejsca rozpoznać fortepianową aranżację utworu tytułowego z filmu. Spora część obsady, w tym Peter Weller użyczają też swego głosu obecnym tutaj postaciom. W trakcie jak i poza nią muzyka dobrze współgra z nastrojem sceny. Trudność osiągnięć oceniam na średnią. Da się zrobić komplet za jednym podejściem - czy to ciągiem czy wczytując konkretne rozdziały z gry. Bo gra zapisuje automatycznie co checkpoint, zostawia jednak zapis na początku każdego ważniejszego podrozdziału. Fani Robocopa powinni zagrać w tę grę bez cienia grymasu na twarzy. Czy w konwencji odnajdą się inne osoby? Mogą, choć powinny uzbroić się w odrobinę cierpliwości do toporności poruszania się postacią. Może też zniechęcić opcja dzierżenia tylko dwóch egzemplarzy broni - z czego jednym musi być Auto-9. Nie da się też skakać, więc każda kupa gruzu stanowi przeszkodę. Nadal: uznajmy, że podyktowane to jest wiernością z oryginałem. Ja tam bawiłem się przednio realizując Cztery Dyrektywy Główne w praktyce. ZALETY: - Wierność filmom na tak wielu poziomach - Przyjemna rozwałka - Rozwijanie postaci - Specyficzny humor i satyra na korpokrację WADY: - Brak ekwipunku - Lekko ślamazarne poruszanie się Osoby, które grałyby w tę grę: - Motoko Kusanagi - Aaron Stack - Harry Callahan Osoby, które nie grałyby w tę grę: - Emil Antonowsky - Donald Johnson - Handsome Jack Więcej moich recenzji na wartym obserwowania kuratorze Recenzje na 100%... osiągnięć . Publikacja recenzji także na Świecie Recenzji .Pokaż więcejPokaż mniej
Nie jest jakoś bardzo źle ale bez rewelacji. Gra na poziomie trudnym jest niczym na poziomie easy, okropnie powtarzalna, technicznie drętwa do przesady, NPC sztuczne jakby generowane w AI - na poziomie gier dla dorosłych typu visual novels. Misje poboczne bardzo nudne. Sporo błędów detekcji. Strzelanie z innych broni nie ma specjalnie sensu, nasz pistolet jest i tak zwykle najbardziej celny i mocny. Graficznie mocno nierówna, dużo rzeczy nie da się zniszczyć np nie zrobimy dziury w szybie auta, nie przestrzelimy opony. Generalnie da się grać ale na dłuższą metę to nużąca gra. Za małe pieniądze można spróbować ale to jest gra na poziomie tych dodawanych kiedyś do gazet z grami typu Mortyr.Pokaż więcejPokaż mniej
My name is Murphy. Alex Murphy. Należę do tej grupy osób, które wychowały sie na kinie lat 80-tych. Jednakże RoboCop to już schyłek tego okresu, sam zaś obejrzałem pierwszą część już będąc dorosłym, więc trudno pisac tu o jakimś wychowaniu serią. Niemniej wszystkie trzy części zaliczyłem po kilka razy, i mimo iż RoboCop nie należy do kanonu moich kultowych filmów, jest to kawał dobrego kina akcji. W pewnym stopniu zadecydowało to o zakupie gry, nie było jednak głównym celem. Gra broni się sama, chociaż naturalnie umiejscowienie jej w klimatach filmowych dużo jej pomaga. Szczególnie, że gra czerpie w pełni z filmu i ma wszystkie "zezwolenia". Tak więc swoich twarzy i głosu udzielili Peter Weller i Nancy Allen, niestety Robert DoQui nie miał szansy dożyć do gry, chociaż jego twarz jest "użyta", głosu udziela już ktoś inny. Mam na myśli naturalnie filmy pełnometrażowe, w serialu grali już inni aktorzy. Tego jednak nie oglądałem, były to bowiem czasu mojego melanżu i imprezowania, nie miałem więc czasu na oglądanie seriali. Dodam jeszcze, że ponieważ czuję ostatnio lekki przesyt rozmaitymi rozbudowanymi RPG-ami i z miłą chęcią zagrałem w RoboCopa, jako prostym odmóżdżaczem. To