
Sleeping Dogs: Definitive Edition
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-16 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01O grze Sleeping Dogs: Definitive Edition
Jako policjant pod przykrywką Wei Shen infiltrujesz hongkońskie triady, próbując zachować swoją tożsamość. Otwarty świat łączy sztuki walki, strzelaniny, brutalne obalenia i pościgi samochodowe. Nielegalne wyścigi, samochody, łodzie, zakłady i karaoke uzupełniają kampanię. Wersja PC Steam obsługuje tryb dla jednego gracza, pełną obsługę kontrolera i Steam Cloud. Interfejs i napisy są dostępne po angielsku, niemiecku, francusku, włosku, hiszpańsku, brazylijsku portugalsku i japońsku; głosy są angielskie. Premiera odbyła się 8 października 2014; 94% z 70 994 recenzji Steam jest pozytywnych.
Twórcy
Najniższa cena w 36 miesiącach
≈ 11,61 zł2023-08-21 · GOGGra podstawowa · te same dane co w powyższej tabeli; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 4 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
Dane edycji PC Steam · 2026-10-17
02Przed zakupem
Język i dźwięk
Wersja na PC Steam oferuje angielski dubbing oraz napisy po angielsku, niemiecku, francusku, włosku, hiszpańsku, brazylijsku portugalsku i japońsku.
Tryby i sterowanie
To gra dla jednego gracza z pełną obsługą kontrolera i Steam Cloud.
03Często zadawane pytania
O czym jest Sleeping Dogs: Definitive Edition?
Wei Shen to policjant pod przykrywką, który infiltruje triady od środka.
Co można robić w Hongkongu?
Hongkong jest otwartym światem z nielegalnymi wyścigami, strzelaninami, sztukami walki, karaoke, zakładami i innymi aktywnościami.
Jakie dodatki zawiera edycja?
Edycja zawiera wszystkie 24 wcześniej dostępne rozszerzenia DLC, w tym Year of the Snake i Nightmare in North Point.
“Want to roam a living Hong Kong, brawl like a kung-fu movie, and play an Infernal Affairs undercover cop? This is it. The Definitive Edition packs every DLC, with a gripping story and great melee, held back by thin gunplay and 2012-era visuals.”
Nasz werdykt
An open world the sales charts buried and the calendar underrated
Put Sleeping Dogs back in its moment and its predicament makes more sense. The 2012 original launched to solid notices and an 83 on PS3, but the sales ran cold — under 300,000 copies in its US debut month — and Square Enix initially filed it among the Western titles that missed expectations. It eventually turned a profit and crept to roughly 1.74 million sold, yet that first commercial impression had already set. The 2014 Definitive Edition rounded out the content and lifted the look, but it was only ever a flourish on a game already fully formed.

The aftermath stings more. The studio behind it shut its doors in 2016, the planned online-leaning sequel was scrapped, and Wei's story simply stopped here. That is why so many write-ups call it an open world the market buried and the era underrated — the quality deserved a franchise; the fortunes never granted one. Oddly, that "swan song" tint hands today's late-comers an extra sliver of sentiment. In hindsight, the game's commercial failure looks more like bad timing than bad work: wedged between a glut of bigger, louder open-world blockbusters and saddled with a Hong Kong setting that read as unfamiliar to Western buyers, it was almost destined to lose the sales war. Time, though, vindicated it — years on, players keep pressing it on newcomers whenever it goes on offer, and its standing only climbs. That kind of "redeemed by hindsight" treatment is the clearest sign its quality was never the problem.
Whether to buy comes down to what you want to take from Hong Kong
So who is it for? If you love a flesh-and-blood undercover yarn, want to roam a living Hong Kong, and crave that bone-deep, kung-fu-movie melee, it's close to an automatic yes — and the version is settled: the Definitive Edition, with all twenty-four DLC items, the best the game looks, and still on sale on Steam (appid 307690). Its 93% Steam rating and steadily climbing word of mouth are no accident. And if you happen to love the Hong Kong crime cinema of Infernal Affairs or New Police Story, this is practically tailored to you — it transplants that whole register of blurred morality, of brotherhood pulling against the law, straight into a world you get to operate yourself.

