

Warhammer: Vermintide 2
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-12 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.















01O grze Warhammer: Vermintide 2
W Warhammer: Vermintide 2 pięciu bohaterów mierzy się z hordami Skavenów i siłami Chaosu w świecie Warhammer Fantasy Battles. Rozgrywka skupia się na intensywnej walce z perspektywy pierwszej osoby i wspólnym przetrwaniu. W kooperacji może grać maksymalnie czterech graczy. Do wyboru jest pięć postaci z trzema karierami każda, 15 drzewek talentów i ponad 50 typów broni. Poziomy trudności sięgają od Recruit do Legend. Ocena graczy: 84% na podstawie 91 082 recenzji.
Twórcy
Najniższa cena z 36 miesięcy
≈ 0,00 zł2025-11-21 · SteamGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 6 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-13
02Przed zakupem
Tryby i sterowanie
Wersja Steam na PC oferuje współpracę do czterech osób, tryb dla jednego gracza i pełną obsługę kontrolera.
Bohaterowie i konfiguracje
Pięć postaci ma po trzy kariery; gra zawiera też 15 drzewek talentów i ponad 50 typów broni.
Język
Podano angielski dubbing oraz napisy w kilku językach, w tym polskim.
03Często zadawane pytania
Z kim walczą bohaterowie?
Bohaterowie walczą z siłami Chaosu i hordami Skavenów w świecie Warhammer Fantasy Battles.
Jakie są poziomy trudności?
Wymienione poziomy trudności to Recruit, Veteran, Champion i Legend.
Czy postacie mają różne role?
Tak. Opis wymienia pięć postaci, każdą z trzema rozgałęzionymi karierami.
“It rebuilds four-player co-op around melee, and fifteen careers plus seven years of content make it the deepest hack-and-slash team game around”
Nasz werdykt
Pull every dimension together and Vermintide 2 is a game with razor-clear intent: it does not try to please everyone, it only wants to do one thing — four-player melee co-op — to the hilt. The composite is 8.2. The right player will sink hundreds of hours into it; the wrong one will refund at the two-hour mark. The whole game is figuring out which one you are.
A seven-year evergreen with no real successor
First, place it in history. Released in 2018, 25 million lifetime players, a Steam positive rating parked at 84%, and still updating after seven years — that string of numbers states its weight on its own. It sits in OpenCritic's Strong tier, 92% of critics recommending, an 82 on Metacritic, an 8 out of 10 from IGN. Among the long, uneven roster of Warhammer adaptations, it is squarely the most successful of the lot.

More to the point, it has almost no real rival in its own narrow lane. "Four-player melee co-op" sounds like a common genre, but try to find another that matches it on melee feel, career progression and content depth all at once and you will come up empty. Some have the feel but thin content, some pile on content but swing limp, and the one that has all three is, for now, just this one. That is the bedrock of its seven-year run — not the absence of competitors, but the absence of anyone beating it head-on where it is strongest.
Who should buy, who should walk
Who should buy it? Players who love rolling with a fixed squad, who prefer the feel of melee over the rush of ranged shooting, who enjoy tinkering with career builds and weapon properties, and who do not flinch at grinding for progression.
The multiplier here is people. Round up three friends who play together regularly and the fun compounds — the squad coordination, the career synergy, the clutch rescues are the heart of the thing, and a bot-filled solo run will never give you that. If you already have a group hunting for its next shared evergreen, this is close to an automatic recommendation; the game was built from the floor up to reward the four of you learning it together over months rather than one of you grinding it alone.
Who should walk? Players after a single-player, story-driven trip — as covered, the plot is barely a whisper. Players allergic to repetition — the content tail is, at bottom, a grind. Players with zero tolerance for random loot-box drops — that system has been roasted for seven years for good reason. And players who cannot stomach rough localisation — the non-English text is stiff and inconsistent, and a few maps have weak wayfinding that gets you lost. Lone wolves can run with bots, but stripped of real teammates the experience visibly dims.
The thing nobody has copied
Back to the central call: what is hardest to replace here? It is that Vermintide 2 took the Left 4 Dead four-player formula and melee-ified it, fully and successfully. Left 4 Dead runs on ranged shooting, with ammo management as its rhythmic spine; Vermintide 2 rips that out and replaces it wholesale with swinging, blocking, shoving and stamina, then stacks fifteen careers of progression and seven years of content on top.
