

Shadow Gambit: The Cursed Crew
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-19 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.


01O grze Shadow Gambit: The Cursed Crew
Shadow Gambit: The Cursed Crew to strategia skradankowa czasu rzeczywistego osadzona w fantastycznych Karaibach złotej ery piractwa. Zbierz nieumarłą załogę, połącz nadnaturalne zdolności i przechytrz Inkwizycję dzięki ukrywaniu się, magii oraz precyzyjnemu wyczuciu czasu. Misje obejmują wiele wysp i oferują różne podejścia. Nieliniowa kampania pozwala odblokowywać członków załogi w wybranej kolejności. Wersja Steam na PC obsługuje tryb jednoosobowy i pełną obsługę kontrolera. Obsługiwane języki: Chiński uproszczony, Chiński tradycyjny, Angielski, Francuski, Włoski, Niemiecki, Hiszpański, Japoński, Koreański, Polski, Portugalski (Brazylia), Rosyjski i Turecki. Wydano 17 sierpnia 2023; 91% pozytywnych ocen z 5226 recenzji.
Twórcy
Najniższa cena w 36 miesiącach
≈ 4,05 zł2026-07-30 · KinguinGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 10 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Turecki | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-20
02Zanim kupisz
Tryb i kontroler
Wersja Steam na PC obsługuje rozgrywkę jednoosobową i pełną obsługę kontrolera.
Języki
Angielski ma pełny dubbing i napisy. Chiński uproszczony i tradycyjny obsługują napisy.
Wydanie na PC
Wersja Windows na Steam została wydana {releaseDate}.
03Często zadawane pytania
Ilu jest członków załogi?
Zbierasz ośmiu nieumarłych piratów i wybierasz, kto ruszy na każdą misję.
Czy kampania jest liniowa?
Misje można wykonywać w różnej kolejności, a wyspy oferują wiele celów i nagród.
Jak działa skradanie?
Obserwujesz linie wzroku, wykorzystujesz osłony, mrok i magię oraz łączysz zdolności załogi.
Co dzieje się między misjami?
Statek jest domem między misjami, gdzie poznajesz historie załogi i wykonujesz zadania poboczne.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku pokazują zarówno pochwały, jak i krytykę. Wybór nie przedstawia ogólnej oceny pozytywnej; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Czy ostatnia gra upadłego studia Mimimi, opowiadająca o wyciągniętej z zaświatów załodze przeklętych piratów, jest na tyle dobra aby zachować się w pamięci graczy czy też niemal 30letni duch Commandosów, który do dziś unosi się nad całym gatunkiem taktycznych skradanek, wyjdzie z szafy i znów zrobi porządek z młodzieżą? Zacznę od pozytywu, potem będę odpalał działa bo jestem trochę rozżalony. Zagrać w jedną grę skradankową od Mimimi to jak zagrać we wszystkie, koncepcja i poziom praktycznie się nie zmieniają. Wybierasz misję, bohaterów którzy ją wykonają i lądujesz na wyspie [od początku do końca, oprócz finału, są to wyspy, między misjami przenosisz się na statek będący bezpiecznym hubem] po której biegasz od krzaka do krzaka unikając wzroku wrogów. Jest solidnie, elementy logiczne czasami mocno dają w kość gdy trzeba wykorzystać wszystkie cechy gameplayu - timing, planowanie, zalety podopiecznych. To wciąga, chciało mi się wracać by wykonać kolejne zadanie choć po około 20 godzinach zacząłem odczuwać znużenie w czym na pewno nie pomagał endgame, ewidentnie twórcom zabrakło czasu lub pomysłu i rozwiązano go dość irytująco. Fabuła jest sztampowa - prowadzimy grupę piratów, musimy