

Stellaris
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-09 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.
























01O grze Stellaris
Odkrywaj proceduralnie generowaną galaktykę, w której układy skrywają tajemnice, a na obcych cywilizatorów można natrafić podczas podróży. Wysyłaj statki badawcze, analizuj anomalie i kształtuj imperium przez eksplorację, dyplomację oraz wojnę. Oceny graczy Steam: 85% pozytywnych z 139 262 recenzji. Obsługiwane języki interfejsu: Chiński uproszczony, Angielski, Francuski, Niemiecki, Hiszpański, Polski, Portugalski (Brazylia), Rosyjski, Japoński i Koreański.
Twórcy
Najniższa cena z 36 miesięcy
≈ 15,61 zł2024-12-19 · SteamGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | — | — |
| Angielski | Tak | — | — |
| Francuski | Tak | — | — |
Pokaż jeszcze 7 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Niemiecki | Tak | — | — |
| Hiszpański | Tak | — | — |
| Polski | Tak | — | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | — | — |
| Rosyjski | Tak | — | — |
| Japoński | Tak | — | — |
| Koreański | Tak | — | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-11
02Zanim kupisz
Tryby gry
Wersja Steam na PC oferuje tryb dla jednego gracza, multiplayer i multiplayer międzyplatformowy.
Języki
Obsługiwane języki interfejsu obejmują angielski oraz obie odmiany chińskiego. Dostępne języki pełnego dubbingu nie zostały tu określone.
03Często zadawane pytania
Na czym polega Stellaris?
Odkrywasz proceduralnie generowaną galaktykę, badasz anomalie i spotykasz obce cywilizacje.
Jak kształtujesz imperium?
Dostosowujesz imperium i wyznaczasz jego drogę przez dyplomację, sojusze oraz wojny.
Czy można dostosować floty?
Projektant statków pozwala dostosować floty i wybierać spośród złożonych technologii.
“Role-playing 4X sandbox welding Paradox event chains onto a 4X skeleton, ten years of long-tail polish”
Nasz werdykt
A decade of long-tail operation has proved a single thesis. Stellaris is not "a freshly released good game." It is "a continuously growing modern classic." Entering it today does not mean you get the launch product — that half "exploration wonder, midgame stall" hybrid. You get a deeply polished space sandbox with content density approaching that of an MMO.
Temporal context — from launch year to today
At launch the competition was Endless Space 2 and the Master of Orion reboot. All three games entered the field together, but ten years later only Stellaris is still receiving DLC. Behind that gap is Paradox's long-running operational doctrine and a very large active community pulling in the same direction. Peer 4X titles slowed their updates over time; Stellaris kept accelerating.
The four-year anniversary brought all-time high monthly active users — a curve that essentially does not exist anywhere else in the 4X genre. Most 4X games peak at launch and decline forever after. Stellaris kept gaining players as the years passed. The cost of that longevity is that DLC count has accumulated to genuinely intimidating levels — thirty-plus expansions, more than a dozen narrative packs, over twenty species packs. Buying everything costs more than ten times the price of the base game.
The tenth anniversary giveaway of "base game plus three flagship DLCs" is Paradox's own admission that entry friction had grown too steep. The intervention pulls today's onboarding experience up to "open the box and immediately play the modern core of Stellaris." New players no longer face thirty DLCs in confusion — they can step directly into the core gameplay.
Who should buy
Players who want the trifecta of "macro-scale strategy, science fiction aesthetic, long-form operation" — this is the core audience. If you are weighing Endless Space 2, Sins of a Solar Empire, and the Master of Orion reboot, Stellaris is the highest-density choice across all three dimensions. It is not just a 4X; it is the most complete expression of a decade of long-tail 4X operation.
Players willing to spend a thousand hours on a "role-playing 4X" — the ascension paths, Galactic Custodian, and Become the Crisis triad deliver replay value that no other 4X currently matches. Every campaign can be a different identity. Sandbox replay depth pushes into the territory of dedicated RPGs.
Players who accept the Paradox learning curve and enjoy the "pressing space is the real skill" rhythm — this is not a game that teaches itself in ten minutes, but every hour of learning pays back as "I finally see the system" by the second campaign. That delayed payoff is the classic grand-strategy reward loop, and Stellaris pushes it to the limit.
