

Total War: ROME II - Emperor Edition
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-21 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.












01O grze Total War: ROME II - Emperor Edition
Poprowadź wzrost potęgi Rzymu w turowej kampanii, a potem dowódź armiami w bitwach lądowych i morskich w czasie rzeczywistym. Decyzje polityczne, gospodarcze i militarne wyznaczają kierunek ekspansji, a intrygi, bunty i zmienna lojalność utrudniają rządy. Gracze Steam oceniają grę pozytywnie w 87%% z 54 890 recenzji. Wersja Steam na PC oferuje interfejs w językach: Angielski, Niemiecki, Francuski, Włoski, Hiszpański, Rosyjski, Polski, Czeski i Turecki. Premiera: 1 września 2013.
Twórcy
Najniższa cena z 36 miesięcy
≈ 23,27 zł2024-11-27 · SteamPodstawowa gra · te same dane co na wykresie; historia USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 6 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Czeski | Tak | Tak | — |
| Turecki | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-22
02Przed zakupem
Kampania i bitwy
Kampania łączy turowe planowanie imperium z bitwami w czasie rzeczywistym na lądzie i morzu. Dostępne są dodatkowe tryby kooperacji i rywalizacji dla dwóch graczy.
Język
Wersja Steam wymienia angielski interfejs i pełny dźwięk. Obsługa kontrolera nie została podana.
03Często zadawane pytania
Czy można zagrać w kampanię z kimś?
Tak. Kampania oferuje dodatkowe tryby kooperacji i rywalizacji dla dwóch graczy.
Jak wygląda rozgrywka?
Kampania jest turowa, a bitwy rozgrywają się w czasie rzeczywistym.
Czy kampania Augusta jest w zestawie?
Tak. Opis podaje, że pakiet kampanii Imperator Augustus jest zawarty i udostępniono go bezpłatnie dotychczasowym właścicielom gry.
“An ancient epic that survived launch hell and a free Emperor Edition rescue, pairing empire management with mass battles at the series' largest scale”
Nasz werdykt
A genuine comeback curve

Rome II's place in history only reads fairly in two acts. At release it shattered the series' records for launch-day sales and concurrent players, moved roughly 800,000 copies in its first month and 1.13 million across Europe and North America in half a year — the fastest-selling Total War of its day, and proof of the pulling power of the Roman setting. Against that commercial surge ran a roller-coaster reputation: a 76 critic average on Metacritic against a 4.5 user score, a rare and glaring gulf that spelled out the launch crashes, the twenty-frame campaign map, the AI that did not work.
The real turn was the free Emperor Edition of 2014. It rebuilt the most-roasted systems — politics, civil war, battle AI — from the ground up, threw in macOS support and a free civil-war campaign, and restored the breath the launch was missing. Looking back now, the verdict has flipped: a steady 87 percent positive across some 54,000 Steam reviews says it finally grew into a sequel worthy of the original in nearly every respect. That comeback curve, not the rage of one week in September 2013, is the thing to keep your eye on.
Who it is for, who it is not
Who should buy it is plain: the grand-strategy player who loves ancient warfare, wants to pick one of Rome, Carthage, the Greek city-states or Macedon and fold the whole Mediterranean into their borders over hundreds of turns, and is willing to truly learn the province, politics, diplomacy and tech systems. It offers a weight of satisfaction — directing an entire classical epic by hand, from a single city to a sea-spanning empire — that is genuinely hard to find anywhere else in the genre.
Who should not buy it is equally plain: the light-strategy player who wants to jump in without an hour of tutorial, or the series veteran who misses the tighter, more focused scale of the 2004 original. Rome II's direction is consistently bigger, broader, more complex — never smaller, sharper, leaner — and that is best understood before you spend. If you bounce off a menu the moment it sprouts a third sub-tab, this is not the war you want to fight; the systems reward patience and punish the impatient with a wall of edicts, agents and tech nodes on turn one.
The version question, and the one thing it owns
On editions, a clear recommendation: the Emperor Edition you buy now is already that free-overhaul compilation — base game plus the free Imperator Augustus campaign plus every free update through Patch 15 — the version most players own and the most complete one going, so there is no risk of landing back in the launch build. If you also want the Peloponnesian War and more Greek factions, the Spartan Edition stacks Wrath of Sparta, Greek States and Daughters of Mars on top, but the Emperor Edition is the sensible default for a first purchase.
