

Tempest: Pirate Action RPG
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.



01O grze Tempest: Pirate Action RPG
Tempest: Pirate Action RPG łączy żeglugę, walkę i handel w trzech regionach pełnych wysp, kolonii i fortów. Dostosuj statek, rozwijaj załogę i walcz z piratami, okrętami wojennymi oraz mitycznymi potworami, takimi jak Kraken i Lewiatan. Handluj, łup statki, wykonuj zadania, a także zwiedzaj świat ze znajomymi lub walcz przeciw nim. Gracze Steam PC: 69%% pozytywnych opinii z 1777 recenzji. Obsługiwane języki interfejsu: Chiński uproszczony, Angielski, Rosyjski, Francuski, Niemiecki, Hiszpański i Japoński. Premiera odbyła się 22 sierpnia 2016.
Twórcy
Najniższa cena w 36 miesiącach
≈ 3,20 zł2026-07-30 · KinguinGra podstawowa · te same dane co na powyższym wykresie; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 4 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
Dane edycji Steam PC · 2026-10-21
02Przed zakupem
Języki
Wersja Steam na PC wymienia napisy po angielsku, francusku, niemiecku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, rosyjsku i chińsku uproszczonym; pełny dubbing nie jest podany.
Tryby i kontroler
Dostępne są tryby jednoosobowy, wieloosobowy i współpraca. Podano pełną obsługę kontrolera.
03Najczęściej zadawane pytania
Jak duży jest świat?
Żeglujesz przez trzy regiony z dziesiątkami wysp, kolonii i fortów oraz setkami zadań.
Co można robić?
Możesz handlować, łupić galeony, zatapiać okręty wojenne i niszczyć forty.
Jakie potwory występują?
Wśród przeciwników są Kraken, Lewiatan i inne mityczne potwory.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku pokazują zarówno zalety, jak i krytykę. Wybór nie przedstawia ogólnej pozytywnej oceny; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Tempest: Pirate Action RPG to gra, w której wcielamy się w rolę pirata i prowadzimy swoją własną flotę. Gra oferuje szeroki wachlarz opcji, od handlu po walkę z innymi piratami czy nawet armadami państwowymi. Plusy: Interesująca fabuła, która pozwala na rozwijanie swojego pirackiego imperium Duża liczba opcji rozwoju postaci i floty Realistyczne i emocjonujące walki morskie Wiele różnych lokacji do odkrycia Przyjemna grafika i oprawa audio Minusy: Interfejs jest czasami nieintuicyjny i trudny do zrozumienia Niektóre elementy gry są dość powtarzalne Brak polskiej wersji językowej Tempest: Pirate Action RPG to świetna gra dla fanów pirackich przygód. Ofersuje wiele opcji rozwoju postaci i floty, a także emocjonujące walki morskie. Gra jednak ma pewne niedociągnięcia, takie jak trudny interfejs i brak polskiej wersji językowej. Mimo to, jest to tytuł wart poznania dla fanów gatunku. Dziękuje za przeczytanie mojej recenzji na temat gry Tempest: Pirate Action RPG, jeżeli ta recenzja ci się spodobała, przydała podczas zakupu lub poprawiła ci humor - zapraszam do rozdania nagrody lub pozostawienia oceny pod recenzją. Zapraszam również do przeczytania moich recenzji na temat innych gier.Pokaż więcejPokaż mniej
Zawsze jak tylko odpalam nową grę w klimatach Karaibów to już się cieszę, acz niestety ostatnio coś nie mam szczęścia. Po Windward przyszła kolej na Tempest. Gry zupełnie inne, nie ma co porównywać co do szczegółów, ale ogólnie Tempest jest dużo lepsze. Cóż z tego skoro to nadal nie daje frajdy. To co najważniejsze - czyli same walki są zrobione średnio i niezbyt poprawnie, zwłaszcza gdy sojusznik nas taranuje jakby nas w ogóle nie było. Sam początek walki - w miejscu wyboru kuli jest dziennik. Niewiarygodnie "pomocne "- zwłaszcza gdy chcemy zacząć się