

X4: Foundations
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-20 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.













01O grze X4: Foundations
Zacznij od jednego statku i awansuj z samotnego pilota na przywódcę kosmicznego imperium. Eksploruj, handluj i walcz, buduj stacje oraz łańcuchy produkcji, pilotuj statki lub dowódź flotami. Frakcje samodzielnie handlują, budują i walczą w stale zmieniającej się, symulowanej gospodarce. 79% pozytywnych spośród 25 440 recenzji graczy Steam. Wersja Steam na PC: tryb dla jednego gracza i pełna obsługa kontrolerów.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 15,61 zł2025-12-22 · GreenManGamingGra podstawowa · te same dane co na wykresie powyżej; historia w USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński uproszczony | Tak | Tak | — |
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 11 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
| Włoski | Tak | Tak | — |
| Portugalski (Brazylia) | Tak | Tak | Tak |
| Hiszpański | Tak | Tak | — |
| Rosyjski | Tak | Tak | Tak |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Hiszpański (Ameryka Łacińska) | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | — |
| Czeski | Tak | Tak | — |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-21
02Zanim kupisz
Języki i sterowanie
Wersja Steam na PC oferuje tryb dla jednego gracza i pełną obsługę kontrolerów. Dostępnych jest wiele języków interfejsu; angielski i niemiecki mają pełny dubbing, a inne języki napisy.
Zakres rozgrywki
Możesz handlować, walczyć, eksplorować oraz budować stacje i łańcuchy produkcyjne. Statkami da się sterować bezpośrednio, a flotom wydawać strategiczne rozkazy.
03Często zadawane pytania
Czy można grać solo?
Tak. Wersja Steam na PC jest sklasyfikowana jako gra dla jednego gracza.
Czy gra obsługuje kontrolery?
Tak, wersja Steam na PC oferuje pełną obsługę kontrolerów.
Czy wszechświat zmienia się bez mojego udziału?
Frakcje samodzielnie handlują, budują stacje i prowadzą wojny, a symulowany wszechświat rozwija się także bez twojej ingerencji.
“Hyper-realistic economy systems and fleet command mechanics define this sprawling space sandbox, offering immense freedom that collapses under a steep learning curve and surface-level gameplay.”
Popularne recenzje Steam
Wybór recenzji w oryginalnym języku · 10Wybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno rekomendacje, jak i krytykę. Wybór nie odzwierciedla ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
Jeżeli ktoś grał w gry z serii X i je lubił, a X: Rebirth nienawidził to definitywnie powinien spróbować najnowszej części. To jest to czym powinien być X:R. W odróżnieniu od dotychczasowej historii gier Egosoftu ta gra działa od dnia pierwszego, jest stabilna, jest mało poważnych bugów i jest grywalna jak diabli. Pierwszy kontakt może trochę zrazić, bo jak w każdej grze z tej serii trzeba dostosować sterowanie pod siebie i nauczyć się obsługi nowej mapy. W grze jest samouczek, który wyjaśnia sporo rzeczy ale jednak wymaga jeszcze dopracowania. Sporo ludzi narzeka na słabą optymalizację, na moim średnim PC, czyli i5 4690k (4Ghz), 16gb Ram, 1050ti gra działa w 40-60fpsów podczas latania i 30fps na stacjach na wysokich ustawieniach, więc jestem jak najbardziej zadowolony. Jestem pod wrażeniem jak płynna jest rozgrywka. Stoisz