

Thief
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.





01O grze Thief
Wciel się w Garretta i przemierzaj zaułki oraz dachy Miasta, włamując się do pilnie strzeżonych domów w poszukiwaniu łupów i sekretów. Thief stawia na skradanie z perspektywy pierwszej osoby i pozwala wybierać sposoby pokonywania przeszkód: omijać strażników, używać strzał lub pałki oraz manipulować otoczeniem za pomocą zdolności skupienia. Ocena graczy Steam na PC wynosi 75% na podstawie 17 430 recenzji. Gra na Steam na PC ukazała się 27 lutego 2014. Interfejs Steam na PC jest dostępny w językach: Angielski, Niemiecki, Francuski, Włoski, Hiszpański, Polski, Rosyjski i Czeski.
Twórcy
Najniższa cena z ostatnich 36 miesięcy
≈ 0,00 zł2024-04-04 · Epic Game StoreGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 5 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Włoski | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | Tak |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | Tak |
| Czeski | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Przed zakupem
Rozgrywka i język
Wersja Steam na PC oferuje tryb dla jednego gracza i pełną obsługę kontrolerów. Polski jest dostępny dla interfejsu, dźwięku i napisów.
Sposoby działania
Opis skupia się na skradaniu i włamaniach; wymienia strzały, pałkę oraz zdolności pozwalające wpływać na otoczenie.
03Często zadawane pytania
Kogo się wcielasz?
Wcielasz się w Garretta, mistrza złodziei, który przemyka przez Miasto i włamuje się do domów w poszukiwaniu łupów oraz sekretów.
Jak Garrett może radzić sobie ze strażnikami?
Opis wymienia strzały, pałkę oraz zdolności skupienia, które pozwalają manipulować otoczeniem.
Czy można grać solo?
Wersja Steam na PC oferuje tryb dla jednego gracza; podane informacje nie wspominają o trybie wieloosobowym.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają one ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Najlepszy Symulator Cygana w jaki grałem. 11/10 Ukradłbym jeszcze raz.Pokaż więcejPokaż mniej
Napiszę kilka krótkich słów o tej produkcji i ja - być może uda mi się pomóc choć jednej osobie w wyborze. Rozpocznę nieco od końca - od kwestii technicznych. Gra przestawia się naprawdę ładnie, przynajmniej w moich oczach. Projekt poziomów jest dobry, lokalizacje ciekawe i zapamiętywalne. Stroje, budynki, ścieżka dźwiękowa - to wszystko tworzy bardzo spójny klimat. A zatem otoczenie naszego bohatera jest jak najbardziej atrakcyjne. Co zaś z samym bohaterem? Animacje, pełna świadomość ciała, sposób odwzorowania ruchów - wszystko to zostało wykonane z pietyzmem. Nawet, jeżeli są widoczne pewne uproszczenia: postać sama z siebie nie zeskoczy z krawędzi, w każdym razie zapomnijcie o przypadkowych upadkach. Strzały z liną można wstrzelić tylko w pewne miejsca. Czy to źle? Niekoniecznie. Może nie ma tego dreszczyku emocji, ale nasz bohater, ostatecznie, jest mistrzem złodziei. Przypadkowe upadki raczej nie powinny mu się przydarzyć. Przepatrywanie półek, szafek, sięgnięcie po łup zajmuje czas - obiekt nie znika po prostu, jak w poprzednich częściach. Dzięki nowej technologii przekradanie się w cieniu po wypatrzony wcześniej smakowity kąsek jest satysfakcjonujące jak nigdy. Na uwagę zasługuje również nowa metoda, której użyto w czasie rejestracji kwestii mówionych Garretta. Jego nowy aktor głosowy wypowiadał kwestie w czasie wykonywania akrobacji, skradania się, wiszenia na rękach czy linie. Osiągnięto absolutnie rewelacyjną jedność sposobu wypowiadanych kwestii z czynnościami, które nasza postać wykonuje na ekranie. W połączeniu z pełną świadomością ciała, skradanka zyskała zupełnie nową jakość. Niestety, aby tego dokonać, zrezygnowano ze współpracy ze Stephenem Russelem, oryginalnym aktorem głosowym, którego znamy z trylogii "Thief". Wymusiło to nie tylko zmianę charakteru Garretta, spowodowało, iż nowy "Thief" musiał bardzo daleko odejść od tego, co stanowiło siłę starej serii. Pierwsze trzy gry rozwijają w zasadzie jedną fabułę, którą nieraz trudno zrozumieć bez znajomości poprzednich części. Dziś jednak te gry z lat 1998 - 2004 raczej nie przyciągną nowych graczy - poza tymi, którzy świadomie chcą odkryć magię serii, mimo starej formuły rozgrywki. Spójna fabuła rozwijana przez trylogię gier to niesamowite doświadczenie - ale i brak możliwości podjęcia po latach. Z tego powodu wznowienie marki musiało odejść bardzo, bardzo daleko od ustanowionego kanonu. Akcja dzieje się setki lat później, postaci posiadają imiona z pierwszych części, jest parę nawiązań. I to wszystko. Znowu, czy to źle? Obawiam się, że tu nie ma dobrego wyjścia. Minęło za dużo czasu, żeby móc kontynuować wątki ze starej trylogii. Odświeżenie pomysłu, w takim wypadku, nie jest niczym nagannym. Nawet osławione ułatwienia nie są problematyczne - możemy podkręcić poziom trudności do takiego stopnia, iż musimy przejść etap bez zapisów, bez ogłuszeń, nawet bez bycia dostrzeżonym - czyli dostajemy to, co wyjadacze serii nazywają "ghosting". Rewelacyjne i niepowtarzalne wyzwanie dla wytrwałych. I to takie, które egzekwuje system gry, a nie udokumentowane przechodzenie "Dark Project i "The Metal Age", postowane potem na forach amatorów takiego sposobu rozgrywki. Osławione "quick time events" w walce również nie bolą. W pierwszych odsłonach również można było powalczyć, ale nie jest to esencja gry - z czystym sumieniem można aspekt walki pominąć. Do nowej odsłony mam jednak jeden bardzo poważny zarzut, taki, który w moich oczach deklasuje ją jako następcę ikonicznej trójki. Tak, zdaję sobie sprawę, że "Thief" jest postrzegany jako majstersztyk fabularny, nieśmiertelny klasyk gatunku, więcej nawet - jego twórca. Porównania i tak by wypadły najpewniej negatywnie. Jednak nowa odsłona nie kuleje jako część "Thief'a". Kuleje po prostu, jako gra. Samodzielny produkt. I to jest dla mnie największa bolączka, gdyż sam w sobie tytuł prezentuje bardzo przyjemną i intuicyjną rozgrywkę. Niestety całe techniczne dopracowanie, przedstawiony świat, spójność projektu i jego dopracowanie nie wystarcza, żeby wskrzesić serię i tym sposobem ustanowić nową markę. Obawiam się też, że "Thiefa", który spełniłby oczekiwania weteranów, niestety nie doczekamy. Czy nowy "Thief" to słaba gra? Nie, zdecydowanie nie. Rozgrywka jest satysfakcjonująca, mamy wrażenie bycia częścią przedstawionego świata. Gra sprawiła mi dużo radości, nie będę tego ukrywał, ani się tego wstydził - może to zabrzmieć dziwnie, bo przeszedłem na najwyższym poziomie trudności wszystkie części, łącznie z nieoficjalnym dodatkiem do "Thief II" - "Shadows of the Metal Age" i sporą częścią misji w "The Dark Mod". Po prostu - sama rozgrywka jest świetna, świeża i zdecydowanie dopracowana. Ale słaba fabuła rujnuje całość - w moim odczuciu to z miejsca dyskwalifikuje tytuł, który przecież opiera się w znacznej mierze na fabule, dopracowanych dialogach i charakterach postaci. Długość rozgrywki pozostawia nieco do życzenia, ale nie przesadzałbym z krytyką tego aspektu - otwarte miasto (bynajmniej nie taki ogryzek, jak w "Thief: Deadly Shadows") rekompensuje ten mankament, podobnie jak animacje wszelkich podejmowanych czynności. Jasne, mogłaby być dłuższa, ale to nie jest największy problem produkcji. Wobec tego - co z "czwórką"? Daje radę, czy nie? Nie mogę polecić tej pozycji z czystym sumieniem, pomimo jej rozlicznych, obiektywnych zalet. Obawiam się, że jej odbiór zależy od gustu zainteresowanego i zdaję sobie sprawę, że tytuł może się podobać. Mogę jednak, i zamierzam, przedstawić alternatywy dla wyposzczonych fanów