
Sonic Forces
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
01Informacje o Sonic Forces
Pędź przez wrogów jako Modern Sonic, pokonuj niebezpieczne platformy jako Classic Sonic i stwórz własnego bohatera z gadżetami. W Sonic Forces walcz z doktorem Eggmanem i tajemniczym Infinite, by odzyskać świat. Ocena graczy Steam: 61% pozytywnych z 6776 recenzji. Data premiery: 7 listopada 2017.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 31,22 zł2023-08-23 · 2gameGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 8 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
| Włoski | Tak | Tak | Tak |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | Tak |
| Japoński | Tak | Tak | Tak |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Zanim kupisz
Tryb i kontroler
Wersja Steam na PC jest przeznaczona dla jednego gracza i oferuje pełną obsługę kontrolerów.
Języki
Interfejs obsługuje angielski, niemiecki, francuski, włoski, hiszpański, japoński, polski, chiński uproszczony i tradycyjny. Pełny dubbing podano dla angielskiego, niemieckiego, francuskiego, włoskiego, hiszpańskiego i japońskiego; pozostałe wymienione języki mają napisy.
03Często zadawane pytania
Jakie style rozgrywki są dostępne?
Wcielasz się w Modern Sonica, Classic Sonica oraz własnego bohatera wyposażonego w gadżety.
O czym opowiada fabuła?
Sonic i jego sojusznicy walczą z doktorem Eggmanem oraz tajemniczym Infinite, by odzyskać świat.
Czy można grać Shadowem?
Opis wskazuje, że Shadow jest grywalny w dodatkowej zawartości, ale nie określa zawartości konkretnej oferty.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Ten wybór nie odzwierciedla ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Uwaga to tylko moja opinia! Jeżeli lubisz tą grę to nie mam z tym problemu! :) MINUSY: -Fabuła trwa 2-2,5h i usprawiedliwieniem nie jest to, że to gra platformowa, przykładem może być np: Super Mario Odyssey, przy którym spędziłem 25h bądź Banjo-Kazooie przy którym spędziłem zapewne setki godzin za dzieciaka. Skrótowo opiszę fabułę: Eggman wraz z jego nowym partnerem Infinitem podbijają cały świat, zamykają Sonica w wielkim więzieniu w kosmosie, pojawia się nasz bohater, Avatar, który odbija Sonica, następnie pojawia się Classic Sonic, który pomaga Tailsowi, końcówka jest taka jak zawsze, Sonic i inni pokonują Eggmana, cały świat jest uratowany. To wszystko w 2-2,5h. Przypomnę: Fabuła Sonica w Sonic Adventure DX tyle trwa, a w tej grze jest 6 postaci, z własną kampanią. - Classic Sonic jest tu wepchany na siłę, nie wnosi on dosłownie nic do fabuły. Jego sterowanie jest wręcz koszmarne, jest on wolniejszy od Sonica z Sonic 1, który posiadał limit prędkości. Przykład, dlaczego jego sterowanie jest słabe: Nie wbiegniesz na rampę, po prostu, nie wbiegniesz i tyle. - Infinite był postacią z dużym potencjałem, lecz wyszło jak wyszło. - Level Design: Poziomy powtarzalne, trwające max. 2 minuty, wymagające trzymania przycisku boost, bądź nawet nie musisz używać pada, przykład: https://www.youtube.com/watch?v=bx4PiYrDAEk - Ostani Boss: Nega-Wisp Armor po raz trzeci, trochę oryginalności SEGA, gdzie się podziały czasy gdy bossem był np: Perfect Chaos, Biolizard/Finalhazard? - DLC fabularne trwa 15 minut, ale przynajmniej jest darmowe i masz możliwość zagraniem, jako Shadow! - Gra nie posiada Szmaragdów Chaosu, lecz jakimś cudem jest w tej grze Super Sonic, ale jako DLC, powiem jedno: żałosne PLUSY: - Muzyka: OST jak zwykle w każdej grze Sonica jest bardzo dobry nie inaczej jest w Sonic Forces. Fist Bump to jeden z lepszych tematów muzycznych z serii. - Grafika: Hedgehog Engine 2 jest piękny. SEGA pracowała nad silnikiem bardzo długo, a nad fabułą zapewne tydzień. Gra nie jest warta zakupu, nawet na przecenie, dla własnego dobra, kup: Sonic Mania, Adventure 2, Generations, Adventure DX Moja ocena to 3.5/10Pokaż więcejPokaż mniej
