

What Remains of Edith Finch
Niedostępne w wybranym regionie: Polska (1)
Te oferty są wyraźnie oznaczone jako niedostępne w wybranym regionie (Polska) — nie da się ich tam kupić ani aktywować. Szczegóły ograniczeń sprawdzisz w sklepie.
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.

01O grze What Remains of Edith Finch
Jako Edith zwiedzasz rozległy dom Finchów i szukasz opowieści odsłaniających historię rodziny. Każda pozwala przeżyć dzień śmierci innego członka rodziny. Historie różnią się rozgrywką i tonem, lecz wszystkie są przedstawione z perspektywy pierwszej osoby i kończą się śmiercią danej postaci. Opinie graczy Steam: 95% pozytywnych z 47 385 recenzji. Data premiery: 24 kwietnia 2017. Obsługiwane języki interfejsu: Chiński uproszczony, Angielski, Francuski, Niemiecki, Hiszpański, Japoński, Polski, Portugalski (Brazylia), Rosyjski, Włoski i Koreański.
Twórcy
Najniższa odnotowana cena w ciągu 36 miesięcy
≈ 14,24 zł2026-02-20 · GameBilletGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługa języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | — |
Pokaż jeszcze 8 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Niemiecki | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | — |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Koreański | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Zanim kupisz
Sterowanie i języki
Wersja Steam na PC oferuje pełną obsługę kontrolerów. Angielski ma pełny dubbing, a pozostałe obsługiwane języki mają napisy.
Forma opowieści
Opowieści różnią się rozgrywką i tonem, ale wszystkie przedstawiono z perspektywy pierwszej osoby.
03Często zadawane pytania
O czym jest gra?
Jako Edith zwiedzasz dom Finchów i poznajesz historię rodziny poprzez kolejne opowieści.
Co przedstawia każda opowieść?
Każda opowieść pozwala przeżyć ostatni dzień innego członka rodziny.
Kiedy rozgrywają się opowieści?
Historie obejmują okres od odległej przeszłości po współczesność.
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w języku oryginalnym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Ten wybór nie odzwierciedla ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Materiał wideo: https://youtu.be/1aNXJyTxw1w Idealny przykład dobrze zrobionego "spacerowicza". Nic bym nie zmienił w What Remains of Edith Finch. Równie trudno z resztą byłoby opisać grę i jej geniusz nie spoilerując, tym samym nie psując nikomu zabawy. Dlatego sprowadzę recenzję do plusów i minusów. + Oprawa audiowizualna; świetne udźwiękowienie i piękna grafika. Doskonałe animacje, realistyczne, a jednak tak niezwykle baśniowe. + Znakomita fabuła i kompozycja przedstawienia historii, trzyma w napięciu i karmi ciekawość od początku do końca. + Bezbłędna ścieżka dźwiękowa. + Cudowny pomysł na grę. + Urozmaicenia i gameplayowe niuanse dodające ciągłe "ojej, tego się nie spodziewasz" do tego przepięknego spaceru. - Brak. Dosłownie. Jest to idealny, dopięty w każdym stopniu przygodowy spacerowicz. Grze nie brakuje niczego, wręcz inne tego gatunku tytuły powinny się od niej uczyć.Pokaż więcejPokaż mniej
Mam mieszane odczucia do tego tytułu. Zwlekałam z zagraniem pięć lat od kiedy pierwszy raz o niej usłyszałam, czekając na właściwy moment. Naprawdę chciałabym lubić tę grę. Specjalnie unikałam spoilerów, bo zależało mi na tym, by mnie zaskoczyła wszystkim co ma do zaoferowania. Chciałam zbierać szczękę z podłogi gdy dojdę już do końca. Spotkała mnie za to lawina innych emocji z przodującym rozczarowaniem. "What Remains of Edith Finch" jest średnią grą z intrygującymi mechanikami gameplayu i soundtrackiem, który momentami jest świetny, a momentami kompletnie nietrafiony. Fabuła pozostawia wiele do życzenia, wątki są przewidywalne, jesteś w stanie spokojnie zgadnąć w jaki sposób