skradanek. Jeżeli brakuje Ci dopracowanej gry o rewelacyjnej fabule, w bardzo podobnym klimacie, "Dishonored" jest dla Ciebie. Twórcy nawet nie ukrywają inspiracji serią "Thief". Podobieństwa w przemyślanej, wielowątkowej fabule i starannej prezentacji świata przedstawionego spowodowały nawet powstanie fanowskiej teorii, jakoby Dunwall (miasto, w którym toczy się akcja "Dishonored") było Miastem z serii "Thief", jednak 400 lat później. Oczywiście to fanowska interpretacja, ale... Stephen Russel, alias oryginalny Garrett, użyczył głosu protagoniście "Dishonored" w drugiej odsłonie tytułu (w pierwszej, staroszkolnym sposobem bohater był niemy, podobnie jak w serii "Medal of Honor" czy "Doom"). Nieprzypadkowo, oczywiście, wybrano tego aktora głosowego, "Dishonored" wyraźnie zgłasza roszczenia do schedy po kultowej serii. I robi to elegancko, z większą gracją niż prawowity kontynuator. Drugą pozycją jest "The Dark Mod". To fanowski, pełnoprawny i darmowy tytuł, stworzony na licencji artystycznej. Bardzo silnie nawiązuje do pierwotnej trylogii - grupa autorów przyjęła nazwę Broken Glass Studios w hołdzie nieistniejącemu już Looking Glass Studios, które stworzyło pierwsze dwie gry z serii. Weterani poczują się jak w domu, zaś nowicjusze otrzymają doświadczenie w świecie najbliższym oryginalnej trylogii. Różnice są jedynie kosmetyczne, wypracowane w kooperacji z eks-pracownikami LGS i posiadającym aktualne prawa do uniwersum studio. Ilość misji i kampanii w tym momencie przekracza już setkę - od krótkich instruktaży, po ogromne poziomy, łuki fabularne i serie misji. Wszystko w duchu oryginału. Produkcja wyposażona jest w funkcję aktualizacji nie tylko wersji programu, ale również biblioteki poziomów. Całość wykonano na silniku znanym z trzeciej części "Doom'a", który jest przez twórców cały czas dopracowywany. Jeżeli więc szukasz dobrych tytułów, które zastąpiłyby Ci czwartego "Thief'a" - te alternatywy zapewnią bardzo długie godziny rozrywki. Jeżeli jesteś ciekawy recenzowanej pozycji, masz możliwość kupienia klucza za małe pieniądze - nie odradzę. Zobaczyć warto, gra sprawia naprawdę dużo przyjemności i satysfakcji. Jednak płycizny fabuły dają się z czasem we znaki, burzą immersję tak rewelacyjnie budowaną spójnym przedstawieniem świata i aspektami technicznymi. Jeżeli nie chcesz ryzykować nawet małych pieniędzy - kup "Dishonored" lub zainstaluj "The Dark Mod". Najlepiej zrób obie te rzeczy. :) Powodzenia!Pokaż więcejPokaż mniej
Cóż, Thief trafił na rynek gier w złym momencie, bo po premierze Dishonored, które jako gra stricte skradankowa, miała o wiele więcej nam do zaoferowania i dorzucała dużo więcej i konkretnych mechanik. W dodatku spotęgowało to jeszcze bardziej ukończenie przeze mnie Dishonored przed Thief'em. Może zacznijmy od świata gry. Jest on ponury, ciemny, miejscami przerażający. Mało do zwiedzania, ale w każdy zakamarek warto zaglądać, w końcu jesteśmy tytułowym złodziejem i doszukać trzeba się wszystkiego, co tylko anda się do naszych kieszeni i pójdzie na czarnym rynku. Podział na lokacje, doczytywanie poziomów, to moim zdaniem istna udręka, szczególnie gdy widzimy okno, przez które można czmychnąć, a tu niespodzianka - ekran ładowania i zmiana lokacji. Słaby pomysł i raczej poprostu sztuczne wydłużenie gry. Jednak mimo wszystko gra zazwyczaj oferuję nam kilka sposóbów na przemieszczanie się w danym kierunku, więc otwartość świata i możliwość wyboru własnego kierunku jest zachowana, choć często trzeba wykazać się spostrzegawczością, bądź korzystać z "szóstego zmysłu" - trybu koncentracji. System walki praktycznie nie istnieje. Mamy do dyspozycji jedynie łuk, kilka rodzajów strzał ( które możliwie najczęściej stramy się dokupić lub znaleźć ), coś tam dla odwrócenia uwagi, ogólnie gra stara