Flip it around: if you're chasing next-gen fidelity, high frame rates, or have zero patience for the repeated busywork of an open world, it'll read as a bit old — the core is still 2012, and that locked 30fps does chafe. In the end, the way it builds a whole city as its lead, paired with that kung-fu-cinema feel in the fists, is something even Grand Theft Auto V can't hand you.
Maps can run bigger and tech can run newer, but this particular flavour of city and feel of combat is, even now, genuinely hard to replace. That distinctiveness doesn't come from a bigger budget; it comes from a clear cultural voice and a confident sense of taste, which is precisely why it resists imitation. Plenty of games have tried for a living metropolis; very few have tried for this one, with this voice, and none of the ones that did stuck around. That scarcity is its own argument, and it only grows sharper with each passing year. Sleeping Dogs isn't the best-looking open world you'll play this year, but it may well be the most specific — and specificity, it turns out, is the thing that lasts.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku oryginalnym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku pokazują zarówno pochwały, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają one ogólnej pozytywnej oceny; opinie dotyczą ocenianej wersji.
Demo Śpiącego Psa > Śpiący Pies: Definicyjna Edycja Szczeniaczek był słodki, a Psa coś pojebało. Na dzień dobry gra każe mi wyjebać z kompa Visual C++, jak tego nie zrobia to stawia opory przy włączeniu, lecz po uprzejmym naleganiu, nareszcie sie dopala. W meni strzałki klawiatury działają jak ♥♥♥♥♥♥ koło fortuny, zamiast normalnie przełączać o jedno pole to latają po wszystkich opcjach randomowo, zebu było śmiezniej towarzyszy temu dzwiek krecenia xd. 3,5 sekundy nieaktywności w menu skutkuje odpaleniem jakieś zwiastunu czy innego czorta gry, i gdy chcesz np przeczytac wszytskie opcje to musisz dusić jakis klawisz aby gra nie wyjebała cie zaraz do kina. Test wydajności to też naprawdę godna poszanowania opcja dająca wiarygodne wyniki, co z tego, że trwa od 40 sekund, a 90% spędza się na czarnym ekranie. No i na dowidzenia gra jak pojebana wymusza rozdziałki 16:9 do tego stopnia ze w 4:3 po prostu rozciąga wszytsko, zamiast dać czarnych pasków jak to bywa w dzisiejszych grach. Jedno jest pewne wszystko będzie w porządku. [RECENZJA ZOSTANIE DOKOŃCZONA W NAJBLIŻSZYM CZASIE]Pokaż więcejPokaż mniej
Z serii: Co myśleć o? Jeżeli spodziewasz się profesjonalnej recenzji, gdzie przedstawię ci wszystko na talerzu - zły adres. Może gdy będę miał jakieś parcie na szkło, wtedy powstanie coś normalnego i za pewne w formie video. Chciałeś kupić sobie Sleeping Dogs, ale nie możesz bo pojawiła się Definitywna Edycja i pozamiatane? A no. Gra wyszła też na PS4 i xKloca, więc trzeba dopłacać, bo tak. Generalnie DE to wszystkie DLC wrzucone w jedno i coś tam porobione z grą światełek i paroma innymi pierdołami, przez co gra wygląda w jakimś tam procencie lepiej. Szkoda że nie można kupić starej wersji i bez DLC, albo chociaż tej i też bez DLC. Bo te są durne i krótkie. Dwa większe dodające nawet osobne kampanie, trwające po pięć, może sześć godzin. Polityka wydawców to akurat kompletna kpina. Tutaj chciałbym odwołać się do DLC "Zodiac Island", które jest świetne. Delikatnie i humorystycznie nawiązuje do Wejścia Smoka. Nawet dostaniemy kostium wzorowany na filmowym wdzianku Panicza Lee. Porównanie graficzne Gdybym pokazał wam film nagrany z edycji definitywnej i powiedział, że to PS3. Za pewne większość z was by uwierzyła. Różnicę