dany członek rodziny umarł zanim jeszcze to nastąpi., a większość tragedii, która spotyka rodzinę Finchów spowodowana jest zaniedbaniem i/lub głupotą ze strony dorosłych - co osobiście odczuwałam podobnie do frustracji towarzyszących przy oglądaniu słabych horrorów przez co ciężko mi było współczuć bohaterom. Przykładowo jedno z dzieci umiera, ponieważ w jej pokoju znajdował się ostrokrzew, który zjadła w nocy gdy nie dostała kolacji. A noworodek zostaje utopiony w wannie, ponieważ jego matka wychodzi z toalety podczas rozmowy telefonicznej "żeby mały nie usłyszał". To jest tak absurdalne, że aż śmieszne. Nie wspominając nawet komicznej sceny z jeleniem. Nie wiem również jak się czuć odnośnie przedstawień osób neuroróżnorodnych. Może to moja paranoja przez wczytywanie się za głęboko, ale za każdym razem gdy członek rodziny przejawiał cechy charakterystyczne dla osób na spektrum autyzmu, pamiętniki traktowały to jak część tragedii. Warto również wspomnieć Lewisa, który miał zaburzenie dysocjacyjne. Uważam, że jak na samo przedstawienie doświadczenia gra spisała się na medal. Porusza kwestię zagrożenia jakie może się z nim łączyć, jak również pewnych uroków. Co jednak mnie obrzydziło to sama narracja psychiatry. Zamiast skupić się na realnych zagrożeniach, chociażby tym co finalnie doprowadziło do śmierci chłopaka, podchodziła do swojego klienta nazbyt osobiście. W swoim tekście wychodziła na nad wyraz nieprofesjonalną i w niektórych momentach skrajnie infantylizującą. Czy polecam grę? Pięć lat temu być może, haha. Na dzień dzisiejszy natomiast mam wrażenie, że nie wytrzymała próby czasu. W wielu momentach tytuł może ścisnąć żołądek - lecz nie błyskotliwością twórców, a ich czystą ignorancją. Pozycja nie jest natomiast nudna, to spory plus. Nawet jeśli nie przypadła mi do gustu i mocno mnie rozczarowała, muszę przyznać, że przynajmniej chwilami mogłam się porządnie zaśmiać - nawet jeśli taka reakcja najpewniej nie była w zamyśle twórców. Były również momenty, podczas których autentycznie dobrze się bawiłam. Szczególnie pod koniec. Postać Dawn i jej relację z Edie uważam za dobrze napisaną i żałuję, że nie dowiedzieliśmy się o nich więcej. Gdybym miała podsumować całość jednym zdaniem powiedziałabym, że fabuła Finchów nie jest dla każdego i zdecydowanie nie była dla mnie. Polecam zagrać dla wyrobienia własnej opinii, ale nie wiem czy zapłaciłabym za ten tytuł pełną kwotę.Pokaż więcejPokaż mniej
Dawno, dawno temu, za górami, za lasami i w tym przypadku za morzami... w Norwegii ^^ żyła rodzina Finchów, która przez 500 lat zyskała sławę swoim... pechem, klątwą, przekleństwem. Każdy może to nazwać, jak chce. W grze What Remains of Edith Finch stworzonej przez Giant Sparrow i wydanej w 2017 r., odkrywamy różne historie związane ze zgonami członków tej rodziny w ostatnich 100 latach. Wiem, brzmi makabrycznie, ale wcale takie nie jest. Narracja tej gry jest tak spokojna i wszystko przedstawione jest tak... ładnie. Śmierć, pomimo tragicznych wypadków lub samobójstw, jest tu ukazana w unikatowy sposób. W końcu to przecież część życia. Może zacznijmy od początku. Po śmierci swojej matki (to żaden spoiler, jest to powiedziane już we wstępie) ostatnia z rodu, 17-letnia Edith Finch przyjechała odwiedzić stary rodzinny dom na Orcas Island w stanie Waszyngton, w którym się wychowywała do 11 roku życia i z którego wyjechała w pośpiechu wraz z matką po śmierci brata. Rodzina Edyty przybyła w to miejsce w 1937 r. Jedynym jej członkiem, który doczekał sędziwego wieku, była prababcia dziewczyny, malarka i artystka, Edith (Edie) Finch. Być może stało się tak, bo nie za bardzo wierzyła w klątwę. W spadku zostały dziewczynie posiadłość i klucz. Postanowiła ona odwiedzić stare kąty i przy okazji, być może, poznać