Which returns to the one thing it owns: Rome II folds managing a vast classical empire and personally commanding a mass land-and-sea battle into a single board, at the largest scale the series has ever run. Its sharpest rival, Imperator: Rome, hands you a precise abacus and never a battlefield to step onto — and that is exactly why Rome II, launch scar and all, still earns a firm recommendation to every lover of ancient warfare and grand strategy. It is a game that asked to be judged twice: once in 2013, when it failed, and once in the years after, when it quietly became the thing it had always meant to be. Judge it by the second verdict. On balance, 8.0.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w oryginalnym języku · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnej oceny pozytywnej; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Total War: Rome II to kolejna odsłona strategii czasu rzeczywistego należącej do znanej i lubianej serii Total War. Gra została stworzona przez brytyjskie studio Creative Assembly, które odpowiada za jej poprzednie części (np. Shogun, Medieval czy Empire) oraz kilka innych tytułów (Viking: Battle for Asgard, Stormrise). Po wojnach napoleońskich i próbach zjednoczenia feudalnej Japonii seria ponownie zabiera graczy do starożytnego Rzymu. W Total War: Rome II wcielamy się w przywódcę państwa rzymskiego (lub dowolnego innego kraju), który staje do walki o władzę oraz dominację terytorialną. W otwartej kampanii, rozgrywanej w systemie turowym, możemy określić styl rządzenia oraz podbijać inne prowincje, aby rozwijać własne włości. Okres historyczny obejmuje całe wieki, począwszy od powstania Republiki Rzymskiej. Wraz z upływem czasu gracz może zdecydować czy obronić republikę, czy też uczynić z Rzymu imperium. W tym burzliwym okresie mądry przywódca spodziewa się ataku z każdej strony – nawet dotychczasowych przyjaciół. Gracz musi liczyć się z wszechobecną zdradą, bowiem rozgrywka kładzie spory nacisk na relacje między wpływowymi osobistościami. Mapa strategiczna podzielona została na setki regionów pogrupowanych w większe prowincje. Każdy region trzeba osobno podbić, ale już zarządzanie nimi odbywa się w skali całych prowincji – dzięki takiemu rozwiązaniu, gracz nie traci czasu na zajmowanie się zbyt dużą ilością szczegółów, a zamiast tego może obrać politykę dla danego rejonu i skupić się na dowodzeniu armiami. Oprócz dowodzenia z perspektywy mapy strategicznej, wielokrotnie prowadzimy swoje wojska do bitew toczonych w czasie rzeczywistym, w których uczestniczą nierzadko dziesiątki tysięcy żołnierzy. Mogą w nich brać udział jednocześnie zarówno jednostki lądowe jak i flota. Daje to ciekawe możliwości taktyczne – przykładowo okręty uzbrojone w katapulty osłaniające żołnierzy lądujących na plaży. Bitwy rozpoczynają się w różny sposób, zależny od okoliczności, jak choćby przez wspomniane wcześniej lądowanie na plaży. Choć rozstawienie oddziałów w polu nie zniknęło, to twórcy zdecydowali się być pod tym względem bardziej elastyczni. Do dyspozycji otrzymujemy również różne machiny oblężnicze – katapulty, balisty, wieże oblężnicze, tarany i inne. Ułatwieniem w dowodzeniu armiami w boju jest nowy widok kamery. W dowolnym momencie można ją oddalić – obserwujemy wówczas pole bitwy z góry, a nasze jednostki przedstawione są w formie uproszczonych ikon. Ze względu na wielkość miast, ich zdobycie nie ogranicza się do utrzymania centralnego placu przez kilka minut. Walki trwają w różnych dzielnicach, a przejęcie kontroli nad metropolią wymaga zrealizowania kilku dynamicznie przyznawanych celów. Total War: Rome II wykorzystuje unowoczesniony silnik graficzny Warscape engine, oddający najdrobniejsze