widać... owszem, ale na statycznych screenach widać, że Wei ma kropelkę potu na twarzy więcej. Gra wygląda ładnie, po prostu. Nie uświadczyłem zbyt wielu spadków płynności, grałem na niemalże maksymalnych. (Musiałem sobie antyaliasing osłabić) Niczym się nie różni od swojego pierwowzoru. Jeżeli o czymś zapomniałem, a jesteś myślisz nad kupnem i masz jakieś pytania, wal śmiało w komentarzach/na prywatną wiadomość. Zareaguję od razu, jak tylko to będę mógł. Jeżeli grałeś w normalną wersję, nie kupuj. Jeżeli grałeś w normalną wersję, ale trwa promocja i taniej cię wyjdzie ta edycja niż DLC osobno... nie pożałujesz, ale zastanów się czy czasem nie ma nic innego. Jeżeli nie grałeś, kup. Jesteś fanem Sleeping Dogs i koniecznie musisz mieć - lepiej daj te pięć dyszek na cel charytatywny, lepiej się poczujesz. ps. autor miał za ambicję wbić 100% trofek, ale uznał że nie warto marnować sobie teraz życia i czeka do świąt.Pokaż więcejPokaż mniej
Sterowanie samochodem masakra.Pokaż więcejPokaż mniej
Sleeping Dogs: Definitive Edition to bardzo dobry sandboks z elementami RPG. Walka na pięści (oraz na kopnięcia, złamania i inne obrażenia III stopnia) jest dobra. Sporadyczne strzelanie też jest niczego sobie. Rozwój postaci jest bardzo satysfakcjonujący (nowe skille do użycia w walce lub poza nią). Znajdźki, a zwłaszcza kapliczki oraz figury zwierząt (bądź bogów, nie znam się na buddyzmie, poprawcie mnie, jeśli się mylę), które kolejno gwarantują dodatkowe HP oraz nowe ciosy. Grafika jest całkiem, całkiem, a najbardziej podobały mi się odbicia chińskich neonów w mokrym asfalcie <3 . Coś pięknego! Zaskoczyło mnie to, że nawet w połowie gry nie znałem wszystkich dostępnych w grze interakcji (porywania pojazdów "w biegu" nauczyłem się dopiero podczas jednej z misji, gdzie było to konieczne do wykonania zadania). Bieganie i parkourowanie po dachach budynków bawi, a rozwalanie łbów oponentów o okoliczne automaty z napojami cieszy, jak jeszcze w żadnej grze nie cieszyło. Storyline jest bardzo wciągający, a ostatni twist fabularny i zakończenie w dobrym sensie szokują i wkuwają w fotel (być może trochę przesadziłem, ale jeśli tak, to tylko trochę). Miasto jest również pełne przyjaciół naszych przyjaciół, którym musimy pomóc. W zasadzie to po prostu misji pobocznych. Są zarówno te dla triady, jak i policji. Przy wszystkich bawiłem się przednio. Występują także randki z kochankami, ale niestety są one jednorazowe i nie ma wątków miłosnych, jak choćby w San Andreas. Mimo tego warto te randki wykonywać, gdyż dają one bonusy pokroju znajdziek widocznych na mapie świata. Fajne są także mieszkania, które możemy customizować poprzez np. kupienie na targu nowego materaca, bądź klatki z ptakami. Dobrego słowa natomiast nie mogę powiedzieć o modelu jazdy, gdyż jest on... hmm. Nawet nie potrafię ująć tego w odpowiednie słowo. Jest mocno arcade'owy, ale niestety w złym tego słowa znaczeniu. Coś, jak w Watch Dogs. Z błędów i baboli, to już nie mogę dużo powiedzieć. Od czasu do czasu tekstury dziwnie na siebie nachodziły, ale to nic do czego dałoby się przyczepić. Ale zaraz. Ja tak gadam i gadam, a miałem pisać o Definitive Edition. Otóż w menu gry (bardzo ładnym, wbrew temu co mówił Klocuch ;) ) możemy także przełączać się pomiędzy trybem fabularnym, a DLC-kami. Są to zdaje się Koszmar w North Point oraz Rok Węża. Jednak nie pogardziłbym, gdyby były ciut dłuższe. Pomijając czas przejścia wyszły całkiem znośnie. Ponadto przebywając w luksusowej dzielnicy, mamy także możliwość popłynięcia statkiem na wyspę, gdzie odbywają się wielkie mistrzostwa sztuk walki, czy jakoś tak. Ten moment wspominam chyba najcieplej z całej gry. Oby więcej takich dodatków w grach! Tymczasem, wystawiam tej grze umowną i subiektywną ocenę 9/10. Dziewięć dlatego, że była wspaniała, lecz nie przełomowa. W tym momencie pozostaje mi tylko polecić wam Sleeping Dogs i mieć nadzieję, że Square zechce wydać sequel, bądź prequel. Cześć!Pokaż więcejPokaż mniej