w końcu, co się kryje za zamkniętymi drzwiami, będącymi wszędzie w tym domu. Kiedy tu jeszcze mieszkała, mogła jedynie zaglądać do tych sypialni przez wizjery. http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=1309727696 Rezydencja mieści się na urwisku i ma bezpośredni dostęp do morza. Do tego jej wygląd jest bardzo specyficzny, ponieważ wszystkie sypialnie zmarłych członków rodziny, jak już wspomniałam, zostały zamknięte, a kolejne pomieszczenia były dobudowywane w bardzo dziwnych miejscach. http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=1310501823 Rozgrywka to prosta sprawa. What Remains of Edith Finch to gra przygodowa, ale bardzo nietypowa. Na pierwszy rzut oka może nawet pachnieć horrorem (absolutnie nie jest). Ktoś powie, że to przecież symulator chodzenia, a ja na to, że być może, ale tylko na początku, ponieważ po wejściu dziewczyny do domu i odkryciu, do czego pasuje klucz, wszystko się zmienia. Edyta jest w tej grze narratorem piszącym dziennik i spajającym całość. Odwiedzając poszczególne sypialnie, odkrywa „ołtarzyki”, które przygotowała prababcia Edie dla każdego zmarłego członka rodziny. Są na nich rzeczy wyjaśniające (mniej więcej) przyczynę zgonu danej osoby (listy, pamiętniki, notatki, zdjęcia itp.). http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=1310503087 Wchodząc w interakcje z takimi przedmiotami, rozpoczynamy mini gry. Jest ich 13 i niektóre wcale nie są takie mini ^^. I to jest właśnie tu bardzo oryginalne i unikatowe, bo każda taka gierka ma swój odmienny styl, który nigdzie się nie powtarza. Swoją drogą wyjaśnienie tych śmierci wcale nie jest jednoznaczne. Myślę, że różni gracze będą widzieć te zgony inaczej, przynajmniej w niektórych przypadkach. Dokładnie obserwując grę, rzuca nam się w oczy nieuwaga, głupota i błędy ludzkie, których spokojnie można by było uniknąć... Bo kto np. do sypialni dziecka daje trujące rośliny! Oj sorry mały spojler ^^. Dla mnie klątwa to nic innego jak czynnik ludzki i przyczyn tragedii poszukałabym raczej w charakterach i psychice członków tej rodziny. Czy można robić screeny? Grafika ładna i utrzymuje realistyczny sposób widzenia, dopóki nie wchodzimy w ”mini gierki”. W nich czasami zmienia się i styl i kolorystyka. Nie brakuje miejsc na zrobienie ładnych screenów a czasem nawet panoram. http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=1310526380 Polecam jak najbardziej. Gra jest krótka, ale nie sądzę, aby było dobrze bardziej ją przeciągać. Może spokojnie zastąpić zaplanowany film na wieczór. Opowieść naprawdę nieprzeciętna i robi duże wrażenie. Osoby bardzo wrażliwe niech sobie darują ^^. Na koniec chciałam tylko dodać, aby ludzie chcący zagrać kiedyś w tę grę, oprócz trailerów nie zaglądali nigdzie na youtube. Od razu mówię, że lepiej nie widzieć tej gry na oczy, bo nastrój pryśnie jak bańka mydlana. Niewiedza jest w tym przypadku wskazana. Zapraszam do odwiedzenia strony kuratora MY GROUP 👌Pokaż więcejPokaż mniej
Przerost formy nad treścią, z tym że forma rzeczywiście bardzo ciekawa. Historia powierzchowna i trywialna, pozbawiona puenty, granicząca z autoparodią (np. 30 lat życia w zamknięciu, sprowadzone do jedzenia brzoskwiń), będąca odbiciem mocno amerykańskiego stylu życia.Pokaż więcejPokaż mniej
Jeśli na siłę ta gra ma być zaklasyfikowana to najprościej określić ją można symulatorem spacerowicza. Lepiej brzmi jako podróż Edith Finch po swojej rodzinnej rezydencji. To smutna opowieści o jej rodzinie, naznaczona śmiercią. Gra, którą się przeżywa a najważniejsza jest historia. Przy każdej opowieści twórcy mają pomysł żeby czymś zaskoczyć. Poziom z fabryką konserw i historia Lewisa to mistrzostwo. Krótka niestety ale wyjątkowa.Pokaż więcejPokaż mniej