na stacji, wchodzisz do statku, siadasz za sterami, starujesz i wylatujesz ze stacji, wlatujesz w bramę, która przenosi cię do całkowicie innego sektora gdzie walczysz z wrogiem a następnie po walce wlatujesz w anomalie, która przenosi cię 5 sektorów dalej. I to wszystko bez żadnego ładowania. Wlatujesz w bramę i po sekundzie jesteś w innej części galaktyki, nie wiem jak egosoft to zrobił, ale jestem pod wrażeniem. Można kupować nowe statki, zatrudniać załogi, wydawać im rozkazy, handlować, budować stacje, walczyć z piratami, być piratem, można latać wszystkimi statkami osobiście, albo zlecić to kapitanowi a samemu stać obok na mostku i obserwować akcję. Można wlecieć lotniskowcem w obcy sektor, wskoczyć w zadokowany myśliwiec i samodzielnie walczyć z wrogiem. Mozna prawie wszystko, to jest siła gier X. Ze swojej strony POLECAM!!!Pokaż więcejPokaż mniej
Niestety na chwilę obecną gra nie jest warta swojej ceny... Dostajemy za 199zł kolejny nieukończony produkt, to się już robi serio nudne... Kilka przykładów: - zasuwasz pierdyriard metrów na sekundę i najlepszym sposobem na wyhamowanie okazuje się wstanie z fotela pilota! tak! od razu nasz kosmiczny wehikuł zwalnia do zera, nic że przeciążenie wyjebałoby nam białka na orbitę niezamieszkałej planety w innej galaktyce, ale stajemy w miejscu! :D - znów zasuwasz pierdyriard metrów na sekundę, wlatujesz w pole asteroidów, i lecąc na kamień wielkości Mount Everestu, zderzasz się z nim i cóż się dziej? nasz wehikuł odbija się niczym piłeczka tenisowa odbita przez Serene Williams... i nic nam nie jest! - co roisz po raz kolejny? Oczywiście że tniesz przez galaktykę pierdyriard metrów na sekundę, dodyniasz na autopilocie - koniecznie z opcją podróży - bo wtedy jesteśmy niezniszczalni! kierunek stacja kosmiczna... i jak się nie opamiętamy, albo czytaj wyżej, nie zdążymy zawczasu wstać z fotela, to wlecimy w nasz cel - dosłownie w sam jego środek... i oczywiście nasz wehikuł jest cały i zdrowy, a my za uja nie możemy wylecieć ze stacji... ponieważ nie tkwimy na lądowisku a w jakimś jej innym segmencie... - i znów - zasuwasz, co nie? :) ale tym razem lecisz dzielnie wykonać misję, dolatujesz, rozgrywa się zacna bitka... i giniesz... no tak giniesz bo nigdzie nie widzisz jaki jest stan Twojego kadłuba czy osłon... Twórcy chyba stwierdzili że jak nie zabije nas Mount Everest to pewnie będziemy myśleli, że to samo jest z laserami czy torpedami przeciwników... - totalnie nie przemyślana konfiguracja klawiszy... jaka patola umieszcza guzik który musisz przytrzymać żeby zeskanować np. stację w tym samym guziku, który odpowiada za wystrzelenie np. rakiet? wtf? tak czasami zamiast zeskanować stację możesz ją ostrzelać :) - kupa bugów z kosmitami czy ręcznym lądowaniem na platformach, jak źle to zrobimy to wlecimy pod stację... i co się dzieje? czytałeś fragment z szybkim wleceniem w stacje? można to zrobić też powoli :) - od czasu do czasu gra kraszuje się po zakończeniu rozmowy z tymi ponurymi NPC`ami :) przy okazji voice acting... no jak na kosmitów przystało to go praktycznie nie ma :) - brak efektów dźwiękowych w starciach, jak nie mamy info o tarczach czy kadłubie to chociaż byśmy słyszeli że ktoś do nas pruje, bo jak trafia od tyłu to nic nie widać i nic nie słychać... - brak lądowania na planetach :( a tak by było dobrze się wbić w jakąś