Fabuła : Gra ma super fabułę, lecz trochę krótką, jednak w porównaniu do poprzednich części o wiele bardziej mi się podoba. Itemy w grze: Dodano system modyfikacji postaci swojego stworzonego bohatera róznymi ubraniami, które dostaje się po ukończeniu etapu albo wymaxowaniu go, w ubraniach nie tylko są ubrania które są losowymi rzeczami które zostały stworzone przez twórców gier, ale i stroje innych postaci z serii Sonic (DLC które jest darmowe pozwala nawet na ubranie koszulki z Saniciem!). Trudność gry / Gameplay: W grze można ustawić odpowiedni poziom trudności, przez co gra będzie odpowiednia i dla graczy zaczynających z serią Sonic jak i tych, którzy jeszcze w żadną grę z owej serii nie grali. Grafika: Grafika w grze moim zdaniem przypomina grafikę z gry Sonic Generations, lecz silnik jest o wiele bardziej zasobożerny od poprzednika (Prawdopodobnie przez słaby port z wersji konsolowych.) Optymalizacja: Optymalizacja w grze sprawuje sie słabo, choć na GTXie 650ti w wersji 1GB i I5-3330 gra chodzi dość płynnie, lecz i tak często może zdarzyć się spadek klatek. Cena / Podsumowanie: Cena jest dość wysoka jak na platformówkę (135 złotych przy zakupie przedpremierowej wersji gry), ale moim zdaniem warto jest wydać na akurat tą grę gdyż fabuła jest po prostu świetna, można stworzyć własnego, nowego "Sonica" oraz trudnością gra się nada dla każdej osoby, i dla fana, i dla początkującego, chociaż jeżeli posiadasz słaby komputer, to nie zalecam zakupu gry gdyż możesz mieć problemy z płynnością. Pozdrawiam i zapraszam do przeczytania innych moich recenzji, oraz do rozdania nagrody jeżeli recenzja Ci się przydała podczas zakupu.Pokaż więcejPokaż mniej
W 2016 roku, SEGA z okazji 25 rocznicy wydania pierwszej gry z Soniciem ogłosiła dwie gry z niebieskim jeżem, Sonic Mania i Sonic Forces, wcześniej znany jako Project Resistance. Sonic Mania stworzona przez ludzi, odpowiedzialnych za remake Sonic CD i oryginalnej trylogii Sonic The Hedgehog na smartfony i PC, okazał się być ogromnym sukcesem i fani pokochali nową grę z Klasycznym Soniciem. Tymczasem miesiące mijały a o nowym dziele SEGA i Sonic Team nie było śladu. Aż wreszcie, w Grudniu 2017 roku, wydali Sonic Forces. Rezultat był... nie do opisania. Nie wiem jak mam skomentować ten tytuł. Ale powiem jedno: Sonic Forces to najgorsza gra jaką ograłem przez te lata. Jest to tak koszmarny tytuł że brak mi słów. Zanim przejdę do powodów, dlaczego tak uważam, przejdźmy do fabuły, która niestety jest jedną z wad Sonic Forces. Fabuła Sonic Forces zaczyna się w bazie Eggmana. Eggman jest wręcz poirytowany faktem że Sonic co rusz niszczy jego plany. W pewnym momencie Sonic spotyka Eggmana w środku miasta (wzorowanego na San Francisco) który terroryzuje dane miasto. Sonic zostaje nagle zaatakowane przez Shadowa, Chaosa, Metal Sonica i Zavoka oraz przez tajemniczego zamaskowanego dżakala, Infinite. Sonic dostaje solidne manto od Infinite i jego kompanów że Sonic traci przytomność. Mija kilka miesięcy i Eggman przejął władzę nad światem. Powstaje ruch oporu prowadzący tymczasowo przez Knucklesa. Po krótkim czasie, Knuckles i jego zespół, wraz z naszym awatarem ratują Sonica z więzienia i zaczynają