Krótka piłka: What Remains of Edith Finch? Nothing much. Bo faktycznie ciekawe pomysły narracyjne obecne w tej grze nie ratują jednak faktu, że to nudny i bardzo liniowy symulator chodzenia. W ogóle w tej grze jest dziwne podejście do przemocy. Te quasi-sadystyczne pomysły twórców! Kto wymyślił, by małe dziecko znęcało się w tej grze nad zwierzętami? Ściganie ptaszka kotem do utraty tchu i zjadanie go, polowanie na króliki sową i bezlitosne zeżarcie króliczej mamy oraz znęcanie się rekinem nad ranną foką... A te komentarze nieletniej bohaterki podczas tych ohydnych czynności przekraczają granice dobrego smaku... Twórcy mają coś nie tak pod kopułą. Co zostało z Edith Finch? Sporo odrzucającego mnie od tej gry sadyzmu. Są zdecydowanie lepsze gry w tym gatunku. Lepiej zagrajcie w Shelter, by szybko zapomnieć o tej aberracji. Podobne gry: The Suicide of Rachel Foster, Shelter, The Vanishing of Ethan Carter Steam Kurator Fidelio de Krytyk: ➥ https://store.steampowered.com/curator/10437106/Pokaż więcejPokaż mniej
What Remains of Edith Finch należy do tzw symulatorów chodzenia. W grze udajemy się do opuszczonego domu tytułowej rodziny i poznajemy historie poszczególnych jej członków na przestrzeni 100 lat. Każda historia jest opowiedziana w całkowicie unikalny sposób i za to należą się brawa studiu Giant Sparrow. Do moich ulubionych należą historia Barbary, która przenosi nas w świat komiksu, oraz historia Lewisa w z fabryki konserw. Pochwalić należy również układ domu, który jest bardzo przemyślany i posiada mnóstwo ukrytych przejść i schowków. Jedynym minusem natomiast jaki przychodzi mi do głowy jest długość gry. Mi jej przejście zajęło 2 godziny ze szczegółowym szperaniem po domu. Na promocji tę grę można dorwać za 25 zł i uważam że jest to bardzo dobra cena za tego typu produkcję. Polecam serdecznie.Pokaż więcejPokaż mniej
Jeżeli ktoś nie lubi gier typu "chodzisz po z góry ustawionych ścieżkach i odkrywasz przebieg historii, bez wpływu na nią", to ta gra nie jest dla niego. Historia opowiada o rodzinie Finchów, gdzie każdy członek rodziny umiera w jakiś sposób. Często historie ich śmierci jest przedstawiona w absurdalny sposób, jednocześnie utwierdzając gracza, że na tej rodzinie najprawdopodobniej ciąży jakaś klątwa. Dom, który zwiedzamy jest absurdalnie duży, z mnóstwem dziwnych przejść i innych rzeczy, których nie zobaczymy w normalnym domu. Osobiście, mam mieszane uczucia. Gra pozostawiła ogromny niedosyt. Mnóstwo pytań, na które nie potrafię odpowiedzieć inaczej niż się domyślając. Naprawdę, liczyłam, że dojście do końca gry da mi jakieś wyjaśnienie, dlatego bardziej się skłaniam ku daniu łapki w dół.Pokaż więcejPokaż mniej
Tragiczne, ale wyśmienicie ukazane, losy rodu Finchów - What Remains of Edith Finch Są takie gry, obok których przechodzę wiele razy, które wyjątkowo nęcą, ale i czekają cierpliwie na swoją kolej. What Remains of Edith Finch to właśnie jeden z tych tytułów, jakie musiały "dojrzeć" w mojej głowie, aż w końcu zawołałam: "Dość czekania! Muszę w to wreszcie zagrać!". Bez większej wiedzy, czego mam się spodziewać, skorzystałam z korzystnej promocji na zimowej wyprzedaży gier i natychmiast włączyłam pobieranie. Jeszcze tego samego dnia uruchomiłam grę, tym samym przenosząc się w świat Edith Finch. Ostatniej członkini nieszczęsnej rodziny... To, co przytrafiało się Finchom, to połączenie ludzkich nieszczęść z wybujałą wyobraźnią Edith, zaledwie siedemnastoletnia dziewczyna, po kilku latach od wyprowadzki powraca do rodzinnej posiadłości. Opuszczonej i zamkniętej, ale jednocześnie tkwiącej w czarze nieprzemijania, jakby od wyjazdu ostatnich mieszkańców minął tydzień. Jedynie tereny wokoło budynku są bardzo zaniedbane, pozbawione śladów czyjejś obecności i martwe. Natomiast cel Edith jest jasny już od