się nam uświadomić, że walki należy możliwie unikać jak najczęściej. Po kilkunastu, kilkudziesięciu sekwencjach ogłuszenia od tyłu przeciwnika, gra po prostu męczy. Nuda i katorga. Inteligencja wrogów dorównuje czasami rozwojowi ameby. Przeciwnicy często nie potrafią dostać się w ciężko dostępne miejsca, łatwo odpuszczają pościgi, generalnie wygląda to miernie. Szczególnie kiedy siedzimy w cieniu, zaledwie kilka metrów od nich, zupełnie nic sobie z tego nie robią, dopóki nie zaczniemy wykonywać jakichś gwałtownych ruchów. Zrozumiałe jest to, że gra ma nam dać szansę osiągnięcia celów nawet przemieszczając się wąskimi korytarzami, ale bez przesady, wszystko w granicach rozsądku. Fabuła mnie jakoś zupełnie nie pociągnęła. Ona.. po prostu jest, bo powinna. Jakaś tam, słaby scenariusz, chyba lepiej wypada nawet TESV: Skyrim. Co ciekawe, gra w jednym z rodziałów w psychiatryku, staję się horrorem, a przynajmniej nabiera kilka jego kluczowych elementów, jak poczucie zaszczucia, czy jumpscare'y. Świetny pomysł, nie zaprzecze, lubię to. Twórcy bardzo dobrze zaimplementowali interakcję z otoczeniem, zatem cokolwiek zbierzemy, włączymy/wyłączymy, otwieramy czy też przeskakujemy przez przeszkody, Garett robi to bardzo starannie poprzez swoje świetne animację. Graficznie ładnie, gra i dziś dorównuję innym tytułom triple A. Dźwięk dobry, optymalizacja też spoko, a sam tytuł nie ma jakichś wygórowanych wymagań, więc bez problemu poradzi sobie z nim komputer ze średniej półki. Nie potrafię tej gry polecić, ani odradzić. Niestety. Sam Steam nie daję mi możliwości, jak w przypadku kuratorów, udzielenia recenzji w sposób informacyjny, także niestety. Gra jest po prostu mocno średnia, raczej ma trafić w konkretne gusta i guściki. Dlatego stąd łapka w góre.Pokaż więcejPokaż mniej
Gra słaba, mimo że czekałem na nią kilka miesięcy i kupiłem przedpremierowo, grałem ją na raty bo nie byłem w stanie długo przy niej wysiedzieć. Gra masakrycznie oskryptowana, skakać wolno tam gdzie ci gra na to pozwoli wbić strzałe z liną w konkretnym miejscu. Jest to tak naprawdę krótka opowieść o tym jak zniszczyć wspaniałe uniwersum, restartując serie, zapominając o istotnych dla tego świata gry elementach. Fabuła jest nudna, misje po za może dwoma nie porywają. Wyprano z gry praktycznie wiekszość elementów takich jak magia , nieumarli, maszyny (w sensie kamery i roboty). Gra ogólnie zrobiona jest dobrze, pod warunkiem że była by to nowa seria, nie czuć tu thiefa, nie czuć uniwersum, fabuła najsłabsza z pośród wszystkich 4 części. Jak ktoś nie grał w Thiefa wczesniej moze spróbować, wiernym fanom nie radze tego patykiem dotykać.Pokaż więcejPokaż mniej
Thief to klasyczna gra skradanka, w której gracz wciela się w rolę złodzieja imieniem Garrett. Gra została wydana w 2014 roku i cieszyła się dużym uznaniem ze strony graczy i krytyków. Plusy gry Thief: Intrygująca fabuła, w której gracz musi rozwiązywać zagadki i walczyć z przeciwnikami, aby odkryć tajemnicę związaną z tajemniczym artefaktem zwanym Heart of the City. Możliwość wyboru różnych stylów rozgrywki, od bezwzględnego rabunku po skradanie się cichaczem, co daje dużą różnorodność i elastyczność podczas rozgrywki. Realistyczne i bogate w detale otoczenie, które pozwala graczowi na wcielenie się w rolę złodzieja i cieszenie się z dostępnych mu narzędzi i zdolności. Wciągająca rozgrywka i duża głębia mechanik, co sprawia, że gra jest wciągająca i wymagająca. Minusy gry Thief: Niektórzy gracze mogą narzekać na brak jakiejkolwiek walki wręcz, co ogranicza możliwości rozgrywki i może być frustrujące dla osób, które lubią bardziej bezpośrednią akcję. Gra ma kilka błędów i niedociągnięć technicznych, takich jak spadki płynności czy błędy w animacjach, co może być irytujące dla graczy. W