This was never a simple "swap the ranged weapon for a blade." To make melee co-op actually fun you have to solve feel, line-clearing, positioning and the special-enemy threat as one connected problem, and Vermintide 2 polished every link to a benchmark shine. Its own stablemate, Darktide, split ranged and melee fifty-fifty and diluted that purity in the process, which only underlines how deliberate the original choice was. So if what you want is the purest, thickest, most physically convincing close-quarters combat going, this seven-year-old hill still has nobody at the top of it, and the gap is not for lack of studios trying. Round up three friends, lift your warhammer, and you will understand inside a single run why it is still alive.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku recenzji · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnej pozytywnej oceny; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Darmo to uczciwa cenaPokaż więcejPokaż mniej
„Przed wyruszeniem w drogę, należy zebrać drużynę” - zwykł mawiać Piotr Frączewski za każdym razem, gdy stawaliśmy u Wrót Baldura bez skompletowanej kompanii. Kto by pomyślał, że te słowa mogą być żywe nie tylko w realiach systemu Dungeons & Dragons. Najwidoczniej Warhammer pozazdrościł koledze po roleplay'owym fachu chwytliwego one-linera, grzecznie pożyczył i wykorzystał w formie koncepcji dla swoich dwóch gier — The End Times: Vermintide i Vermintide 2. Dla tych dwóch gier zebranie odpowiedniej drużyny może faktycznie okazać się kluczowe. Nie jest to jednak kwestia doboru odpowiednich klas postaci, parszywym Skavenom i siejącym zgniliznę żywym trupom skórę łoić można równie skutecznie każdym obecnym w grze bohaterem. Istotne jest natomiast namówienie grupy przyjaciół do zakupienia gry i wspólnego przemierzania mocno ograniczonego świata. Aktualna cena jest niezbyt zachęcająca i jest to określenie grzecznościowe. Szczególnie w stosunku do zawartości gry, ale o tym za chwilę. Powróćmy jeszcze do tego, co najistotniejsze — odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu. Bo to jest największy plus zarówno pierwszego, jak i drugiego Vermintide'a. Z takimi ludźmi wykonywanie nawet najbardziej powtarzalnych czynności potrafi sprawić radość i przywiązać gracza do tytułu, który samotnego poszukiwacza przygód może zmęczyć dość szybko. Ba, potrafi przywiązać na długie godziny. Gdybym samodzielnie miał przejść grę, prawdopodobnie uwinąłbym się w 5-6 godzin. Nie ze względu na moją umiejętność szybkiego przechodzenia gier. Również nie dlatego, że stosując taktykę na drogowy walec przechodzenie kolejnych, krótkich poziomów jest niezwykle efektywne. Głównym problemem gry jest jej celowe ograniczanie do absurdalnego poziomu. Jeżeli w grę nie grałeś, wyobraź sobie, że składa się ona z ponad dziesięciu poziomów. Jak już wcześniej wspomniałem, krótkich. Wyobraź sobie teraz, że mechanika zmusza graczy do grindowania tych poziomów pod pretekstem nowych doświadczeń za każdym kolejnym podejściem do poziomu. Po każdej rozgrywce dostajesz mocniejszy sprzęt, dozbrajasz się i ruszasz ponownie w bój, którego wcześniej zaznałeś wiele razy. Następnie powracasz do punktu pierwszego i robisz to jeszcze wiele razy. Jeżeli znudzisz się łatwością młócenia mięsnych kukieł „treningowych”, możesz podnieść poziom trudności rozgrywki. Po czym rzecz jasna wracasz do punktu pierwszego. Zawartość gry jest mocno ograniczona i w sposób nieelegancki cięta pod płatne dodatki, które to zresztą potrafią przyprawić o nieprzyjemny posmak