szczegóły starć. Gra pozwala dosłownie zawiesić kamerę nad ramieniem poszczególnych żołnierzy – zmienia się wówczas perspektywa na trzecioosobową, a obraz nieraz się trzęsie jak w dobrym filmie akcji. Twórcy duży nacisk położyli na ogromną szczegółowość postaci – każda z nich ma własny szkielet animacji i mimikę twarzy. Pojedynki między wojownikami zostały zaprojektowane w oparciu o autentyczne techniki starożytnych stylów walki – żołnierze dźgają, unikają ciosów przeciwnika, atakują wrogów tarczą. Przerywniki filmowe przed co większymi bitwami stworzone zostały na silniku gry, a generałowie przemawiają do swoich podwładnych. Również otoczenie zostało oddane z dużą pieczołowitością – miasta mają specyficzną dla regionu architekturę, mury pokryte są malunkami, budynki walą się pod ostrzałem katapult, dym rozprasza światło słoneczne, a ekwipunek walczących ulega zniszczeniu i zabrudzeniu. Podbite miasta zmieniają wygląd na mapie strategicznej – po przybliżeniu można dostrzec zrujnowane budynki, ciała poległych i krążące nad nimi sępy. W grze powraca tryb dla wielu graczy w którym gracze toczą ze sobą indywidualne bitwy lub prowadzą całe kampanie. Jedyne co mi się niepodoba w tej grze to optymalizacja która jest gorsza aniżeli w Shogunie II i nadmierne uproszczenie wzgledem pierwszego Roma. Ale cóż taka kolej rzeczy coraz wiecej noobów grywa i dla nich to wszystko. Za tę cenę za jaką kupiłem tę grę 18.60 zł warto kupić. Grę polecam. Grafika 9/10 za genialną optymalizację - ironia Dźwięk 8/10 Gameplay 8/10 za uproszczenia P.S. A zapomniałem wspomnieć iz frakcje są wykastrowane na maksa. Kiedyś to gry z serii Total war będą miały grę i jedną frakcje za 50 € a resztę dokupimy w DLC za 10 € za to ode mnie karny kutas dla SEGIIPokaż więcejPokaż mniej
podniesienie ceny z dupy, 260 zł 6 lat po premierze xDDDDDPokaż więcejPokaż mniej
Gry taktyczne to gatunek zawsze dla mnie niezwykle nęcący, ciekawy i intrygujący. Pierwszą tego typu grą, z jaką miałem do czynienia, był Warhammer: Dark Omen (1998 rok). Jesteśmy eony dalej i przyszło mi napisać kilka słów o, moim zdaniem, najdoskonalszej grze tego gatunku - Total War: Rome II. Nie jest to tylko gra taktyczna, gdzie prowadzimy w czasie rzeczywistym ograniczoną ilość jednostek na polu bitwy bez możliwosći produkcji, ale także strategia turowa, uwzględniająca gospodarkę, ekonomię, szerszy obraz świata. Równowaga miedzy strategią a bitwami, gdzie nasze zdolności dowodzenia decydują o powodzeniu, to klucz do sukcesu, czyli dominacji nad całym starożytnym światem. Klimat, czyli jeśli jesteś fanem historii… Grę rozpoczynamy mniej więcej w tym okresie historycznym (270 r. p. n. e.), kiedy to młoda jeszcze Republika Rzymska rozpoczyna rywalizację o panowanie nad basenem Morza Śródziemnego z Kartaginą, miastem założonym przez zamieszkujących tereny obecnego północnego Izraela, Syrii i Libanu Fenicjan. Rywalizacja ta była prawdziwą wojną na śmierć i życie, obfitującą w postacie genialnych wojskowych typu Hannibal Barkas czy Scypion Afrykański Starszy (którego biografię autorstwa historyka wojskowości Richarda A. Gabriela gorąco polecam). Morskie i lądowe bitwy tego okresu pochłaniały dzisiątki tysięcy ofiar a porażka mogła oznaczać zagładę całego narodu. Straty osobowe w pierwszej wojnie punickiej wynosiły kilkadziesiąt procent wszystkich zdolnych do walki mężczyzn… Wystarczy wspomnieć bitwę pod Kannami, jedną z największym klęsk militarnych Rzymu, gdzie według starożytnych historyków paść na polu bitwy miało aż 50 tysięcy Rzymian, przy minimalnych stratach prowadzonych przez Hannibala wojsk. Musimy więc przejąc stery państwa stojącego przed największymi wyzwaniami. Nie musimy jednak grać Rzymem – jeśli ktoś ma ochotę na odwrócenie biegu historii może wcielić się w jendą z kilku najważniejszych w tym okresie nacji – od mocarstw śródziemnomorskich poprzez barbarzyńskie narodu Celtów aż po orientalne imperia wschodu. A gra każdą nacją będzie się sporo różnić i stawiać przed nami nowe wyzwania… Autorom gry udało się stworzyć klimat, który odpowiada moim wyobrażeniom o okresie Republiki i początkowych latach Cesarstwa Rzymskiego. Momenty, w których moja ostatnia armia stawała na przeciw przeważających sił Galów z północy, gdy wiedziałem, że ewentualna porażka otworzy im drogę do prowincji, Rzymu samego, przyprawiały mnie o szybsze bicie serca. I to w strategii! W grze Rome II wojna i pokój znaczą tyle co życie i śmierć. Bardzo sugestywnie, bardzo klimatyczine, bardzo grywalnie... Możliwe, że jest to tylko moja predyspozycja, jako osoby zainteresowanej tym okresem historycznym, ale pierwsze wrażenia - niezapomniane. Trochę o grze grafika, grywalność, rozgrywka Jak już wspomniałem wcześniej, w grze możemy wcielić się w jedną z kilku rywalizujących nacji. Dzięki temu Rome Total War II ma niewielkie szanse żeby się znudzić – różnorodność scenariuszy, zróżnicowanie jednostek, budynków, a przez to strategii w zależności od nacji pozwala bawić się w grę ile chcemy i ile posiadamy czasu. Gra jest rozbudowana i wciągająca, więc raczej ten drugi warunek będzie ograniczający… Chociaż w strategiach grafika ma drugorzędne znacznie, to w Rome II oprawa wizualna dodaje dużą wartość do odczuć i grywalności. Mapa świata, w której tak naprawdę spędzimy większość czasu, jest po prostu piękna. Odwzorowanie topografii, szczegółowość, przyjemne dodatki nie pozostawiają wiele do życzenia. Również w czasie bitwy nie będziemy musieli przymykacz oczu na niedoróbki i bugi. Można śmiało ocenić na 5+. Warte uwagi jest to, że gra jest znacznie lepiej zoptymalizowana niż Shogun 2. Przełączanie widoku pomiędzy mapą świata a bitwy nie trwa tyle, żebyśmy musieli odchodzić od komputera żeby zrobić sobie herbatę. To się liczy i ma duży wpływ na grywalność, brawa więc za ten postęp. Co nie zmienia faktu, że wymagania sprzętowe jak na strategię dalej są wysokie… Można uznać, że autorom gry udało się uniknąć wielu wad tego gatunku - dłużyzn, związanych z zarządzaniem dużym państwem w dalszych fazach gry, zbyt dużej powtarzalności, doprowadzającej turę do męczącego przeklikiwania (chyba, że nasze państwo naprawdę jest potężne), braku równowagi pomiedzy taktyką a strategią. W Rome, nawet mając lepsze zaplecze ekonomiczne i większą armię, dotkliwa klęska na polu bitwy może doprowadzić do odwrócenia się ról - tracimy kilka regionów o strategicznym znaczeniu (np. zapewniających żywność pozostałym prownicjom), zaczyna brakować pieniędzy na odbudowanie armii, neutralne dotąd państwa zwąchawszy łatwy łup zaczynają nam wypowiadać wojnę… Dzięki takiemu balansowi rozgrywki gra do dość późnego momentu trzyma w napięciu. Nasza strategia może okazać się źle obliczona, a stworzony przez nas system wali się jak domek z kart. Trzeba wspomnieć co nieco o samych bitwach. Dowodzenie armią jest trudne i wymaga znajomości jednostek, ich wad i zalet, a także przewidywania ruchów przeciwnika. Bezmyślny atak zawsze kończy się rzezią, niezabezpieczone flanki rozbiciem harcowników, zła kompozycja armii dotkliwą porażką. Trzeba myśleć jak wódz i działać jak wódz. Należy jednak przyznać, że dobre rozegranie i skuteczna realizacja planu na bitwę dostarcza niemało satysfakcji. SI na poziomie trudnym nie popełnia raczej głupich błedów i wymaga od nas solidnego podejścia do każdej utarczki. Gorzej niestety jest przy oblężeniach. Często będziemy w stanie wygrać bitwy, których nie powinniśmy… Podsumowując to wszystko, należy stwierdzić że Total War: Rome II jest dużym krokiem naprzód w stosunku do drugiej odsłony Shoguna, jest to też kolejny etap na drodze ku stworzeniu idealnej symulacji wojny…Pokaż więcejPokaż mniej