rewolucję przeciwko Eggmanowi. Jeśli mogę jakoś ocenić fabułę, to powiem że jest okej. Ale niestety narracja jest kiepska. SEGA i Sonic Team chcieli aby Sonic Forces było podobne do Sonic Adventure czy Sonic Adventure 2. Aby miała mroczne wątki fabularne i dramatyczną fabułę. Sęk w tym że grach SA to nie był główny cel. Mroczne motywy w Sonic Forces są wstawione wręcz na siłę, że nie można brać fabuły gry na serio. Nie zamierzam wymieniać ale gra ma takich głupich wątków i to sporo. Ja podczas gry, przewracałem oczami faktem, jak bardzo zła jest fabuła. Zanim zacznę od wad, powiem na początku co gra robi dobrze. Po pierwsze, muzyka. Muzyka stworzona przez Londyńską Orkiestrę Symfoniczną jest wręcz epicka. Dodaje do tej gry klimatu i czuć wręcz krew rewolucji. Graficznie też wygląda dobrze. Głosy postaci brzmi wręcz fenomenalnie. Roger Craig Smith na serio wziął rolę Sonica i miło się go słucha, tak samo jak innych postaci. A co do postaci, bardzo mi się podoba Infinite. Infinite jest genialnie wyglądającą postacią. Kocham jego ostry projekt i moce. I głos też jest genialny. Jedyny problem w nim jest taki to, jego prezentacja. Infinite miał spory potencjał na świetnego złoczyńcę i miałem do niego spore nadzieje. Niestety, SEGA bardzo go poszkodowała. I tak samo jak resztę gry. I o matko... Od czego by tu zacząć... Rozgrywka w Sonic Forces to absolutne barachło. Modern Sonic jest wręcz iście obniżony. Porównająć rozgrywkę w Sonic Generations, Modern Sonic wygląda wręcz blado. Gra była tworzona przez twórców Sonic Generations i... Sonic Colors. OH BOY. Sonic potrafi skakać, robić Homing Attack, wślizgi, zmieniając strony podczas biegu i tak dalej. Ale jaki mam problem z nim to to że ma podwójny skok. Jego skok jest wręcz trudny do opisania. Ciężko jest nim sterować i skakać po platformach. ZUPEŁNIE JAK W SONIC COLORS. Jego boost zdobywa się tylko poprzez zbierania Wispów i pokonywania robotów Eggmana. HEJ! To jest to samo szambo z Sonic Colors. KTO BY POMYŚLAŁ. Mało tego, SEGA usunęli o dziwo drift. Czemu? W Sonic Generations był super elementem i nikt nie prosił aby go usuwać. Kto wpadł na pomysł w Sonic Team że będzie trzeba ten ruch usunąć. No nie rozumiem. Modern Sonic jest wręcz ubogi i nie mam ochoty dalej o nim gadać. Rozgrywka z awatarem jest fajna. Każdy awatar jest z sześciu gatunków i rozgrywka zmienia się. Wilk zbiera pierścienie wokół siebie, ptak potrafi robić podwójny skok a królik po tupnięciu ma przyspieszenie. I gra się wręcz przyjemnie. Można naszego awatara ubierać w różne ubrania i różnorodność jest spora. I nawet same Wispony są świetnie zaprojektowane. Nie ma do awatara za dużo do narzekania bo naprawdę fajnie się nim gra. Więc tak, awatar to spory plus w Sonic Forces. Jest też Classic Sonic i... O mój Boże... SEGA, CO SIĘ WYDARZYŁO?! Classic Sonic jest najgorszą częścią Sonic Forces! Jest to Sonic z Sonic Mania, ale jest tak spartaczony że brak mi słów. Jego sterowanie jest cholernie toporne i skoki są wręcz ciężkie. Drop dash został kompletnie zrypany do samej granicy. Dodatkowo, Sonic jest cholernie wolny. Mało tego, jego poziomy są wręcz makabryczne. Zastanawiliście się jakim cudem Sonic przyspiesza na rampach i wzniesieniach? Cóż, jak zareagujecie że w systemie gry są ukryte panele szybkościowe? Tak, poziomy z nim są wręcz OBSIANE takimi ruchami. Albo jest coś takiego. Jest wzniesienie do tuby w Chemical Plant. Jeśli zrobisz spin dash, dojdziesz do niej. Ale jeśli zrobisz Drop Dash, NIE! Nie dotrzesz do tej tuby BO FIZYKA JEST