żółci w ustach. Są one bowiem najprostszym przykładem złej polityki DLC. Za niemałe pieniądze można rozszerzyć zawartość gry o aktualnie trzy dodatki, krótkie, oferujące po dwie lub trzy niewielkie mapy (z czego jeden dodatek po prostu przenosi trzy mapy z The End Times: Vermintide, przy okazji lekko je odświeżając). Nie jest to z pewnością przejaw dobrych chęci deweloperów lub dzierżącego prawa do marki Warhammera Games Workshop (nie mam pewności kto odpowiada za tak nietrafione pomysły, nie oskarżam więc wprost nikogo). Jest to za to zbyt ograniczony kontent za zbyt dużą, nieproporcjonalną cenę. Może chociaż gameplay zadowala, może gra wygląda lepiej od części pierwszej? Tutaj na obydwa pytania podam odpowiedź pozytywną. Bo faktycznie gra wprowadza pewne zmiany, elementy, których brakuje w The End Times. Niektóre poprawia, ale sprawia to, że Vermintide 2 jest grą na swój sposób świeżą, ale też lepszą i bardziej przemyślaną pod względem rozgrywki i mechanizmów zarządzania postaciami. Gameplay natomiast opiera się na tych samych założeniach co The End Times (choć i tu dokonano pewnych postępów w lepszym kierunku), który z kolei bazuje na mechanikach Left for Dead. Sprawia frajdę, gwarantuje dobrą zabawę, ale niestety nie sprawia, że łatwo zapomina się o wymienionych wyżej przewinieniach drugiego Vermintide'a. Czy grę polecam? Nie. Nie za cenę, jaką chce Steam czy większość sklepów. To dobra gra pod względem zastosowanych mechanik, nie najgorzej zoptymalizowana, mogąca pochwalić się dobrym wyglądem i jeszcze lepszym udźwiękowieniem, ale pusta fabularnie, poszatkowana na kilka odpłatnych pakietów i ograniczająca graczom dostęp do pełni kontentu. Kiedy zatem mógłbym polecić drugiego Vermintide'a? Przy niższej cenie lub grupie przyjaciół — z nimi nawet najmniej zjadliwa gra staje się czymś apetycznym.Pokaż więcejPokaż mniej
https://www.youtube.com/watch?v=0g43pNHH_XQ Produkcja wita nas intrem, z którego dowiadujemy się, iż po tym jak odparliśmy inwazję szczuropodobnych Skavenów z okolic miasteczka Ubersreik, ci zawarli pakt z siłami Chaosu, by po raz drugi spróbować swoich sił w doprowadzaniu świata do zagłady. Z tego powodu ponownie musimy pokierować piątką bohaterów w walce o losy Imperium. Jest to pierwsza i zarazem ostatnia cutscenka, jaką w grze ujrzymy. Ta pod wieloma względami przypomina produkcję MMO, zarówno w kontekście fabuły, bo poza zarysem tła wydarzeń nie znajdziemy tu konkretnej opowieści, jak i struktury rozgrywki. Z bazy wyruszamy na misje, które niby są podzielone na akty, ale nie tworzą spójnej całości, a każda z nich to po prostu kolejne zadanie i kolejna mapa z hordami wrogów do wyrżnięcia. Na szczęście sama mechanika wyrzynania wrogów stoi na bardzo wysokim poziomie. Opiera się na pierwszoosobowym modelu walki wręcz z dodatkiem strzelania, a ten oferuje wszystko, czego można by od niego oczekiwać. Pozwala wykonywać ataki lekkie i ciężkie, bloki, uniki oraz odepchnięcia. Animacje i przejścia pomiędzy nimi są płynne, a broń odpowiednio wyważona. Uderzając, czujemy jak trafia ona w ciała przeciwników, co przekłada się na świetny wręcz feeling oręża. Co więcej, może być on bardzo różny w zależności od wybranej przez nas broni. Jej rodzajów jest mnóstwo i praktycznie każdy czuje się inaczej. Cechują się odmiennymi parametrami oraz właściwościami specjalnymi. Wrażenie robi też wachlarz broni dystansowej, znajdziemy tu niemal wszystko, od kilku typów łuków, aż po muszkiet, strzelbę, pistolety czy miotacz ognia i różne ogniste różdżki. Typy broni są