przygotowywać do walki. Nie można, trzeba odczekać aż łaskawie pokażą się menu kul. Manewrowanie wypada ok, jest zręcznościowo, ale robienie z takiej gry symulacji rozwaliło by chyba każdą grę. Abordaż pomimo technicznej ubogości uznaję za bardzo fajny. Skoro walki wypadają średnio to potencjał jakiś już jest. Niestety problemy z menu podczas walki to dopiero początek. Tempest ma ładny, kolorowy interfejs. Interfejs, który wkurza gdy chcemy cokolwiek zrobić, ma masę niedociągnięć, jest nieintuicyjny pod każdym możliwym względem. Łato się pomylić, zwolnić pirata, czy sprzedać coś czego sprzedawać nie chcemy. Ręce nogi opadają, odechciewa się grać. Podświetlanie ikonek w menu bez ich aktualizacji jeśli nie idziemy po sznurku może prowadzić do popełniania błędów i to już na poziomie "samouczka', co jest wręcz śmieszne. Z gry która ma całkiem dobrą oprawę audio-wizualną tak na prawdę mało co zostaje. Brak jakiejś akcji w połączeniu z badziewnym interfejsem sprawia, że misji w ogóle nie chce się wykonywać... zresztą nagrody za nie także nie powalają. Przeciętne bitwy morskie i choć drewniany to pomysłowy abordaż to jednak za mało. Nie udało mi się wyłączyć sterowania klawiatury numerycznej - którą używam do czegoś innego, co było denerwujące. Na plus - gra nie powinna mieć problemów z żadnym gamepadem, choć to raczej mało warte info, bo myszka jest tu lepsza. Nie jestem w stanie zaakceptować, że gra z roku 2016 nie jest lepsza od Pirates of the Caribbean z roku 2003, że ma o wiele gorsze menu od dramatycznie bardziej rozbudowanego Porty Royale 2 z roku 2004 (która niestety wymaga Windows XP do działania). Powiem tak - gdyby tak nieprzemyślane i niedorobione menu jak w Tempest było we wszystkich systemach Windows, to nikt by ich nie piracił!!! :) Szkoda, liczyłem na dobrą zabawię.Pokaż więcejPokaż mniej
Małe a cieszy...dużo opcji i fajny model walki choć nie jest łatwa ... już mnie z 10 razy zatopili A to dopiero początek gry :) samouczek bardzo szybki i pokazujący wszystkie możliwości gry ... masz wątpliwości kup grę odpał samouczek zobaczysz wszystko co oferuje gra Jest sporo frakcji(8) i nie jedna mapa do odkrycia ... poza statkami są też morskie potwory dodatkowo można używać artefaktów dodatkowo możliwości jakie daje kupowanie wzmocnień statku pozwala na świetna zabawę :) Po 12h gry Wypłynąłem na bezkresne może i wdałem się w kilka walk ... kilka zatonięć później ... już z wiedzą nabytą w boju poruszam się po mapie i staram się uzbierać wystarczająco złota na kolejne gadżety dla mojego stateczku :) gra nie jest łatwa i też nie frustruje kolejnym przegraną walką * frakcji 8 * każda z zadaniami do wypełnienia * artefakty, wzmocnienia, dodatki do ozdoby statku * mechanika gry * oldskul pełną gębą Koniec tego pisania wracam do przygodyPokaż więcejPokaż mniej
Miałem napisać, że w sumie da się w to grać jednak dziś po odblokowaniu kolejnej idiotycznej misji zmieniłem zdanie. Sama idea świata piratów w którym funkcjonuje magia jest do przełknięcia jeśli ktoś lubi klimat Piratów z Karaibów ale wykonanie woła o pomstę do nieba. Absolutnie wszystko w tej grze jest zrobione na odwal. Twórcy osiągneli mistrzostwo w lakoniczności opisów misji. Wielokrotnie trzeba misje powtarzać, bo nie zrozumiało się czego twórcy od ciebie oczekują, albo też mechanika wykonania zadania jest niezrozumiała. Takie podejścia na zasadzie prób i błędów. Oczywiście krew zalewa jak powtarzasz misję kilka razy a za każdym razem reputacja leci na łeb na szyję. Same misje też są absurdalne - np: dla Kingdom gdzie przynajmniej w dwóch