planetę... - mapa... proponuję od razu wyłączyć wszelkie podpowiedzi jakie się da, bo to porażka, i burdello bum bum jak cholera na całym ekranie. - słaba encyklopedia - jeśli chodzi o zakupy nowych gadżetów do naszego rozpierdalacza Mount Everestów to jakaś kpina, zero opisu... tylko mk1, mk2, mk3 itp... brak żadnej innej informacji - B Z duuuraaa. Kupujesz kota w worku :) - strzelanie z plazm, laserów, czy innych podobnych, jest strasznie żenujące, szczególnie ich efekt, bo same działa zamontowane na naszym pokładzie to robią wrażenie... Jest tego dużo więcej, ale nie chce mi się już wymieniać... Oczywiście są też plusy :) - Mnie grafika nie powaliła, ale jest całkiem spoko - prócz drewnianych npc`tów. - Stacje, jeśli chodzi o ruch "uliczny" żyją takim swoim życie, co chwile coś startuje, ląduje, fajnie to wygląda jak siada jakiś duży transportowiec :) - Opcja budowy stacji, ale to jak się ją buduje może również wstawić w minusy :) - Sporo statków, ponoć każdym można latać - Abordaże na inne statki - Wydobywanie różnych dóbr, to też można dać do minusów, bo sami sobie nie pokopiemy w Mount Everestach, tylko trzeba to AI zlecić.... To tyle, na razie odradzam, może za 6 michów, połatają, potanieje i może będziemy mieli naprawdę fajną kontynuację Iksów :)Pokaż więcejPokaż mniej
To, czego nie dało mi Elite Dangerous X4 Foundations (jakby na to nie patrzeć) jest na prawdę rozbudowanym i ogromnym symulatorem kosmicznego życia, w którym można się skupić na wielu rzeczach jak ekonomia, militaria, piractwo, misje i awans frakcyjny - piaskownica pełną gębą. Dla mnie najważniejszym czynnikiem, który skłonił mnie do zapoznania się z tym tytułem było to, czego bardzo brakowało mi po przegraniu prawie 800h w Elite Dangerous: możliwości budowania własnego galaktycznego imperium! Budowa od zera własnych flot, własnych stacji kosmicznych, własnej frakcji i całej sieci powiązań z innymi frakcjami. Ta jedna rzecz X4 wychodzi całkiem nie źle! Ciężka praca Zaczynasz od kompletnego zera i od razu możesz robić co zechcesz, obierając jedną z kilku dróg rozwoju. Pytanie: Czy tutaj jest obecny grind? Odpowiedź: I to w pytę!!! Żeby uzbierać na swoją pierwszą stację albo zbudować pierwszą flotę statków wojennych, trzeba wpierw sporo się napracować: wpierw eksploracja w poszukiwaniu stacji handlowych, stoczni i zaopatrzenia. Potem namierzenie dobrych sektorów bogatych w surowce mineralne jak silikon, ruda, metan, tlen. Dalej inwestujesz w pierwsze statki wydobywcze i handlowe w celu pasywnego dochodu podczas gdy samemu cały czas polujesz na niezwykle cenne kryształy. Wreszcie po kilku lub kilkunastu godzinach masz te +20 miliona kredytów i możesz wybudować swoją pierwszą stację kosmiczną, która np. produkuje "refined metals" i je sprzedaje dla zysku. Dalej strategia jest wykładnicza. Po ustawieniu podstawowych gałęzi przemysłu możesz albo przygotowywać się do wojny o kolejne sektory, albo skupić się na awansowaniu w poszczególnych frakcjach. I to jest dobre, działa i daje satysfakcję! Jakość Cóż... wodotrysków graficznych tutaj nie znajdziesz. I dobrze, bo przy takim rodzaju rozgrywki zwyczajnie gra stała by się niegrywalna. Postacie są śmieszne i banalnie wykonane, statki nie powalają ilością detali, ale dzięki temu zyskujemy sprawne zarządzanie całym imperium z poziomu mapy, gdzie będziemy spędzać co najmniej