

Titan Souls
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.

01O grze Titan Souls
W Titan Souls przemierzasz starożytne ruiny jako samotny bohater uzbrojony w jedną strzałę. Mierz się z kolosalnymi tytanami, unikaj ich ataków i odkrywaj słabe punkty, zanim przywołasz strzałę do kolejnego ciosu. Ukryci tytani zachęcają do szukania w najdalszych zakątkach krainy. Gracze Steam oceniają grę pozytywnie w 82%% spośród 8082 recenzji.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 4,92 zł2025-11-20 · 2gameGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Angielski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Francuski | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 2 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Zanim kupisz
Tryb i sterowanie
Titan Souls to gra dla jednego gracza z pełną obsługą kontrolerów na Steam na PC.
Język i wydanie
Dane językowe Steam na PC nie potwierdzają języków interfejsu. Opis wymienia cyfrowy artbook, mapę, ścieżkę dźwiękową i tapety w Digital Special Edition.
03Często zadawane pytania
O czym jest gra?
Eksplorujesz starożytne ruiny i walczysz z wyjątkowymi tytanami o odmiennych atakach i ukrytych słabościach.
Jak działa walka?
Walka opiera się na wystrzeleniu jedynej strzały i przywołaniu jej z powrotem, by zaatakować ponownie.
Czy są ukryci przeciwnicy?
Tak. Opis wspomina o zapomnianych tytanach ukrytych w odległych zakątkach krainy.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Ten wybór nie odzwierciedla ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Titan Souls Opowieść zaczyna od duszy. Jedna z nich, wyłoniła się z bezmiaru ciemności. Niczym oddech stwórcy, który muskał oblicze pustki, szepcząc- przybądź. Jakby samoistnie, z niczego. Lecz, czy aby na pewno? Podzielona na trzy cząstki, poczęła ona przybierać formy i barwy. Z chłopca, stała się kolejno łukiem oraz strzałą. Naczyniami do których wlano weń, okruchy jego duszy. Czy był ku temu powód? Niebiański zamysł lub konieczność? To doprawy zagadka. A młodzian zstąpił do tajemnego, martwego świata. Krainy zapomnianych, starożytnych tytanów. Istot, wielorakiej miary i rodzaju. Potężnych bytów, na cześć których przed eonami, powstaly chramy i świątynie. Tumy zbudowane rękami nienazwanych budowniczych. Lecz, gdzie udaje się ów wędrowiec? Który kroczy pośród ruin i latyfundii, tej wymarłej doliny. Czy bierzy w poszukiwaniu owych Tytanów? Kolosów jakim stawia czoła solum in solum. W nierównej batalii Dawida z Goliatem. Jakaż idea mu przyświeca? Są nią dusze pokonywanych Gigantów? Jeno zmagania z nimi? Bądź droga, po której wydeptuje swe szlaki, jest celem samym w sobie? Wreszcie, kim jest śmiałek zrodzony ze światła? Jaśniejącej duszy, która przybrała postać malca. Strzelca, herosa o chlopięcym ciele. Czyż to nie oczywiste? Blady płomyk budzi się pośrod pustki, stając się duszą. Wyłonioną z poczucia misji i woli istnienia. Na pozór kruchego, acz niezniszczalnego jak gleipnir. I przeistoczyła się, dając życie temu, który zmieni oblicze świata. To On, będzie Tym, który zgaśnie i powstanie, po stokroć. To On, będzie Tym, którego strzała wielokrotnie chybi celu. To On, będzie Tym, któremu wystarczy jeden, celny strzał. I to On, będzie Tym, kto złączy w sobie wszystkie- Dusze Tytanów. *** -Pfff, tytanów sr*nów, skończ waść i oszczędź, nam Czytaczom, o nieudolny autorze tej literackiej szmiry. Twego strojenia kulfonów i gwałcenia zasad ortografii! Na domiar nonsensu, 3/4 recenzji jest zbytecznymi wypocinami, panie autorze... ...silący