

XCOM: Enemy Unknown
Historia cen
Ostatnie 36 miesięcy · aktualizacja codziennaCeny obejmują Steam i 39 autoryzowanych sklepów; uwzględniamy wyłącznie legalne, zweryfikowane oferty. Wykres pokazuje tygodniowe minima na całym rynku oraz oficjalną cenę Steam z ostatnich 36 miesięcy.
Historia cen jest zapisywana w dolarach. Pokazane kwoty przeliczono na PLN po kursie EBC z 2026-10-16 i mają charakter orientacyjny; to, ile faktycznie zapłacisz, widnieje na stronie sklepu.



01O grze XCOM: Enemy Unknown
Jako dowódca XCOM broń Ziemi przed globalną inwazją obcych. Zarządzaj zasobami i personelem, badaj obcą technologię i rozbudowuj kwaterę główną. Prowadź oddziały w turowych starciach naziemnych, planuj ruchy żołnierzy, wysyłaj samoloty i realizuj misje na całym świecie. Opinie graczy Steam: 93% pozytywnych z 40 437 recenzji. Polski interfejs i napisy są dostępne.
Twórcy
Najniższa cena odnotowana w ciągu 36 miesięcy
≈ 0,58 zł2026-07-30 · KinguinGra podstawowa · te same dane co na wykresie; historia USD, nie regionalne minimum Steam.Obsługiwane języki
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Chiński tradycyjny | Tak | Tak | — |
| Angielski | Tak | Tak | Tak |
| Niemiecki | Tak | Tak | Tak |
Pokaż jeszcze 7 języków
| Język | Interfejs | Napisy | Dźwięk |
|---|---|---|---|
| Francuski | Tak | Tak | Tak |
| Włoski | Tak | Tak | Tak |
| Koreański | Tak | Tak | — |
| Hiszpański | Tak | Tak | Tak |
| Rosyjski | Tak | Tak | Tak |
| Japoński | Tak | Tak | — |
| Polski | Tak | Tak | Tak |
Dane wersji Steam na PC · 2026-10-18
02Zanim kupisz
Tryby i sterowanie
Wersja Steam na PC oferuje tryb dla jednego gracza i multiplayer oraz pełną obsługę kontrolera.
Język
Polski jest dostępny jako język interfejsu i napisów.
03Często zadawane pytania
Na czym polega rozgrywka?
Dowodzisz XCOM, zarządzasz zasobami i technologią oraz prowadzisz turowe walki z inwazją obcych.
Czy są samoloty i misje na całym świecie?
Tak. Opis wymienia samoloty Interceptor i Skyranger oraz misje na całym świecie.
Czy można zarządzać żołnierzami i bazą?
Możesz rekrutować, dostosowywać i rozwijać żołnierzy, a także budować i zarządzać bazą XCOM.
“You'll rename a soldier after a friend, then watch him fall for good after a 90% shot misses — it braids base management into ground combat so every call costs you something real. For strategy players who chase high difficulty and can stomach the dice.”
Nasz werdykt
In 2012 it dragged a dying genre back out of the grave
To grasp this game's weight, set it back in 2012. Before it, turn-based tactics was a genre the market had all but pronounced dead — the big releases were all chasing real time, chasing visuals, chasing action thrills, and the spiritual heirs to old X-COM either died in development or curdled into niche nostalgia. Firaxis took the risk of remaking a twenty-year-old game that might have found no audience at all, and it landed both critically and commercially, proving outright that "hardcore turn-based plus permadeath plus high difficulty" still had a huge market on modern platforms.

The honors it collected are heavy: twenty awards swept at E3 2012, Game of the Year nods from GameTrailers, Kotaku, GameSpy and other major outlets, and a 2013 BAFTA for Best Strategy Game.
The deeper impact is that it founded a school. The sequel XCOM 2, the indie standout Mutant Year Zero: Road to Eden, Phoenix Point from original X-COM creator Julian Gollop, and a long list of modern tactics games carrying permadeath all show its DNA in their design. "XCOM-like" is now an industry-recognized subgenre label, and the game that defined the term is this one.