połowę gry. Trochę to pachnie "4X grand strategy game" paradoxu, ale wykonanym w odmienny sposób, np. wiele osób zwyczajnie "odbiła" się od tego tytułu przez zbyt toporne wykonane interfejsu, który mi akurat przypadł do gustu dość szybko i dobrze się w nim odnajduję. Nie każdy jednak podoła takim rozwiązaniom, próg wejścia jest wysoki. Jeśli chodzi o AI to jest ona na początku niezauważalna i mamy wrażenie, że wszystko dookoła działa w sposób naturalny. Dopiero po ustawieniu podwalin Naszego imperium zaczynamy zauważać pewne schematy w jej działaniu, które faktycznie mogą być upie#dliwe i monotonne - ale przewidywalne. Warto?? Tylko jeśli jesteś fanem poprzednich części lub tak jak ja - brakowało Ci czegoś w innym tytule. Dobrze jest kupić ją w przecenie, bo standardowa cena nie odzwierciedla tego co za nią dostaniesz. Ja kupiłem w przecenie -50% i nie żałuję ani grosza - uzupełniłem potrzebę posiadania i zarządzania własnym imperium, czego na pewno nie żałuję i polecam!Pokaż więcejPokaż mniej
X4 Foundation wygląda na grę dobrą, ale niestety tylko wygląda. Jest ładna, daje dużo możliwości i jej rozmach zwłaszcza na początku rozgrywki może robić wrażenie. Ale lenistwo deweloperów tyle lat po premierze mnie odrzuca. Główne minusy gry: - jest bardzo rozwleczona, żeby cokolwiek osiągnąć w niej musisz poświęcić dziesiątki jak nie setki godzin na grind. O ile jeszcze w grach MMO mogę to zrozumieć o tyle w grze singleplayer nie mam pojęcia po co specjalnie i sztucznie wydłużać grę. Zarabianie jest strasznie mozolne, a ceny statków są ogromne. Po 40 h w grze mam jeden okręt liniowy, lotniskowiec i kilka pomniejszych statków wojennych. Oczywiście dlatego, że wszystkie pieniądze inwestowałem w statki wydobywcze. Budowa własnych stacji czy wypowiadanie wojny frakcjom to jakaś odległa przyszłość, którą będę mógł zrealizować za kilkaset godzin. - handel to jakaś porażka. Odkrytych 50 systemów i realizacja handlu na jednym statku to około 8 - 10 k kredytów zysku. Dla porównania wydobycie i dostarczenie surowców od 50 k do 150 k kredytów zysku. Nie opłaca się handlować, a przynajmniej po 40 h grania wszystko pakuję w wydobycie. Dla porównania jeden porządny statek wojenny kosztuje około 50 mln kredytów, a żeby zaatakować coś poważniejszego niż myśliwce wroga np. wrogą stację potrzebujesz takich okrętów kilkanaście. Zobaczcie ile tu jest grindu potrzebne. - Gra zakłada duży rozmach, więc budujesz swoją flotę i z racji ilości statków musisz zatrudniać pilotów do tych statków. i tu się zaczyna problem, bo inteligencja twoich podwładnych jest na poziomie zero. Zaatakowałem wrogą stację okrętem, który miał większy zasięg rażenia niż stacja. Oczywiście kapitan nagminne wlatywał w zasię stacji przez co destrukcji ulegał statek za 50 mln kredytów. Inny przykład- lotniskowcem wymanewrowałem tak, że wroga stacja nie miała konta uderzenia z potężnych dział więc po zlikwidowaniu dronów obronnych, które były dla lotniskowca jak natrętne muchy mogłem okłądać stację bez konsekwencji. Gdy musiałem ratować drugiego głąba ( bo oczywiście wleciał w zasięg stacji) i się przeniosłem na inny statek, pilot lotniskowca zmienił pozycję na taką, że oczywiście dostał bęcki od stacji ( strata 78 mln kredytów). Jak walczyć na większą skalę kiedy masz pilotów gamoni, a sam możesz być jednocześnie na jednym statku. Jak dla