przypisane do poszczególnych postaci. Gra oddaje nam do dyspozycji piątkę bohaterów, pod każdym z nich kryją się trzy różne klasy, zwane karierami, z których każda posiada inne staty i jedną umiejętność aktywną.Elfka domyślnie posiada perki wspomagające strzelanie z łuku, a jej skill pozwala wypuścić samonaprowadzającą salwę. Jej druga kariera umożliwia wykonywanie szarży i zwiększa zasięg uników, natomiast trzecia pozwala stawać się niewidzialną i zadawać masywne obrażenia od tyłu. W sumie mamy więc do wyboru 15 różnych, choć czasem podobnych do siebie, klas, z których każda oferuje na swój sposób unikatowy playstyle. Zanim jednak odnajdziemy styl walki najbardziej nam odpowiadający, czeka nas bolesny chrzest bojowy. Gra ma stosunkowo wysoki próg wejścia i nawet na późniejszym etapie rozgrywka jest wymagająca i nieprzychylnie patrzy na nasze błędy. Oczekuje od nas opanowania i odpowiedniego wykorzystywania praktycznie wszystkich dostępnych w walce ruchów oraz taktycznego działania. Przeciwników jest sporo, poczynając od typowego mięsa armatniego, nacierającego całymi hordami i padającego na pół strzała, przez lepiej uzbrojonych i opancerzonych wojowników elitarnych, jednostki specjalne, atakujące z daleka albo skradające się od tyłu, a kończąc na wielkich bossach. Każdy z nich potrafi nam inaczej zaszkodzić i tym samym wymusza inny sposób działania. Jednakże nawet najlepsze przygotowanie może zdać się na nic, jeśli zawiedzie kooperacja. Misje przechodzi się zawsze w czteroosobowej drużynie i faktycznie wymagają one współpracy. Nierozważny ruch jednej osoby może przesądzić o losach całej gry, dlatego warto do tego tytułu podchodzić ze zgranym zespołem. Nie jest to konieczne, bo gra oferuje system matchmakingu. Można też grać z botami i potrafią one wykręcić lepsze statystyki niż początkujący gracze. Chociaż na wyższym poziomie trudności ich przydatność drastycznie spada. Gra została całkiem nieźle do tego przystosowana do grindowania. Walka przez długi czas się nie nudzi, zwłaszcza jeśli często zmieniamy klasę postaci oraz zestaw broni. W misjach natomiast to, co i kiedy nas zaatakuje, jest w dużej mierze losowe, dzięki czemu każde przejście jest unikalne, jednak AI Director bywa bardzo niesprawiedliwy i zdarza mu się w jednej chwili nasłać na nas wszystko co może. Ciekawą opcją są tu jeszcze tzw. Heroiczne Wyczyny, pozwalające przechodzić konkretne misje z dodatkowymi utrudnieniami. Aczkolwiek są stosunkowo rzadkie, bo zdobywamy je w formie łupu, na ogół trudne i nie da się do ich przechodzenia zebrać drużyny za pomocą matchmakingu. Dlatego często nawet oferowane przez nie dodatkowe nagrody nie są wystarczającym powodem do grania w nie. A właśnie system lootu jest głównym motywatorem do grindowania. Za przechodzenie misji otrzymujemy skrzynki, te zapewniają losowy łup, ale zawsze dla postaci wybranej podczas ich otwierania. Możemy zdobywać lepsze lootboksy, dające większą szansę na przedmioty wyższej jakości, odnajdując rozmieszczone na mapach książki. Są one przeważnie dobrze ukryte, choć zawsze w tych samych miejscach, których łatwo się nauczyć. Większy problem stanowi nieraz ich zebranie oraz doniesienie do końca misji, bowiem jedne z nich zajmują sloty na lekarstwa, a inne obniżają maksymalne życie całej drużyny. Ogólnie jest to nie najgorszy system, zachęcający do podejmowania wyzwania, chociaż skierowany raczej do osób, planujących dłuższą przygodę z grą. Progresja postaci jest rozciągnięta na wiele godzin. Levelując bohaterów, odblokowujemy ich kolejne