niektórych obszarach gra może wydawać się monotonna i powtarzalna, szczególnie jeśli gracz jest skupiony na zbieraniu jak najwięcej skarbów. Ogólnie rzecz biorąc, Thief to wciągająca gra skradanka, która oferuje wiele możliwości i sprawia, że gracz czuje się jak prawdziwy złodziej. Dziękuje za przeczytanie mojej recenzji na temat gry Thief, jeżeli ta recenzja ci się spodobała, przydała podczas zakupu lub poprawiła ci humor - zapraszam do rozdania nagrody lub pozostawienia oceny pod recenzją. Zapraszam również do przeczytania moich recenzji na temat innych gier.Pokaż więcejPokaż mniej
Thief niestety jest grą, gdzie więcej przyjemności czerpiemy z przebiegania obok wrogów, niż w cichym czmychaniu za ich plecami... Ale od początku. Grę przeszedłem dwa dni temu, a już nie pamiętam pierwszej, niesamowicie nudnej i odpychającej części tej "skradanki". Czemu słowo skradanka dałem w cudzysłów? Z prostego powodu. Strażnicy, którzy próbują nas wytropić są albo ślepi, albo głupi... hmmm, w sumie to mają obie te cechy jednocześnie. Pomimo usunięcia wszelkich świateł jest na tyle widno, że człowiek przechodzący kilka metrów od zakradającego się Garett`a stanąłby i spytał "przepraszam, co ty odpierdalasz?", to straż nie może się nas dopatrzeć, nawet gdy stoi kilka kroków dalej i przecina nas swoim przenikliwym spojrzeniem. Czasami miałem wrażenie, że są przez naszego bohatera przekupieni. Bywały jednak takie osobniki, którym udało się mnie wypatrzyć. Co wtedy? Wystarczyło kawałek uciec, przeczekać i przeciwnicy jak gdyby nigdy nic wracali do swoich obowiązków, kładąc lachę na szefa, że ktoś chodzi po jego posesji. No dobra, lepiej mu nie mówić... może złodziej faktycznie uciekł i szef nie wypieprzy nas z roboty. Dlatego więc więcej przyjemności czerpałem ze strzelania łukiem, czy ucieczki przed napastnikami. Z trudem przebrnąłem przez cztery rozdziały, gdy dowiedziałem się, że mamy jeszcze drugie tyle... ku mojej uciesze w końcu zaczęło dziać się coś ciekawszego. Rozwinął się wątek główny, dostaliśmy inny typ rywali do ominięcia (ci jednak byli jeszcze łatwiejsi do przechytrzenia... ale zawsze to jakaś odskocznia). Niestety, gdy zaczęło być całkiem przyzwoicie gra nagle skończyła się. No cóż, scenarzysta po prostu nawalił. Nie chodzi tu tylko o brak dobrego rozłożenia scenariusza, ale i o to, że całość jest strasznie przewidywalna i prosta jak obsługa cepa. Brak ciekawych charakteryzacji i cech dla bohaterów, powtarzające się na każdym kroku sekwencje przejść, monotonne akcje złodziejskie to kolejne wady tej produkcji, ale... zejdźmy z niej trochę. Do tej pory wymieniłem same wady, a oceniając w skali od jednego do dziesięciu, nie dałem tej grze soczystej jedynki. Gdyby użyć trochę wyobraźni, to z naszymi ślepymi i głupkowatymi przeciwnikami można się całkiem dobrze pobawić. Zdecydowanie na plus zasługuje interakcja z przedmiotami, jak np. przejście po popękanym szkle, przez które głupi ślepcy mogą nas jednak dostrzec. Szkoda tylko, że tak łatwo wszystko można ominąć. Efekty dźwiękowe również były całkiem przyzwoite, do tego znośna, pogrywająca gdzieś w tle muzyczka wypadła pozytywnie na tle całości. Niestety nie mogę ocenić misji pobocznych. Dlaczego? Bo od razu po przejściu gry jak najszybciej wyłączyłem ją i usunąłem z komputera z dumą, że mam to już za sobą. Tak, nowy Thief nie jest zbyt udaną produkcją i cieszę się, że nie dołożyłem bratu do niej nawet grosza. Cena jak na tego średniaka to po prostu jakaś kpina. Trzymać się z dala, lub od razu podejść do niej z OGROMNYM dystansem i choć szczyptą wyobraźni.Pokaż więcejPokaż mniej