Who should buy it, and who should steer clear
So who is it for in 2026? The answer is clear. If you are a hardcore strategy player who wants high difficulty, can accept that soldiers really die, and is willing to own the consequences of every call, it is nearly a rite of passage — you will pull a tension and a satisfaction out of its "every decision has a cost" systems that few peers can match. If what you love is the grind-it-out, step-by-step, win-by-the-skin-of-your-teeth kind of triumph, it was built for you.

But if you want relaxed and breezy, if a shown ninety percent that misses sends your blood pressure through the roof, if one bad break wiping your squad will ruin your night — steer clear. This is not a game that coddles you. It will make you lose, it will make you hurt, and that hurt is by design, not a bug. Graphics chasers should brace too: the 2012 Unreal 3 visuals look their age today.
There is one more group to flag: the perfectionists, the players who cannot stand luck in the loop. The hit chance here is genuinely random — it will not quietly stack the odds in your favor because you are the protagonist, so a shown ninety percent really does whiff one time in ten, and the whiff can be the exact shot that leaves your best veteran hanging in the open. For some people that "you can do everything right and still get wrecked by a roll" design is the most thrilling thing about it; for others it is pure torment. Work out which camp you fall into before you buy, because the game will not bend to meet you halfway. On versions, do not agonize — grab the Complete Edition or any copy with Enemy Within and own the whole decade of depth for one price.
It is not flawless: the multiplayer is a husk, the maps repeat, the visuals show their years, and the random hit rolls will, at some point, betray you at the worst possible moment. But the engine at its core, the one that grows stories out of mechanics, still makes people reopen it again and again, to walk a squad that really dies and that you really name into a fight that simply has to be fought. More than a decade on, almost nothing in the genre it founded asks you to feel this much for soldiers it never bothered to write — and that, far more than any score, is the reason it still matters.
Popularne recenzje Steam
Wybór w języku ojczystym · 10 recenzjiWybrane pomocne recenzje w tym języku zawierają zarówno pochwały, jak i krytykę. Nie odzwierciedlają ogólnego odsetka pozytywnych ocen; opinie dotyczą recenzowanej wersji.
X kom Wróg Nieznany to gra, w którą zagrywałem się na lajwie długie godziny. Ludzie płakali, ale ja grałem dalej. Wykorzystałem możliwość nazywania postaci korzystając z nicków swoich widzów i zaczęło się szaleństwo. "Daj mi tą broń", "schowaj mnie za kamień nie chcę ginąć jako pierwszy", "wyłącz to gówn#@". Wiadomo, że polecam! https://www.youtube.com/playlist?list=PLWLyrkCx6Dnj9ssIntQk5yf7-4ucjzjZ5Pokaż więcejPokaż mniej
Gra nie dla mnie ponieważ nie lubię jak mój żołnierz pudłuje 3 razy pod rząd mając 70% szansy na trafianie podczas gdy przeciwnik wali krytami przez pół mapy w postać pod pełną zasłoną i do tego mającą premie za kucanie. Dodam że element zaskoczenia też nie istnieje bo jak tylko zobaczysz wroga na horyzoncie to ten dostaje prawo do ruchu i spierdala gdzieś w stronę zachodzącego słońca. Szkoda tylko że nie działa to w drugą stronę i ja też nie mogę spierdolić gdy pokaże się nowy wróg.Pokaż więcejPokaż mniej