one of the worst games i have ever played because of bugs that make game unplayable / unenjoyablePokaż więcejPokaż mniej
Jakoś ostatnimi czasami mam niebywałe "szczęście" do grania w gry, odświeżane przez wydawców w nowych edycjach remasterskich. Ostatnio rozpisywałem się nad Bulletstormem: Full Clip Edition, zaś wcześniej był The Elder Scrolls V Skyrim: Special Edition. No i teraz na tapecie kolejny, tym razem Sleeping Dogs: Definitive Edition. Moda na zarabianie na starych tytułach trwa w najlepsze. Zresztą ze Sleeping Dogsem, to sytuacja ma się niemal identycznie jak ze Skyrimem. Od dłuższego czasu posiadałem pierwszą wersje gry, ale jakoś nie było mi dane zainteresować nią na tyle, aby zagrać. Kiedy w końcu się zmusiłem, okazało się że gra ma multum dodatków, których nie warto kupować, bo są najzwyczajniej za drogie. Za to 5 razy mniej kosztuje nowsza edycja gry, zawierająca wszystkie dodatki, taka wersja GOTY z podobno odświeżoną grafiką. Ile warte jest "odświeżanie grafiki" przekonałem się z okazji Bulletstorma, zatem tutaj także między bajki włożę zapewnienia producenta. W Sleeping Dogs wcielamy się w postać niejakiego detektywa policji Wei Shena, który to na rozkaz przełożonych infiltruje podziemne gangi w Hong Kongu. Standardowo zatem aby zdobyć zaufanie Triady, rozrabia jeszcze więcej od innych i nie zawsze w majestacie prawa. Taka już to niewdzięczna fucha, że nawet przed kolesiami z posterunku przyjdzie nam nawiewać. No, ale czego nie robi się, aby zyskać zaufanie bandziorów. Nasz bohater ma ułatwione zadanie, gdyż za dziecka bawił się z inwigilowanymi kryminalistami, jest zatem przez nich postrzegany jako "swój chłop". Sama gra polega na wykonywaniu osobnych zdań dla Triady, policji, przysługi dla ludności. Dodatkowo zbieramy rozmaite klamoty, hakujemy kamery i co najważniejsze naparzamy się z rozmaitymi bandziorami. Bijatyki są zresztą chyba głównym założeniem gry, bo co chwilę obijamy komuś mordę, a właściwie całym grupom gangów. Grafika jest poprawna, ale przysłowiowej dupy nie urywa. Jest o wiele słabsza niż ta z GTA 5, za to wymagania ma większe od Wiedźmina 3. Na maksymalnych ustawieniach ledwo wyciąga 60 FPS, na i7, GF 1070 i 16 GB RAM. Wprawdzie 60 FPS wystarczy, aby się dobrze bawić bez stresu zacinania gry, niemniej żeby gra sprzed pięciu lat ledwo dawała radę na nowoczesnym i bądź co bądź silnym komputerze? Szczególnie, że jest o wiele gorsza i mniej szczegółowa od GTA, bardziej przypomina nieco niedorobioną i toporną grafikę z Paydaya 2. Jak już wspomniałem, nie wiem jak ma się do poprzedniej wersji gry, może rzeczywiście coś tam poprawili. Ale to, co widzimy na ekranie nijak nie przekłada się na wymagania sprzętowe, które doprawdy są imponujące. Jeśli chodzi o bugi, to pierwszym i cholernie irytującym jest bzdurne zbindowanie klawiszy. Raz, że wiele z nich ma po kilka funkcji na raz (na przykład blok w walce i otwieranie samochodu). Inne są w ogóle na stałe zakotwiczone i nie można ich przebindować. Jestem "strzałkowcem" (nie gram na WSAD-zie), a co za tym idzie pomimo że mam zbindowane kursory do poruszania się, podczas jazdy pojazdem wciąż zmieniam stacje radiowe. Ściszenie tego w opcjach nic nie daje, bo kursor w górę (jazda naprzód) zgłasza muzykę na