WRĘCZ ZDUPIONA!!!! Classis Sonic zwalnia w dziwnych odcinkach i można wręcz dostać furii. Szczególnie podczas wyzwań. I o rany. Nawet wyzwania są wręcz torturą. Awatarem są znośnie tak samo jak Modern Soniciem. Ale u Classic Sonica... Wyzwania z Sonicami polegają na przejściu danego poziomu z limitem czasowym. Precyzja jest kluczem. U Modern Sonica nie jest problemem bo on sam jest OP ale u Classic Sonica to już istny koszmar. Nieraz mi się zdarzyło resetować poziom ponad DZIESIĄTY RAZ bo zrobiłem coś źle. Ale to nie było z mojej TYLKO Z CHOLERNEJ FIZYKI! Jestem generalnie spokojnym graczem ale Sonic Forces omal zmusiło mnie do rozwalenia pada. Tak, ta gra jest wredna. BARDZO WREDNA. Rozgrywka jest wręcz koszmarna i SEGA oraz Sonic Team dali ogromnego ciała. Poziomy też są kiepskie. Są cholernie krótkie i można je przejść w... 50 sekund. Nie wiem jak mam to skomentować. Projekt poziomów jest super ale serio? Tak proste do zaliczenia? Nawet model oceniania jest popsuty. Przez większość gry będziesz zdobywać rangi S. Nawet na poziomie trudnym. Tak, ta gra jest idiotycznie łatwa. Walki z bossami są wręcz mało interesujące. Tylko pierwsza walka z Infinite mi się spodobała. Ale reszta, już nie. Szczególnie ostatnia walka. Ostatnim bossem jest... Death Egg Robot. CO?! ZNOWU ON?! CZEMU MUSZĘ ZNOWU WALCZYĆ Z EGGMANEM! W Sonic Adventure mieliśmy Perfect Chaosa i to było super. W Sonic Adventure 2, Final Hazard i ten boss też był super. W Sonic Heroes: Metal Sonic. Shadow The Hedgehog: Black Devil. Sonic 2006: Solaris. CZEMU NIE MOŻEMY MIEĆ INFINITE'A?! A tak, muszę o tym powiedzieć. Otóż SEGA miał projekt na finałową walkę z Infinitem. Super Sonici i Super Awatar walczą z Phantom Infinitem w jego nieskończonym świecie. I ten projekt był wręcz genialny. Niestety, z jakiegoś powodu, ta walka została usunięta. Czemu? BO ZAWSZE KOŃCOWYM BOSSEM MUSI BYĆ EGGMAN A NIE INNA ORYGINALNA POSTAĆ!!! Nie wspomnę że nie ma ani jednej walki z Chaosem. ANI JEDNEJ. Chaos się pojawia i nie ma go przez resztę gry. Tak samo Shadow. Sonic zostaje zaatakowany przez iluzję w postaci Shadowa. Czemu nie ma walki że Sonic i fałszywy Shadow biegną wzdłuż dróg miasta, tak jak ostateczne starcie między nimi w Sonic Adventure 2? Nie mam zielonego pojęcia co tam twórcy myśleli ale oni kompletnie zniszczyli grę. Gra jest tak popsuta i niegrywalna że po ukończeniu całej gry, zdobywając wszystkie medale i w pełni kończąc grę w stu procentach, padłem wręcz wykończony psychicznie. Sonic Forces okazał się być największą porażką. Gra która miała ogromny potencjał, została zniweczona do granic możliwości. Wolę już ograć Sonic 2006 na konsolach bo ta gra była zła, ale nie wywołała u gracza furii. Jeśli chcecie, zagrajcie w Sonic Forces ale tylko raz. Nie warto grać w to więcej. Moja ocena to 2/10. Naprawdę, SEGA i Sonic Team upadło naprawdę nisko i coś czuję, że dobre czasy Sonica dobiegły końca.Pokaż więcejPokaż mniej
Powstrzymywałem się od napisania recenzji zaraz po tym, jak przeszedłem całą fabułę, gdyż to nigdy nie jest dokładnie wszystko, co gra oferuje. Otóż jeśli ktoś jest fanem Sonica, to raczej powinien spróbować i tej gry. Nie jest to już to, czego się spodziewałem, powrót do korzeni blabla Sonic Adventure, taki hype nakręcany przez twórców, ale nie ma też co narzekać. Poziomy? Rozgrywka? Gra oferuje 4 style rozgrywki, Sonic, klasyczny Sonic, Avatar, czyli stworzona przez nas postać i Tag Team, czyli Sonic+Avatar. Graficznie jest naprawdę dobrze (kupiłem nową kartę graficzną, żeby mi chodziło