pierwszych minut rozgrywki. Powróciła, żeby odkryć losy pięciu pokoleń Finchów, począwszy od prapradziada Odina Fincha, który usiłował przetransportować cały dom z Norwegii do Ameryki Północnej drogą morską. Kiedy nastolatka włamuje się (niejako) do dawnego miejsca swojego zamieszkania, jeszcze nie wiadomo, w jakiej formie zostanie ukazana, osoba po osobie, cała rodzina. Poziom zagracenia i duża liczba pomieszczeń sugeruje odkrywanie strzępków historii w stylu serii Life is Strange. Ale nie, jest jeszcze inaczej. Błyskotliwie, zaskakująco i nade wszystko niesamowicie emocjonalnie. W pamiętniku Edith widnieje drzewo genealogiczne. Imiona oraz daty umieszczone na konarze i gałęziach oznaczają tych członków rodziny, w żyłach których płynęła krew Finchów. Imiona w listkach przynależą do ich małżonków. Kiedy opowieść o danym bohaterze dobiega końca, Edith nakreśla jego portret. Razem to aż trzynaście niesamowitych epizodów o różnej długości i każdy jeden jest oryginalny w swojej formie. Stykamy się więc z przybraniem zwierzęcej formy, wejściem w komiks, bajkowym imperium wykreowanym w czyimś umyśle czy zdarzeniem opowiadanym samodzielnie wykonywanymi zdjęciami. I tak dalej, i tak dalej... Poprzez listy, notki z dzienników i wiersze przenosimy się w świat i narrację postaci, o jakiej właśnie jest mowa. Niektóre sceny są krótkie, inne bardzo rozbudowane, niestety - co jest bardzo smutne - finał każdej z nich jest jednakowy. Schyłek życia i śmierć. Gwałtowna, tragiczna. Tak jak cały ród Finchów... Szczegóły? Nie za bardzo chcę się w nie wdawać. Myślę, że największe wrażenie fabuła robi na graczu wtedy, gdy ten odkrywa każdy jej skrawek samodzielnie, o niczym wcześniej nie wiedząc. A dodam, iż fabuła jest bardzo filmowa i doskonale sprawdziłaby się w tym medium. Ciekawi, smuci, najpewniej co wrażliwszych odbiorców doprowadza do łez. W What Remains of Edith Finch zaciera się granica między rzeczywistością a fantastyką: legendami, siłą wyobraźni i domniemaną klątwą ciążącą nad Finchami. Gra, która spełni dziecięce marzenia o ciasnych zakamarkach i tajemniczych przejściach w środku domu Konstrukcja posiadłości Finchów jest doprawdy ujmująca. Poza główną częścią, nad domostwem wznoszą się kondygnacje dobudowywane w późniejszych latach, upchnięte jakby na siłę. Sypialnie należące do pierwszych mieszkańców zamykano na całe dekady po ich śmierci, nic nie wynosząc i nic nie zmieniając. Bardzo zaskoczyło mnie to, w jaki sposób Edith poruszała się po domu. Metodycznie, jakby jednocześnie znała i nie znała tej zdumiewającej siatki połączeń między pomieszczeniami. Korzysta z niskich i wąskich korytarzyków, najwyraźniej stworzonych z myślą o dzieciach, drabinek i schodków. Nie jestem w stanie wyrazić swej satysfakcji po ujrzeniu, jak nastolatka wychodziła z jednego pokoju, przeciskając się przez oszkloną szafkę z książkami, niską i raczej nie stanowiącą typowego schowka. Co ciekawe, używanie przez główną bohaterkę sekretnych przejść tylko wzmocniło poczucie, że dom stoi pusty i nawiedzany przez duchy przeszłości. Gdyby wchodziła i wychodziła drzwiami, odebrałoby to grze połowę jej wyjątkowości. Sama interakcja z przedmiotami jest intuicyjna i płynna. Udźwiękowienie i inne smaczki Co jeszcze mnie urzekło, to napisy pojawiające się na ekranie. Nie gdzieś u dołu, a wyławiające się z nicości i rozpływające po jakimś czasie, idealnie dopasowane do elementów widocznych akurat w grze. Stanowią one swoisty drogowskaz i uniemożliwiają pogubienie się. Napisy to zdania wypowiadane przez Edith, gdyż jest ona główną narratorką, ale i przez innych członków rodziny. Twórcy podeszli do zadania bardzo kreatywnie, wykorzystując w pełni potencjał na nadanie tej części gry roli równie ważnej, co wyśmienita głosowa gra aktorska. Tego