maksa. Wymuszona obsługa kursorów w telefonie powoduje, że podczas przeglądania smartfona moja postać chodzi sobie w tle. Nie lubię takiego wymuszania na ludziach "jedynej i słusznej" klawiszologii i za to gra dostaje ode mnie siarczystego minusa. Dodatkowo nie rozpoznaje klawisza 4 i 5 myszki, dla niej oba są widziane jako 5. Z powodu popapranej klawiszologii, walki karate są istną mordęgą. Nie dość, że przeciwnika trzeba powalić kilka razy, a zwykle walczymy z kolkoma na raz, to jeszcze ta koszmarna klawiszologia. Gra jest typowym sandboxowym symulatorem. Patrząc jednak na okrojenie wszystkiego, człowiek odnosi wrażenie, że gra w jakieś demo albo okrojoną wersję GTA IV. Wszystkiego jest tu niejako po trochę. Nasza postać podnosi poziom doświadczenia, zdobyte punkty można wydać na jej usprawnienie. Drzewek jest jednak aż cztery, osobno levelujemy postać za wykonywanie zadań dla poszczególnej grupy odbiorców. Teoretycznie mamy możliwość przebierania się w różne ciuchy, ale asortyment ich jest szalenie ubogi, a już na pewno w stosunku do GTA V. Irytuje także konieczność ciągłego pożerania pierożków czy makaronu, aby odbudować życie po walce. Same walki są także dość irytujące, a to za sprawą dublowania klawiszy akcji z klawiszami użytkowymi, co psuje radość i utrudnia stosowania kombosów. Inna sprawa, to jeżdżenie pojazdami. Zdaję sobie sprawę, że akcja dzieje się w Hong Kongu, ale 90% świata ma ruch prawostronny i jako taki powinien być w grze. Plus jednak za znakomitą przyczepność pojazdów do podłoża, GTA to był taniec na lodzie. Nie rozumiem także, czemu postać nie ma opcji chowania i wyciągania broni. Czasem chodzi z pistoletem w ręku, czasem go chowa, a czasem po prostu upuszcza na ziemię bez powodu. W żadnej grze nie widziałem tak głupiego zarządzania uzbrojeniem. Nie miejcie mi za złe tego narzekania. Wprawdzie staram się patrzeć na grę okiem człowieka z roku 2012 a nie 17. Dlatego podałem tą wyliczankę co mi się nie podoba, bardziej w formie ciekawostki, niż rzeczywiście jako irytujące niedociągnięcia i uprzykrzacze. Najbardziej bolesne jest radio w samochodzie, resztę można strawić. Gra posiada miłe mej duszy rzeczy do zbierania i eksplorowania, teren zaś działań jest tutaj naprawdę rozległy, zaś same miasto podzielono na dzielnice, wzorem te z Saints Row. Szkoda, że główna fabuła jest stosunkowo krótka, na szczęście niweluje to nieco dość spory pakiet zadań pobocznych. Poza tym miałem niedawno okazję testować demo zeszłorocznej Mafii III i na jej tle, Sleeping Dogs prezentuje się naprawdę o niebo lepiej. Miłośnicy serii GTA i Saints Row będą zachwyceni, dla nich to niemal obowiązkowa lektura, którą z czystym sumieniem polecam.Pokaż więcejPokaż mniej
Grafika: 2/5 Audio: 4/5 Gameplay: 2/5 Fun factor: 3/5 Mechaniki: 4/5 Stosunek jakość/cena: 4/5 Historia: 3/5 Stan techniczny: 3/5Pokaż więcejPokaż mniej
Edycja definitywna Sleeping Dogs zawiera wszystkie dodatki wydane do podstawowej wersji gry, kilka usprawnionych mechanik ( między innymi walki ), poprawę warstwy wizualnej oraz ogólnie grało mi się jakoś tak przyjemniej. Kupiona na promocji za jedyne 10 złoty, a pograłem prawie 40, więc bardzo dobry przelicznik wydanych złotówek na czas spędzony w grze, grze która jest bardzo dobrze wykonana pod każdym możliwym względem. Szkoda tylko, że gra sama w sobie zawiera tak mocno sztuczny model jazdy pojazdami. Ogólnie polecam, warto zagrać.Pokaż więcejPokaż mniej
♥♥♥♥♥♥ GÓWNO NIE POLECAM, NAJGORZEJ WYDANE PIENIĄDZE. POWTARZALNE MISJE I LOKACJE ULEPIONE Z ŁAJNA. DEWELOPIER POWINIEN SIĘ POWIEŚIĆ.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.