płynniej), wiele się dzieje w tle podczas, gdy przemierzamy poziomy postaciami, design też niczego sobie, choć niestety poziomy były za krótkie. Wiele z nich mogłoby trwać chociażby minutę lub dwie więcej, a więc twórcy nie wykorzystali całego potencjału. Przykładem jest poziom Null Space, gdzie myślałem, że spędzimy więcej czasu w Null Space, a nie po 20 sekundach byliśmy z powrotem w Metropolis. Wiele poziomów np Sonica były pełne skryptowanych ścieżek. Po prostu boost-to-win. Nie ma takiej swobody w poruszaniu jak w przypadku serii Sonic Adventure, Sonic 06, a nawet w Generations ta swoboda była większa i mieliśmy do czynienia z wieloma platformowymi sekcjami, gdzie w Forces jest tego naprawdę mało w porównaniu z poprzednikami. Poziomów łącznie jest 30, wraz z bossami, także każdemu na pewno przypadnie coś do gustu. Fabuła? Cóż, mogę powiedzieć, że nie jest to mega produkcja z Hollywood, ale jeśli chodzi o ogół, to daje radę. Jak zawsze Eggman planuje przejąć cały świat i zbudować swoje imperium, przy pomocy nowego przeciwnika, który jest w posiadaniu pewnego klejnotu, co daje mu przewagę i możliwość tworzenia iluzji, które odbijają się na rzeczywistości. Generalnie brakowało mi tylu cutscenek, jak w poprzednich grach (głównie mowa o SA2), gdzie mógłbym siedzieć i oglądać ciągle, słuchać i wdrażać mój umysł do tego świata. Tutaj niestety cutscenki są krótkie, jest ich dosłownie kilkanaście, a mogłoby być naprawdę więcej. Większość czasu postacie po prostu rozmawiają ze sobą poprzez okienka i dialogi, co może być nieco nużące. Dopiero pod koniec, gdy Infinite wykorzystał klejnot do sprowadzenia Słońca nad głowy naszych postaci, poczułem ciarki i jednocześnie pomyślałem coś w stylu "Co tu się....". Jednakże nie spodobało mi się, jak wyglądała ostatnia bitwa z Infinite'm, gdyż była po prostu kopią bitwy z Metal Soniciem i była słaba. Mogliby się bardziej wysilić, choć zaraz po tej pojawiła się ostateczna z robotem Eggmana i to na pewno jeden z lepszych momentów w grze. Zwłaszcza część 3 + muzyka w tle. Sterowanie? Optymalizacja? Błędy? Oczywiście sporo można zarzucić temu tytułowi. Wielokrotnie wylatywałem poza wyznaczoną trasę, spadałem w przepaści, kiedy nie miałem zamiaru, moja postać sama szła do przodu i nie mogłem nic zrobić, ale co to by była za gra, która nie miałaby błędów, co nie? Większość czasu było wszystko ok, sterowało się też w miarę dobrze, choć wolę jednak model sterowania ze starszych odsłon tej gry, gdzie miało się więcej swobody i postacie nie sprawiały wrażenia "ciężkich". Soundtrack? Dźwięki? Nie wiem, czy tylko ja tak miałem, ale dźwięki w cutscenkach i ogólnie w grze (w przypadku ostatniego bossa na przykład) były lekko przyspieszone względem obrazu. Poza tym jeśli mam wspomnieć o soundtracku, to jak zawsze nie zawiodłem się ani trochę :) Po prostu jak to w przypadku większośći gier z Sonica, gra może być średnia, kiepska, ale soundtrack zawsze jest przekozacki. Utwory instrumentalne jak i z wokalem są po prostu świetne. Zauważyłem też, że Sonic Team poszło lekko w stronę Drum n Bassu, co osobiście mi się podobało. Ogółem? Myślę, że gra zasługuje na takie mocne 7, co jest naprawdę obiektywne, mimo tego, że w gry Sonica gram odkąd wyszła pierwsza na GameGear w 1991 roku. Jestem fanem od dziecka, a jednak oceniam grę na 7. W porównaniu do Sonic Mania, która była strzałem w dziesiątkę, ta jest siódemką :) Wszystkim fanom polecam, przeszedłem grę na 98%, ostatnie osiągnięcie pewnie wbije na dniach (100k ringów), trwało to łącznie 40h, także nieco mniej niż w przypadku poprzednich części (Generations miała najmniej jak dotąd). Jeśli ktoś miałby pytania z jakiego sprzętu korzystam, na czym gram lub jak coś przejść można śmiało mnie dodawać i pisać, chętnię pomogę :)Pokaż więcejPokaż mniej