misjach, które mają podnieść reputację dla tej frakcji topisz ich statki. Oczywiście zatopienie ich statków obniża reputację. Gdzie tu logika? Logiki też brakuje w kolejnych misjach np: rozbudowy miasta. drugi poziom wymaga przywiezienia 10 rannych członków załogi. O ile na początku ranni trafiali się dosłownie co bitwa o tyle w późniejszym etapie trzeba coś naprawdę mocno zepsuć by chociaż jeden członek załogi był ranny. A przy stanie 30 załogantów z Grim Reapera, 10 rannych to dramat. Walki morskie byłyby spoko gdyby nie drobiazgi doprowadzające do szału. Twój statek przy odpowiedniej manewrowości po utracie całości żagli może zacząć robić za stacjonarną baterię dział i obracać się bez żadnych ograniczeń. Statek nie wpada w dryf tylko kręci się jak bąk okładając wszystkich wokół usiłujących podpłynąć. Podczas podchodzenia do abordażu jeśli źle wyliczysz to statek zatrzyma się w miejscu po zrzuceniu żagli i nie dopłyniesz do oznaczonego pola abordażu. Jeśli jednak poniesiesz na sekundę żagle żeby to skorygować, często dochodzi do jakiegoś magicznego ślizgu i twój statek ląduje już za strefą abordażu. A w tym czasie statek przeciwnika mimo zjechania mu kartaczami całości załogi nadal strzela bez jakiegokolwiek widocznego opóźnienia. Jak już przy abordażu jesteśmy to sojusznicy to największy koszmar podczas abordażu. Ignorują fakt twojego wejścia na pokład przeciwnika i nadal ochoczo prowadzą ostrzał z armat raniąc ciebie i twoją załogę. Ignorują nawet fakt że statek został zdobyty, a załoga przeciwnika zginęła. Kilka razy zdarzyło mi się zginąć od takowego ostrzału podczas przeszukiwania skrzyń na zdobytym statku. Misje na lądzie to już apogeum dramatu. Jako kapitan stanowisz jednoosobową armię do wszelkich zadań. Słabą armię bo 3 strzały kładą cię do trumny. A najczęściej przeciwnicy to wyszkoleni snajperzy. Czasem dostaniesz do pomocy dwóch jełopów co to się zablokują na pierwszej lepszej przeszkodzie i tylko przebierają nogami w miejscu dając się obijać jak manekiny. Walka jest drewniana jak noga John,a Silvera - biegasz (znaczy suniesz niewprawnie) wokół przeciwników i strzelasz z pistoletu. Miecz przydaje się tylko do dziubania w abordażu przeciwników w plecy. W otwartej walce to jest szybki sposób na zgon. Niby masz pomoc ostrzału z dział ale ich celność pozostawia wiele do życzenia a odpalić je możesz niemal pod swoimi stopami, bo celowanie dalej przekracza zdolności kapitana. Z mikrozarządzania statkiem zrobiono wydumuszkę . Po doborze oficerów i usprawnień statku zostaje uzupełniać załogę i stan amunicji. A po zdobyciu Grim Reapera nawet morale nie ma znaczenia bo jest ustawione na infinity. Oczywiście nawet to dało się spartolić bo nie wszędzie da się uzupełnić dany rodzaj najbardziej pospolitej amunicji i często trzeba zrobić kilka kursów żeby zapełnić ładownie. Btw - najczęściej po powyższych działaniach poziom dostępnej ładowni wynosi max 2/10. Niezależnie od rodzaju statku. Wyposażenie jest tak ciężkie że niewiele miejsca zostaje na towary. Wyporność tych statków to jakiś żart. Dlatego po większości misji po prostu zmuszony jesteś do wyrzucania większości zdobytych towarów. Oczywiście żadnej flotylli transportowej nie możesz zrobić - zdobyte statki trafiają do wirtualnej przestrzeni z której możesz je sprzedać w porcie. Na koniec - polowanie na krakena o ile samo w sobie może być, o tyle niektóre misje wymagają wprowadzenia statku do swoistego rodzaju zagrody gdzie np: battleship II ledwie się mieści nie mówiąc o sensownych manewrach. Niestety - niemal każdy element tej gry