Grałem w nią pewien czas dzięki koledze który udostępnił mi tytuł. i choć jest świetna to nie jestem jednak takim frajerem by płacić za cholerną grę 600zł z DLC, bo deweloperowi się za przeproszeniem "w dupie poprzewracało". Gra jest już kilka lat. 6 jakby nie było, na pewno. Cena tej gry to kpina! I naplucie w twarz fanom total war... Pozdrawiam czarownika który to wymyśliłPokaż więcejPokaż mniej
Jak zostać Rzymianinem? Pytanie to świdrowało moją głowę. Przecież Imperium już nie istnieje, a wraz z nim wiele innych ciekawych imperiów (W zasadzie... żadne ciekawe imperium już nie istnieje). Pytanie wciąż świdrowało moją głowę. Zacząłem szukać. Przeczytałem bardzo dużo ciekawych i mniej ciekawych artykułów o Cesarstwie Rzymskim - wciąż mi było mało. Pewnego dnia jednak - zauważyłem frazę Rome: Total War(TradeMark) - doznałem olśnienia. Jak najlepiej być Rzymianinem? Należy być nim w grze komputerowej! Jak być bardziej Rzymianinem? Choć Rome: Total War(TradeMark) był świetny, to pozostawił mi... pewien niedosyt... chciałem więcej - chciałem bardziej mordować wrogów Rzymu! (albo hellady) Wtedy w wyszukiwarkę do "Rome: Total War(TradeMark)" dodałem cyferkę "2". Jak duże było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że taka gra istnieje! Szybko więc wpisałem hasło "Total War(TradeMark): Rome 2 tanio" - grę można było dostać za 70 zł! Z szybkością błyskawicy pobiegłem przed najbliższy Hippodrom, zebrałem zakłady i magicznie wygrałem! 70 zł znajdowało się w moich rękach! Kiedy przyszedłem do domu, od razu usiadłem do komputera i wpisałem hasło takie jak poprzednio. Pare minut później - gra znajdowała się w mojej bibliotece steam - czekając tylko na zainstalowanie. Godzinę później (Bestia ta waży ponad 40 GB!), gra była zainstalowana. Grało mi się w nią bardzo przyjemnie (Choć ubolewałem nad faktem płatnych nacji). W pewnym momencie - o zgrozo! Gra zaczęła mnie nudzić! Jakim ja jestem Rzymianinem, skoro mordowanie celtów, kartagińczyków, greków, macedończyków i iberów mnie nudzi?! Musiałem jakoś na to zaradzić - wykupiłem większość dostępnych DLC. Teraz gra się bardzo przyjemnie, a najbardziej po ostatnim update, który wprowadza wiele ciekawych nowości. Czy warto tylko dla Rzymianina? Nie tylko, Total War(TradeMark): Rome 2 posiada wiele innych ciekawych frakcji (Kartagina - TFU!, Państwa diadochów, itp.). Gra ta posiada także wiele DLC (niektóre niepotrzebne), zawierające kampanie, nowe nacje (żeby dać Spartę i Ateny do dlc...), oraz... krew... to przemilczę... gj CA. Kontynuując - Total War(TradeMark): Rome 2 jest strategią turową nastawioną na 'Wojnę totalną" - dlatego też będzie dużo sytuacji, w których Kartagina może ulec wojskom Rzymskim ;). Fani Total warów i starożytności - kupować w ciemno (ale grać minimalnie na hardzie lub wyższym poziomie trudności, ponieważ te niższe robią z nas dzieci).Pokaż więcejPokaż mniej
Niestety Rome 2 jest w mojej opinii gorszy od Shogun 2 i dlatego daję negatywa. Grafika została poprawiona, wprowadzono bardzo ciekowy rozwój armii i generałów -to jednak koniec plusów. Sztuczna inteligencja jest beznadziejna (np. atakuje miasto mimo że nie ma szansy go zająć, bunty mimo kolejnych pacyfikacji mogą wybuchać w tym samym miejscu bez końca). Minusa daję przede wszystkim za część ekonomiczną gry, tj. rozwinięta gospodarka generuje brud (w tym rolnictwo), brud powoduje spadek ładu publicznego i w konsekwencji bunty. Paradoksalnie produkcja żywności i rozwój gospodarki prowadzą do zamieszek. Być może historycznie tak właśnie było-np rozwój latyfundiów zwiększal ilość plebsu w miastach jednak właśnie chlebem i igrzyskami budowano pax romanum. Mechanika gospodarki jak dla mnie zabija przyjemność gry. Więcej uwagi poświęcać trzeba gospodarce i nastrojom społecznym niż wojnie/podbojom (co było dotąd sednem serii Total War). Zamiast total war jest total pacyfication własnego imperium;-) Czekam na Medievala w nadziei, że będzie połączeniem Kindoms i Shoguna2 (w mojej ocenie najleprzych odsłon serii)Pokaż więcejPokaż mniej