pasywne umiejętności. Podobnie z czasem otrzymujemy broń z właściwościami, które w znaczący sposób wpływają na rozgrywkę. Dlatego dopiero po wielu godzinach gry nabiera ona prawdziwego smaku. Oczywiście nie ma przeszkód, by Vermintide traktować jednorazowo. Kampania powinna wystarczyć na około osiem godzin porządnej zabawy, ale nie będzie to pełne doświadczenie. Istotną rolę odgrywa tu jeszcze crafting. Niechciane łupy możemy przetopić na metal, służący do wytwarzania nowych przedmiotów. Razem z nim, w zależności od jakości przetapianych rzeczy otrzymujemy różne kolory pyłu, pozwalające ponownie losować właściwości itemów. Z czasem, gdy gramy coraz lepiej, zdobywamy przedmioty wyższej jakości, a co za tym idzie, coraz mniej pyłu niższej jakości. Przy czym ciągle go potrzebujemy. W końcu może dojść do sytuacji, że go zabraknie, i trzeba będzie celowo grać gorzej, by go zdobyć. W pierwszej części podobny problem po części rozwiązywały kontrakty, czyli dodatkowe zadania do wykonania podczas misji, zapewniające nagrody w postaci surowców oraz rzadkich przedmiotów. Mają się one również pojawić w dwójce, choć nie wiadomo do końca kiedy i w jakiej formie. Zresztą to nie jedyny feature, którego w grze jeszcze nie znajdziemy, mimo upływu dwóch miesięcy od jej premiery. Wspomnieć można jeszcze o braku serwerów dedykowanych. Hostem staje się zawsze jeden z graczy, i nie byłoby to nawet problemem, gdyby opuszczenie przez niego rozgrywki nie oznaczało dla reszty restartu misji. Tym co za to udało mi się znaleźć, są niestety bugi. Na ogół rzadkie, ale w istotny sposób wpływające na rozgrywkę. Często skutkujące czyjąć śmiercią albo zakończeniem misji. Na premierę część umiejętności w ogóle nie działała, co swoją drogą gra całkiem nieźle maskowała. Nawet teraz ukrywa przed nami wiele istotnych statystyk dotyczących talentów i broni, przez co nie wiemy, czego od nich oczekiwać i na które z nich powinniśmy się zdecydować. Żeby jednak zakończyć milszym akcentem, można wspomnieć o przystępności produkcji. Może się ona poszczycić stosunkowo niską premierową ceną i niewygórowanymi minimalnymi wymaganiami sprzętowymi, jednocześnie oferując naprawdę solidną oprawę audiowizualną. Podsumowując, Vermintide 2 to zdecydowanie jeden z najlepszych coopów w jakie grałem. Mordowanie szczurów jest doskonale zrealizowane i nie nudzi się przez wiele godzin dzięki różnorodności broni i klas postaci. Zaś mimo wszystko nie najgorszy system lootu i coraz trudniejsze wyzwania stanowią świetną motywację do dalszej zabawy. Co prawda brakuje tu jakiejś fabuły, samych misji też mogło być trochę więcej, a do tego gra wymaga jeszcze paru łatek. Ale gdy wszystko działa jak należy, a przeważnie działa, to rozgrywka daje masę frajdy i satysfakcji, zwłaszcza gdy gra się z ekipą.Pokaż więcejPokaż mniej
UWAGA NIE KUPUJCIE TEJ GRY Byłem w beta testach do dodatku winds of magic i miesiącami informowalismy twórców o braku balansu w przypadku broni ,przeciwników ,map itd. Ostatecznie postanowili olać nasze zdanie i wydac dodatek jak i podstawe do gry w formie niegrywalnej. Nie bede się rozwodził nad tym jak bardzo nie da się przejść najprostszej mapy na najniższym poziomie więc dam prosty przyklad. Wyobraźcie sobie że w grze Left4Dead potrzeba 40 pociskow z shotguna by zabic podstawowego zombie ,a ten podczas uderzenia zabija was na raz i to wszystko na łatwym poziomie trudnosci. Dziekuje tyle w temacie ;3Pokaż więcejPokaż mniej