Who should not buy
Players who want compact turn-based sessions of four to five hours each. Civilization and Endless Space 2 are both better fits for "two hours before bed." The minimum Stellaris campaign already starts at twenty hours, which is unfriendly to fragmented-time players. Weekend-only casual players struggle to keep a single run coherent across many short sessions.
Players unwilling to learn Paradox economics and intolerant of UI density. Stellaris's information density is high, with essentially no hand-holding tutorial; the first ten hours are mostly a mix of wiki reading, watching videos, and trial-and-error. If you only want "press the attack button and have a fleet, expand and have territory," Sins of a Solar Empire is friendlier — it does not require you to understand the economic model first.
Players who insist on "buy once, done forever" — the Stellaris expansion matrix rolls forward indefinitely. You buy seven core expansions today and another core expansion arrives next year. For players who want to stop spending money on a game, this is a hole that never fully fills. Continuous investment is required to stay current.
Recommended onboarding path
New player path: start with the base game and the tenth-anniversary free DLCs. Play thirty to fifty hours to build a high-level mental model. Then prioritize purchases — Federations, then Nemesis, then Overlord, then Galactic Paragons, then The Machine Age. These five core expansions plus the gifted Utopia and Synthetic Dawn cover more than five hundred high-quality gameplay hours.
Narrative-driven players follow up the core stack with Distant Stars, Ancient Relics, and Astral Planes — these three significantly increase event chain density. Species packs are taste-driven purchases. Mechanical packs vary in value — Cosmic Storms can wait.
Console players should follow the "console base plus current season" route. That is the simplest path, at the cost of the mod ecosystem. PC players are strongly encouraged to enable the Steam Workshop once the basic gameplay is internalized — "Extended Notes" plus "More Events" is the canonical community pair, and it lets second-campaign new players actually read the economy.
The tenth anniversary window is the optimal entry moment. Across the full Steam discount cycle the price curve hits its long-run low. New players can configure roughly eighty percent of the core content in a single transaction. By per-hour cost, Stellaris remains one of the lowest-cost-per-hour options the 4X genre has ever offered.
Najnowsze wiadomości o Stellaris
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Wybór nie odzwierciedla ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Stellaris, czyli Symulator Kosmicznego Imperium. Słowem wstępu: Swoją recenzję przeznaczam graczom którzy wiedzą czym jest 4X i grali już w tytuły z tego gatunku. Steam ma ograniczony limit i w zasadzie pełne opisanie tej gry jest niemal niemożliwe, więc piszę ile wejdzie... Stellaris posiada unikalne rozwiązania, których nie spotakmy w innych znanych nam grach 4X. W zasadzie to je opiszę, bo rzeczy takie jak: podbijanie planet, badania, własne konstukcje okrętów - to rzeczy standardowe i kto by się tym interesował?:P Ale o badaniach wspomnę tyle że jednocześnie równolegle prowadzimy 3: fizyczne, socjologiczne oraz techniczne. PLANETY I SEKTORY. Pierwszą rzeczą na jaką nowy gracz zwróci uwagę to maksymalna ilość posiadanych planet. 