właśnie oczekuję w grach, w których za klimat odpowiadają w dużej mierze ludzkie głosy i stopień wczucia się aktorów w swoją postać: profesjonalizmu w przekazywaniu uczuć, empatii i przekonania odbiorcy, iż jest się tym fikcyjnym tworem od stóp do głów. Strona wizualna jest zaiste przyjemna dla oka. Grafika na wysokich ustawieniach ujawnia przyjemne detale, ładną kolorystykę i dopracowaną grę świateł oraz cieni. Ponadto każdy pokój zapada w pamięć, bo wyróżnia się czymś od pozostałych i nie ma dwóch podobnych do siebie pomieszczeń. Oczarowały mnie również efekty dźwiękowe, natomiast o muzyce nie jestem w stanie powiedzieć dużo. Wpasowuje się w klimat gry, jest subtelna i nie atakuje niepokojącymi partiami. I to mi wystarcza. Inną interesującą rzeczą jest możliwy powrót do wybranej historii po ukończeniu fabuły. Jeżeli więc gracz chciałby się bliżej przyjrzeć któremuś z Finchów, nie musi przechodzić całej gry od nowa, a jedynie wybrać odpowiednią opcję w menu głównym i kliknąć na portret wybranego bohatera. Co pozostanie po Edith Finch? Nie upatruję w What Remains of Edith Finch wad. Ta historia porwała mnie bez reszty i chociaż nie jestem miłośniczką niedopowiedzeń, uważam, że w tym tytule są one wyjątkowe. Pozostawiają pole wyobraźni, a moja obecnie usiłuje poukładać sobie wszystkie te niezwykłe zdarzenia w jakiś logiczny (lub nielogiczny, ale ciekawy) ciąg. Nic dziwnego, iż niektórzy dzielą się własnymi teoriami. Gra jest dla mnie dziełem doskonałym. Od pierwszej sekundy po świetnie przygotowane napisy końcowe. Chociaż jej przejście zajmuje dwie czy trzy godziny, z mocą stwierdzam, że przejście jej dwukrotnie bądź trzykrotnie nie sprawi nikomu problemu. Wiem, że są osoby, które uważają What Remains of Edith Finch za tytuł przereklamowany i wyrażają swoje rozczarowanie. Jednak ja nic nie poradzę na to, że jego magia oplotła mnie od stóp do głów i jestem nim absolutnie urzeczona. Gra została stworzona przez kalifornijskie studio Giant Sparrow i wydana 25 kwietnia 2017 roku z ramienia Annapurna Interactive. Oznaczona bardzo adekwatnymi tagami: bogata historia, atmosfera i symulator chodzenia, zdobyła ocenę przytłaczająco pozytywną na Steam i tytuł najlepszej gry 2017 roku w prestiżowym rozdaniu nagród BAFTA. Oczywiście nagród i odznaczeń jest znacznie więcej - w moim uznaniu zasłużenie. What Remains of Edith Finch trafia w poczet moich ulubionych gier. Będzie to pierwsza pozycja, jaką zaproponuję dowolnej osobie, która mimochodem rzuci, że chętnie zagrałaby w dobrą niezależną grę. Zapraszam na moją stronę kuratora Steam. Na pewno znajdziesz tam coś dla siebie.Pokaż więcejPokaż mniej
It is a nice game with a bit old graphics. The story is led interestingly and I like how every single person is shown differently. But I can't help the feeling the authors were in rush. Some people from the family are just missed. When you for example steer the ship of that crazy brother you can make decisions which actually do not change absolutely anything in the story, so I feel quite disappointed. It could be a really good game, but it is not. 3/5 ---- Nie wiem w jakim języku mam pisać, bo raz mam angielski a raz polski. Grafika trąca myszką. Sama historia jest prowadzona ciekawie i podoba mi się jak każda osoba ma zupełnie inaczej opowiedzianą swoją historię, ale wydaje się, że autorzy bardzo się spieszyli. Niektóre osoby z rodziny są zupełnie pominięte. Są jakieś próby wpływania na grę poprzez podejmowanie decyzji (żaglowiec u szalonego brata), ale one totalnie na nic w grze nie wpływają. Fajny pomysł na grę, mógł to być dobry tytuł, ale nie jest. Gdybym nie kupiła go w promocji to bym oszalała :D 3/5Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, a nie dane na żywo. Ostatni zbiór: 15.08.2026.