Thief czyli kolejna odsłona niegdyś słynnej serii gier. Poza porywającą fabułą , ciekawą grafiką dostajemy od twórców otwarty świat a dokładniej dzielnice miasta które wraz z rozwinięciem fabuły poszerzają swe granice. I tak nasz główny bohater Garret zawodowy klasyczny złodziej dżentelmen nie z własnej woli zostaje wmieszany w ciąg zdarzeń z którym próbuje się uporać. Pomijając szczegóły fabularne thief to klasyczna skradanka nawiązująca formą do takich tytułów jak ciepło przyjęty Dishonored. Niestety o tyle ile fabuła nas wciąga o tyle dowolna penetracja miasta z czasem nudzi a próba zaliczenia wszystkich dostępnych osiągnięć wręcz irytuje, pomijając oczywiście fakt iż całą fabułę bez pobocznych zadań możemy ukończyć w parę godzin. Ja mimo wszystko polecam ten tytuł bo to ciekawy przystanek między kolejnymi tytułami które nas porywają, lecz tylko przystanek . Pozdrawiam i miłej gry Thief or another edition of the once famous series of games. In addition to the thrilling storyline , interesting graphics get from the creators of the open world and more districts of the city which, together with the development of the plot expand its borders . And so our main character Garret professional classical gentleman thief not willingly be implicated in the sequence of events which is trying to deal with. Apart from the details feature a classic stealth game Thief form referring to titles such as Dishonored warmly received . Sorry about as much as the story draws us so much any penetration of the city with the time bored and try to complete all the achievements available downright irritating , ignoring of course the fact that the plot without non-core tasks can be completed in a few hours. I nonetheless recommend this title because it is an interesting stop between successive titles that grab us , but just stop . Regards and nice gamePokaż więcejPokaż mniej
Thief jest wznowieniem znanej serii o złodzieju Garrecie pod tym samym tytułem. Za grę odpowiada studio Eidos Montreal, które swoją produkcję oparło na dobrze znanym silniku Unreal Engine 3. Thief ukazał się na PC oraz konsolach Sony jak i Microsoftu. Akcja Thiefa umiejscowiona jest w steampunkowym, wiktoriańskim mieście zwanym The City, którego obywateli dziesiątkuje nieznana zaraza. Gra rozpoczyna się w momencie, kiedy Garrett wraz ze swoją uczennicą Erin przymierzają się do wykradnięcia magicznego kamienia. Oczywiście coś musi pójść nie tak i cały plan spełza na niczym, Garrett traci świadomość, a Erin ginie. Rok po tym wydarzeniu nasz Mistrz Złodziei budzi się w wózku na zwłoki nie pamiętając nic od czasu tego feralnego wydarzenia. Fabuła Thiefa jest zła, biorąc nawet pod uwagę standardy serii, w której historia nigdy nie grała najważniejszej roli to ta, którą Eidos serwuje nam w reboocie serii jest potwornie nudna i zasadniczo nie trzyma się zupełnie kupy. W dodatku postacie drugoplanowe jak i oponenci Garretta są bez wyrazu i po dziesięciu minutach od ich spotkania nie będziemy ich już w ogóle pamiętali. Sam Mistrz Złodziei też nie jest postacią, która wyryje się w pamięci na długie lata, w grze jest on przedstawiony jako wymoczek bez własnego zdania i pomyślunku, który każdemu ufa bez namysłu, potęguje to dodatkowo źle dobrany aktor, którego głos brzmi patetycznie, a przez to często śmiesznie. Nie zrozumcie mnie źle, Garrett to nie jest amerykański mięśniak, który ratuje świat i każdym gardzi, ale wydaje mi się, że Mistrz Złodziei powinien być bardziej wyrachowany i przebiegły w swoich czynach. W opozycji do słabego wątku głównego stoją zadania poboczne, które są naprawdę ciekawe, mimo, że ich opis jest często szczątkowy. Thief jak już wcześniej wspomniałem działa na silniku Unreal i wyciska z niego ostatnie soki, gra prezentuje się bardzo ładnie, chociaż nie można tutaj jeszcze mówić o grafice „nextgen”. Świetny jest także projekt graficzny miasta, miejscówki są bardzo klimatyczne i idealnie pasują do serii. Niestety