się, na znamiona elokwencji. Przejdźże wreszcie do meritum! -Ok, rozumiem Twą irytację, a nawet szewską pasję, sceptyczny/sceptyczna Czytaczu/Czytanio ( Czy-tanio, Jezu, jak to brzmi ). Jednak pozwól, że dokończę przewodnią myśl. Azaliż. Oto zapraszam Ciebie do recenzji gry w zamyśle prostej, acz nie prostackiej pt.: Titan Souls. Przedstawianej rownież w recenzji, z ang. na nasze: Dusze Tytanów ( ot, autorski przekład ). Minimalistycznego dzieła studia Acid Nerve, wydanego w 2015 roku, które w swej formule, stadkuje się zarówno do piksel-artowej, przygodowej gry akcji z elementami zręcznościowymi, jak i podgatunku zwanego; boss-rush. Hmm... ...chyba, lepiej nie wymawiać tego słowa łącznie i zbyt szybko ( zwłaszcza w towarzystwie ). I o dziwo, gry logicznej. Czy dostrzegasz Cień Kolosa? Prawdopodobnie, tytuł gry ( przyrostek 'souls' ) może przywodzić na myśl powiązania, ze znaną serią chodzonych brawler'ów, z pod szyldu FromSoftware. Być może, pewne, oczywiste nawiązania, dałoby się odnaleźć w rozgrywce Titan Souls, gdzie jednym z aspektów gry, są częste zgony protagonisty. Aczkolwiek tuszę, iż właściwą inspiracją dla twórców, był z całą pewnością, pionierski pod wieloma względami- Shadow of the Colossus. ( wg. mnie ) Genialnej produkcji studia Team Ico, której mechanika do dziś, pozostaje w istocie, niepowtarzalną. "Strzelec strzałkowski wystrzelił, nie celując lecz strzaskał gałąź nie ustrzeliwszy cietrzewia." Mimo kuszących porównań do klasyków, Titan Souls jest grą logiczną. Mocno zręcznościową i mało wybaczającą, ale wciąż grą logiczną. Zagadki nie są tu jednak skomplikowane- ot, chodzisz od bossa do bossa, szukasz ich słabych punktów czy innego sposobu na ubicie bestii i spędzasz całą wieczność na próbach wstrzelenia cenną strzałą w odkryte miejsce. Ech, Ci jednostrzałowcy. Jak na tak prostą w założeniach grę, mamy tu naprawdę pomysłowe walki-zagadki, które czasem wymagają nieszablonowego myślenia. Zwykle jednak sposób pokonania wroga jest oczywisty, a największym problemem pozostaje wcielenie tego planu w życie. Walka to przeważnie kwestia parunastu sekund, lecz po kilkudziesięciu nieudanych próbach lepiej zająć się innym bossem, bo frustracja niczemu nie pomaga. Okienko, w którym możesz zaatakować, to kwestia ułamka sekundy, chociaż zdarzało się, że puszczana na ślepo strzała załatwiała sprawę. Nietypowe założenia, mini-Cienia Kolosa. Znacznie oddalona od bohatera kamera służy nie tylko przedstawieniu większych przeciwników w całej okazałości, ale także podkreśleniu, jak drobni dla nich jesteśmy. Tereny między pokojami z bossami także są niesamowicie rozległe i łatwo się zgubić, a minimapy czy jakiejkolwiek elementu HUD-a tu nie ma. Wszystko to zgrywa się z zamysłem twórców, by przytłoczyć gracza niemożliwym zadaniem rozprawienia się z tytanami. Tych jest kilkunastu i nie musisz nawet zabijać ich wszystkich, by ukończyć grę, lecz na perfekcjonistów czeka ukryte zakończenie z dodatkowym bossem. Jak, co i dla kogo? Fabularnego sensu w ubijaniu przeciwników tutaj nie ma, a pisane w tajemniczym języku napisy, które zostają ujawnione dopiero w New Game+, nie wnoszą do historii specjalnie niczego. Ot, z jakiegoś powodu, wcielasz się w śmiałka, łowcę tytanów i tyle. Nie widzę tego jednak jako wady, gdyż wpisuje się to w świadomy minimalizm produkcji. Jak i pozwala na rozbudzającą wyobraźnię dywagację o świecie gry i fabule. Czy gra jest przez to uboga? Zapewne bardziej pozbawiona niepotrzebnych elementów, z punktu widzenia developera. Dla