Vermintide 2 jest naprawde bardzo dobrą grą ! Zagrałem kilka meczy w technicznej becie i postanowiłem kupic pre-order. Polecam Vermintide 2 zwłaszcza fanom gier kooperacyjnych. Plusy + Ciekawy system walki + 13 map (więcej ma dojśc w dlc) + Każda z postaci ma 3 unikatowe podklasy + Duża róznorodność typów wroga + Walka jest naprawde emocjonująca złaszcza z bosami + Grafika, dzwięk na wysokim poziomie, na prawde ładnie to wszystko wyglada zwłaszcza na ustawieniach extreme. ( na i5 6600k + gtx 1060 6gb/ na ustawieniach extreme 50-60 fps) + System łupów, crafting + Róznorodne mapy, nie grałem jeszcze na wszystkich ale lokacje ładnie wyglądaja i są ciekawie zaprojektowane + Cena :) Ta gra kosztuje około 100 zł :D + Kilka poziomów trudności gry + Dedykowane serwery mają być na premiere ( w jedynce gracze byli hostem i jak host wyszedł to nara po grze) Minusy - nie wiem :P muszę więcej pograć to uzupełnie i napisze co mi się nie podoba :) Dla fanów gier kooperacyjnych pozycja obowiązkowa ! Jest to zdecydowanie ulepszony gra względem pierwszej części. Mi się podoba, Warto grę spróbować :)Pokaż więcejPokaż mniej
Witam! Gra była świetna, posiadałem w niej ponad 400 godzin i nie nudziła mi się. Była idealna na wieczorne spotkania na czacie głosowym i zimnym piwku. Nigdy nie żałowałem na tą grę bo koncepcja była świetna. Wprowadzenie dodatku Wiatry Magii sprawiło że odechciało mi się w nią grać. Bez zbędnego pisania " Poczułem się wychuchany przez grube rekinki". Zmiany skili tak aby te które posiadało się od zawsze , trzeba nagle kupić za ponad 100 zł w dodatku który jest słaby. Wiele postaci utraciło swoją cząstke za co je kochałem np Myśliwy kruber stracił na 30 lv bonusowy dmg a na 35 lv gdzie miałyby być skile lepsze, stał się przepratrywaczem Bardinem. Gdyby ktoś chciał się kiedyś nauczyć jak porządnie spieprzyć grę, która była świetna to najlepiej uczyć się od twórców Fat Sharks. A jeszcze opisze dodatek - 100 zł jakaś nowa słaba mapa, tryb który jest nudny, zmiany wyglądu podstawowych przeciwników którzy są nagle "nowi", Nowy poziom trudności - zero nagród . Podniesienie poziomu trudności gry na kataklizm = polepszenie ekwipunku. NIe polecam tej gry.Pokaż więcejPokaż mniej
mozesz grac krasnoludem i wogule...Pokaż więcejPokaż mniej
This is not a free to play game, it costs quite a lot for its modest content, yet we are flooded with microtransactions around every corner, you go through the first few maps within 4-5 hours and it turns out that everything else is an expense for the price of 3 times greater than the base game, Half maps = Payment Other game modes = payment Changing the appearance of a character from basic = payment Other Character Classes = Payment Character development after level 30 = pay Playing = payment ♥♥♥♥♥♥♥ Chinese studioPokaż więcejPokaż mniej
Czyzby plagiat Left 4 Dead? Ojj nie... ;) Pomijam kwestie swiata w ktorym dzieje sie cala akcja poniewaz jest to element raz malo istotny w omawianym temacie a dwa (czy powinno mi byc wstyd? za to ze) nic o tym swiecie nie wiem. L4D prezentuje znany kazdemu schemat epidemii zombie. Varmintide natomiast swiat Warhammera ktory mi(!) jest absolutnie obcy i zupelnie nic o nim nie wiem. Nie watpie w to ze istnieje duze grono ludzi ktorzy by mnie w tym momencie wysmiali i niedowierzali mojej nieznajomosci jednak prawda jest taka ze haslo Warhammer od zawsze obijalo mi sie o uszy jednak chcac niechcac nigdy sie nie zainteresowalem tematem na tyle by moc cokolwiek tutaj powiedziec. Pomine zatem ocene swiata Warhammer'a poniewaz jak juz powiedzialem nic na ten temat nie wiem ...Wiem ale za to ze wysmienicie