5. Serio! Możemy ich mieć 10 (wybierając odpowiedni ustrój) ale na 95% będziesz miał ich na początku 5. W trakcie gry, pewne badania będą zwiększać nam tą ilość, ale napewno zawsze będzie to dla nas za mało. Poczułem lekkie zniechęcenie z początku, ale wynikało ono z mojej niewiedzy. Bowiem w grze istnieje takie pojęcie jak SEKTOR(Y) które późno poznałem... I jest ono powiązane sciśle z mechaniką gry, która jest głęboka oraz dość ciekawa i trzeba jej dać szansę. Ale wróćmy do owych sektorów. Możesz posiadać pewną ich ilośc (nie brakuje ich). Jak opisać sektor? - Jeżeli Polska to Imperium, - to województwa to sekroty, - gminy to układy słoneczne, - a miasta to planety. (Ale niewiele miast jest kolonizowalnych). Włączając układ(y) w sektor tracisz bezpośrednią kontrolę nad rozwojem planet (nie możesz budować NA planetach, oraz wykonywać kilku operacji na populacjach) - rozwojem planet(ą) zajmuje się od teraz SI. Ty "tylko" decydujesz o tym z jakim nastawieniem dany sektor ma działać oraz wybierasz pewne rzeczy które może/nie może robić. Masz pewien wpływ, oraz wciąż możesz na tych planetach swobodnie budować flotę. To rozwiązanie może się z początku nie podobać wielu graczom, ale zaufajcie mi - jest ono związane z (ciekawą) mechaniką gry - ale o tym poźniej. ETYKA. Włączając Stellaris, wybieram nową grę, i teraz mogę wybrać istniejące już impierum... albo stworzyć własne, co uczyniam, bo to tygryski lubią najbardziej... Tworzenie imperium, to z 15 kroków takich jak wybór nazwy imperium, wygląd rasy, rodzaj planety macierzystej, bla bla bla... Coś jak w Space Empires. Ale 2 kroki są tam bardzo ważne, ale nowy gracz o tym nie może wiedzieć. Jednym z nich jest wybór ETYKI oraz następnie USTROJU. Czym jest Etyka? I tu pojawia się ważny i mocny aspekt gry Stellaris. Bowiem Etyka to główna mechanika gry - na niej opiera się wszystko. Szkoda że nie jest to wyróżnione w ekranie tworzenia imperium :(. Dla przykładu i wyjaśnienia: mamy 4 żywioły. Woda vs Ogień. Powietrze vs Ziemia. I teraz sobie wyobraź że żywiołów jest nie cztery a osiem, rozmieść je na okręgu, tak aby te przeciwne były na przeciwko siebie i zmień im nazwy :D. - Na dole: pokojowość, na górze: wojowniczość. - Po lewej: kolektywizm (dobro wspólne), po drugiej lewej: indywidualizm (dobro jednostki) - materializm vs duchowość - ksenofillia (zamiłowanie do obcych ras) vs ksenofobia (strach przed obcymi). Każde z tych ośmiu etyk ma 2 poziomy (lvl 2 ma przedrostek "Fanatyczna" i daje 3x większe bonusy niż ten bez przedrostka). Masz 3 punkty do rozdania Tworząc Rasę-Imperium. Wybierasz 2 etyki (ew. 3 na 1 lvl ?!?). Nie możesz wybrać przeciwnych sobie etyk (np. wojowniczość i pokojowość jednocześnie). Ten wybór ma wpływ zarówno na Twoją populację (w sęsie "pojedyńcze" ludziki mieszkające w Twoim imperium, bowiem te przekonania to też ich przekonania) jak i Twoje imperium w sęsie dyplomatycznym >>ORAZ NA TWÓJ STYL GRY<<. DYPLOMACJA. Wcześniej czy później napotkasz inne imperia na swej drodze. Każde imperium wględem Ciebie posiada 2 "paski" (Jest to gra stworzona typowo na Singe Playera, w multi ten sytem nie miałby (chyba) sensu). Te 2 paski to Opinia (główny) i zaufanie (poboczny). Opinia to aktualna... opinia innego imperium o nas. Wpływają na nie inne czynniki. Podstawowym czynnikiem jest nasza i ich etyka. Jeżeli mamy takie same, to startowa opinia jest większa, jeżeli nasze etyki są przeciwne... to mamy startowy minus... Jeżeli posiadamy wspólnych przyjaciół/wrogów to opinia jest lepsza. A jak nasz przyjaciel jest ich wrogiem lub odwrotnie to znowu na minus... itd. Zaufanie natomiast jest długodystansową opinią (0 lub więcej) która zwiększa Opinię. Mając z innym imperium umowę naukową, pakt o nieagresji, pakt obronny czy sojusz to powoli z czasem rośnie nam zaufanie (od 0.1 - 2 miesięcznie, limit ok. 100). POPULACJA IMPERIUM. Mieszkańcy naszego imperium są również ważnym czynnikiem gry. A ich rola jest unikalna w stosunku do innych gier 4X. Ale dopiero później, na początku ten najważniejszy element gry nie ujawnia się. Przyrost populacji na planetach i ich przydzielanie do segmentów (których jest max 25) jest niemal identyczny jak w Ciwilizacji I-V. Z pewną różnicą. Tutaj każda pojedyńcza populacja na segmencie ma 3 główne cechy: 1) Zadowolenie - o tym za chwilkę, 2) Etyka - czyli 2 z 8 "zywiołów" tak samo jak ma imperium. To ona pośrednio wpływa na zadowolenie. 