zwykłych graczy przygoda na raz. Dla speedrunerów arcyciekawa pozycja z dodatkowym trybem Hard, Iron Man, gdzie jedna wpadka karze rozpoczęciem wszystkiego od nowa, oraz No Roll, zabierającego możliwość uniku. Notabene, wyzwania poza zasięgiem zwykłych śmiertelników. Symboliczne mechaniki Tytanicznych Dusz. W gwoli twchnikalii. Oprócz strzałek lub analoga, Titan Souls wymaga tylko dwóch przycisków. Twoja postać się nie rozwija, mając dokładnie taki sam wachlarz umiejętności podczas walki z finałowym bossem, co zaraz po pierwszym włączeniu gry. Twój kołczan mieści tylko jedną strzałę, którą możesz przyzwać jak i podnieść będąc blisko niej. Jednym przyciskiem wypuszczasz strzałę, drugim robisz unik. Twój bezimienny bohater z tak ograniczonym zestawem ruchów nie widzi jednak przeszkód, by porwać się na tak olbrzymie stwory. wiem, uczłowieczam fikcyjną postać, ktora jest ledwo zlepkiem pikseli. Monumentalny rozmach minimalizmu. Nagłówek zalatuje oksymoronem, jednakowoż pikseloza Dusz Tytanów, została wykonana z należytym wyczuciem i starannością. Oprawa graficzna trzyma przyjemny dla oka poziom i pozostaje spójna w swojej formie. Jednak to wciąż piksel-art. Zupełnie inną sprawą jest ścieżka dźwiękową, która swym poziomem wzbuja sie pod niebiosa i zapiera dech. Instrumentalia dęte i smyczkowe wybornie łączą się tu z bębnami, a czasem nawet z elektrycznym, gitarowymi riffami. To symfoniczny geniusz, który może mierzyć się z największymi produkcjami z rzędu gier tzw. AAA. Konkluzja bez polotu. Nie wiem czy mogę z czystym sercem polecić Titan Souls. Nawet komuś, kto szuka w grach oryginalnych rozwiązań i nie boi się kilkudziesięciu śmierci na przestrzeni paru minut. Nawiasem mówiąc, w zapamiętywaniu ów porażek, pomaga licznik zgonów bohatera, oraz pokonanych tytanów. Jednocześnie, mam tę świadomość, iż nie jest to gra dla każdego. Dla większości, Dusze Tytanów będą jednorazową przygodą, której ukończenie zajmie skromne 2-2,5 godziny. Z kolei, dla jeszcze innych, nieprzebytym morzem marazmu, stratą czasu i pieniędzy. Prostą ( pod wzgl. braku atrakcyjnej zawartości ) igraszką. Pomny tychże, możliwych pobudek, przytoczę słowa jednego z najwybitniejszych umysłów XX wieku. "Wszystko powinno być tak proste, jak to tylko możliwe, ale nie prostsze." Z tymże zdaniem Cię zostawiam, jak i dziękuję za lekturę.Pokaż więcejPokaż mniej
Chciałbym móc polecić tę grę, ale nie mogę tego zrobić z czystym sumieniem Pomysł na grę był bardzo dobry i ciekawy, Każdy boss ma jeden punkt zdrowia, ale także gracz ma jeden punkt zdrowia i jedną strzałę. Niestety wykonanie pozostawia mnóstwo do życzenia. Sterowanie naszym łukiem jest bardzo uciążliwe, dlatego, że nie można celować gdzie się chce, a jedynie w w ośmiu kierunkach, nie brzmi to źle na papierze, ale w praktyce często chybisz ze swoim strzałem o milimetr. Walki trwają maksymalnie 15 sekund (z dwie walki trwają dłużej) co jest plusem, ale też minusem. Bardzo często już pierwsze sekundy walki definiują to czy uda ci się wygrać walkę, więc czasem umrzesz nawet w pierwszym dwóch sekundach. Niestety zamiast od razu zrestartować w arenie z bossem, gracz zawsze odradza się w punkcie kontrolnym który jest oddalony od areny o jakieś parę sekund. Ponownie, nie brzmi to źle na papierze, ale gdy gracz idzie do areny 8 sekund, a walka często kończy się po 3-4 sekundach, to zaczyna się to robić nudne. Wielu bossów ma też komicznie małe okienko, gdy możesz ich zabić. Wielokrotnie zdarzało się tak, że zrobiłem już podczas walki co musiałem