sie bawie masakrujac setki potworow stojacych na drodze mojej walecznej eskapady. Co Vermintide ma wspolnego z Left 4 Dead? Nie rozpisujac sie za bardzo na szczegoly powiem ogolnie... Koncepcja oraz mechanika gry jest niemal ze do bolu identyczna do tej ktora znamy juz z Left 4 Dead. 4-ro osobowa ekipa przemierza zaludnione w roznego rodzaju maszkary bezdroza dazac z punktu A do punktu B. W miedzy czasie wykonuje sie oczywiscie konkretnie zalozona misje. W grze rowniez wystepuje analogiczny element powalenia i uratowania kompanow (w przypadku smierci). Dostepny w czasie wyprawy 5-cio elementowy asortyment (skladajacy sie z broni bialej broni dystansowej czyms do leczenia oraz czyms do rzucenia we wrogow) jest rowniez niemalze identyczny. Nawet kwestia dotyczaca samych wrogow pozostala prawie ze bez zmian. Takze pojawiaja sie "specialni wrogowie" jednak aspekt ktory delikatnie sie zmienil to wystepowanie w zaleznosci do lokalizacji roznych mini-bossow (w przeciwienstwie do ciagle tych samych "tankow" w L4D) oraz roznych bossow koncowych (ktorych w L4D po prostu nie ma). ...mozna by rzec iz Vermintide nasladuje protagonistow z Valve... a jednak nie do konca... Czym Vermintide rozni sie od L4D? Tworcy Vermintide posuneli sie krok dalej (niz Valve) implementujac do gry roznorodnosc miedzy dostepnymi postaciami oraz ich personalizacje w poszczegolne talenty umiejetnosci jak i itemy. W przeciwienstwie do L4D (gdzie postacie poza innym wizerunkiem mechanicznie niczym sie od siebie nie roznia) w tej przygodzie do dyspozycji mamy 5 klas bohaterow w 3 roznych wariantach dla kazdego z nich. Kazdy z dostepnych wariantow konkretnej klasy sugeruje osobny styl gry do ktorego najlepiej nadaje sie indywidualnie dobrane uzbrojenie. To uzbrojenie otrzymuje sie na zasadzie wynagrodzenia (loot-box) po kazdej z wypraw. To wynagrodzenie z kolei jest wyliczane na podstawie "skutecznosci w boju". System ten nie jest jednak tak skrajnie prosty jak by sie wydawal poniewaz jako gracz mamy mozliwosc wzglednej manipulacji pozniej otrzymanym lootem. Precyzujac... podczas wyprawy mozemy (kosztem przyrzadow leczniczych) zabrac ze soba okultystyczne przedmioty ktore zapewniaja otrzymanie lepszego sprzetu lecz takze podwyzszaja jednoczesnie poziom trudnosci calej wyprawy. Nie ma to moze az tak duzego wplywu na niskim(rekrut) poziomie trudnosci ale od Weterana wzwyz podjecie decyzji zabrania ze soba Grymuaru i/lub Ksiag moze potencjalnie wydac wyrok smierci calej wedrowce. Caly ten aspekt sprawia iz odgrywane scenariusze moga przebiegac na swoj sposob za kazdym razem inaczej a gra sama w sobie staje sie raczej walka o przetrwanie niz prosta siekanina w srodkowisku gdzie kazdy potwor za wszelka cene stara sie odebrac nam zycie. Warto jeszcze wspomniec iz co do calego ekwipunku istnieje system craftowania ktory umozliwia przetapianie enchantowanie jak i modyfikacje rynsztunku wedlug wlasnego zyczenia. System ten bardzo upodabnia sie do tego ktory znamy z Diablo 3. Ja nie uznalbym tego jako wade poniewaz dzieki temu zasada dzialania jest prosta i zrozumiala w realizacji. Skoro juz wspomnialem o D3... rowniez smiesznym elementem jest wystepowanie w grze elementu uciekajacego goblina z workiem na plecach. Widac ze tworcy budujac swoje wlasne dzielo zmiksowali kilka pomyslow pochodzacych z roznych zrodel. W dzisiejszych czasach az dziwny jest fakt ze jeden z drugim nie zaporosili siebie nawzajem do sadu... [Opis dotyczy wersji podstawowej! W DLC'kach poza nowym content'em dochodzi do rozwiniecia