odnaleźć tajemniczy i potężny skarb przed naszym przeciwnikiem czyli Inkwizycją. Ani historia nie jest ciekawa, ani podana w zachęcający sposób, brak tu nawet cut scenek, te zastąpiono statycznymi planszami przedstawiającymi rozmówców. Pozostałe rzeczy plasują się na podobnym poziomie, stałym ale niestety średnim. Grafika ma sznyt mobilkowy - jest kolorowo, ładnie, schludnie ale dla mnie infantylnie, widziałbym tu pole do poważniejszej, mroczniejszej oprawy szczególnie do zobrazowania wrogiej strony konfliktu. Audio jest... i w sumie to tyle, aktorzy gadają, dźwięki się pojawiają, muzyka przygrywa, po wyłączeniu programu nic w pamięci nie pozostaje. Licznie atakują literówki i błędy w tłumaczeniu. Mamy czasy walki o równości i wszelkiego rodzaju poprawności więc zmuszony jestem nadmienić, że w tym uniwersum dominują kobiety, role mężczyzn sprowadzono do poziomu pionków, zwykłych NPCów którzy nie mają żadnego znaczenia. Gdybym był złośliwy to bym napisał, że Inkwizycja wygrała ale że jestem zbyt słabo wykształcony by posługiwać się takim poczuciem humoru to pozostawię ten fakt bez komentarza. Mimimi swój upadek tłumaczyło rosnącymi kosztami produkcji, niewielkim zyskiem, wypaleniem, brakiem chęci spróbowania czegoś nowego. Można to skwitować 'samo życie, stoisz w miejscu to się cofasz'. Niemieckie studio klepało od lat reskiny swoich własnych gier więc ciężko mi tu ich bronić. 'Shadow Gambit' jest podsumowaniem tej ekipy - fajna skradanka z przeciętnymi pozostałymi elementami. Nie potrafię się nawet zdecydować czy polecić tę grę czy nie. Jeśli grałeś w 'Desperados III' lub 'Shadow Tactics' i Ci się podobało to kupuj 'Gambit', masz tu więcej tego samego. Ja, jak napisałem na wstępie, jestem rozżalony bo fanem takich gier jestem od czasu Commandosów, mam pewne oczekiwania i odczuwam duży niedosyt. Tu po prostu nie ma ryzyka, ambicji wyszarpania czegoś więcej aby zaznaczyć się w historii, tutaj jest zwykłe, bezpieczne wykonanie pracy, odbicie karty i wyjście do domu. No i jak się ostatecznie okazało - jak wyszli tak już do Mimimi nie wrócili.Pokaż więcejPokaż mniej
sweet baby spedaliłoPokaż więcejPokaż mniej
Od strony technicznej bardzo dobra gra, jeśli nie najlepsza od tego studia. Od strony fabularnej jest strasznie denna. Załoga to silne niezależne kobiety i śmiechowe beta-samce. Już lepiej chciałbym zagrać jako inkwizycja i tępić tą zachłanną, przeklętą, piracką hołotę.Pokaż więcejPokaż mniej
Sweet Baby Inc involved in the productionPokaż więcejPokaż mniej
Samuraje, Kowboje a teraz Piraci. Kontynuacja pomysłów z D3. Gorąco polecam!Pokaż więcejPokaż mniej
Ostatnia ale najgorsza z gier skradankowych od mimimi, nawet jeśli fan poprzednich części shadow tactic albo desperados chce zagrać to tutaj bym czekał na przecenę, i to sporą. Wybieranie postaci do konkretnej misji na +, jedna z dwóch pobocznych misji nawet zabawna bo tyle tylko zdążyłem zrobić zanim poszło altf4. I tyle co mi przychodzi po 17h gry, a tak to tylko nuda, monotonność, fabularnie z trio najgorzej. Po tym jak zrobiłem główny quest na wyspie i musiałem wrócić tam 2 razy żeby odblokować kolejną postać już mnie zniechęciło, wracamy do tego samego miejsca w dzień/noc, rozstawienie strażników zawsze takie samo, nawet jeśli quest item leży w innym miejscu to w większości % pokryjemy