Porażka! SEGA nie uczy się na własnych błędach i zrobiła kolejną beznadziejną odsłonę serii Sonic the Hedgehog. Krótka gra, nudne poziomy, beznadziejny system tworzenia avatara, słaba fabuła. Zmarnowałem kilka lat czekania, już nawet nie wspomnę o serialu Sonic Boom, kolejny niewykorzystany potencjał z beznadziejną historią...jak tak dalej pójdzie to Sonic już wkrótce na zawsze usunie się w cień a Mario zastąpi jedo miejsce, będąc lepszym...klęska...Pokaż więcejPokaż mniej
Trochę wstrzymywałem się od recenzji tej gry od czasów jej wydania, ale miałem swoje powody. Tak więc, jak mam być w 100% szczery, nie ukrywam że spodziewałem się czegoś więcej od fabuły i od samych poziomów, etc. Po pierwsze mamy ten cały hub world, pokazujący ziemię. Miałem wielką nadzieję że dostaniemy takie jakby hub world'y w hub world'zie, coś na przykładzie Sonic Unleashed, że udajemy się do jednej miejscówki i mamy fajny hub world w 3D, z którego możemy pójść do danego poziomu. Niestety, tak nie jest, ale nie jest to jakoś wielki minus, po prostu jestem fanem takich hub world'ów i dlatego narzekam :v Po drugie współczesny Sonic nie ma drift'a.. SERIO? To jest umiejętność, która towarzyszyła Sonic'owi w każdym tytule z boost gameplay'em, a tu taki plaskacz na twarz. Po trzecie klasyczny Sonic.. Jego gameplay jest.. Gorszy niż w Generations. Naprawdę? Jedyne co jest z nim w porządku, to to że jak zwiniemy się w kulkę to śmigamy szybciej. Avatar jest w porządku, nie narzekam. Jest to znowu coś, co przypomina nam o Sonic'u z czasów Dreamcast'a. Po czwarte poziomy są za krótkie i powtarzalne! Poziomy w tej grze potrafią nie dojść czasami nawet do 2 minut długości, a miejscówki są bardzo powtarzalne. Ogółem mamy chyba z 10 miejscówek przez które przewijamy się trzykrotnie. Brakuję mi tutaj więcej poziomów nowych, bądź nawiązujących do przeszłości współczesnego Sonic'a, a nie klasycznego, czyli znowu ten Green Hill, bądź Chemical Plant. Fabuła jest lepsza niż w poprzednich grach o współczesnym Sonic'u, ale wciąż jej trochę brakuje. Episode Shadow jest w porządku, ale za mało poziomów tam jest. Trzy poziomy na krzyż trochę bolą, ale hej, mamy coś z Shadow'em. Podsumowując jest to dla mnie gra OK, ale nic więcej nie mogę powiedzieć. Jest to wg. mnie najsłabsza gra z Sonic'a jeśli chodzi o boost gameplay i jak chcielibyście zacząć grać w tym stylu rozgrywki polecam Sonic Generations, jest o niebo lepiej zrobiona pod względem gameplay'u. Oczywiście nie muszę też mówić, że Forces nie przebija Manii, a nawet nie dosięga jej do pięt. Jak dla mnie mocne 7/10, nie męczyłem się przy tej grze, ale nie mogę też powiedzieć, że byłem jakoś wielce podniecony, podczas grania w tą grę. Grę polecam długoletnim fanom, nowi fani niech poszukają sobie innych gier z tej serii i po tym jak polubią tą serię, sądzę że ze spokojem będą mogli wrócić do tego tytułu.Pokaż więcejPokaż mniej
theres no amogus and the endus gPokaż więcejPokaż mniej
Nieskończony jest najlepszym złoczyńcą w historii Sonica (naprawdę, nie mówie tak bo to moja ulubiona postać). Nieskończony musi wrócić w następnej grze Nieskończony jest bardzo gorący 🥵🥵🥵 Nieskończony proszę wyjdź za mnie 💍💧💧💧Pokaż więcejPokaż mniej
gra nie działaPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.