Dla mnie Total war Rome 2 jest to z jednych najlepszych gier strategicznych Polecam gręPokaż więcejPokaż mniej
Ludzie, którzy wystawiają tej grze pozytywną recenzję to dzieci, które nigdy w prawdziwego RTW nie grały. Naprawdę ciężko mnie będzie przekonać do zmiany zdania, ale niech jakiś weteran RTW, w dodatku zafascynowany drugą odsłoną, to zrobi. Ocena jest negatywna, ze względu na kilka spraw; Armie; każda musi być dowodzona przez generała, w porządku, tylko na ilość tych armii mam założony bezsensowny limit zależny od ilości prowincji które posiadamy. Rekrutacja; też na pierwszy rzut oka jest w porządku, do momentu aż wypowiedzą ci wojnę, a ty masz wszystkich generałów na drugim końcu świata, nie możesz wystawić kolejnego bo osiągnąłeś już ten zje.. limit, podczas gdy tylko generał może rekrutować wojsko w danej prowincji. Myślę, że akurat doszkalać trochę wojska do obrony nawet takiego którym potem nie moglibyśmy samodzielnie (bez generała) opuścić osady, powinniśmy móc. Stawianie budowli; w oryginalnym RTW nie było ograniczone jakimiś kwadratami zależnymi od populacji, od populacji zależał jedynie poziom twojej osady, co za tym szło poziom baraków, stoczni itp., ale w dalszym ciągu mogłeś postawić wszystkie budowle danego rodzaju dostępne na danym poziomie. Tutaj natomiast są kwadraty, kwadraty które możesz kupić gdy masz odpowiednią ilość populacji w osadzie i dopiero wówczas możesz tam coś zbudować, a i większość osad ma 4 takie kwadraty maks. więc zapomnij o akademii i świątyni obok siebie, będziesz musiał wybrać. Nie wspominając już o braku możliwości zbudowania chamskiej palisady, obecność murów jest uzależniona od rozwoju osady. Szata graficzna; mi się osobiście nie podoba choć to pewnie rzecz gustu, ale napiszę tu dlaczego: W takim RTW 1, mieliśmy piękne karty, każdego pojedyńczego oddziału, jak i każdej pojedyńczej budowli. Karta zawierała śliczny rysunek żołnierza lub budynku, funkcje jakie daje w grze i ciekawy opis. Tutaj jest jakaś encyklopedia z toną tekstu której nikt nie czyta (a otwiera przez przypadek), twórcy postawili również na symbole rezygnując z przedstawiania rzeczywistego wyglądu danego budynku czy jednostki. Byłem przed zakupem tej gry informowany, że wszystkie jednostki wyglądają tak samo, ale myślałem że chodzi o ich widoki kart, które rzeczywiście są całkiem podobne. Hue nie, oni na polu bitwy wyglądają tak samo i może chodziło o realizm, nie wiem, ale samo to że twórcy zdecydowali się umieścić jednowersowy opis na podglądzie jednostki typu: "Śr. piechota z włóczniami" i dodanie symbolu włóczni na banerze, zamiast klasycznego włócznicy, tylko utwierdza mnie w przekonaniu że sami twórcy musieli mieć problemy żeby ich rozróżniać. Zastanawiam się jak ci biedni żołnierze podczas walki się w ogóle rozróżniają. A w Romie 1? Śliczne kolorowe ubrania, wyraźny kontrast na polu bitwy, nikt nie potrzebował jakiegoś przycisku podświetlającego jednostki, żeby się zorientować czy wygrywa czy przegrywa. Tutaj gołym okiem patrząc na ekran policzysz sobie tylko banery. Wracając do zubożałej karty to myślę ,że to właśnie był główny powód rezygnacji z grafiki rzeczywistego