by odkryć słaby punkt wroga, tylko po to by po krótkiej chwili się zresetował, nie dając mi żadnego czasu na reakcje, przez co wiele razy o mojej wygranej decydowało szczęście i to czy akurat byłem w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, bardziej niż skill. Możliwe, że gra jest o wiele przyjemniejsza na padzie, który jest zalecany, aczkolwiek twórcy nadal powinni uwzględnić graczy którzy grają na klawiaturze, a ci będą musieli się męczyć z kijowym sterowaniem, którego na dodatek nie da się nawet zmienić.Pokaż więcejPokaż mniej
It's a fu**ing pixel Dark Souls, 10/10Pokaż więcejPokaż mniej
No ability to change the default keybindings (which you have to find by trial and error), no mouse support.Pokaż więcejPokaż mniej
Krótka aczkolwiek bardzo dobrze zrealizowana produkcja. Jest naprawdę wymagająca. Jeśli ktoś potrzebuje jeszcze większego wyzwania, to są dostępne specjalne tryby gry.Pokaż więcejPokaż mniej
Don't play it on mouse and keyboard. Worst controls ever.Pokaż więcejPokaż mniej
Gra nie jest za łatwa, świetnie mi sie w nią grało. przeszedłem w 6h 6min i 29 sek, z dodatkowym bosem 5 minut dłużej. nie polecam kupienia gry, po to żeby ją przejść w 2 godziny i zwrócić zgodnie z zasadami steam, ponieważ nie znając bossów nie ma szans na ukończenie gry w tak niskim czasie.Pokaż więcejPokaż mniej
Moim zdaniem, jeżeli decydujesz się jako studio na stworzenie pikselowej, niewielkiej gry zręcznościowej obsługującej jedynie dwa klawisze funkcyjne, to potrzebujesz naprawdę genialnego gameplayu; w innym razie wszystkie pozostałe elementy zwyczajnie nie będą w stanie udźwignąć ciężaru, z jakim wiąże się zainteresowanie gracza oferowanym modelem rozgrywki. Zaznaczę więc od razu, że ja tutaj żadnego geniuszu nie widzę, choć niejako rozumiem dlaczego taka forma zabawy może się komuś podobać, co jest w niej wciągającego oraz które jej składowe wpływają na atrakcyjność podobnych tytułów. Warto jednak postawić tutaj kluczowe pytanie: “czy puste ubijanie bossów, możliwe do ukończenia w mniej niż dwie godziny jest czymś, na co skłonni jesteśmy wydać swoje pieniądze?”. Osobiście uważam, że odpowiedź powinna być negatywna, po raz kolejny pozwalając sobie na ominięcie konwenansów i przejście do sedna. Zdaję sobie sprawę o co w tym wszystkim chodzi - wyzwania stawiane przed nami przy każdej próbie podjęcia rywalizacji, nieoczywisty system walki zmuszający wykorzystywanie otoczenia, wysoki poziom trudności prowadzący do regularnego umierania bohatera czy chociażby “hard mode” odblokowywany po ukończeniu głównego wątku, który ma za zadanie przetyrać nas jeszcze bardziej… słowem: istny raj dla wszelkich tryhardów, speedrunnerów czy całej gamy zawodników wychwalających elitaryzację, opartą na możliwości popełnienia maksymalnie jednego błędu. Czy taka forma wzbudza emocje oraz podnosi poziom adrenaliny? Jak najbardziej. A czy w tym przypadku robi to we właściwy sposób? Oceńcie sami: przejmujemy rolę nieopisanej, pozbawionej historii postaci, będącej w stanie jedynie biegać, turlać się, wypuszczać strzałę z łuku oraz przyciągać ją do siebie. Lokacje które odwiedzamy, to pokaźnej wielkości obszary, na których przeważnie nie możemy podjąć najmniejszej interakcji z otoczeniem, a jedyną formą progresu są sporadyczne pola autozapisu, do których wracamy po otrzymaniu ciosu w walce z ostatnim podejmowanym tytanem; jeśli zginiemy, zostajemy wycofani do wspomnianej kapliczki i ponownie musimy pobiec do jamy potwora licząc, że tym razem to nam uda nam się zadać śmiertelny