X-COM jest strategią opartą na naprawdę banalnych, łatwoprzyswajalnych zasadach, dzieki czemu zamiast tracić czas na naukę gry, możemy od razu czerpać z niej przyjemność. To naprawdę zachęca. Strategia ta polega na kierowaniu specjalnym oddziałem X-COM, który wobec inwazji obcych musi obronić nie tylko swój kraj, ale i świat. Nasi żołnierze jeżdżą na misje zabijając obcych, podczas gdy w bazie prowadzimy projekty badawcze, budujemy nowe bronie, sprowadzamy myśliwce i przygotowujemy się do wystrzelenia satelity nad kolejny kraj, by móc zestrzelić kolejny statek UFO, jeśli by się pojawił. W dodatku trzeba dbać o zadowolenie poszczególnych krajów, które zawsze mogą wycofać swoje dofinansowanie naszego oddziału. Także proste zasady, a dużo do zrobienia. Turowa walka jest świetnie wykonana, bardzo przypadła mi do gustu, trzeba kombinować, ale można też polegać na farcie. Różnorodne rodzaje wrogów, wiele surowców do zebrania, a nasi żołnierze nie tylko potrafią strzelać, czy rzucać granatami. Mogą też wyszkolić się w walce psychicznej, czy latać w kombinezonach. No i tu już zacznę przechodzić do "ale"... Misje są strasznie monotonne. Nawet tam gdzie trzeba ratować cywili, czy wziać UFO żywcem, wszystkie w większym stopniu opierają się o "podejdź do barykady, strzel, zabij UFO", po czym "podejdź bliżej do innej barykady, strzel i zabij kolejne UFO". Jak na grę, która opiera się głównie na walce, brakowało mi jakiś szczególnych zadań, nie wiem statek nasz sie robił i musimy wytrzymac parę fal wrogów nim przybędzie wsparcie, albo obcy coś ukradli, każdego trzeba ogłuszyć i przeszukać, albo zatruto nas czymś na poczatku i zaczynamy misję z bardzo małym życiem.... na poczekaniu mogę wymyślić parę pomysłów. Mogliby chociaż użyć ciekawszych map zmuszających nas do chodzenia w gęsiego, czy po prostu dużych otwartych przestrzeni bez żadnej zasłony.To chyba nie był problem pomyśleć i dodać jakieś pojedynki, wyzwania, po prostu coś innego. Bo idąc dalej z fabułą widzimy tylko dodatkowych wrogów na ciągle powtarzających się mapach. Jak musiałam po raz drugi ochraniać Van Dorne, odpadłam. Zrozumiałam, że twórcom zabrakło tutaj pomysłu skoro tego samego faceta musze kolejny raz ochraniać w dodatku na takiej samej scenerii co wcześniej. Kolejną sprawą są bugi. Przeszłam kampanię enemy unknown (within przede mną) i choć niektóre bugi wyglądały śmiesznie, jak obcy którego ciało prześlizgnęło się przez pół mapy po błocie, czy snajper mający przeciwnika z przodu, ale żeby strzelić poczuł potrzebę rozbicia szyby z tyłu. Jednakże w momencie kiedy przeciwnicy np odnosili obrażenia tylko od broni palnej, ale nie granatów/rakiet (pomimo trafienia), czy przeciwnicy do których pdochodzę face to face, by zgładzić ich nim przyjdzie ich tura, a oni nagle znikają z mapy i pojawiają się, jak ta ich tura nadchodzi... No to bywało bardzo frustrujące. A i jeszcze mój latajacy żołnierz, który wleciał w środek kamienia i nie mógł się ruszyć do końca misji, co zniechęciło mnie do dalszego używania latającej zbroji. Czasem naprawdę miałam ochotę rzucić to w diabły. Zarzut mam jeszcze co do latania, a raczej unoszenia się, które jest mocno ograniczone i przeskakiwania mapy, którą musiałam bardzo delikatnie przesuwać, by dobrze wycelować rakietą, i sama się przybliżała po każdym ruchu przeciwnika, bo... tak. Chciałam obraz z góry? no to miałam, na chwilę. Chcę widok na piętro? Najadę kursorem, piętro staje się przezroczyste, jeśli patrzę ze złej perspektywy. Najeżdżając kliknęłam nie wiedząc, że zniknie? Ups, zmarnowałam ruch żołnierza. Oczywiście gra jest nadal świetna i z czystym sumieniem mogę polecić ją każdemu, nie będziecie żałować, ale nie jest dopracowana pod każdym względem i warto sobie zdawać z tego sprawę. Zedytuję recenzję po