miasto jest potwornie poszatkowane przez co ekran ładowania pojawia się co chwilę co mocno daje w kość, dlatego, że często, aby przejść na uliczkę obok jesteśmy zmuszeni pokonać połowę miasta, a przy tym kilka razy obejrzeć ekran ładowania. Oczywiście mini-mapa także jest źle zrobiona przez co często będziemy błądzili. Niestety twórcy poziomów nie popisali się także przy projektowaniu miejscówek fabularnych. Lokacje fabularne dają pozorną możliwość wyboru. Większość zadań dotyczących wątku głównego polega na tym, że musimy dostać się do jakiegoś budynku i zazwyczaj twórcy dają dwie drogi wejścia. Już po dostaniu się do lokacji jest tylko jedna droga do celu, niczym w Call of Duty czy też innym Battlefieldzie przemy przed siebie, a szkoda, bo twórcy w zadaniach pobocznych pokazali, że stać ich na inwencję (zadanie z domem-łamigłówką!). Kolejnym minusem gry jest całkowicie skopane AI wrogów. Strażnicy są ślepi, bo nie widzą, że dosłownie przed ich nosem zwinęliśmy kolekcję biżuterii z gabloty, na którą wciąż się patrzą, nie zauważają, że ktoś zgasił światło, często też nie widzą Garretta, który przechodzi przed ich oczami. Strażnicy też w wielu przypadkach są po prostu głusi, nie słyszą spadającej skrzyni czy też gracza przemykającego po pobitym szkle, niemniej jednak zawsze usłyszą jeżeli Garrett pomyli się przy otwieraniu zamka. Twórcy mimo tego postanowili grę ułatwić jeszcze bardziej i dodali do niej magiczny ślizg dzięki, któremu stajemy się w zasadzie niewidzialni, oraz unik, który daje nam praktycznie nieśmiertelność w starciu ze strażnikami. Na pochwałę zasługuje warstwa dźwiękowa gry, która stoi na wysokim poziomie, mimo moim zdaniem dość niefortunnym dubbingowi. W Thiefa można grać „na słuch”, bez problemu można zlokalizować strażnika po jego krokach. Muzyka także stoi na wysokim poziomi, tak ta klasyczna jak i bardziej nowoczesne bity, które mi osobiście przypadły do gustu, bo fajnie podkreślają momenty akcji w grze. Thief to pierwszy od dawna niewypał Square Enix, w grze leży prawie każdy element, który jest ważny dla gameplayu. Mam także wrażenie, że gra w zamysłach twórców miała być zupełnie inna, ale po skomleniach fanów poprzednich części zrezygnowano z najbardziej radykalnych pomysłów przez co gra to tak naprawdę nie wiadomo co. Dla mnie nowy Thief to stracony czas jak i pieniądze, polecam spróbować samemu, kiedy gra trafi na jakąś większą wyprzedaż.Pokaż więcejPokaż mniej
Główna oś fabularna została podzielona na kilka epizodów i choć z pozoru może się wydawać, że jest tego tutaj odrobinę za mało, to nie da się ukryć, że twórcy zapraszają nas do swojej przygody ponownie. Każdą misje możemy przejść przynajmniej na dwa sposoby i tylko od nas zależy, którą drogą pójdziemy. Są ścieżki obligatoryjne, ale w ostatecznym rozrachunku nie jest źle. Po każdej misji otrzymujemy dokładne statystyki – zdobyte skarby, znalezione notki, popełnione wykrycia i wtedy człowiek zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę to przebiegł przez ostatni fragment. Tutaj potrzeba spokoju, dużej rozwagi i kilogram sprytu, a niektóre elementy trzeba nieźle wytrenować, aby w pod koniec misji poczuć satysfakcję. Dla smakoszy ukrywania się w cieniu pozostały jeszcze wyzwania i misje poboczne, które pozwalają na kolejne godziny przemyślanego działania. Podczas wyzwań stawiane są przed nami różne oczekiwania – zbieranie jednego, specjalnego skarbu, czy też wyszukanie łupów na czas. Całość pozwala na wyuczenie się pewnych schematów, które są niezbędne do pracy najlepszego złodziejaszka. W grze nie brakuje rankingów i dzielenia się osiągnięciami zdobytych skarbów z jak najlepszym wynikiem – całość nakręca się w odpowiednim kierunku. Garrett w najnowszym ujęciu to typ, którego trudno polubić. Nie ma znaczących