mnie niegrywalność dużych wojen, bo nie uśmiecha mi się przez głupotę AI tracić setki wyfarmionych z trudem kredytów. - brak rekompensat za straty po wygranej bitwie. Fajnie jest popatrzeć jak parenaście twoich myśliwców ściera się w walce z nawet mnieszymi siłami wroga. Wygrywasz bitwę niszcząc ich wszystkich, ale tracisz ze 2 myśliwce ( ja tak miałem). Koszt jednego ciężkiego myśliwca w tej konfiguracji która miałem to 5 mln kredytów. Jesteś w plecy 10 mln kredytów, bo jakieś graty które możesz zebrać z pozostałości rozgromionego wrogą są warte może ze 150 k kredytów. No i co robisz w tej sytuacji- pomimo wygranej bitwy wczytujesz grę. Bez sensu zupełnie. - bug, bugi, bugi- 5 lat po wydaniu gry, a autopilot zachowuje się delikatnie mówiąc źle. Czasem leci cholera wie gdzie. Tak samo z wydawanymi z poziomu mapy rozkazami. Każesz gdzieś lecieć statkowi, a po jakimś czasie on jest zupełnie gdzie indziej, albo lata sobie kosmiczną autostrada dookoła ( autostrada jest połączona w okrąg przez kilka systemów gwiezdnych) -lenistwo deweloperów w tworzeniu encyklopedii. Dużo rzeczy trzeba robić na czuja, bo nie ma opisów lub są pobieżne przedmiotów składowych statków ( gdy zakupujesz statki) - brak skalowania trudności misji do rozwoju gracza oraz brak szacunków co do przewidywanych sił wroga. Dostajesz misję leć i zniszcz wieżyczki obronne na stacji produkcyjnej wroga. I to wszystko. No to sobie myślę mam lotniskowiec, fregatę i z piętnaście pomniejszych statków - dam radę. Na miejscu dowiadujesz się, że do obrony stacji ściągają okręty liniowe wroga, które zmiatają cię w hmm kilka minut. No cuż można powiedzieć, że można wczytać grę. Tylko, że mój lotniskowiec porusza się z prędkością żółwia i na miejsce leciał jakieś 20 minut dodać walkę i jesteś w plecy jakieś 30 minut gry. A wystarczyło by dać w opisie misji przewidywane siły wroga i gracz widziałby jak się do niej przygotować. Tym bardziej, że przy każdej misji jest przycisk "odprawa". Klikasz, a tam jedno zdanie. Ja widzę odprawę w ten sposób, że przeczytam o szczegółach misji, jak się do niej przygotować, może jakieś rozwinięcie fabularne ( gra taka jak X4 ma potencjał żeby ją czytać jak książkę- jeżeli wiecie o co mi chodzi). No ale lenistwo deweloperów sprowadza odprawę do jednego zdania. - nieintuicyjny interfejs, nieczytelne filtry handlowe ( nakładające się na siebie napisy i informacje) - jak dla mnie, totalny brak poszanowania deweloperów do czasu graczy, wszechobecne lenistwo i olewanie ważnych kwestii dotyczących grywalności gry I naprawdę chciałbym dalej grać w tą grę, budować własne stacje i wielkie floty, ale na tym etapie już nie chce mi się jej włączać, bo wiem że jedyne co mnie na tą chwilę czeka to grind, grind i jeszcze raz grind ( co zaczyna robić grę zwyczajnie nudną). Budowanie kolejnych statków wydobywczych czekanie godzin aż w ogóle się spłacą (koszt statku wydobywczego to jakieś 1,2 mln kredytów, średni przychód to 100 k co 5 - 7 minut- chociaż z niektórych minerałów zarabiasz 40 k kredytów co 5-7 minut- czyli żeby zaczął zarabiać to przeszło godzina przy dobrych wiatrach). Źle to jest zoptymalizowane biorąc pod uwagę, że to tylko singleplayer.Pokaż więcejPokaż mniej