przejściu enemy within, możliwe, że ta wersja gry oczyści ją nieco z moich zarzutów, których w sumie dużo i tak nie ma. Jestem mile zaskoczona tak wykonaną strategią turową. Prosta, a zarazem dajaca tyle możliwości. W skrócie: + proste zasady, nie trzeba tej gry się uczyć + masa możliwości, nie tylko misje waleczne, ale i budowa bazy, utrzymanie przy swoim projekcie sponsorów itd. + bardzo fajny system walk turowych, ciekawe umiejętności naszych żołnierzy,różnorodni wrogowie + humor, komentarze naszych żołnierzy bywają naprawdę śmieszne - monotonne misje - bardzo upeirdliwe bugi - sterowanie mapąPokaż więcejPokaż mniej
NAJBARDZIEJ RANDOMOWE GÓWNO Z NAJGORSZA Z MOŻLIWYCH MECHANIK WALKI. NIE MASZ WPŁYWU NA NIC BO GRA MOŻE ZADECYDOWAĆ, ŻE SPUDŁUJESZ MAJĄC 90% NA TRAFIENIE. PONAD 200 GODZIN MĘCZARNI, DOSTOSOWYWANIA TAKTYK, EKSPERYMENTOWANIA Z USTAWIENIEM I SKŁADEM, A O WSZYSTKIM DECYDUJĄ ALGORYTMY I RANDOMOWOŚĆ DOPROWADZONA DO GRANIC ABSURDU. X COM 2 TYLKO DO POBRANIA Z TORRENTÓW BO JEŚLI BĘDZIE PRZYPOMINAŁ CZĘŚĆ PIERWSZA TO UTOPICIE TYLKO HAJS.Pokaż więcejPokaż mniej
Enemy Unknown pokazuje pazur dopiero wtedy, kiedy posiadamy dodatek Enemy Within, ale nawet bez niego można bawić się nieźle przez dłuższą chwilę, choć po jakimś czasie zabawa ta okaże się dość monotonna i powtarzalna. W przeciwieństwie do wydanego jako spin-off Declassified Enemy Unknown stanowi przedłużenie mechaniki legendarnej już serii strategii turowych, wzbogacając ją oczywiście o pewną liczbę wygodnych rozwiązań. W grze bierzemy udział w kilku rodzajach operacji specjalnych, jakie mamy okazję przeprowadzić w trakcie trwania kampanii. Rodzajów misji nie jest dużo - m.in. ocalenie mieszkańców, przeszukanie terenu, na którym spadł wrogi statek, zwiad w mieście, ewakuacja VIPa. Do walki poprowadzimy maksymalnie sześciu komandosów o różnych klasach - Assault, Heavy, Support, Sniper. Wybór różnych umiejętności w ich drzewkach rozwoju sprawia, że nawet dwie postacie o identycznej klasie mogą znacznie się od siebie różnić przydatnością na polu walki. Ta stosunkowo niewielka różnorodność misji i postaci znika, gdy do dyspozycji mamy dodatek Enemy Within - nowy rodzaj surowca, który zbieramy, dwie odmienne metody ulepszania żołnierzy (manipulacja genami i usprawnienia mechaniczne), nowe rodzaje misji (wreszcie pojawiła się obrona bazy XCOM przed infiltracją wrogich jednostek!) pozwala przez chwile przypomnieć sobie bogactwo klasycznego starusieńkiego X-COMa i pozwala mieć nadzieję, że kolejna część rebootowanej serii będzie jeszcze bogatsza. EU i EW, jeżeli wyłączyć monotonię, która może towarzyszyć wyjadaczom starszych części, daje jednak sporo satysfakcji - duszny klimat tajnych operacji, futurystyczne struktury i statki najeźdźców, zdradziecka organizacja EXALT - to wszystko pozwala rzeczywiście wczuć się w rolę głównodowodzącego obroną planety. A kiedy dodamy do tego mody (Long War i całkowity rebalans gry!), nawet najbardziej wymagający fani serii powinni poczuć się zadowoleni. Enemy Unknown potraktowałem jako zapowiedź powrotu do serii - udaną, bo pokazującą, że stare pomysły wciąż dostarczają wiele frajdy i bez problemu można przenosić je do dzisiejszych gier, ale jednocześnie dość biedną, jak na możliwości, jakie oferowały nam starsze części. Enemy Within to kolejny krok naprzód, dodanie funkcjonalności, którą pamiętają wyjadacze serii, a zarazem twórcza wariacja nad tym, co jeszcze można usprawnić. Jeżeli nie odstręczają Was gry taktyczne, powtarzanie misji, a spektakularne przegrane wielogodzinne kampanie zachęcają Was tylko do kolejnej próby swoich umiejetności - kupujcie śmiało, XCOM powrócił i ma się naprawdę dobrze. Z zapowiedzi EU2 wynika natomiast, że za chwilę będzie miał się jeszcze lepiej ;)Pokaż więcejPokaż mniej