3) Zmiana Etyki - wartość procentowa na + lub - która mówi o tym czy dana populaca w dłuuuuugim terminie ma szansę zminić swoją etykę na taką samą, jaką ma imperium (-) lub inną (+). Ogólnie: im dalej od stolicy, tym większa szansa na zmane etyki na Twoją niekorzyść. Twoja populacja startuje z Etyką Twojego imperium (powiedzmy) i jest zadowolona, ale ta podbita ma z reguły nie pasującą Etykę i to głównie ona kurna stanowi problemy... POPULACJA IMPERIUM - FRAKCJE. ...Ta mniej zadowolona część populacji naszego imperium - oprócz że jest mniej produktywna - to zaczyna tworzyć albo dołączać do Frakcji. To jest ten ujawniający się poźniej element. Czym jest Frakcja? Jeżeli Imperium to Nazistowskie Niemcy, to Frakcja jest wyzwoleńczą grupą z getta która planuje rozwalić budynek, albo wyzwolić miasto (w sęsie planetę:P) bądź nawet cały sektor! Po podbiciu nowych planet na której zamieszukją inne gatunki (populacja innych Imperiów) mamy gwarantowane że ta populacja zacznie tworzyć Frakcje. Im gorsze ich zadowolenie, tym więcej osób do danej frakcji dołączy i tym większa szansa na wzrost "wqrwu" (pasek od 0 - 100) i tym agresywniejsze działania podejmuje frakcja. Ładnie to opisuję, ale to b. prosty (relatywnie) mechanizm - jednak fajny i przy złej polityce/gospodarce dający po dupie. Możemy szykanować wybrane frakcje (redukować ich wqrw) ale nie ma nic za darmo i to tylko tymczasowe rozwiązanie... Co z taką populacją zrobić na dłuższą metę? - Możemy ją zniewolić (chyba że mamy ksenofillie bądź indywidualizmy - to nie możemy, bo przekonania zabraniają), chociaż niewolnicy są również sami w sobie frakcją, to są mniej problematyczni i bardziej wydajni niż niezadowolene wolne istoty. - Możeby ją wybić [aka. czystka] (dostępna tylko dla ksenofobówi kolektywizmu, bo dla nich to przecież nic złego). Jednak prawie cała galaktyka nieco pogniewa się na nas długoterminowo, oraz wszystkie nasze populacje (te nie ksenfobiczne / nie kolektywistyczne) - Albo możemy wpłynąć (obniżyć) poziom zmiany etyki na ujemny i czekać aż dane populację zmienią etykę na zgodną z naszym imperium co w konsekwencji poprawi ich poziom zadowolenia, efektywność i wyeliminuje problematycznośc. Poza tradycyjną wojną z innymi imperiami, niemal cały czas towarzyszy nam mała wewnętrzna wojna z rosnącym własnym imperium. Jest to nieco inne spojrzenie na grę 4X. Stabilna eXpansja, dyplomacja, zarządzanie (dbanie?) o społeczeństo, o ekonomię oraz o siłę militarną.Pokaż więcejPokaż mniej
Aż do aktualizacji 2.2 wszystko było normalne. Drogie DLC, puste mechaniki, bugi piętrzące się z aktualizacji na aktualizację. Rzeczy do których gracze gier Paradoxu przywykli. Jednak Le Guin jest kroplą która przelała czarę goryczy. Oprócz DLC które wnosi bardzo mało dostaliśmy aktualizację która zmienia prawie wszystko. To samo w sobie nie byłoby niczym dziwnym ani nieoczekiwanym, niektóre mechaniki wymagały gruntownej przebudowy. Obiecywano nam usprawnienie dotychczasowych mechanik i ograniczenie mikrozarządzania. Efekt jest dokładnie odwrotny. Sektory stały się potworem Frankensteina łączącym w sobie wszystko co najgorsze i czyniąc je właściwie bezużytecznymi. Nowy system populacji sprawia, że co kilka minut trzeba przeglądać wszystkie planety pojedyńczo i "doklikiwać" co podadnie. Państwa Maszyn zupełnie nie odnajdują się w nowym systemie