tą samą ścieżke co w poprzednim podejścu, które zawsze wygląda tak samo: idź do 1 z 2 npc i on poda lokacje gdzie sie udać po item. Po tym przyszedł czas na wyzwania, przez chwile myślałem że wkońcu coś nowego i sie ucieszyłem gdzie misje musimy przejść jedną postacią, będzie to nawet trudne, ale jakże sie myliłem bo chwile później dobieramy do niej 2 inne i lądujemy, uwaga! tak!: po raz 4ty lub 5ty na tej samej wyspie, gdzie musimy te wyzwania ukończyć żeby pchnąć fabułe dalej. Na tym etapie wyłączyłem gre i może kiedyś dokończe o ile nie wywali save'a z clouda bo prawdopodobnie zostało niewiele do ukończenia gry. Porównując to do poprzednich serii to tak jakbyśmy odpalili 5 razy tą samą misje pod rząd żeby za każdym razem zdobyć inną odznake. 90% umiejętności i mechanik też kojarzymy z poprzednich gier. W shadow tactics wróciliśmy do poprzedniego miejsca ale w innych okolicznościach, zrespawnowani w innym miejscu, z innym/trudniejszym rozstawieniem strażników, i to raz a nie 5 razy. Więc chętniej wróce do wspomnianych wyżej gier niż odpale znowu shadow gambit, 3/10Pokaż więcejPokaż mniej
Fajna, ale tylko do pewnego momentu. Jest zdecydowanie zbyt wiele powtórzeń, czyli odwiedzania tych samych wysp. Należało skrócić grę. Mam 40 godzin i już dawno wpadło osiągnięcie, że zwiedziłem wszystkie wyspy, a to dopiero połowa. Albo dołożyć wyspy. Bo inaczej idziemy utartą ścieżką, robiąc dokładnie to samo. Teoretycznie zmieniamy zestaw członków drużyny. A ponieważ każdy ma swoje unikalne cechy, więc i sposób przechodzenia się zmieni. Ale to tak nie działa. Gra wymusza, żeby tasować drużynę, bo każdej nieużywanej postaci rośnie zapał. Jeżeli weźmiemy postać na akcję, to ten zapał doda się w nagrodę do puli otrzymanego zapału. A za zapał możemy kupić bonusowe umiejętności. Tyle tylko, że w połowie gry mam już zakupiony komplet umiejętności i nie widzę potrzeby tasowania drużyny. W fabule maczali palce inkluzywni. Kucharz Toya wspomina partnera, działonowa koresponduje z dziewczyną itd. Na czele załogi stoi kobieta. No cóż. Fabuła nie dość że taka sobie, to jeszcze przeciągnięta i na dodatek inkluzywna i różnorodna. Niestety rozgrywka ani trochę nie stała się różnorodna. Nie będę krytykował gry, bo nie jest padaką, ale jestem zdziwiony, że Sumerian Six, polskiego studia, która nie jest grą gorszą, nie notuje podobnych wyników. Nad czym ubolewam, bo o ile Shadow Gambit zdążyło mnie nieco wymęczyć, o tyle kontynuację Sumerian Six chętnie bym zobaczył.Pokaż więcejPokaż mniej
Przykro mi to pisać, ale prawie wszystkie zmiany w tej części serii w porównaniu do poprzednich Desperados i Shadow Tactics wyszły grze na złe. I to pomimo, że widać ogromną pracę włożoną w produkcję. Więcej postaci, więcej umiejętności, większe mapy, całość jest chyba dłuższa, ogromna masa dialogów (główna historia i wątki poboczne dla każdej postaci). Ale niestety utracono coś, co powodowało, że poprzednie części było tak trudno odstawić. Po pierwsze, wszystkie jest dużo, ale głębia strategiczna została spłycona. Mapy nie są zaprojektowane pod konkretne postaci z konkretnymi umiejętnościami. Musi się je da przejść dowolną kombinacją postaci, więc siłą rzeczy są spłycone. Już w poprzednich częściach bywało tak, że większość mapy przechodziło się głównie jedną czy dwoma postaciami z