Cool game if you like retarded percentages and people missing from 2 feet away with a sniper. Seriously ♥♥♥♥ this game.Pokaż więcejPokaż mniej
XCOM: Enemy Unknown to gra, która odświeżyła w wielkim stylu wspaniałą serię UFO. Stanowi dowód, że odgrzewany kotlet może smakować jak wykwintne danie w luksusowej restauracji, a nie zupa na podeszwie z buta sierżanta (chociaż niewykluczone, że w niektórych kręgach owa zupa może uchodzić za danie wykwintne). Przejdźmy jednak do sedna. Nowy XCOM pozwala nam stanąć na czele tytułowej organizacji i poprowadzić ją do walki z najeźdźcami z kosmosu. W praktyce opiera się to na prowadzeniu taktycznych,turowych starć na niewielkich mapach, gdzie kontrolujemy kilkuosobową drużynę żołnierzy. Owi Obrońcy Ziemi dzielą się na kilka klas, w ramach których awansują i zdobywają nowe zdolności. Przed każdą misją możemy ich własnoręcznie dobrać, zmienić im imię, kilka elemetów wyglądu i co najważniejsze, wyposażyć w lepszy sprzęt. Tym sposobem doszliśmy do drugiego ważnego elementu rozgrywki: fazy strategicznej. Czas pomiędzy kopaniem zielonych tyłków możemy (i musimy) wykorzystać na rozwój samej organizacji XCOM, a dokładniej jej bazy głównej, którą to na początku gry umieszczamy na jednym z pięciu obszarów globu. To tutaj przeprowadzamy tak potrzebne badania, konstruujemy nowy sprzęt dla naszych podopiecznych, budujemy nowe segmenty bazy i wyciągamy strzępki wiedzy z żywych i martwych obcych. Miłośnicy serii poczują się jak w domu. Sama gra doczekała się wkrótce dodatku w postaci Enemy Within, który znacznie wzbogaca rozgrywkę. Mówiąc "znacznie", mam na myśli to, że czyni ją jeszcze lepszą niż pierwotnie - nowi przeciwnicy, przedmioty, mapy, projekty badań, misje, modyfikacje... Jest w czym wybierać. Twórcom naprawdę należą się brawa za to rozszerzenie. Podsumowując, jest to gra, co do której miałem obawy, czy zdoła sprostać oczekiwaniom i pozostanie wierna swoim klasycznym poprzednikom. Okazało się, że sprostała im bez trudu i zachowała przy tym całą magię serii UFO. Z czystym sercem mogę ją polecić zarównom fanom, jak i osobom nie mającym dotąd przyjemności wpakowania ładunku plazmy prosto między oczy wrednego ufoka. Panie i panowie z Firaxis - chylę przed wami czoło.Pokaż więcejPokaż mniej
This f***ing game won't start.Pokaż więcejPokaż mniej
XCOM: EU nauczy cię dwóch rzeczy i to w bolesny sposób: każda, nawet najmniejsza decyzja ma znaczenie oraz to że Sektopod ma dwa ataki na turę. XCOM: Enemy Unknown to niesamowita gra. Jest jedną z niewielu gier ukazujących wojnę jako pokaz siły umysłów przywódców, a nie mięśni żołnierzy. Gracz staje się dowódcą elitarnej grupy XCOM, powołaną do walki z najeźdźcami z kosmosu. To nie taktyczna strzelanka - to nie deadmatch z respawnem i podsumowaniem punków na końcu rundy. Bliżej XCOM'owi do szachów - posiadasz tylko kilka figur, a utrata nawet jednej stawia cię na przegranej pozycji. No ale oczywiście w szachach nie znajdziemy bitw na karabiny plazmowe i działa cząsteczkowe w przyjemnej dla oka oprawie graficznej. Na polu walki staje do sześciu komandosów uzbrojonych po zęby w najnowocześniejszy sprzęt, często bazowany na technologi obcych - karabiny plazmowe, lance fuzyjne, pancerz umożliwiający niewidzialność. Lecz w XCOM nie można gwiazdorzyć - żołnierz bez osłony to martwy żołnierz. Od twoich decyzji zależy powodzenie misji i życie podkomendnych, a o tym mogą zaważyć takie rzeczy jak rozkaz przeładowania lub zmiany osłony. XCOM uczy