planet i populacji a dotychczasowe megastruktury, a więc i dwa pełnopłatne DLC, można wyrzucić do kosza. Wymieniając problemy nie można nie wspomnieć o odwiecznym wrogu gier Paradoxu, a zwłaszcza w Stellaris, AI. Kiedyś sztuczna inteligencja była w najgorszym wypadku głupia, teraz jest zwyczajnie bezużyteczna. Państwa sterowanie przez komputer nie są w stanie same funkcjonować. Niech świadczy o tym że w przedpremierowej rozgrywce studia nie było sterowanych komputerowo państw, a kiedy jedno się już pojawiło to potrzebowało interwencji w przerwie między częściami. Nie pomaga fakt że w obecnym kodzie gry zwyczajnie brakuje niektórych fragmentów odpowiedzialnych między innymi za Kryzysy. A to tylko dane do których mamy dostęp jako użytkownicy. Optymalizacja o ile nigdy nie była wybitna to teraz między początkiem a późnym etapem gry prędkość spada o kilkaset procent a jeden dzień w grze może trwać nawet kilkanaście sekund. To jak narazie najgorsza wydajność ze wszystkich wersji gry. Nowa aktualizacja wypuszczona w stanie zwyczajnie niekompletnym, nie przetestowanym byle tylko zdążyć ze sprzedażą DLC przed świętami. Data wydania oznaczała też że dostaliśmy tylko napisany na kolanie hotfix i nic poza tym. Nie koniecznie wina za taki a nie inny stan gry leży po stronie Studia Paradox ale zdecydowanie jest dziełem chciwości wydawcy. Na stan obecny na prawdę nie polecam tej gry.Pokaż więcejPokaż mniej
Symulator Kosmicznych Zbrodni Wojennych.Pokaż więcejPokaż mniej
Kolejna dojna krowa Paradoxu. Wydają zalążek gry, a potem nieprzerwany ciąg zbyt drogich DLC, które wnoszą do gry zbyt mało jak za ich cenę. Kupując samą podstawkę dostajesz raptem przedsm.ak tego co możesz otrzymać w DLC, ale aby to otrzymać musisz dopłacić kilka razy tyle. I tak z każdą ich grą jest - czy to Hearts of Iron czy Europa Universalis, czy nawet Cities Skylines. Wystarczy popatrzeć ile kosztują do nich wszystkie DLC. Naprawdę chcemy płacić kilkaset złotych za grę? Podstawka sama w sobie jest bardzo uboga i aż trudno nazywać to strategią, raczej jest zwykłym klikaczem, w którym obserwujemy co się dzieje i mamy znikomy wpływ na to. Jestem srogo zawiedziony głębią strategiczną tej gry, a nie mam ochoty dopłacać 200zł aby tę głębię w ogóle zobaczyć. Podstawowa gra to jest śmiech na sali, a nie strategia - wymięka nawet przy Civilization, w której już o wiele szerszy aspekt strategiczny uświadczymy. I już nawet mi się nie chce zagłębiać w szczegóły co i jak, a po prostu jestem zniesmaczony polityką Paradoxu i ich dojeniem klientów niekończącymi się dodatkami. Oczywiście banda fanboyów potulnie daje się doić i jeszcze się cieszą, ale ja nie mam zamiaru i nie będę wspierał takiego modelu biznesowego. Co to za chore czasy aby wydawali jako podstawki wersje beta, a potem dodawali kolejne funkcje, które powinny być w grze od początku, jako DLC. Trzeba takim pazernym firmom mówić STOP i swoje pieniądze lokować w bardziej ukończonych produkcjach. Tak więc odradzam i samą grę ze względu na jej słabą grywalność, a także i wydawcę za swą pazerność i antykonsumenckie praktyki biznesowe. Nie mam ochoty obudzić się w czasach gdy wszystkie gry będą wydawane w ten sposób, a to się robi niestety powoli popularne.Pokaż więcejPokaż mniej
Absolutnie najlepsza gra strategiczna w jaką grałem w ciągu ostatnich 3-4 lat. Gram w nią nieprzerwanie od ponad roku i polecam z czystym sumieniem. Warstwa strategiczna w tej grze już teraz bije na głowę wszystko co jest na rynku a to dopiero początek rozwoju tej gry (znając Paradox zrobią z niej strategiczne dzieło sztuki). P O L E C A M ! ! !Pokaż więcejPokaż mniej