cios. A jeśli wygramy? Idziemy walczyć z kolejnym, mijając po drodze mnóstwo nudnych pól, lasów, łąk i zabudowań, tak nieistotnych jak to tylko możliwe. Ktoś mógłby pomyśleć, że przemawia przeze mnie frustracja czy niechęć do sprawdzenia swoich umiejętności - nic bardziej mylnego, bowiem grę ukończyłem bez większych problemów przy pojedynczej sesji, a poza paroma wyjątkami, raczej nie nazwałbym rzucanych pod nóg kłód szczególnie uciążliwymi. I choć mógłbym oczywiście podjąć rękawicę, próbując swoich sił dalej w nowym, utrudnionym trybie, gdzie każdy oponent atakuje szybciej, agresywniej i niebezpieczniej, to zwyczajnie nie chcę sobie tego robić, ze względu na powtarzalność, która jedynie potęgowałaby moją wściekłość wywołaną ciągłymi porażkami. Bo choć walka rzeczywiście nie należy do najprostszych, to przy tak mizernym wachlarzu zagrań nie ma innej możliwości, niż po prostu rzucać się w wir przewrotów, czekając na dogodny moment ataku, a nie jest to coś, co chciałbym przeżyć po raz kolejny; oczywiście przyznaję, chwila w której precyzyjnie poślemy nasz pocisk wykańczając ogromnego rywala jest niezwykle satysfakcjonująca, ale na dłuższą metę to po prostu kilka przyjemnych momentów wśród gamy monotonii i schematyczności. Oprawa również nie wydaje się za bardzo pomagać - patrzy się na to co prawda całkiem przyjemnie, lecz ponownie: co nam po takich widokach, skoro nie dano nam możliwości odkrywania tego uniwersum poprzez jakiekolwiek dialogi, przedmioty czy znajdźki? Samej eksploracji na szkodę działa również pewna toporność sterowania, które potrafi wywinąć figla przy wykonywaniu przewrotu albo zablokować nasz grot w jakiejś ścianie, co przez dwuwymiarowość świata uniemożliwia nam jej przyciągnięcie, a to potrafi strasznie frustrować. Zatem pomimo tego, że mamy do czynienia z całkiem kreatywnym, klimatycznym pixelartem pełnym ruchu oraz błyskotliwych tekstur, to trudno powiedzieć, aby współgrało to jakkolwiek z niewielkim wachlarzem narzędzi którymi dysponujemy Podsumowując, troszkę nijakie doznanie, skierowane w stronę bardzo specyficznej grupy docelowej, a że zdecydowanie do niej nie należę, to trudno mi bronić ograniczeń, jakie towarzyszyły mi od samego początku. Pomimo ciekawych wstawek z japonistyki, dużej dynamiki bitew czy uniesień spowodowanych wykonaniem pojedynczego, śmiertelnego ciosu, wydaje mi się, że trochę zmarnowano tu potencjał; a jeśli proszę o zbyt wiele, oczekując umieszczenia w produkcji fabuły, cutscenek, możliwości wyboru klasy albo chociażby dostosowania wyglądu bohatera, to może rzeczywiście mam zły pogląd na standardy w indie gamingu. Króciutki symulator biegania z bezmyślnie rozłożonymi checkpointami to zwyczajnie za mało, abym mógł być usatysfakcjonowany, i choć zdecydowanie jest to tytuł godny polecenia masochistom oraz fanom ekstremalnych zręcznościówek, to mimo wszystko sugeruję zainteresować się innymi, bardziej rozbudowanymi soulsami.Pokaż więcejPokaż mniej
za darmo to biorePokaż więcejPokaż mniej
Tak jak napisali już inni: gra jest pięka, nie tylko wizualnie, ale też dźwiękowo, aczkolwiek to co głównie będziemy w grze robić to chodzić bez celu, bo twórcy uznali, że 30-sekundowy marsz do bossa po śmierci jest o wiele bardziej interesującym pomysłem niż odrodzenie się w komnacie z bossem. W trakcie 2 godzin walczyłem z ośmioma przeciwnikami przy czym walka z połową z nich nie trwała nawet minuty. Gra nie warta pieniędzy i czasu, polecam kupić cokolwiek innego.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.