Przygodę ze światem X zacząłem od pierwszej części, więc mam wrażenie, że znam całą serię od podszewki. Przemierzałem przestrzeń gwiezdną wszystkich części widząc wiele bugów, ale także ogrom pracy developerów z Egosoft. Byłem kompletnie zakochany w cześci pierwszej, w Reunion i Albion Prelude, miałem też ciężki romans z X Rebirth. Świat X dorastał razem ze mną, potykał się oraz miał swoje wielkie sukcesy. Jak i ja. W świecie gier uniwersum X jest dla mnie moim domem. I tak przyszedł czas na odpalenie X Foundations. Starałem się podejść do gry na chłodno, z dystansem, wiedząc, że to koncepcja, która będzie jeszcze rozwijana przez długie miesiące. Ale nie byłem gotowy na to, że zakocham się w niej od pierwszego wejżenia. Bugi ? Są. Problemy graficzne ? Są. Ale jest to najbardziej kompletny i ambitny projekt symulatora ekomoniczno-kosmicznego w historii gier. Z wersją 1.31 dostałem do ręki produkt pratkycznie kompletny, który wymaga kilku drobnych szlifów. Gra żyje. Tworzy barwny świat, z którego nie chcę uciekać. Znudziło mnie wiele gier, od Skyrima, przez GTA5... wydawało mi się, że z wszsytkiego wyrastam. Do czasu X4 Foundation. Egosoft - daliście rady. Pracujcie dalej. Jestem pod ogromnym wrażeniem.Pokaż więcejPokaż mniej
na początku napisze, że nie miałem do czynienia z żadną grą z serii i tak po 4h grania i jakiś 10 próbach rozpoczęcia od początku, po skończeniu samouczka z gry i po zobaczeniu na youtube w skupieniu 5 tutoriali w których każdy mówi o czym innym (jeden mówi: kupuj statki, drugi: nie kupuj, trzeci: szukaj minerałów, czwarty: wykonuj proste misje a w piątym pan z polipami godzinę pokazywał jak dokować) tak więc stwierdzam, że to nie dla mnie. do tego wszystkiego gorzej skopanego interfejsu to nie widziałem w całej galaktyce. nie intuicyjność + skróty przycisków użyte w grze których trzeba używać co chwile to kombinacje alpejskie shift, ctrl, alt i każdego możliwego znaku na klawiaturze. brakuje tylko ctrl+alt+del - dodatkowo frustracja spotęgowała próba powiększenia UI - chyba nie przewidzieli tego nawet programiści - wszystko się tak pięknie porozjeżdżało, że na mapie próba ogarnięcia całego syfu graniczyła z cudem. pozytywne recenzje tej gry rozpoczynają się po 200h grania. ja musiałbym chyba łyknąć tabletki z białym krzyżem lub/i nawdychać się opiatów żeby tyle wytrzymać. podziękuje, odstraszyliście mnie skutecznie! jedynie muzyka fajna 👌 no i w eve online nigdy nie miałem podobnych problemów i obeszło się bez pomocy filmów z youtuba, czyli się da. joł!Pokaż więcejPokaż mniej
Wstępnie polecam, klimat zachowany. Na razie za wcześnie na dokładną recenzje. Szkoda że brak języka polskiego.Im łużej się gra tym smaczniejsza :)Pokaż więcejPokaż mniej
Gra posiada absurdalnie nieintuicyjne sterowanie i obsługę wszystkich kwestii związanych z zarządzaniem i handlem. Gra sama w sobie wcale nie jest trudna, odnoszę jednak wrażenie, że ktoś włożył dużo pracy w to, aby celowo poprzez kretyński interfejs utrudnić ludziom życie. Grafika to również jakaś porażka, gry wyglądały tak 10 lat temu. Z dodatkowych "smaczków", o których warto wspomnieć: - jak na tytuł z taką historią i tłem znajdziemy w nim zaskakująco mało statków, dodatek wiele tu nie zmienia - Split mają bowiem tylko kilkanaście jednostek, - mody z warsztatu przestają nagle działać pomimo braku update'tów do gry, - nie ma tu za grosz realizmu, statki odbijają się od siebie/stacji/asteroid i wydają się niezniszczalne, - gra tworzy na start pozory rozmachu, ale