tyle tytułem wstępu. I like this motherf***er. Akcja gry przenosi nas w niedaleką przyszłość, umiejscowioną między częściami drugą i trzecią. Dla laików tłumaczę, że jesteśmy byłym policjantem Alexem Murphym, który po śmierci dostał różne wszczepy i zamieniono go w cyborga, walczącego w obronie miasta Detroit. Policją zarządza organizacja OCP, a jak na Detroit przystało, szczególnie Detroit przyszłości, pełno tu rozmaitych gangów i ciemnych typów, którymi trzeba się zająć. Gra jest bardzo filmowa, zatem dostajemy misję, idziemy w miasto i robimy porządek. Na stanie mamy słynną broń, która jest nieco za silna, przez co nie bardzo chce się grać czymś innym. Ratujemy zakładników, strzelamy do bandytów, przy okazji podniesiemy jakieś tam dragi czy apteczkę z życiem. Czasem rzucimy we wroga jakimś podniesionym telewizorem. Ot standard gier sprzed dekady czy dwóch. RoboCop nie wnosi nic nowego, nasze szare komórki się nie przemęczają. Jest tu jakiś uproszczony rozwój postaci, a raczej podwyższanie istniejących umiejętności, ale nic poza tym. Gra jest prosta do bólu i takie jest jej założenie. Historia RoboCopa z przerywnikami filmowymi, a nie rozbudowany i nabuchany sandbox RPG. Z plusów dodam, że bardzo dużo rzeczy można tutaj rozwalić, szczególnie miło rozbija się szklane ściany i okna w rozmaitych biurach. Jak już jesteśmy przy strzelaniu, to oprócz naszego podstawowego gnata można podnieść jedną broń wroga i z niej korzystać. Wtedy musimy zbierać do niej amunicję. Niestety niemal każda broń jest gorsza od naszego superpistoletu, przez co nie warto się bawić w zbieranie klamek. Wyjątkiem jest tutaj snajperka, niestety rzadka a po zakończeniu misji jest nam odbierana. Officer down... Gra się miło, przyjemnie i bezstresowo. Niemniej gra nie jest pozbawiona pewnych wad. Nadmieniam jednak, że nie są one jakoś szczególnie istotne, trudno je nawet nazwać błędami. Wynikają one po prostu z samego założenia. Jako, że gramy Robocopem, dzierżymy wszystkie niedoskonałości tej postaci. Innymi słowy jesteśmy zwykłym blaszanym drewniakiem, a więc chodzimy bez możliwości biegania (to znaczy niby jest, ale słabo to działa), nie podskakujemy ani nie kucamy, ruszamy się z gracją słonia w składzie porcelany. Do tego te żmudne człapanie ciężkich stóp, które po pewnym czasie zaczyna telepać się w okolicach mózgownicy. Taaaaa, tej gry nie polecam do grania na kacu. A często musimy w ramach jednego zadania tak człapać z jednego końca miasta na drugi. Irytuje też, że nie możemy czasem zadania odłożyć na później. Przykładowo jak wejdziemy do jakiejś piwnicy, to gra nas nie wypuści aż nie zrobimy tego, co tam jest do zrobienia. Zresztą NPC z filmików przerywnikowych również poruszają się nienaturalnie i mają dziwną mimikę twarzy. Często wymawiane kwestie nie pasują do układu ust. Mało tego, bywa tak że osoba coś mówi, chociaż usta ma zamknięte. Inna sprawa to grafika, która jest dość słaba. Raz, że irytuje mnie lekkie mydło i nieostrość, zaś dwa to kolorystyka jak z rosyjskiego Rubina. Myślę jednak, że twórcy chcieli zachować klimat lat 80-tych, telewizorów CRT i nie zawsze dobrych kopii VHS. Ale powinno to być opcją a nie musem, na szczęście jest opcja wyłączenia aberracji chromatycznej. Niemniej pomimo uzyskania 70-100 FPS-ów, uważam że gra powinna śmigać szybciej. To jest grafika sprzed 10 lat. I o ile nijakie kolory jakoś przetrawię, tak mydlana nieostra grafika przyprawia