dostępnej grupy - tutaj jest pod tym względem jeszcze gorzej, bo umiejętności specjalne są bardzo silne, u niektórych postaci wręcz niesamowicie przesadzone. Podobnie jest z główną historią i wątkami pobocznymi - wszystko jest dłuższe, większe, ale zwyczajnie kompletnie mnie te postaci nie obchodziły, historia po prostu nie jest ciekawa. Jednym z głównych myków mechanicznych tej części jest to, że nowe postaci odblokowujemy w dowolnej kolejności, nie jest to w żaden sposób powiązane z przedstawianą historią, co siłą rzeczy powoduje, że wszystko się spłyca. Technicznie gra wydaje się arcydziełem, interfejs jest bardzo dobry, wszystko jest dopracowane, no ale nie mam z niej nawet w połowie takiej przyjemności, jak z poprzednich gier.Pokaż więcejPokaż mniej
No dobra, lubię wszystkie gry z z tego studia, ale ta jest najlepsza w jaką grałem! MAJSTERSZTYK, zwłaszcza na najwyższym poziomie, CUDO!!! Polecam, polecam, polecam! pozdrawiam Juka PekkaleinonPokaż więcejPokaż mniej
Shadow Gambit: The Cursed Crew to gra wobec której mam bardzo mieszane odczucia - czy może właściwiej, gra wobec której praktycznie nie mam odczuć. Z jednej strony - gameplay naprawdę dowozi i nie mam wobec niego większych zarzutów czy problemów. Z drugiej - cała reszta - oprawa, świat, postacie, poboczniaki, recykling poziomów - sprawia, że gra totalnie nie była w stanie mnie zainteresować czy "zaczepić". No i zaczęła trochę nudzić... Gameplay Zaczynając od strony pozytywnej - jeśli chodzi o gameplay, uważam że jest naprawdę spoko. Jeśli ktoś grał w Desperados III tego samego studia - to mniej więcej rozgrywka będzie bardzo zbliżona. Detekcja działa nieźle, postaci w załodze jest sporo a każda ma jakieś unikalne dla siebie umiejętności czy cechy, które mogą sprawić że akurat danego członka załogi na misje będziemy zabierać. Do tego, różne umiejętności fajnie można łączyć, osiągając całkiem fajne efekty. Same poziomy można przejść na wiele sposobów i różnymi metodami. Z przykładowych umiejęności mamy rzecz jasna eliminacje (jedne postacie robią ją szybciej, jedne wolniej, niektóre mają dodatkowe opcje jak szybki teleport i eliminacja, albo strzał snajperski, czy pistolety). Z innych - z kategorii "rozpraszaczy", mamy magiczną rybę, rzucanie monetą, przejmowanie kontroli nad pojedynczym wrogiem, zmuszczenie strażnika do pójścia przez X sekund, oślepienie, zwabienie - tak dalej, tak dalej. I to wszystko jest spoko. Przeciwnicy - zróżnicowani, są "zwykli" strażnicy - podatni na wszystkie rodzaje sztuczek, są tacy którzy nie opuszczą posterunku, są tacy co wezwą posiłkii, są wrodzy "snajperzy" z bardzo dobrą detekcją i szerokim polem widzenia, są wrogowie których musimy eliminować jednocześnie (powiązani ze sobą, w przypadku jak nie zginą w jednakowym czasie to się odradzają), są tacy gdzie musimy ich pokonać kombinacją dwóch postaci. Działa to ok. Jedyne co, to nie bardzo widzę zastosowanie dla "nie-śmiertelnych" ataków, na które możemy się przełączyć. Nie znalazłem ani jednej sytuacji, gdzie faktycznie byłoby mi to potrzebne albo miałoby sens używanie tego (tym bardziej że gramy piratami-upiorami do jasnej ciasnej). Więc coś co jest, ale nie wiem po co. Piraci z... no właśnie...? Docieramy do otoczki, fabuły, świata, postaci. No i tutaj... moim zdaniem klops. Gra wykorzystuje motyw