został potraktowany jak zło konieczne i nikt absolutnie nie zastanawiał się nad jego logicznym wykonaniem. Mechaniki gry są beznadziejne, uproszczenia biją po oczach i trzeba mieć nerwy ze stali by nie pogryźć z nerwów klawiatury po odpaleniu 20 raz tej samej misji w której trzeba ubić 10 piratów z których połowa oddaje po dwa strzały, a nasz bohaterski kapitan nie ma wsparcia artylerii i nawet nie ma się gdzie schować przed ostrzałem i jak pisałem wyżej pada po trzech trafieniach. Mam wrażenie że nikt z TFUrców nie testował tej misji bo z miejsca by ją wyp... w kosmos. Tak jak całą tą grę i zrobili ją od nowa używając szarej brei którą dumnie nazywają mózgiem.Pokaż więcejPokaż mniej
Pamiętam czasy Pirates!, więc z nadzieją siadłem do tej gry. Ciekawe podejście do tematu i powiem szczerze, że wciąga (choć brakuje mi zejścia na ląd i prowadzenia tam walk :)). Patrząc dalej, że DEVs mocno pracują nad jej ulepszeniem, to gra ma duży potencjał. Nie jest to zdecydowanie "AC Black Flag", jednak dla mnie zdecydowanie ciekawsza niż Blood & Gold: Carriberan!Pokaż więcejPokaż mniej
Niegrywalny dramat przysłonięty ładną grafikąPokaż więcejPokaż mniej
Polecam każdemu komu prackie klimaty są bliskie :DPokaż więcejPokaż mniej
To mogła być dobra gra i bardzo chciałem by tak było. Jestem zdecydowanie odbiorcą tytułów takich jak ten i ucieszyłem się niesamowicie, że mam możliwość sprawdzenia kolejnego, a których w stopniu grywalnym na rynku jest niewiele. Ta najwyżej jest właśnie grywalna i jest to niestety jedyna jej zaleta. Za fasadą całkiem interesującej i bardzo miłej dla oka grafiki kryje się nieporozumienie na poziomie dosłownie wszystkiego co oferuje. Nieintuicyjny jest cały interface, który utrudnia najprostsze rzeczy. Wyrazem tego jest nawet zarządzanie załogą, które ograniczono do przesuwania załoganta w górę/dół lub na boki na wybrane stanowisko, co i tak jakimś cudem musi być w tej grze problemem bo pomimo usilnych prób nigdy nie mogłem skierować kogokolwiek tam gdzie chcę, jeśli pożądane stanowisko dzieli kilka pół. Tak jest tam dosłownie ze wszystkim. Łatwo sprzedać coś co nie miałeś zamiaru sprzedawać, trudno uzupełnić to co chciałeś uzupełnić. Walka przy pierwszym wrażeniu jest dosyć fajna ze względu na maksymalnie zręcznościowy charakter, natomiast po kilku razach wiesz, że nie chcesz już więcej tracić na nią czasu. Urozmaica ją magia, która często polega na waleniu automatycznie kierowanymi meteorytami na wrogi statek, czyli ogranicza się do kliknięcia paluchem w ikonę zupełnie jak na grze mobilnej. Frakcje, pomimo fajnych herbów, nie są w żaden pomocny sposób oznaczone na mapie, więc nie raz i nie dwa wpłynąłem do portu na handelek, który na miejscu okazał się z jakiegoś nieznanego mi powodu wrogą fortyfikacją, która sakramencko rozbiła mój statek i posłała cały ładunek na dno, nad którego zdobyciem wcześniej się namęczyłem. Mówię to z przykrością bo bardzo chciałem by była to dobra gra, ale jest kompletnie niewarta świeczki.Pokaż więcejPokaż mniej
Czekam na kolejne aktualizacje. Z każdą jest coraz lepsza. W sumie to najlepsza gra o piratach w którą grałem. Świetnie przedstawiona (w uproszczonym ale dobrym stylu) walka okrętów. Brakuje mi tylko misji z załogą na lądzie oraz zdobywanie terytoriów. Ale..i tak jest świetna. A biorąc pod uwagę że ta gra ma 300mb a nie jak inne 60gb i udało się twórcom w tak małych rozmiarach umieścić tyle dobroci to naprawdę - czapki z głów.Pokaż więcejPokaż mniej
Słabe bitwy, nudne misje, zjebany handel.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.