szybko okazuje się, że frakcje AI nie są w stanie zrobić graczowi praktycznie nic. Prowadzą totalnie nieudolne wojny przy użyciu absurdalnie małych ilości jednostek, a wszelkie próby poprawy tego stanu rzeczy modami sprowadzają się do totalnej dominacji jednej frakcji. - gra pomimo bardzo słabej oprawy graficznej potrafi nagle, bez powodu łapać okresy klatkowania, - to sanbox, fabułę gracz tworzy sobie sam, jednak ktoś mógł zadbać o muzykę i efekty dźwiękowe, a te są na poziomie gier z lat 90 - dosłownie. - gra nie zawsze wyłącza się do końca, czasem potrafi się wysypać już na etapie włączania O "dialogach" i drewnianych postaciach nawet nie ma co wspominać. Ogólnie tradycyjnie już rozczarowanie. Gra nie jest tak tragiczna jak X:Rebirth, ale nadal to najwyżej 5/10. Widać, że jadą na marce i tylko odcinają od niej kupony. Jeżeli ktoś mimo kiepskich ocen chce nadal kupić ten tytuł radzę poczekać. Ja dorwałem grę za 140 zł, a wygląda na tytuł za 49.99 maksymalnie. Samego zakupu nie żałuję tylko z jednego powodu. Jeżeli ktoś jest fanem sanboxów w kosmosie i nie ma czasu na EVE Online, to obecnie X4 jest najatrakcyjniejszą ofertą na rynku. Dodam jednak, że to nie najlepiej o tym rynku świadczy.Pokaż więcejPokaż mniej
To jest to na co czekałem całe lata :D !!! Czekając na kontynuację Privatera i Elite, wsiąkłem w universum X. Moja historia z X-ami jest długa jednak dopiero ta odsłona w pełni spełnia moje "kosmiczne" aspiracje :) Mamy tu grafikę rodem z Rebirth, funkcjonalność i rozgrywkę z X3 Terran conflict, to genialne połączenie. Jeżeli ktoś nie grał w serię X, powinien uzbroić się w cierpliwość do przebrnięcia pierwszego etapu opanowania sterowania, rozgrywki oraz zajebistego mikrozarządzania :D. To niesamowite uczucie gdy dokujesz w ogromnej stacji, możesz pospacerować wewnątrz, pokarmić rybki ;) Możesz zadokować do swojego dużego statku klasy L lub XL, swoim średnim statkiem M, z zadokowanym myśliwcem skali S i urządzić party w kokpicie na kawę i krakersy ;D Jak już się nacieszysz lataniem i ogarniesz interface zarządzania dobytkiem, to otworzy się ocean możliwości. Handel, wydobycie, produkcja podzespołów, urządzeń lub całych statków oraz fabryk, tworzenie sieci handlowych/produkcyjnych. Można to wszystko zautomatyzować i/lub dodatkowo ręcznie ingerować w te procesy, tu jest naprawdę dynamicznie reagujący rynek :D Aaa ostatnio nawet recycling dodano, można wraki przerabiać na przydatne surowce! No i jako rodzyneczek dodam walkę, która jest bardzo satysfakcjonująca. Pojedynki z piratami/Xenonami, można też wysłać całą flotę na wroga. Piloci zdobywają doświadczenie, każdy statek może mieć indywidualne rozkazy, polecam poświęcić trochę czasu na opanowanie tematu. Niezbyt liczna ale wyskilowana i dobrze uzbrojona flota, potrafi pokonać dużo liczniejszych przeciwników :D Nie będę więcej powtarzał opisów gry, tylko dodam: - Zaparz kawę w kubku - Posadź wygodnie tyłek w fotelu - Oddokuj - Szukaj zleceń i skop tyłki Xenonom :D Grałem prawie we wszystkie tytuły kosmiczne jakie się pokazały (w tym Elite Dangerouse, EVE) także mam niezłe rozeznanie. Uważam, że instalując X4 masz kombinację kosmicznego symulatora i space sim w jednym. Przed zakupem obawiałem się sterowania, czy nie jest zbyt toporne. Teraz już wiem, że NIE JEST, wręcz zachęca do podłączenia HOTAS-a, lub innych lotniczych wynalazków sterujących. Jest możliwość skonfigurowania chyba dowolnego kontrolera. Latanie może być zautomatyzowane, nie musisz się pocić jak nie masz ochoty, z drugiej strony można włączyć pełną wyżywkę i latać zgodnie z zasadami kosmosuuu :D Pozdrawiam wszystkich fanów XPokaż więcejPokaż mniej