decydowania, lecz nie takiego jak w grach FPS, gdzie człowiek opiera się na intuicji czy refleksie. Tu masz czas. Tu tasz dokładny wgląd w sytuację na polu walki. Tu nikt cię nie pogania. Tu decydujesz opierając się na tym co masz przed sobą, co mogą zrobić twoi żołnierze a czego nie mogą. Twoje decyzje wpływają na życie członków XCOM - czyli na losy świata. W XCOM jest zastosowany system permanentnej śmierci - koncept ten pasuje idealnie do gry: nadaje jej niezwykłego smaczku i wymusza na graczu przemyślane dysponowanie zasobami ludzkimi. Nie mowa tu o mięsie armatnim czy bezimiennych żołnierzach - każda osoba będąca w szeregach XCOM ma swoje imię, nazwisko, narodowość i zdobywa doświadczenie bojowe z każdą misją. Zżywasz się z nimi, traktujesz ich nie jako narzędzie, tylko jako twoich współpacowników w ciężkiej pracy obrony świata. Śmierć któregokolwiek z nich to cios w serce gracza - znam doskonale to uczucie. Taką śmierć się przeżywa. Taką śmierć się pamięta. To jedna z wielu rzeczy jaką kocham w XCOM. Postęp fabuły jest prowadzony wartko i często zaskakuje. Raz musimy musimy ratować cywili przed śmiercią podczas ataku na miasto, a raz prowadzimy szturm na bazę obcych. Wraz z rozwojem XCOM obcy wysyłają coraz silniejsze jednostki i wyciągają koleje asy z rękawów. Dużym plusem jest swoboda gracza. Ilość sprzętu i zdolności żołnierzy jest tak ogromna, że gra nie nudzi się i w głowie gracza pojawiają się co chwilę pomysły jak inaczej rozegrać daną bitwę, kogo wysłać i gdzie, co tym razem odkryć, wybrać taką czy taką zdolność żołnierza, użyć granatu czy zaryzykować i strzelić z karabinu. Na pochwałę zaskakuje róznorodność obcych. Znajdziemy tam klasyczne "szaraki", cyborgi mogące latać, lewitujące roboty, kosmitów mających moce psychiczne mogących kontrolować umysły naszych żołnierzy, czy mechy i niewidzialne do momentu ataku "mechaniczne kalmary". Te dwa ostatnie rodzaje przeciwników znajdziemy w dodatku XCOM: Enemy Within, który uważam za jeden z najlepszych rozszerzeń w jakie grałem. Powiększa on arsenał XCOM, dodaje sekretną organizację działającą na naszą szkodę czy specjalną substancję zwaną "meldem". Umożliwia ona modyfikacje genetyczne oraz tworzenie mechów, które pomogą nam w walce z wrogiem o naszą kochaną ziemię. Czy poleciłbym każdemu kupienie XCOM:EU? Nie. Nie jest to gra casualowa, człowiek się przy niej nie odpręży. Osoby wolący krwawą nawalankę też nie zakochają się w niej. LECZ każdy kto lubi czasem wziąść ręce z klawiatury i zastanowić się co wypadało by teraz zrobić znajdzie w XCOM'ie to coś. Coś co napędza gracza do przejścia jeszcze jednej misji. Coś co sprawia, że cieszysz się że twoi wirtualni żołnierze wrócili cało z bitwy. Coś co sprawia, że kiedy masz ochotę w coś pograć to wybierasz XCOM. Na zakończenie: Misja zakończona niepowodzeniem czy śmierć żołnierza to nie porażka. To nauka. To nowe doświadczenie, które pomoże ci uniknąć kolejnego podknięcia. To kolejny krok do uratowania świata.Pokaż więcejPokaż mniej
Krótka piłka: X-COM Enemy Unknown to remake udanej taktycznej produkcji o inwazji UFO sprzed lat, ale... nowej grze brakuje grywalności z tamtego czasu. Niezły klimat i muzyka to za mało, bo razi przeciętna grafika, uproszczenia w stosunku do oryginału i słaba optymalizacja. Zamiast w to grać, lepiej obejrzeć film Marsjanie atakują z 1996 roku. Podobne gry: Gorky 17, Wasteland + Steam Kurator Fidelio de Krytyk: ➥ https://store.steampowered.com/curator/10437106/Pokaż więcejPokaż mniej
Źródło: oryginalne recenzje użytkowników Steam. Głosy pomocne to archiwalny zapis, nie dane na żywo. Ostatnio zebrano: 15.08.2026.