mnie o ból oczu. Dead or alive, you're coming with me! Podsumowując, RoboCop to dobra, chociaż niewarta swojej ceny gra. Prawie 250 złotych za tytuł jednorazowy, który starcza na kilka godzin to trochę dużo. Nie bardzo jest tu co maksować i mimo iż mnie to zajmie więcej czasu, gdyż gram dość powoli, dokładnie i systematycznie. Innym radzę wstrzymać się z zakupem i poczekać, aż gra stanieje. Gra posiada osiągnięcia, chociaż jak na mój gust, jest ich niedużo i zwykle wpadają za proste rzeczy, zatem nieco brak motywacji aby szukać aktywności na siłę. Są karty kolekcjonerskie, mamy spolszczenie. Wprawdzie tylko napisy, ale dubbing jest tu niepotrzebny, byłby tylko profanacją. Tylko Peter Weller ma prawo jazdy na teksty typu: "Dead or alive, you're coming with me". Miłośnicy RoboCopa mogą śmiało dorzucić kilka oczek wyżej, bo to bardzo wierna adaptacja klimatu starego poczciwego RoboCopa, ze starymi znanymi i lubianymi bohaterami. -------------------------------------- Wyłączność na tą recenzję posiada: Strona kuratora Graj z KarbulotemPokaż więcejPokaż mniej
Poprzednia gra studia - Terminator jest naprawdę przednia. Tutaj, niestety - zawód. + Grafika miasta, neony + Fabuła (bo co tu innego wymyślić) + rozwój postaci -szczątkowa muzyka!!! (katastrofa, większość czasu poruszamy się w kompletnej ciszy; na szczęście można włączyć OST z filmu) -powtarzający się NPC (szef posterunku czy żul, widziani w kilku rolach) -NPCe gadający do ściany i nie nadążający za bohaterem -dziwne dźwięki broni - nudne questy poboczne, które nie potrzebnie rozmydlają fabułę -wrogowie potrafią sami siebie zabić, rzucają sobie granaty pod nogi, strzelają do siebie:O - ogólna nuda, kompletny brak jakiegokolwiek zsynchronizowania JAKIEJKOLWIEK muzyki z akcją na ekranie. Finalny viceboss ginie w ciszy:-)))) Szkoda kasy, kupcie Terminatora z dodatkiem.Pokaż więcejPokaż mniej
Jedna z najlepszych gier na podstawie filmu, tak powinno robić się gry tego typu. Polecam!Pokaż więcejPokaż mniej
Wahałem się jaką recenzję zostawić i czy wogóle zostawić, z jednej strony gra oferuje dużo jeśli chodzi o stronę wizualną, i rozwojową co do postaci. Natomiast sama rozrywka jest dość monotonna, fabuła nie zbyt interesująca ale i tak zmuszalem się przejść grę do końca. Ostatnie godziny gry jest zauważalny wzrost poziomu trudności, aż doszedłem do (chyba?) głównego bossa, Po prejściu 3 faz rozrywki, byłem przekonany że przynajmniej jakiś checkpoint zostawią bo nie było na prawde łatwe przejść dany poziom w szczególności że jest cała masa particli walących w oczy i jednocześnie powodujących spadek FPS o conajmniej 70%. Ostatni 3 poziom okazał się absurdalny, nigdzie po drodze miedzy poziomami nie widziałem apteczki co tez w takich walkach aż byłem w szoku z robotami dawali całą ich mase. Dopiero na 3 były z 2 rzucone, nie na wiele się przydały bo babka zaczeła mi krzyczeć "uciekaj z budynku bo się zaraz zawali" wiec zaczynam biec do drzwi, ale patrze że gruzy leżą na wejściu więc nic z tego. Oczywiście dostając sporo hitów w plecy z nowych zdolności przeciwnika. W dodatku na piętrze tym nie ma praktycznie żadnych osłon xD. Jak zginałem zostawiając bossa z gdzieś 20% hp po chyba 20 minutach gry, i jak załadowałem checkpoint wracając na sam początek tego starcia to zwątpiłem. PS: Jak załadowałem gre w tym miejscu na najniższych to nastąpił crash XDPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.