Chociaż gra sama w sobie wydaję się być fajną i w miarę wciągającą, to im dłużej gramy zaczynamy dostrzegać całą masę niedociągnięć i błędów. Zacznę od tego, że gra nadal jest zbugowana np. zacinanie się w strukturach czy możliwość wlecenia w środek asteroidy – tak można w magiczny sposób znaleźć się wewnątrz asteroidy i już z niej nie wylecieć. Wtedy trzeba strzelać do głazu i go rozwalić, totalny absurd. Co do interfejsu, jest to najgorszy interfejs, jaki kiedykolwiek widziałem. Totalnie nieprzemyślany, chaotyczny, nieintuicyjny, denerwujący. Próbowano zerżnąć pomysł z Elite Dangerous, ale zrobiono to beznadziejnie. Zarządzanie swoją flotą jest parodią, przez zagmatwany interfejs trudno tam cokolwiek zrobić. Misje są tak opisane, że pożal się boże – przechodzisz do odprawy, a tam to samo co w opisie. Wnętrza statków są bardzo słabe, raczej nie przypominają pomieszczeń rodem z filmów „SF”, ot grafik miał jakiś pomysł i pomazał byle co – grafika bardziej przypomina No Man Sky. Echo głosu NPC brzmi jakby byli w blaszanym kontenerze. W ogóle wątek łażenia po bazie jest do bani i zabiera nam niepotrzebnie czas. Powiem tak, chodzenie nic nie wnosi, a każda stacja od środka jest taka sama. Na szczęście większość rzeczy możemy załatwić z doku. Warsztat Steam jest ubogi, brak podziału na kategorie modów. Niektóre mody poprawiają grę, ale czy za każdym razem warsztat ma ratować grę i to za taką kwotę? Moim zdaniem x4F nie jest warte 200 zł, co najwyżej 80 zł. Szkoda, że w x4F nie ma czegoś takiego jak skoki nadświetlne, tylko te beznadziejne bramy i tunele. Twórcy każą nam w trybie singleplayer latać od bramy do bramy, gdzie czas liczony jest w minutach albo trwa nawet kilkanaście minut. Podobnie jest z zakupami ulepszeń, których montaż wynosi w minutach. To przecież takiej głupoty w Elite Dangerous nie zrobili. Żeby cokolwiek zrobić z kokpitu, trzeba wciskać Shift+Spacja, jakby nie można było tego zrobić za wciśnięciem i przytrzymaniem samego Shiftu. Latanie w skafandrze jest kolejną niepotrzebną rzeczą. Jakby twórcy nie wiedzieli co to jest abstrakcja – czy nie można byłoby zrobić tego samego z kokpitu? Ta gra nigdy nie będzie, jak Emyprion czy Star Citizen czy Elitka, a jak chcą dodawać wątki „łażeniowe”, to niech to będzie jak w Mass Effect. A tak, dali coś co nie jest potrzebne, a zabiera czas i nerwy. Kupiłem statek górniczy, zbudowałem kilka sond, dodałem punkty, gdzie ma lecieć statek i ustawiłem funkcje behawioralne, i co, statek lata i nie zbiera minerałów. Inny statek miał odkrywać sektor, i co lata w zasadzie w miejscu mimo, że ustawiłem jak daleko ma się poruszać. W ogóle nie widzę takiej opcji, jak auto eksploracja sektorów, jak auto górnictwo na wszystkich heksach itd. Wszystko odnosi się do jednego sektora. Wiem, że nie będę się bawić tak dobrze, jak przy x3TC. Im dłużej w to gram tym coraz bardziej ta gra mnie odpycha. Nie polecam za tą kwotę, kupiłem na wyprzedaży.Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocności to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.