piratów, klątwy i upiorów, świątojebliwców którzy ich zwalczają (w postaci "Inkwizycji") - no i jakoś strasznie to płytko i nijako wypada. Głównym motywem jest odszukanie skarbu jakiegoś legendarnego kapitana, działając z jego statkiem-widmo (który służy nam też jako hub) - z antagonistami w postaci wspomnianej inkwizycji no i ech... Nie wypada to dobrze moim zdaniem. "Pacing" jest do bani, akcja jakoś ładnie się nie zawiązuje, ani trochę nie kupuję żadnej z postaci i jej motywów. Postać główna jest STRASZNIE płytka i bez charakteru, a członkowie załogi niestety nie są lepsi. No i sama fabuła trochę wydaje się rozciągać jak stare gacie, z racji na to jak bardzo nie porywa. Gra daje nam technicznie szansę by poznać bliżej załogę przez poznawanie "historii" postaci, co jest w praktyce "mini misją" pomiędzy faktycznymi misjami. No i ech... Ja zwykle pierwszy raz jak gram, nie skipuję dialogów. A tutaj to się stało. I niech to mówi samo za siebie. Te historie są strasznie infantylne (nie będąc przy tym zabawnymi), w praktyce te mini misje sprowadzają się do biegania po hubie i klikania jakiś pierdół, albo używania umiejętności "na sucho" i na słuchaniu rozwleczonych, niestety niezbyt ciekawych dialogów. Jak na początku była jedna, czy dwie postacie które myślałem że będą w porządku, to po tych historyjkach zmieniłem zdanie - mam w tyłku ich wszystkich xD Uważam że totalnie zbędne i trzeba było to jakoś inaczej zrobić. Design lokacji Tutaj, grając PO RAZ PIERWSZY w danej lokacji - spoko. Z drugiej... Każda lokacja ma przynajmniej kilka misji i w praktyce, najczęściej ułożeniem strażników itp różni się tylko wokoło celu. Niezbyt mi się podoba taki recykling, bo odwiedzając 3/4 raz daną lokację i zabijając na początku tych samych strażników w ten sam, sprawdzony sposób po raz któryś - człowiek zaczyna się nudzić... Pewnie, można wybrać z reguły miejsce lądowania, gdzie jest najczęściej kilka dostępnych - ale przeważnie, największy sens ma wybranie po prostu najbliższego do celu. A to i tak często sprawia, że użyjemy tych samych. Dlatego z jednej strony fajnie, z drugiej - powtarzalnie. Grafika/Audio Jeśli chodzi o styl graficzny - nie mam uwag. Schludnie, ładnie, estetycznie. Co do audio - efekty dźwiękowe oceniam pozytywnie, soundtrack jako-tako (nie mam z nim problemu, ale też nie uważam go za nic szczególnego), voice acting - poza paroma wyjątkami, przeciętny albo słaby. W wielu przypadkach dziwne i przesadne akcentowanie - gdzie ciężko się niektórych postaci słuchało, albo zaczynały działać na nerwy. Podsumowanie Shadow Gambit: The Cursed Crew na pewno nie jest złą grą - jak wspomniałem, gameplayowo jak najbardziej dowozi, ale problem w tym, że gra jest kompletnie emocjonalnie płaska – ani świat, ani postacie, ani fabuła nie zostawiają po sobie czegokolwiek. Dlatego osobom, które mają wywalone na otoczkę i chcą po prostu niezłej taktycznej gry żeby pobawić się przy przechodzeniu poziomów - mogę polecić, wszystkim innym którzy chcieliby "całego doświadczenia" - czyli z jakąś fajną otoczką, sensowną historią i czymś więcej niż samą mechaniką - w skrócie, tym którzy chcieliby czegoś bardziej angażującego - raczej odradzam. Jakby była "neutralna" łapa, dałbym - ale że nie ma, skłaniam się ku tej w dół.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.