wyglądu jednostki w encyklopedii. Nie wiem też czemu budynki zastąpiono jakimiś piktogramami. No i na koniec sprawa, która najbardziej wnerwia i to chyba nie tylko mnie; Inwazje morskie; Pierwsza rzecz którą zrobiłem, żeby przerzucić moje wojsko z Kartaginy na Sycylię, było zbudowanie okrętu. Myślę sobie "Może zrobili jakiś limit na ilość oddziałów które ta łupinka pomieści, nie tak jak w RTW 1 gdzie mogłem przewieść całą armię jednym statkiem.". Haha kur... wojsko sobie wchodzi do wody nagle okazuję się, że ma statki transportowe ze sobą, a po tej wodzie na tych barkach pomyka szybciej niż po lądzie. W ten właśnie sposób jacyś Iberowie, którzy nie byliby w stanie oddalić się o 100m od brzegu, na swoich sklecionych łupinkach, desantują mi się na Baleary, nie ma tam przecież generała, bo wszyscy są "na froncie" i mogę się w pocałować. Pomimo zapewnień typa, że te barki są trzykrotnie słabsze w walce na morzu od regularnych statków, to jakoś nie mogę w to uwierzyć patrząc jak hoplici z Syrakuz wskakują w te stateczki i zaczynają ścigać moją klasyczną flotę, przy czym słupek rozkładu sił przed starciem wyjeb... poza skalę, kiedy to wcale nie mieli trzykrotnej przewagi liczebnej.Pokaż więcejPokaż mniej
Mając za sobą ponad 40h rozgrywki na 'Legendarnym' poziomie trudności myślę, że mogę coś o grze powiedzieć. Najpierw ogólnie - gra jest dobra. Chciałbym wystawić większą ocenę, ale AI kuleje, a z tego co pamiętam takich błędów nie było w Shogunie 2. Otóż gdy wróg jest ostrzeliwywany gradem strzał / włóczni / kul ognia nie próbuje nic z tym zrobić, zamiast jak najszybciej przejść do kontrofensywy, przez co bitwy kompletnie nie stanowią żadnego wyzwania. W wypadku gry z mapy strategicznej AI wypada lepiej. Nie mniej jednak Rome II to dobra gra strategiczna.Pokaż więcejPokaż mniej
Gra jest świetna i tragiczna. Rozgrywka jest bardzo przyjemna, chce się dalej grać i przejść jeszcze jedną turę, ale gdy wgłębi się w mechaniki są one straszne. Frakcje są KOMPLETNIE niezbalansowane. Rzymem przejście kampanii na legendarnym nie stanowi problemu, a taką np. Kartaginą na łatwym jest o wiele trudniej. Może chodziło o poprawność historyczną, ale to nie działa. Niektóre frakcje właśnie jak Rzym, Egipt, Macedonia czy Seleucydzi są tak potężne, że nie trzeba nawet bitew toczyć by przejść kampanię. Natomiast takie jak Kartagina, Syrakuzy czy Ateny nie mają nad nimi żadnej przewagi (poza walką na morzu, która jest jednym wielkim cyrkiem). Polityka jest okropna. Nieczytelna, trudna w opanowaniu (w sensie toporna) i losowa. Znikąd może wybuchnąć rewolta we frakcji i nagle połowa armii i terenów jest w rękach secesjonistów, a turę wcześniej wszystko było dobrze. Walka na morzu jest śmieszna. Dla floty istnieją osobne jednostki różnych statków szturmowych, desantowych czy ogniowych. Natomiast sama walka jest prymitywna tak bardzo jak tylko może być. Statkiem szturmowym wystarczy uderzyć(!) w statek wroga i on pójdzie na dno a załoga skoczy do wody. W ten sposób mając 4 statki rozgromiłem całą rzymską armię. Bitwy są kretyńskie. Nie chodzi w nich o strategię tylko o statystyki jednostek. W takim medievalu 2 czy zwłaszcza shogunie 2 taktyka była tym co się przede wszystkim liczyło, tu natomiast można dać zwykły rozkaz ataku jednostkom a i tak wygrają bo mają wyższe statystyki. Poza tym od cholery DLC i wycięcie gry wszystkiego co można plus AI które jest wybitnie niskie i jeszcze stan techniczny na starcie sprawiają że gra może dostać max 6/10 a i tak jej nie polecę bo uważam że nie jest warta tylu pieniędzy ile twórcy chcą. Najśmieszniejsze jest to że pewnie dalej będę w to grał XDPokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatni zbiór: 15.08.2026.