mechaniki] Walka poziom trudnosci taktyka strategia i obyczaj z "randomami". System walki jest na pozor prosty i intuicyjny. Taki pol-hack'n'slash ktory jednak na wyzszym poziomie gry wymaga bardzo przemyslanego i precyzyjnego zastosowania. Na dobra sprawe gre mozna na wlasne zyczenie ustawic sobie w formie spaceru-masakry lub skrajnie trudnej ale za to satysfakcjonujacej walce o przetrwanie opierajacej sie mocno o wspolprace calego zespolu. Daje sie to wyjatkowo we znaki grajac na poziomie trudnosci champion. Gra staje sie wtedy bowiem survivalem w najprostszej postaci gdzie absolutnie nie ma miejsca na bledy. Lekcewazenie wroga oraz zbedna zuchwalosc szybko uczy pokory zmuszajac w ten sposob do inteligentnej gry. Ten aspekt ma oczywiscie dwie strony medalu. Niestety nie kazdy ma przyjaciol chetnych do wspolnej gry. Jedyna metoda odbycia przygody pozostaje wtedy udanie sie na rzez z randomami z ktorymi naprawde roznie bywa. Czasami trafia sie naprawde ogarnieci gracze ale raczej zwykle przyjdzie nam walaczyc z ludzmi ktorzy po prostu maja zbyt niski poziom postaci/itemow lub ktorym najzwyczajniej brakuje skilla. Na oko powiem tak: prawdopodobienstwo powodzenia na veteranie to 33% na championie to zaledwie 15%. Jest jeszcze wyzszy poziom: legenda oraz najwyzszy kataklizm. Nie odwazylem sie jednak pojsc na taka wyprawe. Szkoda zachodu. Prawda jest taka ze poza skillem to komunikacja jest tutaj kluczowa. Grajac jako zgrana druzyna ze znajomymi % zwyciestwa z pewnoscia znacznie wzrosnie. Grafika dzwiek muzyka i klimat. Oprawa graficzna jest ogolnie BARDZO ladna. Miejscami widoki wnetrzna jaskin czy zewnetrznego krajobrazu sa po prostu zapierajace dech w piersiach. Naprawde klasa musze rzec! Dopatrujac sie szczegolom widac drobne niedociagniecia ale jednak wykonanie kompozycji jako calosc jest bardzo imponujace i zasluguje na ogromne brawa. Nie trzeba tutaj wnikliwej analizy by stwierdzic ze poziom kreacji otoczenia w Vermintide wyprzedza L4D doslownie kilkakrotnie. Dzwiekowo jest bardzo przyzwoicie. Precyzyjne lokalizowanie miksowanie srodowiskowe oraz piekne efekty tworza niepowtarzalna atmosfere. Gre wypelnia swietny ambient wsparty wznioslym jak i dynamicznym soundtrackiem ktory KAPITALNIE wypelnia krwista walke. ABSOLUTNIE GENIALNA muzyka nadaje grze niesamowitego napiecia i swojego rodzaju stresu ktory dziala niczym trans. Szermierka w tak bogatym klimacie pelnym ekscytacji adrenaliny i determinacji zwyciestwa to cos wspanialego. Bez 2 zdan wzorcowe opracowanie klimatu! BRAWO!! Konkluzja. Szczerze mowiac sceptycznie podszedlem do gry. Powaznie! Nie bylem przekonany czy zakup bedzie sie oplacac i czy gra nie okaze sie zwyklym gniotem. Bylem przygotowany na ewentualny zwrot gry spowrotem do sklepu. Teraz jednak moge smialo powiedziec ze nic bardziej mylnego. Osobiscie nie znam innego tytulu z tego samego gatunku gdzie moglbym z takim pobudzeniem goraczkom jak i wsciekloscia przelewac krew setek potworow. Warhammer Varmintide 2 to gra oferujaca jedyne w swoim rodzaju niepowtarzalne emocje ktorych L4D nie jest w stanie w zaden sposob zaoferowac. Vermintide to niewatpliwie gra zdecydowanie bardziej wyrafinowana ktora podniosla specyficzny dla tych dwoch tytulow styl gry na nastepny poziom.Pokaż więcejPokaż mniej
Gra została wydana z poważnym błędem niepozwalającym na jej uruchomienie przez wiekszość konsumentów UPC, twórcy kłamali że pracują nad tym oraz że błąd zostanie naprawiony w dniu premiery.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatni zapis: 14.08.2026.