Gram w Stellaris prawdopodobnie już od 7 lat i większość moich doświadczeń z grą są wręcz przytłaczająco dobre. Nie potrafiłem przerywać rozgrywki gdy byłem młodszy, z racji na wspólną pasję, mnie i developerów do tej gry. Niestety od momentu gdy weszła, aktualizacja 4.0 całość zaczęła się burzyć. Od tego momentu gra traci tylko w moich oczach. Odchodzący modderzy, nowe systemy, które da się przyswoić, ale po updatcie jest to praktycznie nowa gra. Jednak najgorsze z tego jest to, iż developerzy całkowicie zmienili podejście do swoich gier i traktują je jak produkty, a nie jak pasję jak wcześniej. Faktem jest, że wydają masę tragicznych, ABSOLUTNIE TRAGICZNYCH DLC, które jak wchodzą, to psują grę. Dawniej DLC były szykowane z należytą pieczołowitością i sercem, dlatego były warte swojej ceny. Dzisiaj przelała się czara goryczy z nowym update'm 4.3, który przebudował system rządzenia Imperium. Nie wiem, czy jest to nieudana forma faworyzacji jednego trybu rozgrywki, czy po prostu już z któreś z kolei niedopracowanie ze strony studia. Tak czy siak, dawniej grę bym polecił, za co odpowiada moja liczba godzin. Lecz z obecnym składem developerskim, oraz grą w obecnym stanie, odradzam każdemu kupna, bo nie warto patrzeć jak twoja ulubiona gra, staje się jakimś tanim szajsem wypełnionym treściami AI. Odradzam, każdemu, mimo że kiedyś poleciłbym wszystkim fanom Sci-fi oraz gier 4X. Dziękuję i nie polecam.Pokaż więcejPokaż mniej
Witam Kupiłem Stellaris bo mam zaufanie do Paradoxu. I nie zawiodłem się. 1. Sys punktów i ideii znany z E. Universlis został świetnie zaadoptowany w kosmosie. Z tym że dopiero tutaj czuć jak są ważne startując z 1 planetę i bez baz górniczych widizmy ze surowce są potrzebne jak diabli a praktycznie ich nie mamy. Więc zaczyna się pogoń z surowcami i punktmai technologi. 2.Teraz każdy powie ma to każda dobra strategia kosmiczna ale... Jak grałem np w Gal Civ 3 to odkryłem kawałek galaktyki zbadałem kilka anomali i nie miałem co robić. W Stellaris jest system zadań od obietnic wyborczych po zadania losowe po badanie kosmicznej fauny przez co przez cały czas coś sie dzieje i mamy za mało surowców do liczny zadań przez co naprawdę trzeba sie zastanowić coi teraz chcemy zrobić. 3. Dodtakowo kosmos żyje zanim spotkamy pierwszą równorzędną nam rase spotkamy mnóstwo kosmicznych stworzeń poprzez badanie lub zabicie(ryzykowne) określmay jak niebezpieczne śa czy to kosmiczne wieloryby które poprostu płyną i nic nam nie zrobią czy może nieświdomy nas ale potęzny kosmiczny pantofelek groźny dla największych statków. Podsumowując w Stellaris nie spotkałem po 1 dniu gry żadnych przestojów ,świat jest piękny graficznie i ciągle rozwija się razem z nami ,porównując do tego etapu gry z Gal Civ 3 Stellaris bije go rozmachem i pomysłowością na głowę. Co do Ai na razie mogę napisac tyle że w razie wojny stara się koncentrować flotę w 1 kosmiczną pięśc. Ale na dokładną ocenę AI muszę pograć jeszcze z tydzień. Natomiast jestem o niego spokojny i jak znam Paradox to będzie sie dodatkowo rozwijąc z każdym nowym DLC ;).Pokaż więcejPokaż mniej
Zakupiłem tę grę w pre-orderze, gdyż skusiłem się obiecywaną przez twórców móżliwością stworzenia własnej, unikalnej rasy w olbrzymim wszechświecie. Po niespełna 200 godz. gry, mogę powiedzieć tylko: Byłem głupcem. Żałuję iż "to" kupiłem. Powody: Rasy - Twórcy określają to jako "a rich and enormously diverse selection of alien races". Jednak w rzeczywistości, ogranicza się to do wyboru portretu wybranej rasy. Przy czym należy zaznaczyć, iż ten wybór, podobniej jak i wiele innych, nie wpływa na nic. Zwykła kosmetyka, za którą nie ma żadnej różnorodności, unikalnych mechanik, czy też specjalnych taktyk. Etyka - Czyli systemy wartości społeczeństwa zamieszkującego nasze światy. Chciałem stworzyć coś na bazie kolektywu Borga, bądź wszechwładnego