kwestii, nie jest jakoś specjalnie zarysowany, a w dodatku nie poznajemy go w najjaśniejszych świetle. Z tego powodu nowi gracze, którzy nie mają w pamięci wcześniejszych odsłon serii, mogą mieć problem z przyswojeniem opowieści. Jednak trzeba rozumieć, że to po prostu taki trudny typ, który specjalizuje się w specyficznym fachu – tutaj nikomu nie można zaufać. Gra działa na UE III i wygląda ładnie choć ma spadki klatek. Nie rozumiem hejtu na tę grę. Ni w tej grze nie odpowiada to iż ta gra poza postaciami nie ma żadnejo związku z MIASTEM w starszych grach. I zmiana Stephen Russell na Romano Orzari. Grafika 9/10 wszyscy jadą że loadingi hmm a w DX HR było ich o wiele więcej i trwały po 2 minuty nieraz. Tu sa tylko po zmianie dzielnicy miasta i ładowaniu misji i nie trwają dłużej niż minutę Dźwięk 9/10 za brak Stephen Russell Gameplay 9+/10 nie rozumiem zarzutu liniowości są minimum 2 drogi. +Ciekawe misje +Zadania możemy wykonać na różny sposób +Sympatyczna fabuła +Daje ogrom satysfakcji -Czasami spadają FPS-y - brak Stephen Russell - inne MIASTO które mi się nie spodobało ( brak młotodzierżców i masy ukochanych frakcji i smaczków z trylogii )Pokaż więcejPokaż mniej
THIEF - jako spadkobierca legendarnej złodziejskiej serii - pozostawia po sobie niestety dość mieszane uczucia. Bez wątpienia udało się stworzyć ciekawą mechanikę, która umożliwia dobrą zabawę zarówno starym wyjadaczom i przeciwników wszelkich ułatwień, jak i tym osobom, które chcą względnie bezboleśnie prześlizgnąć się przez trudniejsze lokacje patrolowane przez licznych przeciwników. Wspomagacze można po prostu wyłączyć w menu, a możliwość rozpoczęcia gry z własnymi ustawieniami sprawia, że nawet najlepsi muszą się trochę spocić, żeby dopiąć swego - wystarczy włączyć sobie w warunkach powodzenia misji brak ogłuszeń/zabójstw, brak obrażeń własnych i przymus pozostania niezauważonym, żeby znacząco podnieść poziom trudności i uczynić z gry wyzwanie dla własnych umiejętności złodziejskich. Klimat miasta opanowanego tajemniczą plagą, w którym pomiędzy frakcjami trwa bezpardonowa walka o władzę i wpływy udało się oddać przekonująco. Wisienką na torcie jest natomiast kapitalna i rzeczywiście straszna misja w przytułku dla obłąkanych - nawet w porównaniu do starszych, klasycznych już części Thiefa robi ona wrażenie. Tym bardziej uwypukla ona jednak największą wadę gry - ogólną krótkość (którą, rzecz jasna, można sobie przedłużyć poprzez próbę zebrania wszystkich znaczących łupów) i nijakość późniejszych misji. Zapowiadająca się nieźle historia uparcie stoi w miejscu - sygnalizowane tu i ówdzie wątki nie znajdują swojego rozwinięcia, poszukiwanie dawno utraconej towarzyszki, choć powinno być dla nas jednym z najważniejszych celów, okazuje się tylko przypominającym się od czasu do czasu elementem fabuły, którego, jak łatwo się domyślić - rozwiązanie przygotowano dla nas w finale samej opowieści. Problemem złodziejskiej historii jest bez wątpienia to, że nie mamy zbytnio poczucia, by wszystkie zasygnalizowane nam wątki, historie poszczególnych rodzin i wpływowych osób, które okradamy lub o których czytamy zazębiały się w jakąś całość. Miłośnicy poprzednich części bez wątpienia będą z wypiekami na twarzach śledzić nawiązania do poprzednich Thiefów, ale reszta graczy przejdzie obok takich smaczków obojętnie. W skali od 1 do 10 dałbym grze 5/10, a łapka w dół nie oznacza, że gra jest jakoś wybitnie niegrywalna i należy ją omijać szerokim łukiem - jak na tak szumne zapowiedzi po prostu zawodzi. Tym wszystkim, którzy dobrze bawili się przy Dishonored i Deus Exie: HR mogę THIEFa polecić z czystym sumieniem.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy uznania za pomocne to archiwalna migawka, nie dane na żywo. Ostatni zapis: 15.08.2026.