Roju. Nie w tej grze. Tutaj, każda napotkana rasa, jak i ta stworzona przez gracza, ma ludzkie systemy wartości oraz rządy. Żadnej pomysłowości, żadnej innowacyjności. Nic. Fabuła - Nie istnieje, mimo napomnienia przez twórców, iż sami ją tworzymy. Istnieją w prawdzie anomalie, których opisy dają nam pole do wyobrażania sobie różnych rzeczy oraz czasem premię +X do czegoś, i ... na tym koniec. Żadnej fabuły, żadnych tajemnic do odkrycia, żadnej niewiadomej. Nic. Pustka. Podróż / Kosmos / Odkrywanie - Wspomniałem już o anomaliach. Teraz przypuśćmy iż gramy w średniej galaktyce (600 układów), oraz udało się nam objąć w posiadanie parę procent ogólnej powierzchni. Daje nam to jakieś 20-30 anomali, z których większość to bogate złoża minerałów, ciekawe zjawiska fizyczne, jak i porażki podczas ich badania. Te nieliczne wyjątkowe dają nam smak podróży ... który niknie w chwilę potem, gdy okazuje się, iż kończymy ją pojedynczym kliknięciem na: "Przyjąłem. Dobra robota". Co jednak z resztą galaktyki? Setkami nieodwiedzonych układów? Odpowiedź jest prosta - Nic. Pustka. AI też odkrywa anomalie, a do raz poznanej, nikt inny nie dotrze. Parę procent galaktyki do zwiedzania, podczas gdy reszta świeci pustkami. Dyplomacja - Nie istnieje / Nie ma sensu. Ogranicza się do przeciwstawieństw, jak i do nienaturalnego przyciągania. Dwa uduchowiane mocarstwa, oddane fanatycznie swojej wierze, w Stellaris się lubią bądź mają sojusz, i nawet nie ma między nimi żadnej wojny religijnej. PO AKTUALIZACJI 2.0 Więc... Po kojącej terapii (chwała Ori and the Blind Forest) postanowiłem dać, "temu czemuś", drugą szansę i sprawdzić, czy to z radością przyznam się do błędu w "ostrej" ocenie, uzupełniając moją bibliotekę o wszelkie dodatki. Czy też będę potrzebował kolejnej porcji czegoś na uspokojenie. Zacznijmy od... Rasa: Otrzymaliśmy wybór "ustrojów", stanowiących kolejny, niewielki bonus dla naszej rasy, zależny od przyjętej etyki, nie dodający żadnych opcji wew. samej gry. Usunięto za to wybór początkowej broni oraz sposóbu poruszania w przestrzeni (tylko hiperlinie), umożliwiając jednak opracowanie technologii dającej dostęp do "skoków" pomiędzy układami raz na jakiś czas, jak i do tulenów (gateway), lecz tylko jak się do nich ktoś dostanie. Ogółem, ponownie, żadnego "smaczka" sprawiającego, iż stworzona rasa staje się wyjątkowa - zupełnie inna od tych wokoło, za to kolejne zrównanie ich wszystkich ze sobą. Ustawienia: Brawo! Można w końcu ustalić jakieś parametry galaktyki. Ilość bądź brak prymitywnych cywilizacji, koszty technologii, siłę kryzysu (chociaż nie ich ilość), czy też zagęszczenie hiperlinii. Gra: Moja F. Materialistyczno-Autorytarna (dawniej Kolektyw - zanim paradoks stwierdził "bo tak") rasa naukowców zaczynająca na średniej planecie z niewolnikami ... Tak, niewolnikami. Gdyż, jeśli wybierze się autorytaryzm, to automatycznie przyjmuje się system kastowy, jednak nie taki oparty na dominującej etyce (system akademicki oparty na dowodach i faktach w moim przypadku) bądź ustaleniu społecznym (przejście z kasty do kasty na bazie egzaminu, udowadniając tym swój rozwój), a na bazie wręcz feudalnej relacji pan-sługa, gdyż paradoks nie radzi sobie z kreatywnym myśleniem, czy uzasadnieniem innym niż; "bo tak". Po ustanowieniu wszystkich obywatelami oraz zmienieniu praw, zacząłem odkrywać galaktykę ... w wyjątkowo idiotyczny sposób. Otóż, nie można wysłać floty wojennej, aby zobaczyła, czy w danym systemie znajduje się coś wrogiego - jest się zmuszonym do wysłania statku naukowego, który zginie, jeśli w systemie są wrogowie (RiP 3 naukowców). Kolejnym krokiem było przyjęcie tradycji (Odkryć), odkrywając przy tym, iż są "zerżnięte" z cywilizacji. Samo to w sobie nie jest złe - "Zabierz dobre, i rozwiń by uczynić lepszym". Paradoks ma problem z drugą częścią tego zdania. Pięć rozwinięć, i tyle, "bo tak", przez co jest się zmuszonym do rozwijania ich wszystkich, czy się chce, czy nie. W chwilę potem zostałem uraczony jednym z nieodzowynch idiotyzmów - piraci - którzy pojawiają się zawsze w najbliższym, niezajętym układzie, zmuszając do powiększenia terytorium, aby mieć z nimi względny spokój. Nieco później, ciesząc się z napływających punktów naukowych z tradycji Odkryć (skanowanie planet), zostałem uraczony wiadomością od innego imperium. Po zatwierdzeniu, oraz idiotyzmie wszechwiedzy (skąd oni wiedzą o moich politykach itp?), doznałem pewnego szoku. Ich terytorium jest całkowicie odkryte - bez jakiejkowiem nie-zbadanej planety, nieważne nawet iż chwilę przed wybudowaniem przez nich placówki system był dla mnie szary. Łącząc to z dwoma innymi imperiami które pojawiły się w chwilę potem, spojrzałem na "odkrytą" mapę, którą zwiedziłem może w 5%, podczas gdy moje myśli krzyczały do mnie: "Czy to jakiś żart? Ktoś w ogóle pomyślał nad tym? Czy w ogóle ktoś u nich myśli nad tym co robi? Jak można tak bardzio spieprzyć tradycję jak i rozgrywkę?" Po chwili relaksu i dwóch głębokich wdechach, zacząłem wyczekiwać z niecierpliwością na jeden z hucznie zapowiadanych elementów w patchu 1.5 - frakcje. Już wybobrażałem sobie, jak różne grupy naukowców naklaniają do konkretnego kierunku badań, rozwoju oraz pogłębiania wiedzy z danej dziedziny ... Nie. Kreatywność i paradoks nie idą w parze. A widząc to co zrobili jako frakcje - zgrupowania populacji wokół Każdej z 8 etyk które powstają "ot tak" gdy mija się próg populacji, a do której Musi należeź X% wszystkich jednostek "bo tak", przez co w mojej naukowej utopii ktoś, kto zaczyna słyszeć "Głos Boga", zamiast opieki psychiatrycznej, otrzyma wsparcie rządu. Niedość tego, to wymagania lojalnościowe niektórych frakcji są tak idiotyczne i nieprzemyślane, że aż krzyczą iż są "dziełem" paradoksu. Dla przykładu: Frakcja Materialistów - Wymaga, aby inne imperia były co najwyżej "równe" technologicznie w stosunku do mojego, Ale, oczekuje również iż będę się dzielić wiedzą z innymi. Serio? Albo być najlepszym, albo się dzielić. Podirytowany, postanowiłem zająć się wydarzeniem "Sygnał z Horyzontu", który ... ma buga! Nie mogłem kontynuować go ponad moment zmiany całego gatunku, co mogło być wynikiem tego, iż Czerw znajdował się już w galaktyce od początku gry, przez co gra mogła uznać, że wybrałem opcję walki z nim. Brawo dla paradoksu za bardzo profesjonalne podejście i nie sprawdzenie kompatybilności pomiędzy dodatkami. Idąc dalej, jedno z imperiów, które mimo zamkniętych granic było mi przychylne, ukazało mi kolejny idiotyzm/bug gry - Spam wiadomości. W ciągu dwóch minut owo imerium (pacyfiści) wysłało mi dwadzieścia (20!) wiadomości z ofertą wspólnego ataku na sąsiada. A że je odrzucałem, nasze relacje mocno ucierpiały. Chociaż nie. Slowo "mocno" jest niedopowiedzeniem, gdy z "120" opinii zchodzi się na "-600" w ciągu 2 min. Brak słów. Na koniec - Kryzys. Unbidden są nadal zbugowani i nie potrafią przejmować więcej niż 10-16 układów, a portal da się zniszczyć bez ataku na kotwicę! FFS! Tyle czasu i nadal tego nie naprawili! Podsumowując Niedorobiona, upośledzona gra, zrobiona przez ćwierćmuzgich idiotów bez grama kreatywności czy też wyobraźni ~~ GTFO AND TAKE UR FAIL WITH YOU ~*Pokaż więcejPokaż mniej
Gameplay - nice Balance - non existant AI - plays like a toaster Galactic community - bans me for commiting war crimes War crimes - still commited Money spent wellPokaż więcejPokaż mniej
Nie Polecam kupować samej podstawiki bez DLC.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatni odczyt: 14.08.2026.

